Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ptaki Wierchowiny

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,4 (52 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
15
7
22
6
5
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Verhovina madarai
data wydania
ISBN
9788375368178
słowa kluczowe
człowiek, świat
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Monika Stocka

Brygada Anatola Korkodusa pilnuje wody, która tutaj, na końcu świata, jest rzeczą świętą. Trysnęła ongiś za sprawą świętej Militzenty, Matki Trójnogiej przybyłej z Niemego Lasu, a powstałe źródła termalne pozwalają utrzymać się miejscowej ludności, która sprzedaje wodę za „kupony”, smalec lub mydło. Wszystko wokół jest śladem przeszłości: była gospoda, stary zakład fryzjerski, dawny szpitalik....

Brygada Anatola Korkodusa pilnuje wody, która tutaj, na końcu świata, jest rzeczą świętą. Trysnęła ongiś za sprawą świętej Militzenty, Matki Trójnogiej przybyłej z Niemego Lasu, a powstałe źródła termalne pozwalają utrzymać się miejscowej ludności, która sprzedaje wodę za „kupony”, smalec lub mydło. Wszystko wokół jest śladem przeszłości: była gospoda, stary zakład fryzjerski, dawny szpitalik. O zanikaniu tego, co było, i braku tego, co mogłoby się zdarzyć, opowiada Adam, narrator, przybrany syn Anatola Korkodusa, w parę lat po jego porwaniu i tajemniczej śmierci…

Ptaki Wierchowiny mówią o naturze świata, którą kształtują władza, hierarchia i przemoc. To rodzaj przypowieści o człowieku, o dwoistości jego natury, o instynktach i potrzebie metafizyki, o czekaniu na kogoś, kto „nam wreszcie powie, po co tu jesteśmy”.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2865

Lot ptaka

Z przykrością muszę przyznać, że nie bardzo wiem, co mam napisać o tej książce. Opowiadać treści nie ma sensu, wystarczy wiedzieć, że na Wierchowinie grupa od Anatola Korkodusa pilnie strzeże swojego największego skarbu – wody, jedynego źródła dochodu. Resztę treści musicie odkryć sami, bo to jest tak, jakbym Wam miała opowiedzieć o obrazach w Luwrze. Nie da się, trzeba samemu zobaczyć.

Zastanawiałam się też, jak opowiedzieć o tej książce poprzez inne. Kiedy czekałam na powieść Bodora, myślałam intensywnie o „Cyrku Rodzinnym” Danilo Kiša, a że to jedna z moich ulubionych książek, czekałam więc spokojnie. Ale okazało się, że Bodor i Kiš to zupełnie odmienne światy.

Nie przepadam za Cormackiem McCarthym (wielbiciele - wybaczcie) , choć trudno tu mówić o jakimkolwiek stosunku do autora, kiedy się przeczytało jedną książkę i nie bardzo ma się ochotę na więcej. Niemniej Bodor skojarzył mi się z McCarthym , tylko że (wybaczcie raz jeszcze) w lepszym wydaniu. Świat na Wierchowinie jest bardzo spójny, bardzo dookreślony i czytelnik bezwiednie, kiedy tylko da ponieść się lekturze, porusza się bezbłędnie po jego terenach, przejmuje niepisane zasady ludności i uczy się, obserwując. (U McCarthy’ego dla odmiany niektóre elementy powieści wydały mi się niedopracowaną, sztuczną dekoracją). A to nietrudne, bo:

Tutaj ludzie wiedzą, co ile trwa, gdzie leży granica, gdzie się kończy dana historia. A potem każdy postępuje wedle własnego uznania, jeden tak, drugi inaczej.

Ale zapewniam, że tu...

Z przykrością muszę przyznać, że nie bardzo wiem, co mam napisać o tej książce. Opowiadać treści nie ma sensu, wystarczy wiedzieć, że na Wierchowinie grupa od Anatola Korkodusa pilnie strzeże swojego największego skarbu – wody, jedynego źródła dochodu. Resztę treści musicie odkryć sami, bo to jest tak, jakbym Wam miała opowiedzieć o obrazach w Luwrze. Nie da się, trzeba samemu zobaczyć.

Zastanawiałam się też, jak opowiedzieć o tej książce poprzez inne. Kiedy czekałam na powieść Bodora, myślałam intensywnie o „Cyrku Rodzinnym” Danilo Kiša, a że to jedna z moich ulubionych książek, czekałam więc spokojnie. Ale okazało się, że Bodor i Kiš to zupełnie odmienne światy.

Nie przepadam za Cormackiem McCarthym (wielbiciele - wybaczcie) , choć trudno tu mówić o jakimkolwiek stosunku do autora, kiedy się przeczytało jedną książkę i nie bardzo ma się ochotę na więcej. Niemniej Bodor skojarzył mi się z McCarthym , tylko że (wybaczcie raz jeszcze) w lepszym wydaniu. Świat na Wierchowinie jest bardzo spójny, bardzo dookreślony i czytelnik bezwiednie, kiedy tylko da ponieść się lekturze, porusza się bezbłędnie po jego terenach, przejmuje niepisane zasady ludności i uczy się, obserwując. (U McCarthy’ego dla odmiany niektóre elementy powieści wydały mi się niedopracowaną, sztuczną dekoracją). A to nietrudne, bo:

Tutaj ludzie wiedzą, co ile trwa, gdzie leży granica, gdzie się kończy dana historia. A potem każdy postępuje wedle własnego uznania, jeden tak, drugi inaczej.

Ale zapewniam, że tu „inaczej” jest inne od „inaczej”, które przychodzi Wam na myśl.

Inne skojarzenie, z uwagi na zamknięte i bardzo określone środowisko, miałam z Potoroczynem. Nie wiem, czy trafne, ale odnajdowałam podobny kolor farby na obu płótnach.

Lektura jest dość wymagająca, ale wystarczy po prostu nie wyglądać zbytnio na zewnątrz podczas czytania, by przenieść się w ten nieco oniryczny świat. I nie ma rozczarowania. Nie ma powtórek, kopii czy wydeptanych ścieżek. Z czasem pewne rzeczy zaczynają się wydawać oczywiste, choć wcześniej nikt z nas ich nie widział, nie dotykał, nie wąchał. Wszystko jest inne niż dotychczas gdziekolwiek było, ale jakoś oswajanie się nie przychodzi z trudem. Przynajmniej ja nie przeżyłam szoku.

Anatol Korkodus miał zwyczaj wybierania się od wielkiego dzwonu do poprawczaka i wybierania stamtąd kogoś (najczęściej chłopca), żeby go nauczyć życia i sprowadzić na dobrą drogę. Takim chłopcem jest Adam, narrator. I takim chłopcem… poczułam się też ja.

Anatol Korkodus chętnie przyjmował takich dzikusów, zbłąkanych młodych ludzi, by z dala od miejskich pokus, pośród mgieł, zalatujących siarką cieplic, hałd i opuszczonych szybów, urzeczeni absolutną wolnością, próbowali odnaleźć siebie i sposób na życie. Ale niewiele mógł zdziałać. Nie łudził się zresztą, nazywał ich ptakami, wiedząc, że pewnego dnia i tak odfruną.

Cóż pozostaje mi dodać? Spróbujcie może sami przekonać się, jak to jest być ptakiem na Wierchowinie, a potem sami zdecydujecie, czy chcecie tam zostać. Ja jeszcze nie odleciałam…

Monika Stocka

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (191)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 313
Gapcio | 2017-12-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mam wielkie szczęście do węgierskich prozaików. Swej wyjątkowości dowiedli mi już Márai, Déry i Kosztolányi, a teraz do tego zacnego grona dołączył Bodor, spod którego pióra wyszła na poły fikcyjna, na poły realna Jabłońska Polana, ulegająca powolnemu rozkładowi osada, której nawet cudowna woda nie jest w stanie utrzymać przy życiu. Zamieszkujące ją, przepełnione fatalizmem postaci na długo zapadną mi w pamięć.
Wielkim atutem powieści jest fantastyczny, a jednocześnie zwyczajny klimat, uzyskany poprzez oszczędny lecz wycyzelowany język oraz epizodyczność fabuły. Do mnie najbardziej trafiają jednak „Ptaki” jako przestroga przed pełzającym totalitaryzmem, wskazująca zarazem, że najgorsi są nie ci, którzy ulegają mu ze strachu, tylko ci doskonale obojętni, którzy swą bezczynnością dają ciche przyzwolenie.

książek: 843
adb | 2017-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2015

Ptaki Wierchowiny to książka, o której trudno pisać. Lekko surrealistyczna, groteskowa, absurdalna, ale wszystko to składa się na wielopoziomową układankę znaczeń, odczytywanych w większym chyba stopniu po lekturze niż w trakcie czytania. Szerszy ogląd wymaga dystansu.

Każdy z rozdziałów poświęcony jest jednej osobie, jednemu epizodowi z jej życia, a wszystkie związane są z miejscem- Wierchowiną. Miejsce jest spójnią, bo bez miejsca nie można istnieć, bez tego miejsca nie można istnieć, bo jego specyfika przenika dusze i ciała. W tym świecie wszystko dąży do rozpadu, znikają elementy starego świata, ale w zamian nie pojawia się nic nowego [...] Ten rozpad, zagłada (odchodzą ptaki), ruina współgra z całkowitą egzystencjalną rezygnacją bohaterów. Nic tu dla nikogo nie ma znaczenia i może stąd całkowita akceptacja zdarzeń, bez oporu, ale i bez zastanowienia. [...] siłą tego świata jest jego upadek i rozkład, co rodzi brak poczucia sensu czegokolwiek, poczucie absurdu i niemocy w...

książek: 360
czytający | 2018-04-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 kwietnia 2018

Mdlące opary z termalnych źródeł "Ptaków Wierchowiny" spowodowały, że nieco bardziej dokładnie próbowałem zrozumieć ludzką wiarę w fatalizm. Pomimo tego, że nie ulegam jakimkolwiek przesądom, a za taki właśnie uważam ufność w przeznaczenie, to jednak w ostatnim czasie poczucie czegoś nieuniknionego dość mocno przykuwało moją uwagę. Wraz z mgłą, nad Jabłońską Polaną zawisło coś nieodwołalnego, jednocześnie gęstego od ciszy i spowitego w srebrny welon tajemnic. Jakaś magnetyczna siła uwiodła mnie fenomenem Anatola Korkodusa i pozwoliła czekać na to aby czas upłynął. Czy można pragnąć czegoś tak nieokreślonego jak upływ czasu? Przekonującym pisarzem musi być Ádám Bodor, żeby mnie zainteresować czekaniem bez podawania jego powodu.

Zostałem postawiony przed dylematem wolno toczących się w smutku dni. Pomimo swej nieśpieszności, akcja książki obfituje w nieoczekiwane wydarzenia, które coraz bardziej przybliżają czytelnika do rozwikłania zagadki dnia, po którym nigdy nie nadejdzie noc....

książek: 510
Lacrimosa | 2017-10-30
Przeczytana: 30 października 2017

Ádám Bodor w „Ptakach Wierchowiny. Wariacje na temat dni ostatnich” stworzył niepowtarzalny świat, który opisuje nawiązując do konwencji realizmu magicznego.
Powieść składa się z rozdziałów, które zatytułowane są imionami bohaterów. Zauważyć można powtarzające się opisy postaci i zdarzeń. Taki zabieg literacki nadaje powieści rytm, a każdy z rozdziałów może stanowić odrębne opowiadanie. Czas w powieści nie rozwija się linearnie, zatacza elipsy, to wraca, to przyspiesza, to zakotwicza się w teraźniejszości. Narracja prowadzona jest w sposób zdystansowany. Zdarzenia tragiczne przeplatają się z humorystycznymi i irrealnymi opowieściami, co ma na celu zmniejszenie dramatyzmu.
Większość akcji powieści toczy się w Jałońskiej Polanie. Wszystkie nazwy geograficzne mają swoje odnośniki w rzeczywistości, jednak opisywane wydarzenia naznaczone są magią. Społeczność w „Ptakach Wierchowiny” jest odizolowana, a jej świat zamknięty. Mieszkańcy codziennie wykonują podobne czynności, które...

książek: 148
Lissa | 2016-06-23
Przeczytana: październik 2014

Nie zamienilibyśmy naszego losu na żaden inny

Magiczny świat pełen niezwykłych wydarzeń, fatalizm ludzkiego losu, a jednocześnie humor, poezja i akceptacja życia. Taka jest proza Adama Bodora.

Książka węgierskiego pisarza Ádáma Bodora: ”Ptaki Wierchowiny” nosi intrygujący podtytuł ”Wariacje na temat dni ostatnich”. Akcja rozgrywa się w Jabłońskiej Polanie, na Wierchowinie, gdzieś na Kresach Wschodnich. Zarazem jednak jest to magiczne miejsce położone wśród wzgórz z wodami termalnymi, z tajemniczą historią i niewielką społecznością, w której wszyscy się znają. W dodatku historia ta przypomina klimatem, typem narracji i sposobem obrazowania powieści realizmu magicznego.
Jabłońska Polana wraz z Niemym Lasem, odkrywkami rudy, ciepłymi źródłami i pokrytymi lodem szczytami łańcucha Medvaya przez wiele pokoleń była w posiadaniu Czervenskich, którzy mieszkali w dworku z werandą przy ulicy Bosej Piechoty, zaraz za figurą Matki Trójnogiej, mając vis-à-vis srebrne draperie pary unoszącej...

książek: 558
Chiara | 2014-10-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 października 2014

To pierwsza książka węgierskiego pisarza, jaką przeczytałam. Lubię kreacjonizm w literaturze, ale nie mam jednoznacznego zdania w tym przypadku. Świat przedstawiony jest precyzyjnie, konsekwentnie, intryguje a czytanie sprawia przyjemność. Tajemniczą, znajdującą się gdzieś na krańcu świata Wierchowinę , zamieszkują barwne i wyraziste postacie. Determinuje ich działanie, to ono określa i wyznacza im miejsce w tym świecie. Powtarzalność , prostota życia, esencjonalność, a przede wszystkim żywioł natury określa świat wykreowany w powieści. Tutaj niezwykłość miesza się z dramatem i komizmem. Tekst jest sprawnie napisany, cały czas towarzyszy nam jakaś nostalgia za tamtym minionym światem. Arkadii już nie ma, odeszła razem z Anatolem Korkodusem, strażnikiem wody.

książek: 1505
Kamasz | 2016-03-08
Przeczytana: 08 marca 2016

Dla pragnących realizmu magicznego, dla lubiących geografię nie-miejsc, dla słuchaczy opowieści, narracji wielbicieli.

Świat wykreowany przez Bodora wciąga, fascynuje i pozostawia z niezrozumiałym zafrapowaniem. Ale jak to? Dlaczego? Jak? Ale...

Magia wyobraźni i wrażliwości w najciekawszej z postaci. Trochę Schulza, Andruchowycza, nieco Tulli i antyutopistów. Polecam na długi wieczór z dobrą herbatą i ciepłym kocem. Nie czytać na szybko, szkoda czasu

książek: 307
Wyobraziejka | 2014-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2014

Niesamowity zakątek bodorowego świata, gdzie prawidła dyktuje bohaterom księga baśni i książka kucharska.

Zachwyciłam się postacią Niki Karaniki, która nam się ukazuje w aureoli baśniowej rusałki :) Tak delikatnie owiana magią, jak zresztą większość bohaterów i miejsc przedstawionych w powieści.

książek: 283
oureion | 2014-10-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 października 2014

Wstyd przyznać, ale co mi tam - jeszcze kilka tygodni temu żyłem w błogiej nieświadomości co do istnienia niejakiego A. Bodora: to nieodwracalny efekt pewnej niechęci do współczesnej literatury pięknej, zatrzymałem się na książkach z lat siedemdziesiątych minionego wieku i w efekcie jakiegoś dziwnego przekonania uznawałem, że później nie mogło powstać już nic (lub bardzo niewiele), co mogłoby mnie zachwycić. Tym bardziej cieszy mnie (zupełnie przypadkowo, poprzez recenzję w pewnym opiniotwórczym tygodniku), iż po raz kolejny mogłem się o głupocie takiego przesądu przekonać, i to od razu otrzymując w swe ręce dzieło literacko zupełne.

Żartobliwie rozpocznę od jedynej w moim mniemaniu wady powieści Bodora - dzięki temu, że tak wyśmienicie się ją czyta, staje się... zbyt krótka. Wczoraj rano zdecydowałem się rozpocząć lekturę, którą zakończyłem tego samego (!) dnia, równo o północy, cóż, marne dwieście stron z hakiem. I choć dziś musiałem wcześnie wstać do pracy, po odłożeniu książki...

książek: 230
Krzysiek | 2014-12-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Lekko surrealistyczna opowieść o małej społeczności. Mamy XXI wiek ale tu czas już dawno się zatrzymał. Jest tylko niewielka społeczność żyjąca według własnych zasad i mityczni ONI, gdzieś tam w świecie zewnętrznym. Zdarzenia i ludzie poajwiają się i znikają a życie toczy się swoim leniwym rytmem bez potrzeby głębszego analizowania sensu bycia, tkwienia i istnienia. Do połowy książki nie czułem jej rytmu, nie mogłem dać się ponieść opowieści nadmiernie próbując ją analizować. Kiedy przestałem to robić, dałem się wciągnąć i raptem zrobiło się pięknie i strasznie. Polecam serdecznie, książka "zostaje" bo choć lektura już skończona, to nadal obrazy i hisotrie przewijają się w głowie. Bardzo smakowite i uniwersalne bo... czyż wszyscy nie jesteśmy podobni, kiedy sami tworzymy małe społeczności w których się dobrowolnie zamykamy?

zobacz kolejne z 181 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2015 - lista półfinalistów

Wczoraj popołudniu jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej "Angelus" ogłosiło listę 14 tytułów, które zostały zakwalifikowane do półfinału. Wśród nominowanych książek jest osiem, których autorami są zagraniczni pisarze oraz sześć napisanych przez Polaków. Niezmiernie nas cieszy, że aż trzy nasze patronaty trafiły do półfinału.


więcej
Angelus 2015 – lista książek

66 książek pisarzy z Polski i zagranicy zostało zakwalifikowanych do dziesiątej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas uroczystej gali 17 października w Teatrze Muzycznym Capitol.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd