Lubimyczytać.pl to:
społeczność 371 tys. zakochanych w książkach
ponad 661 tys. recenzji
ponad 220 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Okładka książki Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości

Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Alina Patkowska
tytuł oryginału
The Dirty Life. On Farming, Food, and Love
seria/cykl wydawniczy
Dolce Vita
wydawnictwo
Czarne
data wydania
ISBN
978-83-7536-447-7
liczba stron
272
słowa kluczowe
praca, farmer, marzenia
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6.76 (70 ocen i 12 opinii)

Opis książki

Kristin Kimball, trzydziestoparoletnia singielka, prowadziła beztroskie i barwne życie w Nowym Jorku, do czasu aż los postawił na jej drodze Marka, ambitnego farmera z marzeniami o ekologicznej farmie. Nie mając pojęcia o trudnej pracy na roli, Kristin, pod wpływem rodzącego się uczucia, porzuca wielkomiejski świat i przeprowadza się na zapuszczoną farmę na amerykańsko-kanadyjskiej granicy. Brud...

Kristin Kimball, trzydziestoparoletnia singielka, prowadziła beztroskie i barwne życie w Nowym Jorku, do czasu aż los postawił na jej drodze Marka, ambitnego farmera z marzeniami o ekologicznej farmie. Nie mając pojęcia o trudnej pracy na roli, Kristin, pod wpływem rodzącego się uczucia, porzuca wielkomiejski świat i przeprowadza się na zapuszczoną farmę na amerykańsko-kanadyjskiej granicy.
Brudna robota to zapis pierwszego roku życia na farmie Essex - od trudnych początków w czasie srogiej zimy, przez pierwsze zasiewy, a potem żniwa, kończąc na jesiennym ślubie Kristin i Marka.
Plan młodych farmerów był prosty: samowystarczalne gospodarstwo prowadzone tradycyjnymi metodami miało dostarczać zdrowe jedzenie domownikom, a także wszystkim, którzy chcieliby je kupować. Kristin i Mark zamierzali sprzedawać warzywa, owoce, mięso, przetwory mleczne i mąkę, ale także opał, materiały budowlane, nawóz, a nawet zapewniać rozrywkę i wypoczynek. Był to pomysł ambitny, ryzykowny i nieco romantyczny... ale naprawdę się powiódł. Brudna robota to książka o spełnianiu marzeń i o tym, że warto iść pod prąd. A zabawne i niezwykle plastyczne opisy ciężkiej pracy, wspaniałego jedzenia i rodzącej się miłości oczarują każdego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/brudna-robota

pokaż więcej

Polecamy

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie i aktywności czytelników
książek: 1488
Marta | 2012-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2012

Kristin Kimball, autorka i narratorka w jednym, jest po trzydziestce, mieszka w Nowym Jork, pracuje jako dziennikarka, prowadzi życie nowoczesnej kobiety sukcesu i oczywiście singielki. Co prawda wewnętrznie czuje, że marzy o tradycyjnej rodzinie, ale próbuje zagłuszać w sobie te pragnienia. Do czasu, kiedy wyjeżdża na farmę, aby napisać artykuł o tradycyjnych gospodarstwach rolnych. Tam poznaje Marka – nieco zdziwaczałego farmera, który natychmiast zdobywa jej serce. Para zakochuje się w sobie, zakłada własne gospodarstwo, bierze ślub, a potem żyje długo i szczęśliwie. O tym wszystkim dowiadujemy się od razu z pierwszego rozdziału. Irytujące uczucie. Po co czytać skoro z góry znamy zakończenie? Przeczytałam i już wiem! Po to, aby dowiedzieć się, że należy walczyć o własne marzenia, nawet jeśli cały świat uzna naszą postawę za donkiszoterię!
Mark marzy o założeniu wielkiej, ekologicznej farmy z prawdziwego zdarzenia. Cała praca będzie wykonywana siłą ludzi i zwierząt, bez użycia nowoc...

książek: 13
Oczko | 2013-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2013

"Uwikłani w farmę"

"Kiedy przejdę na emeryturę, chcę zostać prostym farmerem. Chcę spokoju". Cóż... ludzie czasem nie wiedzą, co mówią, bo spokój i prostota to jedne z ostatnich rzeczy, jakie można odnaleźć na prawdziwej farmie.

Kristin też zapewne nie zdawała sobie z tego sprawy. I pewnie tkwiłaby w swojej niewiedzy dość długo, gdyby nie Mark - farmer z krwi i kości, który niewytłumaczalnym sposobem przekonuje ją do wspólnego prowadzenia farmy. Bardziej szalonego planu nie można było wymyśleć.
Ryzyko wpisane w ich związek było tak samo duże, jak to związane z założeniem i prowadzeniem farmy. Ludzie z dwóch różnych światów. Mieszkanka Nowego Yorku kontra farmer z Pensylwanii. Hedonistka i idealista. Wreszcie - wegetarianka i wszystkożerca. Pomimo tego, że nie zgadzało się absolutnie nic, to jednak zaczęło to działać.
Uprawa ziemi bardzo przypomina związek. Dlaczego? - „Bo nie zbiera się tego, co się posiało. To kłamstwo. Zbiera się to, co się posiało, uprawiało, nawoziło, skosiło i p...

książek: 600
mag | 2013-01-02
Na półkach: Przeczytane

„Wsi spokojna wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła" ¬- jak to powiedział jeden z ojców języka polskiego - Jan Kochanowski. Urokami życia na wsi zachwycał sie również Mikołaj Rej i całe grono pisarzy młodopolskich. Wszakże wtedy powstało zjawisko chłopomanii - masowego wyjeżdżania poza miasto, by w pięknych okolicznościach przyrody dać odetchnąć zszarpanym nerwom i pooddychać swojskim powietrzem (które na wsi nie zawsze jest takie świeżutkie...). W literaturze, nie tylko polskiej, ale i światowej, motyw wsi został już mocno wyeksploatowany. Jej obraz jest przedstawiany jako sielanka, a tu proszę, przyjdzie taka Kristin Kimball i opowie czytelnikowi to i owo o tym, jak to na wsi naprawdę jest. I całe nasze wyobrażenie wsi spokojnej, wsi wesołej rozpadnie się na drobny mak.

Ona- Kristin- młoda kobieta, dziennikarka mieszkająca na Manhattanie. Uwielbia bywanie w towarzystwie, czuje się jak ryba w wodzie na bankietach, potrafi prowadzić rozmowy na poziomie. Wykształcona, inteligentna,...

książek: 604
jusssi | 2012-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2012

Niemal każdego dnia bombardowani jesteśmy przez kino, prasę czy literaturę obrazem sielskiego życia na wsi. Promienie słońca rozproszone przez korony drzew wpadające do sypialni, budzą z cudownego snu. Kawie popijanej na tarasie towarzyszy muzyka płynące wprost z natury, a jedynym obowiązkiem jest zerwanie dojrzałych, soczystych owoców prosto z drzewa. Ale czy to rzeczywiście jest realny obraz oddający autentyczne życie na wsi? Czy wieś to miejsce mlekiem i miodem płynące? Czy może urocza kraina wyciskająca krew, pot i łzy?

Wszystkim mieszczuchom, których wyobrażenia o wsi, prezentują się tak jak napisałam powyżej, pragnę polecić książkę Kristin Kimball „Brudna robota”, będącą zapiskami o życiu na wsi, jedzeniu i miłości. Jest to książka mająca formę relacji, pisanej z perspektywy czasu. Jest to autentyczna historia trzydziestoparoletniej kobiety, która z dnia na dzień, pod wpływem uczucia do ziemi i mężczyzny, zmieniła swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Mogłoby się wydawać, że...

książek: 966
BuchBuch | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane

Co się stanie gdy połączymy dwa żywioły, dwa różne światy, dwa przeciwieństwa? Zazwyczaj grozi to wielką awanturą, niezłą hucpą, a w tym przypadku ciekawym miłosnym tandemem, który tak się urządził, że na miłość, związek i ścieranie się przeciwieństw nie ma czasu.
Ona, Kristin Kimball z Nowego Jorku, to podróżniczka, sybarytka, z rozkoszą korzystająca z dobrodziejstw, jakimi obdarza swoich mieszkańców Wielkie Jabłko. On, Mark, to skrajny, ultra ortodoksyjny ekolog i rolnik, który gardzi prądem, plastikiem, a nawet maszynowo stworzonym gwoździem, przekonany, że jedyny wartościowy, to taki, wytłoczony (czy jak się tam robi gwoździe) własnymi rękami.
Kristin ma przeprowadzić wywiad z Markiem. Finał rozmowy jest taki, że ulegają wzajemnej fascynacji, a chwilę potem są narzeczeństwem. Kristin porzuca wygody cywilizacji, przeprowadza się na zrujnowaną, położoną w głuszy farmę, gdzieś przy granicy kanadyjskiej.
Wspólnie mają zamiar rozpocząć w pełni ekologiczną produkcję warzyw, owoców, zwier...

książek: 1244
chiave | 2013-01-21
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 21 stycznia 2013

Przyjemna książka, wprost idealna dla kogoś, kto szuka relaksu i lektury lekkiej i niewymagającej, która równocześnie nie obraża jego inteligencji i dobrego smaku. To opowieść kobiety, która z wielkomiejskiej singielki przeobraziła się w żonę farmera - jednak rozczarują się ci, którzy spodziewają się obrazków damulki uciekającej na obcasach przed krową. Nic z tych rzeczy, żadnej rozpaczy po złamanym paznokciu - mamy za to opis pierwszego roku na organizowanej wraz z przyszłym mężem farmie i tego wszystkiego, z czym musieli się zmagać. A także rosnącej fascynacji autorki tym miejscem, pracą i życiem, na jakie się zdecydowała. A że trochę to wszystko idealistyczne? Nie szkodzi, powiedziałabym nawet, że wprost przeciwnie: przecież w każdym z nas drzemie dziecko stęsknione za happy endem, które chce, by bohaterowie żyli długo i szczęśliwie.

książek: 768
Komaga | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Biografia
Przeczytana: 12 stycznia 2013

Podobała mi się chociaż była brudna. Miałam wrażenie, że z każdą kolejną kartką tego brudu było coraz więcej. Nie jestem wegetarianką, oj przepraszam nie byłam...

książek: 90
Monika | 2012-11-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 listopada 2012

Autorka książki była trzydziestoparoletnią singielką mieszkającą w Nowym Jorku, gdy poznała Marka ‒ ekscentrycznego farmera, którego marzeniem było zbudować samowystarczalne gospodarstwo. Farma miała zapewniać ekologiczną żywność mieszkańcom okolicy: wołowinę, wieprzowinę, kurczaki, jajka, warzywa, mąkę i ziarna. Wychowana w mieście dziewczyna stanęła przed dylematem, czy zrezygnować z wygodnego wielkomiejskiego życia na rzecz ciężkiej pracy na farmie i wspólnego życia z ukochanym mężczyzną.

Kristin i Mark postanowili postawić wszystko na jedną kartę, kupili starą, zapuszczoną farmę, konie, krowy, nasiona, mimo że wydali przy tym ostatnie oszczędności. To wszystko wymagało od nich mnóstwo determinacji, wiary, że im się uda i ciężkiej pracy. Ale udało się. Delikatna, wychowana w mieście Kristin nagle musi się nauczyć doić krowy, hodować świnie i obsługiwać maszyny rolnicze. Kobieta opisuje, jak obserwowała fizyczne zmiany, które w niej zaszyły: szerokie barki, zmarszczki, coraz bardzie...

książek: 57
Marciocha | 2013-05-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 maja 2013

Cóż mogę Wam powiedzieć? Niby to romans, ale jednak nie romans. Dla mnie największa wartość zaczerpnięta z tej powieści to smaki i zapachy, doskonałe opisy realiów życia na farmie i szczera prawda o trudnościach, z jakimi borykają się ci, którzy postanawiają się utrzymywać z pracy własnych rąk - DOSŁOWNIE! Książka jest niebanalna i bardzo ciepła, zaprawiona odrobiną słodyczy i sporą dawką cierpkiej prawdy. Obserwowanie katorgi, na jaką zdecydowała się główna bohaterka w chwili związania swoich losów z losami Marka powodowało u mnie chwilami napady serdecznego śmiechu. Rozbrajała mnie początkowa naiwność dziewczyny i cieszyła jej determinacja. Niestety książka źle wpłynęła na moją figurę, ponieważ nieustannie musiałam coś podjadać, żeby nie zacząć przeżuwać stron z opisami tylu pyszności! Polecam serdecznie i jednocześnie zalecam, żeby zaopatrzyć się w jakieś lekkie "podgryzacze" ;)

książek: 142
Bella | 2013-02-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

miła opowieść o życiu na wsi... dla początkujących, wiele ciekawych technicznych informacji dla laików.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Kalendarium literackie
  • Maciej Wojtyszko
    68. rocznica
    urodzin
    Mimo że należał do istot niedużych, miał wielkie marzenia. Marzenia często nie są proporcjonalne do wielkości naturalnej danej osoby i gdyby tak na ulicy obok przechodniów szły ich marzenia, to okazałoby się, że ci, którzy wyhodowali największe, wcale nie należą do wysokich i potężnych.
  • Anatol France
    170. rocznica
    urodzin
    Czyż w oczach mam sztylety, że ranię spojrzeniem?
  • Halina Snopkiewicz
    80. rocznica
    urodzin
    Od wspomnień człwiek się nie wykręci, dlatego trzeba robić wszystko aby były jak najbardziej jasne, a przynajmniej dobre.
  • Kingsley Amis
    92. rocznica
    urodzin
    Drap ich - szepnął Dixon - siusiaj na dywany! Kot zaczął głośno mruczeć.
  • Jane Sigaloff
    41. rocznica
    urodzin
  • Benedykt XVI
    87. rocznica
    urodzin
    Z nawróceniem związana jest konieczność, aby Bóg znowu znalazł się na pierwszym miejscu. A także, aby na nowo pragnąć wsłuchiwać się w słowa Boga, aby uznać je za coś realnego i pozwolić im oświecać nasze życie. Musimy odważyć się na nowo na eksperyment z Bogiem - pozwolić Mu wejść z Jego działaniem w nasze społeczeństwo
  • Mathias Malzieu
    40. rocznica
    urodzin
    Zawód miłosny może zmienić ludzi w potwory przepełnione smutkiem.
  • Charles Spencer Chaplin
    125. rocznica
    urodzin
    Lubię przyjaciół, tak jak lubię muzykę: kiedy jestem w nastroju. Dopomóc przyjacielowi w potrzebie jest rzeczą łatwą, ale poświęcenie mu swego czasu nie zawsze jest dogodne.
  • Grant Morrison
    52. rocznica
    urodzin
  • Abbi Glines
    37. rocznica
    urodzin
    Jeśli pozostanę sobą i nie zapomnę,kim jestem,wszystko będzie dobrze.
  • Roland Topor
    17. rocznica
    śmierci
    Kretyn to istota zabawna, malownicza. Obcując z nim, człowiek zyskuje na pewności siebie, słowem - kretyn wprawia w dobry humor i zapewnia zdrowie.
  • Yasunari Kawabata
    42. rocznica
    śmierci
  • Rudolf Hoss
    67. rocznica
    śmierci

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd