Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cena wody w Finistère

Tłumaczenie: Jan Rost
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,12 (143 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
10
7
26
6
19
5
40
4
9
3
22
2
4
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Priset på vatten i Finistère
data wydania
ISBN
978-83-08-04097-3
liczba stron
236
język
polski

Samotna pisarka, rozgniewana na Szwecję, w której się urodziła, przeprowadza się do malowniczego departamentu w Bretanii, Finistère. Kupuje dom, który będzie remontować, uczy się języka, miejscowych obyczajów. Wreszcie spełnia swoje wielkie marzenie - urządza prawdziwy, bujny ogród. Po drodze musi się jeszcze zmierzyć z kretami, mamieniami, biurokracją, ceną wody... Pisanie książki,...

Samotna pisarka, rozgniewana na Szwecję, w której się urodziła, przeprowadza się do malowniczego departamentu w Bretanii, Finistère. Kupuje dom, który będzie remontować, uczy się języka, miejscowych obyczajów. Wreszcie spełnia swoje wielkie marzenie - urządza prawdziwy, bujny ogród.

Po drodze musi się jeszcze zmierzyć z kretami, mamieniami, biurokracją, ceną wody... Pisanie książki, zakładanie ogrodu i kontakty z Finisterianami pochłaniają ją bez reszty.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (243)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6431
Witold Lisek | 2014-03-21
Na półkach: Przeczytane, Nabytki, 2014
Przeczytana: 22 marca 2014

Autorce nie można odmówić kilku zgrabnych sformułowań np:
"Pluję więc jestem"
czy też:
"Chciałam być konikiem polnym,a muszę być mrówką"

i jakiś tam fajowych przemyśleń:
"Jestem w niższej klasie miłości,niedojrzała do czegoś więcej niż ziemia i szpadel.Na razie"
„Ten, kto znalazł, śpi z otwartymi oczami.”
"Nie. Nie przez przypadek, w życiu doświadczonej kobiety nie ma przypadków.”
„Nie bronić wszechświata,jakim jest człowiek,to znaczy godzić się na gułag”

Nie.Nie żałuję,że przeczytałem,ale nie jest to pozycja do której chciałbym powrócić,ani tym bardziej kupić i umieścić na półce w mojej bibliotece.

Chyba najlepszego podsumowania tej książki(które to podsumowanie w równym stopniu może być i opinią jak i wyrokiem) mimowolnie dokonała sama autorka,a wyraziła to słowami:
„Fakt,że autorzy dręczący Prowansję i hańbiący Bretanię nie zostali jeszcze zlinczowani przez miejscową ludność,dowodzi tylko dobroci miejscowej ludności”

książek: 1377
Wojciech Gołębiewski | 2015-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2015

Malmstein (ur. 1944), czy też jej 65-letnia bohaterka, nie lubi Szwecji, osiedla się w Bretanii, nie znając w dodatku francuskiego w pożądanym stopniu. Nic nie wiemy o jej wcześniejszym życiu, poza wspomnieniami tatusia-agronoma. Dla mnie ta kobieta jest bankrutem życiowym, szukającym zapomnienia w uprawianiu kwiatków i dźwiganiu kamieni do wyłożenia ścieżki. Żałosna postać. Chciałaby dusza do raju, czyli normalności, stąd jej podrygi intelektualne, lecz głównie marudzi i nudzi czytelnika nazwami z zielnika.
Czytam, czytam, licząc na ożywienie akcji, a tu cały czas banialuki i dyrdymały; i tak niechcący, dojechałem do końca. Stracony czas.
A na okładce panowie redaktorzy kłamią: "...jedna z najbardziej cenionych szwedzkich pisarek i poetek..", bo wyszukiwarka w ogóle jej nie może znaleźć. Z kolei, po wypisaniu „szwedzcy pisarze współcześni” wyświetla się 14 nazwisk,...

książek: 0
| 2014-06-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 czerwca 2014

Pozytywna recenzja Kapuścińskiego wskazuje, że ta książka zainteresuje czytelników, którzy są zdolni do nieco głębszej refleksji niż wyrażenie opinii, że "opis sadzenia cebulek tulipanów jest długi i nudny", czy wątpliwości, że "skoro autorka uważa, że książki nie da się napisać, to po co właściwie ją napisała".
Opis kłopotów związanych z zamieszkaniem w Finistere, wprowadzeniem do nowego domu, adaptacją w nowym środowisku, nauką języka i pielęgnacją wymarzonego ogrodu zajmuje najwięcej miejsca, ale nie jest sztuką dla sztuki czy dziennikiem pobytu, tylko punktem wyjścia dla lekko ironicznego, momentami humorystycznego, momentami gorzkiego opisu próby znalezienia swojego miejsca na świecie.
Obserwacje społeczne i dywagacje na temat własnej przeszłości i teraźniejszości prowadzą do wniosku, że dokądkolwiek człowiek pójdzie, nie ucieknie od otaczających go spraw - dylematów osobistych i problemów globalnych. W każdym razie jest to książka także do przemyślenia, a nie do czytania...

książek: 1660
Ola | 2014-04-28
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 28 kwietnia 2014

"Cena wody w Finistere" - wczoraj, gdy zaczynałam czytać - leżałam chora z gorączką - książka ta wydawała mi się całkiem ciekawa. Miło było czytać o ogrodnictwie, coś, co nie wymaga zaangażowania, jest lekkie, łatwe i przyjemne w czytaniu. Ot, niezobowiązujące czytadełko na plażę, dla relaksu lub w trakcie choroby, gdy głowa pracuje trochę mniej sprawnie. Nie było źle. Dzisiaj, gdy czuję się dobrze, zupełnie inaczej widzę tę książkę. Jest nudna, nieciekawa, momentami wręcz zniechęcająca do dalszej lektury. Autorka na stronie 218 pisze tak: "Nie chcę pisać książki o niemożności napisania książki o Finistere, tak samo zresztą, jak nie chcę pisać książki o Finistere." Tylko problem polega na tym, że ta książka jest właśnie o tym. I o uprawianiu ogródka. Pytam się więc, po co w ogóle pisać coś, czego się nie chce pisać. Dla pieniędzy? Toż to obraza dla czytelników. Brak szacunku. Nie podoba mi się to. Tak dużo gwiazdek przyznaję tylko i wyłącznie za opisy ogrodnicze. I może jedną za...

książek: 5945
allison | 2011-06-16
Przeczytana: 16 czerwca 2011

Przed wystawieniem oceny trochę się wahałam, bo książka jest bardzo nierówna.
Pierwsze sto stron było dla mnie mało interesujące i podobały mi się jedynie fragmenty dotyczące uprawy ogrodu (pewnie dlatego, że sama to lubię:)).
Kolejne sto stron okazało się miłą niespodzianką, bo autorka ciekawie porównywała Skandynawię z Południem Europy i sporo miejsca poświęciła refleksjom nad kulturą europejską, życiowym wyborom i swoim korzeniom.
I wreszcie ostatnie trzydzieści parę stron rozczarowało mnie zupełnie, bo okazało się długim i monotonnym pisaniem o... niemożności pisania.
Przed sięgnięciem po tę książkę miałam pewne obawy, bo zbyt wiele ostatnio powstało powieści, których akcja rozgrywa się w słonecznej Prowansji, Toskanii czy innych mitycznych zakątkach południowej Europy. Sama autorka pisze, że mieszkańcy tych regionów powinni zlinczować dziesiątki pisarzy. Aż dziw, że tego nie zrobili w jej przypadku:).

książek: 11180

"Cena wody w Finistere" to książka o tym , jak w pewnym momencie swojego życia decydujemy się na radykalne zmiany. Pakujemy walizki, zamykamy za sobą drzwi do tego co było i przenosimy się w zupełnie nowe miejsce, często na prowincję lub do innego kraju.

Bodil Malmsten zmęczona, znużona i rozczarowana swoją zimną (dosłownie i w przenośni) Szwecją decyduje się na przeprowadzkę do Bretanii. Tu w okręgu Finistere rozpoczyna nowe życie emerytowanej emigrantki. Kupuje dom i tworzy wokół niego swój własny, wymarzony ogród. Nie odbywa się to bez drobnych problemów. Inna kultura, odmienne zwyczaje, nowe środowisko i... bariera językowa. Francuszczyzna autorki nie jest idealna, co powoduje nieporozumienia, tworzy zabawne sytuacje i wprowadza sporo humoru do całej opowieści. Zestawienie i porównywanie Szwecji z Breatnią wypada na korzyść Francji, ale Pani Malmsten nie zapomina o swoich korzeniach, rodzinie i przyjaciołach na północy. Niejednokrotnie podkreśla jednak, że Finistere to jej...

książek: 619
bursztynowa | 2013-12-03
Przeczytana: 08 lipca 2008

Mnie ta książka rozczarowała i znudziła. Nie rozumiem, skąd taka rekomendacja Kapuścińskiego. Początek był niezły. Spodziewałam się ciepłej, pachnącej słońcem lektury. Znalazłam nudy, nudy, nudy... Akcja żadna. Kilka pięknych opisów ogrodu i roślinności, reszta to gniot. A najbardziej zirytowały mnie wstawki o tym, że autorka nie potrafi napisać tej książki, ale musi, bo nie będzie z czego miała zapłacić rachunków. No wybaczcie...

książek: 119
Satoria | 2015-06-25
Na półkach: Przeczytane

Trudno opisać tę książkę. Myślę, że jest to lektura dla osób dojrzałych z życiowym bagażem, które nie poszukują w książkach jedynie akcji i ciętych ripost. To pierwsza książka z mojej listy, która w tak interesujący sposób opowiada o samotności, a także zawiera wspaniałe opisy przyrody. Jestem bardzo szczęśliwa, że ją przeczytałam. To książka dla osób, które lubią celebrować chwile i żyć wolniej...

książek: 204
Lisa | 2013-09-10
Na półkach: Przeczytane

Książka bez niesamowitych zwrotów akcji, niezwykłych bohaterów, powalających dialogów. Mimo to napisana przyjemnym poetyckim językiem; bardzo spodobała mi się wrażliwość szwedzkiej pisarki i jej spostrzeżenia. Lektura bardzo lekka i niezobowiązująca, nie przytłacza ani się nie narzuca. Polecam jako oddech między innymi książkami.

książek: 817
Ania | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 grudnia 2014

Po książkę sięgnęłam ponieważ zachęciła mnie okładka oraz krótka acz pozytywna ocena- recenzja R.Kapuścińskiego.Leżała w bibliotece na półce
"często wypożyczanych".Byłam nieco zdziwiona, do połowy książki czekałam aż zacznie się coś dziać.Wielokrotnie myślałam także odłożyć nieprzeczytaną na bok.Jednak w książce do końca nie ujęło mnie nic. A mogło być inaczej...Szwedka opuszcza dom gdyż nie odpowiada jej już ten kraj...mogło więc być ciekawiej, więcej o Szwecji.Zamieszkuje w obcym kraju (Francja), musi nauczyć się języka,zmierzyć w nowymi problemami związanymi z przeprowadzką.Poznaje nowych ludzi w tym panią, która odwiedza ją co dzień i prosi o napisanie książki o tym pięknym miejscu.Autorka całą książkę męczy się , ma wyrzuty, że nic nie pisze....Niby jest na te tematy ale raczej jałowo,bez entuzjazmu,żadnych dreszczyków,emocji.Sadzi ogród, wiele jest w książce na ten ten właśnie temat.Ponieważ lubię kwiaty, ogród,zapach ziemi ...jakoś wytrwałam do końca.Nie jest według mnie...

zobacz kolejne z 233 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
W książkowych ogrodach

Weekend zbliża się wielkimi krokami. Wiele osób spędzi go w ogrodzie przy domu lub na działce. W takich okolicznościach przyrody pisało wielu znamienitych autorów. W ogrodach toczy się akcja wielu książek. Przygotowując Was do wygodnego umoszczenia się w hamaku w cieniu, prezentujemy listę książek, w których ważne sceny rozgrywają się w ogrodzie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd