Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Zimowa opowieść

Zimowa opowieść

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Maciej Płaza, Joanna Dziubińska
tytuł oryginału
Winter’s Tale
wydawnictwo
Otwarte
data wydania
ISBN
9788375152845
liczba stron
696
słowa kluczowe
złodziej, miłość, xx, wiek
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,8 (204 ocen i 52 opinie)

Opis książki

Jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej. Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę. Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na Manhattanie...

Jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej.

Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę.

Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na Manhattanie. Niespodziewanie zastaje w domu córkę właścicieli, umierającą na gruźlicę Beverly Penn. Tak zaczyna się miłość, która odmieni jego los.

Potężne, niepojęte uczucie zaskakuje Petera, daje mu siłę i każe podjąć próbę zatrzymania czasu i przywrócenia przeszłości. Historia jego zmagań to jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 932

Sezamie, otwórz się

Ukazująca się w Polsce z trzydziestoletnim poślizgiem "Zimowa opowieść" Marka Helprina najczęściej jest anonsowana jako książka baśniowa, opisująca zmitologizowany Nowy Jork. Czasem też jako piękne i mądre arcydzieło, opowiadające o potędze miłości, zwyciężającej czas i śmierć. Tego rodzaju egzaltowane opisy, nawet jeśli nie mijają się zbytnio zprawdą, mogą wielu potencjalnych czytelników wręcz zniechęcić. W końcu 700 stron baśniowych uniesień to dawka z pewnością trudna do przyswojenia. Przyjrzyjmy się zatem bliżej samej powieści oraz jej autorowi, aby wiadomo było, czego tak naprawdę możemy się spodziewać.

Mark Helprin nie jest, jak na razie, pisarzem szerzej znanym w naszym kraju. Warto więc przypomnieć, jak niebanalna to postać. Urodzony w 1947 roku w Nowym Jorku, jest synem filmowca i gwiazdy Broadwayu. Dorastał nad rzeką Hudson, ale też na Karaibach. Studiował stosunki bliskowschodnie na Harvardzie oraz poznawał je bezpośrednio, jako żołnierz izraelskiej armii. Wspinał się w Alpach na Matterhorn i pisał do czołowych nowojorskich gazet. Obecnie ma status nie tylko wybitnego i poczytnego pisarza, ale także znakomitego, kontrowersyjnego komentatora, publikującego przede wszystkim w tygodniku "The New Yorker". Nieprzypadkowo zatem głównym bohaterem jego najsłynniejszej powieści jest Nowy Jork. Nic też dziwnego, że niespokojny duch pisarza znalazł odzwierciedlenie w naprawdę niezwykłej powieściowej formie.

Tytuł "Zimowa opowieść" brzmi wręcz sielankowo, nie dając żadnego wyobrażania o tym, w jakiego rodzaju podróż autor zabiera czytelnika. Bardziej adekwatne byłoby "Zimowe wyzwanie", gdyż liczba wątków, postaci, emocji i refleksji, jakie napotykamy w trakcie lektury, wymaga naprawdę solidnej mobilizacji ze strony czytelnika – pomimo klarownego, przejrzystego stylu narracji. Czytanie tej powieści jest jak oglądanie mistrzowskiego występu akrobaty czy prestidigitatora, który raz po raz zaskakuje nas i zadziwia, nie pozwalając na ochłonięcie.

Wstęp "Zimowej opowieści' rozgrywa się na solidnym gruncie realizmu, kiedy to na początu ubiegłego stulecia zapoznajemy się z sympatycznym białym koniem – uciekinierem ze stajni na Brooklynie. Wkrótce pojawia się również włamywacz Peter Lake, który z trudnem ucieka przed goniącymi go bandytami. Na szczęście ci dwaj uciekinierzy na czas łaczą swe siły i od tej pory będą stanowili prawdziwy dream team, walcząc, cierpiąc, zwyciężając i poszukując. Ale tych dwóch to tylko jeden z bardzo wielu wątków. Zawsze podziwiałem autorów z ogromną inwencją fabularną, którzy tworzą kolejne motywy i postaci, by wkrótce je porzucać na rzecz innych, równie ciekawych. W ten sposób konstruuje swe powieści Joanna Bator czy Noblista Mo Yan. Ale z taką narracyjną obfitością jak u Helprina jeszcze się nie spotkałem. Trudno przy tym mówić po prostu o kolejnych wątkach i postaciach. To raczej odrębne mikroświaty, diametralnie różne, ale sasiadujące ze sobą w nowojorskim tyglu. Kapitalne są np. opisy Przymorza i jego mieszkańców, trochę jak z Tolkiena, dzielnych i wojowniczych poławiaczy małży, mających swoją odrębną kulturę i obyczaje. Właśnie wśród nich wychowuje się Peter Lake, znaleziony jako porzucone dziecko, dryfujące po jeziorze niczym biblijny mały Mojżesz, tyle że nie w koszyku, ale w miniaturowej łodzi (cały ten fragment mógłby z powodzeniem stanowić odrębną, znakomitą nowelę, tak jak wiele innych epizodów "Zimowej opowieści").

Po kilkunastu latach Peter zostaje nowojorczykiem i wydarzenia nabierają tempa. Pojawiają sie kolejne postaci i wątki, splatające się ze sobą w misterne wzory jak z gobelinu. Kogo tu nie ma: gangsterzy i politycy, milionerzy i piękne kobiety, szaleni wynalazcy i biedacy z dzielnic nędzy. Akcja ksiązki przenosi się z zimowego Nowego Jorku do idyllicznego, mroźnego miasteczka Coheeries; rozpoczęta na początku wieku, dociera - porzez kolejne dekady - aż do końca millenium. Helprin bardzo dobrze panuje nad tym rozbuchanym narracyjnym żywiołem, zręcznie kontrolując tempo akji i umiejętnie dawkując emocje. Prezentuje przy tym imponującą inwencję stlistyczną. Narracja momentami jest zwarta i precyzyjna, ale kiedy indziej wręcz poetycka. Na ogół tego nie lubię, ale tym razem jest inaczej, gdyż nie sposób odmówić autorowi świeżości skojarzeń i porównań. Chwilami jest sentymentalnie, ale wkrótce dla równowagi otrzymujemy wysokiej próby humor, w całym bogactwie odmian i sposobów serwowania. Co szczególnie mi odpowiadało, motywy nadnaturalne, baśniowe, nigdy nie dominują narracji, ale są jedynie jej uzupełnieniem, ornamentem, na zasadzie umiejętnie dodanej przyprawy.

Wątkiem szczególnie bliskim autorowi jest niewątpliwie motyw prasy i dziennikarstwa. Nic dziwnego, że zajmuje on tak poczesne miejsce w "Zimowej opowieści". Opisana tam gazeta "The Sun" jest jak Utopia Morusa. To byt idealny, którego zasadą funkcjonowania jest sprawiedliwość i równość, na straży których stoi charyzmatyczny patriarcha Harry Penn. Szczegółowo opisując organizację "The Sun" Helprin ujawnia swój temperament społecznika i idealisty. Stawia wręcz literacki pomnik pewnej idei, niemal wzruszający w kontekście smutnych losów tradycyjnej prasy w naszej cyfrowej epoce. W której jednak jest miejsce na nowoczesną, fantastycznie napisaną baśń, o czym waro przekonać się osobiście, wkraczając do narracyjnego Sezamu Marka Helprina.

Bogusław Karpowicz

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 5193
allison | 2014-02-24
Przeczytana: 24 lutego 2014

MIASTO POZA CZASEM - taka myśl nasuwała mi się często podczas lektury "Zimowej opowieści". Książka mnie zauroczyła, zaintrygowała, ale i nieco znużyła w ostatniej części (nie wiem, czy to wina tłumaczenia, które jest innego autorstwa niż pozostałe rozdziały, czy to efekt przekombinowania ze strony pana Helprina).

Książka ta jest dla mnie przede wszystkim oryginalną opowieścią o mieście, które urasta tu do roli bohatera. Nowy Jork pokazany jest nieco baśniowo, raz jako złowrogi moloch, raz jako przestrzeń przyjazna postaciom.
Opisy miasta są bardzo plastyczne, trudno przejść obok nich obojętnie - gratuluję autorowi nieskrępowanej wyobraźni i doskonałego warsztatu.

Wielość wątków sprawia, że utwór staje się także piękną, wzruszającą opowieścią o miłości. I stawia pytania o jej wieczność - czy może trwać ponad czasem?
A to z kolei rodzi następne pytania: czy czas jest dla człowieka skończonością i tylko raz danym życiem?

Autor nie daje dosłownej i łatwej odpowiedzi. Szukać ich nal...

książek: 788
awiola | 2014-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 marca 2014

"Miasto potrzebowało paliwa do swoich pieców – wciągało ludzi do środka, taksowało ich, tańczyło z nimi przez chwilę, sprzedawało im garnitury, a potem pożerało".


Pojawienie się po raz pierwszy, na naszym rodzimym rynku wydawniczym książki, która swoją premierę miała trzydzieści lat temu, to dość niespotykane wydarzenie. Tym bardziej, że książka ta stała się klasyką amerykańskiej literatury i na dobre zagościła w sercach milionów czytelników. Książka, która dla wielu stanie się wyzwaniem, głównie ze względu na swoją obszerność i wielopłaszczyznowość.

Mark Helprin to urodzony w Nowym Jorku, absolwent stosunków bliskowschodnich na Harvardzie oraz studiów podyplomowych renomowanych uczelni: Uniwersytetu Princeton i Uniwersytetu Columbia. Obecnie jest poczytnym i zarazem kontrowersyjnym publicystą w tygodniku "The New Yorker" i "New York Times". Za swoją pracę zdobył wiele nagród. "Zimowa opowieść" to jego najsłynniejsze dzieło, które doczekało s...

książek: 356
kjakksiazka | 2014-02-22
Na półkach: Przeczytane

Powieść Helprina kwalifikuje się do gatunku urban fantasy, gatunku bardzo unikalnego, znanego szerzej w kręgach fascynatów fantastyki. Urban fantasy wiąże się z akcją, mającą miejsce w wielkomiejskich realiach, w klimacie magii i rozwijającej się techniki. Nowy Jork Helprina, to miasto pełne mrocznych zaułków, zakazanych zakamarków- tętniąca własnym życie metropolia, nie zrozumiała dla ludzi mieszkających po za jej granicami. Brutalnie przedstawiony obraz miasta walczy z baśniowym ujęciem codzienności. Pojedynek ma na celu stworzenie wyjątkowej atmosfery charakterystycznej dla twórczości autora.

czytaj więcej:http://kjakksiazka.blogspot.com/2014/02/recenzja-mark-helprin-zaimowa-opowiesc.html

książek: 239

Cała książka została podzielona na cztery etapy, rozpoczynając się w XX-wiecznym Nowym Jorku, żelaznym mieście dymu, potu i rzeszach imigrantów. Jest to jednak jego bardziej surrealistyczne oblicze, gdzie konstrukcje mają zwierzęce cechy, a gęsta mgła unosząca się nad zatoką porywa ludzi, nie pozostawiając po nich śladu. W tym miejscu, gdzie mogą spełnić się zarówno najskrytsze marzenia, jak i koszmary, żyje Peter Lake, rzezimieszek i portowa gnida.Sam bohater został porzucony przez swoich rodzicieli, gdy odmówiono im wjazdu do kraju. Zaopiekowała się nim prymitywna grupa zamieszkująca okoliczne mokradła, by w nastoletnim wieku puścić wolno ku żelaznemu miastu. Tak Peter trafia pod skrzydła Reva, który prowadzi schronisko dla niechcianych obdartusów, zdradzając im tajniki działania elektryczności i inżynierii, by czerpać z ich pracy ogromne zyski. Jednak z biegiem czasu chłopak zmuszony jest do przyłączenia się do szajki portowych szabrowników, z którymi spędza kolejne lata. Z czasem p...

książek: 1442
tajus | 2014-02-23
Przeczytana: 21 lutego 2014

Przebrnięcie przez książkę, która liczy sobie prawie siedemset stron - dość dużych, gęsto zadrukowanych stron - to nie lada wyczyn. Szczególnie gdy czytelnik nie do końca odnajduje się w gatunku literackim, który ów utwór reprezentuje. Dlatego jestem z siebie dumna. Cieszę się, że udało mi się przeczytać "Zimową opowieść" Marka Helprina od początku do końca, mimo iż raz po raz dopadało mnie zdezorientowanie i wyczerpanie. Nie spodziewałam się, że ta powieść będzie tak dużym ładunkiem fantastyki, z którą stykam się raczej rzadko. Okładkowy opis sugerujący, że odbiorca będzie miał do czynienia z przygodowym romansem, nieco mnie zmylił. Właściwie, nie jest rzeczą łatwą zakwalifikowanie "Zimowej opowieści" do jednego gatunku - można określić ją mianem przedstawicielki urban fantasy, realizmu magicznego, baśnią albo po prostu miszmaszem składającym się z tych oraz wielu innych gatunków, podgatunków i elementów literatury. Ale jedno jest pewne - osoba planująca lekturę ks...

książek: 769
Tinkerbelle | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2014

Dawno nie miałam tak mieszanych odczuć w stosunku do powieści.
Pierwszy błąd czytelniczy - napaliłam się na tę książkę, nie mogłam doczekać, aż w końcu zacznę czytać. A jak zaczęłam...to im dłużej czytałam to bardziej mieszało mi się w głowie. Przy 200 stronie doszłam do wniosku, że książka jest powalona, przy 300 że w sumie jest całkiem spoko, przy 400 momentami nie wiedziałam totalnie co się dzieje. I tak o.... coraz bardziej dochodzę do wniosku, że jestem człowiekiem prozy, bo mi ta poetyckość książki bokiem wychodziła.
A z drugiej strony, nie pamiętam kiedy czytałam coś, co czytałam w sposób ciągły nie będąc pochłonięta lekturą. Bardzo, bardzo dziwna powieść. Najlepiej przekonać się o tym jednak samemu, bo to podobno przecież już klasyka amerykańskiej literatury.

książek: 192
KBKBKB | 2014-03-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 01 marca 2014

W baśniowej rzece, strumieniu poszukiwania świata sprawiedliwego nurzamy się w walce idealizowanego dobra z potwornie rzeczywistym i codziennym złem, walkę współczesności i technologii z tradycją i tożsamością, walkę miłości z nienawiścią oraz życia ze śmiercią...

Unikałbym infantylnego uproszczenia i nazywania tej powieści li tylko romantyczną. Wbrem pozorom miłość nie jest kołem napędowym tej całej historii. Jest jednym z aspektów poszukawiania w życiu tego czegoś, realizacji samego siebie, po prostu szczęścia.

Niewątpliwie wybitne to dzieło, obok którego nie można przejść obojętnie. Nie zdziwi mnie gdy wielu czytających dozna znużenia po przekroczeniu połowy, gdyż mnogość opisów, rewelacyjnych, a jak!, może przytłaczać. Nieliczne dialogi są wyśmienite i z chęcią widziałbym ich więcej.

No i należy się przygotować na dłuuugą podróż. To nie jest lektura na dwa, trzy dni.

książek: 10
Zaneta | 2014-02-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 lutego 2014

Prawie 700 stron. Dorota Wellman przeczytała i zgłupiała. Sapkowski umieścił na liście najważniejszych powieści z tego gatunku. Autorem absolwent zarówno Harvardu, Oksfordu, Uniwersytetu Princeton jak i Uniwersytetu Columbia...

Zasiadając do takiej lektury, ma się oczekiwania.

Cokolwiek by nie mówić, balonik napompował się sam, zanim jeszcze przejrzałam kartę redakcyjną (zboczenie zawodowe). Dołożyła się do tego okładka, wykonana przez Aleksandrę Szmak. Normą na polskim rynku wydawniczym jest to, że sięga się do jednej bazy danych, wyciąga z niej obrazek lub dwa - i voila, okładka gotowa. Nie żeby było to coś a priori przekreślającego walory artystyczne, ale z efektami bywa różnie. W przypadku Zimowej opowieści mamy do czynienia z majstersztykiem w tym gatunku - graficzka sięgnęła do dwóch baz danych (przypuszczalnie, przekopała je dość dogłębnie) i stworzyła oprawę graficzną, która powala na kolana. Nie obchodzi mnie, co mówi się o klejeniu gotowych obrazków - w wykonani Pani Szmak...

książek: 861
filipinka | 2014-08-27
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 27 sierpnia 2014

Na początku czułam się trochę przytłoczona objętościa „Zimowej opowieści” – 700 stron zapisanych gęstych zwartym drukiem. Jednak ku memu zaskoczeniu czyta się ją bardzo szybko i płynnie. To zapewne zasługa barwnego i niezwykle sugestywnego stylu oraz pasji, z jaką autor ustami bohaterów charakteryzuje Nowy Jork i oczywiście znakomitej narracji. Znajdziemy tu piękne liryczne opisy z pogranicza prozy i poezji, bardzo realistyczne techniczne opisy budowy i działania różnych maszyn i urządzeń, a także trochę gangsterskich akcji i pościgów czasów Al Capone. Bywa tajemniczo, strasznie, ale i zabawnie (jak choćby wątek z wszystkowiedzącym cudakiem, którego jeden z bohaterów spotyka podczas swej leśnej wędrówki. Rozbawił mnie on do łez).

Helprin wprowadza także korowód ciekawych postaci i wątków, które mogą z początku przyprawiać o ból głowy, ale autorowi świetnie udaje mu się nad tym pozornym chaosem panować. Prędzej czy później, wszystko i wszystkich łączy Nowy Jork – miasto pełne kontrast...

książek: 37
lidzia | 2014-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 kwietnia 2014

O dzięki Ci Marku za to dzieło!
Dzięki za nieprzespane wieczory i rozmarzone podróże do pracy..
Dla mnie ta książka jest zderzeniem, celowym ukazaniem samych kontrastów. Z jednej strony baśni, pięknego zimowego miasta, cukierkowo białej rzeczywistości. Z drugiej strony mroczne zakamarki, zło kryjące się w murach i w ludziach. I gdzieś pomiędzy tym całym zamętem ktoś kto ciągle tęskni, ciągle marzy, ciągle szuka skarbu, który wymknął mu się z rąk. Bez którego życie jest płytkie i puste, bez którego nie może znaleźć siebie.

Drodzy czytelnicy nie zwklekajcie z zabraniem się do czytania tej pozycji. Czasami długie szczegółowe opisy są męczące i chcemy je przebrnąć jak najszybciej. Tu masz ochotę zamknąć oczy i dokładać wyobraźni nowy obrazek po każdym przeczytanym zdaniu. Chcesz się pławić w tej opowieści. Chociaż zimowej to wcale nie zimnej.

Dziękuję Ci Marku za tą książkę. Nie jest to dla mnie częste aż tak się rozmarzyć.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Licia Troisi
    34. rocznica
    urodzin
    A z pustką, którą w sobie nosisz, gdzie do tej pory zaszłaś?
  • Witold Jabłoński
    57. rocznica
    urodzin
    Śmierć jest bramą do ukojenia [...] a życie jeziorem, które topi nas w bólu.
  • Charlaine Harris
    63. rocznica
    urodzin
    O rany! - sapnęłam. - Wyglądasz dla mnie lepiej niż Happy Meal dla trzylatka.
  • Arturo Pérez-Reverte
    63. rocznica
    urodzin
    Książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę, mówiła Patricia. Dzięki nim uczysz się, mądrzejesz, podróżujesz, marzysz, wyobrażasz sobie, przeżywasz losy innych, swoje życie mnożysz razy tysiąc. Ciekawe, czy ktoś da ci więcej za tak niewiele. Pomagają też odpędzić różne złe rzeczy - samotność,... pokaż więcej
  • Poul Anderson
    88. rocznica
    urodzin
    W świecie istnieją trzy Moce, którym nie mogą przeciwstawić się ani bogowie, ani demony, ani ludzie. Moce, których nie zwyciężą czary, których nie pokona żadna potęga: Biały Chrystus, Czas i Miłość.
  • Francis Durbridge
    102. rocznica
    urodzin
  • Giorgio Faletti
    64. rocznica
    urodzin
    Kiedy coś odmienia twoje życie, bardzo trudno to zamaskować.
  • Rudolf Hoss
    114. rocznica
    urodzin
  • Leander Kahney
    49. rocznica
    urodzin
  • Małgorzata Niezabitowska
    66. rocznica
    urodzin
  • Anna Kłodzińska
    99. rocznica
    urodzin
  • Izabela Kuna
    44. rocznica
    urodzin
    -Ciągle bierzesz xanax?
    -No pewnie. Nawet mój kot bierze xanax.
  • J.A. Redmerski
    39. rocznica
    urodzin
    Tylko pamiętaj, by zawsze być sobą i nie bać się mówić tego, co myślisz, albo tego, by głośno marzyć.
  • Anthony Burgess
    21. rocznica
    śmierci
    Człowiek niezdolny wybierać to już nie człowiek.
  • Yukio Mishima
    44. rocznica
    śmierci
    Ponieważ moim jedynym powodem do dumy był fakt, że ludzie mnie nie rozumieją, nigdy nie czułem potrzeby, by próbować innym wytłumaczyć, co czuję. Myślałem, że los odmówił mi zdolności widzenia tego, co widzieli inni. Moja samotność rosła i przybierała z dnia na dzień, jak tucznik.
  • Antoine François Prévost d'Exiles
    251. rocznica
    śmierci
    Ogół ludzi wrażliwy jest jedynie na kilka namiętności, w których trawi się ich życie i do których sprowadza się cała ich istota. Odejmijcie im miłość i nienawiść, rozkosz i cierpienie, nadzieję i obawę, nie będą czuli nic.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd