Magnes

Okładka książki Magnes
Lars Saabye Christensen Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
1039 str. 17 godz. 19 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Magnet
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-31
Liczba stron:
1039
Czas czytania
17 godz. 19 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308065648
Tłumacz:
Iwona Zimnicka
Tagi:
czas literatura norweska literatura skandynawska miłość Oslo poszukiwanie własnej tożsamości relacje damsko-męskie spotkanie uczucie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Lekcja cierpliwości


Link do recenzji

1923 14 299

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
131 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1135
48

Na półkach: ,

Do lektury „Magnesu” podchodziłam z entuzjazmem, a nawet ekscytacją. Z jego autorem znam się bowiem od dawna; „Beatlesów” i „Półbrata” wspominam ciepło i cenię bardzo wysoko, a solidny gabaryt jego powieści odbieram zawsze jako zapowiedź – to będzie prawdziwa literacka uczta, żaden tam skromny podwieczorek!
Niestety, tym razem oczekiwania nie sprostały rzeczywistości, a skala rozczarowań okazała się proporcjonalnie spora; po daniu, jakie zaserwował mi tym razem Lars Saabye Christensen, nie odchodzę może od stołu głodna, ale z poczuciem, że smak mojego ulubionego dania został nieco przytłumiony przez dodatki do niego, które nie wchodziły w skład mojego zamówienia.
Blurb zapowiada, że „Magnet” to powieść o miłości. I rzeczywiście, mamy w niej bohaterów – Jokuma i Synne – którzy naprawdę się kochają. Poza miłością romantyczną, wzajemną łączy ich także zamiłowanie do sztuki: to niejako Synne odkrywa fotograficzny talent Jokuma i to dla niego porzuca swój doktorat z historii sztuki, by sprawować kuratelę nad jego twórczością. Nie można zarzucić Christensenowi, że nie daje nam poznać swoich bohaterów: towarzyszymy im przez większość ich życia, studiujemy z nimi, dojrzewamy, emigrujemy z Norwegii do San Francisco, poznajemy ich tajone lęki, przyglądamy się ich rodzinom, celebrujemy z nimi sukcesy, przeżywamy ich tragedie. Ale fabuła w „Magnesie” ma znamiona szczątkowe, umowne; w gruncie rzeczy to tylko przyczynek do dyskursu, w jaki zabiera nas autor: o przemijalności czasu, o istocie sztuki i jednostkowej, artystycznej tożsamości.
Christensen pozostaje mistrzem fraz, jego powieść to skarbnica cytatów – nieraz tak błyskotliwych, że na zawsze zostaną w głowie. Jego erudycja, a jednocześnie wiara w czytelnika, które te wszystkie aluzje i tropy literackie musi wychwycić, robią wrażenie. Ale surrealizm, którym okrasił swoją powieść, to składnik literacki, którego nie jestem w stanie w tej dawce strawić; a powolny, typowo skandynawski nurt fabularny, za którym zazwyczaj przepadam, tym razem nie zdołał mnie porwać. Wiemy, że jest Pan głównym norweskim pretendentem do Nagrody Nobla, Panie Christensen. Naprawdę nie musi nam Pan tego tak mało subtelnie demonstrować.

Do lektury „Magnesu” podchodziłam z entuzjazmem, a nawet ekscytacją. Z jego autorem znam się bowiem od dawna; „Beatlesów” i „Półbrata” wspominam ciepło i cenię bardzo wysoko, a solidny gabaryt jego powieści odbieram zawsze jako zapowiedź – to będzie prawdziwa literacka uczta, żaden tam skromny podwieczorek!
Niestety, tym razem oczekiwania nie sprostały rzeczywistości, a...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
927
547

Na półkach:

Najpierw to, co wszyscy wiemy, że autor uważany za wybitnego, że chwalony, że kandydat do Nobla, że wydaje go Literackie (a już sam ten fakt jest nobilitacją, co prawda tylko w Polsce), i że pisze cegły.
Magnes to cegła podwójna - liczy sobie prawie 1000 stron, i dostaje się nią po głowie jak dobrze wypaloną cegłą. Bez pardonu.
Właściwie wszystko już napisałem.

Najpierw to, co wszyscy wiemy, że autor uważany za wybitnego, że chwalony, że kandydat do Nobla, że wydaje go Literackie (a już sam ten fakt jest nobilitacją, co prawda tylko w Polsce), i że pisze cegły.
Magnes to cegła podwójna - liczy sobie prawie 1000 stron, i dostaje się nią po głowie jak dobrze wypaloną cegłą. Bez pardonu.
Właściwie wszystko już napisałem.

Pokaż mimo to

11
avatar
388
388

Na półkach:

Książki wybitne, a do takich zaliczam "Magnes" Larsa S. Christensena tym się różnią od popularnej literatury, że rzucają czytelnikowi wielkie wyzwania. Czytając je umysł pracuje pełną parą i co chwilę analizuje rozmaite aluzje kulturowe, symbole, kody i odniesienia. Trzeba mieć kompetencje, by taką książkę w pełni zrozumieć, ale przeżycie, którego się doświadcza w pełni wynagradza wysiłek, który wkłada się w jej lekturę.
Podczas czytania "Magnesu" mózg mi parował od skojarzeń interpretacyjnych. Wspaniałych i niebanalnych.
Najkrócej mówiąc, jest to powieść oparta o zasadę kontrastu, której znakiem jest tytułowy magnes. Para głównych bohaterów dobrała się waśnie według tego klucza. Olbrzym i Calineczka. On, Jokum, to chłopak obdarzony przez naturę monstrualnym wzrostem, który powoduje, że chce on zniknąć. Garbi się, jest niepewny siebie i chciałby się "umniejszyć". Ona, Synne, jest drobna i piękna, dlatego nie brakuje jej śmiałości, a nawet pewnej buty. On ma w sobie duszę artysty ( zostaje sławnym fotografikiem), ona staje się jego menadżerką, albo, jak woli mówić, kuratorką. Pcha go do sławy, negocjuje kontrakty, nie zważając na to, że nie zawsze są one zgodne z jego widzeniem świata i wrażliwością. Paradoksalnie to ona patrzy z góry na niego, a on jej na to pozwala, bo potrzebuje jej jak tlenu. Kiedy jej brakuje, nie umie żyć. Ona błyszczy u jego boku, ale jest to światło odbite.
Bohaterowie są jak zdjęcie na okładce książki. To Synne jest na pierwszym planie, a Jokum niknie w tle. Pomiędzy nimi jest sztuka- wielka, zimna, nieporuszona. Sztuka ich łączy i dzieli. Są jak fotografie Jokuma- zawsze czarno- białe.
Autor wpisał w historię bohaterów Kafkowski "Proces", który stanowi temat studiów Jokuma. I rzeczywiście, ich życie jest jak wędrówka Józefa K.- chaotyczne, pełne ślepych zaułków, czasami odrealnione. A relacja między nimi jak malarstwo Hoppera, o którym pisze doktorat Synne- niby bliska, a jednak daleka.
Najciekawsza w tej historii jest jednak narracja. Całość opowiada sam Christensen, który wchodzi w rolę postaci literackiej i trochę nawet konwersuje z czytelnikiem.
Moim zdaniem jest to pisarstwo najwyższej próby.

Książki wybitne, a do takich zaliczam "Magnes" Larsa S. Christensena tym się różnią od popularnej literatury, że rzucają czytelnikowi wielkie wyzwania. Czytając je umysł pracuje pełną parą i co chwilę analizuje rozmaite aluzje kulturowe, symbole, kody i odniesienia. Trzeba mieć kompetencje, by taką książkę w pełni zrozumieć, ale przeżycie, którego się doświadcza w pełni...

więcej Pokaż mimo to

101
Reklama
avatar
108
3

Na półkach:

Mądra wrażliwa powieść przybliża ewolucję artysty-nieartysty fotografika. Taka książka wymaga czasu i skupienia, bo nie da się prześlizgnąć po historii bez głębokiej refleksji.

Mądra wrażliwa powieść przybliża ewolucję artysty-nieartysty fotografika. Taka książka wymaga czasu i skupienia, bo nie da się prześlizgnąć po historii bez głębokiej refleksji.

Pokaż mimo to

1
avatar
158
36

Na półkach:

Ciekawa, ale nierówna. Fragmenty w metaforycznym czyśćcu są najnudniejszymi partiami książki, które powielają to, co przekazuje już główny wątek.

Ciekawa, ale nierówna. Fragmenty w metaforycznym czyśćcu są najnudniejszymi partiami książki, które powielają to, co przekazuje już główny wątek.

Pokaż mimo to

2
avatar
185
175

Na półkach: ,

Może to was rozbawi, ale czytając tę książkę, a czytałam ją przez wiele zimowych wieczorów, miałam ciekawe sny. W tych snach spotykałam różnych znajomych, których w świecie realnym nie znam. Nasze rozmowy polegały na wymianie zdań o polityce, przynależnościach, sztuce. Ja chyba byłam Synne, takie odniosłam wrażenie, bo kątem okiem spoglądałam na niego chyba Jokuma, z nadzieją, że on odważy się wreszcie porwać mnie w ramiona....

cd, Kobietywpewnymwieku.blogspot.com

Może to was rozbawi, ale czytając tę książkę, a czytałam ją przez wiele zimowych wieczorów, miałam ciekawe sny. W tych snach spotykałam różnych znajomych, których w świecie realnym nie znam. Nasze rozmowy polegały na wymianie zdań o polityce, przynależnościach, sztuce. Ja chyba byłam Synne, takie odniosłam wrażenie, bo kątem okiem spoglądałam na niego chyba Jokuma, z...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
917
394

Na półkach:

Ta książka reklamowa jest „jako powieść o miłości”. Ale ta książka tylko na początku jest jak typowa powieść o dojrzewaniu i miłości. Jokum, przez swój wzrost zawsze traktowany jako „inny”, zakochuje się w Synne, koleżance, z którą dzieli studenckie mieszkanie. I krok po kroku widzimy, jak Jokum i Synne stopniowo się do siebie zbliżają, jakby przyciągał ich niewidzialny magnes.

Ale kiedy oboje biorą ślub i przenoszą się do San Francisco to już nie jest historia miłosna. Ich życie w jakiś sposób staje się farsą. Jokum zajmuje się fotografią i podporządkowuje się żonie, która staje się jego kuratorką. To ona decyduje jakie zdjęcia mają się pojawić na wystawach, z kim podpisuje umowę i komu udziela wywiadu. A Jokum podąża za nią przyciągany jakimś niewidzialnym magnesem.

Aż staje się tragedia i ten związek się rozpada. Dzieje się tak, jakby magnes, który do tej pory ich do siebie ściągał, nagle zmienił bieguny. Jokum i Synne oddalają się od siebie. Ona zostaje w San Francisco, on wraca do Oslo.
Dopiero po latach znów się spotykają. Ona walcząca ze śmiertelną chorobą, on coraz bardziej ulegający swojej nieporadności wynikającej ze wzrostu.
Czyli w jakiś sposób jest to książka o miłości. To jednak także książka o sztuce, fotografii i społeczeństwie od lat 70-tych do początków XXI wieku.

Czytając tę książkę przypomniała mi się inna wielka powieść o możliwej/niemożliwej miłości, czyli „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcíi Márqueza. Jokum i Synne kochają się, ale nie zawsze muszą być razem, żeby o tym wiedzieć.

Ta książka reklamowa jest „jako powieść o miłości”. Ale ta książka tylko na początku jest jak typowa powieść o dojrzewaniu i miłości. Jokum, przez swój wzrost zawsze traktowany jako „inny”, zakochuje się w Synne, koleżance, z którą dzieli studenckie mieszkanie. I krok po kroku widzimy, jak Jokum i Synne stopniowo się do siebie zbliżają, jakby przyciągał ich niewidzialny...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1334
39

Na półkach: ,

'Magnes' to nie MÓJ Christensen, ale jedna gwiazdka gratis za to, że Jokum spotkał Barnuma ;)

'Magnes' to nie MÓJ Christensen, ale jedna gwiazdka gratis za to, że Jokum spotkał Barnuma ;)

Pokaż mimo to

0
avatar
503
173

Na półkach: ,

Pierwsza połowa - wyśmienita. W drugiej tempo akcji nieco siadło i naprawdę jestem pod wrażeniem tego, jak samymi dygresjami można popychać kolejne setki stron do przodu. Generalnie: niewesoło. Toteż i polecam.

Pierwsza połowa - wyśmienita. W drugiej tempo akcji nieco siadło i naprawdę jestem pod wrażeniem tego, jak samymi dygresjami można popychać kolejne setki stron do przodu. Generalnie: niewesoło. Toteż i polecam.

Pokaż mimo to

3
avatar
199
8

Na półkach: , ,

Momentami ciężko mi było "przebrnąć" przez tę powieść, odchodziłam od niej i znowu wracałam. Ale udało się, Myślę, że aby w pełni zrozumieć tę historię, musiałabym do niej kiedyś wrócić.

Momentami ciężko mi było "przebrnąć" przez tę powieść, odchodziłam od niej i znowu wracałam. Ale udało się, Myślę, że aby w pełni zrozumieć tę historię, musiałabym do niej kiedyś wrócić.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Lars Saabye Christensen Magnes Zobacz więcej
Lars Saabye Christensen Magnes Zobacz więcej
Lars Saabye Christensen Magnes Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd