Hen. Na północy Norwegii

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,21 (531 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
46
8
141
7
203
6
95
5
24
4
3
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492769
liczba stron
248
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Północ Norwegii to surowy klimat, garstka ludzi, tysiące reniferów, lodowate morze i wicher, który mąci świadomość. Dla bohaterów tej książki Finnmark, region przez wieki utożsamiany z ultima Thule, to centrum świata i niekończąca się opowieść. Najdalszą północ Europy Ilona Wiśniewska ogląda matowymi oczami umierającego starca, wsłuchuje się w nią razem z Mari Boine – najsłynniejszą na...

Północ Norwegii to surowy klimat, garstka ludzi, tysiące reniferów, lodowate morze i wicher, który mąci świadomość. Dla bohaterów tej książki Finnmark, region przez wieki utożsamiany z ultima Thule, to centrum świata i niekończąca się opowieść.

Najdalszą północ Europy Ilona Wiśniewska ogląda matowymi oczami umierającego starca, wsłuchuje się w nią razem z Mari Boine – najsłynniejszą na świecie saamską wokalistką, godzi się na nią z tymi, którzy nie mają dokąd wyjechać, albo stara się ją uchronić od zniknięcia wraz z tymi, którzy malują murale na opuszczonych budynkach.

Finnmark to kraniec. Nie ma znaczenia, skąd się patrzy, bo to nadal będzie albo daleko, albo hen daleko. Słowo „hen” w norweskim odnosi się do odległości, tyle że równie dobrze może znaczyć „po drugiej stronie globu”, jak i „tuż za rogiem”. Hen to równocześnie daleko i blisko.

Ten norweski koniec świata staje się częścią naszej historii, opowieścią o nas.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2016

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1557)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2059
jamczyk | 2016-08-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 sierpnia 2016

Finnmark, zamierająca kraina na północy Norwegii, opisana losami kilkorga jej mieszkańców. Książka, która ukazuje zupełnie inny obraz, miejsca kojarzonego do tej pory głównie z zorzą polarną i reniferami. Dla ciekawych świata obowiązkowo.

książek: 2249
Tania | 2016-04-27
Przeczytana: 27 kwietnia 2016

RENIFERY W KRAINIE STREET-ARTU

Kolejny ciekawy, jednocześnie gorzki reportaż o Skandynawii, napisany literackim językiem Ilony Wiśniewskiej. Język to ogromna zaleta tej książki. Przenosi i zostawia w krainie, gdzie czas mierzony jest ośmioma (sic!) porami roku m.in. "podjesienią" i "przedzimą", a różne spojrzenia gwarantują jej rozległą perspektywę na fiordy, wiatry, zapachy i ciszę. Trzy części i różne oglądy: na starość oczami Iberta Amundsena, na świat oczami Saamów – rdzennych mieszkańców Norwegii od dziesiątek lat walczących o przynależne im prawa i godność; na Vardo - wyludnione miasto w północnej Norwegii, które do życia przywrócić ma street-art.

Geopolityka regionu i klimatyczne uwarunkowania północy wpływają na odrębność, wręcz osobność, jej mieszkańców. Ich socjologiczne portrety tworzą specyficzną aurę książki i uzmysławiają, że są dwie Norwegie: południowa z europejskim Oslo i północna - arktyczna. I ta ostatnia to naprawdę zupełnie inna bajka.

Polecam ją...

książek: 1110
malena | 2018-08-15
Przeczytana: 15 sierpnia 2018

"Poezja (w) reportażu"

Smakoszem reportażu poetyckiego nie jestem. Chociaż może nie, jestem, ale pod warunkiem, że owa "poetyckość" jest jedynie dodatkiem do dania głównego, a nie nim samym. A już szczególnie nie znoszę, kiedy "poetyckością" próbuje się pokryć ubogą treść. W końcu nie po to sięgam po reportaż, aby móc jedynie rozkoszować się wyszukaną formą, rozcierać na języku poszczególne słowa, zdania, wpadać w niemy zachwyt nad użytymi środkami stylistycznymi, delektować się tym wszystkim, co stanowić powinno mile widzianą, ale nie niezbędną otoczkę.

Zaślubiny literatury faktu z poezją gdzieś hen na północy Norwegii mogłyby się udać, gdyby Ilona Wiśniewska była Ryszardem Kapuścińskim (z większym prawdopodobieństwem), ewentualnie Andrzejem Stasiukiem (z mniejszym prawdopodobieństwem). Ale, co oczywiste, nimi nie jest.
Zaślubiny literatury faktu z poezją gdzieś hen na północy Norwegii mogłyby się udać, gdyby Ilona Wiśniewska nie chciała być Ryszardem Kapuścińskim,...

książek: 549
encaminne | 2016-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2016

kotnakrecacz.pl

"Od pierwszej nocy mam nieodparte wrażenie, że mieszkam w camerze obscurze, a każdy obraz, który zostanie rzucony na przeciwległą ścianę, będzie odtąd odwrócony i nieostry, ale jedyny możliwy."

Pod koniec drugiej wojny światowej Finnmark miał zniknąć. Ale nie wszyscy i nie wszystko było tak łatwo łatwopalne, jak tego chcieli Hitlerowcy broniąc się przed Armią Czerwoną kosztem spalonej ziemi. Do dziś Północni boleśnie odczuwają przeszłość, którą potęguje niełatwa, mroźna i wietrzna teraźniejszość. Czasem jedynym ratunkiem przed tymi dwoma formami czasu jest spektakularna bitwa na śnieżki, czasem nie mniej spektakularne graffiti na ścianie, a nierzadko także po prostu kłótnia z sąsiadem. Obok siebie bowiem, a czasem przeciwko sobie (sic!), mieszkają przez lata gnębieni Saamowie, północni lub południowi Norwegowie, Rosjanie z Murmańska i emigranci, tacy jak Ilona Wiśniewska, autorka reportażu „Hen. Na północy Norwegii”.

Północ Norwegii to jedna z niewielu krain na...

książek: 702
Radosław Gabinek | 2016-06-19
Przeczytana: 18 czerwca 2016

Przyznam się szczerze, że miałem inne oczekiwania kiedy sięgałem po tą książkę. Czytałem na jej temat sporo entuzjastycznych opinii i teraz kiedy odkładam książkę po jej zakończeniu czuję spory niedosyt. Norwegia ciekawi mnie już od jakiegoś czasu, a jest to zasługa przede wszystkim Jo Nesbo i tego jak przedstawia on specyficzny klimat panujący w jego kraju. Jego opisy dotyczące Oslo i sam fakt, iż kraina ta zrodziła tak wielu znakomitych autorów kryminałów sprawił iż chciałem sięgnąć po jakiś reportaż dotyczący tego jak się tam żyje, jacy ludzie tworzą Norwegię i tak dalej..


"Hen... " Ilony Wiśniewskiej przedstawia nam określoną tylko grupę mieszkańców Norwegii, a mianowicie ludność zamieszkującą surową północ kraju. Odpowiada nie o wielkich miastach i centrum kraju ale o peryferiach i do tego są to rejony na wpół wymarłe, wstydliwy świadek niechlubnej polityki władz, związanej choćby z polityką "norwegizacji" ludności rdzennej. To jeden z plusów lektury reportażu Ilony...

książek: 1013
oceuce | 2018-01-02
Przeczytana: grudzień 2017

Książka idealana na zimę, a zwłaszcza na taką bez śniegu. Gdy czyta się ten reportaż, można bez trudu poczuć mroźny klimat północy Norwegii i ciszę, zdającej się trwać od wieków, nocy polarnej.
Autorka nie szuka wielkich historii. Oddaje głos zwykłym mieszkańcom tego regionu i pozwala opowieści snuć się nieśpiesznym rytmem życia na Finnmarku.
Ale myliłby się ktoś oczekujący opowieści o urokach skandynawskiego stylu życia. To zdecydowanie gorzki i smutny reportaż. O miejscach, w których nikt nie chce mieszkać, więc powoli pusztoszeją. O rdzennej ludności odczuwającej wstyd ze swojego pochodzenia, bo przez dziesięciolecia kazano im się wstydzić swojego języka i tradycji. O samotności i braku wiary, że można żyć inaczej. Oczywiście mamy tu renifery, hodowle łososi i joikowanie- czyli atrybuty północnej Norwegii znane typowemu Polakowi. Ale wszystko to jest tylko tylko otoczką, bo sednem tego reportażu jest opowieść o umieraniu miasta, regionu i tradycji.
"(...) Słyszała, że...

książek: 1301
Kayunia | 2018-04-08
Na półkach: 2018, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2018

Norwegia - mało znany przeze mnie kraj, który najbardziej kojarzę z grupą A-ha, żużlowcem Rune Holtą i, rzecz jasna, słynną Marit :P Literacko też jakoś nie po drodze mi z Norwegami, bo nie zaglądając do notatek, kojarzę jedynie poznaną prozę Larsa Saabye Christensena, ale za to kojarzę najlepiej jak można ;)
Sięgając po "Hen..."spodziewałam się ciekawostek turystycznych i poznania kolejnych słynnych mieszkańców tego kraju; tymczasem, Autorka zabrała nas do Finnmarku, krainy, gdzie, parafrazując słowa tubylców, króluje mocna kawa i panuje absolutna zgoda na upływ czasu i samotność. To miejsce, gdzie rok dzieli się na osiem pór, a jednak niewiele różnią się one od siebie - w większości panuje przenikliwy ziąb i brak światła słonecznego.
Ilona Wiśniewska na prawdę włożyła sporo wysiłku i pracy, przygotowując rzetelny obraz historii tamtejszej ludności, ukazując ich zmagania z naturą, wycofującymi się po II wojnie Niemcami, stosującymi taktykę spalonej ziemi, a później, w okresie...

książek: 677
Monika | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 2017 rok

W ubiegłym roku miałam przyjemność przeczytać Białe: Zimna wyspa Spitsbergen. W końcu po kilku miesiącach udało mi się wypożyczyć w bibliotece drugą książkę autorki, tytułowy Hen. Na północy Norwegii. Obie pozycje zapisałam na liście do kupienia przy powtórnym czytaniu, na pewno bowiem za jakiś czas planuję ponownie je przeczytać.
Hen jest nieco bardziej poważne niż Białe, zdecydowanie bardziej norweskie, jednak nie takie jak zwykliśmy myśleć rozmawiając o tym skandynawskim państwie. To nie jest książka o Oslo, o zorzy czy fiordach, choć i one się w niej przewijają. Atmosfera w książce jest gęsta, mglista, przenikająca do szpiku kości. Autorka opowiada o starości, o zapomnieniu, o życiu na krańcu tego zdaje się cudownego kraju, który również posiada kilka czarnych kart w swojej historii. Zarówno książka, jak i opisywane miejsca koniecznie do zapoznania się.

książek: 797
ilo99 | 2017-11-02
Na półkach: Przeczytane, Polecane
Przeczytana: 02 listopada 2017

Znalazłam tę książkę w bibliotece. Uwagę przykuła okładka. Autobus wbity w ziemię tak, że nie widać kabiny kierowcy. Pojawiło się w mej głowie pytanie, jak to się stało? Odpowiedź okazała się zaskakująco prosta – to byli artyści. I nie, nie wpadli do rowu, lecz z premedytacją wkopali autobus, właśnie po to by zaintrygować obserwatora. Ale o tym dowiedziałam się pod koniec książki. A co było wcześniej? Autorka opowie na przykład o tym jak wygląda życie na dalekiej północy Norwegii. Jak układają się stosunki Norwegów z Rosjanami, a jak z Saamami. Jak zmienia się życie tej ludności wraz z postępującą techniką i mechanizacją pracy, ograniczeniami odłowów oraz dumpingowymi cenami produktów z Chin. Jak wyglądają stawy hodowlane, w których rośną łososie. Na czym polega joik i dlaczego nie śpiewa się go w kościele katolickim. Gdzie odbywa się Riddu Riddu festiwal i o czym śpiewa Mari Boine. No i o tym, że hen w języku polskim i norweskim to słowo oznaczające odległość. Przeczytałam jednym...

książek: 263
mpw | 2016-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2016

Północy z Południem spór nie pierwszy. Tu norweski.
Reportaż pisany przez pryzmat historii konkretnych osób – to lubię. Tu się sprawdza. Równowaga pomiędzy informacją a emocją.
Kolejna odsłona Skandynawii – wiejąca północnym chłodem. Norwegia tu i teraz oraz pryzmat historii – mocno ciekawej.
Wyobrażenie o N. ulega modyfikacjom. Ale nawet w tej opowieści ta norweskość/skandynawskość wyziera.
Świetne, bezpretensjonalne fotografie. Tych niedosyt.
Na minus – partie tekstu, szczególnie w drugiej części książki, powierzchowne. Skoki z wątku na wątek. Gmatwanina lekka. Ale leciuteńka. Wybaczam i rekomenduję.

zobacz kolejne z 1547 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd