Dobrze się myśli literaturą

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,27 (213 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
20
8
56
7
75
6
34
5
10
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492196
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Dobrze się myśli literaturą to zbiór esejów o praktykowaniu wiary w literaturę, rozumianą jako konieczność mówiącego człowieka. Ryszard Koziołek przekonuje, że ilekroć próbujemy coś wyjaśnić, porozumieć się z innym lub wyrazić własne emocje, jesteśmy skazani na literaturę. Czynimy to również bez lektury, ale – jak przekonuje autor – czytanie ulepsza nasze myślenie i mowę. W myśleniu...

Dobrze się myśli literaturą to zbiór esejów o praktykowaniu wiary w literaturę, rozumianą jako konieczność mówiącego człowieka. Ryszard Koziołek przekonuje, że ilekroć próbujemy coś wyjaśnić, porozumieć się z innym lub wyrazić własne emocje, jesteśmy skazani na literaturę. Czynimy to również bez lektury, ale – jak przekonuje autor – czytanie ulepsza nasze myślenie i mowę.

W myśleniu literaturą autor sięga do twórczości klasyków – jak Prus, Kraszewski, Sienkiewicz, Przybyszewska czy Mrożek – oraz pisarzy współczesnych – Springera, Stasiuka, Pilcha czy Karpowicza. Życiorysy są dla niego równie ważne, jak fikcje, jeśli tylko pozwalają myśli ruszyć z miejsca i ćwiczyć się w wyrażaniu i opowiadaniu świata.

Eseje Ryszarda Koziołka to także głos w sprawie przywrócenia literaturze należnego jej miejsca, które ostatnimi czasy osłabiły media wizualne. Autor udowadnia, że dla człowieka nie ma lepszego programu symulacyjnego do trenowania wyobraźni, mowy i myślenia niż literatura.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1328

Kraszewski rządzi! Literatura jest wszystkim!

Po lekturze znakomitych tekstów Ryszarda Koziołka można odnieść wrażenie, że oto przed nami -czytelnikami otworzyło się Morze Czerwone literatury. Że oto nastąpił cud, bo po lekturze „Dobrze się myśli literaturą” można i pokochać Izabelę Łęcką i zdecydowanie bardziej docenić jej kreatora Prusa, którego tak nieszczęśliwie i zdradziecko umieszczono na antagonizowanej/znienawidzonej liście lektur („człowieka bez biografii” jak swego czasu nazwała go skonfundowany Boy). Można także zakochać się w Józefie Ignacym Kraszewskim cierpiącym na narracyjny popęd, szpiegu i bawidamku, najlepszym polskim dziennikarzu, erudycie, który to: Wyzwolił nas z rodzimego mugolstwa, czyli nieczytania po polsku, i który twierdził, że Polacy cierpią na legofobię – wstręt przed czytaniem. Kraszewskim, który świadomie i tak rozkosznie trwonił swój talent zapisując tysiące kart. Można też, i na nowo lub w ogóle, docenić prozę Stasiuka, Bieńczyka, Twardocha, ba! Sienkiewicza nawet. Można i ze zrozumieniem pokiwać głową, gdy Koziołek pisze: Rymkiewicz nie jest szalony, szalona jest literatura, która pozwala mu napisać wszystko. Można także wraz z autorem pochylić się na nietęgą kondycją polskiej, dalej światowej humanistyki zdominowanej przez bezwzględną, materialistyczną ekonomię. Lecz co najważniejsze i nieocenione to fakt, że możemy – idąc śladami autora – poddawać refleksji i zachwycać się literacką materią, która sama w sobie jest bez wątpienia człowieczym cudem! Czego manifestacją są już pierwsze...

Po lekturze znakomitych tekstów Ryszarda Koziołka można odnieść wrażenie, że oto przed nami -czytelnikami otworzyło się Morze Czerwone literatury. Że oto nastąpił cud, bo po lekturze „Dobrze się myśli literaturą” można i pokochać Izabelę Łęcką i zdecydowanie bardziej docenić jej kreatora Prusa, którego tak nieszczęśliwie i zdradziecko umieszczono na antagonizowanej/znienawidzonej liście lektur („człowieka bez biografii” jak swego czasu nazwała go skonfundowany Boy). Można także zakochać się w Józefie Ignacym Kraszewskim cierpiącym na narracyjny popęd, szpiegu i bawidamku, najlepszym polskim dziennikarzu, erudycie, który to: Wyzwolił nas z rodzimego mugolstwa, czyli nieczytania po polsku, i który twierdził, że Polacy cierpią na legofobię – wstręt przed czytaniem. Kraszewskim, który świadomie i tak rozkosznie trwonił swój talent zapisując tysiące kart. Można też, i na nowo lub w ogóle, docenić prozę Stasiuka, Bieńczyka, Twardocha, ba! Sienkiewicza nawet. Można i ze zrozumieniem pokiwać głową, gdy Koziołek pisze: Rymkiewicz nie jest szalony, szalona jest literatura, która pozwala mu napisać wszystko. Można także wraz z autorem pochylić się na nietęgą kondycją polskiej, dalej światowej humanistyki zdominowanej przez bezwzględną, materialistyczną ekonomię. Lecz co najważniejsze i nieocenione to fakt, że możemy – idąc śladami autora – poddawać refleksji i zachwycać się literacką materią, która sama w sobie jest bez wątpienia człowieczym cudem! Czego manifestacją są już pierwsze słowa wydawnictwa: Mam skłonność do przyznawania literaturze najważniejszego składnika kultury. (I aż ręka świerzbi, żeby wykrzyczeć/napisać – JA TAKŻE!).

Bowiem „Dobrze się myśli literaturą” to erudycyjny pean na rzecz literatury właśnie:

Literatura nauczyła nas pragnąć czegoś „innego”, wychodzić poza krąg codziennych przyzwyczajeń, poza rytuał wyznaczany bądź przez konwencje życia wspólnoty, bądź po prostu przez potrzeby ciała, które każe nam jeść, spać i tak dalej. […] literatura uczy nas nie przegapiać świata, nie pozwalać mu uchodzić naszej uwadze i znikać w procesie niszczącego przemijania.

To słowo właśnie jest dominantą i determinantem życia nie tylko Koziołka, ale każdego kto ulegnie czarowi ksiąg. Od ich magii nie sposób się uwolnić, gdyż parafrazując słowa autora: Literatura wymaga od czytelnika czystej żarliwości – nie chce chłodu poznania. I choć pisarz zdaje się toczyć walkę z imperatywem alfabetu, szczególnie zaś w ostatnim, świetnym tekście „Popiół na pół” (pierwodruk: „Tygodnik Powszechny” 2015, nr 14), czy też próbuje przekonać czytelnika/siebie o ograniczeniach, które narzuca literatura, albo zwyczajnie stroi sobie żarty pisząc: Wołałbym być świadkiem zdarzeń niż słów, ale tak to jest z tymi, co za dużo czytają, a za mało żyją. (I aż ręka świerzbi, żeby wykrzyczeć/napisać – AKURAT?!). To konkluzja tegoż, skądinąd fascynującego i intrygującego tekstu, jest jedna możliwa: my umrzemy, ale literatura trwać będzie (Witam, Panie Horacy. Kłaniam się w pas!): […] literatura uczy nas nie przegapiać świata, nie pozwalać mu uchodzić naszej uwadze i znikać w procesie niszczącego przemijania.

I jeszcze:

[…] literatura nie jest od dostarczania dowodów na istnienie ładu świata. Od tego jest nauka. Literatura wydobywa z ludzkiego istnienia sprzeczności, komplikację, bycie „za, a nawet przeciw” równocześnie. Udowadnia, że można – jak autor – wierzyć w utopię i twardo stać na ziemi; być emocjonalnym prawicowcem i racjonalnym lewicującym progresistą.

Literatura jest zatem wszystkim i może wszystkim się stać. Stanowi także świetny mechanizm translacji tego, co dzieje się w obrębie życia ludzkiego. Stanowi glejt, chroniący przed zapomnieniem. Więc trwać będzie, Drodzy Państwo, mimo zmienności kursów walut, mniej lub bardziej rozedrganej sceny politycznej, kryzysu duchowego w Europie etc. I Koziołek to pięknie i dobitnie udowadnia.

Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Monika Długa 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (851)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2333
Renax | 2017-03-13
Przeczytana: 12 marca 2017

Książka ukazała się w styczniu 2016 roku w wydawnictwie Czarne. Autor jest literaturoznawcą, historyk literatury, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Napisał bardzo ciekawą książkę o literaturze, tej z kanonu lektur, i tej współczesnej, czytanej chętnie. Jest to książka, która analizuje literaturę i kulturę w sposób ciekawy, a zarazem przystępny czytelnikom.
Nie ze wszystkimi tezami się zgadzam, nie wszystkie omawiane książki czytałam, ale wszystkie tezy są głębokie i warte przemyślenia.
Wszyscy, którzy analizują tę książkę, zwracają uwagę na tekst o Kraszewskim, który pokazuje tego zapomnianego pisarza w nowym świetle, jako człowieka, który był tytanem pracy, pisał po 7 książek rocznie, ale był też sprawnym dziennikarzem i agentem... A przy tym potrafił z literatury utrzymywać 4 domy!
Warty analizy jest też tekst o ekonomii i "Lalce'. Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkimi interpretacjami pana profesora, ale...

książek: 908
adb | 2016-10-15
Na półkach: Przeczytane

"Literatura to jedyne sny,
których nie śnimy samotnie"
Ryszard Koziołek

"Dobrze się myśli literaturą". Szczególnie w towarzystwie Ryszarda Koziołka dobrze się myśli literaturą, chociaż zawsze czyta się emocjami. Czytanie emocjami to myśl przewodnia tego zbioru esejów, choć myśl ta jest niemal prowokacją w kontekście fachowości wywodu literaturoznawcy klasy prof. Koziołka. Ta fachowość i rzeczowość specjalisty nie jest jednak przytłaczająca. Czytelnik wprawdzie nie może sobie pozwolić na momenty dekoncentracji przy lekturze tych tekstów, ale nie jest zmuszony przedzierać się fachowy i pseudonaukowy żargon literaturoznawców. "Dobrze się myśli..." to ciągle jednak ambitna lektura, także w założeniu, bo obejmuje autorów od Kraszewskiego (doskonały esej zresztą), przez Sienkiewicza, Prusa, Orzeszkową, aż po Karpowicza i jego "Sońkę". Zakres tematyczny i czasowy zatem imponujący.
[...]


Cała opinia tu:...

książek: 1435
almos | 2016-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2016

Profesor literatury napisał książkę która jest hymnem na cześć czytelnictwa i na cześć wybitnych pisarzy, głównie polskich. Bardzo to fajnie podane, bez silenia się na teoretyzowanie, czy gadulstwo. Mamy tu kilkanaście esejów o książkach, o pisarzach, o nowych zjawiskach związanych z czytelnictwem, czyta się to bardzo dobrze. Mnie najbardziej spodobały się szkice o Prusie i o Kraszewskim. Poważna, ciekawa książka, obowiązkowa lektura dla każdego miłośnika literatury.

W fascynującym eseju otwierającym książkę Koziołek przyznaje się, że przez pewien czas wydawało mu się, iż miejsce literatury zajęła kultura obrazu, pisze „Uznałem wtedy, że w przyszłości czytelnicy książek będą stanowić grupę maniaków, hobbystów, jakieś pięć procent społeczeństwa.” Na szczęście ta mroczna przepowiednia się nie ziściła, i dziś autor uważa, że nic nie jest w stanie zastąpić literatury bo „ten rodzaj organizowania świata za sprawą narracji i metafory, sensownego przedstawienia sobie zdarzeń i przeżyć,...

książek: 1069
Zuba | 2018-04-18
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

Krytyka literacka i literaturoznawstwo to nie moja bajka. Na studiach irytowało mnie to rozdzielanie włosa na cztery, doszukiwanie się pięciu poziomów interpretacyjnych, meta tekstualność itd. Pewnie wynika to z prostej konstrukcji mojego umysłu, wolę jednak zbyt głęboko nie drążyć, wnioski mogą być nieprzyjemne. Z tego powodu długo zbierałam się do lektury zbioru esejów „Dobrze myśli się literaturą”. Polecano mi go kilkukrotnie, ja jednak wiedziałam swoje.
Odkładając na bok moje uprzedzenia i ograniczenia, stwierdzam, że była to w dużej części przyjemna lektura, chwilami ożywcza i inspirująca. Prof. Koziołek poświęcił kilka tekstów powieściom, które znam albo je przeczytawszy albo o nich czytając i te fragmenty były dla mnie najciekawsze.
Przede wszystkim wprowadzający esej wzbudził moje cieple uczucia, ubrał w słowa doświadczenie czytelnictwa i zapakował ładnie. Analiza „Lalki” przez pryzmat książki „Czego nie można kupić za pieniądze” Michaela Sandela to najlepszy moim zdaniem...

książek: 547
encaminne | 2016-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2016

kotnakrecacz.pl

"Permanentny kontakt z literaturą dokonuje się dziś poprzez serial telewizyjny, film, piosenkę popularną i piśmiennictwo internetowe. (…) Wspólnota czytających nie powstaje dziś za sprawą tych samych przeczytanych książek, ale na skutek przekonania, że literaturą się myśli i mówi lepiej niż innymi dyskursami."

Prawda jest taka, że o zbiorze esejów Ryszarda Koziołka („Dobrze się myśli literaturą”) nie da się napisać nic, co nie godziłoby w kunszt autora i licowało z jego elastyczną erudycją. Elastyczną, bo otwartą na literaturę bardziej niż współczesną, bo nowoczesną (tak, tym zdaniem powielam stereotypy, ale przypuszczam, że część osób, które czytają te słowa, taki właśnie posiada obraz literaturoznawcy). Elastyczną, bo opartą na doświadczeniach i przemyśleniach aż niebezpiecznie nowatorskich, jak na kręgi akademików-polonistów (jak wyżej). Wreszcie elastyczną, bo wychodzącą poza zakurzone schematy z niebywałą przewrotnością specjalisty z niebanalnym poczuciem...

książek: 948
lotosu_kwiat | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2016

,,Jestem notorycznym poszukiwaczem dowodów, ze literatura to konieczność mówiącego człowieka, który w trosce o biologiczny i społeczny byt musi ulepszać swoją mowę, czyli czytać oraz tworzyć metafory i opowieści" - To jeden z początkowych cytatów ukazujących czym literatura dla autora jest - a opisuje on rolę literatury w procesie myślenia we wspaniałym stylu. Mam wrażenie, że wiele myśli autora krążyło już wcześniej w mojej głowie, jednak nie potrafiłabym tak zgrabnie ująć ich w słowa. Odniesienia do literatury są w książce wyśmienite, a sama lektura okazała się jednym z moich najlepszych wyborów książkowych 2016 roku, choć nie podejrzewałam, że będzie aż tak dobra. Znajdujemy tu kopalnię uzasadnień dlaczego czytać nie tylko warto, ale wręcz trzeba. Najbardziej urzekł mnie esej poświęcony dzisiejszej edukacji i jej ekonomizacji, mówiący o tym do jakiego stopnia ekonomia przenika dzisiaj obszary, które do niedawna postrzegane były jako nieekonomiczne, jak choćby właśnie edukacja -...

książek: 198
Monika | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2018

Ryszard Koziołek, profesor Uniwersytetu Śląskiego i literaturoznawca, nieustannie przekonuje, że literatura to konieczność mówiącego człowieka i najważniejszy składnik kultury. Zbiera dowody na to, że literaturą dobrze się myśli – więcej nawet: że jest ona niezbędna do myślenia.
(...)
Ryszard Koziołek, podobnie jak Jan Gondowicz, należy do tej grupy profesjonalnych czytelników literatury, przed którą padam na kolana w niemym podziwie. Potrafią docierać do znaczeń niedostępnych dla przeciętnego czytelnika. Znajdują furtki, o jakich nam się nawet nie śniło.

W eseju „Trzeba kupić tę miłość” Ryszard Koziołek w błyskotliwy sposób analizuje wpływ ekonomii na nasze życie, dowodząc niezbicie, że ten ważny współczesny problem dostrzegał już Bolesław Prus i dał mu wyraz w swej najsłynniejszej powieści. W „Lalce” miłość kwitnie w sklepie, a Wokulski przygląda się Izabeli okiem kupca. Najpierw ocenia, że aby zbliżyć się do niej, trzeba mieć dużo pieniędzy, potem jednak dokonuje radykalnej – i...

książek: 145
Ahsan | 2016-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2016

Zaintrygował mnie tytuł i opis okładkowy, kupiłem. Kupiłem i przeczytałem.
Książka to zbiór esejów o literaturze, ale nie z nudnego i wyświechtanego punktu widzenia jak w liceum (co autor miał na myśli), dlatego spodobała mi się. Z lektury wyniosłem kilka ciekawostek nt. autorów i utworów, kilka innych, niż do tej pory punktów widzenia na książki dobrze mi znane, kilka podkreśleń długopisem. Niektóre eseje ciekawsze, inne mniej mnie intrygowały, ale summa summarum warto.

książek: 735
Jarek1983 | 2017-05-11
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

Jak zapragnąłem przeczytać książkę Bolesława Prusa

Cudo książka. Zbiór esejów skierowanych bezpośrednio do czytelnika. Profesor Ryszard Koziołek przeczytał w życiu niemało. Posiadł także niebanalny dar umiejętności pisania o literaturze. Ilość nowych myśli, jaką zasiała we mnie lektura niniejszej książki, jest duża.

O „Lalce” tu przeczytamy taki esej, że tylko powódź będzie w stanie powstrzymać przed sięgnięciem po zakurzone tomiszcze. Fakt, że na te eseje można się było natknąć czytając różne periodyki, nie przeszkadza. W książce są dobrze poukładane. Zazdroszczę precyzji wywodu. Profesor tworzy swoje opowieści lekkim piórem, okraszając je żartem i znawstwem godnym porównać z Umberto Eco. Erudycja idzie tu w parze z prostotą. Mimo, iż dużą część opisywanych tu książek znałem, to autor wyzwalał zupełnie nowe perspektywy postrzegania ich. Nie tylko do Prusa mnie zagonił, ale też wskazał, że twórczością Ignacego Karpowicza powinienem się zająć. Bo czytanie to przyjemność....

książek: 2848
betelgeuze | 2017-04-14
Przeczytana: 14 kwietnia 2017

Świetne eseje o literaturze. W przypadku tej książki warto przeczytać na próbę pierwszą stronę. Już to powinno stanowić, tak jak w moim wypadku, wystarczającą zachętę. Z wielu zalet, oprócz wspaniałego języka, zwrócę uwagę na dobór tematów literackich, a konkretnie uwzględnienie i polskich klasyków i literatury najbardziej współczesnej. To bardzo atrakcyjny pomysł. W obu przypadkach wspominani pisarze i książki stają się często bezpośrednio włączeni na listę "książek do przeczytania". Zatem warto czytać Koziołka na przykład ze względu na jego literackie rekomendacje. Tym, co było dla mnie pewnym odkryciem, jest dobór autorów, to znaczy ilość miejsca oddanego Sienkiewiczowi, Prusowi, Kraszewskiemu. To było dla mnie zaskoczenie, że można tak ciekawie pisać o książkach wszystkim znanych, np. o "Lalce". Za sprawą autora twierdziłem się w zamiarze powrotu do tej powieści. Rewelacją był esej o Kraszewskim. Co za biografia... Przyznam, że w tym przypadku okazało się, że byłem całkowicie...

zobacz kolejne z 841 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Za nami pracowite pięć dni, przed nam dwa dni pełne relaksu i... wyczekiwania na wyniki Plebiscytu Książka Roku 2015. Zobaczcie, przy jakich lekturach część z nas spędzi najbliższe dni.


więcej
Premiery książkowe zima 2016

Skoro dziś jest 21 grudnia, to znaczy, że jutro przychodzi zima. I co prawda za oknem ciągle „jesienne szarugi”, a o śniegu i mrozie możemy pomarzyć, to nie zmienia to faktu, że dni nadal są krótkie, a wieczory zachęcają do zaszycia się z książką pod kocem (i kotem). Przygotowaliśmy dla Was mały przegląd tytułów, na które warto czekać tej zimy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd