Dzielnica

Okładka książki Dzielnica autorstwa Robert J. Szmidt
Robert J. Szmidt Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Cykl: Szczury Wrocławia (tom 4) horror
704 str. 11 godz. 44 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Cykl:
Szczury Wrocławia (tom 4)
Data wydania:
2024-03-27
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-27
Liczba stron:
704
Czas czytania
11 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383293684
Osadzona w realiach głębokiego PRL-u, oszałamiająca rozmachem, krwista i krwawa saga o ludziach minionej epoki, będąca hołdem dla cudownego miasta, które od dawna już nie istnieje. Rok 1963. Stary porządek upadł, zombie opanowały świat. W zdziesiątkowanym plagą nieumarłych Wrocławiu trwa rozpaczliwa walka o przetrwanie. Garstka ocalonych, dowodzona przez samozwańczego generała Biedrzyckiego, wycofuje się na Wielką Wyspę. Chroniona ze wszystkich stron wodami Odry enklawa nie jest jednak tak bezpieczna, jak by się z pozoru wydawało. Strefa śmierci, w którą zamieniło się skażone prochami nieumarłych Sępolno, budzi przerażenie, ale nie jest największym zagrożeniem, z jakim będą musieli zmierzyć się ludzie. Na rogatkach miasta pojawia się bowiem kolumna rosyjskich wojsk, których dowódca, generał Mariachin, pragnie jednego – przejęcia miasta i rządzenia nim niepodzielnie, nawet jeśli ma to oznaczać zagładę większości ocalonych. Zdesperowani mieszkańcy zdają sobie sprawę, czym będzie dla nich powrót komunistycznego terroru, lecz skupiając całą uwagę na najeźdźcach, nie zauważają jeszcze gorszego wroga – ten zaś w ukryciu przygotowuje atak zagrażający unicestwieniem wszystkich, zarówno obrońców, jak i Rosjan.
Średnia ocen
7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzielnica w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dzielnica



2214 1484

Oceny książki Dzielnica

Średnia ocen
7,8 / 10
283 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dzielnica

avatar
90
4

Na półkach: , ,

Yikes!

Yikes!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
79
69

Na półkach: ,

Nie, tego tomu już nie daje rady czytać, jakaś totalna męka, żeby przedrzeć się przez opisy i proste rozmowy pijaków co chcą do alkoholu się dostać. Ciekawi mnie czy ogólnie to wszystko ma jakiś finał, ale zbyt się zmęczyłam 100 stronami tego ostatniego tomu, by kontynuowac

Nie, tego tomu już nie daje rady czytać, jakaś totalna męka, żeby przedrzeć się przez opisy i proste rozmowy pijaków co chcą do alkoholu się dostać. Ciekawi mnie czy ogólnie to wszystko ma jakiś finał, ale zbyt się zmęczyłam 100 stronami tego ostatniego tomu, by kontynuowac

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
575
69

Na półkach: , ,

Objętość spora, ale wypełniona głównie sekwencjami w stylu "pojawia się nowa postać, następuje sieczka, cięcie". Fabuła jakaś tam jest, ale trudno mi było rozpracować dokąd to zmierza. Pod koniec nieumarli wydają się być coraz bardziej tłem, jakąś szarą, łatwo sterowalną masą, z którą resztki ocalonych ludzi rozprawiają się zgoła rutynowo.

Objętość spora, ale wypełniona głównie sekwencjami w stylu "pojawia się nowa postać, następuje sieczka, cięcie". Fabuła jakaś tam jest, ale trudno mi było rozpracować dokąd to zmierza. Pod koniec nieumarli wydają się być coraz bardziej tłem, jakąś szarą, łatwo sterowalną masą, z którą resztki ocalonych ludzi rozprawiają się zgoła rutynowo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

635 użytkowników ma tytuł Dzielnica na półkach głównych
  • 351
  • 266
  • 18
134 użytkowników ma tytuł Dzielnica na półkach dodatkowych
  • 83
  • 12
  • 9
  • 9
  • 9
  • 7
  • 5

Inne książki autora

Robert J. Szmidt
Robert J. Szmidt
Robert Jerzy Szmidt – polski pisarz science fiction i fantasy, tłumacz, redaktor oraz dziennikarz i wydawca. Z wykształcenia marynarz (ukończył Zespół Szkół Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu). Obecnie mieszka w Ogrodzieńcu. Książka Roberta J. Szmidta "Otchłań" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Ojciec założyciel i przez 8 lat redaktor naczelny wydawanego obecnie przez Fabrykę Słów „Science Fiction Fantasy i Horror”. Zapalony podróżnik. Pisarz i tłumacz. Jeden z pomysłodawców Nagrody im. Janusza A. Zajdla, twórca plebiscytu Nautilus, laureat Śląkfy w kategorii Fan Roku 1985. Doprowadził do pierwszego polskiego wydania tekstów Roberta E. Howarda o Conanie. Pierwszy przełożył "Fundację" Isaaca Asimova. Przetłumaczył m.in. "Spook Country" Williama Gibsona, 5 tomów "Zaginionej Floty" Jacka Campbella oraz prozę Mike’a Resnicka. Pracuje jako copywriter dla dystrybutorów filmów oraz tłumacz gier komputerowych ("Resident Evil 4", "Hitman: Blood Money", "Age of Empires II").
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dzielnica przeczytali również

Czarne miecze Arkady Saulski
Czarne miecze
Arkady Saulski
"Czarne Miecze" Arkadego Saulskiego to pełna emocji podróż do surowego świata inspirowanego Japonią – rzadko spotykanego kierunku w polskiej fantastyce. Historia wciąga od pierwszej strony, a postacie, zwłaszcza Duch Inu, są bogate w przeżycia i wewnętrzne zmagania. Droga Inu śladem sake okazała się fascynująca i nieprzewidywalna. Każdy jego krok odsłaniał nowe oblicza świata, skłaniał do refleksji nad honorem i skutkami dawnych decyzji, a przy tym pełen był napięcia i subtelnej tajemnicy, która trzyma czytelnika w niepewności. Swiat opisany w książce pełen jest intryg, politycznych gier, sekretów i starć. Każdy klan ma swoje cele, każda decyzja może przynieść zaskakujące skutki, a skomplikowane relacje między bohaterami sprawiają, że świat wydaje się żywy i niebezpieczny. Na plus działa też słowniczek na końcu książki, który ułatwia zrozumienie obcych wyrażeń i pokazuje wiedzę autora o kulturze Japonii. Dzięki niemu lektura staje się bardziej przystępna, a jednocześnie czuć, że autor dobrze rozumie i szanuje inspiracje kulturowe. Nie sposób też nie wspomnieć o scenach walki i sposobie posługiwania się bronią. Są dynamiczne, precyzyjne i realistyczne, a ich opis wciąga tak bardzo, że momentami czuć napięcie, oddech przeciwnika i wagę każdego ciosu. Co ważne, Inu nie jest typowym „nieśmiertelnym bohaterem”. Choć doskonale wyszkolony, zachowuje ludzkie uczucia. Można go zranić, odczuwa ból fizyczny i psychiczny, co sprawia, że jego decyzje i działania są bardziej wiarygodne, a historia staje się mocniej angażująca. Książki nie chce się odkładać. Tworzą to mocny klimat, stopniowo odsłaniana intryga i wciągające pojedynki. Pozostawia lekki niedosyt, ale też ciekawość przed kolejną odsłoną, co sprawia, że aż chce się sięgnąć po następny tom trylogii.
iter_per_libros - awatar iter_per_libros
ocenił na93 miesiące temu
Grzechót Maciej Lewandowski
Grzechót
Maciej Lewandowski
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki Macieja Lewandowskiego (wyd. Mięta),w której jestem totalnie oszołomiona tym, co przeczytałam, i gorąco polecam ją każdemu, kto lubi dreszcze, klimat lata pełnego tajemnic i historię, która nie chce wypuścić Cię ze swojego świata. „Grzechót” to opowieść, która wciągnie Was jak… no właśnie, to już sami odkryjecie. Jak myślisz, co może się stać, gdy w wakacyjne popołudnie nastolatek przekroczy ogrodzenie sąsiada, który jest trochę dziwny, trochę tajemniczy i ma legendy krążące o sobie od lat? Kuba, główny bohater książki, właśnie to robi, nieświadomie budząc coś, co powinno pozostać w spokoju. Ta jedna, niewinna kropla krwi na zardzewiałej karoserii starej, czarnej wołgi zmienia wszystko. Coś śpiącego… budzi się. I nie jest to przyjazne coś. Należąc do pokolenia, które słyszało o wołdze, ale jej nie widziało, muszę przyznać, że nie chciałabym jej zobaczyć. Jak w filmach, w których ktoś zostaje skaleczony, a ta jedna kropla uruchamia machinę zniszczenia. Mówię wam, akcja, że głowa mała. Już od pierwszych stron czułam, jak autor chwyta mnie za kark i mówi: „No to wchodzisz w to na całego”. Maciej Lewandowski nie owija w bawełnę; akcja pędzi, atmosfera gęstnieje jak mgła nad lasem o zmierzchu, a myśl o kolejnej stronie staje się uzależniającym oddechem. Dlaczego ta książka NIE JEST zwykłym horrorem? Owszem, horror… brzmi strasznie, prawda? Ale „Grzechót” to coś więcej niż tylko potwory i straszydła. To opowieść o ciekawości, która dla bohaterów okazuje się błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie. I właśnie to jest cool. To nie jest suchy horror rodem z filmów, które widziałeś tysiąc razy. Autor dodaje do tego coś swojsko-nostalgicznego legendę o czarnej wołdze, którą pewnie każdy słyszał w dzieciństwie, ale teraz w wersji czystej grozy. Postacie, które zostają w pamięci. Kuba, Maja i Sławek to nie są wykrzywione, nijakie postacie, które masz ochotę opuścić po kilku stronach. Wręcz przeciwnie, czujesz ich emocje, strach, ciekawość i siłę przyjaźni, która zostaje wystawiona na największą próbę. To trio przypomina grupę Twoich znajomych zabawnych, odważnych, czasem głupio odważnych, ale zawsze prawdziwych. Ich interakcje sprawiają, że fabuła nabiera głębszego sensu niż tylko „strach i potwory”. To opowieść o tym, co znaczy być młodym, gdy świat nagle nie jest taki bezpieczny jak myśleliśmy. I serio, to działa. 💥 Atmosfera od lata nad morzem do koszmaru w środku nocy. Jedną z rzeczy, które naprawdę mnie powaliły, jest klimat tej książki. „Grzechòt” ma ten perfekcyjny przepis zaczyna się jak spokojne, letnie lato (czyli ta sielanka przywodzi wspomnienia wakacji z dzieciństwa),a potem chwila nieuwagi = wszystko się zmienia. Dźwięk grzechotu w ciemności? To nie tylko metafora, to uczucie, które zostaje z Tobą po przeczytaniu ostatniej strony. Nieraz poczułam jak moje czytelnicze serce wali szybciej, a potem… uśmiecham się, bo to po prostu świetnie napisana historia. Szczerze mówiąc, jestem oszołomiona tym, jak bardzo ta książka mnie wciągnęła. To jedna z tych historii, które czytasz i długo o nich myślisz, nie tylko dlatego, że są straszne, ale dlatego, że czujesz je całym sobą. Jeśli lubisz lekkie, młodzieżowe, świetnie napisane horrorowe opowieści, które nie odpuszczają nawet na moment, „Grzechót” to pozycja obowiązkowa. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Ta książka to jak jazda na rollercoasterze we mgle nie wiesz, co nadejdzie, ale nie możesz się doczekać, aby to odkryć.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na102 miesiące temu
Jemiolec Kajetan Szokalski
Jemiolec
Kajetan Szokalski
Podobno ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Mnie zaprowadziła do gatunku literackiego, z którym nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, a mianowicie do fantastyki dystopijnej, czyli powieści Kajetana Szokalskiego pt. "Jemiolec". Czy ta lektura przekonała mnie, że warto zagłębić się w ten rodzaj literatury? Fabuła książki opowiada o przyszłości, w której roboty coraz częściej zastępują ludzi na stanowiskach pracy, a świat całkowicie przeszedł na energię nuklearną. Na ziemi pojawia się dziwna choroba, jemiolec, która sprawia, że z ludzkich ciał zaczynają wyrastać liście i gałęzie. Póki co, jest nieuleczalna. Rząd Tomasza Futury stara się pomóc ludziom, którzy tracą pracę. W tym celu tworzy Blask Futury, odcięte od świata miasteczko, do którego dostać się mogą tylko wylosowani pracownicy zakładu OZPPS. Wśród nich jest Julian, dla którego pobyt w Blasku Futury jest szansą na zdobycie pieniędzy na leczenie matuli zarażonej jemiolcem. Razem z licznymi pracownikami OZPPS zaczyna nowe życie w zamkniętej społeczności, które z czasem okazuje się coraz mniej sielankowe. Idealne, uporządkowane miejsce do życia jest nadzorowane przez coraz dziwniej zachowujących się stewardów. Kiedy bohater odkrywa, że jedzenie dostarczane do Blasku Futury jest wzbogacane w nieznanie mieszkańcom substancje, nabiera podejrzeń, że wszyscy są częścią jakiego eksperymentu. Na pochwałę zasługuje sposób wykreowania świata przedstawionego. Panuje tu nastrój rezygnacji, bo ludzie tracą pracę, a dodatkowo zagraża im nieuleczalna choroba, której pochodzenia nikt nie zna. Ta rzeczywistość nie jest przyjazna, a przyszłość nie maluje się w jasnych barwach. Blask Futury miał być azylem, ale również tutaj technologia dominuje nad człowiekiem. Trochę go wspiera, a trochę ogranicza i kontroluje. Atmosfera zagrożenia narasta, mimo że bohaterowie nawiązują przyjaźnie i bliższe relacje. Do tego niektórzy twierdzą, że widzieli potężne oko, które obserwuje całe miasto. Z tą futurystyczną, apokaliptyczną rzeczywistością nie współgrają imiona bohaterów, jak i nazwy związane z życiem poza Blaskiem Futury. Mieczysława i Mieczysław, Leokadia, Julian przyjechali tu z Nowej Elektryczki. Pracowali w OZPPS, zakładzie, którego nazwa brzmi, jakby ją wyjęto wprost z czasów PRL. Ich nazwiska również kojarzą się z przeszłością i przeciętnością. Początkowo wiązałam te elementy z jakimś lenistwem autora, który, być może, nie miał ochoty stworzyć ciekawszych nazwisk dla swych bohaterów. Z czasem uznałam, że ten zabieg może służyć ukazaniu kontrastu pomiędzy przeszłością a przyszłością. Bohaterowie, którzy zdają się pamiętać zwyczajne, prostsze życie, trafiają do świata, gdzie lodówka mówi im, co jest w środku, a za zakupy nie muszą płacić, bo pieniądze są pobierane z ich kont automatycznie. Fabuła Jemiolca rozwija się sprawnie i ciekawie do połowy książki. Niestety potem przyspiesza tak bardzo, że trudno się połapać w wydarzeniach. Emocje rosną, stewardzi różnymi sposobami uspokajają sytuację i powstaje chaos, wobec którego czytelnik staje się bezradny. Ciąg przyczynowo-skutkowy gdzieś znika, wątki się urywają i tracą sens. Końcówka przywraca porządek, bo wszystkie tajemnice zostają wytłumaczone, jednak trochę szkoda, że nie udało się zachować jasności w całej historii. Mimo wszystko uznaję moje pierwsze spotkanie z gatunkiem za udane. Jemiolec może nie jest idealnie dopracowany, ale pomysł na fabułę, atmosfera opowieści i styl autora z pewnością są warte poznania.
LiterAnka - awatar LiterAnka
oceniła na711 dni temu
Krwawy wierch Arkady Saulski
Krwawy wierch
Arkady Saulski
W tej części Inu, choć nadal ma znaczącą rolę, staje się mniej obecny — jakby schodził w cień wydarzeń, które rozgrywają się na szerszym tle. Na pierwszy plan wychodzą intrygi, polityka i napięcia między stronami, gdzie każdy ruch niesie ukryte konsekwencje. To właśnie te zależności popychają historię naprzód, prowadząc do narastających konfliktów, które przeradzają się w krwawe starcia. Decyzje podejmowane w zaciszu komnat szybko przenoszą się na ulice i pola walki, a ich skutki okazują się o wiele brutalniejsze, niż można by przypuszczać. Klimat tej książki jest gęsty i duszny — pełen nieufności, napięcia i ciągłego wrażenia, że pod powierzchnią każdej sceny kryje się coś więcej. Nic nie dzieje się tu bez powodu, a świat odkrywa się powoli, przez dialogi, niedopowiedzenia i sytuacje, które dopiero z czasem tworzą pełny obraz. Dzięki temu czytanie przypomina układanie puzzli, gdzie nawet najmniejsze elementy potrafią odmienić sens całej historii. Lubię takie książki, w których cały czas coś się dzieje i trzeba zwracać uwagę na każdy szczegół, bo drobne rzeczy potrafią mieć ogromny wpływ na finał. Tutaj właśnie tak jest — wiele elementów nabiera znaczenia dopiero później, gdy cała opowieść zaczyna się domykać. Jestem też fanem japońskiej atmosfery, którą autor buduje — surowej, zdyscyplinowanej, pełnej mroku i niepokoju. To właśnie ta aura sprawia, że historia zostaje w pamięci na dłużej i wyróżnia się na tle innych.
iter_per_libros - awatar iter_per_libros
ocenił na818 dni temu
Obiata. Antologia słowiańska Graham Masterton
Obiata. Antologia słowiańska
Graham Masterton Tadeusz Oszubski Grzegorz Gajek Monika Maciewicz Małgorzata Lewandowska Olaf Pajączkowski Jacek Pelczar Katarzyna Wierzbicka Zeter Zelke Agnieszka Kuchmister Aleksandra Dobies Michał Jankowski Silke Brandt Krzysztof Dzieniszewski Kalina Sucharska Adam Kaczmarczyk Karolina Mogielska
Słowiańska antologia Obiata łączy w sobie szesnaście opowiadań i szesnaście różnych spojrzeń na temat. Magia, obrzędowość i mitologiczne potwory Słowian przeplatają się między współczesnością, zamierzchłymi czasami i fantastycznymi światami, których próżno szukać na mapach. Opowiadania przesycone tajemnicą i mrokiem, aż proszą się o przeczytanie. Jako że to antologia, postaram się o każdym z opowiadań napisać choć zdanie, bo jak to zwykle bywa w tego typu wydaniach, te naprawdę dobre teksty często przeplatają się z mniej udanymi. W Obiacie bez trudu znajdziecie kilka perełek, i ciekawa jestem czy to będą te same, które zachwyciły mnie. Ale do rzeczy: Monika Maciewicz – Dziad wędrowny Bardzo ciekawe opowiadanie o tym jakie miejsce w kulturze zajmował dziad wędrowny, świetny pomysł i wykonanie, szkoda że takie krótkie, bo chętnie jeszcze poczytałabym o innych wsiach odwiedzanych przez Jeża 7/10 Michał Jankowski – Tęsknica Jedno z takich opowiadań, gdzie trudno cokolwiek o nim napisać. Nie było ani złe ani jakoś szczególnie zachwycające. Trochę zbyt krótkie, żeby miał szansę rozwinąć skrzydła. Motyw Tęsknicy ciekawy, ale brakowało mi tu jakiegoś głębszego rozwinięcia. 5/10 Krzysztof Dzieniszewski – Pod powierzchnią Jedno z lepszych opowiadań tej antologii. Ciekawe, wartkie z zaskakującym zakończeniem. Natury nie da się oszukać i potwór zawsze zostanie potworem. Świetnie wykreowane postacie, choć pomysł klasyczny to jednak w ciekawym wydaniu. 8,5/10 Silke Brandt – Czarnobóg, pan lodowego miasta To jest opowiadanie, które w ogóle mnie nie przekonało. Dla mnie cała treść była niezwykle naciągana, „słowiańskość” zamknęła się w nazewnictwie, a akcja przypominała narkotyczny bad trip. Nie poczułam zupełnie tej ekscytacji, która zwykle towarzyszy czytaniu czegoś nowego. 4/10 Adam Kaczmarczyk – Żmijowaci Czuję trochę niedosyt, to opowiadanie mogłoby stanowić wspaniały wstęp do dalszej historii, jedynym co mi przeszkadzało była stylizowana mowa. 6/10 Jacek Pelczar – Nieszczęścia chodzą trójkami Uśmiałam się jak szalona. Opowiadanie było krótkie ale treściwe, jego ogromnym plusem jest nieszablonowość i podejście do tematu. Przyznaję, że końcówka mega mnie zaskoczyła, nie przewidziałbym takiego obrotu spraw! 7/10 Graham Masterton, Karolina Mogielska – Pan Nikt Pan Nikt, to opowiadanie które w tej antologii zmusiło mnie do rozmyślań o moralności. Samo opowiadanie jest bardzo ciekawe, choć początek nieco się dłuży. Jednak gdy wreszcie przechodzimy do „treści właściwej” wszystko robi się dużo płynniejsze. W moich oczach całe show skradła babka Janka i jej historia, które zrobiły na mnie największe wrażenie i spowodowały, że zatęskniłam za moją własną babcią. Co do rozmyślań o których wspominam, końcówka, a raczej zachowanie i podejście do tematu głównej bohaterki zakrawały trochę na hipokryzję i stąd te moje rozkminy. 8/10 Małgorzata Lewandowska – 1990 Smutne, trochę nostalgiczne opowiadanie. Dużo ciekawszym wydawał mi się tu wątek nieludzi niż ludzkich nastolatek, i chętnie dowiedziałbym się, jak potoczyły się losy Rdestki i reszty stworzeń zamieszkujących las i jezioro. 6/10 Grzegorz Gajek – Wurdałak Stylizowane na list z zamierzchłych czasów, mroczne i trochę pokrętne. Nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało, choć zakończenie miało dość przewidywalne. Czarna magia, potwory i ofiary z ludzi, cały ten tekst przesyca mrok i jakaś dusząca tajemnica. 7/10 Agnieszka Kuchmister – Tak pachnie noc Opowieść o wiedźmie, która porzuciła las by żyć między ludźmi. Zaskakujące, mroczne i bardzo dobre. Ukazuje naturę wiedźm, taką jaką znamy z dawnych podań, bez lukrowania i wybielania na siłę. Silne postacie kobiece, magia i sex, czego chcieć więcej? 8/10 Tadeusz Oszubski – Za łzami Goplany Nie wiem, czy nazwałbym ją „mikropowieścią grozy” choć tak ma w podtytule, zwłaszcza, że w tej antologii jest kilka znacznie mroczniejszych opowieści. Nie zmienia to jednak faktu, że opowiadanie było bardzo ciekawe. Oparte na miejscowej legendzie ukazuje uczucie, które mogłoby zostać „twarzą” toksycznych związków. Śmierć i strata przysłaniające radość pierwszego zakochania są tu na pierwszym planie. 7/10 Kalina Sucharska – Jak wywołać wilka z lasu I gdzie jest ciąg dalszy, ja się pytam? To opowiadanie niczym idealna przynęta popchnęło mnie w stronę szukania pozostałej twórczości autorki, napisane z werwą i polotem, ciekawe i świetnie wpisujące się w nurt słowiańskiego urban fantasy, którego nie mamy zbyt dużo. Gdyby to była książka, kupiłabym ją bez wahania 8,5/10 Zeter Zelke – Nic nowego pod słońcem Tym razem mimo słusznej objętości, treść zupełnie mnie nie porwała. Choć dzieje się sporo i szybko, to jednak zupełnie nie mogłam wciągnąć się w czytanie. Nie obce są mi opowieści o zmianie ustroju, nowych początkach i nieznanych niebezpieczeństwach, które wyganiają ludzi z domów i zmuszają do ukrywania się w lesie, jednak tym razem nie było tej chemii, która sprawia, że opowieść zamieszkuje w mojej głowie na dłużej. 5/10 Aleksandra Dobies – Nim nadejdzie świt Mroczne i piękne, urodą sprawiedliwej kary za popełnione zbrodnie. Żeby naprawdę je docenić, trzeba doczytać do ostatniej kropki. Zdecydowanie warte poznania. 7/10 Olaf Pajączkowski –Spotkali się zimą Mroczne i niepokojące, w pewien sposób kojarzące się z twórczością Mastertona, oplata czytelnika pasmami mrocznej materii i sprawia, że każde stuknięcie i szmer rozdzierające nocną ciszę wywołują gęsią skórkę i nerwowe podrygiwanie. 6,5/10 Katarzyna Wierzbicka – Rezerwat Niezwykle smutna opowieść o świecie, który przemija i odchodzi, o okrucieństwach i pragnieniu, którego nic nie może ugasić, o więzach, których nie tworzy krew i ród… Autorka nie bierze jeńców i od razu uderza w czułe serduszka czytelników. Głównego bohatera nie da potępić czy znienawidzić. Ja nie okazałam się odporna i pewnie zginęłabym w tym świecie jako jedna z pierwszych, bo niezależnie od podejmowanych działań żal mi było osieroconego potworka. Motyw „świata” który przemija zastępowany ludzką niewiarą i technologią również jakoś wybitnie do mnie trafia i napawa smutkiem. Smutłam, ale czytało się świetnie 8,5/10
CzarnaLenoczka - awatar CzarnaLenoczka
oceniła na61 rok temu
Cyjan Jarosław Dobrowolski
Cyjan
Jarosław Dobrowolski
W tym roku bardzo polubiłam się z grozą oraz fantastyką. Jarosław Dobrowolski to autor, który na pewno zostanie ze mną na dłużej, a cykl Krwiopijca z Konradem Harkovem jest jednym z moich ulubionych! Cyjan to drugi tom cyklu. Pierwszy bardzo przypadł mi do gustu – zauroczyłam się światem wampirów, który stworzył autor. Z ręką na sercu – uwielbiam jego postacie, są wyraziste, krwiste, charakterne. Konrad to postać wielowymiarowa – pomimo bycia wampirem ma w sobie bardzo duży ludzki pierwiastek. Jest honorowy, czasem aż nadto. Stara się unikać konfliktów, chociaż gdy znajdzie się już w jego centrum… Cóż, o Cyjanie chodzą legendy. Co prawda nie czytałam wielu książek o wampirach, choć w ostatnim czasie nadrabiam, to Konrad jest wampirem, którego będę dobrze wspominać. Konrad Harkov jest wampirem z dużym kacem moralnym. Harkov w tej części próbuje dowiedzieć się kim jest tak naprawdę, jaka jest jego przeszłość. Wyrusza do miejsca, w którym wszystko się zaczęło – do rodzinnego Lublina na poszukiwanie tajemniczej Anny ze snów. Zamiast odnalezienia siebie, Harkov w Lublinie znajduje konflikt między gangami. Między rodami wampirzymi, a w środku tego konfliktu stoi stara znajoma, Magda. Konflikt pomiędzy wampirzymi rodami idzie źle, bardzo źle. Bardzo lubię motywy walki o władzę. Tutaj walka o w pewnym sensie wampirzy tron była zaciekła. Nie brakowało innych ras, jak np. ghule. Historia jest nieodkładalna, akcja jest raczej wartka, pełna zwrotów akcji. Na duży plus zasługuje język i styl autora – pomimo różnych wątków, czytelnik nie gubi się w fabule. Zakończenie! Ach! Ile tutaj było emocji. I jak było mi przykro z powodu kilku bohaterów. W tym z powodu Konrada i jego próbie odzyskania siebie. Jedyna osoba, która wiedziała… ach! Chciałabym powiedzieć, że nie tego się spodziewałam, ale z drugiej strony, inaczej byłoby zbyt nudno – szczególnie, że w trzecim tomie znowu się dzieje (w trakcie pisania tej recenzji jestem już po lekturze Ronina). Dla kogo jest Cyjan? Po pierwsze dla osób, które przeczytały Delirium. Po drugie dla osób lubiących fantastykę ze sporą ilością walk, w polskich realiach. No i dla kogoś kto lubi wampiry. Uważam, że dla osób dopiero zaczynających przygodę z tym gatunkiem to będzie dobre wejście w świat fantastyki.
BiblioteczkaAgi - awatar BiblioteczkaAgi
ocenił na84 miesiące temu
Gruzy. Antologia postapo Paulina Klimentowska
Gruzy. Antologia postapo
Paulina Klimentowska Kornel Mikołajczyk Magdalena Świerczek-Gryboś Jarosław Klimentowski Artur Olchowy Edward Strun Agata Suchocka Roland Hensoldt Magdalena Anna Sakowska Radek Puchała Marcin Bartosz Łukasiewicz Łukasz Rzadkowski Wiktor Matyszkiewicz Aleksandra Bednarska Natalia Klimaszewska Lidia Gręda Jarosław Dobrowolski Feranos Agata Francik Dominika Vicente Michał Korzun
Jeśli chodzi o tę antologię, to prześladuje mnie pech. Była to pierwsza pozycja po którą siegnąłem w Audiotece. I gdzieś w połowie drugiego tomu (audiobook był podzielony) Audioteka skasowała ją w całości z zasobów. Po zdobyciu wersji papierowej, utknąłem na długim i nudnym "Podróż ludzi bez twarzy" Magdaleny Sakowskiej. Długi, rozwlekły utwór, bez wyraźnej fabuły, chaotyczne poprowadzona narracja oczami różnych bohaterów, pełna męczącego "inkluzywnego" języka nowomowy - moje najbardziej traumatyczne przeżycie literackie ostatnich 12 m-cy! Bo tyle mi zajeło zapoznanie się z całą antologią, uwzględniając wszystkie przeciwności losu. Drugie najsłabsze opowiadanie to "Kiedy zgaśnie światło" Michała Korzuna, konwecja fantasy niezbyt pasuje do post-apo, ale co kto lubi. Do słabych zaliczam też "Ci, którzy nie chodzą na czterech" - Kornela Mikołajczyka, wydumane, nierealistyczne, podobnie "Moja apokalipsa" - Agaty Francik, oniryczne, i badziej jak mówi tyt. dotyczący jakiejść wewnetrznej apokalipsy , niż post-apo. Reszta opowiadań zdecydowanie bardziej na plus. Są i "madmaxowe" i takie bardziej kameralne. Mi najbardziej utkwiły w pamięci "Suczki" Agaty Suchockiej, "Walka o wodę" Edwarda Struna, "Azyl" Dominiki Vivente, "Manicure na Anetę" Aleksandry Bednarskiej, "Do ostatniej linijki kodu" Natalii Klimaszewskiej, "Pierwszego lipca tam gdzie zwykle" Marcina Łukaszewicza... Mamy tu to czego spodziewamy się od gatunku - pustynie, podziemia i miasta po zagładzie, jakiś przetrwańców, w klanach, grupach, czy samotników pełnych wszczepów, ulepszeń czy nawet mechanicznych bohaterów. Duży udział pań w tym zestawieniu, każe sądzić, że żeńska część twórców z dużą pewnością siebie eksploruje takie tematy, z niezłymi pomysłami i dobrym skutkiem. Pomimo pewnych słabości, typowych dla antologii, daję wysokie 7/10. Chciałbym dać 6,5/10 jednak tutejsza punktacja nie pozwala, więc ten + 0,5 trochę na kredyt.
nordvargr - awatar nordvargr
ocenił na77 miesięcy temu

Cytaty z książki Dzielnica

Więcej

Ktoś kiedyś powiedział, że najgorsze jest czekanie. Biła z tych słów sama prawda. W akcji człowiek nie myśli zbyt wiele, musi reagować i działać, ale gdy leży bezczynnie całymi minutami, ociera się o granice szaleństwa.

Ktoś kiedyś powiedział, że najgorsze jest czekanie. Biła z tych słów sama prawda. W akcji człowiek nie myśli zbyt wiele, musi reagować i dzi...

Rozwiń
Robert J. Szmidt Dzielnica Zobacz więcej

Człowiek radziecki został wykuty w ogniu rewolucji z najszlachetniejszego gatunku stali.

Człowiek radziecki został wykuty w ogniu rewolucji z najszlachetniejszego gatunku stali.

Robert J. Szmidt Dzielnica Zobacz więcej

Dzisiejsze władze nie różniły się wiele od starych, łgały człowiekowi w żywe oczy, jeśli tylko im to pasowało.

Dzisiejsze władze nie różniły się wiele od starych, łgały człowiekowi w żywe oczy, jeśli tylko im to pasowało.

Robert J. Szmidt Dzielnica Zobacz więcej
Więcej