Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nocne zwierzęta

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
5,47 (350 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
12
8
34
7
69
6
75
5
43
4
35
3
43
2
24
1
9
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377479568
liczba stron
224
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
joly_fh

Znakomity debiut powieściowy. W rolach głównych młoda kobieta, Warszawa i noc. Po zmroku Miasto ukazuje drugą twarz. Na ulice wychodzą zwierzęta. Tamara Mortus, kobieta upadła i dumna zarazem, fascynująca i odstręczająca, wyrusza w podróż do kresu nocy szlakiem galerii handlowych, klubów i kasyn. Spotyka podobnych sobie, głodnych ekstazy desperatów. Chce spróbować wszystkiego: alkoholu,...

Znakomity debiut powieściowy. W rolach głównych młoda kobieta, Warszawa i noc. Po zmroku Miasto ukazuje drugą twarz. Na ulice wychodzą zwierzęta. Tamara Mortus, kobieta upadła i dumna zarazem, fascynująca i odstręczająca, wyrusza w podróż do kresu nocy szlakiem galerii handlowych, klubów i kasyn. Spotyka podobnych sobie, głodnych ekstazy desperatów. Chce spróbować wszystkiego: alkoholu, narkotyków, pornografii. Dotrzeć do granicy doświadczenia. Okazuje się jednak, że wszystko, czym chciała się bawić, tak naprawdę bawi się nią. Jej wyprawa skończy się morderstwem.

Zawsze chciałam napisać powieść alkoholową z kobietą w roli głównej. Wymyśliłam więc Tamarę Mortus i skazałam ją na upadek, wysyłając na spotkanie z jej własnymi demonami. Oraz tymi, które powołuje do życia współczesna cywilizacja, ten katalizator udręk.
Patrycja Pustkowiak

Pod wulkanem w wersji dla kobiet - i to jest więcej niż komplement, bo Lowry nie miał promila tego poczucia humoru, które ma Patrycja Pustkowiak. Odrażające i zabawne. Przeszarżowane i jednocześnie prawdziwe. Serio polecam.
Justyna Bargielska

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1059)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 764
Wilddancer | 2014-03-16
Na półkach: WTF?!, Przeczytane, Polskie, 2014
Przeczytana: 16 marca 2014

Przeraża mnie, że nasz rynek wydawniczy jest zdominowany przez takie smętne "artystyczne" powieściopodobne twory usilnie celujące w Kreatywną, Dobrą I Ambitną Literaturę z Polski Która Przecież Wcale Nie Jest Gorsza Od Reszty Świata. Na tym chyba właśnie polega nasz problem - za wszelką cenę usiłujemy pokazać, że w sumie jesteśmy całkiem OK, tacy zachodni i postępowi, Warszawka to już przecież prawie Niu Jork (tylko linii metra jakby troszkę mniej), mamy polskiego Brada Pitta i polską Angelinę Jolie. Boimy się stawiać na własne atuty i tworzyć coś swojego, wciąż kopiujemy innych. A szkoda, bo przecież podróbka zawsze wypada gorzej od oryginału.

"Nocne zwierzęta" to książka przekombinowana i pretensjonalna aż do bólu: główna bohaterka nazywa się Tamara Mortus (serio? Łacińskie nazwisko? serio...?)i oczywiście stosuje mnóstwo różnorodnych używek, pije, pali, lubi sobie przyćpać i przekląć (dla mnie przekleństwa to też używka! Poprawiają nastrój, łagodzą stres i silnie uzależniają,...

książek: 913
Ferula | 2014-06-20
Na półkach: Lit. polska, Przeczytane, 2014

Porzucona w połowie. Paskudna , obrzydliwa, wulgarna. A w tym całym bagnie chwilami śmieszna, zaś obserwacje i komentarze autorki dosadne, obrazoburcze, zgryźliwe i celne. Tylko za bardzo przekraczają granice smaku. Powieść narkotyczno-alkoholowa, osnuta absurdalnymi oparami i wizjami nie wiem czego, bo już nie dałam rady czytać. Pokonały mnie wizje seksu idealnego wg bohaterki. Sorry, ale po czymś takim czytelniczki skręcą w stronę posłanki Sobeckiej.
Taaak, a któż nam serwuje takie przyjemności? Tamara Mortus, Tamara Nędza - o, jak trafnie dobrane, bo rzeczywiście jej życie jest żałosne, obraz nędzy i rozpaczy. Kobieta upadła to za delikatnie by określić cały bezmiar jej istoty. Alkoholiczka, u której wyrzuty sumienia mają wartość ujemną, uroda jest na zwolnieniu L4, amatorka wina o pojemności przeciętnego jeziora, dylematy: Bóg, religia, duchowość, polityka i ekologia sprowadza do jednego: białe czy czerwone. Przynajmniej patriotka, chleje w barwach narodowych.

Wyłącznie...

książek: 996

Sięgnąłem po powyższą książkę z racji zaciekawienia jak inni, a zwłaszcza kobieta widzi nocne miejskie życie. Zostałem miło zaskoczony użytym słownictwem. Często były momenty gdy zastanawiałem, jak długo musiałbym myśleć nad daną metaforą, aby coś takiego wpadło mi do głowy.Życia by mi nie starczyło. Spostrzegłem analogię związaną z czasem akcji (być może przypadkową, bo w końcu najwięcej w temacie imprez dzieje się w weekend). Trzy dni od piątku do niedzieli. W dzień święty powinno być zmartwychwstanie, a tutaj śmierć, upadek, degrengolada. Nikt nie pozostaje żywy, lecz ciągle pozostaje ta delikatna jasność, leciutko uchylone drzwi. Śmiałem się w trakcie czytania, rzadko się to zdarza, tym bardziej bez żadnych środków wspomagających, tak nachalnie pojawiających się na przestrzeni książki. Na deser niezbyt górnolotny opis problematyki relacji damsko- męskich sprowadzonych na prozaiczny temat defekacji(Jeszcze myślę, czy mój wzrok sięga wystarczająco głęboko, czy należy odczytywać...

książek: 1288
joaśka | 2014-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2014

Po skończeniu lektury sięgnęłam do googli, aby sprawdzić, jak wygląda procedura zgłaszania nominacji do Nagrody Nike. Po co? Po to, aby zobaczyć, jak możliwe było, aby wytwór autorstwa P.Pustkowiak dostał właśnie taką nominację. Cóż.. cieszyć się za to można, że książka nie zdobyła nagrody ;) Taką małą radość znalazłam po ostatniej kropce.
Nie jestem jakaś szczególnie pruderyjna, ale takiego nagromadzenia wulgarności dawno w książce nie widziałam. Nie wiem, czemu służyć miały wynurzenia dotyczące własnej anatomii i opisów wojaży alkoholiczki po barach przetykanych kontaktami z płcią przeciwną. Tylko niech mi nikt nie mówi, że to taki "powiew świeżości i odwagi łamiącej tabu" ;) Jakbym była taka ciekawa, to niedaleko mnie jest sklep monopolowy. Stoją pod nim mężczyźni i kobiety. Ci to dopiero mogliby poprzez swoje opowieści złamać tabu ;) Przynajmniej byliby w tym autentyczni.
Za treścią o charakterze fekalii nie ma NIC. Dosłownie NIC.
P.Pustkowiak powinna odbyć pokutę w...

książek: 1690
Ola | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 listopada 2014

Hm... już dawno nie czytałam książki tak nieciekawej, nudnej. Pomimo starań autorki, temat, który można naprawdę ciekawie zaprezentowac, poległ absolutnie. To przykre. Książka wydawała mi się nijaka, raczej nie nadająca się do czytania. Nawet wulgaryzmy w niej zawarte nie zrobiły na mnie wrażenia, w żadną stronę. Ani mnie nie zachęciły, ani nie odrzuciły. To była droga przez mękę, prawdopodobnie jak życie bohaterki. Nie wiem, czy był to zabieg zamierzony, jednak na pewno nieudany. Zdecydowanie nie polecam tej książki. Pani Pustkowiak już dziękuję.

książek: 653
chiara | 2013-12-15
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Zadziwiające, że można jednym tchem przeczytać relację z pijacko-narkomańskiego weekendu bez happy endu. Wszystko dzięki jędrnemu, soczystemu, a przy tym zaskakująco dowcipnemu językowi. Patrycja Pustkowiak to wielki talent, po którym spodziewam się jeszcze wielu ciekawych książek.

książek: 919
Gabriela P | 2014-11-11
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2014
Przeczytana: 05 listopada 2014

Każdy z nas, jestem tego pewna, ma swój ulubiony typ bohatera, którego z utęsknieniem wyczekuje w czytanych przez siebie powieściach. Nie chodzi o to, by wszyscy byli do siebie podobni, ale o pewne mniejsze bądź większe niuanse ich osobowości. Osobiście lubię silne charaktery, czy to męskie czy też żeńskie, lecz jeszcze mocniej przyciągają mnie czarne, czasem nawet z góry skazane na porażkę. Podejrzewam, że wychodzi tutaj moja pesymistyczna natura.

O „Nocnych zwierzętach” Patrycji Pustowiak nie słyszałam za wiele przed zakupem książki. Przyciągnęło mnie pierwsze zdanie autorki zamieszczone z tyłu okładki: „Zawsze chciałam napisać powieść alkoholową z kobietą w roli głównej.” Niemal z miejsca zaczęłam czytać i... No i nic. Odłożyłam po kilkunastu stronach, skonsternowana, zawiedziona i zniechęcona. Dopiero za trzecim czy czwartym podejściem udało mi się przez nią przebrnąć.

Zazwyczaj w tym miejscu poświęcam akapit na przybliżenie fabuły, ale nie wiem, jak mam to zrobić w...

książek: 262
sapho | 2013-12-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 listopada 2013

Po pierwszym zdaniu wiemy jak to się skończy. Wracamy w czasie i poznajemy dwa i pół dnia z życia Tamary Mortus, alkoholiczki. Po trzydziestu stronach od samego czytania czułam się lekko najebana. W połowie książki byłam już w alkoholowo-narkotykowym transie i płynęłam rozmazaną Warszawą. Mocne. Dosadne. Bez zbędnego użalania się nad główną bohaterką.
Obraz upadku. Niektórzy mogli by po przeczytaniu zamyślić się i powiedzieć "jej jakie to smutne, tragiczne, potworny obraz naszego społeczeństwa!", ale to są ludzie, których książki o ćpaniu skutecznie odstraszają od zbliżenia się do narkotyków na odległość mniejszą niż 10m i z kijem w ręku. Pustkowiak jest zajebista. Napisała książkę nieumoralniającą, ale też niewychwalającą, niezachęcającą. Kawał prawdziwej prozy. Tylko tak dalej.
w jednym słowie - ZAJEBISTE>

książek: 7
Ewa | 2013-12-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 grudnia 2013

Przereklamowane. Nie jest to literatura, tylko sztuczny twór, ersatz zmyślnie udający literaturę, produkt, skonstruowany tak, by złapać czytelnika (począwszy od rekomendacji Justyny Bargielskiej na okładce, po przesadną zapowiedź). W zamierzeniu autorki chyba miał to być Houllebecq po polsku w wersji dla kobiet, nawiązania wydają się oczywiste. Trzy gwiazdki na zachętę - może kiedyś Pustkowiak uda się odnaleźć własny język.

książek: 393
skiatos | 2014-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2014

Weryzm w polskiej literaturze w najczystszej (a właściwie najbrudniejszej) postaci. Polscy pisarze widać lubują się w opisywaniu chlania, ćpania i pieprzenia. Wszystko to jednak jakieś wtórne i przewidywalne. Nawet humor, za który Pustkowiak chwalona jest pod niebiosa, wydaje się ograny i przywiędły. Poruszająca jest właściwie jedynie ostatnia scena książki. Nie mam tu na myśli jej brutalnego i naturalistycznego charakteru, a raczej to co dzieje się w umyśle gwałconej kobiety. Ta delikatność opisu i bezbronność Tamary jest literacko piorunująca. Za ten fragment należy się autorce uznanie, ale z pewnością nie takie aby nominować książkę do finałowej siódemki Nike 2014.

zobacz kolejne z 1049 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znamy finalistów Literackiej Nagrody Nike

Cztery powieści, dwa tomiki wierszy i autobiografia znalazły się w finałowej siódemce książek nominowanych do Literackiej Nagrody Nike. Laureata poznamy 5 października. Zwycięzca otrzyma 100 tys. zł oraz statuetkę Nike dłuta Gustawa Zemły. Fundatorami Nagrody Literackiej Nike są "Gazeta Wyborcza" i Fundacja Agory. 


więcej
Nominacje do nagród literackich Gdynia i Nike

W pierwszym dniu 5. Warszawskich Targów Książki ogłoszono nominacje do dwóch popularnych nagród literackich, czyli do Nagrody Literackiej Gdynia oraz Nagrody Literackiej Nike. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd