Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłopoty w Hamdirholm

Seria: Asy Polskiej Fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,41 (305 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
45
8
75
7
80
6
41
5
24
4
2
3
6
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375741612
liczba stron
344
słowa kluczowe
fantasy
język
polski

Hej ho, hej ho, na handel by się szło! Tak, tak, to już nie te czasy, kiedy krasnoludy nie wychylały nosa z najgłębszych szybów kopalni. Nadeszła nowa era – era kupiectwa, era kontaktów między rasowych i – co najważniejsze – era zysku. A Pradziadek Dolgthrasir już dopilnuje, żeby klan Hamdira był w awangardzie zmian. Choćby miał swoich ziomków tam zaciągnąć za brody! Inaczej mówiąc: za górami,...

Hej ho, hej ho, na handel by się szło! Tak, tak, to już nie te czasy, kiedy krasnoludy nie wychylały nosa z najgłębszych szybów kopalni. Nadeszła nowa era – era kupiectwa, era kontaktów między rasowych i – co najważniejsze – era zysku.
A Pradziadek Dolgthrasir już dopilnuje, żeby klan Hamdira był w awangardzie zmian. Choćby miał swoich ziomków tam zaciągnąć za brody!
Inaczej mówiąc: za górami, za lasami, za rzekami żył sobie klan Hamdira. Wykuwali szyby w kopalniach, wypasali kozy, tłukli się czym popadło z sąsiednim klanem swoich odwiecznych wrogów. Aż przyszła wiosna... A wiosna jaka jest, każdy wie – śniegi topnieją, kwiatki kwitną, hormony szaleją... Z wiosną zawsze nadchodzą kłopoty.
W „Kłopotach” znajdziesz WSZYSTKO, co klasyczne, archetypiczne fantasy mieć powinno! Do tego końska dawka śmiechu i kpiny. Czy może być coś lepszego?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (599)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 888
Ferula | 2014-08-11

„Nie ma takiego miasta Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój.”

I nie ma takiego miejsca jak Hamdirholm, i krasnoludów, którzy je zamieszkują. Nie ma prawa istnieć, bo to wbrew tolkienowskiej sekcie, bo księga Mistrza nic o nich nie wspomina, o miejscu i takich mieszkańcach niepodobnych do normalnych, co nawet klnąć właściwie nie potrafią. A jednak taka kopalnia na przekór istnieje, otwarta, tolerancyjna, wesoła, i nie zadziorność i kłótliwość się w niej liczy, a opłacalność, kalkulacja zysków i strat. W dodatku zamieszkuje ją nie tylko ród krasnoludzki, ale i osobniki dość nietypowe, obce i z natury wrogie. Coż, skoro gdzie indziej mógł Marchewa zostać krasnoludem, to tu mogła nią być choćby elfka, dokonując przy tym prawdziwej rewolucji obyczajowej, na goleniu nóg zaczynając.
Wojciech Świdziniewski, „birbant, hulaka i utracjusz”, z rubasznym humorem i przekąsem, stworzył nowy świat, w którym wiele jest możliwe, nie powielając przy tym powszechnych standardów. I wielka szkoda, że nie...

książek: 347
Krystian | 2010-09-14
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 września 2010

Rzadko zdarza mi się śmiać na głos czytając książki, a w przypadku tego tytułu śmiałem się z częstotliwością kilku razy na rozdział. Polecam raczej maniakom fantastyki, gdyż tylko oni zakumają nieprzeciętne podejście autora. Z każdą stroną czuć uwielbienie do zabawy i łobuzerskie zacięcie jakie charakteryzowało pisarza i co za tym idzie uwielbienie krasnoludów - rasy pięknej w swojej prostocie.
Wielki żal, że Pan Wojciech nic już nie napisze, bo napewno wchłonołbym wszystko spod jego pióra.

książek: 701
Klakier | 2012-09-23
Przeczytana: 23 września 2012

Widać od razu, że to Polak pisał. Może to duma narodowa przeziera, ale tylko "nasi" potrafią tak pisać z jajem.
Osiem opowiadań o historii Hamdirholm i jego wesołej załogi aż iskrzy się od dowcipu.
Autor wprawnie posługuje się nawet wulgaryzmami, (a nie każdy to umie) które nie rażą, ale za to dodają wypowiedziom bohaterów kolorytu.
W myśl zasady, że tego typu zabiegi stylistyczne trzeba dawkować jak pieprz do zupy- z umiarem. Dowcip też jest tęgi, a jego poziom równy przez całą książkę.
Śmiałem się czytając w domu, śmiałem czytając w autobusie, ba- rechotałem się nawet czytając na przerwie w robocie. Tylko ostrożnie z jedzeniem w czasie lektury, bo to cholernie niebezpieczne.
Żeby nie było: pod względem fabuły i poprowadzenia akcji też jest kapitalnie. Bardzo dawno nie czytałem tak udanego mariażu fantastyki z przaśnym, acz nie prostackim humorem.
Zdecydowanie warta polecenia, zapamiętam ją na długo.

książek: 175
vattghern76 | 2015-05-14
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2015

"Kłopoty w Hamdirholm" to miłe, chwilami zabawne, acz dość proste i nieskomplikowane opowieści o Krasnoludach i ich nieco zwariowanym życiu prowadzonym w tytułowej kopalni.

To wartka akcja, sporo krasnoludzkich dialogów okraszonych lekko rubasznym humorem, to w końcu historia o uczuciu mocno łamiącym stereotypy, a w finalnej części nawet mała batalistyczna scena! A wszystko to w niezłym, momentami wieloma - dobrym stylu lekkiego, biesiadnego fantasy, z punktem centralnym nakierowanym na tę jakże zasłużoną dla gatunku rasę!

Opowieści Świdziniewskiego nie zachwyciły mnie jednak jakoś specjalnie. To po prostu lekka i niezobowiązująca lekturka. Prosta i przewidywalna. Dla dorosłego raczej banalna, dla czytelnika młodszego jednak chwilami paroma mocno dosadna i nieco wulgarna. Dla każdej jednak osoby, która kocha Krasnoludy - wyboru wielkiego po prostu nie ma - CZYTAĆ!

książek: 524
yano20 | 2013-12-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cieszę się, że nie odłożyłem tej książki po pierwszych kilku (niezbyt porywających) kartkach, ponieważ dalej było już tylko lepiej i lepiej. Naprawdę godna polecenia pozycja - porządne fantasy i mnóstwo śmiechu :-) Krasnoludy w najlepszej postaci, do tego wampir, smok, nieumarli, a to wszystko połączone ciekawą fabułą i świetnymi dialogami. Całkiem nieźle jak na książkę, która przypadkiem trafiła do mojego księgozbioru.

książek: 285
Aga | 2011-07-07
Przeczytana: 06 lipca 2011

„Kłopoty w Hamdirholm” to zbiór ośmiu opowiadań połączonych miejscem akcji, bohaterami i fabułą. Miejscem akcji, jak łatwo się domyślić, jest tytułowe Hamdirholm- kopalnia krasnoludów, potomków Hamdira. Fabułę natomiast stanowią niemniej oczywiste tytułowe kłopoty, czyli różnie: związek krasnoluda z elfką, wojny (na ogół słowne) z wrogim sąsiednim klanem, wizyta sekty tolkistów (wyznawców Mistrza Tolka), łurzowe kłuliki, interesy z nie całkiem umarłymi zmarłymi i całe mnóstwo innych.
Jeśli to jeszcze mało to pozwólcie, że wymienię kilku bohaterów: uczulony na krew wampir, barbarzyńcy z wyższym wykształceniem, różowy królik vel eteryczna smoczyca, nieumarli zmarli, którzy chcieliby się napić a nie bardzo mogą, bo wszystko przez nich przecieka, wędrowna trupa sztukmistrzów (w składzie: Gimli, Golas, Gandzialf, Paragon, Borostwór i cztery dzieciaki w bamboszach). Elfy też są, ale- dla odmiany- takie… normalne.
Do tego wszystkiego dodajmy oczywiście całą rasę krasnoludów: szczerych i...

książek: 182
Hattu | 2014-05-06
Przeczytana: 03 maja 2014

Już od dłuższego czasu szykowałem się do przeczytanie tej książki. Niby nic takiego - mały format, raczej niegruba.... ale zawsze coś stawało na przeszkodzie - właśnie kończyłem czytać jakieś wielkie tomisko, a tu w ręce wpadało coś nowego, wyczekiwanego - no i "Kłopoty..." czekały na swoją kolej. Ale wreszcie przyszedł na nie czas :-)- i nie był to czas stracony. Pojechałem na krótki urlop - książka jest jak wspomniałem niewielka, więc ją zabrałem i ..... nie żałuję - niby urlop krótki i pracowity, ale wystarczył na przeczytanie i to z dużą satysfakcją. "Kłopoty w Hamdirholm" to pozycja lekka i dowcipna, a zarazem zaskakująco wciągająca - już od pierwszych wierszy utożsamiamy się z losami Baugiego czy Colemana. Parę razy zdrowo się uśmiałem, parę razy zadumałem, więc ..... chyba warto - tego w końcu oczekujemy od książki fantasy - dostarczania rozrywki w sposób inteligentny. Naprawdę polecam.

książek: 0
| 2012-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Klopoty w Hamdirholm" to jedno z najwiekszych zaskoczen jakie mnie spotkalo ze strony Fabryki Slow , slabo reklamowana, kupiona tylko ze wzgledu na promocje, przyznam szczerze - nie pokladalem w tej ksiazce zbytnich nadziei....
A tu prosze - Swietna opowiesc, pelna humoru i szalenstwa zawartego na kazdej stronie - zwiazek pomiedzy krasnoludem a elfka jest juz sam w sobie zabawny a jezeli dorzucimy do tego najemnikow z aspiracjami, jednego specyficznego wampira, niesnaski pomiedzy zwasnionymi rodami krasnoludow , tolkistow (!)i lurzowe kluliki zabawe mamy gwarantowana - szczerze polecam osobom spragnionym usmiechu...

książek: 1381
Nemerle | 2014-05-11
Przeczytana: 11 maja 2014

Jak przystało na gatunek - zabawna, oryginalna. Piękne i ciekawe zakończenie. Widać, że to debiut, niestety autor już nie doszlifuje swojego warsztatu... A wielka szkoda, bo refleksje zawarte w książce przecież komediowej dawały zapowiedź kolejnych tekstów o dużym potencjale. Naprawdę lekka, pocieszna pozycja.

książek: 117
Zbigniew | 2015-04-18
Przeczytana: 15 czerwca 2013

KRASNOLUDY, SMOK, HUMOR, ZABAWA I WIELE INNYCH PRZAŚNYCH TREŚCI. NIGDY NIE ATAKUJ KRASNOLUDÓW NA KACU ...
JEDNA Z LEPSZYCH I ZABAWNIEJSZYCH KSIĄŻEK O KRASNOLUDACH, KTÓRE CZYTAŁEM. POLECAM Z CAŁEGO SERCA

zobacz kolejne z 589 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd