Ciemno, prawie noc

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
7,27 (4520 ocen i 753 opinie) Zobacz oceny
10
361
9
627
8
1 132
7
1 214
6
654
5
250
4
124
3
109
2
26
1
23
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377476284
język
polski
dodała
Olena

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła...

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji. W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://wab.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Zło jest wszędzie

W literaturze nie tyle się pojawiła, ile mocno już uplasowała autorka z własnym językiem, frazą, znajomością świata, głową na karku i licznymi historiami do opowiedzenia.* Miał rację Jerzy Pilch kiedy w swoim „Dzienniku” napisał tak o Joannie Bator. Ale – nadal cytując Pilcha – powiedzieć, że „Ciemno, prawie noc” to język żyjący własnym życiem i historie nim opowiedziane, które brzmią, jak gdyby ktoś odkrył je dla literatury po raz pierwszy, to nic nie powiedzieć.

Warszawska dziennikarka, Alicja Tabor, wraca po latach do rodzinnego Wałbrzycha, by napisać reportaż o zaginionych w niejasnych okolicznościach dzieciach. Jest reporterką – kolekcjonerką historii, ale nie spodziewa się, że aż tylu opowieści przyjdzie jej wysłuchać ani, że będzie główną bohaterką kilku z nich.

„Ciemno, prawie noc”, to powieść z elementami horroru, romansu, baśni, kryminału, wreszcie z autentycznym wątkiem z II wojny światowej i tworzącym monumentalną oprawę Zamkiem Książ. Osadzona, po raz kolejny w przypadku Bator, w wałbrzyskich realiach, okazuje się przede wszystkim książką o złu. Wszechobecnym, nie do zlikwidowania i nie do ominięcia. Złu w najczystszej postaci, ale i tym wyglądającym całkiem niewinnie pod płaszczykiem chorobliwie utożsamianej z katolicyzmem polskości.

Tak, to jest bardzo polskie zło – przybierające kształt krzyża, wszystkich świętych i odcisków na kolanach. Przemawiające głosem szaleńców, którzy w obronie tych polskich kształtów nie cofną się przed niczym.

Bator genialnie...

W literaturze nie tyle się pojawiła, ile mocno już uplasowała autorka z własnym językiem, frazą, znajomością świata, głową na karku i licznymi historiami do opowiedzenia.* Miał rację Jerzy Pilch kiedy w swoim „Dzienniku” napisał tak o Joannie Bator. Ale – nadal cytując Pilcha – powiedzieć, że „Ciemno, prawie noc” to język żyjący własnym życiem i historie nim opowiedziane, które brzmią, jak gdyby ktoś odkrył je dla literatury po raz pierwszy, to nic nie powiedzieć.

Warszawska dziennikarka, Alicja Tabor, wraca po latach do rodzinnego Wałbrzycha, by napisać reportaż o zaginionych w niejasnych okolicznościach dzieciach. Jest reporterką – kolekcjonerką historii, ale nie spodziewa się, że aż tylu opowieści przyjdzie jej wysłuchać ani, że będzie główną bohaterką kilku z nich.

„Ciemno, prawie noc”, to powieść z elementami horroru, romansu, baśni, kryminału, wreszcie z autentycznym wątkiem z II wojny światowej i tworzącym monumentalną oprawę Zamkiem Książ. Osadzona, po raz kolejny w przypadku Bator, w wałbrzyskich realiach, okazuje się przede wszystkim książką o złu. Wszechobecnym, nie do zlikwidowania i nie do ominięcia. Złu w najczystszej postaci, ale i tym wyglądającym całkiem niewinnie pod płaszczykiem chorobliwie utożsamianej z katolicyzmem polskości.

Tak, to jest bardzo polskie zło – przybierające kształt krzyża, wszystkich świętych i odcisków na kolanach. Przemawiające głosem szaleńców, którzy w obronie tych polskich kształtów nie cofną się przed niczym.

Bator genialnie sportretowała społeczeństwo uzależnione od składania siebie w ofierze Wielkiej Sprawie. Tak wielkiej, że wielkości jej pojąć nie sposób, ale właśnie to dowodzi, że sprawa jest słuszna i, obowiązkowo, najwyższej wagi. Właśnie dlatego też za wszelką cenę należy bezpardonowo atakować tych, którzy z etatowymi męczennikami nie chcą mieć nic wspólnego.

W „Ciemno, prawie noc” nowy wymiar zyskał nie tylko język powieści. To także barwna dokumentacja tzw. języka nienawiści. Fragmenty utrzymane w konwencji internetowych wpisów bez wahania uznać można za wybitne. Ale frustracje masowo wyrzucane przez internetowe okno na świat to tylko jedna z wielu paranoi. Będzie ciemno, coraz ciemniej. O tym, czy uda się poznać prawdę i tak zdecyduje czyjaś historia.

*J. Pilch, „Dziennik”, s. 117.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8743)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2766
Gosia | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 11 października 2015

Joanna Bator to jedna z moich ulubionych polskich autorek. Jednak tym razem mnie nie zachwyciła. Książka zdobyła nagrodę Nike 2013 i wydaje się właśnie odpowiednia do jakiejś nagrody, bo jest dostatecznie zapamiętywalna. Ale jest też różnocześnie dziwna, tajemnicza, mroczna, miejscami wręcz obrzydliwa.
Czy taka Polska naprawdę istnieje? Coś mam wrażenie, że tym razem autorka przesadziła, chyba że był to celowy zabieg. Mimo wszystko u mnie zostawiło to depresyjne wrażenie. Ta książka to jednocześnie kryminał (średni), thriller (taki sobie) i horror (raczej słaby, bo ja się w ogóle nie bałam).
Czego w tej książce nie ma: porwania, gwałty, pedofile, tranwestyci, tajemnice, poszukiwacze skarbu i sensacji, psychiatryk, samobójstwa, zabójstwa, dewoci, pewnie jeszcze czegoś zapomniałam wymienić. Do tego jeszcze kociary z pogranicza jawy i snu.
Nagromadzenie tych wszystkich okropności w rejonie Wałbrzycha i Książa ociera się już o fantastykę. W dzieciństwie bardzo często tam jeździłam, a...

książek: 1324
Monika | 2012-12-02
Na półkach: Przeczytane

"Wódczana recenzja"

Dobra powieść jest jak wódka – mocna, gorzka i nieźle dająca popalić trzewiom i jaźni. Wódkę przed podaniem koniecznie należy schłodzić. Ciepła może bowiem wzbudzić niechęć, konsternacje i w końcu obrzydzenie biesiadników. A dlaczego właśnie wódka w kontekście lektury najnowszej książki Joanny Bator? Ponieważ „Ciemno, prawie noc” to Żołądkowa Gorzka polskiej literatury. Wyjątkowa w smaku, mocna i aromatyczna, nasza ojczyźniana, która ma sporą szansę odnieść sukces komercyjny i która w końcu na potencjalnym odbiorcy może zostawić piętno w postaci wielkiego kaca (co w przypadku książki wskazane jednak w przypadku trunku niekoniecznie). Najnowsza powieść Joanny Bator, która była najbardziej wyczekiwaną literacką premierą tej jesieni, to mocna i niebanalna lektura z bukietem słowotwórczych genialności (nie tak dorodnym jak w przypadku jej poprzednich powieści, ale zawsze). Jednakże wydaje się, by pozostać przy metaforyce wódczanej, że do pełni czytelniczej...

książek: 843
ewula | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

Jak bogatą trzeba mieć wyobraźnie,żeby stworzyć tak niesamowitą historię!Czytając powieść doznajemy całej gamy uczuć od smutku,odrazy po współczucie czasami uśmiech(zwłaszcza kiedy czytamy ,,Bluzgi"),wzruszał mnie rudy Hans z NRD,oczarowała Celestyna.Książka zaskakuje od pierwszych do ostatnich stron,miesza w głowie-po prostu jest niesamowita!Bardzo,bardzo polecam!

książek: 2991
gwiazdka | 2015-10-06
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 06 października 2015

Po kilku pierwszych stronach już przestraszyłam się, że nie dam rady przebrnąć przez „Ciemno, prawie noc". Jednak potem wciągnęłam się i jakoś poszło. Mimo naprawdę wysokich opinii innych czytelników, mimo świadomości, że podobnoć książka jest najlepszą powieścią oku 2013, mnie nie przypadła ona do gustu. Podczas lektury były momenty, że wydawało mi się, iż czytam o imprezie w szpitalu dla psychicznie chorych, gdzie akurat wszyscy psychiatrzy mają wolne, a pacjenci napalili się co najmniej trawki. Były fragmenty, które tylko przeleciałam wzrokiem, bo wzbudzały mój niesmak, o rozdziałach pt. „Bluzg" już nie wspomnę- tego po prostu nie dało się czytać. I do tego wątki nadprzyrodzone, rozmowy z duchami, jakieś zjawy. To nie moja bajka. Może i powieść ma przesłanie, ale nie mam zamiaru zastanawiać się, co autorka ma na myśli, kiedy myśli. Od tego są słowa, niech to powie sama. Co prawda na okładce autorka wypowiada się, że opowiada o tym, iż istnieje dobro, to z przykrością muszę...

książek: 3085
wiejskifilozof | 2014-04-24
Na półkach: Przeczytane

Kiedy tylko pani Bator dostała nagrodę Nike wiedziałem,że chcę przeczytać to książkę.
Kiedy nie było w bibliotece postanowiłem ją kupić.
Co prawda,kupiłem nie w 2013 roku,a dokładnie 14 tego miesiąca.
Ale przecież to nie zmienia nic w odbiorze książki.
Otwierając książkę,powoli zanurzyłem się w mroczny świat pani Joanny.
Fabuła należy do tych,które się nie zapomina.
Kiedy zaczynają w Wałbrzycha ginąć dzieci,do miasta przyjeżdża dziennikarka Alicja Tabor.
Spotyka się z rodzinami zaginionych dzieci,czytając te rozmowy zastanowiłem się czy naprawdę to chodzi o mój kraj.
Przecież poziom inteligencji tych ludzi,jest porażająco niski.
Wściekłość,nietolerancja,katolicki fanatyzm.Rasizm.Może trochę pani Bator przesadziła,a może i nie.
Jeżeli tacy ludzie są naprawdę,to nie jest dobrze.
Ciekawą postacią jest górnik z biedaszybów Jan Kołek.
Wkrótce staje się on bohaterem dla fanatycznych mas.
Pani Joanna,porusza też temat pedofilii i przemocy domowej.
Ciekawie też,wyglądają wymyślone co...

książek: 1008
Peroxidepest | 2013-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2013

Zmarnowany potencjał – tak w najprostszy sposób mogę ująć uczucia po przeczytaniu „Ciemno, prawie noc”.

Mocny kryminalny pomysł został pogrzebany pod liryczno-poetyckimi opisami, wątek szarlatańsko-katolicki rozszedł się ostatecznie po kościach w sposób całkowicie nierzeczywisty. Według zapowiedzi, książka miała pokazać, że „dobro istnieje i warto o nie walczyć”, ale tego dobra nie da się zauważyć za wiele, a już w postaciach czysto ludzkich – kocie ciotki i pół-mistyczni strażnicy są z tego wyłączeni – praktycznie go nie ma. Więc niby o co i dla kogo ta walka?

Mój największy zarzut dotyczący „Ciemno, prawie noc” to przesadny poetyzm, który rozmiękczył brutalność przedstawionych w książce wątków, osłabił je i ukrył za rozbudowanymi, wręcz rozwleczonymi, lirycznymi opisami. Gdzieś na początku opowieści, zaraz po przyjeździe do Wałbrzycha główna bohaterka – Alicja – stwierdza, że bieda wygląda ładnie tylko na zdjęciach, jako chwila zatrzymana w artystycznym wyrazie, gdzie w...

książek: 2709
Koronczarka | 2016-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2016

Joanna Bator w swojej książce zgromadziła wszelkie nieszczęścia, ponurości, zboczenia, głupoty, brudy itd. Taki jest świat? Nie da się ukryć, że to wszystko gdzieś tam istnieje, a człowiek tapla się w tym i wcale nie jest lepszy od swego otoczenia. Jedną z funkcji literatury jest odbijanie rzeczywistości, może sobie pozwolić też na przedstawianie jej w krzywym zwierciadle i np. wyolbrzymić to, co brzydkie. I to robi pani Bator. Tylko, że ja niczego nowego się o sobie czy świecie nie dowiedziałam, a tylko to mogłoby usprawiedliwić taki tekst. Nie widzę usprawiedliwienia dla książki, w której całe rozdziały to zapis hejterskich internetowych komentarzy. Zmęczyła mnie i zniesmaczyła.

książek: 1439
vandenesse | 2012-11-11
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 10 listopada 2012

W prozie Joanny Bator nie ma miejsca na nijakość - postaci są wyraziste a ich życia pełne wszechogarniającego niepokoju. Podobnie jak w poprzednich powieściach, rozbroiły mnie zaskakujące powiązania pomiędzy bohaterami - idealnie przeplatające się ze sobą a w ostateczności wprawiające w zdumienie.

Zabiegiem na który warto zwrócić uwagę, było wprowadzenie do tekstu fragmentów "rozmów" z lokalnego forum internetowego. Autorka nazwała je "Bluzg" i słusznie, bo roi się tam od bluzgania się nawzajem. Czytało się to tragicznie ale często tak właśnie wygląda internetowa rzeczywistość - pełna wulgaryzmów, wzajemnego obrzucania się błotem.

Komu podobała się Piaskowa Góra i Chmurdalia będzie również zachwycony tą powieścią.

książek: 913
BeataBe | 2014-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Długo czekałam na taką książkę. Długo szukałam takiej pisarki. Jakoś wcześniej mi umknęła. Dla mnie to proza i autorka wybitna. Język jakim się posługuje jest tak piękny i niezwykły, że brak mi słów żeby o tym pisać. Ja nie potrafię tak pięknie skonstruować nawet jednego zdania. Wreszcie ta Nagroda Nike na coś się przydała. To na pewno książka nie dla każdego. Nie czyta się jej "łatwo" i "szybko" jak piszą o przeczytanych książkach niektórzy czytelnicy. Zawsze nasuwa mi się wtedy refleksja - jeżeli tak ci zależy na tym żeby się książkę szybko i łatwo czytało, to może lepiej sobie w ogóle daruj czytanie, po co tracisz czas?
Ta książka wzbudza skrajne opinie i emocje. I początkowo zastanawiałam się dlaczego. Przecież jest świetnie napisana i skonstruowana. I po zamknięciu ostatniej strony tej powieści już wiem. Prawda o naszym społeczeństwie i pewnego pokroju ludziach mocno boli. Oj boli i kłuje w oczy. Niektórzy pewnie siebie tam zobaczyli;-)

książek: 6613
allison | 2017-12-01
Przeczytana: 28 listopada 2017

Ciemno, prawie noc” to powieść, którą można odczytywać na różnych poziomach.

Od początku intrygujący wydaje się wątek kryminalny i na pewno robi on duże wrażenie, gdyż ofiarami padają zaledwie kilkuletnie dzieci. Rozwiązanie tej intrygi okazuje się zaskakujące, ale nie tylko ona jest tu ważna. Można nawet powiedzieć, że tak naprawdę jest to tło dla znacznie ważniejszych pod względem fabularnym zdarzeń, związanych z przeszłością rodziny głównej bohaterki.

Przeszłość zdaje się wyzierać tu ze wszystkich stron. Sięga ona czasów drugiej wojny światowej i wcześniejszych oraz późniejszych lat.
Nieustannie kładzie się cieniem na życiu postaci, pojawia się też w opowieściach ludzi, którzy wspominają czasy swojego dzieciństwa, młodości, bolesnych doświadczeń, jakie naznaczyły ich losy. Szczególnie wyróżnia się tu podzielona na trzy części opowieść pana Alfreda.

Bardzo wyraziście pokazana jest w powieści problematyka rodzinna – skomplikowane relacje, zadawnione urazy, miłosne zawody i...

zobacz kolejne z 8733 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Cielecka i Dorociński w zwiastunie „Ciemno, prawie noc“

Do sieci trafił pierwszy krótki zwiastun „Ciemno, prawie noc” – filmu Borysa Lankosza wzorowanego na powieści Joanny Bator.


więcej
Anja Rubik zagra w filmie „Ciemno, prawie noc”

Ekranizacji powieści Joanny Bator „Ciemno, prawie noc” podjął się Borys Lankosz, reżyser znany również z ekranizacji powieści Zygmunta Miłoszewskiego „Ziarno prawdy”. Jesienią ruszą zdjęcia do filmu. W jednej z głównych ról zagra polska supermodelka, Anja Rubik.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd