Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości

Seria: Dolce Vita
Wydawnictwo: Czarne
6,66 (123 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
24
7
38
6
34
5
10
4
5
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Alina Patkowska
tytuł oryginału
The Dirty Life. On Farming, Food, and Love
data wydania
ISBN
9788375364477
liczba stron
272
słowa kluczowe
praca, farmer, marzenia
język
polski
dodała
Ag2S

Kristin Kimball, trzydziestoparoletnia singielka, prowadziła beztroskie i barwne życie w Nowym Jorku, do czasu aż los postawił na jej drodze Marka, ambitnego farmera z marzeniami o ekologicznej farmie. Nie mając pojęcia o trudnej pracy na roli, Kristin, pod wpływem rodzącego się uczucia, porzuca wielkomiejski świat i przeprowadza się na zapuszczoną farmę na amerykańsko-kanadyjskiej...

Kristin Kimball, trzydziestoparoletnia singielka, prowadziła beztroskie i barwne życie w Nowym Jorku, do czasu aż los postawił na jej drodze Marka, ambitnego farmera z marzeniami o ekologicznej farmie. Nie mając pojęcia o trudnej pracy na roli, Kristin, pod wpływem rodzącego się uczucia, porzuca wielkomiejski świat i przeprowadza się na zapuszczoną farmę na amerykańsko-kanadyjskiej granicy.
Brudna robota to zapis pierwszego roku życia na farmie Essex - od trudnych początków w czasie srogiej zimy, przez pierwsze zasiewy, a potem żniwa, kończąc na jesiennym ślubie Kristin i Marka.
Plan młodych farmerów był prosty: samowystarczalne gospodarstwo prowadzone tradycyjnymi metodami miało dostarczać zdrowe jedzenie domownikom, a także wszystkim, którzy chcieliby je kupować. Kristin i Mark zamierzali sprzedawać warzywa, owoce, mięso, przetwory mleczne i mąkę, ale także opał, materiały budowlane, nawóz, a nawet zapewniać rozrywkę i wypoczynek. Był to pomysł ambitny, ryzykowny i nieco romantyczny... ale naprawdę się powiódł. Brudna robota to książka o spełnianiu marzeń i o tym, że warto iść pod prąd. A zabawne i niezwykle plastyczne opisy ciężkiej pracy, wspaniałego jedzenia i rodzącej się miłości oczarują każdego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/brudna-robota

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Być jak Erica
  • Sługi boże
  • Dzika bestia
  • Żywopłot
  • Zgnilizna
  • Wyśnione miejsca
  • W cieniu
  • Kolejność
  • Spotkanie
  • Mężczyzna w białych butach
  • Mroczniejszy odcień magii
  • O północy w Pera Palace. Narodziny współczesnego Stambułu
  • Królewska heretyczka
  • Dziedzictwo Orchana
  • Krótka historia prawie wszystkiego
  • Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości
Być jak Erica
Michelle Painchaud

0 (0 ocen i opinii)
Sługi boże
Adam Forman

8 (1 ocen i opinii)
Dzika bestia
Jorge Franco

5,5 (8 ocen i opinii)
Żywopłot
Dorit Rabinyan

6 (5 ocen i opinii)
Zgnilizna
Siri Pettersen

7,36 (11 ocen i opinii)
Wyśnione miejsca
Brenna Yovanoff

7,37 (52 ocen i opinii)
W cieniu
Diane Chamberlain

7,22 (18 ocen i opinii)
Kolejność
Hubert Hender

6,63 (16 ocen i opinii)
Spotkanie
Milan Kundera

6,84 (100 ocen i opinii)
Mężczyzna w białych butach
Michał Larek , Waldemar Ciszak

6,56 (27 ocen i opinii)
Mroczniejszy odcień magii
Victoria Schwab

7,45 (83 ocen i opinii)
O północy w Pera Palace. Narodziny współczesnego Stambułu
Charles King

8 (1 ocen i opinii)
Królewska heretyczka
Magdalena Niedźwiedzka

8 (3 ocen i opinii)
Dziedzictwo Orchana
Aline Ohanesian

8,5 (2 ocen i opinii)
Krótka historia prawie wszystkiego
Bill Bryson

8,19 (795 ocen i opinii)
Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości
Jan Izydor Sztaudynger

8,09 (11 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (317)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1796
Marta | 2012-12-14
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 14 grudnia 2012

Kristin Kimball, autorka i narratorka w jednym, jest po trzydziestce, mieszka w Nowym Jork, pracuje jako dziennikarka, prowadzi życie nowoczesnej kobiety sukcesu i oczywiście singielki. Co prawda wewnętrznie czuje, że marzy o tradycyjnej rodzinie, ale próbuje zagłuszać w sobie te pragnienia. Do czasu, kiedy wyjeżdża na farmę, aby napisać artykuł o tradycyjnych gospodarstwach rolnych. Tam poznaje Marka – nieco zdziwaczałego farmera, który natychmiast zdobywa jej serce. Para zakochuje się w sobie, zakłada własne gospodarstwo, bierze ślub, a potem żyje długo i szczęśliwie. O tym wszystkim dowiadujemy się od razu z pierwszego rozdziału. Irytujące uczucie. Po co czytać skoro z góry znamy zakończenie? Przeczytałam i już wiem! Po to, aby dowiedzieć się, że należy walczyć o własne marzenia, nawet jeśli cały świat uzna naszą postawę za donkiszoterię!
Mark marzy o założeniu wielkiej, ekologicznej farmy z prawdziwego zdarzenia. Cała praca będzie wykonywana siłą ludzi i zwierząt, bez użycia...

książek: 2214
zoso | 2015-07-24
Przeczytana: 24 lipca 2015

Wszystko niby fajne,ale czegoś jednak brakuje.Jest decyzja bohaterki o zmianie swojego nudnego,dotychczasowego życia i spróbowaniu robienia czegoś innego,czegoś co uczyni jej życie ciekawszym i przyjemniejszym.Ale wszystko to podane jest w jakiś nieciekawy,jak dla mnie,pozbawiony emocji sposób.Bohaterka rzuca stare,wygodne życie w mieście i rozpoczyna nowy,surowy,okupiony ciężką pracą fizyczną żywot właściciela ekologicznego gospodarstwa wiejskiego.Wraz ze swoim partnerem życiowym orzą,sieją,plewią,zbierają plony,hodują krowy,świnie.Uczą się nowego.Jeśli coś im nie wychodzi,to zawsze znajdzie się jakiś życzliwy sąsiad,który doradzi i pomoże.Mija rok,wychodzą na swoje i kończy się książka.Taki pozbawiony jakichś ubocznych wątków "Dom nad rozlewiskiem",tylko w nieco bardziej przyziemnej,w dosłownym tego słowa znaczeniu, uboższej wersji.Żadna rewelacja,wręcz przeciwnie,po prostu nuda.

książek: 282
Bilbo | 2014-11-20
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 listopada 2014

Czytałam tę książkę z niemałym zachwytem, ale jednocześnie z przerażeniem. Jestem pełna podziwu dla kogoś, kto potrafi tak diametralnie odmienić swoje życie. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy jest zgoda i chęć na taką zmianę. I, o ile życie na wsi i na gospodarstwie umiem sobie wyobrazić, tak wiele czynności, które się z tym wiążą - jakoś nie mieszczą mi się w głowie. Ale dowiedziałam się też wielu rzeczy: na temat krów, obsiewania pola i takich tam. Warto poczytać i się zastanowić nad tym konsumpcyjnym życiem, jakie prowadzimy.

książek: 84
Oczko | 2013-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2013

"Uwikłani w farmę"

"Kiedy przejdę na emeryturę, chcę zostać prostym farmerem. Chcę spokoju". Cóż... ludzie czasem nie wiedzą, co mówią, bo spokój i prostota to jedne z ostatnich rzeczy, jakie można odnaleźć na prawdziwej farmie.

Kristin też zapewne nie zdawała sobie z tego sprawy. I pewnie tkwiłaby w swojej niewiedzy dość długo, gdyby nie Mark - farmer z krwi i kości, który niewytłumaczalnym sposobem przekonuje ją do wspólnego prowadzenia farmy. Bardziej szalonego planu nie można było wymyśleć.
Ryzyko wpisane w ich związek było tak samo duże, jak to związane z założeniem i prowadzeniem farmy. Ludzie z dwóch różnych światów. Mieszkanka Nowego Yorku kontra farmer z Pensylwanii. Hedonistka i idealista. Wreszcie - wegetarianka i wszystkożerca. Pomimo tego, że nie zgadzało się absolutnie nic, to jednak zaczęło to działać.
Uprawa ziemi bardzo przypomina związek. Dlaczego? - „Bo nie zbiera się tego, co się posiało. To kłamstwo. Zbiera się to, co się posiało, uprawiało, nawoziło, skosiło...

książek: 1784
liaguszka | 2016-03-07
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 07 marca 2016

Już widzę taka farmę w naszym kraju - wycieczki urzędników sanepidu, skarbówki.... i kary, kary, kary- bo niehigienicznie, niezgodnie z normami UE itp...
Naśladować nie bardzo się da, bo trzeba by było latami po urzędach włóczyć w celu zebrania całej papierologii, ale poczytać warto, że gdzieś tam w świecie może być normalnie i jak za dawnych lat...

książek: 730
mag | 2013-01-02
Na półkach: Przeczytane

„Wsi spokojna wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła" ¬- jak to powiedział jeden z ojców języka polskiego - Jan Kochanowski. Urokami życia na wsi zachwycał sie również Mikołaj Rej i całe grono pisarzy młodopolskich. Wszakże wtedy powstało zjawisko chłopomanii - masowego wyjeżdżania poza miasto, by w pięknych okolicznościach przyrody dać odetchnąć zszarpanym nerwom i pooddychać swojskim powietrzem (które na wsi nie zawsze jest takie świeżutkie...). W literaturze, nie tylko polskiej, ale i światowej, motyw wsi został już mocno wyeksploatowany. Jej obraz jest przedstawiany jako sielanka, a tu proszę, przyjdzie taka Kristin Kimball i opowie czytelnikowi to i owo o tym, jak to na wsi naprawdę jest. I całe nasze wyobrażenie wsi spokojnej, wsi wesołej rozpadnie się na drobny mak.

Ona- Kristin- młoda kobieta, dziennikarka mieszkająca na Manhattanie. Uwielbia bywanie w towarzystwie, czuje się jak ryba w wodzie na bankietach, potrafi prowadzić rozmowy na poziomie. Wykształcona,...

książek: 646
jusssi | 2012-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2012

Niemal każdego dnia bombardowani jesteśmy przez kino, prasę czy literaturę obrazem sielskiego życia na wsi. Promienie słońca rozproszone przez korony drzew wpadające do sypialni, budzą z cudownego snu. Kawie popijanej na tarasie towarzyszy muzyka płynące wprost z natury, a jedynym obowiązkiem jest zerwanie dojrzałych, soczystych owoców prosto z drzewa. Ale czy to rzeczywiście jest realny obraz oddający autentyczne życie na wsi? Czy wieś to miejsce mlekiem i miodem płynące? Czy może urocza kraina wyciskająca krew, pot i łzy?

Wszystkim mieszczuchom, których wyobrażenia o wsi, prezentują się tak jak napisałam powyżej, pragnę polecić książkę Kristin Kimball „Brudna robota”, będącą zapiskami o życiu na wsi, jedzeniu i miłości. Jest to książka mająca formę relacji, pisanej z perspektywy czasu. Jest to autentyczna historia trzydziestoparoletniej kobiety, która z dnia na dzień, pod wpływem uczucia do ziemi i mężczyzny, zmieniła swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Mogłoby się...

książek: 102
Manufakturatekstu | 2012-11-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 listopada 2012

Autorka książki była trzydziestoparoletnią singielką mieszkającą w Nowym Jorku, gdy poznała Marka ‒ ekscentrycznego farmera, którego marzeniem było zbudować samowystarczalne gospodarstwo. Farma miała zapewniać ekologiczną żywność mieszkańcom okolicy: wołowinę, wieprzowinę, kurczaki, jajka, warzywa, mąkę i ziarna. Wychowana w mieście dziewczyna stanęła przed dylematem, czy zrezygnować z wygodnego wielkomiejskiego życia na rzecz ciężkiej pracy na farmie i wspólnego życia z ukochanym mężczyzną.

Kristin i Mark postanowili postawić wszystko na jedną kartę, kupili starą, zapuszczoną farmę, konie, krowy, nasiona, mimo że wydali przy tym ostatnie oszczędności. To wszystko wymagało od nich mnóstwo determinacji, wiary, że im się uda i ciężkiej pracy. Ale udało się. Delikatna, wychowana w mieście Kristin nagle musi się nauczyć doić krowy, hodować świnie i obsługiwać maszyny rolnicze. Kobieta opisuje, jak obserwowała fizyczne zmiany, które w niej zaszyły: szerokie barki, zmarszczki, coraz...

książek: 1473
chiave | 2013-01-21
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 21 stycznia 2013

Przyjemna książka, wprost idealna dla kogoś, kto szuka relaksu i lektury lekkiej i niewymagającej, która równocześnie nie obraża jego inteligencji i dobrego smaku. To opowieść kobiety, która z wielkomiejskiej singielki przeobraziła się w żonę farmera - jednak rozczarują się ci, którzy spodziewają się obrazków damulki uciekającej na obcasach przed krową. Nic z tych rzeczy, żadnej rozpaczy po złamanym paznokciu - mamy za to opis pierwszego roku na organizowanej wraz z przyszłym mężem farmie i tego wszystkiego, z czym musieli się zmagać. A także rosnącej fascynacji autorki tym miejscem, pracą i życiem, na jakie się zdecydowała. A że trochę to wszystko idealistyczne? Nie szkodzi, powiedziałabym nawet, że wprost przeciwnie: przecież w każdym z nas drzemie dziecko stęsknione za happy endem, które chce, by bohaterowie żyli długo i szczęśliwie.

książek: 968
BuchBuch | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane

Co się stanie gdy połączymy dwa żywioły, dwa różne światy, dwa przeciwieństwa? Zazwyczaj grozi to wielką awanturą, niezłą hucpą, a w tym przypadku ciekawym miłosnym tandemem, który tak się urządził, że na miłość, związek i ścieranie się przeciwieństw nie ma czasu.
Ona, Kristin Kimball z Nowego Jorku, to podróżniczka, sybarytka, z rozkoszą korzystająca z dobrodziejstw, jakimi obdarza swoich mieszkańców Wielkie Jabłko. On, Mark, to skrajny, ultra ortodoksyjny ekolog i rolnik, który gardzi prądem, plastikiem, a nawet maszynowo stworzonym gwoździem, przekonany, że jedyny wartościowy, to taki, wytłoczony (czy jak się tam robi gwoździe) własnymi rękami.
Kristin ma przeprowadzić wywiad z Markiem. Finał rozmowy jest taki, że ulegają wzajemnej fascynacji, a chwilę potem są narzeczeństwem. Kristin porzuca wygody cywilizacji, przeprowadza się na zrujnowaną, położoną w głuszy farmę, gdzieś przy granicy kanadyjskiej.
Wspólnie mają zamiar rozpocząć w pełni ekologiczną produkcję warzyw, owoców,...

zobacz kolejne z 307 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd