Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Obfite piersi, pełne biodra

Obfite piersi, pełne biodra

Autor:
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Katarzyna Kulpa
tytuł oryginału
Feng ru fei tun
wydawnictwo
W.A.B.
data wydania
ISBN
978-83-7747-825-7
liczba stron
640
słowa kluczowe
powieść chińska
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6.96 (345 ocen i 58 opinii)

Opis książki

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii Qing, i...

Obfitymi piersiami i pełnymi biodrami natura obdarza kobiety z rodziny Shangguan, mieszkającej w małej chińskiej wiosce, w prowincji Shandong. Od obfitych piersi i matczynego mleka uzależniony jest narrator powieści, długo wyczekiwany syn, brat ośmiu starszych sióstr. Losy rodziny ukazane są na tle wydarzeń historycznych, począwszy od Powstania Bokserów w 1900 roku, poprzez upadek dynastii Qing, inwazję japońską, walki Kuomintangu z komunistami, „rewolucję kulturalną", aż do reform gospodarczych. Na prowincji życie toczy się jednak obok wielkich przemian, rządzą tam najprostsze instynkty, a podstawową wartością jest przetrwanie.
W powieści Obfite piersi, pełne biodra wszystko jest trochę oderwane od rzeczywistości, pełne makabrycznych zdarzeń i wynaturzonych postaci, ocierające się o magię - a jednocześnie opisane prostym, niezwykle obrazowym językiem, przesycone ironią i czarnym humorem. Zręczność stylistyczna i wybujała fantazja Mo Yana powodują, że lektura wciąga na długo - jest to jedna z tych książek, które czyta się zachłannie, mimo że ogłuszają, wyprowadzają z równowagi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1443&v=_

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Monika książek: 819

Obfita proza i pełna mieszanka

Mówią, że mleko matki jest najlepszym i najzdrowszym pożywieniem dla dziecka, myślę przystawiając moją niespełna dwumiesięczną córeczkę do piersi. Z telewizora dochodzi mnie dźwięk reklamy mleka modyfikowanego, a moja starsza czterolatka powtarzając sloganowe słowa, pyta mnie żartobliwie co się stanie, gdy zdecyduję się przestać karmić piersią. A co, jeśli nie zdecyduję się przestać? – nachodzi mnie czarny humor. A co, jeśli decyzji o zaprzestaniu karmienia nie podejmuje wcale matka, tylko dziecko? Co, jeśli dziecko takiej decyzji nigdy nie będzie chciało podjąć?

Główny bohater „Obfitych piersi, pełnych bioder”, Shangguan Jintong jest obsesyjnie uzależniony od mleka matki, a także od piersi w ogóle. Jako jedyny i długo wyczekiwany syn Shanguan Lu, może pozwolić sobie na luksus karmienia się jej mlekiem prawie do dorosłego wieku. Ten żartobliwy pomysł jest głównym motywem przewijającym się w powieści Mo Yan i tylko pretekstem do opowieści zawiłej historii rodu Shangguanów oraz najnowszej historii Chin. Tłem historycznym jest wojna japońsko-chińska, wojna domowa i „reforma kulturalna”. Również cofamy się w przeszłość, w początki XX wieku, przy opowieści o czasach powstania bokserów czy upadku dynastii Qing oraz wprowadzeniu nowych praw, jak zakaz krępowania kobiecych stóp.
    
Biorąc książkę do ręki, pierwsze co mnie zadziwiło, to porównanie Mo Yan do Williama Faulknera i jednocześnie do G. G. Marqueza. Realizm magiczny w żadnym razie nie przystawał mi do prozy autora „Kiedy umieram”. Proza Mo Yan rzeczywiście łączy jednak te dwa gatunki. Można ponadto znaleźć w niej o wiele więcej z różnych sprzecznych stylów. Jest to mieszanka o idealnych proporcjach monumentalnego historycznego dzieła, realizmu, makabry, nadprzyrodzonej magii, fantazji, liryzmu w opisach chińskiej przyrody i czarnego humoru. Tutaj realizm przeplata się z ludowymi wierzeniami i tradycją, jak opis śnieżnego targu lub historia o Ptasiej Nieśmiertelnej. Tu wstrząsające losy o trudzie rodziny Shangguanów łączą się z komicznymi i prześmiewczymi opisami siedmiolatka uwieszonego u matczynej piersi i z uporem odmawiającego spróbowania jakiegokolwiek innego jedzenia. Książka obfituje w humor, nie tylko ten makabryczny. Mo Yan zgrabnie prowadzi swoje pióro, łącząc opisy walk z fragmentami, które wywołują uśmiech na naszych twarzach, jak fragment powrotu oddziału Simy Ku po wysadzeniu mostu: Sima Ting obrzucił ich wszystkimi przekleństwami, jakie kiedykolwiek słyszano w Chinach, ponieważ jednak wszyscy mieli uszkodzony słuch, sądzili że Sima Ting ich chwali - na jego twarzy malował się ten sam wyraz samozadowolenia, co zawsze, gdy przeklinał czy pielęgnowania przez trzy żony ran Simy Ku: Trzy żony Simy Ku próbowały wszystkich znanych im ludowych sposobów i mikstur by wyleczyć poparzony i odmrożony zadek swojego wspólnego męża. (…) W ten sposób troskliwe żony bez ustanku to moczyły, to wysuszały skórę męża, co spowodowało, że do starych ran doszły nowe. W końcu Sima Ku zaczął nosić pikowaną kurtkę, przepasaną dwoma pasami, a na widok żon chwytał za toporek albo odbezpieczał strzelbę.
    
„Obfite piersi, pełne biodra” to powieść na pewno niezwykle ważna dla literatury chińskiej, nie tylko ze względu na rys historyczny w tle. „Ten, który nie mówi” ma wbrew pozorom bardzo wiele do powiedzenia. Mo Yan opowiada o zmiennym losie ludzkim, przewrotności historii i wpływie polityki na życie rodziny. Ze stronic książki płynie jednak wszechogarniająca marność. Los uparcie prowadzi każdą z ośmiu córek Shangguan Lu ku tragicznemu finałowi, a poświęcenie matki dla jedynego syna nie przynosi oczekiwanych rezultatów. 
    
Bywają Nobliści na których wyróżnienie się oczekuje. Bywają także i tacy, o których istnieniu w wielu krajach wie się mało lub prawie w ogóle, a wybór ich przez  Akademię zupełnie zaskakuje. Tak właśnie zaskoczył mnie wybór Mo Yan, pomimo iż autor był wymieniany wśród kandydatów do tegorocznego Nobla. Urodzony w 1956 roku, przy pierwszym biograficznym poznaniu wydaje się jeszcze młodym autorem z nie największym twórczym dorobkiem i prawdopodobnie jednym z najmłodszych laureatów tejże nagrody. Mo Yan pisze wprawdzie obficie, ale jego obfitość przekłada się nie na ilość dzieł, a na ich grubość. „Obfite piersi, pełne biodra” to ponad sześciuset stronicowa powieść, którą jednak wcale rozwlekle się nie czyta. Przy bliższym poznaniu Mo Yan urzeka swoją prozą, tematem, stylem, realizmem, monumentalnością i żartem, i z powodzeniem broni tezy Szwedzkiej Akademii, że ów Nobel mu się należał.

Monika Samitowska-Adamczyk

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 384
Marlena | 2014-03-08
Przeczytana: 07 marca 2014

Pierwszy raz o Mo Yanie usłyszałam, gdy w 2012 roku przyznano mu literacką Nagrodę Nobla. Wyróżnienie to jest oczywiście swego rodzaju wyznacznikiem wartości utworów, ale nie było czynnikiem, który zadecydował o tym, że książkę tę chciałam przeczytać. Prawdziwym powodem, dla którego sięgnęłam po twórczość tego pisarza było jedno, jedyne zdanie z pewnej recenzji - w zdaniu tym nazwano Mo Yana "chińskim Marquezem". Przeczytawszy to już wiedziałam, że niedługo po raz pierwszy w życiu zetknę się z literaturą chińską.
Oczekiwania wobec "Obfitych piersi, pełnych bioder" miałam ogromne. I nie zawiodłam się ani trochę! Powieść ukazuje dzieje rodziny Shannguan na tle przemian historycznych, jakie dokonywały się w Chinach w wieku XX. Głównym bohaterem i narratorem większej części powieści jest długo wyczekiwany męski potomek rodu, Shannguan Jintong. Hołubiony i pielęgnowany przez matkę i swoje osiem sióstr Jintong chyba nie do końca spełnia pokładane w nim nadzieje - mimo teg...

książek: 5016
allison | 2012-10-18
Na półkach: Przeczytane, Orient, Rok 2012
Przeczytana: 18 października 2012

Przyznam z ręką na sercu, że dopiero literacki Nobel skłonił mnie do sięgnięcia po tę powieść, która stała na półce cierpliwie od początku wakacji.

Zaczęłam czytać z zainteresowaniem i wielkimi nadziejami. I nie rozczarowałam się!

Informacje na okładce książki głoszą, iż autor został obwołany chińskim Faulknerem i Marquezem. Z pierwszym porównaniem się nie zgadzam, gdyż nie znalazłam żadnych przekonujących analogii. Na pewno jednak, i to już od pierwszych stron, można zauważyć podobieństwo do utworów z nurtu realizmu magicznego pisarzy iberoamerykańskich.
Doszukałam się jeszcze powinowactw z prozą Pearl Buck - bardziej jednak w treści i problematyce niż w sposobie obrazowania.

Ujął mnie styl i język utworu - bardzo bogaty, plastyczny, obfitujący w synestezje, pełen oryginalnych porównań i metafor.
Powieść jest pełna sprzeczności, które nawet niezbyt uważny czytelnik zauważy w formie i treści. Powaga przelata się z humorem (zwykle czarnym, wisielczym), poetyckość narracji towar...

książek: 362
Roland | 2013-10-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 29 października 2013

Książka chińskiego noblisty Mo Yana zachwyca czytelników na całym świecie. Opowiada ona historię rodziny Shangguan na tle wielu przemian historycznych XX-wiecznych Chin. W rodzinie Shangguan po ośmiu córkach na świat wreszcie przychodzi upragniony syn, w którym pokładane są wielkie nadzieje. Z perspektywy syna obserwujemy walkę matki dziewięciorga dzieci o ich byt, przetrwanie w trudnych czasach. Jednocześnie książka składa się z wielu rozbudowanych wątków każdego członka tej niezwykłej rodziny.
Książka Mo Yana porównywana jest do twórczości Marqueza i słusznie, gdyż opis historii jednej rodziny, obecność elementów nadprzyrodzonych czy rozbudowane opisy miejsc w znacznym stopniu przypominają wcześniej wspomnianego autora. W Obfitych piersiach, pełnych biodrach możemy znaleźć dosłownie wszystko, zarówno piękno i brzydotę, dobroć i okrucieństwo, miłość i nienawiść. Losy bohaterów zmieniają się niczym w kalejdoskopie, raz osiągają oni dobrobyt, innym razem pełną nędzę.
Wydarzenia...

książek: 2279
kasandra_85 | 2012-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/12/obfite-piersi-pene-biodra-mo-yan.html

książek: 116
kind_of_alien | 2012-11-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2012

Na moje słabe i niewyrobione oko - absolutne dzieło sztuki!

Aż mi brakuje słów. Kupiłem od niechcenia, zwabiony Noblem, opisem tematu na okładce i perspektywą 13 godzin w pociągu. Pomyślałem sobie: o, wygląda mi taki opis Chin, jaki w przypadku Peru wiele razy zrobił Mario Vargas Llosa.

630 stron zapisane drobnym maczkiem, a przez książkę się płynie, może poza kilkoma fragmentami gdzieś w środku. Moje niewprawne oko dostrzegło tu robiące doskonałe wrażenie połączenie stylów Llosy i Hellera z "Paragrafu 22". Llosę przypomina tematyka, dokładne przedstawienie gigantycznych (nie ma tu przesady) zmian społecznych, kulturowych i politycznych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Heller to czasami zupełnie oderwany od rzeczywistości język, humor, cięta riposta.

Książka w swej istocie bardzo smutna i brutalna, gęsto podszyta czarnym humorem rodem z "Paragrafu". Dramatyczna i tragikomiczna opowieść o pewnym synu pewnej ubogiej chłopki, w której nawet opisy łąk dzięki przemieszaniu stylów się...

książek: 413
Michał | 2013-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 marca 2013

"Obfite piersi..." to książka bardzo mądra i dająca sporo do myślenia.
Zwyczajna chłopska rodzina walczy o przetrwanie w okresie wielkich przemian w Chinach. To co widzi czytelnik, to niekończący się strumień rewolucjonistów, wojowników, powstańców, żołnierzy, demagogów i innych ludzi, którzy kierując się wielkimi ideami (bądź wykorzystując je jako zasłonę dla swoich przestępstw) sieją spustoszenie wśród ludności.
Uważam, że lektura "Obfitych piersi.." jest szczególnie godna polecenia osobom nieznającym dobrze historii Chin (czyli takim jak ja). Czytając miałem tylko generalną orientację o jaką wojnę chodzi, podobnie zresztą jak ówcześni chłopi Chińscy. Ta odrobina ignorancji i niewiedza pozwalają wczuć się choć odrobinę w sytuację bohaterów. Jednak, w przeciwieństwie do nich, mogłem sobie odpalić Wikipedię i sprawdzić co trzeba. Oni nie mieli tego komfortu, nikt im nie tłumaczył dlaczego są wysiedlani, grabieni, zabijani. Piękna ilustracja tego co wielka polityka i pozornie piękne i...

książek: 683
beladonna | 2011-03-20
Przeczytana: 20 marca 2011

książka pełna naturalistycznych opisów i fiksacji autora na temat kobiecych piersi, sutków i dekoltów.
w tle historia i zmieniające się Chiny.
jest matka, jej osiem córek i wyczekiwany syn.
wszystko się gmatwa, czytelnika zalewają tysiące bohaterów i prawie wszyscy nazywają się tak samo/podobnie. właśnie dlatego mnie czytało się "obfite piersi..." trudno. wymaga większego skupienia niż mogłam jej zaoferować :)

książek: 1178
Ines | 2012-12-07
Przeczytana: 04 grudnia 2012

Mo Yan - jeden z najważniejszych pisarzy współczesnych Chin. Kontrowersyjny, oryginalny i wyrazisty. Nagrodzony Literackim Noblem 2012. Źródłem jego fascynacji i inspiracji jest od lat ‘chińska ziemia’, a więc ta, na której wzrastał, gdzie nasiąkał absurdem polityki, przemocą, głodem, strachem oraz opowieściami, w których magia mieszała się z realizmem, czarami i fantazją. Takie znamiona nosi jego literatura. Jest w niej także polityka, widoczna na przykładzie losu pojedynczego człowieka, który niezależnie od czasu, w którym żyje, doświadcza, ucisku i niesprawiedliwości. Mimo wyraźnego postępu cywilizacyjnego akty przemocy, gwałty, głód i zatwardziałe, bezwzględne serca przywódców własnego kraju zdają się być niezmienne…

Bohaterem „Obfitych piersi, pełnych bioder” jest rodzina Shangguang z Północno-Wschodniego Gaomi w Chinach. Mo Yan przedstawia nam sukcesywnie wszystkich jej członków: począwszy od Shangguang Lü i jej męża kowala (Shangguang Fulu), ich syna (Shangguang Shouxi), będące...

książek: 454
bewelka86 | 2013-04-07
Na półkach: Przeczytane

To prawda, że po tytule (ani okładce) nie należy z góry przekreślać jakiejś książki. Do czasu całego tego "zamieszania" związanego z otrzymaniem Nagrody Nobla nie słyszałam o tym chińskim Autorze.

Pierwsze komentarze odnośnie kolejnego zdobywcy tej prestiżowej (?) nagrody nie były zbyt pochlebne i wiele osób zarzucało szwedzkim akademikom, że coraz częściej oddają tę nagrodę nie do końca zasłużonym osobom. Nie znając treści książek, a sugerując się jedynie tytułami dostępnych w Polsce powieści można było odnieść wrażenie, że tematy, które porusza Autor są raczej lekkie i niezbyt aspirujące do takiego odznaczenia. Ale nie można ocenić książki zanim się jej nie przeczyta, dlatego postanowiłam sama sprawdzić o czym tak naprawdę pisze Mo Yan.

Mój wybór najpierw padł na "Obfite piersi, pełne biodra". Treści przytaczać nie będę, bo to można przeczytać u góry, a nie chcę, aby moja opinia była zbyt długa (co mi się ostatnio przydarza;) ).

Mówiąc krótko: książka bardzo mi się spodobała. Lub...

książek: 240
mm8371 | 2014-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2014

Tamten znów coś złamał, tego pozszywali znów
Tamta znów uciekła, ta znów urodziła
Znowu coś umarło, znowu coś się śniło
Znowu oszukali nas
Znowu się coś popierdzieliło


Na okładce napisali ,że to chiński Faulkner...litości!!!...Najbardziej ta książka przypomina Blaszany bębenek i Dzieci północy...ale jednak w takiej wersji made in China.Generalnie nie jest to zła książka ale zaliczanie jej do arcydzieł literatury to gruba przesada.Tematyka? Historia dwudziestowiecznych Chin ukazana przez pryzmat losów pewnej wiejskiej rodziny.Tak jak u Grassa i u Rushdiego narratorem jest pewien nietypowy chłopiec,a czytelnik śledzi jego losy od narodzin(a nawet wcześniej),aż do starości.Również u Mo Yana pojawiają się elementy magii, nieprawdopodobnych wydarzeń i groteskowych zwrotów akcji.Niestety...różnica jest widoczna...w wersji chińskiej niekiedy budzi to zażenowanie(gadające ptaki,banda psów,szczęśliwe rozwiązania za 5 dwunasta). Powieść jest nierówna.Do lat 60 jeszcze jest ok ale końcowe rozdz...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd