Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Filary ziemi

Tłumaczenie: Grzegorz Sitek
Cykl: Filary ziemi (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
8,03 (3903 ocen i 434 opinie) Zobacz oceny
10
619
9
912
8
1 096
7
828
6
275
5
92
4
35
3
32
2
10
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Pillars of the Earth
data wydania
ISBN
9788378855255
liczba stron
832
słowa kluczowe
saga historyczna
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Monumentalna saga historyczna. Jej akcja rozpoczyna się na początku XII wieku w Anglii nękanej wojnami domowymi, konfliktami na tle religijnym, głodem, walkami o sukcesję na angielskim tronie. Fabuła książki, będącej także opowieścią o niezwykłej miłości, rozgrywa się wokół trwającej blisko czterdzieści lat budowy wielkiej katedry Kingsbridge. Walka o władzę, intrygi, seks, mroczne tajemnice,...

Monumentalna saga historyczna. Jej akcja rozpoczyna się na początku XII wieku w Anglii nękanej wojnami domowymi, konfliktami na tle religijnym, głodem, walkami o sukcesję na angielskim tronie. Fabuła książki, będącej także opowieścią o niezwykłej miłości, rozgrywa się wokół trwającej blisko czterdzieści lat budowy wielkiej katedry Kingsbridge. Walka o władzę, intrygi, seks, mroczne tajemnice, w połączeniu z błyskotliwą mieszanką ludzkich emocji - miłości i nienawiści, lojalności i zdrady, nadziei i desperacji - oraz galerią niezapomnianych postaci, takich jak Aliena, piękna, odważna córka hrabiego Bartholomew, Jack Cherbourg, budowniczy katedry, i ich zaprzysięgły wróg, znienawidzony, podstępny lord William Hamleigh, tworzą porywającą opowieść, która wciągnie każdego czytelnika.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2497

W służbie Bogu… i epickiej narracji

Powieść historyczna stawia przed pisarzem karkołomne zadanie, musi on bowiem poradzić sobie z takim doborem palety barw, by z pewną wiarygodnością i jednoczesną autorską satysfakcją odmalować epoki minione. Jest to sprawa tym bardziej skomplikowana, im dalej wstecz sięgają ramy czasowe wpisane w fabułę, autor musi przecież stać się podróżnikiem w głąb dziejów, który z obopólnym poszanowaniem tak dla historii, jak i fikcji literackiej jest zdolny do wygenerowania opowieści zadowalającej gusta szerokiego grona czytelników, ale i tworzącego ją w zgodzie z prawdą źródłową i sporym wyczuleniem na cywilizacyjne niuanse. „Filary ziemi” to powieść będąca „złotym środkiem” pomiędzy literaturą a powinnościami wynikającymi z historycznego bagażu epoki. Ken Follett to piewca prozy tworzonej bez zbędnej archaizacji, ale charakteryzującej się epickim rozmachem, który rekompensuje spore „uwspółcześnienie” tak warstwy językowej, jaki i sposobu snucia narracji rodem z burzliwej, dwunastowiecznej Anglii.

„Filary ziemi” – po raz pierwszy wydane w 1989 roku – to jak dotąd najsłynniejsza powieść w dorobku Kena Folletta. Zarówno rozpiętość czasowa, jak i spiętrzenie wątków rozpychają fabułę do epickich rozmiarów. „Filary ziemi” to rozpisana na ponad osiemset stron, brawurowo poprowadzona saga, osnuta wokół burzliwych wydarzeń związanych z sukcesją angielskiego tronu i polityczno-religijnych zawirowań, ścierania się sacrum i profanum, dobra i zła wpisanego w bieg dziejów. Lejtmotywem...

Powieść historyczna stawia przed pisarzem karkołomne zadanie, musi on bowiem poradzić sobie z takim doborem palety barw, by z pewną wiarygodnością i jednoczesną autorską satysfakcją odmalować epoki minione. Jest to sprawa tym bardziej skomplikowana, im dalej wstecz sięgają ramy czasowe wpisane w fabułę, autor musi przecież stać się podróżnikiem w głąb dziejów, który z obopólnym poszanowaniem tak dla historii, jak i fikcji literackiej jest zdolny do wygenerowania opowieści zadowalającej gusta szerokiego grona czytelników, ale i tworzącego ją w zgodzie z prawdą źródłową i sporym wyczuleniem na cywilizacyjne niuanse. „Filary ziemi” to powieść będąca „złotym środkiem” pomiędzy literaturą a powinnościami wynikającymi z historycznego bagażu epoki. Ken Follett to piewca prozy tworzonej bez zbędnej archaizacji, ale charakteryzującej się epickim rozmachem, który rekompensuje spore „uwspółcześnienie” tak warstwy językowej, jaki i sposobu snucia narracji rodem z burzliwej, dwunastowiecznej Anglii.

„Filary ziemi” – po raz pierwszy wydane w 1989 roku – to jak dotąd najsłynniejsza powieść w dorobku Kena Folletta. Zarówno rozpiętość czasowa, jak i spiętrzenie wątków rozpychają fabułę do epickich rozmiarów. „Filary ziemi” to rozpisana na ponad osiemset stron, brawurowo poprowadzona saga, osnuta wokół burzliwych wydarzeń związanych z sukcesją angielskiego tronu i polityczno-religijnych zawirowań, ścierania się sacrum i profanum, dobra i zła wpisanego w bieg dziejów. Lejtmotywem podzielonej na sześć części powieści jest obejmująca lata 1135-1174 budowa fikcyjnej, największej i najnowocześniejszej jak na ówczesne czasy katedry Kingsbridge. Wokół tego wątku Follett zbudował wspaniałą panoramę średniowiecznego angielskiego społeczeństwa – zabobonnych chłopów, inteligentnych rzemieślników, bogobojnych, ale i chciwych mnichów, pysznych biskupów, ogarniętych żądzą władzy hrabiów oraz samych następców tronu. Osią fabuły są losy trójpokoleniowej rodziny Toma Budowniczego – głównego pomysłodawcy i inżyniera katedry – rzuconej w wir konfliktów na tle politycznym oraz konszachtów z podtekstem religijnym. Bohaterom przyjdzie się zmierzyć nie tylko z głodem, biedą i bezdomnością, a więc trudami tamtejszej codzienności, ale przede wszystkim z najgorszymi ludzkimi przywarami, których uosobieniem są w powieści hrabia William Hamleigh i biskup Waleran Bigod. Nieustanne ścieranie się czarnych charakterów z prawymi mieszkańcami Kingsbridge przeplata się ze scenami seksu i miłosnymi rozterkami bohaterów, nie brak również przenikającej powieść bogobojności. Drugim, obok klanu Toma Budowniczego, kręgiem skupiającym najważniejszych bohaterów „Filarów ziemi” jest bowiem zgromadzenie mnichów prowadzone przez mężnego i sprytnego przeora Phillipa – zagorzałego wyznawcy Reguły Benedyktyńskiej, którego obecność w osadzie Kingsbridge ściągnie na mieszkańców wiele złego, ale i przyczyni się do jej rozkwitu.

„Filary ziemi” to monumentalna rzecz. Jej lektura przywołuje skojarzenia z popularnymi kiedyś rycerskimi eposami, chansons de geste czy opowieściami wędrownych trubadurów – mimo iż w powieści trudno doszukać się przynależnych tym gatunkom elementów fantastyki, Follett zaczerpnął z nich etos poświęcenia w imię wyższej siły, bohaterstwa i nierealistycznego pokonywania wszelkich przeciwności oraz zła przez pobożną społeczność Kingsbridge. Tło powieści, noszące wyraźny rys historyczny, uwypuklony przede wszystkim w portretach postaci mających swój pierwowzór w rzeczywistości (cesarzowa Matylda, król Stefan z Blois czy arcybiskup Thomas Becket) oraz w świetnie oddanym klimacie angielskich wiosek, zostaje złagodzone wprowadzeniem do fabuły bohaterów o cechach określonych przez kanon współczesnej literatury popularnej, choć każdy z nich ma w sobie również coś ze średniowiecznych figur rodem z heroicznych eposów. Miks tych dwóch konwencji literackich daje w efekcie narrację wielowymiarową, gdzie awanturniczość, spiętrzenie niebezpiecznych przygód przy jednoczesnym rozmodleniu mnichów w cieniu potężnej katedry współistnieje z pikantnymi aktami erotycznymi, scenami pełnymi krwi i brutalnymi mordami (elementy mocno eksploatowane przez współczesną popkulturę).

Rzucający się cieniem na cały świat przedstawiony proces budowy katedry Kingsbridge, którą jedni popierają, drudzy systematycznie opóźniają, to kwintesencja uświęconego przez średniowiecze mariażu piękna architektury z potęgą Boga. Powieść przesycona jest w równym stopniu aurą religijności, która przez bohaterów pojmowana jest jako odgórnie dana, przyjmowana ze ślepą, zabobonną zachłannością prawda regulująca życie społeczne. „Filary ziemi” w sposób niezwykle subtelny wskazują na związki człowieka z niepojętym bóstwem, ale autora bardziej zajmują wzajemne relacje bohaterów, na które spory wpływ mają również czynniki metafizyczne. Wątkiem najpilniej śledzonym podczas lektury jest miłość między piękną Alieną a rudowłosym bastardem Jackiem, który oprócz roli inteligentnego słabeusza staje się kontynuatorem schedy Toma Budowniczego i w ostateczności to właśnie on doprowadza do finału ponad czterdziestoletnią budowę gotyckiej katedry Kingsbridge. Obok romansu w „Filarach ziemi” z łatwością można odszukać detale przynależne thrillerowi i wszelkiej maści intrygi (generowane przez mroczny umysł demonicznego Walerana Bigoda). Kreacje tych złych są w powieści zarysowane niezwykle wyraziście, uderza ich bezwzględność, brutalność, mściwość, które miejscami zahaczają niemal o groteskę – ich spiętrzenie i jednoczesna klęska w starciu z czynami bohaterów z kręgu przeora Phillipa wydają się aż nieprawdopodobne. Dobra proza historyczna musi odznaczać się świetnie skrojonym miejscem akcji, czego „Filarom ziemi” nie można odmówić. Follett z rozmachem roztacza przed czytelnikiem realia życia ówczesnego społeczeństwa – odwiedzić można nie tylko ponure zamki i ciche klasztory, ale również jednoizbowe chaty wyścielone słomą i pachnące polewką z brukwi, gwarne jarmarki, gdzie leje się piwo, brudne i cuchnące rynsztoki, przepastne lasy pełne obdartych banitów i dzikiego zwierza. Świat wykreowany przez autora daje wrażenie autentyczności, a polot, z jakim został opisany, zaświadcza nie tylko o sile wyobraźni jego twórcy, ale prawdziwej fascynacji ciemnymi wiekami cywilizacji. Choć powieść opiera się na chwytach przynależnych literaturze popularnej, nie brak w niej pewnych uniwersalnych prawd – niezmienności mechanizmów władzy, roli ideologii w interesach konkretnych grup społecznych, religijnego zakłamania – niemniej nie one tu rządzą. „Filary ziemi” to przede wszystkim rzemieślniczy popis ich autora; to powieść z wartką akcją, żywiołową narracją, szeroko zakrojoną fabułą, soczystymi postaciami i panoramicznym tłem.

Mam wrażenie, że pozostała twórczość Kena Folletta została już na dobre zdominowana przez „Filary ziemi”, czyli bestseller sprzedany na całym świecie w ponad czternastu milionach egzemplarzy i przetłumaczony na trzydzieści języków. Trudno nawet sobie wyobrazić, jaką narrację musiałby popełnić ten brytyjski autor, by strącić z piedestału tę epicką powieść o magicznym, pobudzającym fantazję angielskim średniowieczu, gdzie w cieniu świątyni Boga kwitnie miłość, ale i trup ściele się gęsto.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8864)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 254
Paco | 2016-01-10
Na półkach: Przeczytane, Ken FOLLETT
Przeczytana: 10 stycznia 2016

Sprostać wyzwaniom.
Szczególnie narzuconym przez siebie.
Przed takim testem stanął Follett. Zdał ?
Myślę, że tak. Aczkolwiek od niepowodzenia dzielił go włos.
Spartańska terminologia, ascetyczne słownictwo, nieokrzesany zamysł, doprowadziły do naciągnięcia cięciwy. Irytacji. Z którą się zmagałem. Zauważyliście Państwo zapewne, że nasz krytycyzm rośnie wprost proporcjonalnie do ilości ( a także jakości ), przeczytanych wolumenów. Od kolejnych podświadomie wymagamy czegoś więcej. A jak tego nie znajdujemy, jesteśmy rozczarowani. Ja zwiedziony zostałem zaraz na starcie. Prędzej falstarcie. Stał za tym tytuł. Moim zdaniem niestosowny. Niemający odbicia w rdzeniu.
,, Filary W Ziemi’’, byłby w sam raz. Koniec dygresji:)
Średniowiecze to dość dość smakowity kąsek dla pisarzy. Niby dużo o nim wiemy, lecz ciągle za mało, by nie kusiło popuścić wodze fantazji. Każdy kaprys czy iluzja, może tam zostać wkomponowana. I dokładnie z tym mamy do czynienia.
Z rojeniami Folletta. Oczywiście na...

książek: 677
ChicaDeAyer | 2016-02-12
Przeczytana: 12 lutego 2016

Powieść Folletta może onieśmielić czytelnika swoimi gabarytami – dlatego też dość długo zbierałam się w sobie by w końcu po nią sięgnąć. Ale kiedy to nastąpiło, wszelkie początkowe opory znikły, mało tego, żadna z wcześniejszych obaw się nie potwierdziła, ponieważ jedyną niedogodność, jaka wiąże się z lekturą „Filarów ziemi” mogą stanowić co najwyżej nieprzespane noce.

Follett stworzył kawał dobrej powieści historycznej, zgrabnie łącząc ze sobą elementy, które powinna posiadać pasjonująca książka tego gatunku. Fabuła osnuta wokół budowy katedry w Kingsbridge daje asumpt nie tylko do przedstawienia kolei losów bohaterów stworzonych na potrzeby tej pozycji, ale także skrupulatnego ukazania panoramy geopolitycznej Wieków Średnich oraz ówczesnego przekroju społecznego. Pomimo całego swojego monumentalizmu, czytanie tej książki nie nuży – wszystko dzięki spójności stylu i przemyślanej konstrukcji, trzymającej w ryzach rozbudowaną, wielowątkową i przebogatą warstwę fabularną. Ta...

książek: 1747

"Filary ziemi " to pasjonująca , obszerna ( licząca ponad 800 stron ) powieść historyczna ,której akcja toczy się w XI wieku.
Uważam , ze to jedna z lepszych powieści tego gatunku jaką udało mi się przeczytać.Bardzo ciekawa akcja , świetnie ukazane losy bohaterów oraz doskonale nakreślone charaktery głównych postaci.

Naprawdę warto przeczytać !!!

książek: 562
enedtil | 2010-12-09
Przeczytana: 18 października 2010

„Filary ziemi” to ponoć najsłynniejsza powieść Kena Folletta. Muszę przyznać, że natrafiłam na nią dopiero przeglądając rekomendacje na lubimyczytac.pl. Zachęcona dobrymi opiniami postanowiłam zapoznać się z tą lekturą w najbliższym czasie, lecz kiedy w końcu wpadła w moje ręce, trochę mnie przeraziło to grube tomiszcze. Jawiło się ono w moich oczach jako długa, mozolna i toporna lektura. I to o czym? O budowie średniowiecznej katedry w jakimś małym, angielskim miasteczku Kingsbridge. Biadoląc i wzdychając zabrała się do czytania … i już po kilkudziesięciu stronach nie mogłam wyjść z zachwytu nad wspaniałością tej książki.

Jest to powieść historyczna, której akcja toczy się w średniowiecznej Anglii. Nie jestem w stanie przybliżyć jej fabuły w kilku zdaniach. To tak jakbym chciała w kilku zdaniach przedstawić czyjeś życie. O tym właśnie jest książka; o życiu i pracy, wzlotach i upadkach kilkunastu osób na przestrzeni blisko 40-tu lat. Przewracając kolejne karty powieści mogłam...

książek: 1349
vandenesse | 2013-06-30
Na półkach: Przeczytane, 2013, E-booki
Przeczytana: 30 czerwca 2013

W powieściach tego typu, często zło jest tak strasznie wyolbrzymione, czarne postacie charakteryzują się tak niewyobrażalnym okrucieństwem, nie znają litości, nic nie jest w stanie obudzić w nich wyrzutów sumienia, dodatkowo charakteryzują się tak wielką chamską głupotą, że szlag człowieka trafia gdy o nich czyta. Mnie osobiście obcowanie z takimi postaciami zawsze psychicznie wyczerpuje. Szczególnie mnie trafia jak czytam o gwałtach mających miejsce na każdym kroku. Chyba każdy normalny człowiek chce, żeby takie postacie jak najszybciej dostały srogą nauczkę. Follet jednak długo karze czekać aż sprawiedliwości stanie się zadość, przy okazji odrobinę męcząc przydługimi opisami. Ale pomimo tych lekko męczących fragmentów ciekawość zwycięża. Akcja pochłania człowieka totalnie, średniowieczny świat zagarnia całą uwagę. Rewelacja

książek: 6013

Zdarza się czasami, że tytuł powieści i frapujące pytanie co oznacza, towarzyszy mi przez całą powieść. Tak było w tym przypadku - czym są bowiem filary Ziemi?

Ponieważ wątek budowy katedry w Kingsbridge był jednym z tematów głównych – tytuł wydawał się wprost odwoływać do konkretnych filarów, konkretnej katedry.

Po przeczytaniu tej powieści, po zanurzeniu się w ciekawej epoce historycznej, po wciągnięciu się w losy bohaterów, po fascynującym towarzyszeniu im w marzeniach, doznaniach i dążeniach – mam przekonanie, że to ludzie są filarami Ziemi.

I tak jak filary w architekturze – tak niektórzy ludzie są prości, mocni i zdolni tworzyć i podtrzymywać świat. A niektórzy są wykoślawieni, pełni rys i pęknięć – przy czym, i jedni, i drudzy tworzą jeden świat, jedną budowlę.

Bardzo lubiłam w powieści Philipa – dla mnie to główny bohater powieści. Jego prawość, poczucie humoru i racjonalne, ale szczere podejście do spraw wiary bardzo mi się podobało:) A jego walka z biskupem Waleranem...

książek: 1288
luelle | 2015-01-19
Przeczytana: 19 stycznia 2015

Barwne średniowiecze: wielkie dzięki odkryciom i dokonaniom ludzi, potężne dzięki prostej wierze i mądrości, ale też okrutne, brudne, cuchnące, bezbronne i bezlitosne. Każdy z bohaterów zasługuje na oddzielną charakterystykę, a materiału do niej nie zabraknie. Powieść, która pochłonęła mnie szybciej i pełniej niż ja ją. Fabuła wciągająca i choć czasami przewidywalna, to opowiedziana takim językiem, że wcale nie ma się ochoty jej przewidywać, tylko chce się jej poddać i w napięciu płynąć jej wartkim nurtem. Nie opowiem nic o treści, ponieważ takie notki dostępne są i na okładce książki, i w Internecie. Cenię sobie w opiniach o lekturze wrażenia odbiorcy, więc i ja dzielę się (zwięźle, ale - mam nadzieję - wystarczająco) swoimi.

książek: 2523
Koronczarka | 2013-04-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 kwietnia 2013

W tle wojny o władzę w XII-wiecznej Anglii i męczeńska śmierć Tomasza Becketa. Ale nie to, ani nawet wspaniała walka o dobro przeora w Kingsbridge Philipa przykuła moją uwagę. Najbardziej fascynujące dla mnie w tej książce były narodziny nowego stylu w architekturze - gotyku. Nie wiem, czy wielu z nas, przypominając sobie różnice między dwoma stylami średniowiecznej architektury, myśli o tym, jak wielka to była rewolucja w budownictwie. Głównymi bohaterami tej książki są właśnie budowniczowie pierwszej gotyckiej katedry w Anglii. Zaangażowani są oczywiście w polityczne przepychanki tamtych czasów, ale przy okazji odsłaniają tajemnice problemów, przed którymi stanęli budowniczowie nowego stylu. Ciekawa lektura.

książek: 314
Tosiaczek | 2015-03-29
Przeczytana: 29 marca 2015

Ta książka budzi emocje, mnóstwo emocji. Trzyma też w napięciu, ciągłym i stale rosnącym napięciu. Masz w niej pasję, namiętność i miłość, okrucieństwo, ale i poświęcenie, strach, i odwagę. Można wymieniać bez końca. Czytając tak bardzo się angażujesz, że sama chcesz wymierzyć sprawiedliwość bezwzględnemu oprawcy. Ale to nie dzieje się tak szybko, jakbyś chciała. Bo masz przed sobą ponad 800 stron książki. Z jednej strony dobrze, bo szkoda by było tak szybko skończyć coś co cię wciąga z przemożną siłą. Ale z drugiej strony jesteś wyczerpana bezsilnością, kiedy widzisz jak bezwzględny tyran igra z ludzkim nieszczęściem.

Akcja książki jest niesamowita. Nawet kiedy czytasz o szczegółach sztuki budowlanej czujesz pasję i wcale cię to nie nudzi. W tym właśnie zasługa autora – widać jego kunszt pisarski w każdym zdaniu, w każdym słowie tej książki. Czytasz i nie chcesz skończyć. Zarywasz noc, czujesz piasek pod powiekami, ale uparcie czytasz dalej. Tak trudno się oderwać od akcji, od...

książek: 6250
allison | 2011-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Napisana z ogromnym rozmachem powieść historyczna, w której każda postać przyciąga jak magnes. Porywające są dzieje miłości, przyjaźni, zazdrości oraz zemsty. To także piękna książka o wielkich marzeniach i drodze do celu...
Przeczytałam jednym tchem! Teraz licytuję dalszy ciąg, czyli "Świat bez końca" i mam nadzieję, że wygram aukcję:).

zobacz kolejne z 8854 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ken Follett napisał trzecią część Filarów ziemi!

Ken Follett, autor niezwykle popularnego cyklu „Filary ziemi” napisał po 10 latach trzecią część zatytułowaną "A Column of Fire" - anglojęzyczna premiera zapowiadana jest na 12 września 2017 roku.


więcej
Filmowe okładki

Niektórzy czytelnicy, zwłaszcza ci młodsi, uważają pojawienie się filmowych okładek za proceder stosunkowo nowy. Spieszę wyjaśnić, że stało się to znacznie wcześniej. Po szybkim przejrzeniu swojej biblioteczki mogę stanowczo stwierdzić, że w naszym kraju co najmniej w roku 1989. Wtedy właśnie została wydana książka "Królewskie sny" Józefa Hena, na okładce której widzimy królewski wizerunek Gustawa Holoubka.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd