Zbigniew_Malinowski 
https://www.facebook.com/zbigniew.malinowski.3
mężczyzna, status: bibliotekarz, dodał: 37 książek i 20 cytatów, ostatnio widziany 2 dni temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-08 09:29:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wiele tu jest rzeczy ciekawych. Niewątpliwie warta poznania jest subkultura więzienna widziana przez człowieka "normalnego". Widziałem już ją oczyma Kuronia, Karol Modzelewski dorzuca do tego obrazu inną perspektywę.

Jeszcze ciekawszy jest obraz okresu Wielkiej Solidarności, przypominający coś, o czym dziś nie bardzo chcemy pamiętać: Solidarność była ruchem głęboko socjalistycznym z...
Wiele tu jest rzeczy ciekawych. Niewątpliwie warta poznania jest subkultura więzienna widziana przez człowieka "normalnego". Widziałem już ją oczyma Kuronia, Karol Modzelewski dorzuca do tego obrazu inną perspektywę.

Jeszcze ciekawszy jest obraz okresu Wielkiej Solidarności, przypominający coś, o czym dziś nie bardzo chcemy pamiętać: Solidarność była ruchem głęboko socjalistycznym z tendencjami anarcho-syndykalistycznymi. Może nawet poszłaby także w kierunku komunizującym... W każdym razie na tym tle wraca moje stałe pytanie i wątpliwość: co by było, gdyby nie stan wojenny (i gdyby Rosjanie też nam nie "pomogli")? Nie trafiłem jeszcze na żadne przyzwoite rozważania na ten temat, ani na żadną dobrą utopię. Wyobrażam sobie czasami, że wyglądałoby to trochę jak Barcelona w czasach hiszpańskiej wojny domowej, tyle że bez palenia kościołów. Ale jakoś tak mało pozytywny obraz.

Oczywiście dużo do myślenia daje to, że wojsko w czasie stanu wojennego nie tylko rozbiło Soliarność, ale de facto rozbiło także i PZPR. Nie wiem czy ten efekt był celowy, ale zgadzam się z autorem, że taki był rezultat.

No i wspaniała jest końcówka książki, dotycząca czasów najnowszych. Choć książka wydana była w 2014 roku, a więc nie można jej zarzuć, że była napisana koniunkturalnie pod kątem tego co zaszło po oku 2015, to przemyślenia Karola Modzelewskiego bardzo pasują. Za bardzo. Wcale nie jest to optymistyczne ale za to mądre.

[Audiobook, czyta Roch Siemianowski]

pokaż więcej

 
2018-12-01 08:39:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

A co gdyby jeden, dość krótki, okres czasu sfilmować czterdziestoma dziewięcioma kamerami? Niektóre ustawi się na zbliżenia inne na szeroki plan, jeszcze inne będą filowały z góry. Niektóre nagrania będą na żywo (dzienniki) inne da się z playbacku (wspomnienia). Co z tego wyjdzie?

Wyjdzie właśnie taka bardzo ważna książka. Raz, że ten okres, od października 1918 do stycznia 1919, był dla...
A co gdyby jeden, dość krótki, okres czasu sfilmować czterdziestoma dziewięcioma kamerami? Niektóre ustawi się na zbliżenia inne na szeroki plan, jeszcze inne będą filowały z góry. Niektóre nagrania będą na żywo (dzienniki) inne da się z playbacku (wspomnienia). Co z tego wyjdzie?

Wyjdzie właśnie taka bardzo ważna książka. Raz, że ten okres, od października 1918 do stycznia 1919, był dla naszego państwa przełomowy, co samo przez się wymaga dobrego opisania. Dwa, że książka taka pokazuje jak bardzo przypadkową rzeczą jest Historia. Można zobaczyć jak bardzo postrzeganie intencji innych ludzi wpływa na nasze działanie, a przy tym jak bardzo to postrzeganie intencji może być fałszywe. Pokazuje też jak silne i jak trwałe są wzajemne animozje pojedynczych osób jak i całych ugrupowań. Nie jest to może lektura lekka łatwa i przyjemna bo to prawie 600 stron maczkiem, ale dla zobaczenia tak bardzo zróżnicowanego obrazu - warto podjąć wysiłek.

Przeżyliśmy w naszych dziejach dwa takie okresy: na przełomie 1918 i 1919 roku a po raz drugi gdzieś między 1988 a 1990 rokiem. Nie sądzę, żeby ten drugi okres dało się kiedykolwiek w podobny sposób "sfilmować", głównie dlatego, że pisanie dzienników w tej epoce praktycznie już nie istniało. Wspomnienia zaś są tak skażone tym co działo się potem (co i w tej książce czuć), że obraz już wychodzi zupełnie nieprawdziwy.

Dlatego też cieszmy się, że możemy chociaż rok 1918 poznać w ten sposób.

Pewnie, brakuje tu jeszcze spojrzenia z innych stron, szkoda że ich nie ma.
Przede wszystkim nie ma tu ani dzienników ani wspomnień nikogo, kogo można by zaliczyć do komunistów. A przecież to był okres rewolucji w Niemczech. Wspomina się o agitatorach rewolucyjnych, polskich i żydowskich, ale nie ma tu żadnego obrazu z ich strony. Może nie pisali wspomnień z tego okresu?
Po drugie nie ma tu żadnego obrazu ze strony innych nacji, których te sprawy również dotyczyły: jest tylko jeden polityk żydowskiego pochodzenia ale raczej nie reprezentujący tu spraw Żydów, nie ma żadnego spojrzenia od strony Ukraińców, nic od strony niemieckich żołnierzy ani w ogóle od strony Niemców z poznańskiego.
Mnie tego brakuje do pełni obrazu, ale już to co tu jest i tak bardzo wielostronne. Aż dziw, że w ogóle dało się z tego zrobić jedno Państwo Polskie.

pokaż więcej

 
2018-11-27 20:27:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Znałem oczywiście Jerzego Waldorffa z telewizji jako człowieka opowiadającego ciekawie o różnych historiach związanych z muzyką. Wszyscy pewnie go znają z jego działalności na rzecz ratowania Powązek (chyba wygranej!). Ale nie wiedziałem, że on też naprawdę dobrze pisał!
Przez przypadek trafiłem na taki wybór jego twórczości. Wybór może niejednolity bo obok wielu wspomnień własnych,...
Znałem oczywiście Jerzego Waldorffa z telewizji jako człowieka opowiadającego ciekawie o różnych historiach związanych z muzyką. Wszyscy pewnie go znają z jego działalności na rzecz ratowania Powązek (chyba wygranej!). Ale nie wiedziałem, że on też naprawdę dobrze pisał!
Przez przypadek trafiłem na taki wybór jego twórczości. Wybór może niejednolity bo obok wielu wspomnień własnych, autobiograficznych są tu także biografie innych ludzi, jak Bacha czy Paderewskiego. Ale wszystko to czyta się (słucha się) świetnie.

Polecam szczególnie właśnie ten tekst o Bachu w czasach kiedy był kantorem w Lipsku. Dla mnie odkryciem było rozpisanie źródeł jego dochodów oraz kosztów jakie musiał ponosić jako kantor. To była wielka firma ale wcale nie prosta do prowadzenia, szczególnie jeśli ma się do tego zapisany obowiązek (!) regularnego komponowania.

No i historia walki o "Atmę" - muzeum Karola Szymanowskiego. Jak wiele może zależeć od tak niewielu ludzi!

[Audiobook, czyta Henryk Drygalski]

pokaż więcej

 
2018-11-22 11:19:45
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-11-19 11:35:08
Został fanem autora: Andrzej Bobkowski
 
2018-11-19 11:34:45
Został fanem autora: Władysław Zambrzycki
 
2018-11-19 11:34:05
Został fanem autora: Leon Pasternak
 
2018-11-16 13:07:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jest to faktycznie zestaw plotek. Na pewno nie jest to uporządkowany zbiór wspomnień. Skaczmy tu a to kilkadziesiąt lat w przód a to kilkanaście wstecz. Ale a to jakie to smakowite! Ludzie z mojego pokolenia, czyli starzy w młodym wieku, pamiętają jeszcze Szymona Kobylińskiego jako świetnego rysownika i historyka. Patrioci powinni pamiętać go jako znawcę i popularyzatora polskich strojów... Jest to faktycznie zestaw plotek. Na pewno nie jest to uporządkowany zbiór wspomnień. Skaczmy tu a to kilkadziesiąt lat w przód a to kilkanaście wstecz. Ale a to jakie to smakowite! Ludzie z mojego pokolenia, czyli starzy w młodym wieku, pamiętają jeszcze Szymona Kobylińskiego jako świetnego rysownika i historyka. Patrioci powinni pamiętać go jako znawcę i popularyzatora polskich strojów wojskowych. Ja najbardziej go cenię za książkę "Pasjans erotyczny" - najbardziej otwartą książkę o seksie, jaką kiedykolwiek czytałem a przy tym niezwykle literacką i niezwykle ładną.

Ale Szymon Kobyliński to przede wszystkim gawędziarz! I to jaki! Te "plotki" są zarówno zabawne jak i wiele mówiące o ludziach, czasach, myślach i czynach. A do tego - jaki lektor! Powiedziałbym że raczej kantor! Pierwszy raz w audiobooku słyszałem jak lektor wspaniale śpiewa i to z różnymi akcentami gwarowymi! Słuchałem wiele audiobooków w jego wykonaniu i uważałem go za dobrego "rzemieślnika" ale w piosenkach - nie ma sobie równych.

Co do treści jest tu coś niesamowicie ważnego, co zazwyczaj bardzo trudno uchwycić. A tu pojawia się, co prawda niejako obok, ale jednak jest wyraźne: człowiek z jednego, starego świata, pomaga niejako drugiemu, nowemu światu zastąpić ten stary. Ten pierwszy, stary świat to przedwojenny, skonfliktowany ale w miarę otwarty, do tego arystokratyczny i historyczny, ten drugi to powojenny, niby jednolity i zamknięty, egalitarny i patrzący w przód a nie wstecz, zwalczający ten pierwszy. Zazwyczaj mam do czynienia ze wspomnieniami ludzi, którzy albo są całkowicie ze starego świata i trzymają się kurczowo jego resztek, albo są już całkowicie z tego nowego i starego nie znają i znać nie chcą. A tu ktoś, kto żył w pierwszym i go cenił ale i krytykował, ale żył i tworzył też ten drugi, który też cenił i krytykował. To ważne.

[Audiobook, czyta Henryk Drygalski]

pokaż więcej

 
2018-11-16 12:40:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Profesor Tatarkiewicz pisał to w wieku niemal 90 lat czując pewnie, że to czas na podsumowanie. I takie to jest: niewiele tu wspomnień (czego bardzo żałuję) ale za to bardzo dużo przemyśleń o istocie pracy, życia, szczęścia a wreszcie i śmierci. Jeśli czegoś można się spodziewać po filozofie to na pewno czegoś takiego. Chyba każdy z nas powinien spróbować tak podsumować to z czym się będzie... Profesor Tatarkiewicz pisał to w wieku niemal 90 lat czując pewnie, że to czas na podsumowanie. I takie to jest: niewiele tu wspomnień (czego bardzo żałuję) ale za to bardzo dużo przemyśleń o istocie pracy, życia, szczęścia a wreszcie i śmierci. Jeśli czegoś można się spodziewać po filozofie to na pewno czegoś takiego. Chyba każdy z nas powinien spróbować tak podsumować to z czym się będzie żegnał.

[Audiobook, czyta Henryk Drygalski]

pokaż więcej

 
2018-11-01 19:25:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Co można robić, kiedy jest środek wojny i jest się reporterem, komunistą i Żydem wygnanym z Niemiec, Czech, Francji i USA i budzisz się w Meksyku?
Nie ma wyjścia, trzeba napisać książkę reportażową!
Powiem szczerze, że to przypadek, że tę książkę kupiłem bo Meksyk nic a nic mnie nie obchodzi. Wydana w 1950 roku musiała być jedną z najatrakcyjniejszych wówczas do kupienia. Ale i dziś po prostu...
Co można robić, kiedy jest środek wojny i jest się reporterem, komunistą i Żydem wygnanym z Niemiec, Czech, Francji i USA i budzisz się w Meksyku?
Nie ma wyjścia, trzeba napisać książkę reportażową!
Powiem szczerze, że to przypadek, że tę książkę kupiłem bo Meksyk nic a nic mnie nie obchodzi. Wydana w 1950 roku musiała być jedną z najatrakcyjniejszych wówczas do kupienia. Ale i dziś po prostu jest dobra. Kisch opowiada ciekawie o historii i dniu dzisiejszym (to znaczy: dziś już wczorajszym) tego kraju. O kukurydzy, Aztekach, wulkanach, kaktusach, ropie naftowej, piramidach, piratach, złocie, srebrze i Cortezie.
Meksyk już mnie pasjonuje.

pokaż więcej

 
2018-11-01 18:23:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Przypuszczałem, że to jest książka, którą Budrewicz napisał w latach 60-tych lub 70-tych a tu niespodzianka: to już początek XXI wieku. Nie powiem, żeby mnie tematyka zafascynowała, ale jest w tym bardzo ważny obraz świata, nawet nie ginącego ale takiego którego już nie ma. Wszystkie te wsypy Indonezji, Mikronezji i Melanezji, na których jeszcze powinni żyć ludzie tak, jak żyli przed trzystu... Przypuszczałem, że to jest książka, którą Budrewicz napisał w latach 60-tych lub 70-tych a tu niespodzianka: to już początek XXI wieku. Nie powiem, żeby mnie tematyka zafascynowała, ale jest w tym bardzo ważny obraz świata, nawet nie ginącego ale takiego którego już nie ma. Wszystkie te wsypy Indonezji, Mikronezji i Melanezji, na których jeszcze powinni żyć ludzie tak, jak żyli przed trzystu laty... W zasadzie już nikt tak nie żyje. Choć może jednak coś z tego jeszcze zostało?
Tak i nie. Ale jeśli tak to to są już ostatnie chwile.

[Audiobook, czyta Henryk Pijanowski]

pokaż więcej

 
2018-11-01 11:21:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

To jest jakiś zbiór różnych opowiadań, scenariuszy i szkiców pozostałych po Janie Himilsbachu. Przez to, że to taki zbiór więc jest to niejednolite co do formy i poziomu: są lepsze i gorsze. Ale choćby dla samego "Listu do kolegi zza oceanu" warto.

[Audiobook, czyta Andrzej Piszczatowski]

 
2018-10-23 12:20:44
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-22 11:10:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Z początku trochę mnie usztywniło bo opowiadanka były zbyt publicystyczne, zbyt czarno-białe. Niewątpliwie oddawały nastrój i potrzebę chwili w 1982 i w 1983 roku ale do czytania dziś trochę zbyt banalne.
Ale od połowy nastrój się zmienia. Pojawiają się niuanse i nastroje, które nie tylko dotyczyły lat stanu wojennego ale w ogóle mogą być uniwersalne. To już jest na poziomie Marka...
Z początku trochę mnie usztywniło bo opowiadanka były zbyt publicystyczne, zbyt czarno-białe. Niewątpliwie oddawały nastrój i potrzebę chwili w 1982 i w 1983 roku ale do czytania dziś trochę zbyt banalne.
Ale od połowy nastrój się zmienia. Pojawiają się niuanse i nastroje, które nie tylko dotyczyły lat stanu wojennego ale w ogóle mogą być uniwersalne. To już jest na poziomie Marka Nowakowskiego.

Jest to ciekawe świadectwo tamtych czasów, mówiące o sytuacji gospodarczej i politycznej ale pokazuje też nienawiść, którą były podszyte tamte lata. I to, żeby było jasne, nienawiść wcale nie jednostronną.
I żeby tylko tamte lata.

pokaż więcej

 
2018-10-19 19:46:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ksawery Jasieński czyta wspaniale ale to jest książka raczej do czytania a nie do słuchania. Najlepiej z wglądem na zdjęcia, schematy i plany. Mimo iż wiem z grubsza jak wygląda Akropol czy Katedra Świętego Piotra to jednak trzeba to mieć przed oczyma. Muszę sięgnąć po wersję papierową.

[Audiobook, czyta Ksawery Jasieński, ponad 10 godzin]

 
Moja biblioteczka
373 209 1440
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (20)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd