Jak zostałam wiedźmą. Opowieść autobiograficzna dla dorosłych i dzieci

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,52 (202 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
16
8
34
7
46
6
52
5
20
4
15
3
8
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308053621
liczba stron
167
język
polski
dodała
AMisz

Najgłośniejsza pisarka młodego pokolenia swoją najnowszą książkę kieruje do wszystkich pokoleń. Jak zostałam wiedźmą to uniwersalna i nowoczesna opowieść o walce dobra ze złem w świecie gadżetów, sztucznych pragnień i chęci na więcej, więcej, więcej... Wiedźma porwie nawet najstarsze dzieci. Głodna, szuka niegrzecznych maluchów, by zrobić z nich zupę. Upatrzonej przez nią...

Najgłośniejsza pisarka młodego pokolenia swoją najnowszą książkę kieruje do wszystkich pokoleń.



Jak zostałam wiedźmą to uniwersalna i nowoczesna opowieść o walce dobra ze złem w świecie gadżetów, sztucznych pragnień i chęci na więcej, więcej, więcej...

Wiedźma porwie nawet najstarsze dzieci.



Głodna, szuka niegrzecznych maluchów, by zrobić z nich zupę. Upatrzonej przez nią dziewczynce jednak wiele zarzucić się nie da. Wiedźma postanawia zaczarować dziecko i zmusić je do znalezienia niegrzecznego chłopca, dzięki któremu upragniona zupa będzie zjadliwa. Spryskuje dziewczynkę Podmianą Myśli i wraz z konikiem na biegunach wyprawia na poszukiwania Bogusia, który najbardziej kocha iPhone’a i czipsy. Wkrótce jednak się okazuje, że coś poszło nie tak…

Czy dziewczynka odnajdzie Bogusia? Czy jednak oprze się złemu czarowi?

Jak zostałam wiedźmą to oniryczna opowieść o walce, jaką toczymy, przede wszystkim, z samym sobą. W nieustannym pośpiechu, konsumpcyjnej pustce i w pogoni za karierą dorośli zaniedbują relacje z własnymi dziećmi, które coraz częściej funkcjonują w świecie gadżetów, surogatów i wirtualnych emocji.

A codzienny wyścig przynosi wszystkim coraz większe, większe, większe… poczucie braku.

Ta pięknie ilustrowana przez Mariannę Sztymę, baśniowa, skrząca dowcipem i pełna trafnych obserwacji książeczka zachęca, by zwolnić, zastanowić się, porozmawiać. A także wspólnie poczytać – bo miłość do książek to skarb na całe życie.



„Jak tak wracam do domu, zła, zmarznięta, mokra,

idę i ze złością zaglądam ludziom w okna.

A mieszkam na świata skraju, dwa lata zabiera mi dojść tam,

a okno przy oknie, a w każdym się świeci,

a wszędzie, gdzie zaglądam,

czy firanka w nim ze złota, czy z gazety starej,

wszędzie siedzą tak samo, telewizję oglądają

i liczą, czy więcej, więcej, więcej mają,

czy tak jak zawsze: za mało, za mało, za mało”.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3656

Uwaga! Profesjonalny bachorołap!

Powieści: "Wojna polsko-ruska pod flaga biało-czerwoną" (2002), "Paw królowej" (2006), "Kochanie, zabiłam nasze koty" (2012) dramaty: "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" (2006) i "Między nami dobrze jest" (2008), album muzyczny: "Społeczeństwo jest niemiłe" (2014). Paszport Polityki (2003), dwie nominacje do nagrody Nike i sama Nike (2006). Oraz ogromne emocje, które wzbudzają jej teksty – pozytywne i negatywne. Bo bohaterowie, bo język, bo forma…

I tylko 31 lat. Dorota Masłowska. Pojawiła się w maju na rynku literackim z „opowieścią autobiograficzną”: Jak zostałam wiedźmą.

Jej specjalnością jest podstawianie światu, w którym funkcjonujemy, krzywego zwierciadła – niech się przejrzy, jak zdoła. Może coś zrozumie. Chociaż młoda pisarka – jak mi się zdaje – nie ma specjalnych złudzeń. Czyżby dlatego jej najnowsze dzieło skierowane jest już nie tylko do dorosłych, ale i do dzieci?

„Posłuchajcie, moje dzieci…”  - zaczyna swoją opowieść wiedźma. Choć dzieci nie lubi, uczulona jest na dobro, szpony ma i wąsy, a z nosa wyrasta jej oset, więc mogłaby uchodzić za staroświecką, to porusza się po świecie współczesnym: pełnym chipsów, hot-dogów,  iPhone’ów, castoram, telewizji , Lidlów Śmidlów, katalogów z ofertą pełną czarowniczych potrzeb… Wszystko to doskonale nam znane. Poluje w tym świecie na jakieś niegrzeczne, dobre na zupę,  dziecko. Nieodłącznym jej atrybutem jest profesjonalna siatka Bachorołap  (uwaga, to była reklama!). Uwagę jej zwraca pewna dziewczynka, której...

Powieści: "Wojna polsko-ruska pod flaga biało-czerwoną" (2002), "Paw królowej" (2006), "Kochanie, zabiłam nasze koty" (2012) dramaty: "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" (2006) i "Między nami dobrze jest" (2008), album muzyczny: "Społeczeństwo jest niemiłe" (2014). Paszport Polityki (2003), dwie nominacje do nagrody Nike i sama Nike (2006). Oraz ogromne emocje, które wzbudzają jej teksty – pozytywne i negatywne. Bo bohaterowie, bo język, bo forma…

I tylko 31 lat. Dorota Masłowska. Pojawiła się w maju na rynku literackim z „opowieścią autobiograficzną”: Jak zostałam wiedźmą.

Jej specjalnością jest podstawianie światu, w którym funkcjonujemy, krzywego zwierciadła – niech się przejrzy, jak zdoła. Może coś zrozumie. Chociaż młoda pisarka – jak mi się zdaje – nie ma specjalnych złudzeń. Czyżby dlatego jej najnowsze dzieło skierowane jest już nie tylko do dorosłych, ale i do dzieci?

„Posłuchajcie, moje dzieci…”  - zaczyna swoją opowieść wiedźma. Choć dzieci nie lubi, uczulona jest na dobro, szpony ma i wąsy, a z nosa wyrasta jej oset, więc mogłaby uchodzić za staroświecką, to porusza się po świecie współczesnym: pełnym chipsów, hot-dogów,  iPhone’ów, castoram, telewizji , Lidlów Śmidlów, katalogów z ofertą pełną czarowniczych potrzeb… Wszystko to doskonale nam znane. Poluje w tym świecie na jakieś niegrzeczne, dobre na zupę,  dziecko. Nieodłącznym jej atrybutem jest profesjonalna siatka Bachorołap  (uwaga, to była reklama!). Uwagę jej zwraca pewna dziewczynka, której zasnąć nie pozwalał zły sen. Do niej o pomoc zwróci się podstępna czarownica.  Czy to będzie oznaczać, że godziny Bogusia, który teatralną opowieść o wiedźmie pomylił z Wiedźminem i znudzony pyka na widowni na iPhonie, są policzone? Czy duszę dziewczynki  (siedem punktów na dziesięć w skali dobra i zła) odmieni Pył Senny?

Jak objaśnić dziecku świat? Jak opowiedzieć, że jest w nim dobro, ale i zło? Jak nauczyć je dostrzegać i się przed nim bronić? Chyba o tym, wzorem dawnych baśni, jest najnowsza książka Doroty Masłowskiej. Nie zagrażają współczesnemu światu smoki, strzygi czy lewiatany. Miejsce tych fantastycznych stworzeń dzisiaj zajmują konsumpcyjne Potrzeby i Pragnienia. Obecne na jawie i we śnie. Jedno mają imię: Więcej, więcej, więcej. Koszmary powodują również ich negatywowe siostry o imieniu: Za mało, za mało, za mało. To one powodują, że ludzie tak naprawdę  „nic nie widzą, nic nie czują, nic nie słyszą”. To żenada. Zdanie takie wielokrotnie pojawia się w tej nowoczesnej baśni.

Świat powieściowy Masłowskiej jest rzeczywiście i dla dorosłego, i dla dziecka. Z naciskiem na refleksję egzystencjalną lub na warstwę przygodową. Nawet i miejsce na metaliteracką refleksję jest: autorka bawi się teatralną opowieścią, w której gra główną rolę, czy stwarza w języku wiedźmową opowieść?

Styl narracji na pewno niełatwy będzie dla tych, którzy oczekiwaliby płynnych i potoczystych fraz legend i baśni. Ten bardziej chropawy, trudno uchwycić jego rytm. Przypomina mi sytuację, gdy wymyśla się dziecku bajkę, niespecjalnie mając ochotę na długą i bogatą w szczegóły, plastyczną opowieść. Rozgląda się więc po pokoju i wydobywa z otoczenia różne przedmioty, których można by użyć do opowieści, wymyśla na poczekaniu sytuacje, które są drobnym przetworzeniem tego, czego doświadczyliśmy może w ciągu dnia. Uda się czasem opowiedzieć dzięki temu jakąś historię z wrażeniem autentyzmu, a czasem niestety z poczuciem klęski, że zbyt grubymi to tkane nićmi.  

Czy tak stało się z opowieścią Doroty Masłowskiej o wiedźmie? Wydaje mi się być rozpięta między tymi biegunami. Obserwacje dotyczące naszej kultury rzeczywiście w niej trafne, ale czy zachwyca? Nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie. Podobnie jak problematyczna jest dla mnie warstwa graficzna - ilustracje Marianny Sztymy. Rozumiem zasadność ołówkowej stylistyki, dopasowanej do stylu narracji, ale mnie się nie podoba.  

Może was przekona? Oceńcie sami.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (45)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 9
gouembieska | 2019-07-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Świetna książka z przepięknymi ilustracjami. Porwała mnie całkowicie i nie potrafię przejść obok niej nie zajrzywszy do niej choć raz na losowo wybraną akurat stronę. Gorąco polecam na prezent zarówno dla dorosłego konesera literatury jak i pociechy.

książek: 39
Elaaa | 2019-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 czerwca 2019

Wielbię Dorotę Masłowską za jej kreatywność - każda jej książka, którą do tej pory przeczytałam jest inna od poprzedniej. Nie boi się eksperymentować, ma wręcz genialne wyczucie języka, kapitalne poczucie humoru, bawi się słowem, żongluje nim w dowolny sposób i wychodzi jej to wspaniale. Jest też znakomitą obserwatorką różnych typów i charakterów ludzkich, zjawisk i świata za oknem. Chapeau bas.
Ta książka, zważywszy jej inne, znane mi dokonania autorskie, po prostu nie wypaliła. Przeczytałam ją dwa razy (krótka jest) i niestety nic nie mogłam z niej wycisnąć dla siebie. Może dlatego że ostatnio czytani odjechani "Inni" czy wcześniej znakomite felietony "Jak przejąć kontrolę nad światem..." uznaję za arcydzieła współczesnej prozy/felietonistyki polskiej. Tutaj nic, no nic, i chociaż bardzo się starałam, to jednak nic - ani forma ani treść.

książek: 848
Book-erka | 2019-04-02
Przeczytana: 01 kwietnia 2019

[ Kącik kulinarny: "Jak dobro zbyt dobrego dziecka odczynić?
Obrzydliwie dobrą dziewczynkę, by nie była trująca,
zmieszać musisz ze złym, chipsami się obżerającym chłopcem".
Zasępiona, wycieńczona, opieram się o łóżko.
Skąd go wziąć?]

No i jak, czyż nie jest absurdalnie? Czyż twórczość Masłowskiej nie powoduje u was, jednego wielkiego: Skąd jej się to bierze? Matko, jak daleko może sięgać ludzka wyobraźnia. A wyobraźnia Masłowskiej to już w ogóle istny kosmos, niby realnie, ale kto by wpadł by właśnie w taki sposób to wszystko opisać? Jej twórczość przypomina jeden wielki stan urojenia, odurzenia, które rodzi myśli nie z tej planety.

Na tyle innych autorów, Masłowska wypada nadzwyczaj oryginalnie. Zarzucić jej przeciętności, na pewno się nie da. Wydeptała ścieżkę, którą dotąd nikt nie podążał. Jest twórczynią gatunku tak niepojętego, tak absurdalnego, że aż ciężko wyobrazić sobie by ktokolwiek inny mógł obrać tę samą ścieżkę, idąc przez nią z tak wielkim profesjonalizmem, z tak...

książek: 75
RZia | 2019-03-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 marca 2019

Krytyka konsumpcjonizmu dziecięcego, dość zabawna, groteskowa, w stylu typowym dla Masłowskiej. Mimo bajki w nazwie i obrazków nie liczyłam na to, że będzie to styl inny ;) Na pewno nie jest to bajka dla dzieci, które mogą sobie nie poradzić ze zrozumieniem treści, trudnej i wymagającej. Ciekawa pozycja.

książek: 1450
BuchBuch | 2018-09-20
Na półkach: Przeczytane

Najlepsze w przypadku tej książki są ilustracje - dynamiczne, sugestywne, dowcipne. Tekst Masłowskiej sam w sobie odkrywczy nie jest, jednak posiada typowe dla niej zabiegi stylistyczne, które dla niektórych będą zachętą samą w sobie.
W opowieść dla dzieci ubrała trawiącą dzisiejsze społeczeństwo pogoń za tym co większe większe większe. Przypowieść o dobrym i złym, otoczona iPhone'ami, pałacami z castoramy i innymi lidlami, pokazuje, że teraźniejszość najbardziej łasa jest na konsumpcję i napędzane przez nią sztuczne potrzeby. Dzieciom niestraszna już wiedźma (której dietę stanowią średnio tłuste oseski), godzą się nawet na bycie przystawką, pod warunkiem, że cena za ich ofiarę będzie odpowiednio wysoka.
Tytułowa Wiedźma wyrusza na polowanie, gdyż od przeszło dwóch lat nic nie jadła i marzy o niegrzecznym dziecku (bo tylko takiej jej smakują), które zaspokoi wciąż rosnący głód. Po drodze spotyka jednak bardzo grzeczną (a co za tym idzie trującą) dziewczynkę, która w wyniku...

książek: 3380
BetiFiore | 2018-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2018

Masłowska to specyficzny język i klimat, nie przez wszystkich lubiany. To chyba moje drugie spotkanie z jej prozą - cóż, niby to bajka, ale bajka raczej dla dorosłych. Autorka cynicznie wykpiwa bolączki naszych czasów - wiecznie zajęci rodzice, dzieci ze smartfonem w ręce pozbawione wartości moralnych i miłości... Można by tak długo wymieniać. Mnie się podobało.

książek: 93
Justyna | 2018-07-29
Na półkach: Przeczytane

"Możesz mnie zjeść, ale co mi za to kupisz" - bajka Masłowskiej prowokuje do dyskusji na temat problemów współczesności. Mimo formy (nie do końca poezja, nie do końca proza) jest na tyle przystępna, że spodoba się zarówno dorosłym, jak i starszym dzieciom. Najlepsza jest tu jednak nie sama historia, a obraz świata, w którym ludzie pragną mieć wciąż "więcej, więcej, więcej".

książek: 878
Ala | 2018-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2018

Nie do końca wiem na co to komu, po co to komu, w którą stronę pani Masłowska zmierza. Forma bardzo ciekawa, zestawienie bajek ze współczesnymi tajnikami magii może trochę słabsze, bo już wyświechtane, bardziej rap niż wiersz. Cmokam z niezadowolenia. Niby godzina wystarczy na przeczytanie, próbę zrozumienia, podskórne przeczucia (czy dobre to czy nie), ale to aż godzina. W tym wypadku.

książek: 302
gaczewska | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane

Wypożyczyłam dla synka, bo w końcu bajka, ale dla dzieci to nie jest na pewno. Młody nie rozumie, męczy się, a najlepsze, że ja podobnie. Masłowska po raz kolejny zachwyca nielicznych, którzy krzyczą za to najgłośniej. Co z tego, że próbuje mówić o rzeczach ważnych, skoro robi to w sposób nachalny i banalny? Po co robić marketing i reklamę w kierunku "bajki dla dzieci" skoro bajka to nie jest? Oczywiście, że dla pieniędzy. Nawet ilustracje nie wybronią tej książki, bo jest po prostu słabo.

książek: 396
musia | 2017-08-30
Przeczytana: 2017 rok

Fabularnie - dość marnie.
Autorka rozwija nić historii i gubi się w niej tworząc meandry.
Poetycko - też nie za wysoko.
Warta do przeczytania z powodu znakomitej i celnej umiejętności wyłapywania absurdów i patologii naszej obecnej rzeczywistości. Tej, którą sami tworzymy dzieciom. By pośmiać się wspólnie i skorygować.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Warszawa przeczyta "Chamowo"

"Chamowo" Mirona Białoszewskiego zostało wybrane książką – bohaterką akcji Warszawa Czyta 2015. To wokół tego dziennika z pierwszych miesięcy mieszkania poety na blokowisku po praskiej stronie Wisły w dniach 6–10 maja 2015 zorganizowane zostaną wspólnie z warszawskimi czytelniczkami i czytelnikami warsztaty, dyskusje, spacery i inne działania zmierzające do krytycznego i społecznego odczytania książki.


więcej
Wybieramy książkę, która stanie się bohaterką akcji Warszawa Czyta 2015

Jeszcze tylko przez dwa dni można wziąć udział w ankiecie, która ma na celu wyłonienie tegorocznej bohaterki akcji Warszawa Czyta. Wybierać można spośród: "Chamowo" Mirona Białoszewskiego, "Wniebowstąpienie" Tadeusza Konwickiego, "Szum" Magdaleny Tulli czy "Jak zostałam wiedźmą" Doroty Masłowskiej? Która z nich stanie się punktem wyjścia tegorocznej akcji? 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd