Nitager 
Czytanie to dla mnie najlepsza rozrywka. Nie pretenduję do tytułu ambitnego czytelnika - radość daje mi samo czytanie. Może dlatego właśnie w książkach szukam przede wszystkim rozrywki i wolę powieści sensacyjne niż rozprawy filozoficzne. Cieszę się, że odkryłem wreszcie ten serwis. Chętnie czytam opinie innych, jednakże plusy dodaję tylko za opinie do tych książek, które miałem przyjemność przeczytać. Jakże inaczej mógłbym je ocenić?
status: Czytelnik, dodał: 8 książek, ostatnio widziany 12 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-08 19:32:51
Został fanem autorki: Agatha Christie
 
2019-02-08 19:31:46
Został fanem autora: Alistair MacLean
 
2019-02-08 19:31:07
Został fanem autora: Frederick Forsyth
 
2019-02-08 19:30:48
Został fanem autora: Terry Pratchett
 
2019-02-08 19:30:25
Został fanem autora: Ken Follett
 
2019-02-08 19:29:58
Został fanem autora: Robert Ludlum
 
2019-02-08 19:29:30
Został fanem autora: Lincoln Child
 
2019-02-08 19:29:19
Został fanem autora: Douglas Preston
 
2019-02-08 19:28:50
Został fanem autora: John Grisham
 
2019-02-07 19:27:03

Nie mam pewności, ale tutaj jest podobny wątek:

Colin Forbes - Klasztor na Zevros

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/145826/klasztor-na-zervos

więcej...
 
2019-02-07 18:56:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Srebrna Seria

Czyżby Michael Crichton pisał tę powieść, wiedząc już, że zostanie sfilmowana?

Przez cały czas takie właśnie odnosiłem wrażenie. Chyba sprawiły to skąpe opisy miejsc, w których dzieje się akcja, przez co obraz, jaki ukazywał mi się przed oczami był znacznie zubożony. Zupełnie, jakby autor zostawił tu pole do popisu dla scenografa.

A przecież naprawdę było co opisać! Flotylla statków...
Czyżby Michael Crichton pisał tę powieść, wiedząc już, że zostanie sfilmowana?

Przez cały czas takie właśnie odnosiłem wrażenie. Chyba sprawiły to skąpe opisy miejsc, w których dzieje się akcja, przez co obraz, jaki ukazywał mi się przed oczami był znacznie zubożony. Zupełnie, jakby autor zostawił tu pole do popisu dla scenografa.

A przecież naprawdę było co opisać! Flotylla statków badawczych, batyskafy, habitaty na dnie morza, olbrzymi statek kosmiczny – widoki tak niezwykłe, że człowiek, który nagle się pośród nich znalazł, wręcz chłonąłby każdy szczegół. Tego tu zabrakło.

Jest dużo interesujących sytuacji i ciekawych dialogów, ale, o dziwo stosunkowo mało refleksji w czasie trwania akcji. Jakby autor nie przywiązywał do nich wagi, wiedząc, że i tak nie da się tego pokazać na ekranie. Dopiero pod koniec dochodzi do głosu.

Ciekawa fabuła, choć mnie, rozpuszczonemu przez Lema, wydała się wtórna. Pewien psycholog zostaje niespodziewanie przydzielony do specjalnego zespołu badawczego i pospiesznie przetransportowany do bazy, znajdującej się na pełnym morzu. Nie wie, jak długo to potrwa, nie wie, co go czeka, ani jakie ma przed sobą zadanie. To operacja wojskowa, więc wszystko jest ściśle tajne. Nie może nawet zawiadomić żony, kiedy spodziewa się wrócić.
Na miejscu dowiaduje się, że dokonano wielkiego odkrycia…

Czyli jest wszystko – tajemnica, akcja, zagubienie, nastrój osaczenia, klaustrofobia – wszystko, co potrzebne jest do stworzenia fascynującej powieści. Ale widać więcej autorowi zaproponowano za scenariusz, bowiem zaczął go tworzyć już na etapie powieści. Sceny, które w filmie, dzięki scenografii wyglądałyby ciekawie, w powieści wydają się wyblakłe i jakieś takie niedopracowane. Za to udały mu się postaci – są wyraziste, mają mocno zarysowane charaktery i indywidualności. Nie są sztampowe, lecz stworzone w sposób przemyślany i interesujący. Chciałoby się powiedzieć, zrodzone, a nie stworzone. Każda z nich dźwiga bowiem na barkach ciężar swoich dotychczasowych doświadczeń, swoje własne lęki, traumy i słabości. Ale też każda z nich ma indywidualne zdolności i cechy charakteru. Choć nie oglądałem filmu, wiedziałem choćby z okładki, kto grał główne role. Mimo to, Beth zdołałem sobie wyobrazić zupełnie niepodobną do Sharon Stone. Przyznaję, że z pozostałymi to samo mi się nie udało.

Czy polecam? Cóż, Michael Crichton nie tworzył głupawych thrillerów, obliczonych tylko na efekt. Każda książka tego autora ma w sobie coś, co czytelnika wewnętrznie wzbogaca. Ta również. A że napisana jest w atrakcyjny sposób – to chyba dobrze, prawda?

pokaż więcej

 
2019-02-07 18:29:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Odniosłem wrażenie, że tę powieść stworzył ktoś bardzo, bardzo chory. W zamyśle zapewne miała być mroczna i trzymająca w napięciu, ale to się autorowi nie udało. Skrzywdził mnie tą pozycją, bo przez nią właśnie zniechęcony, na długo porzuciłem jego twórczość i teraz muszę odkrywać ją na nowo.
Treść taka sobie, sposób narracji w głównym wątku też o zawał nie przyprawia, a wątki poboczne są...
Odniosłem wrażenie, że tę powieść stworzył ktoś bardzo, bardzo chory. W zamyśle zapewne miała być mroczna i trzymająca w napięciu, ale to się autorowi nie udało. Skrzywdził mnie tą pozycją, bo przez nią właśnie zniechęcony, na długo porzuciłem jego twórczość i teraz muszę odkrywać ją na nowo.
Treść taka sobie, sposób narracji w głównym wątku też o zawał nie przyprawia, a wątki poboczne są niestrawne. Seks - w końcu to Masterston, nie może go zabraknąć - wyjątkowo niesmaczny, na siłę dodany i ocierający się o wulgarność. Postaci sztuczne i odczłowieczone. Jednym słowem - chała.

pokaż więcej

 
2019-02-06 19:27:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Katie Maguire (tom 1)

Pierwsza powieść z cyklu o Kate Maguire. Muszę przyznać, że polubiłem tę postać.

Autor zaprasza nas tutaj do zielonej i bardzo deszczowej Irlandii. Pewien farmer – nie zdradzę, kto, ale ktoś, kto czytał dalsze części, zapewne się domyśli – znajduje na swej posesji ludzkie szczątki. Natychmiast zawiadamia policję. Tak na scenę wkracza nasza pani detektyw. Okazuje się, że zagadka jest trudna i...
Pierwsza powieść z cyklu o Kate Maguire. Muszę przyznać, że polubiłem tę postać.

Autor zaprasza nas tutaj do zielonej i bardzo deszczowej Irlandii. Pewien farmer – nie zdradzę, kto, ale ktoś, kto czytał dalsze części, zapewne się domyśli – znajduje na swej posesji ludzkie szczątki. Natychmiast zawiadamia policję. Tak na scenę wkracza nasza pani detektyw. Okazuje się, że zagadka jest trudna i skomplikowana, w dodatku korzeniami sięgająca daleko w przeszłość. A jednak dotyczy też teraźniejszości – i to właśnie jest w niej najbardziej wciągające.

Jak to u Masterstona, jest tu wyrafinowana przemoc, mocno podlana okrucieństwem. Jako człowiek raczej łagodnego usposobienia, zapisuję to na minus, ale zdaje sobie sprawę, że miłośnikom thrillerów to właśnie może spodobać się najbardziej. Zwłaszcza, że jest ona ściśle związana z akcją i stanowi jej nieodłączną część. Tło za to trochę rozmyte, jakby ta deszczowa aura przeniknęła do powieści, choć nie na tyle, by przeszkadzało to w lekturze. Drugoplanowe postaci ledwo nakreślone, chwilami mi się między sobą myliły, ale znów nie na tyle, żebym uważał to za jakiś defekt. Generalnie, autor skupia się tu na Kate i kilku innych wybranych postaciach i te nakreślone są wyraźnie i przekonująco. Akcja umiejętnie stopniowana, napięcie umiejętnie dozowane, pomimo kilku wstrząsów, jakie nam tu autor zaaplikuje.
Muszę przyznać, że Graham Masterston jak chce, to potrafi.

Podobało i się zwłaszcza przeplatanie spraw zawodowych i prywatnych Kate - jak w życiu. I człowiek zaczyna ją coraz lepiej rozumieć i coraz bardziej cenić. Przestało mnie dziwić, dlaczego praca jest dla niej tak ważna.

pokaż więcej

 
2019-02-06 19:22:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Pod względem fabuły autorom udało się tu uniknąć wyraźnego schematu. Niestety, w kreowaniu postaci nie poszli już tak daleko. Ktoś, kto przeczytał inne powieści tego duetu, już po przedstawieniu wszystkich bohaterów powieści jest w stanie zgadnąć, który z nich sprawi kłopoty.

Nastrój za to bardzo udany. Trochę z Indiany Jonesa, trochę z Sokolego Oka. Akcja z początku trochę statyczna,...
Pod względem fabuły autorom udało się tu uniknąć wyraźnego schematu. Niestety, w kreowaniu postaci nie poszli już tak daleko. Ktoś, kto przeczytał inne powieści tego duetu, już po przedstawieniu wszystkich bohaterów powieści jest w stanie zgadnąć, który z nich sprawi kłopoty.

Nastrój za to bardzo udany. Trochę z Indiany Jonesa, trochę z Sokolego Oka. Akcja z początku trochę statyczna, rozkręca się w miarę zagłębiania się w treść. A treść – no cóż, po przeczytaniu początku spodziewałem się czegoś bardziej odjechanego. Na szczęście, autorzy nie poszli aż tak daleko i potrafili zachować idealny umiar i zdrowy rozsądek. Rzecz jest o wyprawie archeologicznej w poszukiwaniu legendarnego miasta, wybudowanego przez jedno z plemion Indian pueblosów.

Miłe spotkanie ze starym znajomym, występującym w cyklu o agencie Pendergaście, ale nie jest to część cyklu, tylko osobna powieść.

Miłośnik takich klimatów nie powinien narzekać. Jest tu i zagadka, i mroczna tajemnica, jest sporo emocji, jest akcja i nagłe zwroty wydarzeń, a postaci, choć nieco schematycznie, nakreślono przekonująco i starannie. W ogóle, tło powieści jest bardzo dobrze i szczegółowo wykreowane – z czego zresztą słynie ten duet – więc czytelnik nie ma kłopotu z wyobrażeniem sobie poszczególnych scen.

Polecam, dobra rozrywka i na swój sposób romantyczna przygoda.

pokaż więcej

 
2019-02-06 19:18:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pendergast (tom 15)

To zdaje się ostatnia wydana w Polsce powieść o naszym bladym agencie w czarnym garniturze. Żegnamy Aloysiusa Pendergasta w nadziei, że jednak tłumacze się pospieszą, bo na horyzoncie widać już następne.

Zaczyna się ciekawie – do naszego bohatera przybywa pewien artysta-rzeźbiarz i prosi go o rozwiązanie sprawy włamania do jego piwnicy, pełnej rzadkich win. Wiadomo, że Pendergasta takie...
To zdaje się ostatnia wydana w Polsce powieść o naszym bladym agencie w czarnym garniturze. Żegnamy Aloysiusa Pendergasta w nadziei, że jednak tłumacze się pospieszą, bo na horyzoncie widać już następne.

Zaczyna się ciekawie – do naszego bohatera przybywa pewien artysta-rzeźbiarz i prosi go o rozwiązanie sprawy włamania do jego piwnicy, pełnej rzadkich win. Wiadomo, że Pendergasta takie sprawy nie interesują, ale jako że jest znawcą win, o dziwo, zgadza się. Ale to byłoby za proste. Na miejscu dowiaduje się, że sprawa ma drugie, znacznie poważniejsze dno, sięgające bardzo dawnych czasów. Otrzemy się tu nawet o czarownice z Salem.

Moim zdaniem, jedna z lepszych powieści z tego cyklu. I choć można ją czytać jako osobną pozycję, dobrze jest przedtem trochę zaznajomić się z fabułą poprzednich części, bo mamy tu kilka aluzji do przeszłości. Intryga bardzo skomplikowana, ale nie przekombinowana. Dopiero pod koniec autorów trochę poniosła fantazja, ale w granicach do zaakceptowania. Nastrój wykreowany świetnie. Fabuła wprawdzie trochę przypomina jedną z poprzednich części – nie zdradzę którą – ale nie na tyle, by czytelnik odniósł wrażenie, że to kokilowy odlew. Bardzo spodobał mi się motyw zaginionego statku.

Dla wielbicieli postaci agenta Pendergasta jest to pozycja obowiązkowa. Tym, którzy nie znają tej postaci, radziłbym jednak odłożyć to na półkę i zacząć od „Reliktu”.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
417 417 6311
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (45)

Ulubieni autorzy (10)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd