Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ciemno, prawie noc

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
7,26 (3436 ocen i 628 opinii) Zobacz oceny
10
265
9
470
8
874
7
931
6
484
5
201
4
90
3
80
2
23
1
18
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328008380
liczba stron
528
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła...

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji. W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1323

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Wyśnione miejsca
  • Żywopłot
  • Klawisze
  • Być jak Erica
  • Mroczniejszy odcień magii
  • Krótka historia prawie wszystkiego
  • Dziedzictwo Orchana
  • Dzika bestia
  • Zgnilizna
  • Kolejność
  • Królewska heretyczka
  • Mężczyzna w białych butach
  • W cieniu
  • Spotkanie
  • O północy w Pera Palace. Narodziny współczesnego Stambułu
  • Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości
Wyśnione miejsca
Brenna Yovanoff

7,34 (56 ocen i opinii)
Żywopłot
Dorit Rabinyan

6,33 (6 ocen i opinii)
Klawisze
Drauzio Varella

8 (1 ocen i opinii)
Być jak Erica
Michelle Painchaud

0 (0 ocen i opinii)
Mroczniejszy odcień magii
Victoria Schwab

7,44 (86 ocen i opinii)
Krótka historia prawie wszystkiego
Bill Bryson

8,19 (797 ocen i opinii)
Dziedzictwo Orchana
Aline Ohanesian

8 (3 ocen i opinii)
Dzika bestia
Jorge Franco

5,2 (10 ocen i opinii)
Zgnilizna
Siri Pettersen

7,5 (14 ocen i opinii)
Kolejność
Hubert Hender

6,75 (20 ocen i opinii)
Królewska heretyczka
Magdalena Niedźwiedzka

8 (3 ocen i opinii)
Mężczyzna w białych butach
Michał Larek , Waldemar Ciszak

6,53 (30 ocen i opinii)
W cieniu
Diane Chamberlain

7,43 (21 ocen i opinii)
Spotkanie
Milan Kundera

6,84 (100 ocen i opinii)
O północy w Pera Palace. Narodziny współczesnego Stambułu
Charles King

8 (2 ocen i opinii)
Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości
Jan Izydor Sztaudynger

8,09 (11 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6733)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1815
Gosia | 2015-10-11
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2015

Joanna Bator to jedna z moich ulubionych polskich autorek. Jednak tym razem mnie nie zachwyciła. Książka zdobyła nagrodę Nike 2013 i wydaje się właśnie odpowiednia do jakiejś nagrody, bo jest dostatecznie zapamiętywalna. Ale jest też różnocześnie dziwna, tajemnicza, mroczna, miejscami wręcz obrzydliwa.
Czy taka Polska naprawdę istnieje? Coś mam wrażenie, że tym razem autorka przesadziła, chyba że był to celowy zabieg. Mimo wszystko u mnie zostawiło to depresyjne wrażenie. Ta książka to jednocześnie kryminał (średni), thriller (taki sobie) i horror (raczej słaby, bo ja się w ogóle nie bałam).
Czego w tej książce nie ma: porwania, gwałty, pedofile, tranwestyci, tajemnice, poszukiwacze skarbu i sensacji, psychiatryk, samobójstwa, zabójstwa, dewoci, pewnie jeszcze czegoś zapomniałam wymienić. Do tego jeszcze kociary z pogranicza jawy i snu.
Nagromadzenie tych wszystkich okropności w rejonie Wałbrzycha i Książa ociera się już o fantastykę. W dzieciństwie bardzo często tam jeździłam, a...

książek: 1157
Monika | 2012-12-02
Na półkach: Przeczytane

"Wódczana recenzja"

Dobra powieść jest jak wódka – mocna, gorzka i nieźle dająca popalić trzewiom i jaźni. Wódkę przed podaniem koniecznie należy schłodzić. Ciepła może bowiem wzbudzić niechęć, konsternacje i w końcu obrzydzenie biesiadników. A dlaczego właśnie wódka w kontekście lektury najnowszej książki Joanny Bator? Ponieważ „Ciemno, prawie noc” to Żołądkowa Gorzka polskiej literatury. Wyjątkowa w smaku, mocna i aromatyczna, nasza ojczyźniana, która ma sporą szansę odnieść sukces komercyjny i która w końcu na potencjalnym odbiorcy może zostawić piętno w postaci wielkiego kaca (co w przypadku książki wskazane jednak w przypadku trunku niekoniecznie). Najnowsza powieść Joanny Bator, która była najbardziej wyczekiwaną literacką premierą tej jesieni, to mocna i niebanalna lektura z bukietem słowotwórczych genialności (nie tak dorodnym jak w przypadku jej poprzednich powieści, ale zawsze). Jednakże wydaje się, by pozostać przy metaforyce wódczanej, że do pełni czytelniczej...

książek: 647
ewula | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

Jak bogatą trzeba mieć wyobraźnie,żeby stworzyć tak niesamowitą historię!Czytając powieść doznajemy całej gamy uczuć od smutku,odrazy po współczucie czasami uśmiech(zwłaszcza kiedy czytamy ,,Bluzgi"),wzruszał mnie rudy Hans z NRD,oczarowała Celestyna.Książka zaskakuje od pierwszych do ostatnich stron,miesza w głowie-po prostu jest niesamowita!Bardzo,bardzo polecam!

książek: 2332
gwiazdka | 2015-10-06
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2015

Po kilku pierwszych stronach już przestraszyłam się, że nie dam rady przebrnąć przez „Ciemno, prawie noc". Jednak potem wciągnęłam się i jakoś poszło. Mimo naprawdę wysokich opinii innych czytelników, mimo świadomości, że podobnoć książka jest najlepszą powieścią oku 2013, mnie nie przypadła ona do gustu. Podczas lektury były momenty, że wydawało mi się, iż czytam o imprezie w szpitalu dla psychicznie chorych, gdzie akurat wszyscy psychiatrzy mają wolne, a pacjenci napalili się co najmniej trawki. Były fragmenty, które tylko przeleciałam wzrokiem, bo wzbudzały mój niesmak, o rozdziałach pt. „Bluzg" już nie wspomnę- tego po prostu nie dało się czytać. I do tego wątki nadprzyrodzone, rozmowy z duchami, jakieś zjawy. To nie moja bajka. Może i powieść ma przesłanie, ale nie mam zamiaru zastanawiać się, co autorka ma na myśli, kiedy myśli. Od tego są słowa, niech to powie sama. Co prawda na okładce autorka wypowiada się, że opowiada o tym, iż istnieje dobro, to z przykrością muszę...

książek: 809
Peroxidepest | 2013-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2013

Zmarnowany potencjał – tak w najprostszy sposób mogę ująć uczucia po przeczytaniu „Ciemno, prawie noc”.

Mocny kryminalny pomysł został pogrzebany pod liryczno-poetyckimi opisami, wątek szarlatańsko-katolicki rozszedł się ostatecznie po kościach w sposób całkowicie nierzeczywisty. Według zapowiedzi, książka miała pokazać, że „dobro istnieje i warto o nie walczyć”, ale tego dobra nie da się zauważyć za wiele, a już w postaciach czysto ludzkich – kocie ciotki i pół-mistyczni strażnicy są z tego wyłączeni – praktycznie go nie ma. Więc niby o co i dla kogo ta walka?

Mój największy zarzut dotyczący „Ciemno, prawie noc” to przesadny poetyzm, który rozmiękczył brutalność przedstawionych w książce wątków, osłabił je i ukrył za rozbudowanymi, wręcz rozwleczonymi, lirycznymi opisami. Gdzieś na początku opowieści, zaraz po przyjeździe do Wałbrzycha główna bohaterka – Alicja – stwierdza, że bieda wygląda ładnie tylko na zdjęciach, jako chwila zatrzymana w artystycznym wyrazie, gdzie w...

książek: 2329
Koronczarka | 2016-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2016

Joanna Bator w swojej książce zgromadziła wszelkie nieszczęścia, ponurości, zboczenia, głupoty, brudy itd. Taki jest świat? Nie da się ukryć, że to wszystko gdzieś tam istnieje, a człowiek tapla się w tym i wcale nie jest lepszy od swego otoczenia. Jedną z funkcji literatury jest odbijanie rzeczywistości, może sobie pozwolić też na przedstawianie jej w krzywym zwierciadle i np. wyolbrzymić to, co brzydkie. I to robi pani Bator. Tylko, że ja niczego nowego się o sobie czy świecie nie dowiedziałam, a tylko to mogłoby usprawiedliwić taki tekst. Nie widzę usprawiedliwienia dla książki, w której całe rozdziały to zapis hejterskich internetowych komentarzy. Zmęczyła mnie i zniesmaczyła.

książek: 809
BeataBe | 2014-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Długo czekałam na taką książkę. Długo szukałam takiej pisarki. Jakoś wcześniej mi umknęła. Dla mnie to proza i autorka wybitna. Język jakim się posługuje jest tak piękny i niezwykły, że brak mi słów żeby o tym pisać. Ja nie potrafię tak pięknie skonstruować nawet jednego zdania. Wreszcie ta Nagroda Nike na coś się przydała. To na pewno książka nie dla każdego. Nie czyta się jej "łatwo" i "szybko" jak piszą o przeczytanych książkach niektórzy czytelnicy. Zawsze nasuwa mi się wtedy refleksja - jeżeli tak ci zależy na tym żeby się książkę szybko i łatwo czytało, to może lepiej sobie w ogóle daruj czytanie, po co tracisz czas?
Ta książka wzbudza skrajne opinie i emocje. I początkowo zastanawiałam się dlaczego. Przecież jest świetnie napisana i skonstruowana. I po zamknięciu ostatniej strony tej powieści już wiem. Prawda o naszym społeczeństwie i pewnego pokroju ludziach mocno boli. Oj boli i kłuje w oczy. Niektórzy pewnie siebie tam zobaczyli;-)

książek: 2049
wiejskifilozof | 2014-04-24
Na półkach: Przeczytane

Kiedy tylko pani Bator dostała nagrodę Nike wiedziałem,że chcę przeczytać to książkę.
Kiedy nie było w bibliotece postanowiłem ją kupić.
Co prawda,kupiłem nie w 2013 roku,a dokładnie 14 tego miesiąca.
Ale przecież to nie zmienia nic w odbiorze książki.
Otwierając książkę,powoli zanurzyłem się w mroczny świat pani Joanny.
Fabuła należy do tych,które się nie zapomina.
Kiedy zaczynają w Wałbrzycha ginąć dzieci,do miasta przyjeżdża dziennikarka Alicja Tabor.
Spotyka się z rodzinami zaginionych dzieci,czytając te rozmowy zastanowiłem się czy naprawdę to chodzi o mój kraj.
Przecież poziom inteligencji tych ludzi,jest porażająco niski.
Wściekłość,nietolerancja,katolicki fanatyzm.Rasizm.Może trochę pani Bator przesadziła,a może i nie.
Jeżeli tacy ludzie są naprawdę,to nie jest dobrze.
Ciekawą postacią jest górnik z biedaszybów Jan Kołek.
Wkrótce staje się on bohaterem dla fanatycznych mas.
Pani Joanna,porusza też temat pedofilii i przemocy domowej.
Ciekawie też,wyglądają wymyślone co...

książek: 1289
vandenesse | 2012-11-11
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 10 listopada 2012

W prozie Joanny Bator nie ma miejsca na nijakość - postaci są wyraziste a ich życia pełne wszechogarniającego niepokoju. Podobnie jak w poprzednich powieściach, rozbroiły mnie zaskakujące powiązania pomiędzy bohaterami - idealnie przeplatające się ze sobą a w ostateczności wprawiające w zdumienie.

Zabiegiem na który warto zwrócić uwagę, było wprowadzenie do tekstu fragmentów "rozmów" z lokalnego forum internetowego. Autorka nazwała je "Bluzg" i słusznie, bo roi się tam od bluzgania się nawzajem. Czytało się to tragicznie ale często tak właśnie wygląda internetowa rzeczywistość - pełna wulgaryzmów, wzajemnego obrzucania się błotem.

Komu podobała się Piaskowa Góra i Chmurdalia będzie również zachwycony tą powieścią.

książek: 1935
Strega | 2014-08-25
Przeczytana: 25 sierpnia 2014

Znam twórczość Joanny Bator i wiem na co mogę liczyć czytając jej książki. Doceniam jej styl i umiejętność takiego konstruowania zdań, które zapadają w pamięć, śmieszą, uruchamiają w pamięci zapomniane chwile, wzruszają, itd. Spotkanie z "Ciemno, prawie noc" miało być pewniakiem, książką objawieniem itd., a było przeciętnie.

Rozumiem koncepcję walki dobra ze złem, pomieszanie rzeczywistości z fantazją, motyw odkupienia win, ale nie przemawia do mnie ta historia.
Nie pozostając obojętna na atmosferę i klimat książki miałam ochotę jak najszybciej opuścić Wałbrzych i pożegnać się z Alicją Tabor i pozostałymi postaciami.

Być może kiedyś przeczytam ją jeszcze raz i odkryję to, o czym piszą pełni zachwytu czytelnicy, ale zbyt szybko to nie nastąpi.

zobacz kolejne z 6723 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytanie w wannie to banał, czyli anatomia czytelnika

O intymności, uzależnieniu i radości czytania; personalizowaniu książek i grzechach czytelników; krytyce literackiej, ułomnościach rynku wydawniczego w Polsce i ważnej roli tłumacza, o festiwalu w Szczebrzeszynie - opowiada Justyna Sobolewska.


więcej
15 inspirujących pisarek, które warto znać

W zeszłym tygodniu pewien 84-letni amerykański pisarz – konkretnie Gay Talese – znalazł się w centrum zainteresowania mediów społecznościowych. W czasie wykładu, jaki prowadził w Boston University, zapytany o pisarki, które go zainspirowały, odpowiedział: „Żadna”. Dziennikarze i internauci zasypali go nazwiskami autorek, które wobec takiego powinien poznać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd