Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny

Tłumaczenie: Emilia Bielicka
Wydawnictwo: Znak
7,3 (203 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
28
8
42
7
57
6
34
5
10
4
3
3
5
2
1
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cholonek oder Der liebe Gott aus Lehm
data wydania
ISBN
978-83-240-1812-3
liczba stron
260
słowa kluczowe
Śląsk, historia
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
Snoopy

Nowa, nieocenzurowana wersja kultowego Cholonka! Książka na osiemdziesiąte urodziny Janoscha! Janosch, popularny na świecie autor i ilustrator ponad stu książeczek dla dzieci, w legendarnej już powieści Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny w drapieżny i groteskowy sposób opisał krainę zapamiętaną ze swojego dzieciństwa, które przeżył w małej robotniczej osadzie na obrzeżach Zabrza. W...

Nowa, nieocenzurowana wersja kultowego Cholonka!
Książka na osiemdziesiąte urodziny Janoscha!

Janosch, popularny na świecie autor i ilustrator ponad stu książeczek dla dzieci, w legendarnej już powieści Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny w drapieżny i groteskowy sposób opisał krainę zapamiętaną ze swojego dzieciństwa, które przeżył w małej robotniczej osadzie na obrzeżach Zabrza. W pierwszym polskim wydaniu (1975) powieść została ocenzurowana i dopiero w tej edycji fragmenty opowiadające o „wyzwoleniu” Śląska i wyczynach Armii Czerwonej docierają do polskiego czytelnika. Do czasu ukazania się Piątej strony świata Kazimierza Kutza Cholonek pozostawał jedyną wielką powieścią o Śląsku, powieścią najprawdziwszą - i najzabawniejszą.
Bohaterowie Janoscha, pazerni i prymitywni, kurzą machorkę, chlają brunatną gorzałę, kopulują na mniej lub bardziej wymyślne sposoby, starają się wypełnić swoje żałosne życie małymi radościami, rozpaczliwie aspirując do lepszej egzystencji. Świat ten, wypełniony biedą, mozołem i cierpieniem, okrutnie doświadczany przez historię (narastanie hitleryzmu, jego apogeum i upadek), opisywany jest przez Janoscha, z bezlitosną czułością - ludzie, ze swoją szpetotą i podłościami, budzą współczucie, a z ich tragicznych losów i nieszczęść głośno się śmiejemy. Pisarz bowiem egzorcyzmuje ten koszmar satyrą i purenonsensem. Nieprawdopodobne anegdoty, duch sowizdrzalskiej narracji połączony z empatią dla bohaterów i elegijną serdecznością dają w rezultacie niepowtarzalną magiczną aurę, która zapewniła Cholonkowi na Śląsku status książki prawdziwie kultowej. To klasyka i kwintesencja śląskiego humoru: dosadnego, rubasznego, przaśnego, balansującego na granicy wulgarności, ale broniącego się przed nią absurdem i groteską.
To także lekcja ludowej mądrości uczącej, że w najbardziej nieludzkich warunkach i w najbardziej animalnych istotach zwycięska okazuje się chęć życia, cieszenia się nim - wbrew wszystkiemu.

”To diabelsko zabawna książka o krainie dzieciństwa słynnego dziś w świecie Ślązaka, który wyjechał do Niemiec w 1945 roku. Wydana w Polsce nieomal czterdzieści lat temu, jest cichą biblią humorystów. Opisuje życie śląskiego lumpenproletariatu w latach 30., w małej robotniczej osadzie nieopodal ówczesnej granicy polsko-niemieckiej - tak, że można ze śmiechu spaść z krzesła. Książka jest arcydziełem, a Janosch ojcem literatury górnośląskiej.” (Kazimierz Kutz)

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (30)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 209
Piotr Zogała | 2019-05-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 03 maja 2019

+!

książek: 293
kouba | 2019-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2019

Zdecydowanie TAK!

Janosch perfekcyjnie wyrysowuje (jak to rysownik) nam nieistniejący już obraz przedwojennego Górnego Śląska. Zwyczaje mieszkańców familoków, ich codzienne rytuały, waśnie, miłości. Ten opis jest bez zbędnych słów. Przymiotników tu jak na lekarstwo. Wszystko opowiedziane jak na prawdziwego Ślązaka przystało - prosto z mostu i dobitnie. Tego świata już nie ma, ale dzięki książce "Cholonek..." możemy choć na chwilę się do niego przenieść i powoli obserwować jak byśmy żyli tam te -dziesiąt lat temu.

A po lekturze proponuje seans "Angelusa" Lecha Majewskiego i zabawę w wyszukiwanie podobieństw między filmem a książką Janoscha. Zarówno jednak "Cholonek", jak i "Angelus" to dzieła, przy których nie ma mowy o stracie czasu.

książek: 2717
Kasia b | 2018-09-16
Na półkach: Przeczytane

Śląski międzywojenny Dyzma, co to niby taki gupelok z galotami na zicherkę, a wie gdzie się zakręcić. Tu synka nazwie Adolf, bo to teraz NSDAP na tapecie, ale z Żydem interesy kręci. Zawsze jak świnioka biją, to wie gdzie się na galert i rosół z domowymi nudlami załapać. Papiery wie gdzie załatwić, raz z niego Niemiec, raz Poloczek, a raz Bóg wi co. Dyć to tylo na co ta chaupa i gogle karera, jak baba to w sypialni komedyje wyprawia i tylko w kółko rzyka w farze. A jak synka zabraknie, to i robić nie ma na co, ino gorzołkę grzmocić.
Niby śmieszno, a łezka w oku się kręci.

książek: 64
bookworm | 2018-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2016

Opowieść o codziennym życiu Ślązaków w latach 40. Swoista kronika mieszkańców pewnej dzielnicy. Dowiedziałam się z niej między innymi o popularnym w tamtych latach ptasznictwie czyli wyłapywaniu dzikich ptaków i trzymaniu ich w klatkach dla śpiewu. Łupem ptaszników padały głównie szczygły i czyże. Pozycja ciekawa, pełna śląskich perełek językowych i sprośnych historyjek. Nie tylko o ptakach :)

książek: 7579
gaviel | 2018-05-09
Na półkach: Przeczytane, 2018 rok, Studia

Książkę musiałam przeczytać z racji studiów antropologicznych. Do recenzji- opartej przy okazji na kilku innych recenzjach ludzi, którzy znają się na pewno bardziej na tego typu sprawach o śląskości i Polakach.

książek: 2390
PIT | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sposób w jaki Janosch sportretował mieszkańców Śląska skojarzył mi się z tym, jak przedstawiał świat Pieter Bruegel. Świetna lektura.

książek: 159
Mohiko | 2017-02-11
Na półkach: Przeczytane

Opowieści przedziwnej treści - taka myśl towarzyszy przez cały czas czytania tej niezliczonej ilości niewiarygodnych anegdot, a jednak gdzieś podskórnie, mimowolnie i nieustępliwie do głosu dobija się myśl, że owszem, to wszystko mogło się zdarzyć. Lumpenploretariat w czasie międzywojnia umieszczony w dzielnicach biedy i ciemnoty, to i nie dziwota, że różniste pomysły, a rozmaite wice do głowy przychodziły. Można tam dla wygranego zakładu z kamratami i swe sztuczne oko połknąć i o hercklekoty pielęgniarkę przyprawić, gdy gałka oczna na końcu układu trawiennego się znajdzie... Ta i mnogość innych, nie zawsze zabawnych opowieści snutych jakby przy okazji spotkania kumoszek na targu albo kamratów w małpim gaju tworzą świat, który był - choć wiadomo, nie trzeba wierzyć we wszystko, "co ludzie godajóm"...
Śląskie korzenie i przychylna znajomość mentalności Ślązaków, ich ciepła, prostoty, serdeczności i braku zakłamania pomagają rozumieć specyficzny świat, z tak rzadkim w sferze...

książek: 210
Kram Aspartamberg | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane, Poważne, Polska
Przeczytana: 02 lutego 2015

Książka kontrowersyjna. Niby śmieszna, a straszna. Nie wiem jak odbierze ją ktoś spoza Śląska, ale dla mnie to jednocześnie sentymentalna podróż do "Ślonska, kerego już niy ma" i obraz niepojętej patologii, której osobiście nie kojarzę z opowiadań rodzinnych. Pewnie to taka konwencja, taki przerysowany styl... choć brzmi całkiem realistyczne... aż za bardzo. A skoro to realny opis - to smutny. I w tym momencie czar pryska. Bo skoro to pamiętnik, a nie komedia to jednak robi się strasznie. Więc albo autor żartuje, albo autor konfabuluje. Albo czasami tak, czasami tak. No i taka jest ta książka - czasem fajna, czasem zwyczajnie niefajna. Chociaż w pamięć zapada, to trzeba przyznać.

książek: 312
Justyna Wydra | 2016-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2016

Ślązacy przedstawieni są tu niepięknie. Delikatnie rzecz ujmując. Obrzydliwy ludek. Janosch nieco przesadza w ich opisie, choć, jeśli się wczytać w jego biografię, szczególnie nieszczęśliwe dzieciństwo w Zabrzu - Hindenburgu, to można mieć wątpliwości, czy to na pewno przesada... Dla mnie ta książka to prawdziwa uczta kulturoznawcza, zwłaszcza że sama jestem ze Śląska. Wiele się tu zmieniło od czasów Cholonka, ale przyznaję - pewne zachowania (zaglądanie innym w gary, ludowa parapobożność, przesądy, przesadne zainteresowanie seksem przy jednoczesnym udawaniu niewiniątek) rozpoznaję dobrze. Jeśli nie z czasów dzisiejszych, to z nieco wcześniejszych.

Po lekturze "Cholonka..." nie dziwię się, że śląskie ziomkostwa w Niemczech poobrażały się na autora ;)

książek: 18
waderafriday | 2016-04-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 13 kwietnia 2016

Bardzo dobrze się czyta. Książka to opis śląskiego lumpenproletariatu okiem mieszkańca (autora). Jest to swego rodzaju tragikomedia.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
Mariacka czyta

15 książek, 15 lektorów, 15 miejsc – w sobotę 1 września ulica Mariacka w Katowicach zamieni się w raj dla książkowych moli.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd