Jak zostałam wiedźmą. Opowieść autobiograficzna dla dorosłych i dzieci

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,49 (183 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
30
7
44
6
46
5
20
4
12
3
8
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308053621
liczba stron
167
język
polski
dodała
AMisz

Najgłośniejsza pisarka młodego pokolenia swoją najnowszą książkę kieruje do wszystkich pokoleń. Jak zostałam wiedźmą to uniwersalna i nowoczesna opowieść o walce dobra ze złem w świecie gadżetów, sztucznych pragnień i chęci na więcej, więcej, więcej... Wiedźma porwie nawet najstarsze dzieci. Głodna, szuka niegrzecznych maluchów, by zrobić z nich zupę. Upatrzonej przez nią...

Najgłośniejsza pisarka młodego pokolenia swoją najnowszą książkę kieruje do wszystkich pokoleń.



Jak zostałam wiedźmą to uniwersalna i nowoczesna opowieść o walce dobra ze złem w świecie gadżetów, sztucznych pragnień i chęci na więcej, więcej, więcej...

Wiedźma porwie nawet najstarsze dzieci.



Głodna, szuka niegrzecznych maluchów, by zrobić z nich zupę. Upatrzonej przez nią dziewczynce jednak wiele zarzucić się nie da. Wiedźma postanawia zaczarować dziecko i zmusić je do znalezienia niegrzecznego chłopca, dzięki któremu upragniona zupa będzie zjadliwa. Spryskuje dziewczynkę Podmianą Myśli i wraz z konikiem na biegunach wyprawia na poszukiwania Bogusia, który najbardziej kocha iPhone’a i czipsy. Wkrótce jednak się okazuje, że coś poszło nie tak…

Czy dziewczynka odnajdzie Bogusia? Czy jednak oprze się złemu czarowi?

Jak zostałam wiedźmą to oniryczna opowieść o walce, jaką toczymy, przede wszystkim, z samym sobą. W nieustannym pośpiechu, konsumpcyjnej pustce i w pogoni za karierą dorośli zaniedbują relacje z własnymi dziećmi, które coraz częściej funkcjonują w świecie gadżetów, surogatów i wirtualnych emocji.

A codzienny wyścig przynosi wszystkim coraz większe, większe, większe… poczucie braku.

Ta pięknie ilustrowana przez Mariannę Sztymę, baśniowa, skrząca dowcipem i pełna trafnych obserwacji książeczka zachęca, by zwolnić, zastanowić się, porozmawiać. A także wspólnie poczytać – bo miłość do książek to skarb na całe życie.



„Jak tak wracam do domu, zła, zmarznięta, mokra,

idę i ze złością zaglądam ludziom w okna.

A mieszkam na świata skraju, dwa lata zabiera mi dojść tam,

a okno przy oknie, a w każdym się świeci,

a wszędzie, gdzie zaglądam,

czy firanka w nim ze złota, czy z gazety starej,

wszędzie siedzą tak samo, telewizję oglądają

i liczą, czy więcej, więcej, więcej mają,

czy tak jak zawsze: za mało, za mało, za mało”.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3551

Uwaga! Profesjonalny bachorołap!

Powieści: "Wojna polsko-ruska pod flaga biało-czerwoną" (2002), "Paw królowej" (2006), "Kochanie, zabiłam nasze koty" (2012) dramaty: "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" (2006) i "Między nami dobrze jest" (2008), album muzyczny: "Społeczeństwo jest niemiłe" (2014). Paszport Polityki (2003), dwie nominacje do nagrody Nike i sama Nike (2006). Oraz ogromne emocje, które wzbudzają jej teksty – pozytywne i negatywne. Bo bohaterowie, bo język, bo forma…

I tylko 31 lat. Dorota Masłowska. Pojawiła się w maju na rynku literackim z „opowieścią autobiograficzną”: Jak zostałam wiedźmą.

Jej specjalnością jest podstawianie światu, w którym funkcjonujemy, krzywego zwierciadła – niech się przejrzy, jak zdoła. Może coś zrozumie. Chociaż młoda pisarka – jak mi się zdaje – nie ma specjalnych złudzeń. Czyżby dlatego jej najnowsze dzieło skierowane jest już nie tylko do dorosłych, ale i do dzieci?

„Posłuchajcie, moje dzieci…”  - zaczyna swoją opowieść wiedźma. Choć dzieci nie lubi, uczulona jest na dobro, szpony ma i wąsy, a z nosa wyrasta jej oset, więc mogłaby uchodzić za staroświecką, to porusza się po świecie współczesnym: pełnym chipsów, hot-dogów,  iPhone’ów, castoram, telewizji , Lidlów Śmidlów, katalogów z ofertą pełną czarowniczych potrzeb… Wszystko to doskonale nam znane. Poluje w tym świecie na jakieś niegrzeczne, dobre na zupę,  dziecko. Nieodłącznym jej atrybutem jest profesjonalna siatka Bachorołap  (uwaga, to była reklama!). Uwagę jej zwraca pewna dziewczynka, której...

Powieści: "Wojna polsko-ruska pod flaga biało-czerwoną" (2002), "Paw królowej" (2006), "Kochanie, zabiłam nasze koty" (2012) dramaty: "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" (2006) i "Między nami dobrze jest" (2008), album muzyczny: "Społeczeństwo jest niemiłe" (2014). Paszport Polityki (2003), dwie nominacje do nagrody Nike i sama Nike (2006). Oraz ogromne emocje, które wzbudzają jej teksty – pozytywne i negatywne. Bo bohaterowie, bo język, bo forma…

I tylko 31 lat. Dorota Masłowska. Pojawiła się w maju na rynku literackim z „opowieścią autobiograficzną”: Jak zostałam wiedźmą.

Jej specjalnością jest podstawianie światu, w którym funkcjonujemy, krzywego zwierciadła – niech się przejrzy, jak zdoła. Może coś zrozumie. Chociaż młoda pisarka – jak mi się zdaje – nie ma specjalnych złudzeń. Czyżby dlatego jej najnowsze dzieło skierowane jest już nie tylko do dorosłych, ale i do dzieci?

„Posłuchajcie, moje dzieci…”  - zaczyna swoją opowieść wiedźma. Choć dzieci nie lubi, uczulona jest na dobro, szpony ma i wąsy, a z nosa wyrasta jej oset, więc mogłaby uchodzić za staroświecką, to porusza się po świecie współczesnym: pełnym chipsów, hot-dogów,  iPhone’ów, castoram, telewizji , Lidlów Śmidlów, katalogów z ofertą pełną czarowniczych potrzeb… Wszystko to doskonale nam znane. Poluje w tym świecie na jakieś niegrzeczne, dobre na zupę,  dziecko. Nieodłącznym jej atrybutem jest profesjonalna siatka Bachorołap  (uwaga, to była reklama!). Uwagę jej zwraca pewna dziewczynka, której zasnąć nie pozwalał zły sen. Do niej o pomoc zwróci się podstępna czarownica.  Czy to będzie oznaczać, że godziny Bogusia, który teatralną opowieść o wiedźmie pomylił z Wiedźminem i znudzony pyka na widowni na iPhonie, są policzone? Czy duszę dziewczynki  (siedem punktów na dziesięć w skali dobra i zła) odmieni Pył Senny?

Jak objaśnić dziecku świat? Jak opowiedzieć, że jest w nim dobro, ale i zło? Jak nauczyć je dostrzegać i się przed nim bronić? Chyba o tym, wzorem dawnych baśni, jest najnowsza książka Doroty Masłowskiej. Nie zagrażają współczesnemu światu smoki, strzygi czy lewiatany. Miejsce tych fantastycznych stworzeń dzisiaj zajmują konsumpcyjne Potrzeby i Pragnienia. Obecne na jawie i we śnie. Jedno mają imię: Więcej, więcej, więcej. Koszmary powodują również ich negatywowe siostry o imieniu: Za mało, za mało, za mało. To one powodują, że ludzie tak naprawdę  „nic nie widzą, nic nie czują, nic nie słyszą”. To żenada. Zdanie takie wielokrotnie pojawia się w tej nowoczesnej baśni.

Świat powieściowy Masłowskiej jest rzeczywiście i dla dorosłego, i dla dziecka. Z naciskiem na refleksję egzystencjalną lub na warstwę przygodową. Nawet i miejsce na metaliteracką refleksję jest: autorka bawi się teatralną opowieścią, w której gra główną rolę, czy stwarza w języku wiedźmową opowieść?

Styl narracji na pewno niełatwy będzie dla tych, którzy oczekiwaliby płynnych i potoczystych fraz legend i baśni. Ten bardziej chropawy, trudno uchwycić jego rytm. Przypomina mi sytuację, gdy wymyśla się dziecku bajkę, niespecjalnie mając ochotę na długą i bogatą w szczegóły, plastyczną opowieść. Rozgląda się więc po pokoju i wydobywa z otoczenia różne przedmioty, których można by użyć do opowieści, wymyśla na poczekaniu sytuacje, które są drobnym przetworzeniem tego, czego doświadczyliśmy może w ciągu dnia. Uda się czasem opowiedzieć dzięki temu jakąś historię z wrażeniem autentyzmu, a czasem niestety z poczuciem klęski, że zbyt grubymi to tkane nićmi.  

Czy tak stało się z opowieścią Doroty Masłowskiej o wiedźmie? Wydaje mi się być rozpięta między tymi biegunami. Obserwacje dotyczące naszej kultury rzeczywiście w niej trafne, ale czy zachwyca? Nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie. Podobnie jak problematyczna jest dla mnie warstwa graficzna - ilustracje Marianny Sztymy. Rozumiem zasadność ołówkowej stylistyki, dopasowanej do stylu narracji, ale mnie się nie podoba.  

Może was przekona? Oceńcie sami.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (535)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2079
Wojciech Gołębiewski | 2015-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2015

RoXwellPL na LC pisze:
"...to przenikliwy obraz rzeczywistości - ukazanej może i trochę w krzywym zwierciadle, przy pomocy wiedźmy, czarów i sępów, jednak uderzająco prawdziwej - a to wszystko w najlepszym stylu Doroty Masłowskiej - "choreografki słów i wokalistki myśli"..."

I ma rację. Z Masłowską to jest tak, jak z jej wielkimi poprzednikami, triumwiratem WGS; dalej poszukuje formy, jak dwóch pierwszych, zbliżając się tym razem bardziej do oniryczności trzeciego. Jak ktoś nie wielbi tych trzech, to niech się nie męczy Masłowską, bo i tak jej nie przyswoi.
Konsekwentna jest w swoich poszukiwaniach formy, konsekwentna jest w dowalaniu konsumpcyjnemu społeczeństwu czyli "strasznym mieszczanom, w strasznych mieszkaniach" i genialnie porusza się wśród zdobyczy naszej cywilizacji i jej najnowszych gadżetów. Nic nie straciła na świeżości, a jak ktoś nie rozumie jej totalnej, miażdżącej krytyki ...

książek: 2768
8_oclock | 2014-05-24
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 24 maja 2014

Podobała mi się, ale z pewną dozą złośliwości to bajka i nie wydaje mi się, żeby adresatem były dzieci.

książek: 2939
BetiFiore | 2018-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2018

Masłowska to specyficzny język i klimat, nie przez wszystkich lubiany. To chyba moje drugie spotkanie z jej prozą - cóż, niby to bajka, ale bajka raczej dla dorosłych. Autorka cynicznie wykpiwa bolączki naszych czasów - wiecznie zajęci rodzice, dzieci ze smartfonem w ręce pozbawione wartości moralnych i miłości... Można by tak długo wymieniać. Mnie się podobało.

książek: 282
gaczewska | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane

Wypożyczyłam dla synka, bo w końcu bajka, ale dla dzieci to nie jest na pewno. Młody nie rozumie, męczy się, a najlepsze, że ja podobnie. Masłowska po raz kolejny zachwyca nielicznych, którzy krzyczą za to najgłośniej. Co z tego, że próbuje mówić o rzeczach ważnych, skoro robi to w sposób nachalny i banalny? Po co robić marketing i reklamę w kierunku "bajki dla dzieci" skoro bajka to nie jest? Oczywiście, że dla pieniędzy. Nawet ilustracje nie wybronią tej książki, bo jest po prostu słabo.

książek: 347
Mar | 2015-04-12
Na półkach: Przeczytane, 2015, Posiadam
Przeczytana: 10 kwietnia 2015

Śpiąca królewna może kimać bez obaw, Masłowska „klientów” jej nie odbierze. Każdy ma taką bajkę, na jaką zasługuje, a bajanie Masłowskiej skierowane jest raczej do tych dużych „maluchów”, bo przecież w każdym z nas jest coś z dziecka. Rzecz krótka, urocza, często zabawna i zazwyczaj zajmująca. Dobranocka w wersji adult z morałem, ale nie nachalnie moralizująca, szpetna, ale nie wulgarna. Skrojona ma miarę potrzeb i formy. Nie ma co oczekiwać cudów, ale i nie ma sensu obrażać się na romans Masłowskiej z piaskownicą. Pisanie to też zabawa, nie tylko stawianie pomników.

książek: 674

Dziś o książce Wam opowiem,
Jak zostałam wiedźmą chyba się nazywa,
zabawna i mądra, tak czasami bywa,
została ona rymem napisana
a w dodatku przepięknie wydana.
Czytałam ją ze śmiechem, płaczem, czasem grozą
Zapraszam na recenzję - pół rymem, pół prozą!

Spędziłam kilka bardzo miłych chwil z tą książką.
To moje pierwsze spotkanie z Masłowską,
dlatego byłam pozytywnie zaskoczona,
z lektury tej pozycji jestem zadowolona.

Dorota Masłowska, znana polska pisarka, jest zapewne kojarzona przez Was z takich książek jak Kochanie, zabiłam nasze koty czy Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną. Dla mnie jest to jednak pierwsze spotkanie z tą autorką. Jej najnowsza książka jest kierowana do dzieci (chociaż moim zdaniem jest to raczej książka raczej dla starszych, o tym za chwilę). Opowiada ona o złej wiedźmie szukającej niegrzecznych dzieci na kolację, pewnej puderniczce i przeterminowanym zaklęciu. To bardzo ciekawa, dowcipna i mądra lektura, którą czyta się w mniej niż godzinę....

książek: 638
RoXwellPL | 2014-06-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014

Moja fascynacja Dorotą Masłowską w ostatnim czasie oscylowała już wokół delikatnej obsesji. Oglądałem z nią każdy wywiad, pochłaniałem każdą myśl i każde słowo, na mojej playliście bez przerwy leciała jakaś jej piosenka z albumu Społeczeństwo jest niemiłe. Gdy tylko dostałem w swoje ręce jej najnowszą książkę - Jak zostałam wiedźmą, to nie było innej opcji, jak tylko rzucić wszystko inne w kąt i zacząć czytać, zanurzyć się w świecie tej przedziwnej opowieści i rozkoszować pięknością i specyficznością języka polskiego, którym posługuje się pisarka...

A jest to opowieść o... Właściwie ciężko określić, o czym. Mógłbym się tu rozpisywać na temat fabuły, jej złożoności, różnych wydarzeń, ale... po co? Myślę, że najlepiej przedstawi wam to pierwsza strona:

Posłuchajcie, moje dzieci, tej długiej opowieści
o... o wielu różnych rzeczach. Trudno do końca określić
jakich.
Są książki o smokach, o królewnach, o kotach,
ale to jest książka o... o różnych kłopotach,
w które chłopiec pewien...

książek: 170
Zofia Karaszewska | 2014-11-04
Na półkach: Przeczytane

Dobre dziecko to trucizna, powoduje utratę mocy ;)

książek: 691
MałaPisareczka | 2014-06-05
Przeczytana: 05 czerwca 2014

Zaciekawiona nowymi bajkami dla coraz to młodszego pokolenia, sięgnęłam po interesujący tytuł Doroty Masłowskiej. "Jak zostałam Wiedźmą. Opowieść autobiograficzna dla dorosłych i dzieci" okazała się jednak nie tyle wyzwaniem (należę bardziej do tej pierwszej grupy odbiorców), jak przede wszystkim oszołomieniem. Byłam zaskoczona, o czym teraz zaczytują się najmłodsi czytelnicy... zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.

ZAPRASZAMY DO TEATRU! NA SZTUKĘ O WIEDŹMINIE... a nie, przepraszam, o Wiedźmie! Chłopiec imieniem Boguś również się pomylił, kiedy wybierał się do teatru. Na całe szczęście wziął ze sobą wszystko, czego potrzebował - telefon i słodycze - i nie przyglądał się szczególnie scenie.

A po deskach teatru właśnie chodziła staruszka. Lecz nie byle jaka staruszka. Była to Wiedźma. Chuda i zła opowiadała o swoich problemach, a w brzuchu burczyło jej tak, że gdy przechodziła obok domów wszyscy myśleli, iż to burza. Je bardzo rzadko, raz na dwa lata, a kiedy już ma zamiar zjeść,...

książek: 86
Justyna | 2018-07-29
Na półkach: Przeczytane

"Możesz mnie zjeść, ale co mi za to kupisz" - bajka Masłowskiej prowokuje do dyskusji na temat problemów współczesności. Mimo formy (nie do końca poezja, nie do końca proza) jest na tyle przystępna, że spodoba się zarówno dorosłym, jak i starszym dzieciom. Najlepsza jest tu jednak nie sama historia, a obraz świata, w którym ludzie pragną mieć wciąż "więcej, więcej, więcej".

zobacz kolejne z 525 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Warszawa przeczyta "Chamowo"

"Chamowo" Mirona Białoszewskiego zostało wybrane książką – bohaterką akcji Warszawa Czyta 2015. To wokół tego dziennika z pierwszych miesięcy mieszkania poety na blokowisku po praskiej stronie Wisły w dniach 6–10 maja 2015 zorganizowane zostaną wspólnie z warszawskimi czytelniczkami i czytelnikami warsztaty, dyskusje, spacery i inne działania zmierzające do krytycznego i społecznego odczytania książki.


więcej
Wybieramy książkę, która stanie się bohaterką akcji Warszawa Czyta 2015

Jeszcze tylko przez dwa dni można wziąć udział w ankiecie, która ma na celu wyłonienie tegorocznej bohaterki akcji Warszawa Czyta. Wybierać można spośród: "Chamowo" Mirona Białoszewskiego, "Wniebowstąpienie" Tadeusza Konwickiego, "Szum" Magdaleny Tulli czy "Jak zostałam wiedźmą" Doroty Masłowskiej? Która z nich stanie się punktem wyjścia tegorocznej akcji? 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd