Moscoviada. Powieść grozy

Tłumaczenie: Przemysław Tomanek
Wydawnictwo: Czarne
7,08 (165 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
16
8
33
7
52
6
32
5
13
4
5
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Moskowiada. Powist żachiw
data wydania
ISBN
9788375369069
liczba stron
200
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Luka Rhei

Mieszkasz na szóstym piętrze, ściany poobwieszałeś Kozakami i działaczami ZachodnioUkraińskiej Republiki Ludowej, z okna oglądasz moskiewskie dachy, smętne topolowe aleje, wieży telewizyjnej w Ostankino nie widzisz – widać ją z pokojów, znajdujących po drugiej stronie korytarza – ale jej bliskość odczuwasz w każdej chwili... Moscoviada opowiada o jednym dniu z życia Ottona von F., mieszkańca...

Mieszkasz na szóstym piętrze, ściany poobwieszałeś Kozakami i działaczami ZachodnioUkraińskiej Republiki Ludowej, z okna oglądasz moskiewskie dachy, smętne topolowe aleje, wieży telewizyjnej w Ostankino nie widzisz – widać ją z pokojów, znajdujących po drugiej stronie korytarza – ale jej bliskość odczuwasz w każdej chwili...

Moscoviada opowiada o jednym dniu z życia Ottona von F., mieszkańca moskiewskiego akademika. Studenci ze wszystkich republik radzieckiego imperium przy wtórze wietnamskich pieśni piją wódkę i napój winogronowy, zagryzając suszonymi rybkami i tłustym kaukaskim pilawem. Otton także nie wylewa. Jest wybitnym poetą, tak jak wszyscy jego sąsiedzi.

Powieść Andruchowycza to fantasmagoryczny kalejdoskop ukraińskich wierzeń, przejść z bezpieką, uprzedzeń rasowych i etnicznych do współmieszkańców ZSRR. To oniryczno-deliryczna szalona wyprawa, u której kresu spotykają się caryca Katarzyna, car Iwan Groźny i Feliks Edmundowicz.

 

źródło opisu: Czarne

źródło okładki: Czarne

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (399)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1987
Wojciech Gołębiewski | 2015-04-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 kwietnia 2015

Andruchowycza /ur.1960/ poznałem z książki napisanej wspólnie z "naszym" Stasiukiem pt "Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową" /2000,2001/. Znam też książkę jego córki Sofiji /ur.1982/ pt "Kobiety ich mężczyzn", której dałem 7 gwiazdek. A teraz zaczynam lekturę z nadzieją, uzasadnioną recenzjami, na świetną satyrę Rosji przełomu lat 80-90-tych.
Zacznijmy od trafnej uwagi o poezji: /27 z 404/
" -Bo nie ma na tym świecie nic tak niepotrzebnego, bezsensownego i komicznego jak dobra poezja, ale równocześnie nie ma na tym świecie nic, co by było tak niezbędne, znaczące i doskonałe jak ona jest..."
Pozornie sprzeczne, ale mnie się podoba. W trakcie lektury wyławiam ciekawostki: /126/
"..Stacja mendelejewska. Nazwana tak na cześć teścia Błoka..."
Aleksandr Błok /1880-1921/, symbolista, jeden z największych poetów rosyjskich, w 1903 ożenił się z Lubow Mendelejewą,...

książek: 575
Melanka | 2015-06-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 czerwca 2015

Jak dla mnie - poplątanie z pomieszaniem....nawrzucane wszystko co tylko można, do granic absurdu. Może to tak właśnie ma być. Nie odczytywałam tych wszystkich symboli, metafor, odniesień historycznych. Nie wiem czy może to korporacja wyssala już ze mnie wszystkie soki czy może nie powinnam w tym samym czasie czytać Dzieci Arbatu.

Może jeszcze kiedyś, przeczytam uważniej, oczywiście nie naprzemiennie z książką Dzieci Arbatu.

książek: 985
zuszka | 2015-09-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rosja
Przeczytana: 17 czerwca 2015

Zafascynowala mnie ta powieść! Utrzymana w typowo rosyjskim, trochę mrocznym, trochę tajemniczym, miejscami baśniowym i nierealnym klimacie. Klimat ten idealnie wpisuje się w szaro-burą, gorzką, pozbawioną perpektyw na cokolwiek rzeczywistość życia w ZSRR.
Polecam miłośnikom Rosji i dobrej, niekonwencjonalnej literatury!

książek: 295
Luka Rhei | 2015-02-14
Na półkach: Przeczytane

Oniryczna i otępiająca, paranoiczna, nierzeczywista, żywiołowa, wzniosła i durna. Absurdalna. Nie brak mi tu podobnych określeń na tę krótką opowieść Jurija Andruchowycza. Jestem nią oczarowana, bo przywołała mi na myśl powieści Kafki, Gombrowicza, żywoty dawnych poetów i wieszczy, dzieła Bułhakowa. A jest to — wypełniony czarnym humorem i groteską, prześmiewczy obrazek Moskwy lat 90. i równocześnie jeden dzień z życia ukraińskiego poety Ottona von F. Andruchowycz przedstawia tu kawalkadę prawdziwych i urojonych indywiduów, pełnych kulturowych i politycznych uprzedzeń, na co dzień — poetów, rozbitych podziałami, a łączonych wódką. Opisuje kontakty z KGB, miejskie problemy zalewane piwną pianą i deszczem. Przede wszystkim jednak jest to na- i podziemna moskiewska podróż wybitniej jednostki. Poety, uwikłanego w zdarzenia, których realności i prawdziwości nie sposób zbadać. Szaleństwo, z którym pędzi akcja Moscoviady, podstępnie wciąga czytelnika, by go zdezorientować, uczulić na...

książek: 1524
Kapitan Human | 2015-07-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 27 lipca 2015

Cudowny przewodnik po Moskwie, czyli Ukrainie, czyli... Pijacka przygoda pełna symboli, które irytują Ottona (a jak się z nimi rozprawia!). Skomplikowanie narracyjne, rozpisany na głosy i listy jeden dzień z życia poety z akademika.

Zdradza pewne podobieństwo do "Sanatorium" Wojaczka, jednak porywa humorem, nieokiełznywalną wyobraźnią Andruchowycza i bardziej wciąga, mimo początku ospałego.

Powieść grozy? A może śmiechu? Więc tragifarsy, groteski? Cokolwiek powiedzieć, będzie za mało.

Do lektury, towarzysze!

książek: 1217
Calmayn | 2014-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2014

Po prostu Jurij Andruchowycz. Umiejętnie żonglujący stylami, zmieniający nastrój co akapit, przedstawiający świat z sposób tak groteskowy, że aż niepokojący.
Rozpadająca się, przeżarta alkoholem Moskwa u progu lat 90., trup za oknem i bohater piszący listy do Aleksandra Drugiego. Polecam.

książek: 9614
tsantsara | 2016-03-19
Przeczytana: 17 marca 2016

Lubię Andruchowycza, bo ma nie tylko talent do opowiadania, ale też poczucie humoru i lubi ironię. W dodatku można tu też chyba mówić o szczęściu do tłumacza.
Wyczucie ironii w książce manifestuje się po pierwsze wyposażeniem głównego bohatera - birbanta, utracjusza i psa na kobiety - w cechy własne i własną biografię: autor, tak jak jego bohater, studiował w Moskwie literaturę (w 1991 roku, powieść ukazała się po raz pierwszy w 1993 w emigracyjnym piśmie ukraińskim "Suczasnist'"). I jestem o tym przekonany, że wielu sytuacji nawet nie musiał wymyślać, lecz zaczerpnął je po prostu z własnych wspomnień. Autoironia i dustans wobec siebie? Proszę bardzo: "w prawo! - rozkazuje z pudełka czaszki a raczej gdzieś z okolicy pachwiny, twój osobisty feldmarszałek". Po drugie ironii nie brak także w nawiązywaniu do realnie istniejących (własnych i cudzych) utworów literackich: w celu zanudzania dziewczyn, jak pisze (poemat "Jesienne psy Karpat"/Osinni psy Karpat'/ Wasyla Harasymiuka i...

książek: 270
Herbi | 2013-06-21
Przeczytana: 2006 rok

Jurij Andruchowycz to jeden z eksportowych towarów współczesnej ukraińskiej literatury. I słusznie. Bo wart jest przeczytania nie tylko w naszym środkowowschodnioeuropejskim światku, o którym, co prawda, nieustannie pisze, ale pisze tak, jak niewielu to potrafi. "Moscoviada" opowiada o prawdopodobnych i zupełnie odrealnionych przygodach ukraińskiego pisarza odbywającego studia w moskiewskim instytucie literatury. Trochę autobiograficzna, trochę surrealistyczna i niezwykle interesująca.

książek: 322
Marta | 2018-06-06
Na półkach: Przeczytane

bookrytyka.com.pl
Książka ta jest tak nieoczywista, że warto się jej lepiej przyjrzeć. W takcie czytania oraz już po lekturze miałam identyczne wrażenie, jak po obejrzeniu filmu z 1985 r. "Po godzinach" Martina Scoresese'a. Główny bohater w tym filmie, przeżywa najgorszą noc w swoim życiu, której punktem wyjścia miała być randka w nowojorskim Soho z nowo poznaną kelnerką. Fabuła opiera się na serii niefortunnych zdarzeń, zakrapianych humorem, absurdem i paradoksem, co w rezultacie daje całkiem interesujący obraz.

Podobnie jest z książką Andruchowicza: wcielamy się w postać Ottona von F., ukraińskiego poety, przebywającego na stypendium w Moskwie. Mamy okazję wcielić się w jego postać (podmiot zwraca się do czytelnika w pierwszej osobie) dokładnie na jeden dzień. Natomiast jego przygody wydają się być tak nieprawdopodobne i absurdalne, że przywodzą na myśl alkoholowe majaki. Zresztą nasz bohater, podobnie jak wszyscy jego towarzysze, nie wylewa za kołnierz. Opowieść ta, chociaż...

książek: 390
Tomasz Wojewoda | 2016-10-31
Przeczytana: 31 października 2016

Dotychczas ceniłem Jurija Andruchowycza (ur. 1960) wyłącznie jako poetę i (sic!) piosenkarza. Nawet nie tyle, jako czołowego przedstawiciela tzw. „fenomenu stanisławowskiego”, ile jako najbardziej polskiego poetę wśród poetów ukraińskich. Teraz przyszedł czas na zapoznanie się z jego prozą. I jest to dla mnie doświadczenie bardziej niż udane. O „Moscoviadzie” dowiedziałem się za pośrednictwem „Literackiego almanachu alkoholowego” Aleksandra Przybylskiego, który właśnie kończę, pod hasłem „cytrynówka” - to właśnie tym trunkiem poeta Jeżewikin wznosił toast za jedność Związku Sowieckiego.

„Moscoviada” może na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie bezładnej, absurdalnej i deliryczno-poplątanej historii, jednak do zupełnie innych wniosków może doprowadzić intertekstualne spojrzenie na tę powieść. Weźmy bowiem niepowtarzalny klimat z opus magnum Bułhakowa, opiszmy ten świat inspirując się surrealizmem na modłę Borisa Viana, dodajmy absurdy rodem z Mrożka, jak również bohatera...

zobacz kolejne z 389 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd