Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obfite piersi, pełne biodra

Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,05 (539 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
71
8
117
7
140
6
111
5
34
4
13
3
14
2
4
1
5
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Katarzyna Kulpa
tytuł oryginału
Feng ru fei tun
data wydania
ISBN
978-83-7747-825-7
liczba stron
640
słowa kluczowe
powieść chińska
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii...

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii Qing, inwazję japońską, walki Kuomintangu z komunistami, „rewolucję kulturalną", aż do reform gospodarczych. Na prowincji życie toczy się jednak obok wielkich przemian, rządzą tam najprostsze instynkty, a podstawową wartością jest przetrwanie.
W powieści Obfite piersi, pełne biodra wszystko jest trochę oderwane od rzeczywistości, pełne makabrycznych zdarzeń i wynaturzonych postaci, ocierające się o magię - a jednocześnie opisane prostym, niezwykle obrazowym językiem, przesycone ironią i czarnym humorem. Zręczność stylistyczna i wybujała fantazja Mo Yana powodują, że lektura wciąga na długo - jest to jedna z tych książek, które czyta się zachłannie, mimo że ogłuszają, wyprowadzają z równowagi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1443&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Dotrzymana obietnica
  • Amber
  • Niewypowiedziane słowa
  • Porąb i spal. Wszystko co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie
  • Arystokratka w ukropie
  • Zazdrośnice
  • Lady M.
  • Długa Utopia
  • Chcę Cię usłyszeć
  • W drodze nad Morze Żółte
  • Dobry kłamca
  • Podróż różowych delfinów. Wyprawa do Amazonii
  • Rzymski poranek
  • Hrabal. Słodka apokalipsa
  • Zero
  • Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie
Dotrzymana obietnica
Jill Anderson

6,94 (32 ocen i opinii)
Amber
Gail McHugh

7,67 (111 ocen i opinii)
Niewypowiedziane słowa
Agata Kołakowska

7,17 (18 ocen i opinii)
Porąb i spal. Wszystko co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie
Lars Mytting

8,1 (21 ocen i opinii)
Arystokratka w ukropie
Evžen Boček

7,65 (23 ocen i opinii)
Zazdrośnice
Éric-Emmanuel Schmitt

6,74 (31 ocen i opinii)
Lady M.
Ałbena Grabowska

7,31 (16 ocen i opinii)
Długa Utopia
Terry Pratchett , Stephen Baxter

6,88 (17 ocen i opinii)
Chcę Cię usłyszeć
Diane Chamberlain

8,08 (13 ocen i opinii)
W drodze nad Morze Żółte
Nic Pizzolatto

8 (1 ocen i opinii)
Dobry kłamca
Nicholas Searle

0 (0 ocen i opinii)
Podróż różowych delfinów. Wyprawa do Amazonii
Sy Montgomery

8 (1 ocen i opinii)
Rzymski poranek
Virginia Baily

10 (1 ocen i opinii)
Hrabal. Słodka apokalipsa
Aleksander Kaczorowski

8,17 (6 ocen i opinii)
Zero
Marc Elsberg

7,07 (44 ocen i opinii)
Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie
Paweł Smoleński

6,75 (4 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Monika książek: 883

Obfita proza i pełna mieszanka

Mówią, że mleko matki jest najlepszym i najzdrowszym pożywieniem dla dziecka, myślę przystawiając moją niespełna dwumiesięczną córeczkę do piersi. Z telewizora dochodzi mnie dźwięk reklamy mleka modyfikowanego, a moja starsza czterolatka powtarzając sloganowe słowa, pyta mnie żartobliwie co się stanie, gdy zdecyduję się przestać karmić piersią. A co, jeśli nie zdecyduję się przestać? – nachodzi mnie czarny humor. A co, jeśli decyzji o zaprzestaniu karmienia nie podejmuje wcale matka, tylko dziecko? Co, jeśli dziecko takiej decyzji nigdy nie będzie chciało podjąć?

Główny bohater „Obfitych piersi, pełnych bioder”, Shangguan Jintong jest obsesyjnie uzależniony od mleka matki, a także od piersi w ogóle. Jako jedyny i długo wyczekiwany syn Shanguan Lu, może pozwolić sobie na luksus karmienia się jej mlekiem prawie do dorosłego wieku. Ten żartobliwy pomysł jest głównym motywem przewijającym się w powieści Mo Yan i tylko pretekstem do opowieści zawiłej historii rodu Shangguanów oraz najnowszej historii Chin. Tłem historycznym jest wojna japońsko-chińska, wojna domowa i „reforma kulturalna”. Również cofamy się w przeszłość, w początki XX wieku, przy opowieści o czasach powstania bokserów czy upadku dynastii Qing oraz wprowadzeniu nowych praw, jak zakaz krępowania kobiecych stóp.
    
Biorąc książkę do ręki, pierwsze co mnie zadziwiło, to porównanie Mo Yan do Williama Faulknera i jednocześnie do G. G. Marqueza. Realizm magiczny w żadnym razie nie przystawał mi do prozy autora...

Mówią, że mleko matki jest najlepszym i najzdrowszym pożywieniem dla dziecka, myślę przystawiając moją niespełna dwumiesięczną córeczkę do piersi. Z telewizora dochodzi mnie dźwięk reklamy mleka modyfikowanego, a moja starsza czterolatka powtarzając sloganowe słowa, pyta mnie żartobliwie co się stanie, gdy zdecyduję się przestać karmić piersią. A co, jeśli nie zdecyduję się przestać? – nachodzi mnie czarny humor. A co, jeśli decyzji o zaprzestaniu karmienia nie podejmuje wcale matka, tylko dziecko? Co, jeśli dziecko takiej decyzji nigdy nie będzie chciało podjąć?

Główny bohater „Obfitych piersi, pełnych bioder”, Shangguan Jintong jest obsesyjnie uzależniony od mleka matki, a także od piersi w ogóle. Jako jedyny i długo wyczekiwany syn Shanguan Lu, może pozwolić sobie na luksus karmienia się jej mlekiem prawie do dorosłego wieku. Ten żartobliwy pomysł jest głównym motywem przewijającym się w powieści Mo Yan i tylko pretekstem do opowieści zawiłej historii rodu Shangguanów oraz najnowszej historii Chin. Tłem historycznym jest wojna japońsko-chińska, wojna domowa i „reforma kulturalna”. Również cofamy się w przeszłość, w początki XX wieku, przy opowieści o czasach powstania bokserów czy upadku dynastii Qing oraz wprowadzeniu nowych praw, jak zakaz krępowania kobiecych stóp.
    
Biorąc książkę do ręki, pierwsze co mnie zadziwiło, to porównanie Mo Yan do Williama Faulknera i jednocześnie do G. G. Marqueza. Realizm magiczny w żadnym razie nie przystawał mi do prozy autora „Kiedy umieram”. Proza Mo Yan rzeczywiście łączy jednak te dwa gatunki. Można ponadto znaleźć w niej o wiele więcej z różnych sprzecznych stylów. Jest to mieszanka o idealnych proporcjach monumentalnego historycznego dzieła, realizmu, makabry, nadprzyrodzonej magii, fantazji, liryzmu w opisach chińskiej przyrody i czarnego humoru. Tutaj realizm przeplata się z ludowymi wierzeniami i tradycją, jak opis śnieżnego targu lub historia o Ptasiej Nieśmiertelnej. Tu wstrząsające losy o trudzie rodziny Shangguanów łączą się z komicznymi i prześmiewczymi opisami siedmiolatka uwieszonego u matczynej piersi i z uporem odmawiającego spróbowania jakiegokolwiek innego jedzenia. Książka obfituje w humor, nie tylko ten makabryczny. Mo Yan zgrabnie prowadzi swoje pióro, łącząc opisy walk z fragmentami, które wywołują uśmiech na naszych twarzach, jak fragment powrotu oddziału Simy Ku po wysadzeniu mostu: Sima Ting obrzucił ich wszystkimi przekleństwami, jakie kiedykolwiek słyszano w Chinach, ponieważ jednak wszyscy mieli uszkodzony słuch, sądzili że Sima Ting ich chwali - na jego twarzy malował się ten sam wyraz samozadowolenia, co zawsze, gdy przeklinał czy pielęgnowania przez trzy żony ran Simy Ku: Trzy żony Simy Ku próbowały wszystkich znanych im ludowych sposobów i mikstur by wyleczyć poparzony i odmrożony zadek swojego wspólnego męża. (…) W ten sposób troskliwe żony bez ustanku to moczyły, to wysuszały skórę męża, co spowodowało, że do starych ran doszły nowe. W końcu Sima Ku zaczął nosić pikowaną kurtkę, przepasaną dwoma pasami, a na widok żon chwytał za toporek albo odbezpieczał strzelbę.
    
„Obfite piersi, pełne biodra” to powieść na pewno niezwykle ważna dla literatury chińskiej, nie tylko ze względu na rys historyczny w tle. „Ten, który nie mówi” ma wbrew pozorom bardzo wiele do powiedzenia. Mo Yan opowiada o zmiennym losie ludzkim, przewrotności historii i wpływie polityki na życie rodziny. Ze stronic książki płynie jednak wszechogarniająca marność. Los uparcie prowadzi każdą z ośmiu córek Shangguan Lu ku tragicznemu finałowi, a poświęcenie matki dla jedynego syna nie przynosi oczekiwanych rezultatów. 
    
Bywają Nobliści na których wyróżnienie się oczekuje. Bywają także i tacy, o których istnieniu w wielu krajach wie się mało lub prawie w ogóle, a wybór ich przez  Akademię zupełnie zaskakuje. Tak właśnie zaskoczył mnie wybór Mo Yan, pomimo iż autor był wymieniany wśród kandydatów do tegorocznego Nobla. Urodzony w 1956 roku, przy pierwszym biograficznym poznaniu wydaje się jeszcze młodym autorem z nie największym twórczym dorobkiem i prawdopodobnie jednym z najmłodszych laureatów tejże nagrody. Mo Yan pisze wprawdzie obficie, ale jego obfitość przekłada się nie na ilość dzieł, a na ich grubość. „Obfite piersi, pełne biodra” to ponad sześciuset stronicowa powieść, którą jednak wcale rozwlekle się nie czyta. Przy bliższym poznaniu Mo Yan urzeka swoją prozą, tematem, stylem, realizmem, monumentalnością i żartem, i z powodzeniem broni tezy Szwedzkiej Akademii, że ów Nobel mu się należał.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1845)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 472
Marlena | 2014-03-08
Przeczytana: 07 marca 2014

Pierwszy raz o Mo Yanie usłyszałam, gdy w 2012 roku przyznano mu literacką Nagrodę Nobla. Wyróżnienie to jest oczywiście swego rodzaju wyznacznikiem wartości utworów, ale nie było czynnikiem, który zadecydował o tym, że książkę tę chciałam przeczytać. Prawdziwym powodem, dla którego sięgnęłam po twórczość tego pisarza było jedno, jedyne zdanie z pewnej recenzji - w zdaniu tym nazwano Mo Yana "chińskim Marquezem". Przeczytawszy to już wiedziałam, że niedługo po raz pierwszy w życiu zetknę się z literaturą chińską.
Oczekiwania wobec "Obfitych piersi, pełnych bioder" miałam ogromne. I nie zawiodłam się ani trochę! Powieść ukazuje dzieje rodziny Shannguan na tle przemian historycznych, jakie dokonywały się w Chinach w wieku XX. Głównym bohaterem i narratorem większej części powieści jest długo wyczekiwany męski potomek rodu, Shannguan Jintong. Hołubiony i pielęgnowany przez matkę i swoje osiem sióstr Jintong chyba nie do końca spełnia pokładane w nim nadzieje - mimo tego, że jest...

książek: 379
ChicaDeAyer | 2015-04-23
Przeczytana: 23 kwietnia 2015

Oj , wymęczyła mnie trochę ta książka! Czytałam ją dość długo jak na moje możliwości i trochę mi zajął rekonesans wśród chińskich imion, nazwisk i pseudonimów tak, by te w połączeniu z gąszczem wydarzeń utworzyły spójną całość. Nie ułatwiały tego z pewnością stałe przeskoki narracyjne.

Moim zdaniem ta pozycja jest bardzo nierówna: są fragmenty które pochłonęłam w mgnieniu oka, jak i liczne przestoje, gdzie nie potrafiłam zaangażować się w proces czytania. Może to pokłosie tego, że bardziej niż główne wątki fabularne podobało mi się tło kulturalno - społeczne oraz przekrój przez historię XX-wieczych Chin. To właśnie walor poznawczy uważam za największy atut tego tytułu.

Choć do stylu pisarskiego Mo Yana większych zastrzeżeń nie mam, nie uznałabym "Obfitych piersi, pełnych bioder" za arcydzieło i moim zdaniem porównania do Marqueza są tu zdecydowanie na wyrost.

książek: 1117
Wojciech | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 lipca 2015

Przypominam, że recenzowałem dotychczas Mo Yan (ur.1955; Nobel 2012) trzy książki; "Klan czerwonego sorga" (1986, 10 gwiazdek); "Kraina wódki (1996; 10) oraz "Żaby" (2009; 6). Uzasadnienie Nobla brzmiało: pisarz...
"....who with hallucinatory realism merges folk tales, history and the contemporary..."
Podkreślam, że tłumaczką ww "dziesiątek", jak i obecnej (1996), była Krystyna Kulpa; brawo!!

Epopeja komunistycznych Chin, saga rodziny Shangguan; tytuł pochodzi od charakterystycznej cechy kobiet tej rodziny, bo o drugiej córce autor mówi:
"....kontynuowała wspaniałą tradycję kobiet z rodziny Shangguan, o obfitych piersiach i pełnych biodrach.."
O spuściznę po Sun Jatsenie, walczą Czang Kaiszek i Mao Tsetung, a "godzą" ich Japończycy. Walka i kolaboracja z japońskim okupantem, po wyzwoleniu przez ZSRR i USA wojna domowa 1945-49. głód lat 60-tych, reformy ekonomiczne lat 80-tych i...

książek: 480
Roland | 2013-10-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 29 października 2013

Książka chińskiego noblisty Mo Yana zachwyca czytelników na całym świecie. Opowiada ona historię rodziny Shangguan na tle wielu przemian historycznych XX-wiecznych Chin. W rodzinie Shangguan po ośmiu córkach na świat wreszcie przychodzi upragniony syn, w którym pokładane są wielkie nadzieje. Z perspektywy syna obserwujemy walkę matki dziewięciorga dzieci o ich byt, przetrwanie w trudnych czasach. Jednocześnie książka składa się z wielu rozbudowanych wątków każdego członka tej niezwykłej rodziny.
Książka Mo Yana porównywana jest do twórczości Marqueza i słusznie, gdyż opis historii jednej rodziny, obecność elementów nadprzyrodzonych czy rozbudowane opisy miejsc w znacznym stopniu przypominają wcześniej wspomnianego autora. W Obfitych piersiach, pełnych biodrach możemy znaleźć dosłownie wszystko, zarówno piękno i brzydotę, dobroć i okrucieństwo, miłość i nienawiść. Losy bohaterów zmieniają się niczym w kalejdoskopie, raz osiągają oni dobrobyt, innym razem pełną nędzę.
...

książek: 5616
allison | 2012-10-18
Na półkach: Przeczytane, Orient, Rok 2012
Przeczytana: 18 października 2012

Przyznam z ręką na sercu, że dopiero literacki Nobel skłonił mnie do sięgnięcia po tę powieść, która stała na półce cierpliwie od początku wakacji.

Zaczęłam czytać z zainteresowaniem i wielkimi nadziejami. I nie rozczarowałam się!

Informacje na okładce książki głoszą, iż autor został obwołany chińskim Faulknerem i Marquezem. Z pierwszym porównaniem się nie zgadzam, gdyż nie znalazłam żadnych przekonujących analogii. Na pewno jednak, i to już od pierwszych stron, można zauważyć podobieństwo do utworów z nurtu realizmu magicznego pisarzy iberoamerykańskich.
Doszukałam się jeszcze powinowactw z prozą Pearl Buck - bardziej jednak w treści i problematyce niż w sposobie obrazowania.

Ujął mnie styl i język utworu - bardzo bogaty, plastyczny, obfitujący w synestezje, pełen oryginalnych porównań i metafor.
Powieść jest pełna sprzeczności, które nawet niezbyt uważny czytelnik zauważy w formie i treści. Powaga przelata się z humorem (zwykle czarnym, wisielczym), poetyckość narracji...

książek: 1589
Ola | 2015-12-10
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 grudnia 2015

Pierwsza myśl po przeczytaniu tej książki zabrzmiała w mojej głowie słowami: o rany, jak dobrze, że już koniec. Nie przyznam jej gwiazdek, bo nie potrafię. Pierwszy raz po skończeniu powieści czuję się zmęczona, sfrustrowana i nie pamiętam fabuły. Na początku powolutku wchodziłam w opisywany świat, nawet mi się podobało, starałam się nie pomylić kto jest kto i było naprawdę nieźle. Z każdą kolejną kartką mój entuzjazm słabł. Przy ostatnich stronach uznałam, że to była tortura, a ja chyba jestem masochistką, że dobrnęłam do końca. Nie wiem czy to książka mi się nie podobała, czy autor nie dotarł do mnie czy po prostu nie ten czas. Może kiedyś spróbuję zmierzyć się z czymś innym tego autora.

książek: 301
Łukasz | 2015-06-11
Na półkach: 2015, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 11 czerwca 2015

Głupie czytadło.
Naprawdę próbowałem wyciągnąć z tej lektury tyle ile się da, bo przecież Nagrody Nobla nie dostaje się za ładne oczy.
Powieść opowiadana przez bohatera, który na pierwszych stronach próbuje dopiero wydostać się na świat - dosłownie. Nie jest on tu jednak ważny. W sumie to nic nie jest tu ważne.
A może to ja jestem za głupi?

książek: 140
kind_of_alien | 2012-11-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2012

Na moje słabe i niewyrobione oko - absolutne dzieło sztuki!

Aż mi brakuje słów. Kupiłem od niechcenia, zwabiony Noblem, opisem tematu na okładce i perspektywą 13 godzin w pociągu. Pomyślałem sobie: o, wygląda mi taki opis Chin, jaki w przypadku Peru wiele razy zrobił Mario Vargas Llosa.

630 stron zapisane drobnym maczkiem, a przez książkę się płynie, może poza kilkoma fragmentami gdzieś w środku. Moje niewprawne oko dostrzegło tu robiące doskonałe wrażenie połączenie stylów Llosy i Hellera z "Paragrafu 22". Llosę przypomina tematyka, dokładne przedstawienie gigantycznych (nie ma tu przesady) zmian społecznych, kulturowych i politycznych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Heller to czasami zupełnie oderwany od rzeczywistości język, humor, cięta riposta.

Książka w swej istocie bardzo smutna i brutalna, gęsto podszyta czarnym humorem rodem z "Paragrafu". Dramatyczna i tragikomiczna opowieść o pewnym synu pewnej ubogiej chłopki, w której nawet opisy łąk dzięki przemieszaniu stylów...

książek: 2283
kasandra_85 | 2012-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/12/obfite-piersi-pene-biodra-mo-yan.html

książek: 499
Elżbieta | 2015-06-21
Przeczytana: 16 czerwca 2015

Ciężko było.Nie jest to literatura przyjemna,chociaż czyta się bardzo szybko.Obraz Chin w tej powieści,opisany z perspektywy historii zwykłej, biednej rodziny jest,jak dla mnie koszmarny.Tak niewyobrażalny ogrom przemocy,okrucieństwa,potwornej ludzkiej biedy i upodlenia które zaserwował nam MoYan,nie daje wypoczynku przy tej lekturze.Parę lat temu zaczytywałam się książkami o Chinach i byłam nimi zafascynowana.Podziwiałam chińską pracowitość,przedsiębiorczość,a nawet duchowość. Były to książki napisane przez pisarki takie jak:Amy Tan,Jung Chang,Anchee Min,Adeline Yen Man,czy Lisa See.Są to wprawdzie pisarki chińskiego pochodzenia,ale mieszkają od wielu lat w Stanach.Tam też pisały swoje książki i niestety wpływ kultury zachodniej wyraźnie dawało się wyczuć w ich pisarstwie.Mo Yan stale mieszka w Chinach i dlatego jego powieści są tak autentycznie chińskie.Chińskie aż do bólu.Dobrze,że tą opinię piszę parę dni po zakończeniu czytania,bo chciałam napisać,że nie lubię już...

zobacz kolejne z 1835 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd