Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy

Okładka książki Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy
Katarzyna Tubylewicz Wydawnictwo: Wielka Litera reportaż
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2022-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-18
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380327665
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy



książek na półce przeczytane 10119 napisanych opinii 1132

Oceny książki Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy

Średnia ocen
6,5 / 10
631 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy

avatar
369
243

Na półkach: ,

Są książki, które czyta się dla historii. I są takie, które zostają w głowie, bo zmuszają do myślenia o własnym życiu. Szwedzka sztuka kochania należy właśnie do tej drugiej kategorii. To książka o miłości, relacjach i samotności, ale pokazana z trochę innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda podejście do związków w Szwecji i co z tego może wynikać dla nas, naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję.

Autorka przygląda się relacjom w szwedzkim społeczeństwie i zestawia je z tym, jak myślimy o miłości w Polsce. Rozmawia z ludźmi, analizuje zwyczaje i pokazuje, jak różne mogą być definicje bliskości, małżeństwa czy partnerstwa. W książce pojawia się temat niezależności, potrzeby wolności, ale też samotności, która w nowoczesnym świecie dotyka coraz więcej osób. To nie jest sucha analiza ani poradnik o tym, jak budować związek. Raczej zbiór obserwacji, które momentami potrafią zaskoczyć, a czasem skłonić do zastanowienia się nad własnymi przekonaniami.

Dla mnie to była bardzo ciekawa lektura właśnie przez te różnice kulturowe i odwagę w zadawaniu pytań o to, czym dziś właściwie jest miłość. W czasach, które coraz częściej nazywa się epoką samotności, taka refleksja wydaje się szczególnie potrzebna. Może warto na chwilę zatrzymać się przy tym temacie i sprawdzić, czy nasze wyobrażenia o związku, małżeństwie i partnerstwie nadal są aktualne.

Są książki, które czyta się dla historii. I są takie, które zostają w głowie, bo zmuszają do myślenia o własnym życiu. Szwedzka sztuka kochania należy właśnie do tej drugiej kategorii. To książka o miłości, relacjach i samotności, ale pokazana z trochę innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda podejście do związków w Szwecji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
15
8

Na półkach:

Ciekawa książka

Ciekawa książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
986
433

Na półkach:

Najbardziej zaciekawiły mnie rozmowy z parą gejów wychowujących córki bliźniaczki (rozmówcy obawiają się, że są zbyt nudni żeby znaleźć się w książce, bo przecież są tacy zwyczajni...) oraz z niestandardową – nie tylko z polskiego, ale i ze szwedzkiego punktu widzenia - rodziną poliamoryczną (jedna mama, dwóch tatusiów i... 9 dzieci!). Bohaterowie, którzy dla mnie wypadli jednak najbardziej egzotycznie to patchworkowa rodzina szwedzkich celebrytów – ich podejście do życia rodzinnego i do związków jest dla mnie trudne do wyobrażenia. Chyba czegoś takiego właśnie spodziewałam się po tej książce – prezentacji różnych niezwykłych (dla przeciętnego Polaka, rzecz jasna) modeli rodziny czy sposobów na życie. W książce pojawiają się też pary mieszane polsko-szwedzkie, często są to osoby znane, których historie życia i relacji są w jakiś sposób nietypowe. Choć ich losy bądź przemyślenia bywały niekiedy ciekawe, dla mnie te rozmowy wypadły nieco słabiej. Pewnym rozczarowaniem była rozmowa ze szwedzką pisarką o jej powieści (liczyłam na reportaż o losach prawdziwych bohaterów, a nie na omawianie zachowań postaci fikcyjnych). Przynudziły fragmenty o tantrze.

Nie wiem, czy było to zamierzone przez autorkę, ale mam takie spostrzeżenie, że wbrew temu, co się zwykle mówi, że sukcesem do udanych relacji jest praca nad tymi relacjami, ten reportaż zdaje się wykazywać, że wystarczy trafić na właściwą osobę/osoby (na dowolnym etapie życia i w dowolnym wieku) i bardzo się nawzajem pragnąć, a wszelkie potencjalne trudności rozwieją się i wszystko się pięknie ułoży. Czy to chciała przekazać autorka? Czy może tak to wygląda, ale tylko w Szwecji? Czy przykłady są dobrane tendencyjnie?

Ogólnie uważam, że można przeczytać tę książkę w ramach ciekawostki, ale nie jest to lektura obowiązkowa.

Najbardziej zaciekawiły mnie rozmowy z parą gejów wychowujących córki bliźniaczki (rozmówcy obawiają się, że są zbyt nudni żeby znaleźć się w książce, bo przecież są tacy zwyczajni...) oraz z niestandardową – nie tylko z polskiego, ale i ze szwedzkiego punktu widzenia - rodziną poliamoryczną (jedna mama, dwóch tatusiów i... 9 dzieci!). Bohaterowie, którzy dla mnie wypadli...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1347 użytkowników ma tytuł Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy na półkach głównych
  • 745
  • 588
  • 14
199 użytkowników ma tytuł Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy na półkach dodatkowych
  • 64
  • 39
  • 35
  • 17
  • 16
  • 15
  • 13

Tagi i tematy do książki Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy

Inne książki autora

Katarzyna Tubylewicz
Katarzyna Tubylewicz
Pisarka, kulturoznawczyni i tłumaczka z języka szwedzkiego (przełożyła m.in. cztery powieści Majgull Axelsson i trylogię Jonasa Gardella o AIDS). Autorka powieści „Własne miejsca” i „Rówieśniczki”. W latach 2006–2012 była dyrektorką Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Była też dyrektorką programową pierwszej edycji festiwalu Odnalezione w Tłumaczeniu, Gdańskie Spotkania Tłumaczy. Jest stałą felietonistką „Krytyki Politycznej”, współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, prowadzi zajęcia na temat kultury polskiej na Uniwersytecie Sztokholmskim. Mieszka w Sztokholmie i w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Samiec alfa musi odejść. Dlaczego patriarchat szkodzi wszystkim Liz Plank
Samiec alfa musi odejść. Dlaczego patriarchat szkodzi wszystkim
Liz Plank
Książka Liz Plank „Samiec alfa musi odejść. Dlaczego patriarchat szkodzi wszystkim” to jedna z tych pozycji, które wybijają czytelnika z bezpiecznej strefy komfortu, niezależnie od jego płci czy poglądów. Kanadyjska dziennikarka podjęła się karkołomnego zadania: napisania o feminizmie w sposób, który nie tylko nie wyklucza mężczyzn, ale stawia ich w samym centrum debaty jako ofiary systemu, który rzekomo został stworzony, by im służyć. Moja ocena tej publikacji to solidne 7/10 – doceniam świeżość spojrzenia i ogrom zebranych danych, choć momentami razi mnie publicystyczny, nieco zbyt amerykański optymizm autorki. Bohaterem tej książki nie jest konkretna osoba, lecz konstrukt „idealnego mężczyzny”, czyli tytułowego samca alfa. Plank analizuje, jak współczesne wzorce męskości – nakazujące siłę, dominację, tłumienie emocji i nieustanną rywalizację – stają się dla mężczyzn emocjonalną klatką. Autorka posługuje się terminem „świadoma męskość”, proponując odejście od sztywnych ram na rzecz większej empatii i wrażliwości. Fabuła tej reporterskiej opowieści prowadzi nas przez statystyki dotyczące samobójstw, uzależnień, przemocy oraz problemów z nawiązywaniem głębokich relacji wśród mężczyzn. Plank argumentuje, że patriarchat, narzucając mężczyznom rolę nieustraszonych zdobywców, odbiera im prawo do bycia ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu. To nie jest atak na męskość jako taką, ale na jej toksyczną, ograniczającą wersję. Największą siłą publikacji jest empatyczne podejście. Liz Plank nie oskarża mężczyzn o całe zło świata; ona zaprasza ich do rozmowy. Jej teza jest prosta: wyzwolenie kobiet nie jest możliwe bez wyzwolenia mężczyzn z okopów tradycyjnej roli społecznej. Autorka przytacza dziesiątki badań socjologicznych i psychologicznych, które udowadniają, że kraje o wyższym poziomie równouprawnienia to miejsca, w których mężczyźni żyją dłużej, są zdrowsi i rzadziej ulegają wypadkom. Z drugiej strony, jako czytelnik ceniący konkret, muszę odnotować pewne mankamenty. Styl Plank jest typowo anglosaski i dynamiczny, co momentami sprawia, że skomplikowane problemy społeczne są kwitowane błyskotliwymi, ale uproszczonymi puentami. Książka ma strukturę długiego artykułu prasowego, co po dwustu stronach bywa nużące. Czasami brakuje tu głębszej analizy systemów ekonomicznych, które podtrzymują patriarchat – autorka skupia się głównie na psychologii i kulturze, co jest ważne, ale nie wyczerpuje tematu. „Samiec alfa musi odejść” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego współczesny świat wydaje się tak bardzo skonfliktowany. To manifest nadziei, który mówi: „Mężczyzno, nie musisz być twardy jak głaz, by być wartościowy”. Choć momentami książka wydaje się zbyt idealistyczna, jej podstawowe przesłanie jest niezwykle cenne. Liz Plank napisała książkę, która może być trudna do przełknięcia dla tradycjonalistów, ale jest niezwykle potrzebna w czasach kryzysu tożsamości. To zachęta do porzucenia zbroi, która dawno przestała chronić, a zaczęła ciążyć. Jeśli szukasz rzetelnego, choć nieco lekkiego wprowadzenia do współczesnych studiów nad męskością, jest to pozycja dla Ciebie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce Sylwia Góra
Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce
Sylwia Góra
Dom jest fundamentem, centrum ludzkiej egzystencji. Punktem strategicznym, kolebką odczuć, ostoją bezpieczeństwa. Miejscem, w którym można być sobą, miejscem, gdzie naturalnie się wraca. Poukładanie sobie w głowie braku budynku zrzeszającego w sobie prywatność, bezpieczeństwo, komfort i miejsce do spania stanowi niezwykle trudne doświadczenie. Bezdomność. Bez-domu. Oczami wyobraźni tematem obejmuje się zaniedbanego mężczyznę w średnim wieku. Sylwia Góra w swoim reportażu ukazuje jednak zupełnie inne oblicze bezdomności, dając przestrzeń kobietom mierzącym się z tym problemem. Książka zatytułowana "Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce" oddaje głos osobom, których bezpośrednio dotyka przedmiotowe zagadnienie. Czytelnik znajdzie tam nie tylko historie kobiet znajdujących się w bezdomności: pokaźna część objętościowa reportażu zawiera wypowiedzi osób aktywnie zaangażowanych w pomoc bezdomnym. Nie brakuje w nim wypowiedzi streetworkerów oraz pracowników noclegowni - obszerne opisy ukazujące instytucjonalne i prawne opcje pomocy wskazują, że los bezdomnych nie jest całkowicie skreślony. Konstrukcja książki obejmuje podział na rozdziały ze względu na województwa, jednak taki rodzaj selekcji przyćmił historie bohaterek. Bezdomność w różnych obszarach nie różni się między sobą istotnie, co nawet zauważyła autorka na początkowych stronach książki. Materiał zebrany przez Sylwię Górę mógłby być lepiej uporządkowany, co znacząco zwiększyłoby walory tej pozycji. Mam do tego reportażu bardzo mieszane odczucia - jest on bardzo przyjemnie wydany, jednak treść mogłaby być inaczej zaaranżowana. Z jednej strony monologi bohaterek zapewne miały być przestrzenią dla nich samych, ukazać autentyczność, dawać im swobodę wypowiedzi - bo przecież temat bezdomności jest mimo wszystko wstydliwy - natomiast efekt jest taki, że uzyskujemy wypowiedzi nierzadko monotonne i nieuporządkowane. W przypadku pracy z takimi osobami, należy uwzględnić, że ich zdolności do opowiadania mogą być na bardzo zróżnicowanym poziomie - uwzględnianie pytań i używanie formy dialogu mogłyby uporządkować i wzbogacić zawarte w książce historie. "Kobiety, których nie ma [...]" są owocem obszernego researchu w środowisku osób zainteresowanych, jednak brakuje w nim tego aspektu pracy reporterskiej, który zajmuje się obróbką i ukształtowaniem przedstawianej treści. Podjęty temat jest ważny i w pełni rozumiem kierunek, który został obrany przez autorkę podczas tworzenia tego reportażu, jednak w mojej ocenie zabrakło tutaj sitka przecedzającego ukazane historie. Dużym plusem jest zawarcie wypowiedzi kobiet, które w kryzysie bezdomności znalazły się na skutek szeregu nieszczęśliwych zdarzeń - to otwiera oczy na to, że nie każda bezdomność jest efektem zaniedbań ze strony bezdomnego.
Dżulia_K - awatar Dżulia_K
ocenił na67 miesięcy temu
Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobietom Christina Lamb
Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobietom
Christina Lamb
Christina Lamb, wieloletnia korespondentka wojenna, napisała książkę, która jest jak uderzenie obuchem. Podczas gdy tradycyjna historiografia skupia się na ruchach wojsk, strategiach generałów i traktatach pokojowych, Lamb kieruje obiektywizm w stronę najmroczniejszego, a jednocześnie najbardziej przemilczanego aspektu konfliktów zbrojnych: systematycznej przemocy seksualnej stosowanej jako narzędzie wojny. Moja ocena to 9/10, ponieważ jest to lektura obowiązkowa, choć niemal fizycznie bolesna. Anatomia okrucieństwa Autorka zabiera nas w podróż przez dekady i kontynenty – od ocalałych z birmańskich obozów, przez jazydki porwane przez ISIS, kobiety w Bośni i Rwandzie, aż po ofiary II wojny światowej. Lamb udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że gwałt na wojnie nie jest „efektem ubocznym” czy wynikiem braku dyscypliny żołnierzy. To precyzyjna, tania i wyjątkowo skuteczna broń służąca do niszczenia całych społeczności, upokarzania wrogów i czystek etnicznych. Największą siłą tej książki jest jej intymność. Lamb nie operuje jedynie statystykami. Siedzi na podłodze w skromnych chatach, pije herbatę z ocalałymi i słucha. Pozwala swoim bohaterkom mówić, często po raz pierwszy w ich życiu. Dzięki temu ofiary przestają być bezimiennymi liczbami w raportach ONZ, a stają się konkretnymi kobietami o zgruchotanych życiach, ale i niesamowitej woli przetrwania. To reportaż niemal doskonały, łączący empatię z chłodną analizą dziennikarską. Odwaga autorki: Lamb nie odwraca wzroku. Opisuje mechanizmy wykluczenia społecznego, przed którym stają kobiety „skażone” wojną – często odrzucane przez własne rodziny i społeczności, co czyni ich tragedię podwójną. Kontekst historyczno-prawny: Książka nie tylko relacjonuje traumy, ale też obnaża bezsilność międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości. Autorka punktuje, jak rzadko sprawcy przemocy seksualnej stają przed sądem i jak niską priorytetowość nadaje się tym zbrodniom. Styl: Mimo drastycznej tematyki, proza Lamb jest szlachetna i pozbawiona zbędnego epatowania sensacją. Autorka zachowuje ogromny szacunek do swoich rozmówczyń, co czyni lekturę autentycznym świadectwem, a nie emocjonalnym voyeuryzmem. Jedyny powód, dla którego nie wystawiam pełnej „dziesiątki”, to emocjonalny ciężar, który sprawia, że książkę trzeba dawkować. Jest to lektura tak gęsta od bólu, że momentami trudno utrzymać obiektywizm badawczy, co jednak jest w pełni zrozumiałe przy takiej tematyce. „Nasze ciała, ich pole bitwy” to książka-pomnik. To oskarżenie rzucone światu, który woli udawać, że wojna to tylko starcie mężczyzn w mundurach. Christina Lamb dokonała niemożliwego – stworzyła mapę kobiecego cierpienia, która jest jednocześnie hołdem dla ich niezłomności. To lektura, która zmienia sposób patrzenia na każdy news z frontu. Nie da się przeczytać tej książki i pozostać tym samym człowiekiem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na916 dni temu

Cytaty z książki Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy

Więcej
Katarzyna Tubylewicz Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy Zobacz więcej
Katarzyna Tubylewicz Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy Zobacz więcej
Katarzyna Tubylewicz Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy Zobacz więcej
Więcej