Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zimowa opowieść



Wydawnictwo: Otwarte
6,67 (335 ocen i 76 opinii)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Maciej Płaza, Joanna Dziubińska
tytuł oryginału
Winter’s Tale
data wydania
ISBN
9788375152845
liczba stron
696
słowa kluczowe
złodziej, miłość, xx, wiek
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej. Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę. Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na...

Jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej.

Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę.

Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na Manhattanie. Niespodziewanie zastaje w domu córkę właścicieli, umierającą na gruźlicę Beverly Penn. Tak zaczyna się miłość, która odmieni jego los.

Potężne, niepojęte uczucie zaskakuje Petera, daje mu siłę i każe podjąć próbę zatrzymania czasu i przywrócenia przeszłości. Historia jego zmagań to jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Ciebie również zainteresować

  • Lekcja miłości. Poruszające opowieści o rodzicielstwie
  • Kalinowe serce
  • Zakręceni
  • Niepokorne. Klara
  • Wieczory w Umbrii
  • Wakacje
  • Mściciel
  • Królowie przeklęci. Tom 1
  • Znalezione nie kradzione
  • Ekstrakt z kwiatu orchidei
  • Podziemny labirynt
  • Francuska opowieść
Lekcja miłości. Poruszające opowieści o rodzicielstwie
Magdalena Łyczko

8 (2 ocen i opinii)
Kalinowe serce
Teresa Ewa Opoka

6,25 (4 ocen i opinii)
Zakręceni
Emma Chase

7,71 (139 ocen i opinii)
Niepokorne. Klara
Agnieszka Wojdowicz

8,06 (16 ocen i opinii)
Wieczory w Umbrii
Marlena de Blasi

6,75 (12 ocen i opinii)
Wakacje
Nina Majewska-Brown

8 (5 ocen i opinii)
Mściciel
Mariusz Wollny

7,64 (14 ocen i opinii)
Królowie przeklęci. Tom 1
Maurice Druon

8,44 (36 ocen i opinii)
Znalezione nie kradzione
Stephen King

7,59 (138 ocen i opinii)
Ekstrakt z kwiatu orchidei
Weronika Wierzchowska

8 (1 ocen i opinii)
Podziemny labirynt
James Rollins

6,32 (56 ocen i opinii)
Francuska opowieść
Krystyna Mirek

7,67 (12 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 982

Sezamie, otwórz się

Ukazująca się w Polsce z trzydziestoletnim poślizgiem "Zimowa opowieść" Marka Helprina najczęściej jest anonsowana jako książka baśniowa, opisująca zmitologizowany Nowy Jork. Czasem też jako piękne i mądre arcydzieło, opowiadające o potędze miłości, zwyciężającej czas i śmierć. Tego rodzaju egzaltowane opisy, nawet jeśli nie mijają się zbytnio zprawdą, mogą wielu potencjalnych czytelników wręcz zniechęcić. W końcu 700 stron baśniowych uniesień to dawka z pewnością trudna do przyswojenia. Przyjrzyjmy się zatem bliżej samej powieści oraz jej autorowi, aby wiadomo było, czego tak naprawdę możemy się spodziewać.

Mark Helprin nie jest, jak na razie, pisarzem szerzej znanym w naszym kraju. Warto więc przypomnieć, jak niebanalna to postać. Urodzony w 1947 roku w Nowym Jorku, jest synem filmowca i gwiazdy Broadwayu. Dorastał nad rzeką Hudson, ale też na Karaibach. Studiował stosunki bliskowschodnie na Harvardzie oraz poznawał je bezpośrednio, jako żołnierz izraelskiej armii. Wspinał się w Alpach na Matterhorn i pisał do czołowych nowojorskich gazet. Obecnie ma status nie tylko wybitnego i poczytnego pisarza, ale także znakomitego, kontrowersyjnego komentatora, publikującego przede wszystkim w tygodniku "The New Yorker". Nieprzypadkowo zatem głównym bohaterem jego najsłynniejszej powieści jest Nowy Jork. Nic też dziwnego, że niespokojny duch pisarza znalazł odzwierciedlenie w naprawdę niezwykłej powieściowej formie.

Tytuł "Zimowa opowieść" brzmi wręcz sielankowo, nie dając...
Ukazująca się w Polsce z trzydziestoletnim poślizgiem "Zimowa opowieść" Marka Helprina najczęściej jest anonsowana jako książka baśniowa, opisująca zmitologizowany Nowy Jork. Czasem też jako piękne i mądre arcydzieło, opowiadające o potędze miłości, zwyciężającej czas i śmierć. Tego rodzaju egzaltowane opisy, nawet jeśli nie mijają się zbytnio zprawdą, mogą wielu potencjalnych czytelników wręcz zniechęcić. W końcu 700 stron baśniowych uniesień to dawka z pewnością trudna do przyswojenia. Przyjrzyjmy się zatem bliżej samej powieści oraz jej autorowi, aby wiadomo było, czego tak naprawdę możemy się spodziewać.

Mark Helprin nie jest, jak na razie, pisarzem szerzej znanym w naszym kraju. Warto więc przypomnieć, jak niebanalna to postać. Urodzony w 1947 roku w Nowym Jorku, jest synem filmowca i gwiazdy Broadwayu. Dorastał nad rzeką Hudson, ale też na Karaibach. Studiował stosunki bliskowschodnie na Harvardzie oraz poznawał je bezpośrednio, jako żołnierz izraelskiej armii. Wspinał się w Alpach na Matterhorn i pisał do czołowych nowojorskich gazet. Obecnie ma status nie tylko wybitnego i poczytnego pisarza, ale także znakomitego, kontrowersyjnego komentatora, publikującego przede wszystkim w tygodniku "The New Yorker". Nieprzypadkowo zatem głównym bohaterem jego najsłynniejszej powieści jest Nowy Jork. Nic też dziwnego, że niespokojny duch pisarza znalazł odzwierciedlenie w naprawdę niezwykłej powieściowej formie.

Tytuł "Zimowa opowieść" brzmi wręcz sielankowo, nie dając żadnego wyobrażania o tym, w jakiego rodzaju podróż autor zabiera czytelnika. Bardziej adekwatne byłoby "Zimowe wyzwanie", gdyż liczba wątków, postaci, emocji i refleksji, jakie napotykamy w trakcie lektury, wymaga naprawdę solidnej mobilizacji ze strony czytelnika – pomimo klarownego, przejrzystego stylu narracji. Czytanie tej powieści jest jak oglądanie mistrzowskiego występu akrobaty czy prestidigitatora, który raz po raz zaskakuje nas i zadziwia, nie pozwalając na ochłonięcie.

Wstęp "Zimowej opowieści' rozgrywa się na solidnym gruncie realizmu, kiedy to na początu ubiegłego stulecia zapoznajemy się z sympatycznym białym koniem – uciekinierem ze stajni na Brooklynie. Wkrótce pojawia się również włamywacz Peter Lake, który z trudnem ucieka przed goniącymi go bandytami. Na szczęście ci dwaj uciekinierzy na czas łaczą swe siły i od tej pory będą stanowili prawdziwy dream team, walcząc, cierpiąc, zwyciężając i poszukując. Ale tych dwóch to tylko jeden z bardzo wielu wątków. Zawsze podziwiałem autorów z ogromną inwencją fabularną, którzy tworzą kolejne motywy i postaci, by wkrótce je porzucać na rzecz innych, równie ciekawych. W ten sposób konstruuje swe powieści Joanna Bator czy Noblista Mo Yan. Ale z taką narracyjną obfitością jak u Helprina jeszcze się nie spotkałem. Trudno przy tym mówić po prostu o kolejnych wątkach i postaciach. To raczej odrębne mikroświaty, diametralnie różne, ale sasiadujące ze sobą w nowojorskim tyglu. Kapitalne są np. opisy Przymorza i jego mieszkańców, trochę jak z Tolkiena, dzielnych i wojowniczych poławiaczy małży, mających swoją odrębną kulturę i obyczaje. Właśnie wśród nich wychowuje się Peter Lake, znaleziony jako porzucone dziecko, dryfujące po jeziorze niczym biblijny mały Mojżesz, tyle że nie w koszyku, ale w miniaturowej łodzi (cały ten fragment mógłby z powodzeniem stanowić odrębną, znakomitą nowelę, tak jak wiele innych epizodów "Zimowej opowieści").

Po kilkunastu latach Peter zostaje nowojorczykiem i wydarzenia nabierają tempa. Pojawiają sie kolejne postaci i wątki, splatające się ze sobą w misterne wzory jak z gobelinu. Kogo tu nie ma: gangsterzy i politycy, milionerzy i piękne kobiety, szaleni wynalazcy i biedacy z dzielnic nędzy. Akcja ksiązki przenosi się z zimowego Nowego Jorku do idyllicznego, mroźnego miasteczka Coheeries; rozpoczęta na początku wieku, dociera - porzez kolejne dekady - aż do końca millenium. Helprin bardzo dobrze panuje nad tym rozbuchanym narracyjnym żywiołem, zręcznie kontrolując tempo akji i umiejętnie dawkując emocje. Prezentuje przy tym imponującą inwencję stlistyczną. Narracja momentami jest zwarta i precyzyjna, ale kiedy indziej wręcz poetycka. Na ogół tego nie lubię, ale tym razem jest inaczej, gdyż nie sposób odmówić autorowi świeżości skojarzeń i porównań. Chwilami jest sentymentalnie, ale wkrótce dla równowagi otrzymujemy wysokiej próby humor, w całym bogactwie odmian i sposobów serwowania. Co szczególnie mi odpowiadało, motywy nadnaturalne, baśniowe, nigdy nie dominują narracji, ale są jedynie jej uzupełnieniem, ornamentem, na zasadzie umiejętnie dodanej przyprawy.

Wątkiem szczególnie bliskim autorowi jest niewątpliwie motyw prasy i dziennikarstwa. Nic dziwnego, że zajmuje on tak poczesne miejsce w "Zimowej opowieści". Opisana tam gazeta "The Sun" jest jak Utopia Morusa. To byt idealny, którego zasadą funkcjonowania jest sprawiedliwość i równość, na straży których stoi charyzmatyczny patriarcha Harry Penn. Szczegółowo opisując organizację "The Sun" Helprin ujawnia swój temperament społecznika i idealisty. Stawia wręcz literacki pomnik pewnej idei, niemal wzruszający w kontekście smutnych losów tradycyjnej prasy w naszej cyfrowej epoce. W której jednak jest miejsce na nowoczesną, fantastycznie napisaną baśń, o czym waro przekonać się osobiście, wkraczając do narracyjnego Sezamu Marka Helprina.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2269)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5430
allison | 2014-02-24
Przeczytana: 24 lutego 2014

MIASTO POZA CZASEM - taka myśl nasuwała mi się często podczas lektury "Zimowej opowieści". Książka mnie zauroczyła, zaintrygowała, ale i nieco znużyła w ostatniej części (nie wiem, czy to wina tłumaczenia, które jest innego autorstwa niż pozostałe rozdziały, czy to efekt przekombinowania ze strony pana Helprina).

Książka ta jest dla mnie przede wszystkim oryginalną opowieścią o mieście, które urasta tu do roli bohatera. Nowy Jork pokazany jest nieco baśniowo, raz jako złowrogi moloch, raz jako przestrzeń przyjazna postaciom.
Opisy miasta są bardzo plastyczne, trudno przejść obok nich obojętnie - gratuluję autorowi nieskrępowanej wyobraźni i doskonałego warsztatu.

Wielość wątków sprawia, że utwór staje się także piękną, wzruszającą opowieścią o miłości. I stawia pytania o jej wieczność - czy może trwać ponad czasem?
A to z kolei rodzi następne pytania: czy czas jest dla człowieka skończonością i tylko raz danym życiem?

Autor nie daje dosłownej i łatwej odpowiedzi. Szukać ich...

książek: 854
Alicja | 2015-03-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2015

"Albowiem czyż można wyobrazić sobie coś piękniejszego niż widok idealnie sprawiedliwego miasta, któremu własna sprawiedliwość wystarcza do szczęścia" (str266).
Uczucie całkowite zaskoczenia i zdziwienia jakie mi towarzyszyło podczas zagłębiania się w kolejne stronice dosyć obszernej powieści spowodowane było tym, że treść książki całkiem odbiegała od jej opisu.Jest to dziwna i niespotykana opowieść o mieście Nowy Jork i jej mieszkańcach obejmująca okres stu lat.Jest mieszaniną wielu gatunków literackich. Fantazy, surrealizm, groteskowe wizje z pogranicza jawy, snu i fantazji miały uczynić ją ciekawszą, jednak dla mnie realistki twardo stąpającej po ziemi to nie było to.Duża ilość zastosowanych środków stylistycznych od bajkowych epitetów przez niesamowite porównania, metafory, onomatopeje bardzo ją ubarwia.Miasto jawi się jako żywy twór,przygotowuje się do snu, budzi się, porusza,pracuje jak maszyna, budynki są rumiane i oddychają, mgła gwiżdże i śpiewa, wiatr...

książek: 892
awiola | 2014-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 marca 2014

"Miasto potrzebowało paliwa do swoich pieców – wciągało ludzi do środka, taksowało ich, tańczyło z nimi przez chwilę, sprzedawało im garnitury, a potem pożerało".


Pojawienie się po raz pierwszy, na naszym rodzimym rynku wydawniczym książki, która swoją premierę miała trzydzieści lat temu, to dość niespotykane wydarzenie. Tym bardziej, że książka ta stała się klasyką amerykańskiej literatury i na dobre zagościła w sercach milionów czytelników. Książka, która dla wielu stanie się wyzwaniem, głównie ze względu na swoją obszerność i wielopłaszczyznowość.

Mark Helprin to urodzony w Nowym Jorku, absolwent stosunków bliskowschodnich na Harvardzie oraz studiów podyplomowych renomowanych uczelni: Uniwersytetu Princeton i Uniwersytetu Columbia. Obecnie jest poczytnym i zarazem kontrowersyjnym publicystą w tygodniku "The New Yorker" i "New York Times". Za swoją pracę zdobył wiele nagród. "Zimowa opowieść" to jego najsłynniejsze dzieło, które doczekało się tegorocznej...

książek: 356
kjakksiazka | 2014-02-22
Na półkach: Przeczytane

Powieść Helprina kwalifikuje się do gatunku urban fantasy, gatunku bardzo unikalnego, znanego szerzej w kręgach fascynatów fantastyki. Urban fantasy wiąże się z akcją, mającą miejsce w wielkomiejskich realiach, w klimacie magii i rozwijającej się techniki. Nowy Jork Helprina, to miasto pełne mrocznych zaułków, zakazanych zakamarków- tętniąca własnym życie metropolia, nie zrozumiała dla ludzi mieszkających po za jej granicami. Brutalnie przedstawiony obraz miasta walczy z baśniowym ujęciem codzienności. Pojedynek ma na celu stworzenie wyjątkowej atmosfery charakterystycznej dla twórczości autora.

czytaj więcej:http://kjakksiazka.blogspot.com/2014/02/recenzja-mark-helprin-zaimowa-opowiesc.html

książek: 250

Cała książka została podzielona na cztery etapy, rozpoczynając się w XX-wiecznym Nowym Jorku, żelaznym mieście dymu, potu i rzeszach imigrantów. Jest to jednak jego bardziej surrealistyczne oblicze, gdzie konstrukcje mają zwierzęce cechy, a gęsta mgła unosząca się nad zatoką porywa ludzi, nie pozostawiając po nich śladu. W tym miejscu, gdzie mogą spełnić się zarówno najskrytsze marzenia, jak i koszmary, żyje Peter Lake, rzezimieszek i portowa gnida.Sam bohater został porzucony przez swoich rodzicieli, gdy odmówiono im wjazdu do kraju. Zaopiekowała się nim prymitywna grupa zamieszkująca okoliczne mokradła, by w nastoletnim wieku puścić wolno ku żelaznemu miastu. Tak Peter trafia pod skrzydła Reva, który prowadzi schronisko dla niechcianych obdartusów, zdradzając im tajniki działania elektryczności i inżynierii, by czerpać z ich pracy ogromne zyski. Jednak z biegiem czasu chłopak zmuszony jest do przyłączenia się do szajki portowych szabrowników, z którymi spędza kolejne lata. Z...

książek: 97
VioletteB | 2014-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2014

Bohaterem „Zimowej opowieści” jest przed wszystkim miasto. Nowy Jork widziany z perspektywy żyjących w kanałach lub "pod mostem", z punktu widzenia dążących do zdobycia "czegoś więcej" i tych co pozornie mają prawie wszystko. W prozie Helprina znajdujemy silną wiarę w możliwość osiąganie rzeczy pozornie niemożliwych. Determinacja i poświęcenie to cechy charakterystyczne dla postaci wykreowanych w „Zimowej opowieści”. "Cuda zdarzają się tym, którzy ich poszukują, narażając się na porażkę. Zdarzają się tym, którzy całkowicie zatracają się w walce o dokonanie niemożliwego."

Istotnym motywem przewodnim staje się również poszukiwanie idealnego związku między sprawiedliwością a miastem. "Albowiem czyż można wyobrazić sobie coś piękniejszego niż widok idealnie sprawiedliwego miasta, któremu własna sprawiedliwość wystarcza do szczęścia?" Ale czy istniej coś takiego jak idealnie sprawiedliwe miasto? Czy jest tu miejsce na uczciwość, odwagę, poświęcenie, i cierpliwość. Czy miłość przenosi...

książek: 906
Tinkerbelle | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2014

Dawno nie miałam tak mieszanych odczuć w stosunku do powieści.
Pierwszy błąd czytelniczy - napaliłam się na tę książkę, nie mogłam doczekać, aż w końcu zacznę czytać. A jak zaczęłam...to im dłużej czytałam to bardziej mieszało mi się w głowie. Przy 200 stronie doszłam do wniosku, że książka jest powalona, przy 300 że w sumie jest całkiem spoko, przy 400 momentami nie wiedziałam totalnie co się dzieje. I tak o.... coraz bardziej dochodzę do wniosku, że jestem człowiekiem prozy, bo mi ta poetyckość książki bokiem wychodziła.
A z drugiej strony, nie pamiętam kiedy czytałam coś, co czytałam w sposób ciągły nie będąc pochłonięta lekturą. Bardzo, bardzo dziwna powieść. Najlepiej przekonać się o tym jednak samemu, bo to podobno przecież już klasyka amerykańskiej literatury.

książek: 1714
tajus | 2014-02-23
Przeczytana: 21 lutego 2014

Przebrnięcie przez książkę, która liczy sobie prawie siedemset stron - dość dużych, gęsto zadrukowanych stron - to nie lada wyczyn. Szczególnie gdy czytelnik nie do końca odnajduje się w gatunku literackim, który ów utwór reprezentuje. Dlatego jestem z siebie dumna. Cieszę się, że udało mi się przeczytać "Zimową opowieść" Marka Helprina od początku do końca, mimo iż raz po raz dopadało mnie zdezorientowanie i wyczerpanie. Nie spodziewałam się, że ta powieść będzie tak dużym ładunkiem fantastyki, z którą stykam się raczej rzadko. Okładkowy opis sugerujący, że odbiorca będzie miał do czynienia z przygodowym romansem, nieco mnie zmylił. Właściwie, nie jest rzeczą łatwą zakwalifikowanie "Zimowej opowieści" do jednego gatunku - można określić ją mianem przedstawicielki urban fantasy, realizmu magicznego, baśnią albo po prostu miszmaszem składającym się z tych oraz wielu innych gatunków, podgatunków i elementów literatury. Ale jedno jest pewne - osoba planująca lekturę książki Helprina...

książek: 246
KBKBKB | 2014-03-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 01 marca 2014

W baśniowej rzece, strumieniu poszukiwania świata sprawiedliwego nurzamy się w walce idealizowanego dobra z potwornie rzeczywistym i codziennym złem, walkę współczesności i technologii z tradycją i tożsamością, walkę miłości z nienawiścią oraz życia ze śmiercią...

Unikałbym infantylnego uproszczenia i nazywania tej powieści li tylko romantyczną. Wbrem pozorom miłość nie jest kołem napędowym tej całej historii. Jest jednym z aspektów poszukawiania w życiu tego czegoś, realizacji samego siebie, po prostu szczęścia.

Niewątpliwie wybitne to dzieło, obok którego nie można przejść obojętnie. Nie zdziwi mnie gdy wielu czytających dozna znużenia po przekroczeniu połowy, gdyż mnogość opisów, rewelacyjnych, a jak!, może przytłaczać. Nieliczne dialogi są wyśmienite i z chęcią widziałbym ich więcej.

No i należy się przygotować na dłuuugą podróż. To nie jest lektura na dwa, trzy dni.

książek: 366
Paweł | 2014-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2014

Czas i miasto. Dwa słowa które są podstawą tej powieści. Co sprawia że jest wyjątkowa? To, że czas jest w niej względny, a miasto stałe. Po skończonej lekturze ciężko dobrać odpowiednie słowa które oddałby emocje zrodzone podczas czytania - nie dlatego że są sprzeczne, dlatego że jest ich tak wiele. Książka zachwyca sobą, swoją historią i poruszaną tematyką. Sam nie wiem czy przeczytałem romans z wątkiem filozoficznym czy filozoficzny traktat z umiejętnie wplecionym romansem. Niezależnie od tego - prawdziwą przyjemnością było gubić się na jej kartach, nie zauważać upływającego czasu i towarzyszyć bohaterom w odkrywaniu że miłość jest silniejsza niż . . .

zobacz kolejne z 2259 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd