Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obfite piersi, pełne biodra

Tłumaczenie: Katarzyna Kulpa
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,08 (695 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
43
9
95
8
150
7
184
6
134
5
40
4
17
3
20
2
6
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Feng ru fei tun
data wydania
ISBN
978-83-7747-825-7
liczba stron
640
słowa kluczowe
powieść chińska
język
polski
dodała
Ag2S

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii...

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii Qing, inwazję japońską, walki Kuomintangu z komunistami, „rewolucję kulturalną", aż do reform gospodarczych. Na prowincji życie toczy się jednak obok wielkich przemian, rządzą tam najprostsze instynkty, a podstawową wartością jest przetrwanie.
W powieści Obfite piersi, pełne biodra wszystko jest trochę oderwane od rzeczywistości, pełne makabrycznych zdarzeń i wynaturzonych postaci, ocierające się o magię - a jednocześnie opisane prostym, niezwykle obrazowym językiem, przesycone ironią i czarnym humorem. Zręczność stylistyczna i wybujała fantazja Mo Yana powodują, że lektura wciąga na długo - jest to jedna z tych książek, które czyta się zachłannie, mimo że ogłuszają, wyprowadzają z równowagi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1443&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1306
Ines | 2012-12-07
Przeczytana: 04 grudnia 2012

Mo Yan - jeden z najważniejszych pisarzy współczesnych Chin. Kontrowersyjny, oryginalny i wyrazisty. Nagrodzony Literackim Noblem 2012. Źródłem jego fascynacji i inspiracji jest od lat ‘chińska ziemia’, a więc ta, na której wzrastał, gdzie nasiąkał absurdem polityki, przemocą, głodem, strachem oraz opowieściami, w których magia mieszała się z realizmem, czarami i fantazją. Takie znamiona nosi jego literatura. Jest w niej także polityka, widoczna na przykładzie losu pojedynczego człowieka, który niezależnie od czasu, w którym żyje, doświadcza, ucisku i niesprawiedliwości. Mimo wyraźnego postępu cywilizacyjnego akty przemocy, gwałty, głód i zatwardziałe, bezwzględne serca przywódców własnego kraju zdają się być niezmienne…

Bohaterem „Obfitych piersi, pełnych bioder” jest rodzina Shangguang z Północno-Wschodniego Gaomi w Chinach. Mo Yan przedstawia nam sukcesywnie wszystkich jej członków: począwszy od Shangguang Lü i jej męża kowala (Shangguang Fulu), ich syna (Shangguang Shouxi), będącego mężem Shangguang Lu oraz ich wszystkich ośmiorga dzieci: siedmiu dziewcząt i jednego, wyczekiwanego chłopca, będącego jednocześnie narratorem tej historii oraz ich wnucząt. Koleje ich losów ukazane są na tle historyczno-polityczno-społecznym. I tak mamy okazję zobaczyć, jak do wioski wkraczają Japończycy, a córki Shangguang Lu spotkają nad rzeką partyzantów Sha Yuelinag i jego Bandę Czarnych Osłów. Jesteśmy świadkami, jak kobiety karmiąc niemowlęta, odważnie skandując: 'Bić Japończyków!', zaś prawicowcy kilkanaście lat później nawołują: "Bij wrogów klasowych aż padną na ziemię, a potem ich depcz!" Na naszych oczach powstaje Stowarzyszenie Wyzwolenia Kobiet, które ma zapewnić udręczonym paniom szczęśliwe życie bez nierówności i niesprawiedliwości, zwalczając feudalizm i przesądy. Razem z mieszkańcami możemy uczestniczyć w ‘pokazie techniki i kultury Zachodu’, czyli pokazie skoków spadochronowych, a później prezentacji filmu, który nazywają ‘ruchomym obrazem’. Zmiana następuje w latach 80-tych, gdy nie ma już komuny ludowej, nie istnieją żadne klasy, za to liczy się tylko pieniądz, który uwidacznia społeczne kontrasty. To jedynie przykłady, bo akcja „Obfitych piersi…” toczy się aż do lat 90-tych dwudziestego wieku. Na przestrzeni dziejów rodzina Shangguang doświadcza boleśnie tego, że "w burzliwych czasach życie ludzkie, jest warte tyle, co życie mrówki". Bo toczą oni nieustanną walkę o przetrwanie: głód odbiera im chęć do życia ("wychudzeni, o żółtawej cerze, drżący, cierpiący z głodu i zimna. Mężczyźni i kobiety. Matki z dziećmi. Mężczyźni byli postarzali, przypominali usychające drzewa o spróchniałych pniach, wielu było ślepych, wszyscy bez wyjątku mieli czerwone i zapuchnięte oczy") i jest powodem do popełnienia samobójstwa, sprzedaży dzieci, by poprawić byt ich i reszty rodziny oraz do oddania siebie do domu uciech, by w ten sposób wspomóc matkę i liczne rodzeństwo.

W tym ogromie nieszczęścia jest coś, co syna Shangguang Lu, Jintonga, odciąga od czarnych myśli. To kobiece piersi - obojętnie czyje - matki, sióstr, sąsiadki. To one są jego fascynacją, obsesją, pragnieniem. Jest od nich uzależniony, bo do późnego wieku młodzieńczego ssie jedynie ich mleko, odmawiając przyjmowania innego pokarmu. Jak sam mówi: "wystarczyło, bym spojrzał na ładne piersi, a pełno śliny napływało mi do ust. Pragnąłem ich dotykać, ssać; chciałem paść na kolana przed wszystkimi pięknymi piersiami tego świata i stać się ich najbardziej oddanym synem…" Nawet podczas powodzi zamiast myśleć o ratunku Jintong patrzy na kobiece piersi i duma nad ich kształtem i aromatem ("Na całym świecie nie ma nikogo, kto tak dobrze zna, tak bardzo kocha i tak troskliwie chroni piersi kobiety jak ja")…

Ta obszerna powieść to bez wątpienia hymn pochwalny na cześć kobiecego ciała i ponętnych krągłości: tytułowych obfitych piersi i pełnych bioder, które tak często goszczą na kartach tej książki (wszystkie przedstawicielki płci pięknej z rodziny Shangguang były hojnie obdarzone przez naturę). Poza tym to także apoteoza macierzyństwa, kobiecego trudu i poświęcenia, który daje płci pięknej siłę, by dzielnie bronić swych dzieci i wnucząt (Shangguang Lu czyniła to zgodnie ze starym porzekadłem: "Im większy trud i cierpienie, tym mocniej trzeba zacisnąć zęby i żyć dalej"). Przy tej kobiecej potędze rzuca się w oczy ogromna słabość mężczyzn, ich ciągła nieudolność, prostactwo czy brak uczuć wyższych objawiający się przykładowo bezwzględnością w stosunku do najsłabszych.
Nie ukrywam, iż czytelnik o większej wrażliwości może przez tę książkę nie przebrnąć. I nie pomoże wybujała fantazja autora, która stanowi swoistą warstwę, mającą prawdopodobnie przykryć brzydotę, okrucieństwo i degenerację ludzkich zachowań (np. kazirodztwo, nekrofilię, pedofilię, gwałty). Naturalistyczne opisy (choćby objawy strasznej choroby Shangguang Xiangdi, przegniły nos, łysa czaszka, zwiędła skóra, czy opis kiedy matka, kradnie groch, który połyka-jej żołądek staje się wtedy ‘workiem na ziarno’- potem go zwraca, myje i mieli na pastę, mającej posmak soków żołądkowych i krwi), tworzą tak ma makabryczne obrazy, że niekiedy czytelnikowi również robi się niedobrze. Bez wątpienia jest to powieść o trudnej sytuacji na chińskiej prowincji, o codziennych sprawach, na które ma wpływ prowadzona daleko od niej bezduszna polityka, która z bogacza robi biedaka, a z ludzi uczciwych-morderców. To publikacja o nienawiści, o nieprzewidywalności ludzkiego losu, o tym, w którą stronę poszły dzieci Shangguang Lu, jak i dlaczego się od siebie oddaliły, o przeżywanym w związku z tym dramacie matki, która traci swoich najbliższych, bo sami wydają na siebie wyrok się, nie słuchając niczyich rad. Proza Mo Yana bezlitośnie obnaża kiepską kondycję człowieka, który w obliczu głodu i śmierci traci godność, nie ma żadnych zahamowań i zachowuje się jak zwierzę...

Czytając tę książkę odnosiłam wrażenie, jakbym była pod wpływem środków halucynogennych. Bogactwo dobrze zarysowanych postaci, różnorodność ich losów, zmienność sytuacji politycznej, wreszcie zdarzenia ocierające się o realizm magiczny płynący z wielkiej wyobraźni autora i kolorytu jego prozy, w połączeniu z natłokiem zdarzeń, może skutecznie omamić. W tym miejscu należy także wspomnieć rewelacyjne tłumaczenie pani Katarzyny Kulpy, dzięki któremu książkę czyta się płynnie, przyjemnie, bez żadnych zająknięć.
„Obfite piersi, pełne biodra” to bez wątpienia jedna z najtrudniejszych powieści, które przeczytałam w tym roku. Nie jest to lektura do tramwaju ani do poduszki. Z pewnością część czytelników może poczuć się nią zniesmaczona, wielu pewnie nawet nie dobrnie do końca książki. Dla mnie Mo Yan jest twórcą oryginalnym, wartym poznania, bo tworzy zupełnie inną jakość we współczesnej literaturze. Z radością czekam zatem na kolejne jego publikacje zapowiadane na przyszły rok przez Wydawnictwo W.A.B.

Cytaty za: Obfite piersi, pełne biodra, Mo Yan, W.A.B. 2012.
Opinia opublikowana na moim blogu:
http://mojaksiegarnia.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej

Postać Pani Wisławy Szymborskiej jest mi znana od dawna, ale dzięki tej książce mogłam zobaczyć kawałek świata, w którym żyła przez ostatnie 15 lat. Z...

zgłoś błąd zgłoś błąd