7,1 (184 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
10
8
38
7
86
6
35
5
7
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364682629
liczba stron
320
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Badania Biblioteki Narodowej pokazują, że książki czyta dziś zastraszająco niski odsetek zarówno dorosłych, jak i młodych Polaków. Tylko kilkanaście procent naszych rodaków sięga po sześć lub więcej książek rocznie. Na szczęście toczy się na ten temat burzliwa debata, która zatacza coraz szersze kręgi. Poziom czytelnictwa w Polsce wcale nie jest nam obojętny! W Szwecji czyta większość...

Badania Biblioteki Narodowej pokazują, że książki czyta dziś zastraszająco niski odsetek zarówno dorosłych, jak i młodych Polaków. Tylko kilkanaście procent naszych rodaków sięga po sześć lub więcej książek rocznie. Na szczęście toczy się na ten temat burzliwa debata, która zatacza coraz szersze kręgi. Poziom czytelnictwa w Polsce wcale nie jest nam obojętny!

W Szwecji czyta większość społeczeństwa. Przeciętny Szwed na czytanie poświęca 20 minut dziennie. Szwedzka literatura podbija też świat, choć pisana jest w języku, którym mówi zaledwie dziewięć milionów ludzi. Jak to możliwe, że w tym niedalekim od nas kraju czytanie jest czymś tak powszechnym, autorzy otrzymują wysokie honoraria, biblioteki dla dorosłych i dla dzieci pełne są nowości, a literatura jest oczkiem w głowie rządzących? I dlaczego opłaca się tworzyć biblioteki dla dzieci w przedziale wiekowym 10-13, a w promocję czytelnictwa angażować trenerów sportu?

Czy szwedzki sposób patrzenia na literaturę i promocję czytelnictwa różni się od naszego? Czy Szwecja mierzy się z podobnymi do naszych problemami? I w jaki sposób walczymy dziś o poprawę czytelnictwa w Polsce?

Na te pytania bardzo ciekawie odpowiadają szwedzcy i polscy pisarze, wydawcy, bibliotekarze, agenci literaccy, związkowcy, urzędnicy państwowi i przedstawiciele samorządów, porównując polskie i szwedzkie praktyki czytelnicze, rozwiązania prawne i doświadczenia. Opowiadają o swojej pasji, zmaganiach i nadziejach. Udowadniają, że dla własnego, ale także społecznego dobra, wszyscy powinniśmy czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

Wśród rozmówców m.in.: Joanna Kluzik-Rostkowska, Beata Stasińska, Beata Chmiel, Roman Chymkowski, Katti Hoflin i Stefan Ingvarsson.

 

źródło opisu: http://www.krytykapolityczna.pl

źródło okładki: http://www.krytykapolityczna.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (500)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1095
Zuba | 2016-01-04
Przeczytana: 04 stycznia 2016

Szwecja - Polska to dwa światy pod wieloma względami, różnimy się też, i to diametralnie, pod względem wskaźników czytelnictwa. Wzięłam książkę do ręki w nadziei znalezienia odpowiedzi dlaczego tak jest i czy coś można zrobić, żeby sytuacja poprawiła się u nas. Książkę stanowi zbiór wywiadów z 'interesariuszami' (brr, co za potworek słowny) zaangażowanymi w promocję czytania po obu stronach Bałtyku. Odbierałam te rozmowy jak wypowiedzi dwóch panien na wydaniu - jedna piękna i inteligentna, do tego skromna mówi: ach, owszem jestem dobrą partią, ale muszę się przyznać, że czasami pryszcz mi wychodzi na czole i pocę się za uszami, nie jest więc idealnie. Druga panna, bezzębna i z nieświeżym oddechem tłumaczy się, że rodzice się kłócą, a w Polsacie nic nie mówili o higienie, a teraz to ona ma przerąbane. Ta szwedzka piękność aż mnie denerwowała, bo wiem, że bliżej mi do tej bezzębnej i choćby przyszło tysiąc atletów i zjadło tysiąc kotletów i tak będzie po prostu bardzo źle.
Nie...

książek: 102
Manufakturatekstu | 2016-01-10
Na półkach: Przeczytane

Planowałam rozpocząć ten tekst przytoczeniem statystyk czytelnictwa w Polsce, ale są tak fatalne i dołujące, że zrezygnowałam. Powiem krótko: Polska nie czyta. Powtarzanie wyników corocznego badania Biblioteki Narodowej nic nie da. Trzeba się zastanowić, co zrobić, by zmienić tę sytuację. Przyczynkiem do dyskusji na ten temat może być książka "Szwecja czyta. Polska czyta" pod redakcją Katarzyny Tubylewicz oraz Agaty Diduszko-Zyglewskiej ‒ zbiór wywiadów ze szwedzkimi oraz polskimi bibliotekarzami, wydawcami, księgarzami, tłumaczami, organizatorami festiwali literackich, także z politykami decydującymi o budżecie przeznaczanym na kulturę, słowem: z ludźmi, którym zależy ‒ a przynajmniej powinno ‒ na tym, byśmy czytali.

Dwa największe problemy związane z niskim poziomem czytelnictwa w Polsce, jakie nasunęły mi się po lekturze "Szwecja czyta. Polska czyta" i jakie dostrzegam w swoim otoczeniu, to: 1. przekonanie wielu Polaków, że czytanie jest nudne, czytają wyłącznie kujony,...

książek: 881
czytankianki | 2015-10-22
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 24 października 2015

Czytam wywiady Katarzyny Tubylewicz z przedstawicielami kultury w Szwecji i zazdroszczę. Przede wszystkim długoletniej tradycji czytania oraz polityki państwa, które rozumie, że literatura w życiu człowieka odgrywa ważną rolę. Na takie podejście miały naturalnie wpływ uwarunkowania historyczno-społeczne: już w XVII wieku kościół protestancki prowadził w całym kraju kampanię na rzecz czytelnictwa wśród wiernych. Czytać uczyli się wszyscy bez względu na pochodzenie i płeć, co w połączeniu z późniejszą pro-społeczną działalnością obywateli spowodowało, że książki trafiły pod strzechy.

To wszystko (plus zamożność państwa) daje po latach bardzo dobre rezultaty. Szwedzi czytają licznie i chętnie, mają do wyboru szereg imprez literackich, a biblioteki – uważane przez ludzi kultury i decydentów za kluczowe w rozwoju czytelnictwa – tętnią życiem. Za przykład niech posłuży jedna z ostatnich inicjatyw czyli biblioteka TioTretten (DziesięćTrzynaście) stworzona dla dzieci w wieku 10-13 lat,...

książek: 357
Jagoda | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane

Bardzo ciekawa pozycja dla osób, które są zainteresowane czytelnictwem, sytuacją i rolą bibliotek w obecnych czasach. Autorki zdają się pokazać na przykładzie Szwecji, że czytanie książek nie jest przeżytkiem i w zależności od tego w jaki sposób biblioteki, wydawcy będą docierać do czytelników, czytanie może stać się powszechnym sposobem spędzania wolnego czasu, nieodłącznym elementem codzienności społeczeństwa, czymś co jest po prostu przyjemne, a jednocześnie rozwijające. Nie ma co ukrywać, że u nas jest jeszcze sporo w tym temacie do zrobienia, ale bardzo się cieszę, że w książce uwzględniono też osoby, które starają się wprowadzić pewne zmiany, aktywnie działają na rzecz zmiany sytuacji czytelnictwa w Polsce.
Zapewne wielokrotnie wrócę do tej książki, gdyż stanowi ona sporą porcję inspiracji.

książek: 465
Elwira | 2016-01-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2016

Szwecja – Polska to dwa światy dla nas Oni to północny ideał na wielu polach. I zawsze mi się przypomina wers ze znanej piosenki „…panowie na materacu, do Szwecji to w przeciwnym kierunku” czy jakoś tak to brzmiało. Parafrazując to właściwym kierunkiem jest na pewno tamtejsze czytelnictwo, jako wzór do naśladowania.
Tym bardziej, że politycy w Skandynawii doceniają wagę kultury – literatury, podczas gdy u nas, wg Beaty Stasińskiej politycy nie doceniają ważności tego tematu należycie, więc dlaczego mieliby to robić obywatele. Przykład idzie z góry -podobno…

Jednym z ciekawszych zagadnień w książce jest rozdział o powodach wystąpienia różnic w kulturze czytelniczej w obu krajach. Zachwycił mnie fakt, że w połowie XIX wieku w Skandynawii 80% społeczeństwa umiało czytać! A zasmucił inny, że w tym samym czasie na terenach polskich tylko 20-30%!
A ichniejszy związek zawodowy sektora budowlanego i metalowego dumnie realizował projekt „Poczytaj mi, tato” (nie tylko jak u nas –...

książek: 0
| 2017-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2017

Książka o czytaniu

Stan polskiego czytelnictwa zupełnie nie leży mi na sercu. Nie pracuję w oświacie ani w kulturze, dlatego nie ma we ani krzty moralizatorsko-wychowawczych zapędów, aby rwać sobie włosy z głowy i utyskiwać: „Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?”. Tak się szczęśliwie złożyło, że z własnej woli obracam się w bardzo hermetycznych kręgach towarzyskich – przyjaźnię się z ludźmi, którzy instynktownie lgną do literatury i sztuk, którym patronuje X muza. Co prawda szanuję wybory dorosłych ludzi co do preferowanych form spędzania wolnego czasu, ale praktyka życiowa pokazuje, że znacznie łatwiej wychodzi mi nawiązanie nici porozumienia z ludźmi, którzy czytają kilkadziesiąt książek rocznie. W końcu podobne przyciąga podobne, dlatego nie odczuwam usilnej potrzeby nawracania niewierzących w moc zadrukowanego verbum. Nie zapominajmy, że cieszące się mniejszą estymą fabularne gry komputerowe oraz seriale coraz częściej traktowane są w sposób...

książek: 535
encaminne | 2016-11-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2016

„W sumie nie uważam, że wszyscy muszą czytać. Kiedy jestem w moim domu na wsi, otaczają mnie rolnicy, którzy często mają naprawdę szerokie horyzonty. Jeżdżąc traktorem, słuchają Jedynki — najbardziej ambitnego programu radiowego. Oni nie czytają bardzo dużo, ale i tak się rozwijają. Myślę, że właśnie rozwijanie się jest kluczowe w życiu, a literatura może otworzyć drzwi do nieznanego.”
Z rozmowy Katarzyny Tubylewicz z Ingemarem Fasthem, twórcą Międzynarodowej Sceny Pisarzy

Trzy czwarte Szwedów przeczytało w zeszłym roku przynajmniej jedną książkę. Kiedy Szwedzi kończą świętowanie, każdy z domowników wraca do własnej… lektury. Prawa do szwedzkiej literatury sprzedaje się za granicę jak świeże bułeczki (skandynawskie kryminały są już osobnym gatunkiem literackim). Za to w Polsce nie jest tak źle, jak chcieliby tego pomysłodawcy badań nad czytelnictwem przeprowadzanych przez Bibliotekę Narodową. Mamy zaangażowanych w pracę bibliotekarzy, mamy społeczników zakładających organizacje...

książek: 185
Monika | 2018-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2018

„Wszystkie badania wykazują, że w szkołach, w których są dobre biblioteki, dzieci osiągają lepsze wyniki w testach czytania i rozumienia tekstu.”

Annina Rabe

Powszechność czytelnictwa to charakterystyczne dla Szwecji zjawisko: czytają tam wszystkie warstwy społeczne. W Polsce panuje przekonanie, że czytanie jest dla elit, a istnienie ciemnych mas to jakieś naturalne prawo przyrody. Przyczyn tych różnic w podejściu do czytania jest kilka. Zacznijmy od kultury.

Według szacunkowych danych w Skandynawii w 1850 roku osiemdziesiąt procent ludności umiało czytać. W połowie XIX wieku wskaźnik umiejętności czytania w Szwecji był jednym z najwyższych w Europie. Do tej czołówki należały głównie kraje protestanckie:

„W 1592 roku na zjeździe w Uppsali Kościół szwedzki zdecydował o przyjęciu wyznania luterańskiego. Wkrótce przetłumaczono na język szwedzki Biblię, zaczęły też powstawać pierwsze psalmy po szwedzku. Od wszystkich wiernych wymagano znajomości Biblii i katechizmu. W związku z...

książek: 492
PrzyAromacieKawy | 2016-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2016

Książka podzielona jest na dwie połowy. Pierwsza to Szwecja, która czyta. Druga to Polska, która nie czyta i nad którą trzeba się rozczulać i myśleć i debatować, jak ją uleczyć. Dwie zupełne inne mentalności ludzkie. W czasach, kiedy każdy boi się wejścia na ich rynek Amazona, bo zdominuje wszystko, Szwedzi upatrują pozytywy. Co z tego, że zdominuje, skoro ułatwi dostęp do literatury a wtedy jeszcze więcej osób będzie czytało? To się nazywa inteligentne społeczeństwo. Po stronie polskiej zero pomysłów. Ciągłe ubolewanie, że biblioteki nie sa atrakcyjne, że jest ich mało, że praca bibliotekarza nie jest wzorcem społecznym itd. itd. Ja wiem, w Polsce nie jest dobrze z tym czytelnictwem, ale cholera nie bierze, kiedy ktoś mi mówi, że poziom czytelnictwa jest niski, bo mało książek jest kupowanych w księgarniach.... Prosty przykład - kupuje książkę i średnio standardowo pożyczam ją siostrom i przyjaciołom. Wychodzi jakieś 7 osób... a książka kupiona jedna!
Miło czytało się o...

książek: 410
Marcin | 2018-05-21
Na półkach: 52/2018, Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2018

Trzeba przyznać, że zestawienie dwóch kompletnie różnych rynków czytelniczych - polskiego i szwedzkiego - daje bardzo interesujący efekt. Co więcej - tragiczna zdawałoby się - kondycja czytelnictwa w naszym kraju wcale nie przedstawia się tak najgorzej, m. in. za sprawą opisania perspektyw i aktualnego (na 2015 rok) stanu rozwoju. Nie brak oczywiście utyskiwań na obecny kształt rynku wydawniczego oraz statusu bibliotek, zarówno publicznych, jak i szkolnych, niemniej jednak całość przedstawia się dość optymistycznie, a przede wszystkim - rozwojowo.

zobacz kolejne z 490 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Przyłapani z polską książką

Pod takim hasłem nowojorski portal polonijny Dobra Polska Szkoła inicjuje fotoakcję, która ma na celu zachęcenie każdego Polaka, zarówno tego mieszkającego za granicą, jak również tego żyjącego w Polsce, do sięgnięcia po polską książkę, zwłaszcza po polską literaturę współczesną.


więcej
Czy można żyć z pisania?

Inspiracją do debaty Co najbardziej szkodzi polskim pisarzom? była książka „Szwecja czyta, Polska czyta”. Redaktorki książki - Katarzyna Tubylewicz i Agata Diduszko-Zyglewska zaprosiły do udziału w debacie pisarzy: Sylwię Chutnik, Kaję Malanowską i Krzysztofa Tomasika oraz Joannę Laprus-Mikulską jako przedstawiciela wydawców.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd