Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podróżniczki. W gorsecie i krynolinie przez dzikie ostępy

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Fortuna i fatum". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: W.A.B.
7,28 (107 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
9
8
24
7
40
6
20
5
2
4
4
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vrouwen op avontuur; Vrouwen op ontdekkingsreis
data wydania
ISBN
978-83-7747-818-9
liczba stron
304
słowa kluczowe
podróż, podróżniczki
język
polski

XIX wiek, mężczyźni dzierżą władzę, kobiety siedzą w domu, grzejąc dłonie przy kominkach. Jednak nie wszystkie. Lady Hester Stanhope, Alexandrine Tinne, Ida Pfeiffer, Isabella Bird-Bishop, Marianne North, Mary Kingsley, Daisy Bates, Alexandra David Néel oraz inne odważne damy postanowiły wyrwać się z ram konwenansu, poczuć smak niezależności, dać upust swojej prawdziwej naturze, zaspokoić...

XIX wiek, mężczyźni dzierżą władzę, kobiety siedzą w domu, grzejąc dłonie przy kominkach.
Jednak nie wszystkie. Lady Hester Stanhope, Alexandrine Tinne, Ida Pfeiffer, Isabella Bird-Bishop, Marianne North, Mary Kingsley, Daisy Bates, Alexandra David Néel oraz inne odważne damy postanowiły wyrwać się z ram konwenansu, poczuć smak niezależności, dać upust swojej prawdziwej naturze, zaspokoić ciekawość - słowem, wyruszyć w daleki świat. I choć wiązało się to z wieloma niebezpieczeństwami - niekiedy większymi od tych, które mogły grozić mężczyznom - wszystkie dokonały wyczynów jak na tamte czasy niewiarygodnych, a przy tym niektóre wniosły znaczny wkład w rozwój nauki. W sukniach i kapeluszach przemierzały pustynie oraz morza, konno i na słoniach podróżowały przez egzotyczne kraje, przebywały wśród kanibali, w murach klasztorów, w indiańskich wigwamach, jadły mrówki i węże. Poznawały obce zwyczaje i rytuały, wykazując więcej tolerancji i zrozumienia niż mężczyźni dokonujący odkryć przeważnie z bronią gotową do strzału.


Wiek XIX był czasem wielkich wypraw w głąb kontynentu afrykańskiego, Azji, Australii i Ameryki. Opisy przygód Stanleya, Livingstone'a, Speke'a, Bakera czy Schweinfurtha wypełniały łamy gazet i czasopism. Mocarstwa wysyłały armie, żeby objąć w posiadanie dopiero co odkryte obszary. [...] Nikt nie przypuszczał, że również kobiety będą zdolne do poszukiwania przygód. A jednak tak się stało. [...] Większość z nich została tak wychowana, że nie tylko biernie poddawała się losowi, ale wręcz głęboko wierzyła w swoje niewolnicze „przeznaczenie". Czasami jednak zdarzało się w ich życiu coś, co sprawiało, że „przeznaczenie" traciło rację bytu. Nie trafiła się odpowiednia partia, albo nagle zmarł małżonek i wdowa mogła dysponować (niekiedy znacznym) kapitałem. Otwierała się brama do kuszącej wolności i niektóre „anioły" odważały się rozwinąć skrzydła. Uciekały z „wyperfumowanej atmosfery cieplarni", pakowały kufry i wyruszały w podróż. Nie do Nicei, Florencji czy St Moritz (tam bywały już dość często z rodzicami), ale do Balla Balla, N'dorko czy K'ang-ting.

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1444&v=_tw

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1444&v=_tw

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (412)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 524
anika | 2014-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka maluje portrety kilku XIX – wiecznych kobiet, które łamiąc ówczesne schematy, stawiały na szali swoje życie, porzucały domowe pielesze (co wymagało w tamtych czasach sporej odwagi – pamiętać trzeba, że wiek XIX to czas, gdy kobiety nie miały wstępu na uczelnie, życie polityczne toczyło się bez ich udziału, rolą kobiety było m.in. brylowanie na salonach czy wychowanie dzieci) i rzucały się w wir przygody. W gorsetach i sukniach przemierzały niekiedy tysiące kilometrów, wspinały się na szczyty Himalajów, wędrowały przez pustynie, mieszkały wśród kanibali, jadły węże i mrówki…

Fascynująca lektura.

książek: 74
Aqnieszka | 2014-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2014

To dopiero były kobiety! W czasach niesprzyjających niezależności i swobodzie w decydowaniu o swoim życiu pojawiały się niesamowite dziewczyny, damy, panie, często w nosie mające konwenanse, uparte i dziarskie. Ot choćby Hester Stanhope która żyjąc w przeświadczeniu, że jest wybranką z przepowiedni, wyprawiła się do Afryki Północnej. Albo Ida Pfeiffer zaprzyjaźniona z plemieniem łowców głów na Borneo. I moja ulubiona, Szkotka Mary Slessor, rudzielec uznany przez wiele afrykańskich plemion za "swoją". Polecam nie tylko kobietom.

książek: 640
PiórkoAngeliki | 2013-11-25
Przeczytana: 24 listopada 2013

Historie 20 kobiet,z przeszłości,ze świata niesprzyjającego indywidualności i szukaniu własnego miejsca,a tym samym szczęścia na tej ziemi,które nie chciały zostać Aniołami domowego ogniska.
W XIX w.we Francji rozwód był prawnie zakazany,w Anglii przez 137 lat udzielono 184 rozwodów-1 rozwód na rok(sic!).W momencie kiedy kobieta powiedziała sakramentalne "tak"traciła prawo do dysponowania własnym majątkiem;tylko wdowy albo panny były naprawdę wolne.
I to tylko one mogły oficjalnie żyć w konkubinatach z młodszymi partnerami(oczywiście poza granicami Anglii) mając za nic wiktoriańskie zakłamane normy obyczajowe,jak "królowa pustyni"Hester Stanhope,czy entymolożka Margaret Fountaine..
Przynajmniej nie groził im syfilis przywleczony przez świątobliwych mężów od prostytutek lub kochanek.
Kiedy w 1882 roku paryski lekarz Alfred Fournier założył drogą,dyskretną klinikę prywatną leczącą mężczyzn chorych na syfilis, w ciągu roku zgłosiło się 31 tys.(sic!) pacjentów.
Ale koniec z...

książek: 593
Zaczytana | 2016-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2016

Kobiety w książce Wolfa Kielich’a są odważne ale nie wyidealizowane. Autor maluje portery tych kobiet na chłodno, nie ubarwia, jest bardzo obiektywny. Cytuje pamiętniki i listy tych kobiet, co powoduje, że lektura jest bardzo ciekawa. Sam sposób opisywania ich życiorysów także jest, że tak powiem, lekkostrawny. Historie są starannie wybrane, niebanalne.

Każdy rozdział niesie ze sobą sprytnie przemyconą wiedzę na temat tak odległych dla nas czasów i panujących wtedy zwyczajów. Jest to zabieg o tyle ciekawy, że nie dostajemy jakiejś porządnej ale i przytłaczającej dawki wiedzy na raz, a jest nam ona dozowana, co sprawia, że książkę czyta się szybko i zaciekawieniem.
Zapraszam: http://zaczytana-susan.pl/podrozniczki-w-gorsecie-i-krynolinie-przez-dzikie-ostepy-wolf-kielich/

książek: 1645
Tinkerbelle | 2017-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2017

Miałam sobie powoli dawkować przyjemność z tej lektury. Nie udało się. Z każdą kolejną historią coraz trudniej było mi się oderwać od książki.
Budzi się we mnie ta absurdalna nostalgia za dawnymi czasami niezbadanych terenów itp. (Co oczywiście jest bez sensu, bo na 99% należałabym do tego grona kobiet co w żaden sposób nie były w życiu uprzywilejowane.)

książek: 814
ekruda | 2014-04-21
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 22 marca 2014

Wolf Kielich skupił się na XIX wieku, kiedy życiem rządziły konwenanse i zupełnie absurdalne zasady, które opisał pokrótce w pierwszym rozdziale. Niektóre z nich były usankcjonowane przez prawo, inne narzucone przez konserwatywne społeczeństwo, wszystkie zaś niesprawiedliwe, a często po prostu kuriozalne. Były to czasy, kiedy kobieta po ślubie traciła praktycznie wszelkie prawa i mąż mógł na przykład dowolnie dysponować jej majątkiem. Rozwody były właściwie niemożliwe, jeśli zaś kobieta zostawała wdową, rodzina mogła odebrać jej dzieci. Obowiązywała też podwójna miara w ocenie moralności w zależności od płci (ale ten grzech i nam nie jest dziś obcy), a wszystko, co znajduje się poniżej pasa należało do tabu. Od kobiet wymagano, by były aniołami domowego ogniska, a jedyną radość czerpały z macierzyństwa. No tak, mogły jeszcze czytać Shakespeare'a, ale ocenzurowanego, żeby się nie zgorszyły.*

Tymczasem świat czekał na odkrycie, wyruszały wyprawy w głąb Afryki, Azji, Australii,...

książek: 101
Macoma | 2017-03-22
Przeczytana: marzec 2017

Bardzo ciekawie napisana książka o XIX wiecznych podróżniczkach - kobietach pełnych temperamentu , odwagi i hartu ducha. Tam ,gdzie diabeł nie może kobietę pośle , i faktycznie nasze panie brodzą po pas w bagnach , zwalczają chmary moskitów i śpią na klepiskach w opuszczonych szałasach.
Książkę czyta się jednym tchem , świetnie ,lekko napisana a postaci opisane to sama śmietanka ówczesnych światłych kobiet.
Jedna z ciekawszych pozycji jakie miałem przyjemność przeczytać a raczej pochłonąć :)
Polecam

książek: 0
| 2013-02-18
Na półkach: Przeczytane, 2013, EBOOK

Kto z nas nie marzył lub marzy o podróżach po świecie. Dzisiaj jest to takie proste. Wystarczy odrobina pieniędzy, samolot i już można się znaleźć na drugim końcu świata, na przykład w mojej wymarzonej Nowej Zelandii lub Australii. Jednak nie zawsze było to takie łatwe.
W XIX wieku kiedy dopiero poznawano odległe lądy, podróże trwały miesiącami, latami, skolonizowana Afryka i Azja nadal posiadała dzikie obszary, nieznane białemu człowiekowi, a często również niebezpieczne dla żądnych przygód, a często również władzy i bogactwa Europejczyków. Ponad sto lat temu odkrywcami i podróżnikami byli głównie mężczyźni, ale znalazło się również wiele kobiet, które miały odwagę poznawać odległe lądy i kultury.

Wolf Kielich postanowił przybliżyć nam sylwetki tych niezwykłych kobiet. W książce „Podróżniczki. W gorsecie i krynolinie przez dzikie ostępy” przedstawia nam postaci kilkunastu kobiet, które w trudnych dla swojej płci czasach zdobywały górskie szczyty i mieszkały wśród tubylców....

książek: 395
adela | 2014-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

Historie uderzyły w mój najniższy z instynktów literackich - galopującą wyobraźnię. Pełna romantycznych słów kluczy: Chartum, Lewant, Stambuł, konwenanse, gorsety, histerie, polowania, on ją kocha a ona jego nie. Książkę pochłonęłam, niestety nie obyło się bez czkawki. Napisana bez rozmachu - nieprzekonywującym stylem, który pewnie ma na celu uwiarygodnienie prezentowanych historii. Historia Bakerów śmieszy frazami wyjętymi z harlequinów.
Danie które można było podać w dużo atrakcyjniejszej formie.

książek: 140
Mleko | 2015-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 stycznia 2015

Książkę Wolfa Kielicha pochłonęłam z uśmiechem na ustach, dziękując losowi, że w końcu w tym roku udało mi się przeczytać coś dobrego.

Tomik przedstawia losy kilkunastu kobiet, które na przełomie XIX i XX wieku postanowiły przełamać schemat i rozpocząć podróżowanie, mimo zszarganej opinii i niezrozumienia ze strony otoczenia. To opowieść o kobietach inteligentnych i do przesady upartych. Autor nie szczędzi nam nie tylko dokonań dam, ale też opisów mniej mądrych wyczynów z ich strony, gdy takowe się zdarzały. Bohaterki są nam również bliskie dzięki fragmentom przeniesionym z ich własnych dzienników. To podczas ich czytania mamy wrażenie jakbyśmy obcowały z bliskimi przyjaciółkami, a nie kobietami, które zadziwiły świat.

Na niekorzyść książki może działać brak obiektywizmu ze strony pisarza. Niemal od razu po języku możemy wyczuć, czy daną bohaterkę lubi, czy też nie. Ja jednak wybaczam to kielichowi całkowicie i wystawiam ocenę bardzo dobrą.

zobacz kolejne z 402 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd