Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Zbieracz Burz, Tom 1

Zbieracz Burz, Tom 1

Autor:
Cykl: Zastępy Anielskie (tom 1)
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Fabryka Słów
data wydania
ISBN
9788375741704
liczba stron
352
język
polski
typ
papier
dodał
Robert
7.04 (1696 ocen i 97 opinii)

Opis książki

Boże miej litość! Miej nas w swojej opiece! Moc Burzyciela Światów, ocknęła się, zatliła, lecz nie wypełniła potęgą Pana. Nie znalazła ujścia od czasu starcia z Siewcą Wiatru. Aż do teraz... Boże w Trójcy Jedyny! Czemuż znowu budzisz swego Anioła Zagłady? Porywasz za naczynie gniewu. Kielich, który gdy pęknie, wyleje niszczycielską zawartość na każdą krainę Kosmosu. Każdą Istotę. Każde dziecię Two...

Boże miej litość! Miej nas w swojej opiece!
Moc Burzyciela Światów, ocknęła się, zatliła, lecz nie wypełniła potęgą Pana. Nie znalazła ujścia od czasu starcia z Siewcą Wiatru. Aż do teraz...
Boże w Trójcy Jedyny! Czemuż znowu budzisz swego Anioła Zagłady?
Porywasz za naczynie gniewu. Kielich, który gdy pęknie, wyleje niszczycielską zawartość na każdą krainę Kosmosu. Każdą Istotę. Każde dziecię Twoje.
I stanie się koniec... I nicość...

Boże czemuś nas opuścił? Eli, Eli lama sabachtani?

 

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1570
Miranda | 2010-02-28
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: luty 2010

Nikt chyba nie spodziewał się, że będzie różowo. Jest czarno, ponuro, fantastycznie. Dostaliśmy 340 stron intryg, politycznych gier, zdrad i stopniowego dobijania resztek nadziei na szczęśliwe zakończenie. Tak dobrze znane nam postaci są stawiane przed coraz trudniejszymi decyzjami, mogąc wybierać między potwornym złem, a niewybaczalnym złem. Styl pisania Autorki pogłębia jeszcze to wrażenie. Jeżeli dana scena miała być przerażająca, to jej wyjątkowo plastyczny i sugestywny opis potrafi zjeżyć włosy na karku. Bez trudu daje się wczuć w emocje bohaterów, ich gniew, bezsilność, zaczątki obłędu. Wreszcie sama historia, która bez uprzedzenia porywa czytelnika w szalony wir wydarzeń, zapewniając króciutkie momenty na złapanie oddechu tylko po to, by zaraz wzmocnić uścisk.

Sześć lat czekania zrobiło swoje – wszystkie te oczekiwania, wysokie wymagania… Maja Lidia Kossakowska sprostała im w pięknym stylu.

=> to tylko fragment mojej recenzji, całość tutaj: http://kawazcynamonem.wordpress.com/...

książek: 235
Aga | 2011-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2011

Przed przystąpieniem do lektury pierwszego tomu "Zbieracza burz" tak dla przypomnienia przekartkowałam "Siewcę Wiatru" i ponownie rozpłynęłam się w zachwycie. Wielowątkowa fabuła, wspaniale stworzony i przedstawiony bogaty świat, mnóstwo wyrazistych bohaterów, którzy owszem posiadają swoje wady, ale mają też pewne zasady, których się trzymają.

Z zapałem zaczęłam więc czytać "Zbieracza burz" mając co do niego duże oczekiwania. Już od pierwszych stron widać, że nie będzie tak kolorowo, a im dalej tym gorzej.
Po pierwsze: bohaterowie. Niby Ci sami, a zupełnie inni:
Daimon, kiedyś inteligentny, mroczny i opanowany, teraz to kuloodporny zabijaka, pełen wewnętrznych rozterek.
Gabriel- z odpowiedzialnego, dumnego regenta, stał się zwykłym mięczakiem.
Hija- w "Siewcy..." uosobienie rozumu, dobroci i tolerancji, tutaj stała się rozpieszczonym i rozhisteryzowanym dzieckiem.
Michał przeszedł samego siebie- stał się zazdrosnym szaleńcem, opętanym przez żądzę mordu.
Lucyfer- wiecznie zakompleksio...

książek: 571
Comaberenices | 2010-07-23
Na półkach: Przeczytane

„Siewca wiatru” nie zachwycił mnie, ale dało się go jeszcze czytać bez zgrzytania zębami, natomiast „Zbieracz burz” to książka po prostu słaba. Ani postaci, ani fabuła, ani język, jakim posługuje się autorka nie zrobiły na mnie najmniejszego wrażenia.
Kossakowska z uporem maniaka niemal na każdej stronie powtarzała, że Daimon Frey to nie taki sobie zwykły anioł, ale Tańczący na Zgliszczach, Burzyciel Światów, Abaddon. Tak na wszelki wypadek, żeby czytelnik nie zapomniał z kim ma do czynienia. Jest więc Daimon „cholernie wkurzonym” Świetlistym, którego sytuacja wygląda beznadziejnie z każdej strony, ale on się nie poddaje, walczy i wygrywa wszystko jak leci, bo to przecież Tańczący na Zgliszczach, bla, bla, Abaddon. Oszałamiająco oryginalne.
Mamy także postać kobiecą, nie dość, że niebieskowłosą to również złotooką o bursztynowych tęczówkach - Hiję. To bodajże jedna z najbardziej denerwujących postaci tej książki – wybitnie naiwna, tak piękna, że aż dech zapiera w piersiach, delikatna...

książek: 250
Serafin | 2010-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2010

Czasem bywa tak że kiedy się spróbowało czegoś cudownego to chciało by się więcej… Tak miałem z fantastycznym Siewca wiatru… Ta książka i sześć lat temu i dziś jest wyśmienita… Doprawiona i wyrafinowana w każdym względzie. Niestety Zbieracz burz jest źle przyprawiony żeby nie powiedzieć że kiepsko przyrządzony… Zniknął gdzieś kunsztowny język Kossakowskiej, to COŚ co zapierało dech w piersiach. Na początku myślałem cholera na pewno mnie się wydaje, tak Siewca tez taki był ale nie. Skończyłem Zbieracza i od reki zacząłem czytać Siewce żeby sprawdzić czy to co myślałem o tej książce to tylko moje imaginacje. Nic takiego nie zaszło, długi okres czasu nie wypaczył wspomnień o Siewcy, on jest doskonały w każdym akapicie.
Zbieracz jak dla mnie to tylko przerysowana kontynuacja. Stosunkowo ciekawa ale to już nie TO. Przepadł gdzieś kunsztowny język w jego miejsce pojawiły się jakieś dziwne “coś”. Wszystko jest jakieś takie nie Kossakowskie tak jakby książka nie była kontynuacją Siewcy. Postac...

książek: 791
Judith | 2010-11-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 listopada 2010

„Czasem, kiedy bardzo czegoś pragniesz, kiedy nie możesz myśleć o niczym innym,
gdy czas zamarza i wcale nie chce płynąć, a do wytęsknionego spotkania jeszcze doba,
jeszcze nieskończona noc, jeszcze godziny, nie wierzysz, że uda ci się żyć tak długo,
żeby to przetrwać. (…)
Zamarznięty czas to okropny wróg. Wykańcza cię. Powoli pożera, zostawiając tylko tęsknotę,
tylko niepokój, tylko głębokie, wewnętrzne rozdygotanie.”


„Zbieracz burz” wywoływał we mnie skrajne emocje. Trudno było mi przebrnąć przez początkowe rozdziały. Były momenty, w których chciałam odłożyć tę książkę i już do niej nie wracać. Sam pomysł wydał mi się oklepany, bo …

Oto mamy Niebo. Bóg odszedł dawno temu, a na swojego regenta wyznaczył archanioła Gabriela. On i pozostali archaniołowie pilnują boskich sekretów i porządku we Wszechświecie mając w szczególnej opiece ukochaną planetę Pana – Ziemię.

O bardzo podobnej sytuacji czytałam w „Kłamcy” Jakuba Ćwieka. Pewne elementy też powtarzają się w serii o Inkwizytorze...

książek: 276
cordiale | 2014-07-01
Na półkach: Przeczytane, EBOOK
Przeczytana: 20 maja 2014

[ http://zapomnianypokoj.blogspot.com ]
Nie będę ukrywać, że po lekturze „Siewcy Wiatru” i „Żaren Niebios”
musiałem przezwyciężyć wewnętrzy opór aby sięgnąć po „Zbieracza Burz”. Jestem jednak osobą lubiącą kończyć to co się zaczęło. Mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuje tego kroku ponieważ „Zbieracz” jest powieścią dobrą.
Książka ukazała się dziewięć lat po „Siewcy”. Według mnie ten czas działał na korzyść Kossakowskiej ponieważ stała się po prostu lepszą pisarką.
Daimon Frey po pokonaniu Antykreatora spędza czas w Strefie Poza Czasem. Bierze udział w nielegalnych walkach. Podczas jednego ze swoich pojedynków doznaje Objawienia. Sama Jasność przemawia do Anioła Zagłady i nakazuje mu zniszczyć Ziemię. Archaniołowie po usłyszeniu tych wieści są przekonani, że Abbaddon został opętany przez Cień. Jakby tego było mało Michał na własną rękę, bez powodzenia próbuje pojmać Frey’a. Daimon opuszczony przez przyjaciół oraz ścigany przez anielskie oddziały specjalne musi szukać schronienia na...

książek: 740
merry | 2014-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2014

Z Mają Lidią Kossakowską spotkałam się już czytając „Siewcę Wiatru” oraz „Obrońców Królestwa”. Bardzo długo czekałam na możliwość przeczytania „Zbieracza Burz”. Dzięki wznowieniu nakładu, w końcu się doczekałam.

Po raz kolejny spotykamy się z jakże ludzkimi aniołami. Istotami, które kojarzą nam się z niewinnością, bielą, dobrem… Ci, którzy czytali „Siewcę Wiatru” wiedzą, że Niebiańskie stworzenia mogą mieć zupełnie inny charakter.

Tym razem historia dotyczy głównie Abaddona- Burzyciela Światów. Dostaje on do wykonania nietypowe zadanie, które dogłębnie nim wstrząsa. Ma zniszczyć ukochaną planetę Pana- Ziemię.. Zdezorientowany szuka pomocy u swych archanielskich przyjaciół: Razjela, Gabriela, Michała. Jednak ci, nie są zachwyceni nowiną. Wręcz uważają, że ich dobry kolega został owładnięty przez złe moce. Nie wierzą mu. Chcąc powstrzymać go przed dokonaniem tego strasznego czynu, postanawiają go odgrodzić od świata zewnętrznego. Jednak przez jednego z nich Abaddon znika. Rozpoczyna s...

książek: 839
Karodziejka | 2010-09-11
Przeczytana: czerwiec 2010

Czytając książkę miałam wrażenie, że pisana była na siłę, by wykorzystać to, co zostało stworzone w Siewcy Wiatru i Żarnach Niebios.
Denerwował mnie Michał, który może i w Siewcy nie miał głowy do polityki, nie był jednak idiotą, a tu jako taki został ukazany. Gabriel, Rafał, Razjel, Asmodeusz i Daimon wypadali niewiele lepiej. Hija zupełnie nie jest tą Hiją, którą była wcześniej. Owszem, część zmian można wytłumaczyć zdarzeniami, które zachodziły (fabuły zdradzać nie chcę), ale jeżeli by nawet tak na to spojrzeć, to nie tłumaczy wszystkich tych zmian.

Brakuje tu również atmosfery tak świetnie ukazanego w Siewcy Królestwa, tu miałam raczej wrażenie, jakby akcja rozgrywała się w tekturowym miasteczku na jego wzór i z kukiełkami w roli głównej niż żyjącego miasta. Królestwo Siewcy było przepełnione postaciami dalszoplanowymi, tu w zasadzie jest tylko kilkoro bohaterów.

Sytuację ratują nieco Lucyfer i Hariel.

książek: 740
aspolski | 2013-11-26
Na półkach: Przeczytane

Zbieracz według opini wielu - w prównaniu z Siewcą - wypada marnie. Ja ze swojej strony chcę tylko dodać, że nie zgadzam się z opinią wielu...

Książka jest naprawdę dobra. Napisana z tym samym rozmachem, dbałością o szczegóły i asortyment językowy. W książce praktycznie nie pojawia się tak wiele bohaterów jak wcześniej, a już nie tyle nowych. Za to starzy, nieco się zmienili...
Daimon nie jest już cichym, powściągliwym i tłumiącym gniew w sobie aniołem. Gabriel nie licząc drobnych szczegółów zaistniałych z przebiegu sytuacji - jest niemal taki sam jaki był, Razjel natomiast używa niekonwencjonalnych środków, Michał szaleje jak na Pana Zastępów przystało, Lucyfer martwi się o kumpla, a Rafał.... właśnie. Rafael znika bez śladu, i co najlepsze w książce nie ma ku temu żadnego wytłumaczenia, wręcz przeciwnie - ów archanioł nie zostaje nawet w Zbieraczu Burz tomie I - wspomniany, a to nie za bardzo mi się podoba. Reszta - poza nikłymi aneksami - utrzymuje pełny klimat tego Uniwersum.

książek: 797
Mavericus | 2010-12-07
Przeczytana: 12 października 2010

Fenomenalna kontynuacja książki Siewca wiatru. Nieodparte wrażenie, ze po tylu tysiącleciach anioły upodobniły się do ludzi, w sposobie bycia, upodobaniu do władzy i przebywania w blichtru chwały Jasności. Nie ma jednak nikogo, kto by powiedział co należy zrobić.Tak jak ludzie zdani na samych siebie.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd