Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Oskar i pani Róża

Oskar i pani Róża

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Barbara Grzegorzewska
tytuł oryginału
Oscar et la dame Rose
wydawnictwo
Znak literanova
data wydania
ISBN
9788324016662
liczba stron
88
słowa kluczowe
śmierć, hospicjum, chłopiec
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7,95 (21944 ocen i 1971 opinii)

Opis książki

Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia. Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji... Oskar i pani Róża to jedna z najpiękniejszych i...

Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia.

Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...

Oskar i pani Róża to jedna z najpiękniejszych i najsłynniejszych powieści Erica-Emmanuela Schmitta, znakomitego francuskiego pisarza, wyróżnionego w 2010 roku Le Prix Goncourt de la Nouvelle.

Książkę uzupełnia niezwykły prezent. Zawiera ona niezwykle osobistą przedmowę w formie listu napisaną specjalnie do polskich czytelników. Autor zdradza w nim, co skłoniło go do opowiedzenia niezwykłej historii Oskara i jak zmieniła ona jego życie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3138,tytu...»

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Monika książek: 1004

Oswajanie śmierci

Kto nie zna lub kto nigdy nie słyszał o książce „Oskar i pani Róża” Schmitta niech dziarsko podniesie rękę do góry. Niewiele jest takich osób, prawda?! Powieść (ja jednak użyłabym słowa opowiadanie – książeczka ta bowiem niewielka – raptem 70 stron) francuskiego autora to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej wydawanych tytułów na kontynencie europejskim. Tekst przeniesiony na deski teatru, zekranizowany, z roku na rok cieszy się niesłabnąca popularnością nawet wśród odbiorców tzw. „nie-czytających”, których trudno skłonić do systematycznej lektury. W czym zatem tkwi fenomen Schmitta? W prostocie przekazu i języka? W tematyce opowieści? Może jedno i drugie? Jedno jest pewne – autor „Małych zbrodni małżeńskich” spędza sen z powiek niejednemu literackiemu twórcy, który podczas bezsennych nocy nerwowo przewraca się z boku na bok próbując wykombinować, jak osiągnąć taką sprzedaż jak francuski autor!

„Oskar i pani Róża” to opowieść o śmierci. Tej najtrudniejszej, niewytłumaczalnej, czyli dotyczącej dziecka. Główny bohater opowieści – 10 letni Oskar umiera na białaczkę. Wszelkie próby uratowania dziecka nie powiodły się. Lekarz bezradnie rozkłada ręce. Rodzice chłopca nie potrafią nawiązać z Oskarem kontaktu, oswoić się z nieuniknionym. Wtedy na drodze dziecka staje tajemnicza ciocia Róża. Była zapaśniczka, która przekonuje chłopca, że być może warto nawiązać korespondencyjny kontakt z Bogiem. Opisywać w liście każdy dzień, a każdy dzień w oskarowym kalendarzu ma szczególną wartość, bowiem zawiera w sobie metaforyczne 10 lat z życia chłopca. Niezwykły pomysł niezastąpionej cioci Róży umożliwi dziecku, ale także jego rodzicom pogodzenie się z nieuniknionym i w konsekwencji oswojenie śmierci.

Opowieść Schmitta to przykład dobrej i nietuzinkowej prozy. Narracji leciutko trącającej „zdrowym” sentymentalizmem stanowiącej świadectwo tekstu nie banalnego, który zmusza potencjalnego czytelnika do chwili każdemu tak potrzebnej refleksji. Autor, który w tym wyjątkowym wydawnictwie jest u szczytu swoich literackich możliwości (zresztą w przedmowie do polskiej publikacji podkreśla wagę i znaczenie tego tekstu dla swojej literackiej kariery) w tym krótkiej, aczkolwiek szalenie istotnej książeczce stawia na wartości podstawowe. Odwołanie się do nich w momencie ostatecznym stanowi, według pisarza, jedyne możliwe rozwiązanie.

„Oskar i pani Róża” to literatura z gatunku „pocieszającej”, niosąca nadzieje i wiarę. Gdzie pojęcia takie jak bliskość, miłość, radość jeszcze się nie zdewaluowały. Takich opowieści w dzisiejszym świecie, zdominowanym przez wizje Houellebecq’a, już się nie spotyka. To stanowi przyczynę sukcesu autora. I jak się okazuje (na szczęście!) - taka proza nadal się świetnie sprzedaje.

Monika Długa

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 3885
Agnieszka | 2013-03-31
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 31 marca 2013

Drodzy czytelnicy książka "Oskar i Pani Róża"to swoisty majstersztyk literacki.Arcydzieło literatury.Czytałam ją już wielokrotnie, a mimo to za każdym razem odkrywam w niej nowe wartości.
Jest to piękny zapis niezwykłej przyjaźni śmiertelnie chorego chłopca-tytułowego Oskara i Pani Róży- byłej zapaśniczki.Chłopcu zostało tylko,a może aż 12 dni życia w czasie których dzięki nietuzinkowej, wspaniałej cioci Róży dziecko przeżywa wszystkie etapy ziemskiego bytu; od dzieciństwa poprzez okres dojrzewania,aż do starości i śmierci. Jak to się dzieje? Tego już musicie dowiedzieć się sami...

Chylę czoła przed autorem.Podziwiam go za odwagę by poruszyć temat,który w naszym społeczeństwie jest pomijany, przemilczany. Temat, od którego się ucieka, a mianowicie kwestię życia i śmierci widzianą oczami dziecka. Éric-Emmanuel Schmitt krzyżując losy Oskara i Róży w wyjątkowy sposób uświadamia nam jak jeden przypadkowo spotkany człowiek może odmienić nasze życie. Więzi, które zrodziły się między tą dwój...

książek: 204
Michał | 2010-04-24
Na półkach: Przeczytane

Tak! Oscara przeczytałem jednym tchem - siadłem, dwie godziny potem wstałem i poszedłem na długi spacer. Po tej książce spacer jest sprawą fundamentalną.

książek: 411
Marlena | 2013-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Niezwykłe dzieło ukazujące ostatnie dni życia dziesięcioletniego chłopca. Schmitt mówi o śmierci, wierze, życiu bez zbędnego patosu i zadęcia. Wzruszająca, mądra opowieść o tym, jak piękne jest życie, jeśli tylko nauczymy się je cenić.

książek: 3336
Książkowo | 2011-03-23
Przeczytana: 2002 rok

Niezwykle pouczająca i wzruszająca książka o tym, iż wartość życia człowieka nie kryje się wyłącznie w jego długości, a jego pełnię osiągać można nieustannie w każdym momencie jego trwania oraz na wiele różnych sposobów...

książek: 448
MountainTobacco | 2014-01-16
Na półkach: Przeczytane

Opowieść Erica-Emmanuel'a Schmitt'a pozwala nam zajrzeć przez okna do sal szpitala dziecięcego. Nie będzie to miłe doświadczenie, ale mogę zapewnić, że każdy powróci z tej przygody bogatszy o nowe doświadczenia. Wraz z bohaterem doświadczamy całej gamy uczuć i nieraz zdarza się nam tłumić rodzącą się bezsilność. Oprócz tego jest też ukryte w tym niezwykłe piękno, przyjaźń i miłość. Oskar i Pani Róża pozwoliła mi spojrzeć na świat z innej perspektywy, co uważam za olbrzymi walor tej opowieści. Zawarty w niej realizm sprawia, że nie jest to historia dla wszystkich. Potrzeba odpowiedniego miejsca i czasu na taką lekturę, z pewnością jednak w którymś momencie warto po nią sięgnąć.

książek: 3148
Danway | 2012-03-31
Przeczytana: 31 marca 2012

Niedawno kiedy przeczytałem opowiadanie "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" postanowiłem zagłębić się w twórczość Érica-Emmanuela Schmitta, którego przy okazji zostałem fanem... Jako, że książki tej nie miałem w tradycyjnej formie postanowiłem skorzystać z posiadanego e-booka...

Cóż można napisać o książce, o której powiedziano już niemal wszystko?? Otóż można napisać, że jest to arcydzieło, które należy poznać a poznane w książce nauki wprowadzać w czyn...

Książka jest niesamowita, niepowtarzalna, wspaniała, cudowna i wzruszająca ponad wszystko... Wiele się z niej można nauczyć... Jak wygląda życie...

Z całego mojego wzruszonego serca polecam tą książeczkę, jak i sztukę teatralną, która została na niej oparta... Naprawdę warto...

Ocena: 10/10

Recenzja opublikowana także na moim blogu:
http://danwaybooks.blogspot.com/2012/07/poznac-swiat-w-10-dni.html

książek: 75
LunaSowa | 2014-04-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2010

Śmierć. Temat unikany, odsuwany, wypierany z myśli wszelkimi sposobami. Temat jak tabu. A przecież śmierć to proces naturalny, wpisany w życie każdego i nie da się tego uniknąć. To temat bardzo bolesny, szczególnie wtedy, gdy spodziewamy się odejścia kogoś najbliższego, kogoś znajomego. Osoba ciężko chora przeczuwa, że w niedługim czasie nas opuści. My też zdajemy sobie z tego sprawę. I co wtedy najczęściej się dzieje? Pocieszamy, jak umiemy. Staramy się pomóc na miarę naszych możliwości. Uśmiechamy się wymuszonym uśmiechem, a w kącie szlochamy z bezradności i strachu. A co robi osoba u krańca życia? Myśli w samotności, boi się, bo nikt nie wie, jak wygląda to przechodzenie przez "bramę" i co jest później. I czeka. Ale jeszcze nie na ostatni oddech - czeka właśnie na rozmowę. Taką szczerą do bólu, podczas której wszyscy wokół podzieliliby się obawami, żalem, rozpaczą. Czeka, aż zostanie powiedziane głośno to, co już jest nie do uniknięcia. Czeka, aż przestaniemy się oszukiwa...

książek: 1536
Booka | 2012-09-10
Przeczytana: 10 września 2012

Ta mała książeczka (przez wielu porównywana do "Małego Księcia") mieści w sobie wiele przesłań. Z opowiadaniem Antoine de Saint-Exupéry'ego łączy ją także to, że w obu książkach głównym bohaterem jest dziecko płci męskiej, które na swój sposób wydaje się nam - czytelnikom - przemądrzałe. Ale ta przemądrzałość jest swego rodzaju mądrością. Zarówno Mały Książę jak i tytułowy Oskar swoimi przesłaniami dają nam klapsy i biją po twarzy. Również temat śmierci i umierania łączy te dwa utwory. I na tym kończą się podobieństwa.

O ile "Mały Książę" w większym stopniu jest życiowym opowiadaniem o przyjaźni i miłości o tyle "Oskar i Pani Róża" traktuje głównie o chorobie i umieraniu. Chorobie śmiertelnej i chłopcu, dla którego nie ma ratunku. O czasie, który tak nieubłaganie ucieka niczym piasek przesypujący się przez palce oraz o wierze.

Druga osoba w tym opowiadaniu: Pani Róża, to wolontariuszka, która odwiedza w szpitalu ciężko chorego Oskarka.
Oskar jest dziecki...

książek: 0
| 2010-03-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam :)

Ale się nasłuchałam dobrych rzeczy o tej książce! kiedy wreszcie ją kupiłam i przeczytałam, to stwierdziłam "no ok, zabawna na początku, przyzwoita w środku, 'normalna' na końcu". Ale żeby od razu piać nad nią? Pisać, że pozwala spojrzeć na wiele spraw m.in. śmierć innym okiem to już według mnie przesada. Nie zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem, nad śmiercią, nad Bogiem w naszym życiu. Po prostu: przeczytałam, trochę się uśmiałam, trochę wzruszyłam. Ot, książka na wolną chwilę.

książek: 472
Marre | 2013-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2013

Rzadko kiedy płaczę podczas czytania książki. Zazwyczaj dzieje się to po śmierci bohatera, z którym bardzo się zżyłam. Ostatnio było to przy śmierci Prim Everdeen z "Igrzysk Śmierci". Wcześniej nie myślałam, że można tak przywiązać się do postaci, którą znało się zaledwie przez siedemdziesiąt stron, czyli przez niecałe pół godziny.
Z Oskarem jest inaczej. W pewien sposób patrzy się na jego całe życie. Przez dwanaście dni chłopiec dojrzewa do decyzji o śmierci i godzi się z nią. Jednocześnie przez ten czas poznaje Boga, którego nigdy wcześniej nie spotkał i uważał za postać podobną do Świętego Mikołaja.
Niezwykłą osobą jest też pani Róża. Przez ponad połowę książki zastępuję ona Oskarowi rodziców, którymi on gardzi, i spełnia najważniejsze pragnienie chłopca: by rozmawiać z nim o śmierci.
Mimo trudnej tematyki powieść (o ile można ją tak nazwać) jest lekka i pokazuje się śmierć w inny sposób. Nie wiem, jak mogłam wcześniej jej nie przeczytać. Mimo, że jest to teoretycznie ksi...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Na półkach
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Trudi Canavan
    45. rocznica
    urodzin
    Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.
  • Michael Crichton
    72. rocznica
    urodzin
    Każde odkrycie jest gwałtem na naturze.
  • Leszek Kołakowski
    87. rocznica
    urodzin
    Czas jako substrat ludzkiego doświadczenia nie daje się skonceptualizować (w sensie redukcji do terminów bardziej pierwotnych). Jeśli postrzegamy go jako niekończące się samounicestwienie, cały świat doświadczenia z braku substratu zapada się w nicość. Absolut może służyć ocaleniu świata, uratować g... pokaż więcej
  • Gianni Rodari
    94. rocznica
    urodzin
    Każde dziecko, które przychodzi na świat, wie, że cały świat jest jego i nie musi zań płacić ani grosza, musi tylko zakasać rękawki, wyciągnąć rączki i go sobie wziąć.[z bajki "O kupowaniu Sztokholmu"]
  • Aravind Adiga
    40. rocznica
    urodzin
    biedni marzą, by mieć pod dostatkiem jedzenia i wyglądać, jak bogaci, a .... bogaci? Żeby schudnąć i wyglądać, jak biedni
  • Randy Pausch
    54. rocznica
    urodzin
    Czas jest wszystkim, co masz ... i pewnego dnia może się okazać, że masz go mniej, niż sądzisz.
  • Laurie Halse Anderson
    53. rocznica
    urodzin
    Chcę biec, lecieć, bić skrzydłami tak mocno, aby nie słyszeć niczego poza łomotem własnego serca.
  • Marcin Meller
    46. rocznica
    urodzin
    Pani pokazała jelenia i zapytała nas, kto wie, jak nazywa się zwierzę. Ja wiedziałem, więc się ochoczo zgłosiłem i powiedziałem, że Lenin. Pani się stropiła i powiedziała, że chyba coś mi się pomieszało, bo to jeleń, a wielki Lenin, Włodzimierz Iljicz to człowiek, (...). Na co ja buńczucznie, że to... pokaż więcej
  • Théophile Gautier
    142. rocznica
    śmierci
    Zdaje mi się, jak gdyby moje ciało stało się przepuszczalne, moje ja uciekało z niego tak jak woda przez sito. Czuję, że się roztapiam we wszechbycie, z trudem odróżniam siebie od świata, w który się zapadam. Życie, którego - o ile tylko mogę - odgrywam zwykłą pantomimę, aby nie martwić krewnych i p... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd