Zbieracz Burz: Tom 1

Cykl: Zastępy Anielskie (tom 3)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,19 (3557 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
291
9
452
8
701
7
1 095
6
539
5
308
4
70
3
74
2
15
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375741704
liczba stron
352
język
polski
dodała
AMisz

Oto on... Niszczyciel Światów,
Miecz Pana, Lewa Ręka Boga.

Oto Królestwo Niebieskie... w którym nie ma Boga.
Oto miejsce, gdzie archanioł sprzymierza się z diabłem.
Oto Daimon Frey. Wiara, Nadzieja, Miłość...
To jego grzechy kardynalne.
Nad jego głową znów zawisły ciężkie chmury, a w Siódmym Niebie zaległa głucha cisza... cisza przed burzą.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2013

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 533
Katrina | 2016-03-15
Przeczytana: 18 lutego 2016

Daimon Frey. Abaddon. Burzyciel Światów. Anioł, którego Jasność wskrzesiła z martwych, aby mógł godnie wypełniać swoje zadanie: niszczyć planety i uniwersa, których żywot według Pana należy ukrócić. Potężny i niezwyciężony, dostaje od swojego władcy przerażające zadanie - ma zniszczyć Ziemię. Ot, tak po prostu, wysadzić w powietrze. Daimon pragnie wykonać rozkaz, choćby był irracjonalny - niestety, trzem archaniołom wcale się to nie podoba...
Nie mając pojęcia, o czym były poprzednie serie, bałam się, że zgubie się w wątku, nie rozumiejąc go i po prostu jakiekolwiek czytanie Zbieracza Burz nie będzie miało sensu. Na całe szczęście, okazało się, że mimo kilku drobnych problemów, historia potrafiła nie tylko dać się zrozumieć, ale przy tym i wciągnąć. Ale od początku!
W pierwszej chwili historia przypominała mi nieco Kłamcę Ćwieka - jestem dość świeżo po lekturze, a w obydwu historiach mamy styczność z aniołami, na dodatek i tu, i tu, archaniołowie pełnią dość ważną rolę. Byłam więc nastawiona nieco sceptycznie, obawiając się kopii, albo czegoś bardzo podobnego i choć owszem, punktów wspólnych te historie mają niemało, to okazało się, że koncepcja Kossakowskiej jest jednak nieco inna.
Bóg odszedł i aniołowie muszą radzić sobie sami. Sami, wraz z demonami, z którymi są w koalicji oraz licznymi mieszkańcami Uniwersum. Nie do końca przemawia do mnie mieszanie świata aniołów z naszym, nie potrafię do końca się w to wczuć, szczególnie, gdy boskim istotom przypisuje się zwykłe, ludzkie cechy. Gdy piją, palą, klną, zdradzają... I to chyba rzeczy, które najbardziej mnie w tej pozycji bolały... Gdyby tylko Kossakowska wymyśliła inny świat, kto wie, może Zbieracz Burz okazałby się jedną z moich ulubionych i ukochanych pozycji?
Niestety, świat jest jaki jest i nijak mi go zmieniać. Poza nim jednak, powieść jest na prawdę niezła. Mamy wartką akcję, prosty, ale składny styl oraz bohaterów, których bardzo przyjemnie mi się obserwowało. Ich relacje, ich wybory, ich perypetie i pomysły na prawdę mnie zainteresowały i im dłużej czytałam tą historię, tym bardziej wczuwałam się w świat Zbieracza Burz.
Główny bohater, Frey, to na prawdę porządnie skonstruowana, dobrze rozwinięta postać. Nie jest ideałem, ale ma wszelkie cechy potrzebne, aby służyć Jasności, będąc jednocześnie przerażającym niszczycielem. Bo musicie wiedzieć, że to wcale nie jest grzeczny aniołek. Daimon ma charakterek, oj ma. Podobnie z resztą, jak jego kumple - zarówno archaniołowie, jak i inni, na których wpada na swojej drodze. Wydaje mi się, że trudno nie polubić Freya, ale również do jego przyjaciół poczułam dość dużą sympatię.
Fabularnie wszystko trzyma się kupy, tekst raczej nie nudzi, bawi, a przy tym, mimo wszystko, spod tej całej krwi, którą Frey dość namiętnie rozlewa, widać coś więcej, niż typowy akcyjniak. Czego chcieć więcej od tego typu fantasy?
Jedyna rzecz, do której jeszcze mogłabym się przyczepić, to nazewnictwo postaci. Podejrzewam, że przezwiska bohaterów były lepiej wyjaśnione w poprzednich częściach, ale nazywanie Lucyfera Lampką brzmi dla mnie zdecydowanie za mało poważnie, nawet, jak na tak lekką historię.
Zbieracz Burz nie jest dziełem sztuki. Nie zachwyca niezwykłą polszczyzną, ani bardzo głębokim przekazem. Linia fabularna jest dość prosta, a akcja mknie jak szalona. To zdecydowanie pozycja, przy której można nieźle się zabawić, dlatego jeśli tylko macie ochotę na coś takiego, polecam :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom z liści

Bardzo nietypowa rzecz, właściwie jedyna w swoim rodzaju ... No ale przecież nieczęsto bohater książki mieszka „na końcu pięcioipółminutowego korytarz...

zgłoś błąd zgłoś błąd