Finis Silesiae

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,87 (15 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
4
7
5
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7023-999-4
liczba stron
360
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Wawrzonek

Dwoje ludzi spotyka się gdzieś miedzy Niemcami a Polską, w kraju który jeszcze istnieje, ale już niebawem zniknie; rozpłynie się w powietrzu albo zapadnie pod ziemię. Ocaleją jedynie zdjęcia. A ponieważ fotografia jest rodzajem magii, to wystarczy jej słowo żeby wszystko ożyło. Es war einmal... Było sobie kiedyś...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2003

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 513
Janusz | 2018-06-23
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 01 czerwca 2018

Nie wiem, czy macie to samo co ja uczucie podczas lektury książek opowiadających o minionych czasach, kiedy ogarnia mnie tęsknota i żal za tym, co minęło, odeszło, nie wróci, pozostało szczątkowe i niewyraźne? To jest uczucie bardzo dziwne, a zarazem naturalne, gdyż gdybyśmy mieli więcej czasu zastanowić się nad tym, stwierdzilibyśmy wszechobecność odchodzenia, przemijania, zapadania w niepamięć. Każda sekunda jest błyskiem i agonią zarazem. Henryk Waniek w swej powieści wywołał we mnie takie właśnie myśli, takie emocje. Wszystko to spotęgowane jest u mnie jeszcze bardziej dlatego, że akcja książki rozgrywa się w miejscach doskonale mi znanych i bliskich mojemu sercu. Jednak czyż każdy czytelnik nie wyobrazi sobie podczas lektury "Finis Silesiae" swego regionu? Każde miejsce ma przecież swoją przeszłość, swą — że tak się wyrażę —minioność.
Akcja "Finis Silesiae" rozgrywa się pod koniec lat trzydziestych w Gleiwitz (Gliwice) oraz Beuthen (Bytom), dwóch śląskich miastach, w...

książek: 312
Justyna Wydra | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2017

https://grafomanya.wordpress.com/2017/05/02/finis-silesiae-recenzja/

Recenzencka cisza ostatnio na moim blogu zapanowała, bo i co tu recenzować? Zeszyty historyczne? Monografie pewnego śląskiego miasta? Ciekawe są, zwykle dobrze napisane, rzetelnie udokumentowane, ale – wybaczcie – takich książek nie czyta się dla czystej przyjemności zanurzenia się w lekturze, a raczej w celach badawczych. Na przykład przygotowując się do pisania własnej książki, co i ja czynię… Lecz nie samą pracą żyje człowiek. Nawet pisarzowi chwila odprężenia się należy. W ramach owej chwili sięgnęłam więc po „Finis Silesiae”, czyli mojego pierwszego Henryka Wańka – bo to i temat mi bliski i nazwisko nieobce…

Sięgnęłam, zaczęłam czytać i… nie mogę, po prostu nie potrafię pozbierać się w całość z wielkiego smutku!

Henryk Waniek jest nie tylko pisarzem, lecz (nie wiem, może przede wszystkim?) także malarzem, co bardzo, bardzo mocno przebija się z kart opowieści o Śląsku, jaki przestał istnieć w roku 1945....

książek: 666
Ksawery Szaniawski | 2015-01-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2015

Finis Silesiae, Raj Utracony.
Hołd oddany magicznej krainie, która bezpowrotnie zginęła oraz magii fotografii.
W ciągu ułamka sekundy na kliszy został utrwalony świat, którego nie ma i on nigdy nie wróci. Historia, która została opowiedziana na podstawie kilku fotografii, zostały odtworzone losy dwojga bohaterów, jeżeli nie prawdziwe, to na pewno ktoś w tym czasie, na Śląsku tak żył, cieszył się, smucił, kochał. Przekaz jest uniwersalny przedstawia losy ludzi mieszkających w pięknej krainie rozciągającej się od Gliwic do Zgorzelca. Jesteśmy świadkami, zwiastunów, znaków, które prowadzą do nieuniknionego tragicznego końca, który tak dobrze wszyscy znamy. Jesteśmy świadkami jak wiatr historii potrafi unicestwić Nasze małe ojczyzny w których rodzimy się, mieszkamy, kochamy je, wspominamy, lecz jak okazuje się, że nie zawsze są one nam dane. Mogą zginąć one bezpowrotnie. Finis.
Warto było poświęcić sporo trudu, aby zdobyć tę książkę, a nie jest łatwo

książek: 26
midi0210 | 2013-01-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 października 2011

Polecam, szczególnie filozofującym fotografom i miłośnikom Śląska :). Ma w sobie coś romantycznego i tragicznego. Warto :).

książek: 12
yustine | 2012-08-13
Przeczytana: 01 lipca 2010

Piękna, poruszająca powieść nie tylko o miłości, ale przede wszystkim o życiu codziennym niemieckich cywili na terenach dzisiejszego Górnego i Dolnego Śląska w czasach przedwojennych i podczas wojny. Co mnie w niej najbardziej poruszyło i urzekło do głębi, to... wspaniałe opisy niemieckich przestrzeni (Schlesien - Sileasie), ożywione na podstawie fotografii, niby istniejące nadal a jednak umarłe, egzotyczne, wyidealizowane, należące do cywilizacji, której już nie ma... Są one mi być może tak bliskie dlatego, gdyż sama pochodzę z Dolnego Śląska i wiele opisów mogłam z pasją badacza zweryfikować oraz odkryć na nowo... Henryk Waniek zabiera nas w podróż do czasów byłych przodków ziem zachodnich (dla nas bądź też ziem wschodnich, utraconych dla Niemców), odkrywa przed młodym pokoleniem przestrzeń wielowiekowej historii, tradycji, przestrzeń wspólną - polsko-niemiecką - o czym nam, kolejnemu pokoleniu narodzonemu na "ziemiach odzyskanych", nie wolno zapominać...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd