Janusz 
status: Czytelnik, dodał: 4 książki, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-18 23:10:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:

Ostatnia polska książka Kotta przed emigracją. Po usunięciu płuca pisarz uzyskuje drugą szansę, nową szansę na delektowanie się teatrem, kulturą, radościami życia. Dzienniki to nieco myląca nazwa, gdyż wyobraźnia podsuwa opasłe kilkutomowe notatki prowadzone od lat (szczególnie liczba mnoga przyczynia się do tego wrażenia), a są to krótkie notatki z krótkiego okresu. Zawierają przede wszystkim... Ostatnia polska książka Kotta przed emigracją. Po usunięciu płuca pisarz uzyskuje drugą szansę, nową szansę na delektowanie się teatrem, kulturą, radościami życia. Dzienniki to nieco myląca nazwa, gdyż wyobraźnia podsuwa opasłe kilkutomowe notatki prowadzone od lat (szczególnie liczba mnoga przyczynia się do tego wrażenia), a są to krótkie notatki z krótkiego okresu. Zawierają przede wszystkim wrażenia z festiwalu teatralnego we Włoszech oraz pobyt w Rzymie. W małych szkicach Jan Kott wraca wspomnieniami do swego pobytu w Paryżu w 1938 roku, wizyt u Andre Bretona, spacerów po Montmartrze, porównuje ówczesny Paryż do jemu współczesnego. Mamy obszerną relację z teatralnego festiwalu w Edynburgu. Jest szkic o plagiacie, z którego dowiadujemy się, że markiz de Sade napisał książeczkę, obierając na bohaterkę wnuczkę Jana Sobieskiego. Dwa szkice poświęcone są wspomnieniom dam polskiej literatury, Nałkowskiej i Dąbrowskiej. W szkicach znalazły się też fragmenty dotyczące spotkań, na przykład z rodziną Ionesco. Obszerniejszy szkic zajmuje się tropieniem w dramatach Witkacego śladów literatury, która ma dopiero nadejść, co wiedzie do "Tanga" Mrożka, którego uważa za pierwszego polskiego pisarza, który ze swą twórczością utrafił we właściwy czas (Witkacy tworzył o 20 lat za wcześnie). Opisując zdarzenia, Kott wtrąca swe lapidarne błyskotliwe i trafne uwagi, tworząc wspaniały collage pamięci i intelektu. Przyznam, że takie teksty przyswajam łapczywie, są to bowiem prawdziwe delicje napisane nienagannym klarownym językiem, ciekawie, pozbawione zbędnej erudycji, czyli bez popisów, słowem czysta intelektualna przyjemność.

https://riversidebluesnr2.blogspot.com/2019/01/jan-kott-aloes-dzienniki-i-mae-szkice.html

pokaż więcej

 
2019-01-18 01:04:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:

Krytyczne spojrzenie na współczesny świat. Historia ludzkiej degradacji. Cienka granica między światem kawiarenek w modnej dzielnicy a życiem na ulicy. Opowieść o profesorze, który oblał dziewczynę na egzaminie, potem dowiedział się, że popełniła samobójstwo. Profesor wyrusza w miasto, by poznać przyczyny tragedii. Jednak fabuła jest, jeśli nie podrzędna, to co najwyżej równorzędna warstwie... Krytyczne spojrzenie na współczesny świat. Historia ludzkiej degradacji. Cienka granica między światem kawiarenek w modnej dzielnicy a życiem na ulicy. Opowieść o profesorze, który oblał dziewczynę na egzaminie, potem dowiedział się, że popełniła samobójstwo. Profesor wyrusza w miasto, by poznać przyczyny tragedii. Jednak fabuła jest, jeśli nie podrzędna, to co najwyżej równorzędna warstwie intertekstualnej. Książka Chwina jest bowiem pełna wszelakich możliwych odniesień do wszelkich możliwych dziedzin kultury i społecznej egzystencji. Sam wstęp pisarza, w którym wymienia źródła odniesień, wiele o tym mówi. Dość dodać, że sam pojawia się w książce i pisze nawet streszczenie swej powieści „Hanemann". Zatem chaotyczność całości może być świadomym zamiarem Chwina. Mnie podobała się ta powieść, w której rozwiązanie fabuły jest nieco zaskakujące. "Złoty pelikan" to droga przez piekło współczesnego świata, kto się nie boi, niech w nią wyruszy.

pokaż więcej

 
2019-01-15 08:49:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
 
2019-01-11 19:25:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Polska Literatura Współczesna". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
 
2019-01-10 16:23:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Moim pierwszym skojarzeniem w trakcie lektury książki Singera były „Cienie w raju” Remarque'a. U niemieckiego pisarza na pierwszy plan wysuwała się jednak II Wojna Światowa traktowana w całości jako tragedia i przyczyna dramatycznych losów bohaterów, niekoniecznie Holocaust, u Singera natomiast taką przyczyną jest przede wszystkim Holocaust. Akcja powieści rozgrywa się w środowisku polskich... Moim pierwszym skojarzeniem w trakcie lektury książki Singera były „Cienie w raju” Remarque'a. U niemieckiego pisarza na pierwszy plan wysuwała się jednak II Wojna Światowa traktowana w całości jako tragedia i przyczyna dramatycznych losów bohaterów, niekoniecznie Holocaust, u Singera natomiast taką przyczyną jest przede wszystkim Holocaust. Akcja powieści rozgrywa się w środowisku polskich Żydów, będących emigrantami i uciekinierami wojennymi z okupowanej Polski. Ich nowym domem za oceanem stał się Nowy Jork. Napiętnowanie holocaustem jest naczelnym tematem książki, właściwie wszystkie sprawy są z nim bardziej lub mniej powiązane i rzutują na motywy, jakimi kierują się bohaterowie powieści. Związany jest z tym również drugi temat, czyli zwątpienie w dobroć i w moc sprawczą Boga. Singer raz po raz każe postaciom książki buntować się przeciw religii, podobnie do Hioba dyskutować z Bogiem, czyniąc mu zarzuty o obojętność, niemoc, a nawet sięgać po bluźnierstwo. Trzecim tematem, również wywodzącym się z pierwszego, chociaż niekoniecznie jawnie jest to powiedziane, jest miłość. Singer opisał środowisko Żydów z Europy Wschodniej pod wieloma kątami. Stopień przystosowania się do nowego świata, pozycja społeczna, stosunek do własnej diaspory, konflikt pomiędzy laicyzmem a tradycją, interesy, bieda, nauka, pieniądz, aktorstwo, hochsztaplerstwo, zapuszczanie korzeni i ucieczka, polityka, komunizm. Celowo nie piszę nic o fabule i o bohaterach, gdyż zajęłoby to zbyt wiele miejsca. Postaci są w każdym razie krwiste, naszkicowane drobiazgowo z pietyzmem. Nie zawsze budzą sympatię, nie wszystko co robią można zaakceptować, lecz bardzo dobrze znamy ich motywy. Jedni starają się dopiero urządzić, stworzyć dla siebie nowy ład, inni, ci, którzy wyemigrowali wcześnie, zmuszenie są do przyjęcia postawy wobec pierwszych. Do głosu dochodzą sprawy zaczęte jeszcze w przedwojennej Europie. Przeszłość rzutująca na nowe życie, a raczej tragedia narodu żydowskiego, niedająca się wymazać z pamięci. A środowisko jest wielką zatłoczoną aglomeracją, przeciętą gęsto linią metra i ulicami pełnymi pędzących samochodów; w tym mieście żyje się inaczej niż w cichej Warszawie, a w jego świadomości nie dominuje masowa eksterminacja Żydów, tylko lęk przed kolejną wojną, zimna rozgrywka dwóch mocarstw, cień komunizmu i cień kapitalizmu. To nowy dom, w którym przyjdzie żyć od nowa, zapomnieć, zakochać się, pracować, zmienić tożsamość. I zrobić coś z wiarą, dojść do konkretnych wniosków. Alternatywą jest świecka nowoczesność lub wielowiekowa tradycja. Książka Singera opisuje moment, w którym podejmuje się decyzje. Pokazuje też, że nie wszystko co utracone, znika bezpowrotnie, że możliwy jest powrót, że zawsze można zacząć od nowa, nawet jeśli trzeba dźwigać w ręku walizkę z całym bagażem życia. Polecam.

pokaż więcej

 
2019-01-05 23:47:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
 
2019-01-05 10:13:33
Ma nowego znajomego: Lottie
 
2019-01-02 19:20:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Dla mnie bardzo dobra książka, podobała się i ciekawiła. Rozdział o Romanie Polańskim jakiś taki oczywisty, ale kilka reportaży przedstawiło sytuacje, o których nie miałem pojęcia, na przykład przypadki morderstw popełnionych przez polskich żołnierzy na cywilach podczas inwazji na Czechosłowację. Fascynujący jest ostatni tekst o uciekinierach z Polski na kutrze rybackim na Bornholm,... Dla mnie bardzo dobra książka, podobała się i ciekawiła. Rozdział o Romanie Polańskim jakiś taki oczywisty, ale kilka reportaży przedstawiło sytuacje, o których nie miałem pojęcia, na przykład przypadki morderstw popełnionych przez polskich żołnierzy na cywilach podczas inwazji na Czechosłowację. Fascynujący jest ostatni tekst o uciekinierach z Polski na kutrze rybackim na Bornholm, szczególnie doszukiwanie się losów uczestników tej ucieczki (o ironio w niektórych przypadkach!). Książka w progresywny sposób porusza się od styczna do grudnia 1968 roku, a także zmienia kraje i kontynenty. Jeden z lepszych reportaży, jakie ostatnio poznałem.

pokaż więcej

 
2019-01-01 23:34:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Książka opowiadająca o zblazowanej damie z wyższych sfer, która postanowiła zatrudnić się w domu schadzek., mimo że prowadzi dostatnie życie z ukochanym mężem. Jej decyzja okazuje się brzemienna w skutkach, co było łatwe do przewidzenia. Książka opowiada przede wszystkim o tym, że nasze wybory mogą doprowadzić do niemiłych zdarzeń wymykając się spod kontroli. Opowiada też o namiętności oraz o... Książka opowiadająca o zblazowanej damie z wyższych sfer, która postanowiła zatrudnić się w domu schadzek., mimo że prowadzi dostatnie życie z ukochanym mężem. Jej decyzja okazuje się brzemienna w skutkach, co było łatwe do przewidzenia. Książka opowiada przede wszystkim o tym, że nasze wybory mogą doprowadzić do niemiłych zdarzeń wymykając się spod kontroli. Opowiada też o namiętności oraz o potrzebie odmiany. Odmiana ta jest w książce na tyle surrealistyczna, że Buñuel sięgnął po "Piękność Dnia" i zrealizował na jej podstawie film z Catherine Deneuve w roli głównej. Mnie film podoba się o wiele bardziej od książki, w której ładny język mówił o rzeczach dosyć trywialnych. Były ciekawsze fragmenty, niestety było ich zbyt mało.

pokaż więcej

 
2018-12-30 23:50:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Seria: Koliber

Dwie zagubione dusze w mieście Petersburg, dla jednych będącym rajem na ziemi, dla innych piekłem. On, Makary, biedny skryba biurowy, ona, Warwara. o wiele od niego młodsza osierocona dziewczyna bez profesji, usiłująca zarabiać na życie szyciem. Mieszkają blisko siebie, widzą się z okien, piszą do siebie listy. Książka napisana jest w formie listów wymienianych między Warwarą i Makarym. Wynika... Dwie zagubione dusze w mieście Petersburg, dla jednych będącym rajem na ziemi, dla innych piekłem. On, Makary, biedny skryba biurowy, ona, Warwara. o wiele od niego młodsza osierocona dziewczyna bez profesji, usiłująca zarabiać na życie szyciem. Mieszkają blisko siebie, widzą się z okien, piszą do siebie listy. Książka napisana jest w formie listów wymienianych między Warwarą i Makarym. Wynika z nich ogólna sytuacja społeczna, opisane są warunki, w jakich żyją, zmagania z ustawicznym brakiem pieniędzy, także obyczaje. Warwara została zniesławiona przez niejakiego Bykowa i musiała opuścić dom swej kuzynki. Makary pomaga jej jak tylko potrafi, pisze ciepłe listy (jednak pozbawione kwiecistości i pełne realistycznych opisów), przekazuje jej drobne sumy, przesyła cukierki. Spotykają się, rozmawiają, spacerują, idą do cerkwi. W listach opisują swą codzienność, martwię się wzajemnie swoją sytuacją, pocieszają się, dają sobie rady. „Biedni ludzie” to na pewno powieść obyczajowa o mocnym podłożu społecznym nawiązująca do „Szynela” Gogola. Czytając jednak listy Warwary i Makarego, nie można chyba zrezygnować z ponadczasowego pytania, czy to była tak wielka przyjaźń, czy była to nieuświadomiona miłość? Dostojewski nie odpowiada na to pytanie jasno; w jednym fragmencie listu przeważą to pierwsze, w innym czytelnik czuje, że czai się to drugie. Uczucie w każdym razie nie zostaje przez żadnego z korespondentów jasno sprecyzowane, czyli mówiąc prościej, nikt nie wyznał swego uczucia. W podobny sposób można dywagować na temat zakończenia, czy jest szczęśliwe, czy nie. Dostojewski mistrzowsko snuje opowieść, przedstawia realia, aż do — moim zdaniem — przejmującego zakończenia. Ponury opis ludzkiej egzystencji niższych warstw stolicy Rosji, przede wszystkim nędzy, braku perspektyw, nieprzyzwoicie wyświechtanych ubrań, wiecznych utarczek z właścicielami pokojów o czynsz, sąsiaduje z przykładami dobroci, przywiązania, pomocy, przyjaźni, a pośród tych cieni i blasków życia w obskurnych i przeludnionych nędzarzami petersburskich kamienicach dwoje ludzi znajduje w sobie oparcie i przeciwstawia się niedoli. Jest w „Biednych ludziach” spora doza wiary w człowieka i nie ma jeszcze tak ponurych postaci jak Stawrogin z „Biesów". Mimo ponurej atmosfery, pomimo przejmującej biedy, jest promień optymizmu, jest światełko niosące nadzieję.

pokaż więcej

 
2018-12-30 01:15:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Od jakiegoś czasu zapragnąłem przeczytać coś stricte angielskiego, w duchu dżentelmenów, dam, flegmy, ironii i innych stereotypów. W ręce wpadał mi niniejsza książka o intrygującym tytule. Pierwsze zdumienie to jej forma, gdyż napisana jest w formie powieści epistolarnej. Drugie to jej bohaterka, która jest pisarka, zatem w jakimś sensie książka o książkach. Sam tytuł zresztą już to sugerował,... Od jakiegoś czasu zapragnąłem przeczytać coś stricte angielskiego, w duchu dżentelmenów, dam, flegmy, ironii i innych stereotypów. W ręce wpadał mi niniejsza książka o intrygującym tytule. Pierwsze zdumienie to jej forma, gdyż napisana jest w formie powieści epistolarnej. Drugie to jej bohaterka, która jest pisarka, zatem w jakimś sensie książka o książkach. Sam tytuł zresztą już to sugerował, ale o pisarce niczego nie wspominał, więc jest wartość dodana. Książka oscyluje między czasem pokoju i czasem wojny. Jej kanwą jest opowieść, którą poznaje Juluet, główna autorka i adresatka niemal całej składającej się na książkę korespondencji. Ta opowieść zaczyna ją frapować, by raptem stała się jej udziałem. Postaci są na ogół czarne lub białe, co jednak aż tak nie drażni, gdyż jest to opowieść o ludzkiej solidarności, pomocy, przyjaźni, ciepła, czasem gorzka, jak to bywa podczas wojny. Napisana prostym komunikatywnym językiem (pamiętamy, że to listy), dzięki czemu jest wartka i czyta się przyjemnie, nie zbliża się do wielkiej literatury, a jednak porusza tematy uniwersalne, które opisane są na bardzo przyzwoitym poziomie. Na pewno nie jest to czytadło. Być może niektóre wątki są rozwiązane zbyt łatwo lub przewidywanie, no cóż, ta książka nie jest powieścią psychologiczną, raczej pochwałą humanizmu, radości i ludzkiej życzliwości. Jest pozytywna, ot co. Dobra odskocznia od ambitnej literatury, w zastępstwie sięgania po złą. Nie polecam i nie odradzam. Lepiej, żeby każdy ocenił sam; 255 stron to nie tak wiele, a być może kogoś oczaruje, bo przecież jest tak wiele różnych gustów. U mnie trafiła we właściwy czas i „połknąłem” ją z zadowoleniem w dwa dni.

pokaż więcej

 
2018-12-27 13:44:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
 
2018-12-23 16:29:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 1987
 
2018-12-23 16:28:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 1987
 
2018-12-23 16:27:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 1987
Seria: Lem
 
Moja biblioteczka
404 25 129
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd