Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nikt nie woła

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,2 (46 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
13
7
14
6
7
5
6
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308050521
język
polski
dodał
Mati

Józef Hen, pisarz, publicysta, reżyser i scenarzysta, ukończył tę powieść w 1957 r. Dziś ukazuje się ona w nowym, wyjątkowym wydaniu. Tekst został wzbogacony o osobiste posłowie pisarza, obchodzącego w 2013 roku swoje 90-te urodziny. Inspiracją do napisania utworu były własne przeżycia autora. Bohaterem jest siedemnastoletni Bożek, pochodzący z warszawskiego Nowolipia, który po dramatycznej...

Józef Hen, pisarz, publicysta, reżyser i scenarzysta, ukończył tę powieść w 1957 r. Dziś ukazuje się ona w nowym, wyjątkowym wydaniu. Tekst został wzbogacony o osobiste posłowie pisarza, obchodzącego w 2013 roku swoje 90-te urodziny.

Inspiracją do napisania utworu były własne przeżycia autora. Bohaterem jest siedemnastoletni Bożek, pochodzący z warszawskiego Nowolipia, który po dramatycznej tułaczce w czasie II wojny światowej znalazł się w azjatyckiej części Związku Radzieckiego. Pragnie dostać się do armii gen. Andersa. Bożek jest młodym i wrażliwym chłopcem. W batalionie pracy pod Taszkientem zetknie się z okrucieństwem i głodem. To tutaj, w nieludzkim, ale i pięknym krajobrazie marzy jednocześnie o miłości.

Powieść "Nikt nie woła" posłużyła autorowi jako inspiracja do scenariusza filmu pod tym samy tytułem, który zrealizował Kazimierz Kutz.

Sam utwór z powodu cenzury przez 33 lata nie był dopuszczany do druku. W posłowiu, przygotowanym specjalnie do najnowszego wydania powieści, autor wspomina losy maszynopisu, i nie tylko:

"Wyjechałem do Obór, pożyczyłem od siostry trochę pieniędzy, żebyśmy mieli z czego żyć — i zacząłem pisać. Tamto wróciło. Znowu byłem tym gniewnym, zawziętym chłopcem, który obiecywał sobie: „Napluję im wszystkim w twarz”. Komu? „Wszystkim, którzy pięknie gadają”. Pojawił się tytuł „Nikt nie woła”, a później podtytuł części pierwszej: BOSO. Kiedy Bożek, już po komisji, w butach i w mundurze, szepnął: „Teraz wam pokażę”, postawiłem trzy kropki i zamknąłem brulion. […]

Trzeba było Okrągłego Stołu w 1989 roku, wyborów, transformacji ustrojowej, by "Nikt nie woła" mogło się wreszcie ukazać. Zajęło się powieścią Wydawnictwo Literackie, to samo, które teraz dociera ze wznowieniem do Ciebie, czytelniku. Jak się czułem trzymając po 33 latach egzemplarz w ręku? Po tak długim czekaniu uczucia są złożone, satysfakcja niełatwa. Cały czas nurtuje świadomość zmarnowanej egzystencji tej książki, czasu jej niedostępności, a więc i niemożności podzielenia się z czytelnikiem moim fundamentalnym doświadczeniem. Przecież po to została napisana! W letni, upalny dzień spotkałem w Konstancinie kierownika produkcji filmu "Nikt nie woła", entuzjastę tej powieści, którą jako jeden z pierwszych poznał z maszynopisu. Teraz, kiedy się ukazała, przeczytał ją ponownie. „Musiałeś tam wiele złagodzić”, powiedział. Zaprzeczyłem stanowczo. „Nic nie złagodziłem. Nic nie zmieniłem. To czasy się zmieniły! I ty, ty też się zmieniłeś”. I jeszcze jedna rozmowa, w tym samym Konstancinie, tego samego lata. Starsza, bardzo dystyngowana pani, erudytka, po przeczytaniu „Nikt nie woła”, powiedziała, wyraźnie skrępowana: „Przepraszam, że to poruszam... Ale czy pan wie, jakie były dalsze losy tej dziewczyny, która żegnała się z Bożkiem na peronie w Samarkandzie? Czy wie pan, co się z nią stało?”. „Tak, wiem”. „Co?” „Jest babcią moich wnucząt”. Pani otworzyła usta, jakby musiała nabrać tchu — i rozpłakała się".

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (202)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6317
allison | 2015-03-02
Przeczytana: 01 marca 2015

Gdy skończyłam czytać "Nowolipie", zastanawiałam się, jak dalej potoczą się losy bohatera. Odpowiedź na to pytanie przyniosła mi kolejna autobiograficzna powieść Hena - "Nikt nie woła".

Utrzymana jest ona w nieco innym klimacie niż wspomnienia z dzieciństwa - mniej tu nostalgii, sentymentów... I nic dziwnego, gdyż opisywane wydarzenia są przede wszystkim dramatyczne.
Główny bohater musi zmagać się z głodem, poniewierką, brakiem dachu nad głową, samotnością. Mimo iż wciąż jest między ludźmi, upływa sporo czasu, zanim znajdzie bliską sercu osobę - finał tej młodzieńczej miłości odkrywa posłowie, w którym pisarz wyjaśnia szczegółowo koleje losów powieści czekającej na druk ponad 30 lat.

W książce jest bardzo dużo dialogów, które ożywiają fabułę i doskonale charakteryzują postacie. Dzięki temu co i jak mówią, szybko wyrabiamy sobie o nich zdanie.

Mimo iż akcja nie płynie tu w zawrotnym tempie, w życiu głównego bohatera wciąż coś się dzieje. Sprawia to, że trudno oderwać się od...

książek: 2196
Renax | 2015-02-13
Przeczytana: 13 lutego 2015

Bardzo dobra książka, ale i bardzo trudna emocjonalnie. Bardzo obciążająca. Czyta się ją szybko.
Przyznałam jej 10 gwiazdek, bo w pełni na to zasługuje. Jest to jedno wielkie rozliczenie z mitem Polaka na zesłaniu, z pojęciem polskości i z dzieleniem Polaków na tych od Andersa i tych od Berlinga, w ogóle z dzieleniem ludzi według narodowości. Jeśli twierdzi to człowiek, który przeżył wojnę, to jest to głos znaczący.
Formalnie bardzo zachwyciło mnie forma powieści, bardzo nowatorska. Śmiem twierdzić, że mam do czynienia z polskim Steinbeckiem. Ale różnica z powieściami naturalistycznymi (z zaznaczeniem, ze świadomie rozróżniam naturalizm XIX wieku i ten północnoamerykański z początku XX wieku) jest istotna. Tam nędza świata pokazana była poprzez zdarzenia i scenerię, a tutaj mamy powieść udramatyzowaną. Hen zawarł wszystko w dialogach, których język, zależy od osoby mówiącej, i język różnicuje światy moralne osób.
Ktoś napisał, że szkoda, że powieść nie ukazała się o 30 lat...

książek: 668
chiara | 2015-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2015

Wzruszyła mnie ta książka, w której autor opowiada o swej drodze do armii Andersa w Uzbekistanie. W pierwszej części "Boso" opisuje, jak zmienia się sposób myślenia, gdy człowieka dręczy głód i nędza, jak brak sprzedanych z głodu butów odbiera nie tylko wygodę, ale i godność. W drugiej części "W butach", gdy widmo głodu oddala się, bohater Bożek odzyskuje uczucia wyższe, a przede wszystkim rodzi się miłość. "Głodny nie będę Cię kochał" mówi Bożek do Leny.
W posłowiu Józef Hen pisze o losach książki, do jej wydania doszło po 33 latach, po roku 1989.

książek: 1219
almos | 2014-10-17
Przeczytana: 15 października 2014

Na pozór jest to jeszcze jedna książka o losie polskich uchodźców i zesłańców w Rosji Sowieckiej w czasie II wojny światowej. Były już takie rzeczy, choćby wspomnienia Cehaka czy Topolskiego. Ale tutaj mamy coś więcej, mamy wspaniałą literaturę. Hen bowiem literacko przetwarza swoje przeżycia z czasów wojny, jest to napisane wspaniałym językiem, świetnie skomponowane, chwytająca za serce.

Pierwsza część książki to wspomnienia narratora, Bożka, z jego tułaczki po Uzbekistanie czasu wojny. Do armii Andersa nie chcą go przyjąć, bo za młody i nie ma papierów, nie ma pracy, nie ma co jeść, i nie ma butów. Marzenia Bożka są proste: mieć codziennie osiemset gramów chleba i zdobyć te przeklęte buty. Gdy się zgłasza do batalionu pracy, bo tam fasują chleb, to go chcą wyrzucić, bo bosy pracował nie będzie, a butów nie mają. I tak to leci, raz z górki, częściej pod górkę, przymieranie głodem, kombinowanie, pilnowanie żeby nie przekroczyć pewnej linii, żeby np. nie kraść, tylko zarobić pracą...

książek: 407
Papusza | 2015-04-13
Przeczytana: 12 kwietnia 2015

Książki Józefa Hena czytam od zawsze, ale ta książka to PEREŁKA w jego twórczości. Bohaterem powieści jest niespełna siedemnastoletni chłopiec który po rozpoczęciu wojny ucieka z Warszawy do Związku Radzieckiego. Chłopak z głową nabitą wiedzą, recytujący wiersze, mający maturę i pasję aktorską, w czasie swojej wojennej tułaczki dociera aż do Taszkientu a potem do Samarkandy. Chce dostać się do armii Andersa. Ale los zadecydował inaczej. W Samarkandzie poznaje dziewczynę w której się zakocha. Ale czas nie stoi w miejscu, nareszcie dostaje przydział do armii.
Niby to takie znane, ale autor pokazuje nam przeżycia bohatera powieści tak bardzo ciepło, zwyczajnie i bez upiększeń. Mimo, że boso i w łachmanach stara się nie zatracić podstawowych wartości wpojonych w rodzinnym domu. I choć najważniejszą sprawą staje się zdobycie jedzenia aby tylko przeżyć czy butów aby tylko móc pracować, jak każdy w jego wieku marzy o miłości. Ale nie z tymi dziewczętami które może mieć w swoich...

książek: 682
Grzybek | 2015-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia 2015

Ta książka mogła być jedną z najważniejszych pozycji pokazujących los Polaków w Rosji w czasie II wojny światowej. Niestety, na swoje wydanie musiała czekać aż do 1990 roku. Józef Hen nie przekazał jej także do wydania w drugim obiegu czy w którymś z wydawnictw na zachodzie. A po latach została trochę przysłonięta przez Herlinga-Grudzieńskiego czy Sołżenicyna. Szkoda, bo "Nikt nie woła" to ważny fragment naszej historii opisany we wspaniałym stylu.

książek: 167
Michał | 2013-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lutego 2013

Sięgając po "Nikt nie woła" byłem zaintrygowany historią tej książki. Przeczytałem wcześniej, że przez ponad 30 lat cenzura nie pozwalała na jej wydanie, mimo iż wiele osób, które miały okazję przeczytać maszynopis, było zachwyconych powieścią Józefa Hena. Do szerszego grona czytelników trafiła jednak dopiero w III RP. Wiedziałem, że książka opowiada o młodym człowieku, który w czasie II Wojny Światowej trafił na wschód Związku Radzieckiego. Zastanawiałem się, co takiego napisał Hen, co nie zdołało przejść przez sito cenzury. Co więcej, od dłuższego czasu czytywałem jedynie przekłady literatury anglojęzycznej i liczyłem na coś odmiennego. Jednocześnie obawiałem się, że proza nieznanego mi dotąd pisarza nie sprosta moim oczekiwaniom. Co zdarzyło się, kiedy wreszcie otworzyłem "Nikt nie woła"?

Już po przeczytaniu pierwszych stron czułem się jak w domu. Zagłębiałem się w piękny język polski sprzed lat, delikatnie zakurzony przez nieużywane dziś słowa. To język, w którym widać...

książek: 525
kukiem | 2014-09-08
Na półkach: Przeczytane

(...)
,,Podniosłem do góry szklaneczkę.
-Ostatnie słowo oskarżonego - odezwała się Niura - Zasuwaj.
- Tak, Bożek, przemówienie - domagał się Nisupin. - Wypada.
- Dajcie mu spokój - broniła mnie Fienia. - Nie czas na przemówienia.
Zdrowie żołnierzyka.
Ściskałem palcami szklankę. Tyle miałem do powiedzenia! Ale nie układało mi się to w zdania. Odchodzę, myślałem, zostawiam was. I pewno zapomnę.
- Ostatnie słowo oskarżonego - powtórzyłem za Niurą. - Chyba to tak. NIe darmo tu z wami beczki pchałem. Mówią: pud soli trzeba wspólnie przejeść. Jak dobrze obliczymy, to chyba pud będzie. A wypociłem może więcej. Trochę w tym wszystkim, co dokoła jest, i mojej pracy... Przypominał mi się teraz mój nauczyciel, historyk, nazywaliśmy go Swój Chłop; przepowiadał, że najgorsze, co zostawi wojna, to będzie nienawiść. Polacy, Ruscy, Niemcy, Żydzi, Ukraincy, czarni, żółci - wszyscy wszystkich będą wypominać, oskarżać i wszyscy wszystkich nienawidzić. Chyba tak nie musi być. Ale zawsze znajdą sie...

książek: 738
kawa | 2015-09-13
Na półkach: Przeczytane

Nie przyznałam żadnej gwiazdki, ponieważ po 100 stronach musiałam zakończyć czytanie.
Męczyłam się przy lekturze, coś mi przeszkadzało, nie umiem określić co. Nawet osoba autora nie przekonała mnie do czytania.

książek: 183
Rafał Głogowski | 2013-03-16
Na półkach: Chcę przeczytać

dziś kupiłem, jestem na szesnastej stronie, trochę nie bardzo mu wierzę, no ale trudno się wypowiadać na samym poczatku

zobacz kolejne z 192 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ekstremalne wyzwanie czytelnicze

Najbardziej frapującą, inspirującą, ambitną, kontrowersyjną i interesującą publikacją tego rodzaju stało się dla mnie opasłe tomisko „1001 książek, które musisz przeczytać” pod red. P. Boxalla, która stała się podstawą najważniejszej listy czytelniczej i zainspirowała mnie do wymyślenia Projektu „1001 książek, które w życiu przeczytam” , który stanowi realizację czytelniczego planu najbliższą mojemu założeniu przeczytania najważniejszych książek na świecie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd