Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krótki przystanek w drodze z Auschwitz

Tłumaczenie: Mariusz Kalinowski
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
5,76 (45 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
2
7
11
6
9
5
9
4
4
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ett kort uppehåll på vägen från Auschwitz
data wydania
ISBN
9788375365788
liczba stron
328
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Mateusz

Ojciec przeżył łódzkie getto, Auschwitz, obozy koncentracyjne i transport śmierci. Był jednym z ocalonych z Zagłady. Czerwony Krzyż przetransportował go do małej szwedzkiej miejscowości. Dotarł tam latem 1945 roku. To miał być tylko przystanek przed dalszą podróżą w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Niestety, do końca życia leczył się z Auschwitz i na Auschwitz zmarł. Göran Rosenberg...

Ojciec przeżył łódzkie getto, Auschwitz, obozy koncentracyjne i transport śmierci. Był jednym z ocalonych z Zagłady. Czerwony Krzyż przetransportował go do małej szwedzkiej miejscowości. Dotarł tam latem 1945 roku. To miał być tylko przystanek przed dalszą podróżą w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Niestety, do końca życia leczył się z Auschwitz i na Auschwitz zmarł.

Göran Rosenberg wyruszył w drogę śladami zmarłego ojca. Podążając za jego historią, jednocześnie buduje swój własny świat. Jest kronikarzem opisującym wysiłek budowania nowego życia w cieniu przeżytej traumy. Życia w społeczeństwie, które odwróciło się plecami od ocalonych.

"Krótki przystanek w drodze z Auschwitz" to odkrywanie pamięci — pamięci ojca i dziecka, pamięci o czasie i miejscu.

Książka wyróżniona Nagrodą Augusta 2012.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2679

Powrót do przeszłości

Ta książka, przypominająca list do nieżyjącego już ojca, jest nieco odmienna od książek o podobnej tematyce, które dotychczas czytałam. Nie jest to bowiem wspomnienie osoby, która przeszła piekło i próbuje odnaleźć jakieś życie, jakąś normalność w powojennym świecie, ale próba wczucia się w ofiarę wojny, próba zrozumienia i współodczucia tego, co stało się z ojcem Gorana Rosenberga (autora), mieszkańca łódzkiego getta, ofiary nazistowskich obozów koncentracyjnych, który po wojnie zachorował „na Auschwitz” i „na Auschwitz” zmarł.

Syn pilnie studiuje niemal każdy krok ojca. Ponieważ już go z nim nie ma, korzysta z rozmaitych dostępnych mu źródeł, aby dowiedzieć się, a przede wszystkim chyba jednak spróbować pojąć, co z człowiekiem może zrobić wojna. I nie chodzi mi wcale o walkę na froncie, ale bezustanne, systematyczne zabijanie człowieka w ludziach. Poniżanie, dehumanizacja, strach… Zgadzam się, że wiele pamiętników ofiar obozów zagłady o tym mówi. Znajdujemy w nich jakby wspólne refreny, choć zawsze wyłaniają się z nich pojedyncze indywidualne nuty. U Rosenberga jest nieco inaczej, bo choć mówi on pozornie o tym samym, to jednak perspektywa, z której snuje swój list (monolog? esej?) jest mocno odmienna. Goran Rosenberg jest synem Davida Rosenberga, urodził się w Szwecji w 1948 roku, a więc już po. Próbując zrozumieć z czym zmagał się ojciec, wyrusza w drogę jego śladami i suche fakty z pożółkłych dokumentów próbuje ubrać w ludzkie ciała, ludzkie łzy, dramaty, oblec je...

Ta książka, przypominająca list do nieżyjącego już ojca, jest nieco odmienna od książek o podobnej tematyce, które dotychczas czytałam. Nie jest to bowiem wspomnienie osoby, która przeszła piekło i próbuje odnaleźć jakieś życie, jakąś normalność w powojennym świecie, ale próba wczucia się w ofiarę wojny, próba zrozumienia i współodczucia tego, co stało się z ojcem Gorana Rosenberga (autora), mieszkańca łódzkiego getta, ofiary nazistowskich obozów koncentracyjnych, który po wojnie zachorował „na Auschwitz” i „na Auschwitz” zmarł.

Syn pilnie studiuje niemal każdy krok ojca. Ponieważ już go z nim nie ma, korzysta z rozmaitych dostępnych mu źródeł, aby dowiedzieć się, a przede wszystkim chyba jednak spróbować pojąć, co z człowiekiem może zrobić wojna. I nie chodzi mi wcale o walkę na froncie, ale bezustanne, systematyczne zabijanie człowieka w ludziach. Poniżanie, dehumanizacja, strach… Zgadzam się, że wiele pamiętników ofiar obozów zagłady o tym mówi. Znajdujemy w nich jakby wspólne refreny, choć zawsze wyłaniają się z nich pojedyncze indywidualne nuty. U Rosenberga jest nieco inaczej, bo choć mówi on pozornie o tym samym, to jednak perspektywa, z której snuje swój list (monolog? esej?) jest mocno odmienna. Goran Rosenberg jest synem Davida Rosenberga, urodził się w Szwecji w 1948 roku, a więc już po. Próbując zrozumieć z czym zmagał się ojciec, wyrusza w drogę jego śladami i suche fakty z pożółkłych dokumentów próbuje ubrać w ludzkie ciała, ludzkie łzy, dramaty, oblec je jakąś ludzką cielesnością wykraczającą poza cyfry, meldunki, listy. Korzystam z każdej okazji, żeby pytać o drogę z Auschwitz, ponieważ każda droga z Auschwitz jest indywidualnym cudem sama w sobie, w odróżnieniu od drogi do Auschwitz, która jest kolektywnym piekłem dla wszystkich jednakowym.

Droga zaczyna się w łódzkim getcie, gdzie rządzi Chaim Rumkowski, ( i mamy kolejne spojrzenie na tę postać i słynną Wielką Szperę) przechodzi przez Auschwitz, Brunszwik, by dotrzeć wraz z Czerwonym Krzyżem do małego miasteczka w Szwecji. To ta namacalna droga, a tak naprawdę droga, którą przemierza autor (ale przede wszystkim ojciec) wije się w piekle, nawet po 1945.

Odniosłam wrażenie że David Rosenberg nigdy nie opuścił Auschwitz mimo, że nie było już kapo i bramy były otwarte. Że po Auschwitz nie ma już życia, bo po tym, co się przeszło, po prostu nie da się żyć, a jeśli się próbuje, jeśli się stara zapomnieć, znaleźć siłę, to przeglądając się w lustrach innych oczu dostrzega się zarzut, że się przeżyło, że się udało. Dlaczego akurat im się udało, co zrobili, jakiej zbrodni się dopuścili, że przeżyli? Wiec może lepiej byłoby umrzeć?

Mamy tu dużo rozważań, dywagacji, poszukiwań, rekonstrukcji zdarzeń, którym nierzadko dajemy się ponieść. Ale są też akapity, w których moim zdaniem autor odpływa trochę za daleko, jakby dmuchał z całych sił w żagle, bo wiatru zabrakło. Książka jest w moim przekonaniu nierówna, ale słabszych momentów jest znacznie mniej i w ogólnym rozrachunku zdecydowanie uważam ją wartą przeczytania.

Pozwolę sobie jeszcze na personalną refleksję, od której nie mogę się uwolnić po prześledzeniu losów ojca autora. Jakiś rok temu czytałam książkę a właściwie rozprawę naukową Joanny Stocker- Sobelman pt. Kobiety Holokaustu. Książka traktowała głownie o kobietach, ale był w niej fragment porównawczy o tym jak kobiety, a jak mężczyźni radzili sobie z całym okrucieństwem Holokaustu. Z porównania wynikało, że kobiety potrafiły lepiej znosić trud zarówno życia w obozie, jak i po wyzwoleniu. Miały większą zdolność adaptacji, tworzyły tzw. surogaty rodzin, w obrębie których się wspierały, rozmawiały i dodawały otuchy. Nie było im łatwiej ale lepiej dawały sobie radę. Książka Gorana Rosenberga zdaje się w pełni potwierdzać wyniki badań Joanny Stocker-Sobelman. Ojciec autora zamknął się w sobie, pozwolił, aby cienie nie odstąpiły go ani na krok, nie próbował (a może nie umiał) ich oswoić ale i nie mógł nauczyć się z nimi żyć. Wędrówka syna, pozwoliła mu na pozostawienie śladów po tej cichej, nierównej walce. Zapewne na dłużej niż jedno życie.

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (269)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1925
Marta | 2014-08-28
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 13 sierpnia 2014

David Rosenberg ocalał prowadzony na rzeź. Przeszedł przez łódzkie getto, Auschwitz, niemieckie obozy koncentracyjne i transport śmierci. Dzięki Czerwonemu Krzyżowi dostał się do małego, szwedzkiego miasteczka. Kolejny, tymczasowy przystanek w drodze z Auschwitz. Ale kiedy na świecie pojawiło się dziecko, młode małżeństwo postanowiło zapuścić korzenie, stworzyć nowy dom dla chłopca na tej obcej ziemi. Do Polski nie było po co wracać.

Göran Rosenberg opowiada o budowaniu nowego życia po Zagładzie. Patrzy na rodziców oczami niewinnego dziecka, które nie ma pojęcia o strasznej przeszłości swojej rodziny. Wspomina czasy, kiedy spokojna egzystencja Rosenbergów zmącona została przez budzące nienawiść otoczenia słowo „Żyd”. A w końcu wyrusza w podróż do przeszłości, żeby poznać tragiczne losy swojej rodziny i zrozumieć dlaczego ojciec postanowił odebrać sobie życie.

„Krótki przystanek w drodze z Auschwitz” to książka trudna i ciężka w odbiorze, napisana w żałobnym tonie, który szybko...

książek: 301
Łukasz | 2014-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2014

No cóż... książka Rosenberga przeczy opinii, iż "czarne" wydaje tylko dobre książki (o dziwo!). "Krótki przystanek w drodze z Auschwitz" to oparte na domysłach wynurzenia egocentryka, który niezbyt przekonująco próbuje poskładać w całość losy swojej rodziny. Małostkowość podejmowanych często tematów, brak odpowiedniego zaplecza historycznego co jest ewidentnym lekceważeniem czytelnika i po prostu nudne pióro autora, każe mi pozycje Rosenberga traktować jako bezapelacyjnie słabą. Na rynku wydawniczym znajdziemy dziesiątki lepszych pozycji traktujących o powojennym losach żydów. Książkę Rosenberga najlepiej traktować jako wypadek przy pracy ludzi, którzy zdecydowali się na jej wydanie.

książek: 172
Daniel Spaleniak | 2015-05-06
Na półkach: Przeczytane

Książka bardzo osobista, nostalgiczna, osnuta mroczną, gęstą aurą. Zawsze kiedy zaczynałem ją czytać miałem wrażenia jakbym przenosił się do pokoju w którym panuje półmrok, a jedyne światło to mała nocna lampka nad biurkiem przy którym siedzi mężczyzna. Nie ma znaczenia jak wygląda, siedzi do mnie tyłem i opowiada. Nic nie mówi, ale ja i tak słyszę. Jestem w jego głowie. Sam mnie tam wsadził. Kiedy wygodnie się już ułożę, zaczyna mówić. W powietrzu latają „ułomki” wspomnień – jak płatki śniegu, albo postrzępione, palące się bibułki. Mężczyzna snuje opowieść o swoim ojcu, który przeżył Auschwitz, o swojej matce, o sobie, o dzieciństwie - zszywa ją z kawałków, z faktów, z domysłów, często dopowiada, stara się zrozumieć, nie ma pewności. Czasami sprawdza w rejestrach, jeździ po małych miasteczkach i ogląda zabezpieczone, niebrudzące się tablice pamiątkowe. Chce dojrzeć, przeciera tablice ze śniegu, zapisuje fakty, rozlicza. A ja siedzę i się temu wszystkiemu przyglądam. Nostalgia...

książek: 171
Monsoon | 2015-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 czerwca 2015

Ułomki. Skrawki, szczątki, okruszyny, drobinki, i ponad dziewiędziesiąt innych synonimów ma to słowo. Tłumacz Mariusz Kalinowski wybiera właśnie je i konsekwetnie wplata w narracje autora.Ułomek, mała cząstka większej całości, która zawiera w sobie krzywdę oderwania, zniszczenia, złamania.
Ułomek - ostatek zlikwidowanej całości.
Z ułomków autor Göran Rosenberg próbował odtworzał losy swojego ojca Davida poczynając od getta w Łodzi a idillicznej miejscowości po Sztokholmem.

Był Most, było Miejsce, i był Projekt.

Przepięknie opowiedziana historia.

Mariusz Kalinowski za tłumaczenie tej książki otrzymał nagrodę Kapuścińskiego w 2015. Książka znalazła się w piątce nominowanych.

książek: 1804
Tinkerbelle | 2014-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2014

Temat wiem, trudny. Autor do tego wszystkiego swoją narracją sprawił że czytanie tej książki było jeszcze trudniejsze. Zmęczył mnie, nie tematem a stylem jaki użył do opisania bolesnej wędrówki swego ojca.

książek: 409
Majka91 | 2014-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2014

Książka ma fragmenty bardzo dobre, ale przez większość trudno przebrnąć, polecam mimo wszystko bo tematyka Auschwitz nie powinna być łatwą lekturą...

książek: 654
Sanny | 2015-10-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2015

Gdy oceniam jakąś książkę próbuję nie pisać o niej w sposób autorytarny tzn. jakbym wiedziała wszystko i znała się na danym rodzaju literatury. Wolę cedzić słowa i nie ujawniać swoich przemyśleń. Dla tej książki zrobię wyjątek.
Podkreślam, że nie wiem kim jest autor tej książki. Nie czytałam wywiadów przeprowadzonych z nim ani nie zagłębiałam się w jego biografię. Jest dla mnie tylko i wyłącznie tą osobą, którą opisuje się w swojej książce. Nie potrafię sklasyfikować rodzaju tego tekstu. Wiem jednak, a może tylko mi się wydaje, że stanowi ona próbę rozliczenia się autora z własną przeszłością, pokonania demonów nawiedzających go po utracie ojca. Mam wrażenie, że w niewielkim procencie przeżywa to samo, co swój ojciec w chwili utraty najbliższych. To wstydliwa myśl, ponieważ jak można porównywać tak różne dwie tragedie o różnym zasięgu i sile. Lecz śmierć to śmierć, czy masowa czy pojedyncza paraliżuje i przepełnia dalej żyjących goryczą. Myślę, że był to powód do zbadania losów...

książek: 1863

Książka opisuje życie ocalonych z Holocaustu rodziców autora, których los rzucił po wojnie do Szwecji. Ale czy rzeczywiście, w odniesieniu do ojca autora, możemy mówić o ocaleniu? Ciekawa pozycja dla zainteresowanych skutkami Holocaustu w psychice ofiar. Podobną tematykę porusza Spiegelman w swoim słynnym "Maus".

książek: 1021
megan | 2017-03-30
Na półkach: Przeczytane, ROK-2017
Przeczytana: marzec 2017

Książka o poszukiwaniu swojej tożsamości i zgłębianiu rodzinnej historii, której członkowie przeszli piekło Holokaustu.

książek: 532
Anka | 2015-08-09
Przeczytana: 09 sierpnia 2015

Dla ojca autora, ocalonego z łódzkiego getta i Auschwitz, Szwecja, do której trafił po wojnie, jawi się niczym raj. I faktycznie, dobrze sobie radzi: pracuje, zawiera przyjaźni, zakłada rodzinę. Jednak wciąż prześladują go cienie przeszłości, które nie pozwalają na szczęśliwe ułożenie życia.

Książka Rosenberga to opowieść o tym, co działo się z ludźmi, którzy przetrwali Zagładę i o tym, jak trudno było im odnaleźć swoje miejsce w świecie powojennym.

"Uszliście z życiem wbrew wszystkiemu i teraz będziecie żyć dalej w którejś z tych kategorii, jakie wam dano do wyboru: jako uchodźcy, transmigranci, repatrianci, dipisi, polscy Żydzi, bezpaństwowcy."

Reasumując: książka ciekawa, poruszająca, osobista i chociaż miejscami nieco zbyt szczegółowa - warto.

zobacz kolejne z 259 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znamy laureata Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego

Laureatem 7. edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki został Paweł Piotr Reszka. Do wyróżnienia nominowanych było pięć książek i dwa przekłady. 


więcej
Nominowani do Nagrody Kapuścińskiego

Jury Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego przedstawiło dziś 10 nominowanych do niej książek. Wśród nich znalazło się osiem tytułów polskich i dwa dzieła zagraniczne. O tym, kto jest autorem najlepszego reportażu książkowego wydanego w Polsce w 2015 roku, dowiemy się 20 maja.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd