Grecy umierają w domu

Wydawnictwo: Znak
6,47 (120 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
24
7
35
6
30
5
11
4
4
3
6
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324020737
liczba stron
244
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
joly_fh

Grek kierujący mafią taksówkową w śląskim miasteczku. Greczynka haftująca kaszubskie rękodzieło. Papuga, która myślała, że jest cykadą. Pisarz, który w ogóle nie wiedział, kim jest. "Grecy umierają w domu" to nostalgiczna opowieść o bolesnych prawdach i trudnych miłościach. O tęsknocie za ojcem, którego nigdy nie było. O zderzeniu kultur i konflikcie historii. Śledząc losy greckich...

Grek kierujący mafią taksówkową w śląskim miasteczku. Greczynka haftująca kaszubskie rękodzieło. Papuga, która myślała, że jest cykadą. Pisarz, który w ogóle nie wiedział, kim jest.

"Grecy umierają w domu" to nostalgiczna opowieść o bolesnych prawdach i trudnych miłościach. O tęsknocie za ojcem, którego nigdy nie było. O zderzeniu kultur i konflikcie historii. Śledząc losy greckich repatriantów, Klimko-Dobrzaniecki snuje opowieść o wygnaniu z raju.

Gdzie leży raj? Dokąd uciec, by nie czuć się obcym? Jak opanować sprzeczne emocje? Czy kiedykolwiek można być gotowym na odkrycie prawdy o sobie i swoich bliskich?

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bosy_Antek książek: 711

Arkadia roztrzaskana

„Grecy umierają w domu” to dziwna książka. Tego jestem pewny. Rzuca czytelnikiem od bandy do bandy, ze skrajności w skrajność. Od czystego niemal reporterskiego oglądu sytuacji po liryczne wysmakowane prawie poetyckie partie. Od melancholijnych, elegijnych wręcz reminiscencji po chłodne cyniczne relacje z teraźniejszości.

Poruszamy się dwutorowo – raz śledzimy męki twórcze głównego bohatera powieści, Sakisa, spolonizowanego Greka, który u progu dorosłości wrócił do ojczyzny rodziców i po latach został pisarzem. Tkwi teraz na niewielkiej wysepce, pomieszkuje w „domu pracy twórczej”, gdzie spotyka przedziwną menażerię mniej lub bardziej utalentowanych ludzi pióra. Ta warstwa to surowa, męska proza. Język jest dobitny, dialogi szybkie, nakrapiane gorzkim poczuciem humoru i ironią.

Innym razem czytamy pełną melancholii, poezji i tęsknoty opowieść o losach rodziców narratora. Uwaga koncentruje się na ojcu bohatera -  potężnym brodatym Greku. Próbuje on raz po raz za pomocą mniej lub bardziej wariackich pomysłów poprawić status rodziny uchodźców, którzy na początku lat 50 osiedlili się w prowincjonalnym polskim miasteczku.

Klimko-Dobrzaniecki nie odkrywa jednak przed nami niczego niezwykłego, oryginalnego, własnego. Potwierdza tylko, że o figurze ojca najłatwiej jest pisać, utrzymując elegijny ton. Zanurzyć narrację w kipieli niezwykłych wydarzeń, otoczyć bohatera barwnymi kolegami, znajomymi, wrogami i… gotowe. Tak właśnie uzyskuje się bezpieczną, realistyczno-magiczną...

„Grecy umierają w domu” to dziwna książka. Tego jestem pewny. Rzuca czytelnikiem od bandy do bandy, ze skrajności w skrajność. Od czystego niemal reporterskiego oglądu sytuacji po liryczne wysmakowane prawie poetyckie partie. Od melancholijnych, elegijnych wręcz reminiscencji po chłodne cyniczne relacje z teraźniejszości.

Poruszamy się dwutorowo – raz śledzimy męki twórcze głównego bohatera powieści, Sakisa, spolonizowanego Greka, który u progu dorosłości wrócił do ojczyzny rodziców i po latach został pisarzem. Tkwi teraz na niewielkiej wysepce, pomieszkuje w „domu pracy twórczej”, gdzie spotyka przedziwną menażerię mniej lub bardziej utalentowanych ludzi pióra. Ta warstwa to surowa, męska proza. Język jest dobitny, dialogi szybkie, nakrapiane gorzkim poczuciem humoru i ironią.

Innym razem czytamy pełną melancholii, poezji i tęsknoty opowieść o losach rodziców narratora. Uwaga koncentruje się na ojcu bohatera -  potężnym brodatym Greku. Próbuje on raz po raz za pomocą mniej lub bardziej wariackich pomysłów poprawić status rodziny uchodźców, którzy na początku lat 50 osiedlili się w prowincjonalnym polskim miasteczku.

Klimko-Dobrzaniecki nie odkrywa jednak przed nami niczego niezwykłego, oryginalnego, własnego. Potwierdza tylko, że o figurze ojca najłatwiej jest pisać, utrzymując elegijny ton. Zanurzyć narrację w kipieli niezwykłych wydarzeń, otoczyć bohatera barwnymi kolegami, znajomymi, wrogami i… gotowe. Tak właśnie uzyskuje się bezpieczną, realistyczno-magiczną mieszankę.

Zaręczam jednak, że bez trudu możemy znaleźć dużo lepsze utwory opisujące archetypiczną relację ojciec-syn. Dużo lepsze historie o zauroczeniu, bólu i goryczy dojrzewania w cieniu ojca, który z czasem przestaje być wszechmocny i wszechwiedzący. Przestaje być nieśmiertelny.

Doskonale za to czyta się partie poświęcone współczesności. Posępne, niemal fatalistyczne tony pobrzmiewają, gdy narrator wspomina o kolejnych falach greckiego kryzysu i o odpowiedzialności rządzących za sytuację, w jakiej znalazł się kraj. Przewrotnie i zaskakująco brzmią słowa o naturze rządów totalitarnych, które przecież nie zostały ani Grekom, ani Polakom oszczędzone.

Chciałem początkowo niżej ocenić tę książkę. Zarzucić jej częściową  przewidywalność i wtórność. Podkreślić doskonały warsztat pisarski, zaangażowany w próbę rekonstrukcji dzieciństwa, i chłodny opis wycinka współczesności. Jednak czytelnicze bóstwo (jeżeli istnieje takowe) pokarało mnie. Wykpiło moją niecierpliwość i odsłoniło przede mną wstrząsające zakończenie. 

Finał niesamowity, niespodziewany, wiążący wiszące spokojnie do tej pory wątki. Autor prowadził mnie, łudząc wizją łagodnej i utemperowanej rodzinnej baśni. Jednak to, co pokazał mi w finale, przypomniało o najmroczniejszych, niemal fundamentalnych pierwiastkach istniejących w brutalnych archaicznych wersjach mitów greckich. Fatum, groza odkrytej gwałtownie prawdy, katastrofa.

Zamykając książkę, poczułem się jak wędrowiec, który idąc wydawać by się mogło szeroką i dobrze znaną sobie ścieżką, zawiesił nagle stopę w powietrzu, ponieważ otworzyła się przed nim przepaść najeżona ostrymi skałami.

Roztrzaskać się łatwo. Można i warto. 

Tomasz Fijałkowski

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (28)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 21
Aleksandra | 2017-05-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 maja 2017

Uwielbiam tego autora. Przeczytałam wszystko co napisał i uważam, że to wyjątkowy, polski pisarz. "Grecy umierają w domu" to świetna opowieść. Napisana wyśmienicie, uczta! A sama historia ... Kto ciekaw niech sięgnie po książkę. Warto przeczytać!

książek: 41
Pysia | 2016-03-27
Na półkach: Przeczytane

Naprawdę podobała mi się ta książka.
Realizm, opisy, bohaterowie. Chwilami czułam się jakbym była w tamtym świecie: rozkoszowała się greckim słońcem i z drugiej strony przeklinała go, czuła zapach cytrusów rosnących przy drodze, spędzała wieczory na balkonie, szukała rozrywki w ośrodku, w którym każdy gość jest intrygujący, lecz wyblakły.
Do momentu zakończenia.
Strasznie bezsensowne, denerwujące wręcz, wprowadzające uczucie podirytowania, podrażnienia i zmiany całej koncepcji. Może w sumie taki był cel Wielkiego Odkrycia. Zbił mnie on całkowicie z pantałyku i po prostu zrujnował całe odczucie książki.

książek: 2321
Wojciech Gołębiewski | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2015

Po raz pierwszy sięgam po książkę napisaną przez Huberta Klimko – Dobrzanieckiego (ur. 1967), o którym jedynie wiem, że prowadzi pełne przygód życie.
Zaintrygowany wysokimi ocenami przeczytałem książkę wyjątkowo uważnie. Pomijam ostatnią scenę, w której ponad pięćdziesięcioletni bohater dowiaduje się szokującej prawdy (???) o swoim ojcu, bo jestem estetą i jest ona dla mnie nie do przyjęcia.
W wielu recenzjach czytam o humorze, nostalgii i poszukiwaniu tożsamości. Niestety niczego takiego nie zauważyłem. Poznałem natomiast historię bezideowego samoluba, który ani od mądrego ojca ani od wzorowej katolicki - matki nie przejął żadnych wartości moralnych. Z chęcią, bez żadnych oporów przyjął od owdowiałej matki gigantyczną sumę jej oszczędności grubo przewyższającą ROCZNE zarobki inżyniera czy lekarza. Oczywiście, „uszanował” wolę matki i mimo dobrej swojej sytuacji ...

książek: 696
Aleksandra | 2015-04-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 19 kwietnia 2015

Przedziwna, dwutorowa powieść o rodzinie, miłości, tęsknocie, patriotyzmie, dojrzewaniu i poszukiwaniu siebie. Jeden wątek to piszący powieść Sakis, dorosły mężczyzna, który jak to oni jest trochę dzieckiem. Samotny, bezdzietny pisarz, który w trakcie tworzenia nie jada, lecz pali i pije kawę. Niby nikogo nie potrzebuje, ale wciąż czegoś mu brakuje, niby celowo się z nikim nie związał, ale chętnie odnajduje się w towarzystwie kobiet. Drugim torem jest opowieść o rodzinie widziana oczyma małego Sakisa. Rudowłosy, niski mężczyzna i cicha, pracowita matka. Grecy, którzy osiedlili się w Polsce i wsiąkają w jej kulturę, aczkolwiek nie do końca. Ten wątek początkowo mnie nudził, miałam dość Posejdona i jego durnych pomysłów, począwszy od poszukiwania cykad, kończąc na różnorakich pomysłach na biznes. Ale żal mi było tej biednej rodziny, która z racji wojny domowej przeniosła się ze słonecznej, pięknej Grecji do szarej, komunistycznej Polski. Sakisowie nie znają języka, są postrzegani...

książek: 686
Monika Popławska | 2015-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2015

Ciekawie i "zgrabnie " napisana historia. Na pozór błaha, w rzeczywistości głęboko porusza kwestię relacji rodzic - dziecko. Miłość, podziw, uwielbienie dla ojca, staje się gorzką lekcją prawdy o człowieku. Warto przeczytać i zadumać się na chwilę.

książek: 770
ouLIPOgram | 2015-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2015

Nieboże uchowaj! Elukubracje człowieka, który nie ma nic do powiedzenia. Grafomańskie dyrdymały. Świetna lektura do kolejki w mięsnym.

książek: 3380
BetiFiore | 2014-11-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2014

Hubert Klimko - Dobrzaniecki jest moim niekwestionowanym faworytem. Kolejna ksiązka i kolejny raz ten sam zachwyt. Urzeka mnie jego mistrzostwo słowa. Na pewno sięgne po kolejne jego książki, polecam je wszystkim :)

książek: 241
Bitter_Sweet | 2014-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Grecja

Kolejna już książka, po którą sięgam ze względu na tematykę polsko-grecką. Tym razem znalazłam jedynie fikcję literacką, o dziwo bardzo prawdopodobnie przedstawiającą żywot "Polonosa" zawieszonego gdzieś pomiędzy wspomnieniami a rzeczywistością, pomiędzy Polską i Grecją.
Zakończenie mocno odrealniło całą historię i niewątpliwie podobałoby mi się bardziej, gdybym traktowała takie książki mniej osobiście. Niemniej jednak - bardzo dobra.

książek: 2029
Asia-Polihymnia | 2014-10-08
Na półkach: Przeczytane, DKK
Przeczytana: 08 października 2014

Wciągająca książka, bardzo plastyczna. Ciekawa forma. Świetna opowieść... Poza ostatnimi kilkoma stronami. Choć rozumiem zasadność takiego a nie innego zakończenia tej historii, nie podoba mi się ono wcale.

książek: 795
ania | 2014-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 maja 2014

Wydawalo sie na poczatku,ze bedzie to typowa opowiastka o rodzinie, milosci, wspomnienia, takie tam. Jednak ksiazka przeszla moje oczekiwania. Swietny jezyk autora, realistyczny, bez mdlych ubarwien. I zaskakujace zakonczenie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd