6,15 (163 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
22
7
48
6
50
5
21
4
8
3
7
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324025701
liczba stron
320
język
polski
dodała
niwemang

Kiedy pierwszy raz dotarła na Wyspy Trobrianda, poczuła się jak w środku czarno-białego zdjęcia Bronisława Malinowskiego sprzed niemal stu lat. Jego „Życie seksualne dzikich” nabrało kolorów. Naczelny wódz przyjął ją jak córkę, wodzowa nadała jej imię swojego podklanu, zamieszkała w chatce z liści. Bez prądu, gazu, toalet. Turystów przybywa tu niewielu, pieniądze nie są niezbędne, a moc...

Kiedy pierwszy raz dotarła na Wyspy Trobrianda, poczuła się jak w środku czarno-białego zdjęcia Bronisława Malinowskiego sprzed niemal stu lat. Jego „Życie seksualne dzikich” nabrało kolorów.

Naczelny wódz przyjął ją jak córkę, wodzowa nadała jej imię swojego podklanu, zamieszkała w chatce z liści.

Bez prądu, gazu, toalet.

Turystów przybywa tu niewielu, pieniądze nie są niezbędne, a moc czarowników zwalcza się po nowemu – mocą Jezusa.

Szesnastoletnie dziewice nadal jednak nie istnieją. A nocą, jak wówczas, atakują wiedźmy.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (505)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 824
Jolanta | 2016-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 2015 rok

Autorka podróżuje po Wyspach Trobrianda (Papua - Nowa Gwinea) śladami Bronisława Malinowskiego, który prowadził tam badania antropologiczne przed I wojną światową. Pierwszy raz dotarł do Wysp w 1914 roku, w wieku 31 lat. Płynął oczywiście statkiem, a pomiędzy wyspami: kutrami i tubylczymi czółnami morskimi. Popularność zdobył książką "Życie seksualne dzikich".
Aleksandra Gumowska zainspirowana biografią Malinowskiego oraz albumem wykonanych przez niego zdjęć ( czarno-białe) dociera do prawie wszystkich miejsc jego pobytu. Do świata bez prądu, gazu, kanalizacji, bez sanitariatów i linii telefonicznych. Poznaje życie tubylców w XXI w., nawiązuje z nimi kontakty, a z niektórymi zaprzyjaźnia się. Gości m.in. u naczelnego wodza Wysp. Wódz i mieszkańcy we wsi wiedzą kim jest Malinowski!
A my dowiadujemy się, jak wygląda życie na Wyspach po 100 latach od pobytu Malinowskiego, o jego fascynacji kobietami i przyjaźni z wybitnym polskim artystą - Stanisławem Ignacym Witkiewiczem -...

książek: 1990
Wojciech Gołębiewski | 2015-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2015

Wszyscy piszą o Bronisławie Malinowskim, a jego książka "Życie seksualne dzikich" ma na LC jedną jedyną opinię. A trzeba wiedzieć, że Malinowski połączył swoją profesję z upodobaniami. Myślę o seksie, bo Malinowski kosił wszystko co miał pod ręką. Nie dość, że był pierwszym ówczesnym playboyem i kobieciarzem, to zdarzyło mu się przelecieć i Witkacego /por. "622 upadki Bunga"/.
Gumowska daje podtytuł swojemu reportażowi "Życie seksualne dzikich sto lat póżniej", mając oczywiście na myśli badania Malinowskiego. Wydaje się więc słuszne przytoczenie podstawowego przykazania z jego "katechizmu" antropologicznego:
"Badacz powinien mówić w języku tubylców – trzeba się go nauczyć, zazwyczaj dopiero na miejscu. Korzystanie z usług tłumacza stanowi filtr – tłumacz często sam określa to, co jego zdaniem może interesować badacza pomijając niektóre sprawy, dodając coś od siebie, nie dając badaczowi prawa...

książek: 1311
Monika | 2014-09-09
Na półkach: Przeczytane

Miałam dwa powody, żeby przeczytać tę książkę. Pierwszy to Ryszard Kapuściński, a drugi to Bronisław Malinowski. Wielkim i niezrealizowanym marzeniem Kapuścińskiego (tym, co regularnie tu zaglądają nie muszę przypominać, a nowych gości uczulam, Ryszard moim Mistrzem!) była podróż śladami Malinowskiego. Malinowski zaś, a precyzyjniej jego monumentalne dzieło „Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu”, nieprzeczytane od kilku lat, okupuje moją półkę. Kurzy i kurzy się biedaczysko i rozpaczliwie woła o uwagę. Ale najpierw, trochę propedeutycznie, postanowiłam sięgnąć po książkę Aleksandry Gumowskiej „Seks, batel i czary” zdając sobie sprawę, że to dzieło lżejszego kalibru niż diarystyczne zapiski autora „Życia seksualnego dzikich”. A spotkanie z książką podróżniczą/reporterską Gumowskiej, to całkiem zacna wprawka w dalszą eksploracje tematu. Bowiem autorka, pisze barwnie, ciekawie, bez zadęcia (i wzdęcia), bez pseudointelektualnych frazesów. Zjawisko rzadkie, aczkolwiek mile...

książek: 123
Gin | 2014-06-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 czerwca 2014

Zwykle nie chwytam się za książki podróżnicze, ale ta przyciągnęła moją uwagę od razu. Przeczytałam ją praktycznie za jednym podejściem, bo jak już raz przeniosłam się na niezwykłe Wyspy Trobrianda, trudno mi było się stamtąd wyrwać.

Autorka pisze barwnie, ciekawie i zabawnie. Dodatkowym plusem tej książki jest to, że jest to podróż śladami Bronisława Malinowskiego, a ja, jak na kulturoznawcę przystało (xD), chętnie podążę śladami pana Bronka i zobaczę, co się zmieniło przez te sto lat.

Książka jest bardzo ładnie wydana, żywe kolory okładki przyciągają wzrok, a zdjęcia w środku są dodatkowym plusem, który pozwala lepiej wyobrazić sobie, jak wygląda życie na tej odległej wyspie.

Polecam.

książek: 730
mag | 2014-08-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

W 1915 roku Bronisław Malinowski, antropolog, dobił do Wysp Trobrianda, by tam prowadzić badania terenowe, które przyniosły mu sławę. Efektem tych eskapad są wartościowe publikacje dotyczące życia plemion, a książka „Życie seksualne dzikich" do tej pory jest w kanonie lektur studentów antropologii. Badacz opisał w niej dość pikantne szczegóły życia erotycznego mieszkańców ówczenej Papui. Sto lat później Aleksandra Gumowska, reporterka, postanowiła ruszyć śladami wybitnego naukowca i sprawdzić jak obecnie wygląda życie na Wyspach Miłości.

Nie było to jednak proste zadanie - Trafiłam do świata bez prądu , gazu, kanalizacji. Bez linii telefonicznych. Bez wychodków. Świata, gdzie rośliny, które w Europie północnej hodujemy w doniczkach, osiągają monstrualne rozmiary. Gdzie monotonny dźwięk alarmu samochodowego wydaje nie pojazd spalinowy, a gigantyczna cykada - wspomina dziennikarka, ale to był główny cel, zatopić się w tę zupełnie inna rzeczywistość, by poczuć jej smak.

W...

książek: 2026
Tinkerbelle | 2014-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2014

Książka w zasadzie bardziej podróżnicza niż antropologiczna. Napisana bardzo przystępnym językiem. Co prawda nie udało mi się nie pogubić podczas omawiania kwestii pokrewieństwa i powinowactwa Trobriandczyków.
Jak dla mnie tylko brak jakiegoś lepszego zakończenia, bo miałam odczucie, że książka nagle się urywa. Zazdroszczę też autorce troszkę, bo któż z nas (osób, które miały sposobność zapoznać się w ten czy inny sposób z P. Malinowskim), nie marzył by tam trafić?

książek: 751
Ayuto | 2014-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 sierpnia 2014

O książce Pani Aleksandry Gumowskiej usłyszałam w telewizji. Sęk w tym, że tak naprawdę słuchałam tylko jednym uchem i nie dotarł do mnie ani tytuł ani nazwisko autora. Zainteresowała mnie natomiast tematyka i w myśl zasady jak człowiek chce to potrafi - znalazłam w końcu, to czego usilnie szukałam mając tylko niejasny zarys całości.

Po przeczytaniu mogę powiedzieć jedno - warto było szukać. Książka przeniosła mnie na Wyspy Trobrianda i już nie mogłam wyrwać się stamtąd aż do samego końca - czy to za sprawą magii czy też betelu a może czaru Wyspy Miłości?

Nie poprzestanę na tym - wcześniej nie miałam do czynienia z "życiem seksualnym dzikich", teraz po lekturze książki Pani Aleksandry koniecznie muszę "odkryć" człowieka, który zainspirował autorkę do tak dalekiej wyprawy.

książek: 743
Grabara | 2014-07-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 lipca 2014

Nie jest to obserwacja w stylu Malinowskiego, ale i tak dobrze było wrócić na Triobiandy

książek: 562
Marta Kilian | 2015-09-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2015

Dzięki zetknięciu z Gumowską nabrałam ochoty na poczytanie Malinowskiego. Seks, betel i czary zaś uważam za nieco przydługą, nudnawą w paru momentach książeczkę i co mnie najbardziej irytowało - autorka uwielbia się powtarzać, co mnie mocno zraziło. Sądziłam, że zachwycę się i zostanę porwana na wyspy, będę podążać śladami Malinowskiego, a otrzymałam marną namiastkę wielkich podróży.

książek: 1224
MoznaPrzeczytac | 2014-08-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 sierpnia 2014

„Seks, Betel i Czary”, czyli o tym, jak w samym środku lata i wakacji spędzanych w mieście przeniosłam się na koniec świata. I jak oswajałam dzikość…

Po części pora roku właśnie, a po części tęsknota za podróżą w egzotyczne i nieznane (choćby i tylko mentalną), skłoniły mnie do sięgnięcia po najnowszą podróżniczą pozycję wydawnictwa „Znak”. Jej tytuł – „Seks, Betel i Czary” – zaintrygował mnie („Czym jest ów tytułowy betel?”). Książka, o której mowa, stanowi nawiązanie do słynnej już i budzącej niemałe kontrowersje pracy Bronisława Malinowskiego sprzed prawie stu lat pt. „Seks dzikich…”. Po doświadczeniach czytelniczo-podróżniczych z „Codziennikiem Chińskim”, tym razem postanowiłam zredukować swoje oczekiwania do minimum. Biorąc do ręki „(…) Seks dzikich sto lat później”, zastanawiałam się jedynie, czy dzisiaj pozycja ta budzić może równie głośne kontrowersje, jak niegdyś jej „poprzedniczka”.
Książka Aleksandry Gumowskiej – polskiej antropolożki i reporterki – stanowi zapis jej...

zobacz kolejne z 495 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd