pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Oskar i Pani Róża
Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia.
Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy...
Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia.
Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...
Oskar i pani Róża to jedna z najpiękniejszych i najsłynniejszych powieści Erica-Emmanuela Schmitta, znakomitego francuskiego pisarza, wyróżnionego w 2010 roku Le Prix Goncourt de la Nouvelle.
Książkę uzupełnia niezwykły prezent. Zawiera ona niezwykle osobistą przedmowę w formie listu napisaną specjalnie do polskich czytelników. Autor zdradza w nim, co skłoniło go do opowiedzenia niezwykłej historii Oskara i jak zmieniła ona jego życie.
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011
źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3138,tytul,Oskar%20i%20Pani%2...»
Moja Biblioteczka

Oficjalna recenzja
Oswajanie śmierci
Kto nie zna lub kto nigdy nie słyszał o książce „Oskar i pani Róża” Schmitta niech dziarsko podniesie rękę do góry. Niewiele jest takich osób, prawda?! Powieść (ja jednak użyłabym słowa opowiadanie – książeczka ta bowiem niewielka – raptem 70 stron) francuskiego autora to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej wydawanych tytułów na kontynencie europejskim. Tekst przeniesiony na deski teatru, zekranizowany, z roku na rok cieszy się niesłabnąca popularnością nawet wśród odbiorców tzw. „nie-czytających”, których trudno skłonić do systematycznej lektury. W czym zatem tkwi fenomen Schmitta? W prostocie przekazu i języka? W tematyce opowieści? Może jedno i drugie? Jedno jest pewne – autor „Małych zbrodni małżeńskich” spędza sen z powiek niejednemu literackiemu twórcy, który podczas bezsennych nocy nerwowo przewraca się z boku na bok próbując wykombinować, jak osiągnąć taką sprzedaż jak francuski autor!
„Oskar i pani Róża” to opowieść o śmierci. Tej najtrudniejszej, niewytłumaczalnej, czyli dotyczącej dziecka. Główny bohater opowieści – 10 letni Oskar umiera na białaczkę. Wszelkie próby uratowania dziecka nie powiodły się. Lekarz bezradnie rozkłada ręce. Rodzice chłopca nie potrafią nawiązać z Oskarem kontaktu, oswoić się z nieuniknionym. Wtedy na drodze dziecka staje tajemnicza ciocia Róża. Była zapaśniczka, która przekonuje chłopca, że być może warto nawiązać korespondencyjny kontakt z Bogiem. Opisywać w liście każdy dzień, a każdy dzień w oskarowym kalendarzu ma szczególną wartość, bowiem zawiera w sobie metaforyczne 10 lat z życia chłopca. Niezwykły pomysł niezastąpionej cioci Róży umożliwi dziecku, ale także jego rodzicom pogodzenie się z nieuniknionym i w konsekwencji oswojenie śmierci.
Opowieść Schmitta to przykład dobrej i nietuzinkowej prozy. Narracji leciutko trącającej „zdrowym” sentymentalizmem stanowiącej świadectwo tekstu nie banalnego, który zmusza potencjalnego czytelnika do chwili każdemu tak potrzebnej refleksji. Autor, który w tym wyjątkowym wydawnictwie jest u szczytu swoich literackich możliwości (zresztą w przedmowie do polskiej publikacji podkreśla wagę i znaczenie tego tekstu dla swojej literackiej kariery) w tym krótkiej, aczkolwiek szalenie istotnej książeczce stawia na wartości podstawowe. Odwołanie się do nich w momencie ostatecznym stanowi, według pisarza, jedyne możliwe rozwiązanie.
„Oskar i pani Róża” to literatura z gatunku „pocieszającej”, niosąca nadzieje i wiarę. Gdzie pojęcia takie jak bliskość, miłość, radość jeszcze się nie zdewaluowały. Takich opowieści w dzisiejszym świecie, zdominowanym przez wizje Houellebecq’a, już się nie spotyka. To stanowi przyczynę sukcesu autora. I jak się okazuje (na szczęście!) - taka proza nadal się świetnie sprzedaje.
Monika Długa
Opinie znajomych
-
1684ostatnia dodana przez Adrian-O, 2 tygodnie 22 godzin 36 minut 39 sekundy temu, w grupie wymienię/sprzedam
-
18
-
420ostatnia dodana przez Katarzyna, 2 tygodnie 1 dzień 55 minut 8 sekundy temu, w grupie wymienię/sprzedam
Opinie czytelników
Tak! Oscara przeczytałem jednym tchem - siadłem, dwie godziny potem wstałem i poszedłem na długi spacer. Po tej książce spacer jest sprawą fundamentalną.
Drodzy czytelnicy książka "Oskar i Pani Róża"to swoisty majstersztyk literacki.Arcydzieło literatury.Czytałam ją już wielokrotnie, a mimo to za każdym razem odkrywam w niej nowe wartości.
Jest to piękny zapis niezwykłej przyjaźni śmiertelnie chorego chłopca-tytułowego Oskara i Pani Róży- byłej zapaśniczki.Chłopcu zostało tylko,a może aż 12 dni życia w czasie których dzięki nietuzinkowej, wspaniałej cioci Róży dziecko przeżywa wszystkie etapy ziemskiego bytu; od dzieciństwa poprzez okres dojrzewania,aż do starości i śmierci. Jak to się dzieje? Tego już musicie dowiedzieć się sami...
Chylę czoła przed autorem.Podziwiam go za odwagę by poruszyć temat,który w naszym społeczeństwie jest pomijany, przemilczany. Temat, od którego się ucieka, a mianowicie kwestię życia i śmierci widzianą oczami dziecka. Éric-Emmanuel Schmitt krzyżując losy Oskara i Róży w wyjątkowy sposób uświadamia nam jak jeden przypadkowo spotkany człowiek może odmienić nasze życie. Więzi, które zrodziły się między tą dwój...
Ale się nasłuchałam dobrych rzeczy o tej książce! kiedy wreszcie ją kupiłam i przeczytałam, to stwierdziłam "no ok, zabawna na początku, przyzwoita w środku, 'normalna' na końcu". Ale żeby od razu piać nad nią? Pisać, że pozwala spojrzeć na wiele spraw m.in. śmierć innym okiem to już według mnie przesada. Nie zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem, nad śmiercią, nad Bogiem w naszym życiu. Po prostu: przeczytałam, trochę się uśmiałam, trochę wzruszyłam. Ot, książka na wolną chwilę.
Okazuję się jednak, że tylko dzieci potrafią tak mocno złapać nas za serca. Że tylko dzieci są takie bezbronne, przez co sami tak się czujemy i chcemy w to wierzyć. Okazuję się, że postać dziecka porusza nas do głębi, na wskroś oraz umacnia nas w przekonaniu, że sami wybieramy takie decyzje dla siebie. Cieszę się, że „Oskar i Pani Róża” to moja pierwsza powieść tego autora, gdyż sam autor wydaję mi się człowiekiem dorosłym, ale z dozą młodości w sercu. Tak doskonale pokazał młodość, dojrzewanie, strach, miłość, chorobę i w końcu śmierć oczami dziecka, że śmiem twierdzić iż sam „kumplował się” z Oskarem, nadając mu rzeczywistej, bezbronnej i szlachetnej cechy.
Chociaż ta książka nie ma nic wspólnego z „Małym Księciem” to jednak bez ogródek powiem, iż Oskar, tak jak Mały Książę, zawładnął my sercem nie tylko szczerością, ale samą prawdziwością siebie. O ile tak można to nazwać. Jako dziecko, które w dwanaście dni narodziło się, dorosło, ożeniło się, przeżyło rozterki, zestarzało się i na...
Niedawno kiedy przeczytałem opowiadanie "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" postanowiłem zagłębić się w twórczość Érica-Emmanuela Schmitta, którego przy okazji zostałem fanem... Jako, że książki tej nie miałem w tradycyjnej formie postanowiłem skorzystać z posiadanego e-booka...
Cóż można napisać o książce, o której powiedziano już niemal wszystko?? Otóż można napisać, że jest to arcydzieło, które należy poznać a poznane w książce nauki wprowadzać w czyn...
Książka jest niesamowita, niepowtarzalna, wspaniała, cudowna i wzruszająca ponad wszystko... Wiele się z niej można nauczyć... Jak wygląda życie...
Z całego mojego wzruszonego serca polecam tą książeczkę, jak i sztukę teatralną, która została na niej oparta... Naprawdę warto...
Ocena: 10/10
Recenzja opublikowana także na moim blogu:
http://danwaybooks.blogspot.com/2012/07/poznac-swiat-w-10-dni.html
Są takie książki jak ta. Bierze się je do ręki, zaczyna czytać pierwsze zdanie i od razu się wie, że to coś ważnego, o czym nie zapomni się mimo mijających lat. Żałuję, że dopiero teraz, a nie, kiedy "Oskar i pani Róża" była bestsellerem, sięgnęłam po nią w księgarni. Żałuję, że kupiłam ją na prezent, a nie dla siebie. I żałuję, że jest tak krótka, że przeczytałam ją w jeden poranek, który zapamiętam na długo właśnie ze względu na tę powieść.
Pan Éric-Emmanuel Schmitt przyzwyczaił mnie do tego, że pisze rzeczy dobre, balansujące na skraju fantastycznych przypowieści, tyczące się tylko spraw ważnych. Na szczęście nie przypominają biblijnego stylu Paulo Coelho, którego cenię, ale - proszę mi to wybaczyć! - nie mogę strawić. "Kiedy byłem dziełem sztuki" - piewsza przeczytana przeze mnie książka Schmitta -mówi o tym, jak bardzo należy kochać siebie i swoje życie.
"Oskar i pani Róża" to zupełnie inna historia i gdybym miała stworzyć tu ranking pięknych książek, ona właśnie znalazłaby się...
Niezwykle pouczająca i wzruszająca książka o tym, iż wartość życia człowieka nie kryje się wyłącznie w jego długości, a jego pełnię osiągać można nieustannie w każdym momencie jego trwania oraz na wiele różnych sposobów...
Widzę po komentarzach, że będę odosobniona w swojej opinii.
Mam ambiwalentne odczucia po przeczytaniu. Książka jest lekturą dla uczniów gimnazjum, dlatego może wydała mi się trochę infantylna, choć pojawiały się fragmenty, z których tchnęła mądrość życiowa.
Najbardziej drażnił mnie używany przez pierwszoosobowego narratora język, stylizowany na sposób mówienia nastolatków a czasem i dorosłych (mędrców), choć chłopiec ma dopiero 10 lat, przez co sprawiał na mnie wrażenie starego-malutkiego; w pewnych momentach wręcz prostacki; mam takie odczucie, jakby autor silił się w ten sposób na wymuszony luz i rozładowanie ciężkości głównego tematu książki. W dodatku Oskar referuje zdarzenia i swoje odczucia bardzo beznamiętnie, jakby nie uczestniczył emocjonalnie w tym, co się dookoła niego dzieje, sypie mądrościami i „poucza” dorosłych ludzi – rodziców, lekarza, którzy przecież nie są idiotami - na tematy życia, śmierci, możliwości człowieka, i wszystko to wypada w moich oczach dosyć nieprz...
Nie wiem jak zacząć tę opinię. Jak wyrazić mój zachwyt nad geniuszem Erica-Emmanuela Schmitta. To jest coś niesamowitego. Dojrzałość Oskara i w dodatku jest ona nie przesadzona. Pasuje do niego idealnie mimo, że ma tylko dziesięć lat. Empatia jaką odczuwam do Cioci Róży. Ah nigdy aż tak żadna książka nie zawróciła mi w głowie. Gubię się w swoich myślach, nie mogę sklecić zdania, tylko w kółko i w kółko przeżywam to co odczuwałam czytając ,,Oskara i panią Różę". Dla mnie ta powieść jest po prostu idealna.
Poruszone w niej tematy tabu: chore dziecko, śmierć, Bóg są jak najbardziej na miejscu. To właśnie one nadają lekturze kształt, są fundamentami tej historii. Bez nich nie byłoby nic. Może się to zdawać kontrowersyjne, ale jak tylko zajrzycie na pierwszą stronę to szybko zmienicie zdanie.
Mogę tylko powiedzieć, że tą pozycję powinien obowiązkowo przeczytać każdy. Ma tylko, a może aż 87 stron. A te kartki zapełnione są miłością, wiarą i nadzieją...
,,Tylko Bóg ma prawo mnie obudzić"...
Jedna z najlepszych książek, absolutnie warta kupienia.
Zawiera wiele ważnych słów i trafia prosto w serce.
Wzruszająca, głęboka.
WIELKA!!!
tak wiele już zostało powiedziane na temat tej książki... dla jednych arcydzieło dla innych tani chwyt marketingowy... dla mnie - skarbnica trudnych emocji oswojonych w prostym i czystym języku dziecka. wzruszająca ale nie pozbawiona humoru. do wielokrotnego czytania. w przypadku zakrętów losu.lektura obowiązkowa.
Przejmująco humanistyczna, jak wszystkie książki tego autora.
Ta mała książeczka (przez wielu porównywana do "Małego Księcia") mieści w sobie wiele przesłań. Z opowiadaniem Antoine de Saint-Exupéry'ego łączy ją także to, że w obu książkach głównym bohaterem jest dziecko płci męskiej, które na swój sposób wydaje się nam - czytelnikom - przemądrzałe. Ale ta przemądrzałość jest swego rodzaju mądrością. Zarówno Mały Książę jak i tytułowy Oskar swoimi przesłaniami dają nam klapsy i biją po twarzy. Również temat śmierci i umierania łączy te dwa utwory. I na tym kończą się podobieństwa.
O ile "Mały Książę" w większym stopniu jest życiowym opowiadaniem o przyjaźni i miłości o tyle "Oskar i Pani Róża" traktuje głwónie o chorobie i umieraniu. Chorobie śmiertelnej i chłopcu, dla którego nie ma ratunku. O czasie, który tak nieubłaganie ucieka niczym piasek przesypujący się przez palce oraz o wierze.
Druga osoba w tym opowiadaniu: Pani Róża, to wolontariuszka, która odwiedza w szpitalu ciężko chorego Oskarka.
Oskar jest dzieckiem wyjątkowym. Pomimo swojej...
"Oskar i Pani Róża" to bardzo wzruszająca opowieść- o miłości, śmierci, poświęceniu. Mimo tego, że główny bohater jest chory na białaczkę jego listy do Boga są przepełniona radością i to najbardziej doceniam w tej postaci. Krótka książka, wręcz na godziną, ale bardzo refleksyjna i pełna emocji. Polecam serdecznie :)
Bardzo dobra, bardzo smutna, pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam i już wiem, że nie ostatnia. Skłania do przemyśleń i do nie uciekania przed tematami najważniejszymi: życia i śmierci. Bardzo polecam. Szkoda, że tylko na chwilę czytania.Jeszcze do niej wrócę.
Mądra, wzruszająca, skłaniająca do refleksji. Życie, śmierć, Bóg, miłość, rozpacz, ból, pogodzenie, wiara, dojrzałość. Szczególnie polecam osobom, które mają bliskich chorych na raka.
Niesamowita, ważna, doskonała, niezapomniana to najczęściej używane przymiotniki określające książkę "Oskar i pani Róża", ale czy ona rzeczywiście zasługuje na takie pochlebstwa?
Co mi się nie podobało najbardziej... Tak, ten dziwny styl pisania, czy język, jak kto woli. Połączenie młodzieżowych "odzywek" z dorosłym poglądem na świat za pomocą 10-letniego chłopca okazało się (przynajmniej dla mnie) porażką. Nie pasowały mi głównie wyostrzone słowa krytyki wobec rodziców, które były zbyt mocne, jak na tak młodego chłopca. Dla jasności, zacytuję: "Po tych dwojgu kretynach, którzy nie mają więcej rozumu niż worek na śmieci, można się było wszystkiego spodziewać, ale jednego mogłem być pewien: że spędzę beznadziejny dzień.". Szczerze mówiąc, nie znam żadnego dziesięciolatka, który nazywa rodziców kretynami, nie mającymi więcej rozumu niż worek na śmieci, no cóż, może gdzie indziej jest to na porządku dziennym, kto wie...
Na tylnej okładce widoczne są artykuły porównujące opowieść Schmitt...
„Oskar i Pani Róża” jest świetnym przykładem na to, że wcale nie trzeba pisać setek stron zawiłym językiem aby przekazać czytelnikom wzniosłe treści. Ta cieniutka książeczka jest tak naładowana pozytywną energią, nadzieją i radością, że aż trudno w to uwierzyć. A równocześnie jej prosty i miejscami infantylny styl na przemian śmieszy i wzrusza czytelnika.
Schmitt przez postać 10 letniego Oskara chorego na białaczkę uzmysławia dorosłym, jak egoistycznie potrafią postępować. Przez brak odwagi do rozmów o poważnych tematach, skazujemy bliskich na przeżywanie choroby w niepewności, samotności i poczuciu winy. Dobrze, że są jeszcze na świecie ludzie pokroju cioci Róży. Bunt i złość Oskara stopniowo zmieniają się za sprawą ‘zabiegów’ wolontariuszki. Chłopiec niezwykle szybko dojrzewa emocjonalnie. Dzieje się tak za sprawą pisania listów, budujących Jego więź z Bogiem, w którego na początku nawet nie wierzył.
Zakończenie opowieści wycisnęło mi strumienie łez z oczu, a ostatnie zdanie nie d...
Swoją podróż po twórczości Erica Emmanulea Schmitta zdecydowałam się rozpocząć od lektury „Oskara i pani Róży”. Była to z pewnością słuszna decyzja. Książka wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie i zachwyciła mnie tak, że już tego samego dnia zaczęłam czytać kolejną pozycję tego francuskiego dramaturga i powieściopisarza.
Bohaterem książki jest dziesięcioletni Oskar, nieuleczalnie chory na białaczkę. Pozostaje mu dwanaście dni życia, a czytelnik towarzyszy mu w wędrówce poprzez dzieciństwo, okres nastolatka, młodość, dojrzewanie, wchodzenie w dorosłe życie, bycie mężem aż po starzenie się. W „Oskarze i Pani Róży” autor w nieprzeciętny sposób pokazuje kolejne etapy życia człowieka. Oskar w postaci listów do Pana Boga pisze jak można te dni przeżyć w sposób piękny i prawdziwy. Z dziecięcego punktu widzenia poznajemy najważniejsze wartości w życiu. Oskar pokazuje czytelnikowi, że życie jest darem, który trzeba pielęgnować: „[...] życie to taki dziwny prezent. Na początku się je prze...
"Oskar i pani Róża" - tytuł brzmiący całkiem zwyczajnie; bez metafor i ukrytego sensu znaczeniowego. Wydawać by się mogło, że cała historia opowiedziana przez Erica-Emmanuela Schimitta będzie zwyczajna, a jednak... Choć ani okładka, ani tytuł na to nie wskazują, historia Oskara i pani Róży oraz znajomość oparta na ich niezwykłych relacjach jest niesamowita i niezwyczajna. Oskar to dziesięcioletni chłopiec nieuleczalnie chory na białaczkę. Dziecko nie wstydzi się pytać o rzeczy trudne, nie boi się reakcji dorosłych. Rodzice Oskara są zupełnie inni. Boją się wszystkiego: śmierci i reakcji syna na wieść, że umiera. W momencie, gdy Oskar słyszy rozmowę rodziców z lekarzem i dowiaduje się, że nie chcą się z nim widzieć, traci do nich zaufanie. Wie, że rodzice będą kłamać, zachowywać się, jakby nie przeprowadzono żadnej rozmowy; będą patrzeć na niego i uśmiechać się; kupią mu zabawki, by "osłodzić" i "umilić" czas do momentu, w którym umrze.
"Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że...
Na półkach
Cytaty z książki
- „...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wiecz...” - 741 osób to lubi
- „Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jak byś...” - 480 osób to lubi
- „Jeżeli będę zajmował się tym, co myślą głupcy, nie będę miał czasu na to, o czym myślą ludzie inteli...” - 343 osoby to lubią









