anetapzn 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 5 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-21 14:23:31
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-21 09:46:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przesympatyczna, przecudowna, przezabawna, przekocia i bardzo inteligentna książka.
Od lat jestem wielbicielką kotów, kocham wszystkie te sierściuchy miłością wielką. Jestem też wierną i szczęśliwą służącą 4 kotów (tak, czterech :) ).
Nic więc dziwnego, iż po książkę, której głównymi bohaterami i narratorami są koty sięgnęłam bez chwili zastanowienia. Trochę obawiałam się, czy to nie będzie...
Przesympatyczna, przecudowna, przezabawna, przekocia i bardzo inteligentna książka.
Od lat jestem wielbicielką kotów, kocham wszystkie te sierściuchy miłością wielką. Jestem też wierną i szczęśliwą służącą 4 kotów (tak, czterech :) ).
Nic więc dziwnego, iż po książkę, której głównymi bohaterami i narratorami są koty sięgnęłam bez chwili zastanowienia. Trochę obawiałam się, czy to nie będzie jakaś kiczowata, słodka opowiastka. Na szczęście moje złe obawy się nie potwierdziły.
Bohaterami są dwa cudowne, niezwykłe koty...oba żyją w dzielnicy Montmartre w Paryżu.
Ona ma na imię Bastet i jest narratorką. Jej marzeniem jest skuteczniejsza komunikacja się z ludźmi, którzy jak to ludzie...ułomni są. Komunikacja niestety pozostawia wiele do życzenia...nawet ze służącą, która siebie uważa za panią Bastet.
On to Pitagoras, kot doświadczalny, który na czubku głowy ma wejście na klucz USB umożliwiający mu łączenie się z Internetem. W ten sposób Pitagoras dostaje informacje na temat świata i ludzi.
Sądzicie, że to niemożliwe? Otóż jesteście w błędzie. W kocim świecie opisanym przez Werbera wszystko, absolutnie wszystko jest możliwe.
Bastet jest oczarowana Pitagorasem, który wprowadza ją w zupełni inny świat. No i zaczyna się.
Bardzo podoba mi się sposób w jaki autor przedstawił kocich bohaterów. Od razu rzuca się w oczy, że musi mieć na co dzień do czynienia z tymi wyjątkowymi zwierzętami.
Koty są inteligentne, każdy ma swoją osobowość, własne zdanie, inny charakter, marzenia.
Nie wszystko jednak w książce jest słodkie, miłe, puszyste. Jest też okrutny wątek. Owszem, można było go rozegrać inaczej, ale takie jest życie, tacy okrutni jesteśmy my ludzie.
Jutro należy do kotów to świetna, zabawna, mądra, wzbudzająca uśmiech, ale i roniąca niejedną łzę książka. Czyta się ją bardzo szybko i szczerze polecam...obowiązkowa lektura nie tylko dla miłośników kotów.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-17 08:48:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Kolejna wyjątkowa książka Zbigniewa Białasa. Choć tym razem nie ma w tej opowieści nic wesołego, jak np. w przypadku Korzeńca czy Pudru i pyłu.
Mamy za to okrucieństwo, smutek, rozpacz i niedowierzanie.
Podstawą do napisania książki stał się skromny rozmiarami dziennik tytułowej Rutki, który został odkryty 60 lat po II wojnie światowej.
Białas prezentuje nam zbeletryzowaną i niezwykle...
Kolejna wyjątkowa książka Zbigniewa Białasa. Choć tym razem nie ma w tej opowieści nic wesołego, jak np. w przypadku Korzeńca czy Pudru i pyłu.
Mamy za to okrucieństwo, smutek, rozpacz i niedowierzanie.
Podstawą do napisania książki stał się skromny rozmiarami dziennik tytułowej Rutki, który został odkryty 60 lat po II wojnie światowej.
Białas prezentuje nam zbeletryzowaną i niezwykle poruszająca historię młodej dziewczyny żydowskiego pochodzenia.
Bohaterka to Rutka Laskier, nastolatka, będzińska Żydówka, która zmarła w 1943 w Auschwitz.
Gdy się czyta tę książkę ma się wrażenie zaglądania pod podszewkę piekła. Wiem, takich książek opartych na zapiskach, pamiętnikach, relacjach powstało i powstanie wiele. Za każdym razem ich lektura porusza. Ale Rutka jest wyjątkowa z innego powodu. Otóż autor skracając swoja historię do w zasadzie minimum całą książkę poświęcił swojej bohaterce, to ją uczynił centralna postacią w cieniu pozostawiając np. jej rodzinne miasto w okresie okupacji, innych ludzi. Nie jest to historia miasta, zagłady Żydów, konkretnej ulicy czy nawet rodziny. To historia jednej 14-latki, która miała pecha na loterii życia dostać takie, a nie inne miejsce do dorastania. To powieść o życiu, nie o samym Holokauście. To książka jednego bohatera, bardzo intymna i kameralna, a przez to jeszcze bardziej poruszająca.
Książka nie jest gruba, liczy 150 stron, ale autor udowodnił, iz nie ilość, a jakość ma znaczenie.
Jest to, jak wspomniałam zbeletryzowana opowieść, ale ściśle oparta na zapiskach bohaterki. Należy o tym pamiętać nie oczekując stricte zapisków dziennika, pamiętnika.
Na mnie fabularyzacja, jakiej dokonał Białas wywarła ogromne wrażenie i sprawiła, iż w trakcie lektury miałam wrażenie rozgrywających się przed moimi oczyma autentycznych scen.
Mocne, bardzo dobrze napisane. Zachęcam do lektury.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-14 10:59:58
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-13 12:52:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Sejf to typowa powieść gangsterska z elementami psychologicznymi, której akcja rozgrywa się w mrocznych zakamarkach Los Angeles.
Ricky Mendoza naprawdę bardzo się stara żyć uczciwie. Pewnego dnia dostaje zdawałoby się proste, zajmujące kilkanaście minut zlecenie od DEA..ma otworzyć sejf. Dla niego to prosta, zwyczajna robota. Ryzyka w sumie nie ma.
Co więc sprawia, iż podświadomie czuje, że...
Sejf to typowa powieść gangsterska z elementami psychologicznymi, której akcja rozgrywa się w mrocznych zakamarkach Los Angeles.
Ricky Mendoza naprawdę bardzo się stara żyć uczciwie. Pewnego dnia dostaje zdawałoby się proste, zajmujące kilkanaście minut zlecenie od DEA..ma otworzyć sejf. Dla niego to prosta, zwyczajna robota. Ryzyka w sumie nie ma.
Co więc sprawia, iż podświadomie czuje, że coś jest nie tak? Co kryje się za zwyczajnym zleceniem?
Tego nie zdradzę. Mogę tylko zapewnić, że będziecie zaskoczeni, sam pomysł jest ciekawy.
Usatysfakcjonuje was też lektura, ale tylko mniej więcej pierwszej połowy książki. Czytając Sejf miałem wrażenie, jakby autorowi wyczerpały się pomysły, baterie, albo drugą połowę książki pisał ktoś inny. W pewnym momencie akcja i tak niezbyt szybka (taki typ opowieści z licznymi psychologicznymi wtrętami i rozważaniami) zwalnia, dialogi stają się takie bez sensu, a całość trąci nudą i pisaniem na siłę. Zupełne przeciwieństwo pierwszej części Sejfu, którą czytałem ze sporym zainteresowaniem.
Jakiś czas temu czytałem Miasto gniewu tego samego autora. Nie ma porównania. Tamta książka była dużo lepsza. Nie mam pojęcia co się stało z Sejfem.
Trudno mi jednoznacznie odradzać czy polecać książkę. Warto przeczytać choćby dla pierwszej części, zobaczyć jak pisze Gattis, jak wyszło połączenie powieści gangsterskiej z psychologicznymi rozważaniami o sensie i jakości życia. Może, gdy nie będziecie się spodziewać arcydzieła, Sejf bardziej przypadnie wam całościowo do gustu niż to miało miejsce u mnie.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-13 09:06:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Szpadel jest debiutem i muszę przyznać, iż bardzo dobrym debiutem.
Książka zaklasyfikowana została przez wydawcę do kategorii thriller. I fakt, jest to thriller, pełnokrwisty, zaskakujący, choć nie taki, jakiego możecie oczekiwać.
Historia opisana przez początkująca autorkę balansuje na granicy historii obyczajowej z mocnym dreszczykiem, książki o dorastaniu, oraz historii o wielkich...
Szpadel jest debiutem i muszę przyznać, iż bardzo dobrym debiutem.
Książka zaklasyfikowana została przez wydawcę do kategorii thriller. I fakt, jest to thriller, pełnokrwisty, zaskakujący, choć nie taki, jakiego możecie oczekiwać.
Historia opisana przez początkująca autorkę balansuje na granicy historii obyczajowej z mocnym dreszczykiem, książki o dorastaniu, oraz historii o wielkich tajemnicach i okrucieństwie. Taki miks, który autorce wyszedł bardzo zręcznie.
Szpadel to opowieść, która wielkimi krokami zbliżyła się zarówno do klimatu, jak i charakteru książek króla grozy Stephena Kinga.
Akcja toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych - współcześnie i ponad dekadę temu. Bohaterka jest ta sama. To 30-letnia obecnie Eve, kobieta wiodąca banalne życie, ponad dekadę temu będąca równie banalna nastolatką zamieszkującą flamandzką wieś. Eve tylko z pozoru była i jest banalna. Wychowana w destrukcyjnej, co najmniej bardzo dziwnej rodzinie, nie może być ani w pełni normalna, ani zwyczajna...podobnie jak jej pomysły i zabawy z okresu nastoletniego. Zresztą tak na dobrą sprawę..co jest normą, co oznacza bycie normalną?
Współczesna Eve pewnego dnia wyrusza w drogę, a w bagażniku ma wielki kawał lodu. Po co? Chcecie się tego dowiedzieć, sięgnijcie po tę książkę. Gwarantuję, że warto.
Wydarzenia sprzed kilkunastu lat wiążą się nierozerwalnie z tymi obecnymi.
Genialnie ukazana bohaterka w dwóch kreacjach - nastoletniej i dorosłej kobiety. Mistrzowsko spiętrzone tajemnice i bardzo zręcznie nakreślona atmosfera dusznego miasteczka.
Szpadel od samego początku wciąga, intryguje. To wielowymiarowa, niejednoznaczna, bardzo zagmatwana powieść, która co i rusz zadziwia czytelnika.
A jaki związek z opowieścią o Eve ma tytułowy szpadel? Bardzo duży. To niejako przedmiot narzędzie, przedmiot symbol niszczący wszystko co napotka.
Gorąco zachęcam do lektury.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-10 12:26:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Hmm...nie ukrywam, spodziewałam się czegoś innego.
Siła opowiada alternatywną i nie ukrywam, nie dla wszystkich przyswajalną wersję historii ludzi, alternatywnego świata, w którym kobiety zdobywają wyjątkowe umiejętności i moce. Kobiety m.in.
jednym dotknięciem mogą zadawać straszny ból, a nawet zabijać. Nagle wszyscy mężczyźni zdają sobie sprawę, że stracili władzę.
Męźczyźni myślą, jak...
Hmm...nie ukrywam, spodziewałam się czegoś innego.
Siła opowiada alternatywną i nie ukrywam, nie dla wszystkich przyswajalną wersję historii ludzi, alternatywnego świata, w którym kobiety zdobywają wyjątkowe umiejętności i moce. Kobiety m.in.
jednym dotknięciem mogą zadawać straszny ból, a nawet zabijać. Nagle wszyscy mężczyźni zdają sobie sprawę, że stracili władzę.
Męźczyźni myślą, jak wrócić do stanu poprzedniego i...to już cała wg. mnie fabuła. Aha, jeszcze dochodzą ogólnoświatowe zmiany związane z tą nową mocą kobiet, które są co najmniej dziwne o ile nie kuriozalne...i do tego jakieś takie jak od sztancy, jednakowe na całym świecie, brak jakiegokolwiek zróżnicowania czy to ze względów kulturowych, geograficznych czy np. religijnych. Owszem, są jakieś unikalne zmiany pokazane odrębnie, jak np. w Arabii Saudyjskiej. Ale jest ich tak niewiele, że w zasadzie znikają one w natłoku treści, która ma w sumie niewiele do przekazania.
Może z założenia miał to być manifest gnębionych przez wieki kobiet, odpowiedź na Opowieść podręcznej, ale wyszła rozrywka (na bardzo umiarkowanym moim zdaniem poziomie) w wersji pop-komiksowej...tak mi się to kojarzy.
Przykro mi, ale nie widzę w tej książce jakiś wielkich manifestów, tez, głębokiej i ważnej wymowy.
Nie ukrywam, iż bardziej byłam nastawiona na książkę - manifest feministyczny, lub coś bardzo do tego podobnego. Niestety dostałam coś mało zjadliwego, coś co miało bardzo dobre założenia, ale niezbyt autorce wyszło. Nie wiem doprawdy, czy Akderman z założenia chciała stworzyć taką książkę, czy po prostu coś jej nie wyszło. W każdym bądź razie sam pomysł, szkielet jest dobry, zawiodło natomiast wykonanie.
Siła to raczej proste, nieskomplikowane czytadło z fabułą, której przebieg w zasadzie już po kilkunastu stronach jest łatwy do przewidzenia.
Książka nie zaskakuje, bardziej nudzi i irytuje. Mnie ani nie porwała, ani nie zachwyciła, ani nie rozbawiła...może wam bardziej przypadnie do gustu. Niewątpliwie warto przeczytać, żeby samemu wyrobić sobie opinię.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-06 15:10:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Metoda wodna to 2. powieść w dorobku Irvinga, prawie jak debiut, inna, świeża, może momentami niezbyt dopracowana (zdarzyło się w kilku miejscach), ale czuć to pióro początkującego autora, który ma zadatki na wielkiego pisarza i który ma niezwykły język i umiejętność wyjątkowego przekładania słów na papier. .
Kłopoty z moczowodem na które cierpi bohater Fred Trumper, praca nad tłumaczeniem...
Metoda wodna to 2. powieść w dorobku Irvinga, prawie jak debiut, inna, świeża, może momentami niezbyt dopracowana (zdarzyło się w kilku miejscach), ale czuć to pióro początkującego autora, który ma zadatki na wielkiego pisarza i który ma niezwykły język i umiejętność wyjątkowego przekładania słów na papier. .
Kłopoty z moczowodem na które cierpi bohater Fred Trumper, praca nad tłumaczeniem poematu z języka staro-dolno-nordyjskiego, afera narkotykowa, chroniczne kłamanie i wiele innych spraw to kwintesencja książki. Fabula, jak to u Irvinga..zaskakuje i to bardzo.
Zagadnienia niby niepowiązane ze sobą, banalne, może nawet jakieś takie dziwne, ale splecione w całość u Irvinga, podlane tym jego sarkastycznym tonem, ciętym językiem sprawiają, iż książkę czyta się lekko, momentami ze szczerym zdumieniem, otwierając szeroko oczy na drażniące, lekko pikantne słowa.
Książka bez wątpienia bawi, drażni, intryguje, zmusza do poświecenia jej większej porcji uwagi, ale też i do przemyślenia kilku spraw... choć teoretycznie Metoda wodna zdaje się być książką o..niczym. Tak, dobrze czytacie. Każda książka Irvinga zdaje się być o niczym, jedna mniej, druga bardziej, ale takie już są. Każda z nich z biegiem fabuły okazuje się być książką o życiu, ot tak po prostu, o jego najbardziej nieraz głęboko skrywanych aspektach.
Całość opowiedziana szelmowsko, inteligentnie, ciętym językiem. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-06 14:53:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Nowakowie (tom 1)

Tytułowi Nowakowie, to rodzina 2+3, małżeństwo Małgorzaty i Krzysztofa Nowaków i ich troje dzieci. Tworzą z pozoru dostatnią, szczęśliwą, ba wręcz wzorcową rodzinę. Jak się szybko okazuje cała rzekoma idylla oparta jest na tytułowym kruchym (ba, bardzo kruchym) fundamencie.
Czy 20 minionych lat dla Nowaków było faktycznie fałszem?
Jak każde z nich odbiera swoja rodzinę, jak widzi to co się w...
Tytułowi Nowakowie, to rodzina 2+3, małżeństwo Małgorzaty i Krzysztofa Nowaków i ich troje dzieci. Tworzą z pozoru dostatnią, szczęśliwą, ba wręcz wzorcową rodzinę. Jak się szybko okazuje cała rzekoma idylla oparta jest na tytułowym kruchym (ba, bardzo kruchym) fundamencie.
Czy 20 minionych lat dla Nowaków było faktycznie fałszem?
Jak każde z nich odbiera swoja rodzinę, jak widzi to co się w niej dzieje? Kto jest bardziej winny, kto bardziej oszukuje...Krzysztof, który od lat prowadzi podwójne życie czy Małgorzata oszukująca, zatrzymująca męża metodą na dziecko, niedopuszczająca do siebie prawdy?
Barbara sęk nakreśliła świetny obraz mocno dysfunkcyjnej rodziny, rodziny, która w zasadzie nie istnieje. Pięcioro ludzi trzyma przy sobie siatka win, oszustw, oskarżeń, ułuda i zamknięte oczy.
Ogromnym plusem książki są nie tylko doskonale oddane stosunki w tej rodzinie, ukazanie ich z punktu widzenia każdego z jej członków, ale także pełnokrwiste, wielowymiarowe postaci bohaterów.
Każda z tych osób ma mętlik w głowie, każda jest skołowana, rozdarta, nie wie co myśleć, co robić. Czy lepiej pozwolić się rozpaść takiej rodzinie czy walczyć o nią?
Do tego wszystkiego pisarka dołożyła punkt widzenia i rozterki kochanki Krzysztofa.
Jestem bardzo ciekawa, jak wy odbierzecie Nowaków, którego bohatera uznacie za winnego, a którego za ofiarę, a może żadnego...
Książka jest bardzo dobrze napisana, trzymająca w napięciu, bardzo realistyczna. Jestem przekonana, iż wielu czytelników w Nowakach dostrzeże obraz swojej rodziny, może tylko we fragmencie, ale dostrzeże.
Niecierpliwie czekam na kolejny tom serii.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-02 09:29:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Joyce Carol Oates należy do najbardziej przeze mnie lubianych i cenionych pisarek. Tworzy ona książki, nad którymi trzeba mocno się pochylić, żeby je przeczytać. W żadnym wypadku nie są to zwykle czytadła.
Książki Oates to także lektury poruszające drażliwe tematy, takie, o których często chciałoby się zapomnieć, które chciałoby się przysypać piaskiem zapomnienia, nie wyciągać ich na światło...
Joyce Carol Oates należy do najbardziej przeze mnie lubianych i cenionych pisarek. Tworzy ona książki, nad którymi trzeba mocno się pochylić, żeby je przeczytać. W żadnym wypadku nie są to zwykle czytadła.
Książki Oates to także lektury poruszające drażliwe tematy, takie, o których często chciałoby się zapomnieć, które chciałoby się przysypać piaskiem zapomnienia, nie wyciągać ich na światło dzienne.
Książki Oates to wreszcie pozycje niejednoznaczne często kontrowersyjne. Tak jest właśnie z omawianą pozycją.
Tym razem amerykańska pisarka porusza temat zakazanej miłości i tajemnic psyche. Wielu książka zachwyci, wielu po prostu znudzi. Tematyka rozbierania na czynniki ludzkiej psyche, tematyka tego co człowiekiem w danej sytuacji kieruje, nie wszystkich interesuje. Jeżeli jednak lubicie powieści o takiej tematyce O człowieku...przypadnie wam do gustu.
Jest to pozycja, która wymaga wysiłku, ale i wiele od siebie daje.
To bardzo poruszająca, chwytająca za serce i zmuszająca do myślenia powieść obyczajowa z mocnym wątkiem psychologicznym w tle.
Głównym bohaterem jest Elihu Hoopes, który stracił zdolność zapamiętywania, całkowitą.
Jest to proces nieodwracalny. Elihu cierpi na amnezję i nic tego nie może zmienić. Jedyne co potrafi zapamiętać i odtworzyć to ostatnie kilkadziesiąt sekund. Niewiele prawda?!
Jak żyć z takim upośledzeniem? Czy życie z takim człowiekiem jest możliwe?
Czy dla tego młodego, inteligentnego, przystojnego, pogodnego człowieka jest jakaś nadzieja?
Drugim bohaterem jest Margot Sharpe lekarka, neuropsycholog, która traktuje Elihu, jako przypadek medyczny, niezwykły, arcyciekawy. Lekarka rozpoczyna niestandardowe, balansujące na granicy etyki działania. Co z tego wyniknie? Na pewno nie to czego się spodziewacie.
Wspaniała książka, która wręcz porywa i ostro przeczołguje czytelnika psychicznie. W trakcie lektury było z mojej strony wielkie zdziwienie, bo mimo, iż znam styl pisania Oates, to jednak nie spodziewałam się aż tak mocnej, wyczerpującej psychicznie książki, było kilka łez, ale i sporo uśmiechów.
Gorąco zachęcam was do lektury. To mocna, świetna, poruszająca, niejednoznaczna i w wielu momentach mocno dyskusyjna powieść. Z pewnością nie jest to książka, o której w kilka dni po lekturze zapomnicie. Będziecie o niej jeszcze długo, bardzo długo pamiętać.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-08-01 08:47:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Londyn. Miasto queer to opowieść o mieście, jakiego nie znacie. To także jedyna pozycja całościowo poruszająca problem osób homoseksualnych, transwestytów, transseksualnych.
Ackroyd oprowadza nas po zupełnie nowym Londynie i snuje barwną opowieść dot. dziejów i doświadczeń populacji gejowskiej.
Autor zabiera nas w podróż po ich świecie od czasów normandzkich aż do XXI wieku.
Ackroyd prowadzi...
Londyn. Miasto queer to opowieść o mieście, jakiego nie znacie. To także jedyna pozycja całościowo poruszająca problem osób homoseksualnych, transwestytów, transseksualnych.
Ackroyd oprowadza nas po zupełnie nowym Londynie i snuje barwną opowieść dot. dziejów i doświadczeń populacji gejowskiej.
Autor zabiera nas w podróż po ich świecie od czasów normandzkich aż do XXI wieku.
Ackroyd prowadzi nas w zakamarki rzadko omawianych dziejów Londynu, pokazuje rzymskie lupanaria, gejowski Londyn za Normanów, szaleństwo egzekucji za sodomię w początkach XIX wieku. Wiedzie nas przez bary kawowe Soho z lat sześćdziesiątych XX wieku, opowiada o Gay Liberation, muzyce disco i zgrozie AIDS, aż po czasy współczesnych parad równości.
Czasy, gdy miłość gejowska była na porządku dziennym przeplatają się z okresami, gdy ją ukrywano i czasami, gdy groziła za nią śmierć.
To czego dowiadujemy się z tej niedużej książki z pewnością nie jest umieszczane w podręcznikach historii...no może czasami młodzież uczy się o antycznych lupanarach i to wszystko.
Ackroyd napisał także klasyczną biografię miasta, książkę o Londynie tym bardziej znanym, ale także książkę będącą podróżą poprzez wieki, epoki, zakamarki. Jej recenzję znajdziecie tutaj (klik).
W obu książkach będących biografiami stolicy Wielkiej Brytanii, autor zabiera nas w niesamowitą wręcz podróż swoim wehikułem czasu. Poznajemy miasto od podszewki, od jego początków, korzeni, od najwspanialszej, ale i najbardziej plugawej strony.
Ale tylko Londyn. Miasto Queer ukazuje nam inne oblicze Londynu. To bardzo ciekawa opowieść o mieście istniejącym równolegle obok innego "normalnego" miasta.
Książka tętni informacjami podanymi we wspaniały, niezwykle przystępny sposób, a to za sprawą wręcz wirtuozerii pióra autora, pasji jaka nim kierowała i poczucia humoru. Autor pisze pasjonująco, a wybrane przez niego wątki z historii miasta wciągają w taki sposób, iż od lektury nie da się oderwać.
Książka pełna jest bardzo ciekawych faktów, anegdot, ciekawostek, zdjęć. W trakcie lektury nie sposób się nudzić.
Dodałabym tylko porządną bibliografię, której mi w tej pozycji zdecydowanie brakuje.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-07-31 09:16:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Bardzo, bardzo dobra, niepozorna, mało reklamowana książka. Taka perełka ukryta pomiędzy stosami bardziej znanych i medialnych książek.
Macocha jest inna od większości książek. Otwiera ją krzyk, pytanie, które główna bohaterka zadaje publicznie, na balkonie. Pyta krzycząc - kto marzy o życiu takim jakie ma ona?
Główna bohaterka to matka, pisarka, pijaczka, egoistka, postać, która zaskakuje,...
Bardzo, bardzo dobra, niepozorna, mało reklamowana książka. Taka perełka ukryta pomiędzy stosami bardziej znanych i medialnych książek.
Macocha jest inna od większości książek. Otwiera ją krzyk, pytanie, które główna bohaterka zadaje publicznie, na balkonie. Pyta krzycząc - kto marzy o życiu takim jakie ma ona?
Główna bohaterka to matka, pisarka, pijaczka, egoistka, postać, która zaskakuje, zadziwia, do której czuje się jednocześnie taki miks obrzydzenia, antypatii i odrobiny sympatii wymieszanej ze współczuciem.
Macocha to w zasadzie monolog. Niby niewiele powiecie...ale wszystko zależy od tego, jaki to monolog. Ten monolog macoszy jest emocjonalny, inny, rzadko kiedy wyciszony, na ogół agresywny i w pretensjach.
Krok po kroku, słowo po słowie z owego monologu wyłania się życie bohaterki. Jest, było ono trudne, jakby podzielone na fragmenty, porwane, ciągle jest w trakcie, w drodze. Od swojego życia Julia (bo tak ma na imię bohaterka) wiele oczekiwała, wiele dostała, ale jak się okaże nie to czego chciała (jak to na ogół w życiu bywa).
Julia to kobieta składająca się z wad i bardzo niewielu zalet. W niektórych momentach sprawiała na mnie raz wrażenie kobiety jakby uszkodzonej, raz porządnie doświadczonej przez życie, innym razem totalnej egoistki. Taki miks, który w sumie wewnątrz siebie (jakby tak porządnie zajrzeć) ma praktycznie każda z nas.
Hůlovej udało się stworzyć genialną postać, wielowymiarową, a przy tym w wielu aspektach prostą. Jej Julia jest skomplikowana, trudna, ostra, egzaltowana, egoistyczna, wyobcowana, a przy tym potrafi pokazać drugie oblicze. Jakie ono jest, tego nie zdradzę.
Ta książka ma same plusy. Największym jednak wg. mnie jest podejście autorki do problemu alkoholizmu kobiet, ukazanie go bez osłonek.
Macocha to na poły spowiedź, na poły opowieść, a także swoisty manifest, trudny, bolesny, potrzebny, świetnie nakreślony. Polecam mimo, iż to trudna, wciągająca, a jednocześnie budząca pewną odrazę książka.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-07-30 11:04:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Wielki plus za tytuł, który jest świetną grą słów.
Ogromny plus za doskonałą treść i podejście do tematu.
Książka szczerze, po ludzku, bez patosu ukazuje współczesnych Niemców i ich kraj, ich poczucie winy po koszmarze, jaki zgotowali Europie w trakcie II wojny światowej, ich podejście do współczesnych problemów ludzkości.
Wszak w Europie, której Niemcy są ważną częścią, niczym w soczewce...
Wielki plus za tytuł, który jest świetną grą słów.
Ogromny plus za doskonałą treść i podejście do tematu.
Książka szczerze, po ludzku, bez patosu ukazuje współczesnych Niemców i ich kraj, ich poczucie winy po koszmarze, jaki zgotowali Europie w trakcie II wojny światowej, ich podejście do współczesnych problemów ludzkości.
Wszak w Europie, której Niemcy są ważną częścią, niczym w soczewce skupiają się problemy świata. Gro z owych problemów dotyka także nas, mieszkańców starego lądu.
Sporo w książce informacji o współczesnych Niemczech, o życiu w tym kraju, o tym, jak myślą, żyją sami Niemcy, o ich podejściu chociażby do uchodźców. Znajdziemy w treści także sporo o marzeniach, realiach, zderzeniu obu tych spraw.
Książka doskonale napisana, mądra i bardzo potrzebna, szczególnie teraz, gdy populizm zbiera takie żniwo na całym świecie, gdy ostatnie wybory do Bundestagu wprowadziły na niemiecką scenę polityczną prawicę z jej hasłami.
Ewa Wanat do książki podeszła bardzo profesjonalnie. Na uwagę zasługuje przede wszystkim reporterski styl, który sprawia, iż Deutsche nasz czyta się szybko, doskonale.
Poza tym zawartość książki. To taki miks własnych spostrzeżeń, fragmentów rozmów z ciekawymi ludźmi, obrazów Berlina, który jest niezwykle ważnym bohaterem zapisanych historii, danych, efektów różnorodnych badań. To wszystko wymieszane w odpowiednich proporcjach stworzyło doskonałą, wciągającą lekturę. Polecam szczególnie teraz w 2018 roku, gdy tak wielu myśli tylko o sobie, gdy równie duża grupa ludzi zapomina o tym co było 75-80 lat temu.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-07-30 09:33:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Inspektor Callanach (tom 3)

Bardzo dobry kryminał rozgrywający się w stolicy Szkocji.
Martwa, zamarznięta dziewczyna zostaje znaleziona na stoku Góry Artura w Edynburgu. W tym samy m czasie szefowa fundacji charytatywnej umiera na tajemniczą chorobę. Każda z ofiar umiera powolną, wynaturzoną śmiercią. Czy te sprawy wiążą się ze sobą? Czy w Edynburgu grasuje seryjny zabójca?
Inspektor Luc Callanach i świeżo awansowana...
Bardzo dobry kryminał rozgrywający się w stolicy Szkocji.
Martwa, zamarznięta dziewczyna zostaje znaleziona na stoku Góry Artura w Edynburgu. W tym samy m czasie szefowa fundacji charytatywnej umiera na tajemniczą chorobę. Każda z ofiar umiera powolną, wynaturzoną śmiercią. Czy te sprawy wiążą się ze sobą? Czy w Edynburgu grasuje seryjny zabójca?
Inspektor Luc Callanach i świeżo awansowana nadinspektor Ava Turner zaczynają prowadzić dochodzenie. Jest ono o tyle skomplikowane, że zabójca nie pozostawia żadnych, nawet najmniejszych śladów. Nie ma też żadnego punktu zaczepienia...poza perfekcyjną, dopracowaną w każdym calu śmiercią.
Obie strony (śledczy i zabójca) idą w przysłowiowy łeb w łeb i żadna ze stron nie ma zamiaru odpuścić. Jak się to wszystko skończy?
Trzeba Fields przyznać, iż postarała się. Misterna, składająca się z wielu klocków układanka fabuły.
Podobnie ma się sprawa z detektywem Luciem Callanachem. Postać ta jest doskonale nakreślona, dopracowana w każdym calu. Kontrast pomiędzy wizerunkiem francuskiego playboya, a szkocką stolicą i kolegami po fachu, ogromny, momentami komiczny, będący zalążkiem wielu nieporozumień. Autorka połączyła dwie skrajności, które o dziwo doskonale się uzupełniają. Na tle jednej druga zyskuje jeszcze większy wyraz. Działa to w obie strony.
Całości dopełnia doskonale prowadzone śledztwo. A lekki uśmiech na ustach czytelnika wywołuje ...przeklinanie po francusku, co zdarza się detektywowi Callanachemu.
Bardzo ciekawie jest też nakreślona postać Avy, policjantki z prawdziwego zdarzenia, inteligentnej, godnej zaufania, odpowiedzialnej.
Każde ze śledczych ma problemy w życiu osobistym, które Fields zręcznie wplotła w fabułę kryminalną.
Fields udało się napisać dobrą, wciągającą i ciekawie zaaranżowaną książkę, którą kończy doskonały suspens przywodzący na myśl stare, klasyczne kryminały.
Polecam fanom niebanalnego kryminału. Czyta się dobrze, szybko i z chęcią sięgnę po kolejne książki autorki.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-07-27 09:08:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Lekka, relaksująca, pachnąca morzem i przygodą, odrobinę zwariowana opowieść. Idealna lektura na lato.
Autorka opowiada historię Emily, która jest położną i która pewnego dnia ma dosyć. Podejrzewam, że wiele czytelniczek utożsami się z Emily :).
Propozycja przyjaciółki spada naszej bohaterce niczym podarek od losu. Rebeka proponuje jej bowiem wakacyjną pracę na parowcu pływającym po szkockim...
Lekka, relaksująca, pachnąca morzem i przygodą, odrobinę zwariowana opowieść. Idealna lektura na lato.
Autorka opowiada historię Emily, która jest położną i która pewnego dnia ma dosyć. Podejrzewam, że wiele czytelniczek utożsami się z Emily :).
Propozycja przyjaciółki spada naszej bohaterce niczym podarek od losu. Rebeka proponuje jej bowiem wakacyjną pracę na parowcu pływającym po szkockim wybrzeżu. Nie zastanawiając się Emily wykorzystuje okazję. Co z tego wyniknie?
Emily nawet nie wie w co się pakuje. Mala przestrzeń (jak to na niewielkim statku), zazdrosna asystentka Emily, pewna, że to ona powinna być szefową kuchni, szefowa w zaawansowanej ciąży, przystojny miejscowy lekarz, którego Emily za wszelką cenę stara się nie dostrzegać i wiele innych drobiazgów, problemów, utrudnień.
Nie ma dnia, ba godziny, żeby w nowym życiu Emily coś się nie działo, coś nie poplątało, nie stworzył jakiś problem (mniejszy lub większy...na ogół większe :) ). O nowym życiu naszej bohaterki można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest nudne.
Książkę czyta się dobrze. To lekka lektura o ile przyzwyczaicie się do odrobinę specyficznego stylu narracji, co nie ukrywam, na początku może sprawiać pewną trudność. Gdy już w niego wnikniecie lektura będzie przyjemnością.
Bohaterowie pływają na statku po rzece. Wkoło jest wspaniała przyroda. Szkoda, że autorka tak mało o niej, w zasadzie zdawkowo, wspomina. Bogatsze opisy przyrody, tego co widzą ze swojego miejsca pracy bohaterowie, zdecydowanie ubarwiłoby powieść.
Poza tym jednym drobnym minusem nie mam do książki zastrzeżeń.
Lato nad morzem nie jest wielką, wybitną powieścią. To książka na 1-2 dni lektury, dająca sporą porcję zabawy, lekkiej i zajmującej myśli lektury, zapewniająca odpoczynek i świetną zabawę. Idealna pozycja na lato. Jeżeli takiej lektury szukacie, gorąco zachęcam do sięgnięcia po książkę Katie Fforde.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1097 902 8480
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (11)

zgłoś błąd zgłoś błąd