Allegro - kampania grudzień kat. piękna

Jaśnie pan

Tłumaczenie: Anna Sawicka
Wydawnictwo: Marginesy
7,02 (917 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
34
9
76
8
213
7
292
6
203
5
69
4
17
3
6
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Senyoria
data wydania
ISBN
9788364700330
liczba stron
448
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Salma

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna. Z jaką łatwością spada się ze szczytów władzy na dno piekła zniesławienia! Jak szybko pełnia życia może stać się igraszką śmierci! Barcelona, koniec 1799 roku. W pokoju hotelowym zostaje znaleziona śpiewaczka, słowik z Orleanu, z poderżniętym gardłem i nożem wbitym w serce. Oskarżenie pada na...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna.

Z jaką łatwością spada się ze szczytów władzy na dno piekła zniesławienia! Jak szybko pełnia życia może stać się igraszką śmierci!

Barcelona, koniec 1799 roku. W pokoju hotelowym zostaje znaleziona śpiewaczka, słowik z Orleanu, z poderżniętym gardłem i nożem wbitym w serce. Oskarżenie pada na młodziutkiego poetę, który spędził w jej pokoju namiętne chwile, ostatnie w jej życiu.

Ciąg niefortunnych wydarzeń splecie ze sobą losy poety i romantyka z losami wszechwładnego sędziego Massó, prezesa Sądu Królewskiego w Barcelonie, człowieka ogarniętego obsesją władzy, zafascynowanego astronomią, a także, na nieszczęście dla siebie, urodą młodych kobiet. Jaume Cabré wiernie odtwarza klimat epoki i powołuje do życia wiele postaci, wplątanych w sieć namiętności i intryg, korupcji politycznej i walki o władzę.

Jaśnie pan to przełomowa powieść w karierze literackiej katalońskiego pisarza, pierwsza przyjęta z entuzjazmem przez czytelników i z uznaniem przez krytykę. Dzięki niej Jaume Cabré otrzymał Hiszpańską Nagrodę Literacką oraz szereg nagród katalońskich, jak Premi Joan Crexells, Crítica Serra d'Or, nagrodę czytelników pisma El Temps i nagrodę Prudenci Bertrana, przyznawaną przez czytelników i krytyków.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2015

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3551

Uśmiech Jaśnie Pana

A ja mam pretensje! Od momentu, gdy przeczytałam ostatnie zdanie „Jaśnie Pana” Jaume Cabré, mam pretensje. Nie wiem ciągle do kogo, ale jednak mam. Przeczytałam „Wyznaję”, przeczytałam „Głosy Pamano” i przeczytałam „Jaśnie Pana”. Dlaczego w tej kolejności!?

Zachęcona „Jaśnie Panem” mogłabym teraz z czytelniczą zachłannością szukać następnych powieści Cabré, a zachwycona jego metodą budowania świata powieściowego i prowadzenia narracji rozkwitać z nim z powieści na powieść. A tak? Czuję niedosyt czytelniczy tak duży, jakiego nie doznałam już dawno. „Jaśnie Pana” przeczytałam wyjątkowo na czytniku, nie sprawdzając dokładnie, ile ma stron. Kiedy dotarłam do tej, która okazała się ostatnią, jęknęłam rozpaczliwie: już? Wiedziałam, oczywiście, że to powieść mniej obszerna niż pozostałe, że wcześniejsza, jedna z pierwszych autora, ale i tak - naiwnie jak świeżutki czytelnik - poczułam się oszukana: to nie może być wszystko! Dziś, gdy piszę recenzję, myślę sobie, że taka reakcja dobrze świadczy i o powieści, i o autorze. Chwyta on czytelnika, przytrzymuje, a potem ten już sam nie chce odejść.

Tytułowy Jaśnie Pan to Rafel Massó i Pujades, nobliwy, acz nie najmłodszy już, cywilny prezes Trybunału Królewskiego w XVIII-wiecznej Barcelonie. O, lubi on swoje stanowisko, a jeszcze bardziej lubi tę aurę, którą wokół siebie wytwarza, czując podziw i nienawiść tych, którzy chętnie skoczyliby mu do gardła i wydarli pozycję, jaką zajmuje. Tych, którzy - niemal się dławiąc - mówią: jaśnie...

A ja mam pretensje! Od momentu, gdy przeczytałam ostatnie zdanie „Jaśnie Pana” Jaume Cabré, mam pretensje. Nie wiem ciągle do kogo, ale jednak mam. Przeczytałam „Wyznaję”, przeczytałam „Głosy Pamano” i przeczytałam „Jaśnie Pana”. Dlaczego w tej kolejności!?

Zachęcona „Jaśnie Panem” mogłabym teraz z czytelniczą zachłannością szukać następnych powieści Cabré, a zachwycona jego metodą budowania świata powieściowego i prowadzenia narracji rozkwitać z nim z powieści na powieść. A tak? Czuję niedosyt czytelniczy tak duży, jakiego nie doznałam już dawno. „Jaśnie Pana” przeczytałam wyjątkowo na czytniku, nie sprawdzając dokładnie, ile ma stron. Kiedy dotarłam do tej, która okazała się ostatnią, jęknęłam rozpaczliwie: już? Wiedziałam, oczywiście, że to powieść mniej obszerna niż pozostałe, że wcześniejsza, jedna z pierwszych autora, ale i tak - naiwnie jak świeżutki czytelnik - poczułam się oszukana: to nie może być wszystko! Dziś, gdy piszę recenzję, myślę sobie, że taka reakcja dobrze świadczy i o powieści, i o autorze. Chwyta on czytelnika, przytrzymuje, a potem ten już sam nie chce odejść.

Tytułowy Jaśnie Pan to Rafel Massó i Pujades, nobliwy, acz nie najmłodszy już, cywilny prezes Trybunału Królewskiego w XVIII-wiecznej Barcelonie. O, lubi on swoje stanowisko, a jeszcze bardziej lubi tę aurę, którą wokół siebie wytwarza, czując podziw i nienawiść tych, którzy chętnie skoczyliby mu do gardła i wydarli pozycję, jaką zajmuje. Tych, którzy - niemal się dławiąc - mówią: jaśnie panie. Rafel Massó bowiem jaśnie panem nie jest, nie urodził się tak wysoko, ale przecież wszystko sobie można wypracować, prawda? Spotykamy go w momencie, gdy nieźle mu się wiedzie. Szczęśliwy nie jest, ale, bądźmy szczerzy, przecież da się to jakoś zrekompensować władzą i majątkiem. Jest dobrze, bo i doῆa Marianna, jego żona, niczego specjalnie od niego nie chce, zajęta swoim - arcyciekawym - nazwijmy to - projektem na życie. Szczęśliwy don Rafel nie jest, w gwiazdy zanadto często spogląda (Cabré wymyślił nawet specjalnie dla niego „Traktat o podstawach obserwacji niebieskich” Jacinta Dalmasesa), o ślicznej Gaietanie marzy, niejaką Elvirę z wyrzutem wewnętrznym wspomina. Jeden mały błąd zburzył jego spokój wewnętrzny, a właściwie przecież nawet to nie jego wina była! Do tego doszedł pech! Bo że też ludzie muszą mieć sumienie! I jedziemy w dół! Nie zdradzę ani słowa więcej z historii don Rafela, nic ponad to, co na stronie Wydawnictwa Marginesy: to powieść o upadku ze szczytów władzy na dno zniesławienia. To jest nawet przewidywalne w pewnym sensie, bo przecież niedobrze, gdy zdeprawowana władza nie dostanie bolesnego kopniaka od losu (moralizuję, wiem, ale to cyniczna asekuracja jest, bo nawet trochę szkoda mi było bohatera). Za to niekoniecznie przewidywalne musi być to, jak do tego dojdzie. A tu Cabré wymyślił sposób ciekawy. Kryminalny. Podejdzie Sędziego od strony, której by się on chyba nie spodziewał.

Co za kryminał? Zamordowano śpiewaczkę. Słowika z Orlenu w drodze na dwór królewski. Wszystkim więc będzie zależało, by sprawca się znalazł i to natychmiast. Strata dla kultury duża jest, choć śpiewaczka bez wątpienia wzorem cnót nie była. A i lojalność królowi okazać można przy okazji niewątpliwie. A gdy morderca (?) się znajdzie, szanse jego, co tu kryć, równe zeru. Tak niewątpliwie sądzą władze. A czytelnik? Załóżcie się ze znajomymi w trakcie lektury, gdzieś w okolicach 70 strony, czy skażą winowajcę (?). Taki eksperyment. Badanie społeczne pod tytułem: czy wierzysz w sprawiedliwość?

To oczywiście nie wszystko, choć niewątpliwie powieść jest przede wszystkim studium postaci Rafela Massó. Sam autor wspominał, że dla niego wyciął zupełnie z pierwotnego pomysłu powieści postać XX-wiecznego sędziego o tym samym nazwisku, gdy ten odsłonił w trakcie budowania historii portret przodka. Tym samym mamy powieść odmienną od tych późniejszych, nie ma mieszania się w niej perspektyw czasowych. Cabré skupia się wyłącznie na libertyńskich czasach tuż przedromantycznych, z pobrzmiewającymi echem hasłami rewolucji francuskiej. A w tle powoli przebija się muzyka nie bardzo jeszcze znanego Ludwika van Beethovena.

Czasy to ciekawe, wyzwolone obyczajowo. Wszak wyższe sfery przecież nie kochają... własnych małżonków na pewno. Spotkania towarzyskie i bankiety mają nader ciekawy wydźwięk. A przy tym - dla kontrastu wrażliwość młodych artystów i dewocja dam. A także miłosierdzie, które każe im odwiedzać litościwie skazańców. A może dla perwersyjnej przyjemności, kto wie?

Satysfakcjonującej lektury życzę, bo warto sięgnąć po „Jaśnie Pana". Tym bardziej, że tę powieść również tłumaczyła Anna Sawicka, iberystka, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego, także kilkuletni pracownik Uniwersytetu Barcelońskiego. Świetnie potrafi swą sprawnością translatorską i wyczuciem... wulgaryzmów zareklamować zdolności narracyjne Cabré i jego umiejętność zbudowania klimatu XVIII-wiecznej Barcelony. Ponadto tłumaczka, jak zawsze, zadbała o to, by nakreślić mniej zorientowanemu czytelnikowi tło polityczno-społeczne, na jakim rozgrywają się wydarzenia. To ważne, by móc w pełni dostrzec wszystkie rozgrywki, jakie toczą się w świecie prawa i bezprawia hiszpańskiej arystokracji. Czy tylko wtedy?

Polecam

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2431)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1021
Joanna | 2016-05-31
Przeczytana: 31 maja 2016

Akcja książki osadzona jest w Barcelonie, stolicy Katalonii u schyłku XVIII wieku głównie w środowisku arystokracji chociaż autor stworzył portret miasta z niemal całym przekrojem ówczesnego społeczeństwa począwszy od sędziego, dostojników państwowych i kościelnych po biedotę miejską, więźniów osadzonych w lochach miejskiego więzienia czy prostytutki.
Jest to książka ponadczasowa, skłaniająca do refleksji o zepsuciu moralnym i wykorzystywaniu silnej pozycji społecznej w osobistych celach. W bezlitosny sposób obnaża hipokryzję, siłę pieniądza, każe zastanowić się nad wartościami dobra i zła.
Wartka akcja, bohaterowie nakreśleni są niezwykle wyraziście. Całość sprawia wrażenie, że Czytelnik staje się świadkiem opisywanych wydarzeń.

książek: 789
romeo | 2018-08-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 sierpnia 2018

Chciałem by kolejną powieścią Cabre', którą przeczytam były Głosy Pamano, Jaśnie Pana spychałem na ostatnie miejsce, bo jak wieść gminna niesie, ta powieść to kryminał. Głosy były akurat w mojej bibliotece wypożyczone, zdążyłem zaledwie zapisać się do kolejki, a z konieczności sięgnąłem po będącego akurat do dyspozycji Jaśnie Pana. I choć byłem zawiedziony koniecznością czekania na Głosy, gdy tylko zabrałem się do czytania, dałem się szybko ponieść lekturze, wciągnęła mnie ona całkowicie i teraz już nie żałuję, że los wepchnął mi do ręki właśnie tę powieść. Ponadto po raz pierwszy się zdarza, że daję 9 gwiazdek za kryminał. Kryminał? Nie, taka kwalifikacja to duże uproszczenie. Mamy tu wprawdzie tajemnicze morderstwo, a nawet dwa(pierwsze w teraźniejszości, drugie sprzed lat), ale nie ma tu poza tym niczego co byłoby typowe dla tego gatunku. Nie ma ani śledztwa, dochodzenia, pościgu za mordercą, ani efektownego zaskakującego zakończenia. Nie o to zresztą tutaj chodzi. Autor kreśli...

książek: 2638
beata | 2018-07-21
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2018

Akcja książki osnuta wokół morderstwa artystki w Barcelonie końca osiemnastego wieku posłużyła autorowi do przedstawienia kondycji człowieka, jako jednostki i jako członka zbiorowości. Wady, słabości i świadome wyrządzanie zła. Władza, bezprawie, własny interes i zepsucie moralne. Pięknie odmalowana Barcelona i ponadczasowość problemów.

A jednak rozczarowałam się. Bo po Cabré, którego znałam z lektury „Wyznaję” i „Głosów Panamo” nie mogłam oczekiwać niczego innego jak wykwintnej uczty. A tu choć zachwycałam się zastawą, to same dania były jałowe i nudnawe. Bo, mimo iż książka napisana jest pięknym językiem, choć talent pisarski Cabré nie pozwolił mi porzucić książki w połowie, to wielokrotnie miałam na to ochotę. I była ta ochota wywołana nie wzburzeniem, lecz znużeniem przewidywalnością…

książek: 1370

Barcelona, Barcelona, Barcelona...
Miasto, które niegdyś mnie zaintrygowało i to uczucie względem niej nie wygasło do dzisiaj...
Miasto o niebywałym klimacie..

To uczucie jeszcze bardziej wzrosło po trylogii Carlosa Ruiza Zafona z cyklu „Cmentarz Zapomnianych Książek”... magia słów Zafona, który osadził miejsce akcji w Barcelonie w latach 40 i 50 sprawiła, że to słynne miasto stało się dla mnie jeszcze bardziej urokliwe...
Zatem odtąd zacząłem bardziej wnikliwie poszukiwać książek hiszpańskich pisarzy. To wszystko po to, aby poczuć ponownie ten niebywały klimat, bowiem cała Hiszpania ma w sobie coś niezwykłego, coś co przyciąga.
Jakiś czas temu, powiem szczerze, że przypadkiem natknąłem się na powieść Jaume Cabre o ciekawym tytule „Wyznaję”. Wysoka ocena zwróciła moją uwagę w jeszcze większym stopniu, przeczytałem opis, kilka opinii i wiedział od razu, że bardzo chciałbym tę książkę przeczytać.
Jak dotąd w Polsce wydano trzy powieści autorstwa Jaume Cabre, a jak na razie dorwałem...

książek: 3264
Meowth | 2017-03-06
Przeczytana: 06 marca 2017

Pod koniec XVIII wieku w Barcelonie lało tak, że szkoda gadać. Dzień po dniu niebo zasnuwały chmury, a grudzień był najbardziej mokry w całym stuleciu. Miasto gniło niemal od wody. I gniło od korupcji, zepsucia oraz niepohamowanego ulegania cielesnym chuciom. W więzieniu zaś gnił, oskarżony o zamordowanie francuskiej śpiewaczki, młody, ubogi poeta Andreu. Niestety, poza jego ojcem i pewną zakochaną dziewczyną, nikogo specjalnie nie obchodził jego los. Lub inaczej - nikogo nie obchodziło, że jest niewinny, podobnie jak nikogo w gruncie rzeczy nie obchodziła śmierć jakiegoś tak skowronka czy słowika z Orleanu, nie oszukujmy się. Problem w tym, że martwa posiadaczka złotych strun głosowych zatrzymała się w Barcelonie w drodze do Madrytu, gdzie miała wystąpić chyba wiecie, przed kim. I podobno już jej tam oczekiwano. Zanim więc zagrzmieć miały nad Barceloną gromy królewskiego gniewu, kataloński wymiar sprawiedliwości śpieszył się, by jak najprędzej pochwycić i ukarać winnego.

W ogóle...

książek: 886
Aleksandra | 2016-02-07
Przeczytana: 07 lutego 2016

Książka Jaume Cabre - "Jaśnie Pan" ukazała się jako pierwsza i przyniosła autorowi szereg nagród. W Polsce spotkanie z Cabre rozpoczęło się od monumentalnego " Wyznaję", potem pojawiły się "Głosy Pamano". Moje czytanie Cabre rozpoczęłam od "Głosów.." i już wiedziałam , że mam do czynienia z prozą niesamowitą. Potrzebowałam oddechu, by zmierzyć się z "Wyznaję" i właśnie przeczytałam "Jaśnie Pana". Bardzo żałuję, że książka się skończyła. Z niecierpliwością czekam na następną powieść.

książek: 1332
Anna | 2015-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2015

Nie wiem kto nazwał tę książkę kryminałem. Jest co prawda trup, a nawet dwa, ale zdecydowanie nie jest to kryminał. To klasyczna powieść obyczajowa o Sprawiedliwości i sprawiedliwości, o obłudzie, zakłamaniu, żądzy władzy, układach, układzikach i wszechobecnej korupcji.
Zakończenie niestety przewidywalne, ale poza tym fabuła się broni.
Nie jest to tak monumentalne dzieło jak "Wyznaję", i bardzo dobrze. 450 stron wystarczy w zupełności.
Mnie osobiście nieco przeszkadza bardzo kwiecisty, przeładowany przymiotnikami styl Cabregp, wolę książki krótsze, skondensowane, ale trzeba przyznać, że czyta się Cabrego lekko i płynnie. A i zadumać się na koniec można.

książek: 0
| 2016-03-30

Zakończyłam lekko zniesmaczona i zawiedziona oczekiwaniem na literaturę piękną i wzniosłą. Zwiodła mnie z początku narracja kojarząca się z "Baltazarem i Blimundą" Saramago, ale grzęznąc coraz głębiej w bagnie wynaturzonych pragnień i zawiści, gdyby dodać tak ze 2-3 scenki, bliżej "Jaśnie Panu" do odrodzeniowego catalunya porno. Być może to przemyślany zabieg, by pokazać, że ludzie, choć stworzeni do rzeczy pięknych i ulotnych, do odkrywania gwiezdnych tajemnic, po kolana tkwią w moralnym brudzie. Tak wyraźniej i dosadniej widać historię sprawiedliwości, która tu wcale sama w sobie nie jest sprawiedliwa, a jak pospolita ladacznica zabawia się po swojemu. Ona tu nikogo nie karze, bynajmniej nie broni ofiar, bo i kto o nich pamięta, tylko się mści z premedytacją i szydzi z dobra i niewinności.
"Jaśnie Pan" w takiej formie, zwyczajnie ordynarny i niesmaczny, nie jest chyba najlepszą zachętą do poznania się bliżej z autorem. Mam nadzieję, że to nie jest dominujący styl w pozostałych...

książek: 2168
Renax | 2017-09-04
Przeczytana: 03 września 2017

Powieść drąży temat prawa i sprawiedliwości, ale prawdę mówiąc poza znakomitym warsztatem pisarskim nie znalazłam w tej powieści nic odkrywczego.
Pierwszy rozdział to opis przyjęcia, w którym zastosowane zabieg narracji zsubiektywizowanej, która pokazuje uczestników imprezy oczami a to tytułowego Jaśnie Pana, Prezesa Trybunału, a to innych gości. Potem mamy trupa i od razu wiadomo, że osoba wsadzona do więzienia za tę zbrodnię się nie wywinie. Błądzenie po różnych instancjach trwało pół książki. W międzyczasie pokazano czym zajmuje się śmietana towarzyska, gdy nikt nie widzi i jak wielka jest hipokryzja bogatych i wpływowych, a i tak przerzucałam strony z przekonaniem, że nic zaskakującego się nie wydarzy. Już dawno nie miałam takiego poczucia przewidywalności w książce. Książkę ratował jedynie talent pisarski autora, który pisze naprawdę świetnie, nawet najbardziej wulgarne opisy. W każdym razie w połowie książki następuje zakręt, a raczej ciąg dalszy i to wnosi jakiś element...

książek: 836
Koralina | 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane, Jaume Cabré
Przeczytana: 12 marca 2016

Och, jak on pragnął, by tytułować go jaśnie panem!
Ile sił włożył, by zbudować swoją pozycję wśród ludzi z wyższych sfer!
A jaka przy tym towarzyszyła mu duma i pycha!

On, tytułowy bohater powieści „Jaśnie pan” - sędzia Rafel Massó i Pujades.
On, „ siódmy cywilny prezes Trybunału Królewskiego w Barcelonie, drugi wśród prezesów, który nie zawdzięczał stanowiska kolorowi krwi, tylko własnym zasługom”.
On, człowiek do tego stopnia ogarnięty obsesją władzy, że wydawało mu się, iż stoi ponad prawem.
Nie spodziewał się, iż za popełnione błędy trzeba będzie kiedyś zapłacić…
A to „kiedyś” właśnie nieubłaganie zaczęło się zbliżać, by zapukać do drzwi jego bogatej posiadłości w najmniej odpowiednim momencie!

„Jaśnie pan” to barwna, wielowątkowa opowieść, która przenosi czytelnika do Barcelony z czasów schyłku XVIII wieku, wciągając go w świat gierek i korupcji politycznych. Oprócz interesującej fabuły na uwagę zasługują również świetnie prowadzona narracja oraz bogata galeria...

zobacz kolejne z 2421 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Powieść gotycka o niespełnieniu i mocy sztuki

Po świetnie przyjętych przez czytelników powieściach „Wyznaję”, „Jaśnie pan” i „Cień eunucha” nadszedł czas na kolejną książkę autorstwa katalońskiego pisarza o niepodrabialnym stylu. 24 maja premierę miał najnowszy tytuł Jaume Cabré „Agonia dźwięków”.


więcej
Woblink Travel – 64 dni dookoła świata [KONKURS]

Dzisiaj rusza nowy konkurs księgarni Woblink. Codziennie przez 64 dni będziecie mogli podróżować po świecie, podążając za bohaterami literackimi, autorami, wydarzeniami. Każdego dnia poprowadzi was inna książka, która tego dnia będzie w promocyjnej cenie. A dodatkowo co tydzień będziecie mieli okazję wygrać weekend dla dwóch osób w ekskluzywnym hotelu. Zapraszamy do zabawy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd