Bum!

Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,3 (105 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
14
7
37
6
20
5
16
4
1
3
2
2
1
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378814931
liczba stron
524
język
polski
dodała
Ag2S

Najnowszą powieść Mo Yana, najbardziej znanego na świecie chińskiego pisarza i laureata zeszłorocznej Nagrody Nobla, krytycy porównywali do dzieł europejskich mistrzów mrocznego i niewesołego absurdu - Güntera Grassa czy Witolda Gombrowicza. Luo Xiaotong, główny bohater, jest nowicjuszem w klasztorze. Opowiada staremu mnichowi o swoim okrutnym dzieciństwie i traumatycznym okresie dorastania....

Najnowszą powieść Mo Yana, najbardziej znanego na świecie chińskiego pisarza i laureata zeszłorocznej Nagrody Nobla, krytycy porównywali do dzieł europejskich mistrzów mrocznego i niewesołego absurdu - Güntera Grassa czy Witolda Gombrowicza.

Luo Xiaotong, główny bohater, jest nowicjuszem w klasztorze. Opowiada staremu mnichowi o swoim okrutnym dzieciństwie i traumatycznym okresie dorastania. Według niego światem rządzą chciwość, seks i władza. Właśnie tego nauczył się w swojej trudnej młodości, zwłaszcza obserwując właściciela ziemskiego i kochanka swojej matki Lao Lana, który bezlitośnie wyzyskiwał mieszkańców wioski dzięki wprowadzeniu monopolu na produkcję mięsa. Od tej pory mięso nieodłącznie kojarzy się małemu Luo z władzą i pożądaniem, zaś wszystkie stworzenia zamieszkujące Ziemię dzielą się dla niego na dwie kategorie – potężnych mięsożerców i tych, którzy sami są mięsem i pozwalają się zjadać.

Ta zarazem śmieszna i okrutna powieść nie tylko nie daje jednoznacznych odpowiedzi na pytania, które stawia, ale pozostaje otwarta na wiele, wręcz sprzecznych ze sobą interpretacji. Mo Yan zaś nadal jest mistrzem ukrytych aluzji oraz autorem opowiadającym przejmujące i pełne znaczeń historie.

 

źródło opisu: http://wab.com.pl/

źródło okładki: http://wab.com.pl/?ECProduct=1591&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (428)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 828
romeo | 2018-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2018

Trzecia przeczytana przeze mnie powieść chińskiego noblisty, niby przypomina dwie poprzednie, ale mnie spodobała się wśród tych trzech najbardziej. Robi wrażenie ten mroczny obraz chińskiej prowincji, gdzie relacjami społecznymi rządzą bardzo brutalne prawa a pęd do bogacenia się ogarnia wszystkich i przesłania inne aspekty życia. Okrutny naturalizm opisów, ponure sceny dziejące się na oczach czytelnika zostawiają mocny ślad w pamięci. Książkę czyta się wolno, by niczego z niej nie uronić trzeba się powoli wgryzać w pełen naturalistycznych szczegółów konstruowany przez Mo Yana świat. Pierwszoosobowy narrator i główny bohater, dwudziestoletni
Luo Xiaotong opowiada historię swego dzieciństwa buddyjskiemu mnichowi, ponieważ nosi się z zamiarem wstąpienia do klasztoru. A opowieść to przedziwna i obfitująca w niesamowite detale. Oddajmy głos samemu Mo Yanowi, który tak określa zastosowaną przez siebie technikę narracji:
„ Z pozoru słuchamy więc bohatera, który opowiada o swoim...

książek: 1903
Piotr | 2016-08-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2016

Powalił mnie wstęp autora, który pisze o tym, jak pisać dobrą powieść. Prawdziwy majstersztyk. Nie spodziewałem się tak cennych rad, jakie sam, z pewnością wykorzystam w swoich utworach ( o ile wrócę do pisania).

Sama powieść okazała się zupełnie inna od tego, czego spodziewałem się po szacownym nobliście. Autor stawia akcję na wsi. Poznajemy głównego bohatera, jego matkę i historię ojca i...Za dużo nie mogę zdradzić. Jakoś nie potrafiłem w pełni "wbić się" w akcję, która nota bene jest tutaj powolna, momentami zbyt nużąca i nie zawsze potrafiłem zrozumieć intencje autora. Dotyczyły one głównie opisów, często zbyt długich i według mnie zupełnie zbędnych. Luo Xiaotongto postać niezwykła, opowiadająca o tym, co dzieje się w wiosce. Relacje z ojcem, matką i innymi nie zawsze są takie, jakby sobie wymarzył.

W książce ważną rolę odgrywa...mięso. Dziwne? Dla mnie nawet bardzo, chociaż autor w zakończeniu jakby usprawiedliwiał się i bronił, wyjaśniając czytelnikowi kilka spraw.

...

książek: 3181
gwiazdka | 2017-09-27
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 27 września 2017

Dziwna książka. Nie darmo ktoś napisał o niej, że jest pełna absurdu. Dziwne w tym wszystkim jest tylko to, że mnie się powieść podobała. Sama nie wiem, dlaczego, bo ani tu była jakaś akcja, tak naprawdę nie działo się prawie nic, do tego chwilami, szczególnie we fragmentach pisanych kursywą, był totalny miszmasz (cokolwiek to jest) to jednak czytało mi się „Bum!” bardzo dobrze. I chyba wiem, co było tego zasługą. A mianowicie rewelacyjna narracja, świetny przekaz obcej kultury i dość wyraziste postaci. Zakończenie już niej do mnie przemawiało, ale większość książki była naprawdę dobra. Nie to, że mnie wciągnęło do tego stopnia, iż traciłam kontakt z rzeczywistością. Nie, powieść jest dobra na powolną lekturę, delektowanie się treścią. Nie męczy, czytanie nie jest utrapieniem czy wielkim wyczynem, czytanie tej powieści buło dla nieprzyjemnością.

książek: 6799
allison | 2015-04-09
Na półkach: Przeczytane, Orient, Rok 2015
Przeczytana: 09 kwietnia 2015

Lektura tej książki była ekscytująca, ale i na tyle sugestywna, że teraz mam ochotę przejść na dietę wegetariańską - naturalistyczne opisy "rozbierania", przygotowywania i jedzenia mięsa nieraz budziły we mnie wstręt.

Powieść Mo Yana fascynuje i wciąga w świat, w którym realizm miesza się z fantasmagorią. Momentami nie wiadomo, czy wydarzenia rozgrywają się naprawdę, czy są tylko projekcją pragnień i marzeń bohatera-narratora. Dotyczy to bieżącej akcji, którą wizualnie wyróżnia kursywa. I całe szczęście, bo inaczej łatwo byłoby pogubić się w teraźniejszości i przeszłości. Ta druga jest barwną i dynamiczną opowieścią, jaką narrator kieruje do mnicha.

Mimo iż gawędziarska historia dotyczy przede wszystkim narratora i jego rodziny, mamy okazję poznać też innych mieszkańców wioski oraz panujące między nimi zależności. Ten mikroświat rządzi się społecznymi prawami i restrykcyjną obyczajowością; można powiedzieć, że to kwintesencja Chin - kraju mocno zhierarchizowanego, pełnego...

książek: 5465

Moje drugie spotkanie z twórczością tego autora. Nieco mniej spektakularne, ale nadal niesamowite.

Czytając "Bum!" towarzyszyły mi różne wrażenia. Z pierwszymi stronami od razu wciągnęłam się w powieść, ale mniej więcej przed połową zaczęło mi się trochę dłużyć (choć może to wywołane jest tym, że opis życia w wiosce to zupełnie nie mój klimat, i niewielu pisarzy jest w stanie mnie zachwycić w tym temacie). Końcówka jednak znowu mnie wciągnęła i ostatnie 70 stron połknęłam praktycznie na raz.

Mo Yan potrafi zachwycić nawet mnie, osobę nie lubiącą czytać o prozie wiejskiego życia, opisami wioski, rządzącymi nią prawami, ale przede wszystkim jednak - postaciami. Fascynuje mnie sołtys Lan, to, w jaki sposób zwiększa on swoją władzę, jak zdobywa coraz to większy prestiż i cała niejednoznaczność związana z tą postacią. Ciekawi mnie także ojciec głównego bohatera, przemiana, którą przechodzi oraz jego relacja z sołtysem. I jeszcze główny bohater, Luo Xiaotong - chciałabym tu napisać, co...

książek: 80
Mavia2033 | 2018-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2018

Na okładce zacytowano zdanie z "Los Angeles Time": Dzieło obłąkanego, wywrotowego geniusza.
Bez pzresady! Autor Mo Yan wykłada we wstępie i poprawia w posłowiu o co mu chodziło przy pisaniu tej książki. I ja się z nim najzupełniej zgadzam. Poza tym, także - jako już czytelnik - lubię grube powieści a nie cieniutkie nie wiadomo co.
Mo Yan zrobił sobie ćwiczenie z umiejętności opowiadania. Jeśli to egzamin - zdał rewelacyjnie. Czyta się książkę znakomicie. Podzielona na pół narracja pięknie się na koniec schodzi i ostatni rozdział stanowi zakończenie obu czasów oraz wszystkich wydarzeń.
Autor opowiada zaś kolejną historię życia wielkiego państwa ciągłych przemian z punktu widzenia małej, bardzo prowincjonalniej społeczności. Jak ja to lubię!
Książka może być nieznośna dla osób nie jadających ...mięsa. Nawet ja, zdeklarowany mięsożerca (choć nie w takim stopniu, jak główny bohater) czułam się w niektórych momentach ciut nieswojo. Opowieść Xiaotonga uzmysławia bowiem, jakie cierpienia...

książek: 306
KBKBKB | 2014-07-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 23 lipca 2014

Już któryś raz zaczynam pisać pierwsze zdanie tej opinii i zaraz je kasuję, bo... Hm. I znowu to samo...

Tej powieści nie da się ująć jednym, krótkim, podsumowującym zdaniem innym niż sam autor napisał o swoim utworze -- "Celem opowiadania jest ono samo".

Procenty powieści w czytniku zbliżały się powoli do stu, a ja się coraz bardziej zastanawiałem jakie będzie zakończenie, jaki będzie jej cel, jakie będzie to bum! I na samym końcu dostałem 41 tytułowych wystrzałów. Jednak zawiedzie się ten kto czekał naprawdę na wielkie bombardowanie.

Wielu uzna, że powieść jest nudna i trudna. Że historia jest niezrozumiała. Że po co tylu słów używać. Że spokojnie można napisać to samo o wiele krócej. Objętość może przerażać. Ilość opisów i ich detalizm również. I znowu Mo Yan przychodzi z pomocą tym razem we wstępie -- powieść ma być tak długa jak długa być musi :)

Osobiście jestem bardzo zaskoczony, że tyle słów przywiązało mnie do tej książki i tylko nielicznymi momentami łapałem znużenie....

książek: 862
Robert Frączek | 2014-10-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

Książka była omawiana na DKK już miesiąc temu, jesteśmy już nawet po kolejnej, a ja wciąż nie napisałem o niej ani słowa.
Przyczyn jest przynajmniej kilka.
Po pierwsze sama postać laureata literackiej nagrody Nobla sprzed dwóch lat, jakoś mnie nie fascynuje - ze względu na przeszłość (był oficerem politycznym), wydaje mi się on jakiś mało ciekawy.
Po drugie książka. Skoro już wybrano lekturę na DKK, nie mogłem się wymigać. Przypominało mi to trochę realizm magiczny (np.Marquez), jakim zaczytywaliśmy się w latach 80-tych. To pomieszanie wspomnień realnych, historii małej społeczności chińskiej oraz wizji sennych, fantazji, w które coraz bardziej brnął narrator, nie było ani specjalnie oryginalne, ani wciągające.
Po trzecie (i tu chyba jest największa oryginalność Bum!) temat przewodni, jakim jest mięso... Przyrządzanie, gotowanie, jedzenie, karmienie zwierząt (na siłę), mordowanie, obróbka. Nieeee. Tego się nie da czytać bez pewnego obrzydzenia. Za dużo tego jak dla mnie. Od...

książek: 916
czytankianki | 2014-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 19 września 2014

Ludzi jedzących mięso jest na świecie więcej niż ziaren piasku na plaży, lecz tylko ja, Luo Xiaotong, wyniosłem tę niską czynność do poziomu artyzmu. Gdyby złożyć razem całe zjedzone mięso na ziemi i to, które miało być zjedzone przyszłości, uzbierałaby się góra wyższa od Himalajów, lecz tylko mięso zjedzone przeze mnie stanowiło część artystycznego popisu. [s. 425]

To nie jest książka dla jaroszy. W grubaśnym „Bum!” (blisko 600 stron) chyba na każdej stronie mowa jest o mięsie: jego spożywaniu albo wręcz przeciwnie – o głodzie i tęsknocie za solidną wyżerką. Gatunek nie gra roli, z braku wołowiny lub baraniny nada się psina, oślina i wielbłądzina, w chwilach desperacji także kocina. W chwilach, kiedy główny bohater, kilkuletni Luo Xiaotong, nie skupia myśli na jedzeniu mięsa, pochłania go temat pokrewny czyli wytwarzanie tegoż. Czy może zatem dziwić, że dzięki uporowi i bezczelności ten mały potwór trafił do rzeźni w charakterze racjonalizatora produkcji? Raczej nie, w świecie Mo...

książek: 1311
Ines | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, WAB, 2014
Przeczytana: 13 maja 2014

Dosłownie na chwilę przed premierą najnowszej powieści Mo Yana, pt. „Żaby”, wracam do tej poprzedniej, napisanej w 2003 roku, u nas wydanej dziesięć lat później przez W.A.B., o niezwykle wybuchowym tytule i treści – „Bum!”. Jak wszystkie poprzednie, tak i ta ostatnia, jest publikacją potężną - liczy sobie niemalże 600 stron. Wszak "[p]owieść, czyli po chińsku ‘długi utwór’, musi z założenia być długa – inaczej co z niej za powieść?", pyta retorycznie autor, świadomy trudności w odbiorze swoich skomplikowanych, gęstych wręcz dzieł. Mo Yan od pierwszej strony apeluje, by powieści wydłużać, by nie poddawać się terrorowi gustów grupy czytelników, którzy wolą się nie przemęczać – chcą by było krótko i przyjemnie. W jego postulacie chodzi o ‘wielkość zamysłu artystycznego’, którego zdaniem pisarza nie wolno ograniczać. A co jeśli w dzisiejszym świecie, w którym na wszystko brakuje czasu, nie będzie chętnych do zajmowania się tak wymagającymi, rozległymi utworami? Mo Yan ma na to prostą i...

zobacz kolejne z 418 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd