Bardzo zimna wiosna

Okładka książki Bardzo zimna wiosna autora Katarzyna Tubylewicz, 9788328075306
Okładka książki Bardzo zimna wiosna
Katarzyna Tubylewicz Wydawnictwo: W.A.B. kryminał, sensacja, thriller
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2020-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-25
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328075306
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bardzo zimna wiosna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bardzo zimna wiosna



książek na półce przeczytane 2016 napisanych opinii 1131

Oceny książki Bardzo zimna wiosna

Średnia ocen
6,4 / 10
479 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bardzo zimna wiosna

avatar
624
623

Na półkach:

w sumie książka nie jest zła, ale to nie jest kryminał.
Jest to powieść o polityce i stosunkach społecznych.
Byłaby lepsza, gdyby nie aż takie nagromadzenie cierpienia - np. wątek Ewy spokojnie nie musiałby być tak szczegółowy.
Dla mnie w powieściach kryminalnych najważniejsze jest śledztwo, tu jest go bardzo mało. Główną robotę robią technicy, potem jeden ze śledczych znajduje notatki ofiary i tadam...

Jest za to strasznie dużo narzekania, jak w Szwecji jest źle, w jak okropnych warunkach pracuje policja, jakie policjanci mają straszne żony i eks-żony i jakim to cudownym zrządzeniem losu okazała się dla szwedzkiej policji jedna Polka.

w sumie książka nie jest zła, ale to nie jest kryminał.
Jest to powieść o polityce i stosunkach społecznych.
Byłaby lepsza, gdyby nie aż takie nagromadzenie cierpienia - np. wątek Ewy spokojnie nie musiałby być tak szczegółowy.
Dla mnie w powieściach kryminalnych najważniejsze jest śledztwo, tu jest go bardzo mało. Główną robotę robią technicy, potem jeden ze śledczych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
180
124

Na półkach:

Lekko i szybko się czyta.

Lekko i szybko się czyta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
25
13

Na półkach:

Bardzo mi się podoba ta książka! polecam

Bardzo mi się podoba ta książka! polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

824 użytkowników ma tytuł Bardzo zimna wiosna na półkach głównych
  • 572
  • 238
  • 14
161 użytkowników ma tytuł Bardzo zimna wiosna na półkach dodatkowych
  • 49
  • 38
  • 26
  • 14
  • 13
  • 11
  • 10

Tagi i tematy do książki Bardzo zimna wiosna

Inne książki autora

Katarzyna Tubylewicz
Katarzyna Tubylewicz
Pisarka, kulturoznawczyni i tłumaczka z języka szwedzkiego (przełożyła m.in. cztery powieści Majgull Axelsson i trylogię Jonasa Gardella o AIDS). Autorka powieści „Własne miejsca” i „Rówieśniczki”. W latach 2006–2012 była dyrektorką Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Była też dyrektorką programową pierwszej edycji festiwalu Odnalezione w Tłumaczeniu, Gdańskie Spotkania Tłumaczy. Jest stałą felietonistką „Krytyki Politycznej”, współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, prowadzi zajęcia na temat kultury polskiej na Uniwersytecie Sztokholmskim. Mieszka w Sztokholmie i w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Podstęp Maria Adolfsson
Podstęp
Maria Adolfsson
Chętnie sięgam po skandynawskie kryminały, których akcja dzieje się zazwyczaj w małych miasteczkach zamieszkałych przez ludzi o rozmaitych charakterach i dążeniach. Takie małe społeczności skrywają wiele tajemnic. Maria Adolfsson przenosi nas na fikcyjną wyspę Doggerland, położoną gdzieś pomiędzy Wielką Brytanią a Skandynawią. Fikcyjny archipelag to oaza spokoju, ale raz do roku odbywa się tutaj lokalny festiwal ostrygowy, który burzy spokój mieszkańców. Akcja powieści rozpoczyna się właśnie dzień po Oistrze, kiedy to większość mieszkańców budzi się z kacem gigantem po owym festiwalu. Komisarz Karen Eiken Hornby budzi się po mocno zakropionym wieczorze i nocy spędzonej z przełożonym. Wkrótce dowiaduje się, że tej nocy została zamordowana żona owego szefa. Maria Adolfsson ukazuje główną bohaterkę jako osobę zmęczoną życiem. Praca w wydziale kryminalnym dla Komisarz Karen jest skutecznym sposobem na odpędzeniem od siebie tych myśli, o których za wszelką cenę chciała zapomnieć. Autorka nieśpiesznie prowadzi akcję, co dla wielu z was może być uciążliwe i nużące. W moim przypadku jest tak, że lubię taką nieśpieszność, drobiazgowość pełną domysłów i hipotez. Pozwala mi to bardziej koncentrować się na czytanej lekturze, zanurzyć się w życie głównej bohaterki, która nie jest amerykańską pięknością z idealnych charakterem. Takie trudne opowieści są dla mnie jeszcze bardziej wciągające i pod tym względem Adolfsson wypada naprawdę dobrze. Podoba mi się to zanurzenie w odległą przeszłość sięgającą blisko pięćdziesiąt lat wstecz, kiedy to poznajemy los niewielkiej hipisowskiej komuny. Czy rozwiązanie zagadki śmierci Susanne Smeed może tkwić w tej odległej przeszłości? A może mamy ją na wyciągnięcie ręki? Przecież w tych skandynawskich opowieściach zbrodni nie popełniają szaleńcu. Najczęściej to ludzie, których widujemy na co dzień. Jeśli tak, to dlaczego autorka tak dużo miejsca poświęca Anne- Marie i wydarzeniom mającym miejsce w 1970 r.? Skandynawski gatunek zawsze potrafi zaskoczyć mnie swoją warstwą psychologiczną, drobiazgowością w opisie prowadzonego śledztwa połączonego ze sprawami społecznymi. Oczywiście są tutaj pewne zgrzyty typowe zresztą dla debiutujących autorów, ale mnie się opowieść podoba i widzę potencjał do kontynuacji cyklu Doggerland, po który na pewno sięgnę.
Adam - awatar Adam
ocenił na61 rok temu
Czarne morze Karolina Macios
Czarne morze
Karolina Macios
Joanna, główna bohaterka „Czarnego morza” jest dzieckiem wyjątkowym, poprzez dotyk może zobaczyć przeszłość lub przyszłość. Nie potrafi kontrolować swojego daru i choć często rodzina przenosi się z miejsca na miejsce, wieść o niezwykłym dziecku szybko się rozchodzi, a w każdym miejscu są ludzie, którzy chcą wykorzystać jej dar do odnalezienia zaginionych bliskich, poznając ostatnie chwile z ich życia. Dziewczynkę wizje męczą, obarczają bagażem, który ciężko znieść. W końcu dostaje leki, a „dotyk” zostaje uśpiony. Joanna dorasta, zakłada własną rodzinę, jest szczęśliwa, choć miewa koszmary, których nie rozumie. Podczas rodzinnego spaceru po klifach, Joanna czuje, że coś się stało, wydarzyło coś złego, jednak mąż zbywa jej pytania. W drodze do domu mają wypadek, od tej pory Joanna nie może oddzielić jawy od snu, koszmary się nasilają, a ona powoli traci kontrolę nad swoim życiem. Czy bliscy są tymi, za kogo się podają? Gdzie jest jej córka i czy na klifie to ona ucierpiała? „Czarne morze” jest niepokojące i to nie tylko za sprawą wizji Joanny, których uczestnikami się stajemy, ale i wszystkich późniejszych wydarzeń, tajemnic, niedopowiedzeń, zniknięć. Początkowo odczuwałam pewien chaos, bo skaczemy od przeszłości do teraźniejszości bez wyraźnej granicy, jednak retrospekcje poświęcone dzieciństwu Joanny i decyzji, dlaczego jej dar został wytłumiony, powodują gęsią skórkę. Niesamowicie mroczna atmosfera, aż gęsta od śmierci, jest niewątpliwym plusem tej powieści. Nawet jeżeli początkowo ciężko się do tej powieści przekonać, a takie opinie słyszałam, to mnie wciągnęła od początku do końca. Bardzo dobrze mi się ją czytało, a od chwili wypadku ciągle miałam w głowie co rusz nowe pytania i z niecierpliwością czekałam, aż wszystko się wyjaśni. Sięgając po nią, na pewno będziecie wiedzieli, kto miesza w życiu Joanny, ale czemu to robi to już co innego. No i ta końcówka! Ja serdecznie polecam!
edolfina - awatar edolfina
oceniła na75 miesięcy temu
Krok trzeci Bartosz Szczygielski
Krok trzeci
Bartosz Szczygielski
"Ludzie nie będą ciebie szanowali, jeśli ciągle będziesz im padać do stóp." Magda jest terapeutą z doskonałym życiem. Jej praca przynosi jej satysfakcję. Ma cudownego męża, z którym dzieli życie. Mieszka w pięknym lokum. Czegóż chcieć więcej? W takim razie dlaczego czasem znikają jej minuty czy nawet godziny? Jej perfekcyjny świat zaczyna migotać, gdy jedna kłótnia prowadzi do wielu niewygodnych pytań. Tej nocy życie Magdy wywraca się do góry nogami, demony przeszłości dają o sobie znać, a na horyzoncie pojawia się "ona". Nie ukrywam, że po prostu uwielbiam pióro autora i rzucam się na kolejne książki jak Reksio na szynkę. Ale do tej pory nie znałam KROKU TRZECIEGO. A co tu się wydarzyło, to szok! Cała fabuła zbudowana jest wokół jednej postaci. Wszystkie pozostałe to tło, które wypełnia jej jestestwo, ale bez którego ona by nie istniała. Dzięki temu możemy w pełni zanurzyć się w psychiczne meandry umysłu Magdy, poznać jej motywacje, a w końcu również jej historię. Muszę przyznać, że autor świetnie rzucał kolejne okruszki, za którymi ślepo podążałam próbując odgadnąć, co właściwie się stało. To, czy dałam się zwieść czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia. Ważne było odkrywanie kolejnych puzzli w taki sposób, aby zrozumieć jak poszczególne elementy wpływają na otaczającą kobietę rzeczywistość. A wpływ ten jest niebagatelny..
diabelskie_stronice - awatar diabelskie_stronice
ocenił na81 rok temu
Mój ukochany wróg Karolina Głogowska
Mój ukochany wróg
Karolina Głogowska
Trzy kobiety, trzy historie, ale łączy je jedno – on. Nie byłem w stanie nazwać emocji, które im głębiaj zanurzałem się w tej historii zaczynały we mnie buzować. Historie Niki, Wioli i Ady były dla mnie pewnego rodzaju mierzeniem się ze samym sobą, z własnymi emocjami. Ociekały one tęsknotą, czekaniem, potrzebą, ... Były ich własnymi światami nabuzowanymi ogromem skrajnych emocji. Karuzelą nastrojów. Czułem się jakby zasysała mnie czarna dziura... niepewności. Czytałem. Cieszyłem się. Wspierałem. A mimo to, gdzieś obok odczuwałem niepokój i lęk. Czułem, że coś tu nie gra, ale nie wiedziałem co. Czy autorka mi to wyjaśniła? Sięgnij po książkę, by to sprawdzić. Wiele myśli. Wiele emocji. Wiele chaosu. "Nie żyjemy w sterylnych warunkach, wypreparowani z oczekiwań i zamiarów". Z kart tej książki biła ogromna potrzeba: bliskości, ciepła, zrozumienia, pragnienia... One wszystkie składały się w jedną całość. Nikt z nas nie chce być sam. Na dłuższą metę boimy się samotności. Bohaterki tej opowieści bały się jej bardzo mocno. Niezrozumienie. Słowo klucz do tego co czułem zbliżając się do końca lektury. Włos mi się jeżył przy odkrywaniu kart tej partii czytelniczej gry. To było dziwne. Chore... Ta historia pokazała mi fragment naszego świata. To nie jest dobry skrawek człowieczeństwa. To mnie przeraża, bo mam świadomość, że tak jest. Społeczeństwo - siatka zależności i ról. Dzięki tej historii wiem już, że potwory istnieją. I ta wiedza rozwala mnie od środka. "Jestem rozpieprzony w pył". Bardzo dobra powieść obyczajowa z elementami thrillera psychologicznego , która wprawia w osłupienie i wywołuje ogromny wachlarz różnych emocji. Narracja z perspektyw kilku osób ułatwiła wczucie się w wydarzenia, które mają tutaj miejsce. Karolina Głogowska zręcznie prowadziła mnie po zakamarkach ludzkiego umysłu – zarówno ofiary jak i oprawcy, w realny sposób przedstawiając mechanizm manipulacji i wpędzania w poczucie winy, co jest atutem tej książki.
krzychu_and_buk - awatar krzychu_and_buk
ocenił na71 rok temu
Przez Zośka Papużanka
Przez
Zośka Papużanka
Zośka Papużanka wraca po czterech latach z nową książką. On: wynajmuje mieszkanie. Nie wychodzi z niego, pozostaje niewidoczny. Co dziwne, mężczyzna zamieszkuje tuż przy byłej żonie, którą sam porzucił i ukradkiem robi jej zdjęcia. O co mu więc chodzi? Chce wrócić? Udowodnić coś? Będę bardzo szczera w tej opinii, ale kompletnie nie wiem co mam myśleć o tej książce. Mam bardzo wiele przemyśleń, ale jednocześnie nie mam pojęcia co powiedzieć i zebrać całkowicie co myślę w jeden tekst. To nie jest standardowa powieść, taka, którą czytam na co dzień. Gdzie akcja jest klarowna, bohaterowie są wyklarowani i albo się ich lubi, albo nie. To jest całkowicie coś innego.Zacznijmy od tego, że czytając czułam niesamowity niepokój, miałam cały czas wrażenie, że ta książka nie ma żadnej puenty, że akcja cały czas dąży do nikąd, ale jednocześnie nie mogłam się oderwać i wzbudzała we mnie mnóstwo emocji. Wciąż miałam poczucie, że ktoś może mnie obserwować, miałam wręcz ciarki. Ciężko znaleźć coś takiego w innej książce, którą dotychczas przeczytałam. Forma w jakiej napisana jest powieść "Przez" jest dla mnie także nowa. Nigdy nie czytałam czegoś w tej formie. Nie znajdziemy tu standardowych dialogów, cała książka jest dosłownie napisana prozą. Naprawdę nie przypominam sobie, żebym czytała coś podobnego. Przyznam, że to bardzo ciekawe doświadczenie, czyta się z pewnością dłużej, ale na pewno nie ciężej. Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty, które wymieniłam - odczuwałam dużą przyjemność z czytania tej powieści, nie można nazwać jej standardową. Choć jak wspomniałam wcześniej, ciężko znaleźć mi słowa, żeby skleić konkretną recenzję z tego, co myślę. Nie jest dynamiczna, akcja nie wyrywa z kapci. Jednak nie można powiedzieć, że ta książka nie jest dobra. Nie jest to najdłuższa powieść na świecie (nieco mniej niż 300 stron),ale uważam, że to uczciwa długość dla tego typu książki. Jestem zadowolona z "Przez", to moja pierwsza powieść Zośki Papużanki. Jestem w tym momencie pewna, że nadrobię zaległości i przeczytam jej poprzednie książki.
bookowe - awatar bookowe
ocenił na74 miesiące temu
Wyrwa Wojciech Chmielarz
Wyrwa
Wojciech Chmielarz
"Wyrwa" autorstwa Wojciecha Chmielarza to druga po "Żmijowisku" książka tego Autora, po którą sięgam. Tym razem jest to opowieść o bólu, który nie mija, o pytaniach, na które nie ma prostych odpowiedzi oraz o prawdzie, która potrafi zniszczyć wszystko, co dotąd wydawało się pewne. Maciej Tomski wiedzie w miarę uporządkowane życie. Przynajmniej do momentu, w którym dowiaduje się o tragicznej śmierci swojej żony. Wówczas wali się cały jego świat. Pogłębiająca się rozpacz, niemoc oraz trudność wyjaśnienia zaistniałej sytuacji córkom - to wszystko pogłębia stan psychiczny Macieja. Do tego rodzą się pytania: "jak?" i "dlaczego?". Początkowo wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Jednak każdy kolejny dzień, w którym Maciej doszukuje się przyczyn wypadku, wskazuje na z goła inną, znacznie bardziej skomplikowaną rzeczywistość. Kim tak naprawdę była kobieta, którą kochał, z którą dzielił życie? Dlaczego zginęła pod Mrągowem, skoro wyjechała w delegację do Krakowa? Czy mogła skrywać przed nim więcej sekretów, niż był on w stanie sobie wyobrazić? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, należy szukać w książce Wojciecha Chmielarza. "Wyrwa" to thriller psychologiczny, w którym towarzyszymy głównemu bohaterowi w jego podróży w głąb samego siebie. Obserwujemy jego rozterki, zmagania z poczuciem winy. Maciej nie potrafi uwolnić się od myśli, że być może coś przeoczył? Może gdyby był bardziej uważny, bardziej obecny w domowym ognisku, gdyby pozwolił żonie na realizację zawodowych planów, bądź znalazł w sobie odwagę, żeby zawalczyć o własny awans, to może można było zapobiec tej tragedii? Ta wewnętrzna walka głównego bohatera nadaje powieści swego rodzaju intensywności i autentyczności. Do tego dochodzą wątki poboczne, odkrywane w trakcie lektury, które rodzą kolejne pytania. Autor nie daje na nie łatwych odpowiedzi. Zamiast tego prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, w którym nic nie jest czarno-białe. Rozpacz miesza się z nadzieją, gniew z bezradnością, z kolei potrzeba poznania prawdy miesza się z lękiem przed jej konsekwencjami. Chmielarz z niezwykłą precyzją pokazuje ludzkie emocje i zachowania. Najpierw rozpacz i gniew, później, zemstę i przebaczenie. Ponadto, ukazuje też cienkie granice w relacjach międzyludzkich, których przekroczenie niesie za sobą nawarstwianie się kolejnych problemów. W „Wyrwie”, te relacje są pełne pęknięć, drobnych niedopowiedzeń i przemilczeń, które z czasem urastają do rangi murów nie do przeskoczenia. Wraz z rozwojem wydarzeń pojawia się motyw zemsty, jako powolnego narastania gniewu, zrodzonego z bólu po stracie ukochanej osoby. Ból ten jest wszechobecny - pojawia się w każdej decyzji bohatera, w każdym jego kroku. Jednak, czy dokonanie zemsty może przynieść ulgę? A może jest jedynie pogłębieniem rozpaczy? Ważną rolę w tym thrillerze odgrywa też motyw przebaczenia i pogodzenia się bohaterów z tym, czego nie da się już zmienić. Jednak, owo przebaczenie nie jest tutaj przedstawione jako jednorazowy, oczyszczający akt. Obserwujemy je u poszczególnych bohaterów jako długi, powolny proces, rodzący się w bólu i wątpliwościach. Ten thriller psychologiczny nie jest kolejną powieścią detektywistyczną naszpikowaną policyjnym śledztwem etc. Jest to przede wszystkim poruszające studium straty, miłości i ludzkiej psychiki wystawionej na najtrudniejszą próbę. To książka, która zmusza do refleksji nad tym, jak dobrze znamy najbliższe nam osoby i czy w ogóle jesteśmy w stanie poznać je naprawdę. To także książka o rozliczeniu się z samym sobą i sile przebaczenia. Styl Autora jest oszczędny, momentami surowy, co potęguje poczucie chłodu, pustki i udręki, które towarzyszą głównemu bohaterowi. Wszystko to jest bardzo przemyślane i potrzebne, Nawet jeśli w trakcie lektury nieco spada tempo, a czytelnik - zwłaszcza pod koniec książki - zaczyna zadawać sobie pytanie: "po co Autor wplótł do fabuły te niepotrzebne, mniej interesujące wątki?". Wbrew pozorom, wszystko jest tutaj: "po coś", choć początkowo nie jest to tak jednoznaczne. Książkę szybko się czyta, zwłaszcza jej pierwszą połowę. Jak już wspomniałam wcześniej - jej tempo spada po połowie. Wówczas pojawia się pewien wątek, który może trochę irytować, a czytelnik może zacząć się zastanawiać nad tym, co kierowało Autorem, żeby pisać jakieś nie związane z ogólną historią tematy. Warto jednak przeczytać do końca, gdyż wszystko ładnie się ze sobą łączy. Mimo, iż "Żmijowisko" czytało mi się lepiej, to uważam "Wyrwę" za dobrą powieść, momentami wymagającą emocjonalnie, niebanalną i zmuszającą do refleksji. Może spełnić oczekiwania tych czytelników, którzy poza zwykłą rozrywką i zagadką kryminalną, szukają w thrillerach czegoś więcej, co skłoni ich do przemyśleń nad ludzką naturą. Opinia opublikowana na moim blogu: https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2026/04/wyrwa.html
Booka - awatar Booka
oceniła na64 dni temu

Cytaty z książki Bardzo zimna wiosna

Więcej
Katarzyna Tubylewicz Bardzo zimna wiosna Zobacz więcej
Katarzyna Tubylewicz Bardzo zimna wiosna Zobacz więcej
Katarzyna Tubylewicz Bardzo zimna wiosna Zobacz więcej
Więcej