Żaby

Tłumaczenie: Małgorzata Religa
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,23 (173 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
21
8
45
7
60
6
29
5
11
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328009394
liczba stron
640
język
polski
dodała
Ag2S

Wan Serce bardzo szybko stała się legendą w swojej rodzinnej wiosce i najbliższej okolicy. Pierwsza wykształcona położna, która starała się zakończyć zabobonne praktyki, stanowiące zagrożenie dla matek i dzieci. Bohaterka, która dzięki swoim zdolnościom i powołaniu uratowała setki istnień. Gorliwa komunistka, bez wahania występująca przeciwko duchom, przodkom i ludowej magii. Kobieta, która...

Wan Serce bardzo szybko stała się legendą w swojej rodzinnej wiosce i najbliższej okolicy. Pierwsza wykształcona położna, która starała się zakończyć zabobonne praktyki, stanowiące zagrożenie dla matek i dzieci.
Bohaterka, która dzięki swoim zdolnościom i powołaniu uratowała setki istnień. Gorliwa komunistka, bez wahania występująca przeciwko duchom, przodkom i ludowej magii. Kobieta, która poświęciła swoje życie na wykonywanie rozkazów, których nikt nie był w stanie zrozumieć, a za którym posłuszeństwo została znienawidzona i potępiona przez najbliższych. Powód śmiechu i płaczu, radości i rozpaczy – główna bohaterka dramatu z historią w tle.
Mo Yan po raz kolejny wprowadza w czytelników w egzotyczny świat chińskiej kultury. W charakterystyczny dla siebie sposób łączy wschodnią mitologię i kulturę z życiem w bezwzględnych, komunistycznych realiach. Żaby to bez wątpienia jedna z najbardziej kontrowersyjnych powieści chińskiego laureata Nagrody Nobla, podejmująca niełatwy temat kontroli urodzeń i związanych z nią, często brutalnych i niełatwych do zrozumienia działań.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 960

Kontrola narodzin

Czymś naturalnym wydaje się dla nas bronienie życia nienarodzonego, opieka nad kobietami w ciąży i polityka krajów zachodnich w celu większego przyrostu ludności. Bez względu na poglądy, sam fakt podejmowania dyskusji o aborcji jest osobliwy dla krajów Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. Spójrzmy na to stricte politycznie – swoboda ludzi wchodzi w niejaki konflikt ze zmniejszającą się z roku na rok liczbą urodzin, stąd konieczność takich, a nie innych dyskusji.

Przenieśmy się więc w inne rejony, aby przyjrzeć się bliżej odmiennej rzeczywistości, gdzie ludności jest tak dużo, że każda kolejna ciąża nadwyręża rodzimą gospodarkę. O kontroli narodzin w Chinach oczywiście wielokrotnie słyszałam. Co innego jednak słyszeć, a spojrzeć na sytuację na jakiś konkretniejszych przykładach. Dlatego „Żaby” Mo Yan stanowić mogą swoisty szok dla czytelnika pochodzącego z diametralnie różnej kultury. W Chinach można mieć maksymalnie dwójkę dzieci, przy czym o różnicy nie mniejszej niż osiem lat. Tu obowiązkowo zakłada się kobiecie spiralę antykoncepcyjną, a mężczyzn niejednokrotnie kieruje się na wazektomię. Dziecko nienarodzone oficjalnie nie jest uznane za człowieka, a aborcji dokonać można nawet do ostatniego dnia przed porodem.

„Żaby” są opowieścią Wan Nogi (pseudonim Kijanka) kierowanej do swojego mistrza. Cała historia pisana jest jako wprowadzenie do dramatu autorstwa Kijanki. Na plan pierwszy wychodzi ciotka dramatopisarza, Wan Serce. Swoją karierę rozpoczyna jako...

Czymś naturalnym wydaje się dla nas bronienie życia nienarodzonego, opieka nad kobietami w ciąży i polityka krajów zachodnich w celu większego przyrostu ludności. Bez względu na poglądy, sam fakt podejmowania dyskusji o aborcji jest osobliwy dla krajów Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. Spójrzmy na to stricte politycznie – swoboda ludzi wchodzi w niejaki konflikt ze zmniejszającą się z roku na rok liczbą urodzin, stąd konieczność takich, a nie innych dyskusji.

Przenieśmy się więc w inne rejony, aby przyjrzeć się bliżej odmiennej rzeczywistości, gdzie ludności jest tak dużo, że każda kolejna ciąża nadwyręża rodzimą gospodarkę. O kontroli narodzin w Chinach oczywiście wielokrotnie słyszałam. Co innego jednak słyszeć, a spojrzeć na sytuację na jakiś konkretniejszych przykładach. Dlatego „Żaby” Mo Yan stanowić mogą swoisty szok dla czytelnika pochodzącego z diametralnie różnej kultury. W Chinach można mieć maksymalnie dwójkę dzieci, przy czym o różnicy nie mniejszej niż osiem lat. Tu obowiązkowo zakłada się kobiecie spiralę antykoncepcyjną, a mężczyzn niejednokrotnie kieruje się na wazektomię. Dziecko nienarodzone oficjalnie nie jest uznane za człowieka, a aborcji dokonać można nawet do ostatniego dnia przed porodem.

„Żaby” są opowieścią Wan Nogi (pseudonim Kijanka) kierowanej do swojego mistrza. Cała historia pisana jest jako wprowadzenie do dramatu autorstwa Kijanki. Na plan pierwszy wychodzi ciotka dramatopisarza, Wan Serce. Swoją karierę rozpoczyna jako akuszerka, ostro przeciwstawiająca się starym zasadom porodów i tak zwanym „babkom”. Początkowo wydaje się, że właśnie o tej zaściankowości będzie traktować powieść Mo Yan. Jest jednak jedynie wprowadzenie, nieco zbyt długie, nawet odrobinę męczące, które stanowi preludium do naprawdę pasjonującej historii. Książka nabiera bowiem rumieńców, dopiero gdy Ciotka staje po stronie kontroli narodzin. Oczywiście nie obchodzi się bez targanych nią w późniejszym okresie wyrzutów sumienia, traktuje jednak swoje zajęcie, jako wyższe dobro, usprawiedliwiające wszelkie pościgi, śledztwa i przerywane ciąże.

Momentami, jak to bywa w prozie Mo Yan, mamy do czynienia z przerażającymi scenami. Z jednej strony jest nieuginające się dla nikogo prawo, z drugiej ogromne nadzieje i marzenia o dzieciach, szczególnie o męskich potomkach. Niejednokrotnie prowadzi to do kłamstw, ucieczek, ukrywania się, pościgów i kłopotów dla rodziny czy najbliższych sąsiadów, a nierzadko również do największych tragedii. Rzeczywistość naprawdę przytłacza, a dodatkowo szokuje poprzez zestawienie z troską i opieką, jaką mamy dla kobiet w ciąży i nienarodzonych dzieci (bez względu na poglądy dotyczące aborcji i bez względu na przykłady ustępowania miejsc w autobusach).

Książka najbardziej fascynująca jest w samym swoim środku. Przy końcu mamy przykład dramatu napisanego przez Kijankę, który nie do końca przystaje do całości i w porównaniu z prozą Mo Yan wypada niestety dość blado. Noblista jest przede wszystkim świetny w portretowaniu smutnych i szokujących realiów życia w chińskich wioskach. Akcja toczy się w niezbyt odległych czasach – zaledwie dwadzieścia lat wstecz. A jednak mamy wrażenie, jakby był to świat oddalony od nas o lata świetlne. U podstaw wszystkiego jest oczywiście dziecko. Czy jest to tylko skrzek, czy też małe kijanki, czy przetrwa, czy przeżyje – zależy do tylko od ludzi i ich przyjętych praw i wrodzonego, kulturowego kodeksu postępowania.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (625)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6799
allison | 2014-07-19
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 18 lipca 2014

Ciekawa, bardzo dobrze i interesująco skonstruowana powieść, która pozornie wydaje się przede wszystkim historią rodzinną i hołdem złożonym ciotce narratora. Utwór ma jednak drugie dno - pokazuje pełną absurdu i okrucieństwa rzeczywistość Chin drugiej polowy XIX wieku, gdy w komunistycznym kraju realizowano program kontroli urodzeń.
W powieści ten problem ukazany jest bardzo realicznie, czasem groteskowo, czasem lirycznie. Niewiele jest tu jednak miejsca na poetyckość, zwłaszcza gdy czyta się o przeprowadzaniu aborcji wbrew woli matki będącej w siódmym miesiącu ciąży.
Świat mieszkańców chińskich prowincji to ciągła walka o przetrwanie, o polepszenie sobie bytu, o zachowanie tradycji, do której ludzie przywiązują ogromną wagę.
Całość czyta się szybko dzięki prostemu językowi, mimo iż treść nie należy do lekkich i przyjemnych opowieści.

książek: 1559
deana | 2015-03-19
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 19 marca 2015

Już na okładce można przeczytać, że jest to ,,tragikomiczna epopeja, pełna boleści opowieść o macierzyństwie". Cóż, nie sposób z tym się nie zgodzić.

,,Żaby" to niezwykła opowieść Wan Nogi przede wszystkim o jego ciotce, Wan Serce. Poprzez jej dzieje opowiada o trudnej historii współczesnych Chin i o jednym z najważniejszych problemów z jakim muszą się zmagać - możliwości posiadania dzieci. Powieść zaczyna się w latach wielkiego głodu i tuż po nich - na wsi uważano wtedy, że posiadanie dużej liczby potomstwa oznacza dobrobyt i może przysłużyć się narodowi. Niestety, wprowadzone restrykcje ograniczające liczbę dzieci do jednego, tragicznie wpływają na bohaterów. Wan Serce, jako zdeklarowana komunistka, walczy ze starymi zwyczajami i ściśle kontroluje liczbę narodzin w swoim okręgu. Nie boi się zastosować nawet najbardziej radykalnych środków, w tym aborcji i wazektomii.

Mo Yan buduje swoją opowieść, nadając jest formę ,,przyjemnej" w formie gawędy. Tragizm i dramaty...

książek: 2179
Wojciech Gołębiewski | 2015-04-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia 2015

Czytam wyjaśnienie tytułu w recenzji Katarzyny Sarek /skosnymokiem.wordpress.com/:

"Wydana na początku grudnia najnowsza powieść 莫言Mo Yan «蛙» (Żaba) już została zaliczona przez recenzentów China Daily do jednej z dziesięciu najważniejszych książek 2009 roku. Tytuł to nieprzetłumaczalna gra słów, znak 蛙żaba jest homofonem znaku 娃 dziecko i drugiego znaku z 女娲 Nüwa – mitycznej chińskiej pramatki. Żaba w tym kontekście kojarzy się z rozmnażaniem i nieskrępowaną płodnością”.

DYGRESJA: Tak się dziwnie składa, że czas mojego świadomego życia pokrywa się z drastycznymi ograniczeniami urodzin w Chinach, do najwyżej dwojga dzieci. A więc nie powinno być przyrostu a spadek. Rzeczywistość wykazuje absurdalność takich poczynań: populacja wzrosła z 600 mln do 1,3 mld. Od 25 lat walczy się ze skrobankami w Polsce. Obłudę tego widzimy w realu: brak przyrostu, mimo równoczesnego kościelnego zakazu stosowania środków ...

książek: 5464
Ytr0001 | 2017-05-03
Przeczytana: 02 maja 2017

"Żaby" Mo Yana to w warstwie fabularnej opowieść dramatopisarza - Kijanki - spisywana w listach i kierowana do jego mentora, pisarza Sugitaniego Yoshito. Kijanka pisze o życiu swoim oraz o życiu swojej ciotki, Wan Serce (zwanej przez ludzi po prostu ciotką), głównej postaci całej powieści, położnej pracującej na wsi, która później zgodnie z rozkazami partii komunistycznej będzie wdrażała w życie założenia chińskiej polityki jednego dziecka.

"Żaby" to rozliczenie z tą polityką, opowiadają one bowiem o dramacie matek, które pragnęły mieć więcej niż jedno dziecko, a musiały mieć zakładane spirale domaciczne, zaś ich mężowie byli zobowiązani poddać się wazektomii. W Chinach, gdzie do tamtej pory posiadanie dużej ilości dzieci było czymś bardzo ważnym, a istotne było zwłaszcza posiadanie synów, nagle nakazano mieć maksymalnie dwójkę dzieci, i to w odstępie ośmiu lat. Dla nas w Europie generalnie nie ma znaczenia, czy urodzi się chłopiec czy dziewczynka, ale w Chinach rodziny przeżywały...

książek: 1946
Akasha89 | 2016-08-16
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

Mo Yan, naprawdę nazywa się Guan Moye, a jego pseudonim oznacza "Ten, który nie mówi", co jest ciekawym wyborem, bowiem jego literatura mówi wiele.

Była to w zasadzie moja pierwsza styczność z twórczością tego chińskiego noblisty i nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać. Pierwsze strony były dość trudne w odbiorze ze względu na specyficzny styl, ale również nagromadzenie wielu dziwnych imion (np. Chen Nos, Yuan Policzek, Li Ręka, Wan Noga itp.). Jednak z tokiem postępowania fabuły wciągałam się w nią coraz bardziej i nie gubiłam się już w gąszczu dziwnych imion bohaterów, a czytanie jej szło mi coraz płynniej.

Główną bohaterką tej opowieści jest Wan Serce, dziewczyna z małej wioski, która jako pierwsza wykształciła się na położną. Najpierw za cel postawiła sobie rozprawienie się z "babkami", czyli tradycyjnymi wiejskimi akuszerkami, które najczęściej doprowadzały do śmierci dzieci i matek (często równocześnie). Dzięki temu zyskała uznanie i zaufanie mieszkańców swojej...

książek: 1367
Anna | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane, Nobliści
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Niewiarygodnie okropna, wstrząsająco bestialska, okrutnie zła.

Taka była polityka kontroli urodzeń w Chinach. Z przymusową wazektomią, sterylizacją, antykoncepcją. Z przymusowanymi aborcjami przeprowadzanymi wbrew woli kobiety do samego końca ciąży.

Za to książka jest hipnotycznie wciągająca.
Jak Mo Yan po prostu. Ten, "który z halucynacyjnym realizmem łączy opowieści ludowe, historię i współczesność”
Nie wiem czy można tę książkę scharakteryzować lepiej. Moim zdaniem najlepsza Mo Yana.

książek: 752
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wolę kwiecisty język Mo Yana niż jego polityczne zaangażowanie.
Pozycja ważna, zabrakło mi jednak tego co u Mistrza najcenniejsze.

książek: 2519
jatymyoni | 2018-02-12
Przeczytana: styczeń 2018

Po przeczytaniu książki mam mieszane uczucia.
Moim zdaniem najlepszą historię Chin od rewolucji Mao napisała Jung Chang w „Dzikich łabędziach”. była ona dla mnie szokująca. Jung Chang mieszka poza Chinami. Natomiast Mo Yau jest obywatelem Chińskim, co widać w jego powieści. Prześlizguje się po historii Chin. Pisze o wielkim głodzie (jedliśmy nawet węgiel), ale nie wspomina o genezie zjawiska. Co pewien czas ktoś znika, ktoś jest zabierany do obozu pracy, ale nie pisze dlaczego. Czasami daje przykłady ewidentnego łamania prawa, a resztę przemilcza. Wan Serce nie była biedną dziewczyną ze wsi, której udało się zostać położną, była córką lekarza walczącego po słusznej stronie. Sama też zawsze stała po słusznej stronie, razem z całą rodziną. Dzięki takiej postawie i Kijanka mógł osiągnąć sukces. Bardzo delikatnie jest pokazane jak przez lata swojej pracy zmienia się aby dostosować się do zmian politycznych nastrojów i aby nie popaść w niełaskę. Chociaż nie jest powiedziane co by się...

książek: 434
mm8371 | 2018-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2018

Ostatnim razem wyskoczyła przez okno, ok,
tylko odwróciła się i uśmiechnęła.
Spodziewałbyś się, że coś powie,
ale będziesz musiał chwilę poczekać.

Ok, dama się nie przejmuje
Nie nie nie, dama się nie przejmuje
Po prostu odwraca głowę i znika
Nawet jakoś lubię ten styl

Znalazłem to czego się spodziewałem...Gaomi,wielka historia przefiltrowana przez szaraczków,nadal egzotyczne nieco dla mnie klimaty,i Kobieta jako główna nić,jako siła sprawcza,jako punkt stały i jako wyznacznik zmian...
Czyli pewien schemat..ale za to sprawdzony i wyszlifowany do błysku..
Czasem nie warto szukać złotego zegarka..

książek: 1795
Czechożydek | 2018-09-08

Powieść - rewelacja, nie mogłam się oderwać. Dodana na końcu sztuka - moim zdaniem niepotrzebna.
Ja wiem, ja rozumiem, że to był zamysł pisarza i że sztuka w założeniu miała uzupełnić to, o czym mówiła powieść - cóż, ja tego nie kupuję, dla mnie element zbędny.
Mam jednak zarzut do wydawnictwa. Opis z tyłu okładki jest mylący - myślałam, że "Żaby" to będzie opowieść jedynie o Wan Serce, do tego napisana z jej perspektywy, tymczasem tak nie jest. O Wan (zwanej także po prostu ciotką) opowiada jej siostrzeniec, Kijanka. Nie jest to zabieg zły, absolutnie, perspektywa Kijanki bowiem jest dość szeroka (osobiste postrzeganie lokalnej ginekolog, pierwszej w okolicy wykształconej w tym kierunku kobiecie, uzupełnione o to, co mówiła sama zainteresowana i ludzie wokół niej), jednak... Nie dość szeroka. W historii Wan zabrakło mi jej samej, jej perspektywy.
No i trochę się zawiodłam, bo opis z okładki wprowadził mnie w lekki błąd i wymagałam od powieści czegoś, czego nie mogłam dostać....

zobacz kolejne z 615 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd