Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dotyk

Tłumaczenie: Karol Chojnowski
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
7,2 (226 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
18
8
66
7
73
6
32
5
13
4
8
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Touch
data wydania
ISBN
9788393665310
liczba stron
208
język
polski
dodała
joly_fh

Życie w głębi kanadyjskich lasów – bezlitosnym świecie nadprzyrodzonej sprawiedliwości. Mieszkańcy powstałej w czasach kanadyjskiej gorączki złota osady Sawgamet rodzą się, żyją i umierają w cieniu nieodgadnionej potęgi lasu. Otaczająca miasteczko puszcza jest wprawdzie źródłem bogactwa dla szczęśliwych poszukiwaczy złota, stanowi jednak również siedlisko złowrogich zjaw rodem z dawnych...

Życie w głębi kanadyjskich lasów – bezlitosnym świecie nadprzyrodzonej sprawiedliwości. Mieszkańcy powstałej w czasach kanadyjskiej gorączki złota osady Sawgamet rodzą się, żyją i umierają w cieniu nieodgadnionej potęgi lasu. Otaczająca miasteczko puszcza jest wprawdzie źródłem bogactwa dla szczęśliwych poszukiwaczy złota, stanowi jednak również siedlisko złowrogich zjaw rodem z dawnych indiańskich podań. Sawgamet to miejsce, w którym nie sposób wytyczyć granicy między tym, co prawdziwe, a tym, co urojone. Jedynym pewnikiem
jest fakt, że – podobnie jak w tradycji słowiańskich klechd – żadna przewina nie pozostanie bez kary. Rozważając historię przedziwnego fatum ciążącego nad swoją rodziną, główny bohater dociera do sedna przerażającej tajemnicy, która zmieniła jego dziadka, założyciela osady, w cień człowieka – w jedną z obłąkanych mar, kryjących się pośród pni prastarych drzew.

Książka Alexiego Zentnera to opowieść o oddaniu i miłości, historia zawziętych zmagań człowieka z przytłaczającymi siłami przyrody, podszytych ciągłym lękiem przed tym, co nieznane.

 

źródło opisu: Wiatr od morza

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 870

Dotyk pełen szeptów

Dotyk to tak niewiele. Dwie spotykające się po drodze dłonie. Czasem wystarczy, że tylko się musną, czasem potrzeba silnego splotu palców - dowodu na istnienie drugiej osoby. Dotyk to nic, to tylko kolejny zmysł, który pozwala nam wyczuwać fakturę, kształt, grubość i miękkość. Dotyk to intymny kontakt z drugą osobą, sposób na zrozumienie i doświadczenie. To chwila, w której przechodzi prąd i w której często nie jesteśmy w stanie skupić się na niczym innym. Dotyk, zwykły ludzki dotyk spracowanej ręki, zmęczonych palców i zgrubiałego od pracy naskórka to bardzo, bardzo wiele.

Kanadyjskie lasy są doskonałym tłem dla powieści, a jednak wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Alexi Zentner nie tylko przedstawił mi na to dowód, ale także zadbał, aby był on dopieszczony i robił wrażenie. I robi. „Dotyk” to bowiem opowieść wielowymiarowa. Zarówno relacje międzyludzkie, jak i relacje człowiek-przyroda są tu opowiedziane z finezją ale jednocześnie ze spokojem, ukazując po prostu kolej rzeczy, którą zmienić może jedynie nieubłagany postęp techniczny, który prędzej czy później dotrze i tu - do Sawgamet, gdzie dziać się będzie akcja powieści.

Naszym przewodnikiem po historii swojej rodziny, jak również założenia osady, będzie pastor Stephen, który wrócił w rodzinne strony ze względu na umierającą matkę. Pisząc mowę pogrzebową Stephen zagłębia się we wspomnienia zarówno swoje, jak i te, które zna z opowieści innych ludzi. To dzięki niemu poznajemy zagadkową, owianą aurą grozy i...

Dotyk to tak niewiele. Dwie spotykające się po drodze dłonie. Czasem wystarczy, że tylko się musną, czasem potrzeba silnego splotu palców - dowodu na istnienie drugiej osoby. Dotyk to nic, to tylko kolejny zmysł, który pozwala nam wyczuwać fakturę, kształt, grubość i miękkość. Dotyk to intymny kontakt z drugą osobą, sposób na zrozumienie i doświadczenie. To chwila, w której przechodzi prąd i w której często nie jesteśmy w stanie skupić się na niczym innym. Dotyk, zwykły ludzki dotyk spracowanej ręki, zmęczonych palców i zgrubiałego od pracy naskórka to bardzo, bardzo wiele.

Kanadyjskie lasy są doskonałym tłem dla powieści, a jednak wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Alexi Zentner nie tylko przedstawił mi na to dowód, ale także zadbał, aby był on dopieszczony i robił wrażenie. I robi. „Dotyk” to bowiem opowieść wielowymiarowa. Zarówno relacje międzyludzkie, jak i relacje człowiek-przyroda są tu opowiedziane z finezją ale jednocześnie ze spokojem, ukazując po prostu kolej rzeczy, którą zmienić może jedynie nieubłagany postęp techniczny, który prędzej czy później dotrze i tu - do Sawgamet, gdzie dziać się będzie akcja powieści.

Naszym przewodnikiem po historii swojej rodziny, jak również założenia osady, będzie pastor Stephen, który wrócił w rodzinne strony ze względu na umierającą matkę. Pisząc mowę pogrzebową Stephen zagłębia się we wspomnienia zarówno swoje, jak i te, które zna z opowieści innych ludzi. To dzięki niemu poznajemy zagadkową, owianą aurą grozy i tajemniczości historię jego dziadka - Jeannota, który założył Sawgamet. Choć na początku był jedynie on i jego wierny pies Flaireur, to z biegiem czasu gnani gorączką złota zaczęli napływać kolejni, przyszli mieszkańcy. Osada zaczęła funkcjonować właśnie dzięki wciąż napływającym poszukiwaczom, którzy napędzali życie mieszkańców. To dzięki nim kwitnie handel zarówno w sklepie wielobranżowym, jak i w burdelu. To dzięki nim również Jeannot poznaje kobietę swojego życia, a w przyszłości babkę naszego narratora. Niestety, choć tereny nie skąpią przybyszom złota, a ludzie w większości przypadków są do siebie przyjaźnie nastawieni - nieubłagane siły przyrody nie pozwalają na sielankę.

Dla nas śnieg jest czymś, na co zazwyczaj czekamy. Biały puch jest nie tylko estetyczny, ale także daje dużo radości zarówno dzieciakom, jak i dorosłym Jednak przedłużająca się zima wywołuje u nas falę narzekań i tęsknych spojrzeń na zdjęcia z wakacji. Bohaterowie Alexiego Zentnera muszą się jednak zmierzyć z czymś więcej niż szarą breją nieprzyjemnie chlupoczącą pod nogami, muszą wyjść na przeciw czemuś dużo bardziej przytłaczającemu niż niespodziewany opad kilkucentymetrowej warstwy śniegu na początku maja. Mieszkańcy Sawgamet przygotowują się do zimy tak, jak my przygotowywalibyśmy się na apokalipsę. Gromadzą zapasy drewna i żywności szykując się na najgorsze. Jeśli u nas zima zaskakuje kierowców, to tam nie zdążyliby nawet kupić samochodu. Tam pewnego dnia możesz wyjść na spacer w promieniach słońca ciesząc się ciepłem, by po kilku godzinach przedzierać się przez śnieżne zaspy. Możesz wyjść w odwiedziny do sąsiadów, by niespodziewanie wizyta przedłużyła się o kilka miesięcy.

Siły z jakimi na co dzień muszą walczyć mieszkańcy kanadyjskiej osady są nieubłagane. Zimą Kanada ukazuje swoje prawdziwe oblicze , któremu w całej grozie i w całym niebezpieczeństwie, nie sposób odmówić surowego piękna. Bez elektryczności, która jeszcze nie zdążyła tam dotrzeć, bez linii telefonicznej i kontaktu ze światem walka z przyrodą jest jeszcze cięższa. Jednak Jeannot wyposażony został w niezwykłą siłę woli i gotów jest poświęcić wiele, by chronić siebie i swoją żonę. Nieufny wobec kapryśnego kruszcu postanawia zająć się czymś, co będzie bardziej pewnym i stałym źródłem dochodu. W Sawgamet powstaje więc tartak, w którym później pracować będzie również syn Jeannota, ojciec pastora - Pierre. Życie toczy się więc tutaj uwarunkowane od pogody i kaprysów pór roku, z których dwie - lato i zima - wciąż zdają się bezskutecznie szukać kompromisu.

Zaskakujące opadu śniegu i nieprzeniknione ciemności, które potrafią zapaść w kilka sekund, na dobre odbierając orientacje, to jednak nie jedyne, co spędza sen z powiek bohaterom „Dotyku”. Może się bowiem okazać, że w pobliskich lasach czai się coś znacznie gorszego od rozgniewanego żywiołu. Kiedy bowiem indiańskie legendy ożywają - każdy powinien mieć się na baczności. W końcu to, że dotąd ani razu ich nie spotkałeś nie świadczy przecież o tym, że ich nie ma, prawda? A zjawy, strzygi, upiory i topielice być może zechcą opuścić zacienione miejsca swego odpoczynku i zapragną ludzkiego towarzystwa? Czy w dobrych zamiarach... raczej bym się tym nie łudziła. Pamiętajmy jednak, że dopóki je znamy, potrafimy rozróżnić i sklasyfikować, walka z nimi może okazać się dziecinnie prosta...

Powieść Alexiego Zentnera to opowieść o przetrwaniu, mająca swój wyjątkowy klimat. To historia rodziny, której źródłem nieszczęść może okazać się fatum, zrodzone z nieszczęścia, miłości i nieposkromionej chęci życia. To także w dużym stopniu opowieść o stracie, z którą po prostu nie da się pogodzić, choć świat - jak lód na rzece podczas roztopów - musi iść naprzód. A gdyby w tych lasach, dających schronienie tylu zjawom, żyła również nieśmiertelność, to czy będziemy w stanie w nią uwierzyć?

„Dotyk” to historia nieustającej walki. Walki z przeciwnościami, ale także walki przeciwności. Śnieg walczący z ogniem, miłość walcząca ze stratą i śmierć, na którą nie wyrażano zgody. „Dotyk” to przypowieść o tym, że wszystko co postanowimy i zamienimy w czyn pociągnie za sobą konsekwencje, których nie unikniemy. To nauka o odpowiedzialności i również lekcja zadumy. Każde zło zostanie pomszczone, każda zima kiedyś ustąpi, a ciemności rozwieje jak nie światło, to magia.

Czytelnikowi ciężko będzie postawić granice między tym co złe, a tym co dobre, ale także między tym co prawdziwe, a urojone. Historia rodziny Stephena to bowiem przedziwny splot zła, okrucieństwa, magii i niewyjaśnionych zdarzeń. To także historia miłości nie tylko do ludzi, ale także do miejsc, do których przywykliśmy jako dzieci. Zentner doskonale połączył opis walki ludzi z siłami przyrody, z ich osobistymi tragediami i radościami. Autorowi udało się także w przekonujący sposób stworzyć opis małej społeczności, odciętej od wielkiego świata i jego problemów. W Sawgamet ważne jest jedynie tu i teraz, a także przetrwanie zimy. Brak chronologii i zmiana punktów widzenia, z których opowiadana jest historia nie przeszkadza w żaden sposób w odbiorze powieści. A ponieważ jest to powieściowy debiut Alexiego Zentnera, wypadałoby mu jedynie pogratulować zarówno świata, jaki udało mu się wykreować, jak i szeregu postaci, które powołał do życia.

Pełen szeptów „Dotyk” jest drugą powieścią Wydawnictwa Wiatr od Morza, która po „Dostatku” wpisuje się w nurt realizmu magicznego. I trzeba przyznać, że jak na razie wydawnictwo spełnia swoją obietnicę wyszukiwania książek wyjątkowych i magicznych. Po lekturze „Dotyku” aż chciałoby się spotkać Juliana Tuwima, zaczepić go i powiedzieć: „dobrze”. A odpowiedzią na jego zdziwioną minę byłby fragment jego wiersza:

Czy to dobrze czy źle: tak usypiać we mgle?
Szeptać wieści pośnieżne, podzwonne, spóźnione?
Czy to dobrze czy źle: snuć się cieniem na tle
Kołującej śnieżycy i epoki przyćmionej?*

*J. Tuwim: „Zadymka”

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (981)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 552
Roland | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 17 stycznia 2016

Człowiek kontra natura, natura kontra człowiek. Prostolinijna opowieść o zawziętych zmaganiach człowieka z przytłaczającymi siłami przyrody, podszytymi ciągłym lękiem przed tym, co nieznane. Tymi słowami można określić powieść „Dotyk” Alexi Zentnera. Jednakże mimo swej małej objętości, książka niesie w sobie ogrom znaczeń, których odbiór zależny jest subiektywnych doznań czytelnika. Granica między tym co prawdziwe, a co urojone jest bardzo cienka, a realizm magiczny jest tak wpleciony w fabułę, że czytelnik nie kwestionuje prawdziwości niektórych zdarzeń. Jedna z tych powieści, która pozwala na wyciszenie wewnętrznego ducha.

Główny bohater i zarazem narrator opowieści, Stephen, próbuje połączyć w całość własne wspomnienia oraz historie usłyszane z ust krewnych i przyjaciół. Usiłuje zrozumieć kilka wydarzeń z przeszłości mieszkańców Sawgamet, które miały kluczowe znaczenie dla rozwoju miasta i ludzi, którzy się tu osiedlili. Powieść napisana jest w formie wspomnień,...

książek: 304
czytający | 2014-04-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia 2014

Nasze sny czasami są tak bardzo realistyczne, że prawie potrafimy w nich wyczuć dotyk innej osoby lub czegoś zupełnie nam nieznanego, jakby z innego świata. Możemy płynąć przez taki sen bardzo długo, niczym niesieni przez leniwy nurt rzeki, która meandrując wśród gęstych lasów zna niejedną historię mrożącą krew w żyłach. Tym razem w naszym śnie pojawi się opowieść o dotknięciu duchów zmarłych, którzy wciąż próbują być między żywymi. Jak indiańskie bóstwa nie potrafią zaznać spokoju i ciągle szukają nie wiadomo czego. Być może pragną zemsty na tych, którzy zmuszeni tragicznymi okolicznościami musieli im za ich życia zadać ból. Niestety krwawy odwet może uderzyć nawet w następne pokolenia ludzi, którzy kiedyś popełnili błąd.

"Dotyk" przypomina baśń o lasach i mrozie. O wszędobylskim śniegu i lodzie, który rozstępując się w niewłaściwym momencie pochłania ofiary. Alexi Zentner opowiada losy trzypokoleniowej rodziny, która w poszukiwaniu zarobku zapuszcza się w dzikie i lesiste...

książek: 768
tajgula | 2013-11-11
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 11 listopada 2013

"Dotyk" to doskonały przykład, że nie trzeba pisać opasłych tomów żeby stworzyć piękną, pełną emocji książkę. Niech więc Cię nie zwiedzie przyszły Czytelniku ilość stron tejże książki, bo nie ilość ma znaczenie a jakość. Dałam się jej uwieść ponieważ uwielbiam tego typu historie. O ludziach całkowicie zależnych od natury, zmagających się z przeciwnościami jakie im ona przynosi oraz tajemniczymi, mrożącymi krew w żyłach zjawami mieszkającymi w lesie. O ogromnej tęsknocie za drugim człowiekiem i miłości silniejszej od śmierci. Autor ma niezwykły dar tworzenia opisów natury tak, że nie tylko widzi się je oczami wyobraźni ale także słyszy. Huk pękających od potężnego mrozu drzew, szum wiatru w szparach pomiędzy deskami, skrzypienie śniegu pod stopami i ciszę jaką ogarnia świat jeśli spadnie go tyle, że przykrywa domy aż po czubki dachów... Niesamowita książka. Czytając uwierzyłam, że ta historia mogła zdarzyć się naprawdę. Polecam.

książek: 1445
Piotr | 2013-10-07
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Kilka dni temu przeczytałem książkę, o której nie potrafię przestać myśleć. Autor na niewielu, ponad dwustu stronach skondensował ludzkie ułomności, pragnienia i zwyczaje, a wszystko na podstawie dotyku, który może być wszystkim. Dotyk może być promykiem nadziei, ale także może być szansą na lepszy los. Dotyk jest wpisany w nasze bezpieczeństwo w życiu. Przy narodzinach wita nas dotyk matki, a po latach kogoś bliskiego, kogo obdarzamy uczuciem miłości. Dotyki, za którymi tęsknimy, a które są wpisane w nasze żywoty.


Alexi Zentner jest autorem Touch and The Kings Lobster (w przygotowaniu w 2014 r.), zarówno z WW Norton & Company w USA i Knopf Kanady w Kanadzie. Nominowany do Nagrody Literackiej Gubernatora Generalnego w 2011. Za pierwszą powieść otrzymał nagrody Amazon.ca First Novel Award i longlisted na 2011 Scotiabank Giller Prize i 2013 Międzynarodowa IMPAC Dublin Literary Award.


Autor umiejscawia akcję w kanadyjskich lasach. Opisy przyrody, nie zawsze przyjaznej...

książek: 501
Ani | 2014-12-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Powrót w ojczyste strony zawsze wiąże się z duchami przeszłości. Miejsca, wydarzenia, ludzie cofają w czasie i sprawiają, że zaczynamy snuć opowieści. Bohater „Dotyku” snuje własną opowieść. Jego przyjazd do rodzinnego Sawgamet ujawnia niewyjaśnione wcześniej tajemnice. Odkrywamy je z każdym spadającym płatkiem śniegu. Granica między tym co realne, a tym co magiczne i nadprzyrodzone jest tak cienka, że niemal przezroczysta. Oba światy mieszają się swobodnie dając piorunujące wrażenie. Tytułowy dotyk to uczucie kłującego mrozu, opadającego śniegu, ciepła lampionu i żaru ognia. To dotknięcie ukochanej osoby. To synonim miłości silniejszej niż śmierć, tęsknoty, walki o przetrwanie, aż wreszcie zbrodni, która w tym bezlitosnym świecie nie pozostanie bez kary.
Fascynująca książka, jedna z tych które wciągają bez reszty.

książek: 1248
Artur Kiela | 2014-01-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ciekawa sprawa z tym wiatrem od morza. Nagle znikąd pojawiło się kilka książek, które trzeba przeczytać i wszystkie obiecujące. Znajoma mówi, że "Dotyk fajny", ale mam nie oceniać zanim przeczytam "Dostatek". Dwóch różnych autorów, ale wydawnictwo to samo i jakoś siłą rzeczy chce się porównywać. No i właśnie - "Dostatek" ponoć znacznie lepszy. Podatny jestem na sugestie, ale w ostatecznym rozrachunku ufam tylko sobie, więc *takiego wała* - zacząłem od "Dotyku".

Dzień przed "Dotykiem" skończyłem czytać "Korekty" Franzena i trudno mi sobie wyobrazić dwie współczesne powieści, które reprezentowałyby tak spektakularnie różne sposoby myślenia o prozie. Franzen to rozgoryczony ale nieco litościwy matematyk prozy. Ma dużo do powiedzenia i opowiada posługując się przy tym swoimi zagubionymi postaciami. Zero mitologizowania - każdy bohater ma krew i kości, każdy potrafi się mylić, każdy potrafi wykonać jakiś haniebny ruch i Franzen go z tymi dokonaniami zostawia. Siedzi i patrzy, raczej...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-10-06
Przeczytana: październik 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/10/jesienne-klimaty-za-oknem-w.html

książek: 813
mamaKa | 2015-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2015

Wielu czytelników z pewnością mogło zobaczyć w tej książce ciekawą, wręcz magiczną historię ludzi zmagających się z własną przeszłością oraz groźną przyrodą. Niestety dla mnie to nie było wystarczające do przyznania choćby kilku gwiazdek więcej. Lektura "Dotyku", poza nielicznymi fragmentami, nie urzekła mnie. Natomiast niesamowita jest więź ludzi mieszkających w trudnych warunkach klimatycznych. Wyjątkowe jest przeplatanie się wątków realnych z nierzeczywistymi bez określenia granicy ich przenikania. Tytułowy "dotyk" jest dla mnie miłością, przyjaźnią, jak i chęcią przeżycia. Również śmiercią. Wszystko to bowiem "dotyka" się wzajemnie tworząc krąg życia. Ten, kto go przerwie musi wrócić i naprawić to co zmienił. O ile to jest możliwe. Spróbować warto z jednego powodu - żeby potem nie żałować.

książek: 1760
Molly | 2013-10-13

O mój Boże, co za książka!!! Zakochałam się w tym świecie, w tych historiach, w tej narracji. Magia, czysta magia. Dopiero skończyłam ją czytać, a już za nią tęsknię; takie opowieści nie powinny się kończyć... I choć z reguły nie czytam książek po kilka razy, to wiem już na pewno, że do tej powieści z pewnością powrócę. Wszystko to, czego szukałam w książkach; wszystko to, co w nich kocham i czego oczekuję od literatury, to wszystko w "Dotyku" jest. Mogę więc rzec śmiało, że znalazłam książkę idealną.
Tyle w tej książce dobra, że siedzę i nie wiem, od czego zacząć chwalić. Czy najpierw pozachwycać się realizmem magicznym, czy formułą przekazywanych sobie ustnie z pokolenia na pokolenie opowieści? A może zacząć od wyrażenia uznania za pełną ciepła i autentycznych emocji, szczerą sagę rodzinną? Nie wiem, od czego zacząć, zacznę więc od tego, ze kiedy byłam mała (nie, to nie będzie mój życiorys, bez obaw)... A więc, kiedy byłam mała uwielbiałam siadywać przy buchającym żarem piecu...

książek: 663
Małgorzata | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam
Przeczytana: 05 lutego 2014

"Dotyk" kojarzy się z czymś subtelnym i ulotnym, taka też jest ta książka. Pełna dotyku, pełna subtelności. Przeczytałam ją na jednym wdechu, zachwycona jej efemeryczną magią.

Historia jednego życia, które rozlewa się na przyszłe pokolenia. Nic nie dzieje się bez wpływu na dalszą przyszłość. Wszystko ma swoją cenę i swój czas. Opowieść relacjonowana jest zarówno przez 10-letniego Stephana, jak i jego dorosłą wersję. Całość zaczyna się i kończy w małej osadzie Sawgament, której założycielem był dziadek Stephana, Jeannot.

Świat kanadyjskiej głuszy jest pełen tajemnic i mrocznych stworów. Wśród ludzi krążą legendy o potworach zamieszkujących puszczę, np. adletach (istotach pijących krew) czy mahahahach (zabijających ludzi łaskotaniem). Na niektóre z tych postaci, napotykamy się wraz ze Stephanem oraz jego dziadkiem.

Przyroda daje życie i je odbiera - miasteczko nawiedzają okrutne zimy, które pozostawiają po sobie ofiary w ludziach. Mieszkańcy nie mówią tego głośno, ale wiedzą, że...

zobacz kolejne z 971 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Wszystkiemu winien wiatr od morza

Zapraszamy do lektury wywiadu z Michałem Alenowiczem, założycielem wydawnictwa Wiatr od Morza, którego książki "Dostatek", "Wybrany", "Pobojowisko", "Futbol w cieniu Holokaustu" oraz "Dotyk" ukazały się pod naszym patronatem. 30 września ukaże się książka "Anglicy na pokładzie" - również pod naszym patronatem. Wywiad przeprowadził Tomasz Zboina, autor bloga thatslife.pl. 


więcej
Alexi Zentner, autor "Dotyku" odpowiada polskim czytelnikom

Co jest bliższe jego sercu - kultura czy natura? Jak przygotowywał się do pisania książki i czym jest realizm mityczny? Alexi Zentner przygotował krótkie filmiki, w których odpowiada na pytania polskich czytelników. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd