7EW

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: Mag
7,49 (340 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
26
9
54
8
105
7
77
6
57
5
11
4
2
3
4
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Seveneves
data wydania
ISBN
9788374806718
liczba stron
832
język
polski
dodał
Mariusz

Co by się stało, gdyby nastąpił koniec świata? Kiedy kataklizm przemienia Ziemię w tykająca bombę zegarową, rozpoczyna się rozpaczliwy wyścig z tym, co nieuchronne. Zostaje opracowany ambitny plan, który ma zagwarantować przetrwanie ludzkości poza obszarem ziemskiej atmosfery, ale na nieustraszonych pionierów czyhają nieprzewidziane niebezpieczeństwa. Ostatecznie zostaje ich dosłownie...

Co by się stało, gdyby nastąpił koniec świata?

Kiedy kataklizm przemienia Ziemię w tykająca bombę zegarową, rozpoczyna się rozpaczliwy wyścig z tym, co nieuchronne. Zostaje opracowany ambitny plan, który ma zagwarantować przetrwanie ludzkości poza obszarem ziemskiej atmosfery, ale na nieustraszonych pionierów czyhają nieprzewidziane niebezpieczeństwa. Ostatecznie zostaje ich dosłownie garstka…

Pięć tysięcy lat później ich potomkowie – trzy miliardy ludzi zaliczające się do siedmiu odrębnych ras – rozpoczynają kolejną zuchwałą podróż w nieznane, na obcą planetę, którą kosmiczna katastrofa i upływ czasu zmieniły nie do poznania. Na Ziemię.

Neal Stephenson – obdarzony oszałamiającą wyobraźnią literacki geniusz i wizjoner – łączy naukę, filozofię, technikę, psychologię i literaturę w arcydziele prozy spekulatywnej, w którym wizja przyszłości jest zarazem niecodzienna i upiornie znajoma. Podejmuje ważne współczesne idee i niewiarygodne wyzwania w absolutnie wspaniałej sadze – śmiałej, wciągającej i zapierającej dech w piersi.

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl

źródło okładki: http://www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 132
bubs1983 | 2017-03-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 marca 2017

Po raz kolejny postanowiłem porzucić na chwilę słowiańską literaturę sci-fi, na rzecz „dzieł” kultury anglosaskiej i korzystając z listy książek nominowanych do tytułu „Książki roku” w tejże kategorii wybrałem „7EW”. I albo jestem literackim nacjonalistą, albo mam pecha w wybieraniu książek, ale zacytuję klasyka D.Szpakowskiego „ I znowu niecelne trafienie…” Zacznę od plusów (spokojnie, krótko będzie), ładnie wydana, twarda okładka, na półce będzie fajnie wyglądała. Do tego zaczyna się całkiem nieźle i jest kilka fajnych postaci, choć znaczna większość jest strasznie irytująca. Jest też, zwłaszcza w pierwszej części, spora dawka „science”, zwłaszcza jeśli chodzi o mechanikę orbitalną. Jest kilka ciekawych wątków, ale… Żeby nie zdradzić żadnych szczegółów fabuły, nie będę tu podawał konkretnych przykładów. Autor przesadził z opisami, rzadko mi się to zdarza, ale przeskakiwałem po stronach bo nie dało się tego czytać. Poza tym te filozoficzno-psychologiczne wywody głównych bohaterów i narratora są momentami tak niedorzeczne, że nie wiedziałem czy się śmiać, czy płakać, a przy nadmiernym nagromadzeniu tego bełkotu po prostu wkładałem zakładeczkę i wychodziłem pochodzić po świeżym powietrzu, żeby naładować „baterie”. Do tego ta polityczna poprawność…tak sztuczne niektóre stwierdzenia były, że aż śmieszne. W pewnym sensie można tę książkę przyrównać do „Marsjanina” pod tym względem, że również pojawia się problem, który wymaga niestandardowych rozwiązań, szybkiego działania, zjednoczenia wielu „sił”, z tym że tam, przynajmniej dla laika, wszystko wydawało się dość prawdopodobne, a tu to takie bajki, że…jak sobie przypomnę, to muszę wstać i się przejść. Chciałem napisać jeszcze, że ostatnio się tak męczyłem w ogólniaku przy „Granicy” Nałkowskiej, ale…TADAM…tym razem, idąc utartą ścieżką, sparafrazuję kolejnego klasyka W. Szaranowicza „Stephenson przeskoczył skocznię, rywali, a nawet samego siebie…”. Ostatnie 100 stron przeczytałem tylko nadzwyczajnym wysiłkiem woli, wmuszając w siebie po kilka-kilkanaście dziennie… Podsumowując i podając jeszcze jedno nieśmieszne porównanie…kiedyś z kolegą, nie wiem co nas podkusiło, kupiliśmy na spróbę, w sklepie z czarnym pieskiem w logo, dwie butelki bursztynowego trunku o nazwie Joe Poker, po 29.99 każda, to było najgorzej wydane 60 zł w moim życiu…do teraz. Koniec, nie pastwię się więcej , tym bardziej że książka ma świetne oceny i wychodzi na to, że to ja jestem nienormalny i Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misery

Czasem ma się fart. Po książki Kinga nigdy nie sięgałam, więcej słyszałam i wiedziałam o filmach na podstawie jego książek. Misery otrzymałam w pre...

zgłoś błąd zgłoś błąd