Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poczet dziwów miejskich

Seria: Tryby fantazji
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,52 (277 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
26
8
22
7
96
6
66
5
41
4
11
3
5
2
1
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360505595
liczba stron
272
słowa kluczowe
Wrocław
język
polski

Dziwoludy opanowały Wrocław! Uwaga na bankomatony! Niezależny dziennikarz Rafał Witkowski i jego przyjaciel Jan Miciński dostrzegają więcej niż inni. I dobrze wiedzą, że oprócz kotów, szczurów czy gołębi, obok nas żyje mnóstwo dziwoludów – płytników, gadających kruków, bankomatonów czy bazyliszków. Znajomość z nimi prowadzi bohaterów ku kolejnym awanturom – walczą ze złodziejami dzieł sztuki,...

Dziwoludy opanowały Wrocław! Uwaga na bankomatony!
Niezależny dziennikarz Rafał Witkowski i jego przyjaciel Jan Miciński dostrzegają więcej niż inni. I dobrze wiedzą, że oprócz kotów, szczurów czy gołębi, obok nas żyje mnóstwo dziwoludów – płytników, gadających kruków, bankomatonów czy bazyliszków. Znajomość z nimi prowadzi bohaterów ku kolejnym awanturom – walczą ze złodziejami dzieł sztuki, pacyfikują Babę Jagę, a nawet przychodzi im się zmierzyć z radzieckimi podróżnikami w czasie.
Przed Tobą piekielne spiski PRL-u i machinacje IV RP, demoniczny kot Lewiatan i pijane wrocławskie krasnoludki – słowem: „Poczet dziwów miejskich”!

Dzięki krukowi Rraksowi, bazyliszkowi Zhmfowi, a przede wszystkim dzięki ciepłemu humorowi Krzysztofa Piskorskiego powstała książka na każdą okazję. I nie tylko dla fanów fantastyki.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2007

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (618)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 700
Klakier | 2014-04-01
Przeczytana: 01 kwietnia 2014

Z twórczością Krzysztofa Piskorskiego (nie licząc jakiejś antologii) zetknąłem się raptem po raz drugi. Wcześniej miałem okazję przeczytać jego debiut- "Wygnańca". Książka całkiem dobra, taka w klimatach "Prince of Persia". Minęły dwa lata, autor wydał "Poczet dziwów miejskich" i od razu widać, że chyba na dobre zadomowił się w rodzimej fantastyce. Od razu uprzedzam: ten zbiór opowiadań absolutnie niczym nie zaskoczy wiernego czytelnika książek z Fabryki Słów. Takie same piszą i Grzędowicz i Pilipiuk i jeszcze wielu pisarzy z panteonu. Ale czy "wtórny", ma od razu oznaczać "słaby"? Zdecydowanie nie. Książka jest wypełniona po brzegi akcją, nieskrępowanym humorem i nawiązaniami do literatury, bądź naszego życia codziennego.
Autor oddaje nam do dyspozycji dziesięć opowiadań, gdzie za scenografię robi współczesny Wrocław- momentami jest nierówno, szczególnie da się to odczuć w połowie i trochę pod koniec książki, ale generalnie ich poziom jest wysoki. Postacie są bardzo fajnie...

książek: 2117
Hagenti | 2014-06-04
Przeczytana: 04 czerwca 2014

Mały chaos we Wrocławiu.
"Poczet..." jest moją pierwszą książką pana Krzysztofa. Nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać po tej książce. Szczerze to zachęciła mnie okładka i "renoma" Fabryki Słów do przeczytania jej, ale nie żałuję :)
Lektura przyjemna, może nie jakoś mega rozrywkowa, ale za to ciekawa. W końcu nie w każdej książce można spotkać Babę Jagę, anielskie zastępy, Jakuba Wędrowycza i Wiedźmina na raz - prawda? :) (Jakub i Geralt nie byli wymienieni dosłownie, ale opisy postaci wyraźnie wskazywały że to oni)
Niektóre nazwy były dla mnie męczące ( Rrax'Thwyl'Ydrwhyn?! Zhmf?!), ale ogólnie mogę z czystym sumieniem polecić tę książkę fanom "nadnaturalnych" istot :)

książek: 815
Buka | 2014-02-23
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2014
Przeczytana: 23 lutego 2014

Doskonały przykład książki, która wcale nie musi zadziewać się w amerykańskich/ angielskich /etc. etc. realiach, nie musi mieć bohaterów z obcojęzycznymi nazwiskami, żeby była co najmniej dobrą historią.

Świetna, bardzo podoba mi się pomysł, ale nie zdradzając szczegółów ... Naprawdę polecam, warto przeczytać ;).

PS: Stanowczo, trzeba zacząć promować rodzimych pisarzy! Nie rozumiem, czemu naszą twórczość traktuje się tak często po macoszemu, polecając tylko zagranicznych autorów ...
Będąc w bibliotece, skręć w "literaturę polską" - gwarantuję, że na pewno odkryjesz coś interesującego i przede wszystkim dobrego!

książek: 509
Majkel | 2014-09-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 września 2014

Początkowe opowiadania i osadzenie fabuły w otoczeniu przestrzeni miejskiej mojego rodzinnego miasta tchną nadzieją na naprawdę dobry zbiór z niezłym poczuciem humoru. Niestety po świetnym (!) opowiadaniu nr. 1, całkiem fajnym nr.2 i nie najgorszym nr.3 dochodzimy do reszty, która słaba jest, a szkoda...

książek: 1196
ira | 2013-11-23
Przeczytana: 23 listopada 2013

Zbiorek zabawnych, bajkowych opowiadań. Jest w tym trochę tego klimatu, który tak cudownie w swoich utworach tworzył Kir Bułyczow.
Mnóstwo nawiązań do dorobku współtwórców po gatunku (Jakub jakiśtam, białowłosy furiat tępiący potwory) oraz do wydarzeń współczesnych.
Serdecznie rozbawiła mnie reakcja na wizytę śp. Lecha Kaczyńskiego w Instytucie ("Rozwieście krzyże nad drzwiami..."), polubiłam powtarzających się w kolejnych opowiadaniach bohaterów - Janka, Witka, Rraxa, Zhmfa. No, bo sami powiedzcie - bazyliszek w okularach? Musi budzić sympatię...

książek: 3614
eR_ | 2014-05-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Najbardziej ujęła mnie Baba Jaga,która się zasymilowała ze współczesnym społeczeństwem ,przerzuciła na cielęcinę i została babcią klozetową.
Czarów używała tylko na klientach co to narobili,a nie chcieli płacić.

książek: 108
Cross | 2013-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2012

Najbardziej cenię książki mocno osadzone w polskich realiach, które dodatkowo mają w sobie element rodzimych, typowo słowiańskich demonów i legend. Książka Piskorskiego (którego kompletnie nie kojarzę) ma w sobie coś z tego o czym piszę. Nie w takiej ilości, która byłaby w stanie ocenić mi tę pozycję w kategorii: "Wybitna" ale na pewno warta przeczytania.

Wrocław który przedstawia nam autor, pełen jest magicznych stworzeń chowających się przed ludzkim wzrokiem po kanałach, rzekach, piwnicach i starających jakoś przeżyć w obecnej industrialnej rzeczywistości. Jest nieźle, bo oprócz ostatniego żyjącego w mieście kruka, spotkamy utopca, krasnoludki szczające do piwa, jak również gargulca z prędkością myślenia przypominającą ślimacze szachy. W książce mamy również biurokratyzację anielskich i demonicznych zastępów, czy w końcu starą dobrą chatkę na kurzej nóżce i prawdziwego bazyliszka (w okularach co prawda).

"Poczet dziwów miejskich" to tak naprawdę całkiem udany zbiór...

książek: 228
Lamia | 2011-08-07
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 07 sierpnia 2011

Po ataku czarowników w kufajkach na polską wieś, a także wampirów na Warszawę współczesną i PRL-owską, przyszła kolej na Wrocław. Oberwało mu się mocno. Zamieszkują go utopce, krasnoludki sikające do wina, Baba Jaga, a także bazyliszek i parę innych Dziwoludów. Całe to łatajstwo co rusz wplata się w przekomiczne tarapaty, wywołując zamęt w świecie(nie)świadomych niczego ludzi.
Fantastyka absurdalna pełną gębą :) Gorąco polecam wszystkim fanom Pilipiuka. Będziecie bawić się równie dobrze co z Jakubem W.
Uwaga! Nie czytać przy ludziach. Może wywołać niekontrolowane napady radości.

książek: 99
TheEmbalmer | 2013-04-02
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra książka.
Składa się na nią spora ilość opowiadań przepełnionych magią. Dziwoludy, nienormiastność. Zwolennikom "mhrocznych" postaci zapewne przypadnie do gustu główny bohater, gadający kruk (który właściwie przypominał dużego gawrona, dlatego udało mu się przetrwać ponad sto lat) Rrax'Thwyl'Ydrwhyn, albo po prostu Rrax - piękne imiona fantastyczne, których nie da się wymówić.
Pojawia się dwóch ludzkich bohaterów, kumpel bazyliszek, gromada skrzatów i parę innych śmiesznych dziwów, jak chociażby uroczy Płytnik czy podgniły Utopiec grający w szachy z muzealnym strażnikiem.
Osobiście bardzo przypadły mi do gustu zabawne nawiązania do Jakuba Wędrowycza (tutaj jako Jakub cośtam) czy Wiedźmina Geralta (w oczach hikimory, z którą uciął sobie pogawędkę Rrax - jako białowłosy oszołom i furiat, który wybija zagrożone gatunki) - kolejno pióra panów Andrzejów: Pilipiuka i Sapkowskiego.
Lekka, zabawna lektura dla każdego.

książek: 193
Widelec | 2013-07-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 lipca 2013

Świetna książka, zdecydowanie godna polecenia. Jest to pierwsza książka tego autora, która trafiła w moje łapska i jestem bardzo zadowolony. Jest to zbiór opowiadań luźno ze sobą powiązanych.
W opowiadaniach znajdziemy pomysłowo wprowadzone kreatury, dobrze znane z nazwy, ale o całkiem innych obyczajach, takie jak bazyliszek, utopce czy krasnoludki.
Naprawdę warto się zapoznać.

zobacz kolejne z 608 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd