Cień eunucha

Tłumaczenie: Anna Sawicka
Wydawnictwo: Marginesy
7,45 (627 ocen i 91 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
87
8
178
7
180
6
77
5
35
4
8
3
10
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'ombra de l'eunuc
data wydania
ISBN
9788365282606
liczba stron
496
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Justyna Lesień

Miquel staje przed trybunałem pamięci, by wystawić rachunek dwustuletniej rodzinnej historii i rozliczyć powojenną Hiszpanię. Służbowa kolacja z koleżanką z redakcji „Czasopisma”, Júlią, miała być dla błyskotliwego dziennikarza z redakcji muzycznej szansą na oderwanie się od czarnych myśli po pogrzebie przyjaciela, a tymczasem wszystko – potrawy, obsługa, towarzystwo, a przede wszystkim...

Miquel staje przed trybunałem pamięci, by wystawić rachunek dwustuletniej rodzinnej historii i rozliczyć powojenną Hiszpanię.

Służbowa kolacja z koleżanką z redakcji „Czasopisma”, Júlią, miała być dla błyskotliwego dziennikarza z redakcji muzycznej szansą na oderwanie się od czarnych myśli po pogrzebie przyjaciela, a tymczasem wszystko – potrawy, obsługa, towarzystwo, a przede wszystkim niefortunnie wybrany lokal, sprzysięgły się, by ten nostalgiczny wieczór stał się dla bohatera prawdziwym koszmarem. Miquel Gensana to wielki nieudacznik. Z żadną kobietą mu nie wyszło (ostatnia była skrzypaczką), dzieci nie spłodził – na nim kończy się ród – chciał być artystą, ale nie starczyło talentu. Nie zapobiegł bankructwu firmy i stracił dom rodzinny, w którym teraz jest modna restauracja. Do tej właśnie restauracji zaprosiła go koleżanka na wieczór wspomnieniowy. Jak święty Piotr trzykrotnie się zaparł, że to był kiedyś jego dom, ale wspomnienia nasuwały się same.

Większa niż w innych powieściach Cabré obecność muzyki pozwala wyciszyć traumę z czasów partyzantki miejskiej i przeboleć utratę wielkiego domu, którego pomieszczeń nie potrafią zliczyć nawet sami mieszkańcy.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3657

Pragnąć i nie móc, oto przekleństwo!

Uwaga! Uwaga! Będziesz zdziwiony! Kataloński pisarz przyznał: Napisałem tę powieść mając w pamięci „Ziemię obiecaną” Andrzeja Wajdy!

Nie jestem pewna, czy udało mi się uzyskać porażający efekt nagłówków internetowych newsów, ale słowa Jaume Cabré u Michała Nogasia w Klubie Trójki wydały mi się bardzo interesujące. Warto je przytoczyć, tym bardziej, że nie kryje się za nimi pseudosensacja, ale ciekawa literacko-filmowa inspiracja. Z ekranizacją XIX-wiecznej powieści Władysława S. Reymonta łączy „Cień eunucha” historia fabryki włókienniczej, tam prowadzonej przez trzech przyjaciół, tu przez rodzinę Gensana. W obu powieściach los dla żadnej nie okazał się łaskawy, ani tym bardziej dla właścicieli.

Rodzina Gensana i jej genealogia rozkwitają przed czytelnikiem za sprawą wspomnień Miquela, prawie 50-letniego dziennikarza barcelońskiego. Zaproszony przez redakcyjną koleżankę Julię na rozmowę o właśnie pochowanym przyjacielu znalazł się on nieoczekiwanie dla samego siebie w dawnym domu rodzinnym w Feixes, choć - zgodnie z planami Julii - w restauracji słynącej z mięs. A ponieważ dom ten wielokrotnie opuszczał, nierzadko z poczuciem winy, fala opowieści zainspirowana miejscem popłynęła swobodnie.

Poznajemy historię bohatera opowiadaną przez niego samego (czasy szkolne i poszukiwanie drogi dla siebie, studia przerywane rewolucyjnym, partyzanckim zaangażowaniem w powojenną rzeczywistość hiszpańską, skutkującym dramatycznymi sytuacjami, fascynacje kobietami, wielkie miłości, praca i...

Uwaga! Uwaga! Będziesz zdziwiony! Kataloński pisarz przyznał: Napisałem tę powieść mając w pamięci „Ziemię obiecaną” Andrzeja Wajdy!

Nie jestem pewna, czy udało mi się uzyskać porażający efekt nagłówków internetowych newsów, ale słowa Jaume Cabré u Michała Nogasia w Klubie Trójki wydały mi się bardzo interesujące. Warto je przytoczyć, tym bardziej, że nie kryje się za nimi pseudosensacja, ale ciekawa literacko-filmowa inspiracja. Z ekranizacją XIX-wiecznej powieści Władysława S. Reymonta łączy „Cień eunucha” historia fabryki włókienniczej, tam prowadzonej przez trzech przyjaciół, tu przez rodzinę Gensana. W obu powieściach los dla żadnej nie okazał się łaskawy, ani tym bardziej dla właścicieli.

Rodzina Gensana i jej genealogia rozkwitają przed czytelnikiem za sprawą wspomnień Miquela, prawie 50-letniego dziennikarza barcelońskiego. Zaproszony przez redakcyjną koleżankę Julię na rozmowę o właśnie pochowanym przyjacielu znalazł się on nieoczekiwanie dla samego siebie w dawnym domu rodzinnym w Feixes, choć - zgodnie z planami Julii - w restauracji słynącej z mięs. A ponieważ dom ten wielokrotnie opuszczał, nierzadko z poczuciem winy, fala opowieści zainspirowana miejscem popłynęła swobodnie.

Poznajemy historię bohatera opowiadaną przez niego samego (czasy szkolne i poszukiwanie drogi dla siebie, studia przerywane rewolucyjnym, partyzanckim zaangażowaniem w powojenną rzeczywistość hiszpańską, skutkującym dramatycznymi sytuacjami, fascynacje kobietami, wielkie miłości, praca i namiętność, jaką jest sztuka), jak i przez 3-osobowego narratora. Czytelnicy dobrze już znają metodę narracyjną Cabré - łączenie w jednym zdaniu różnych narracji - z bestsellerowego „Wyznaję” (2012r.), w tej powieści pisanej w latach 1991-96 ona właśnie się narodziła. Fakty przekazuje zewnętrzny narrator, subiektywne odczucia z nimi związane - sam bohater. I chociaż obiektywnie można by sądzić, że radzi sobie on w życiu całkiem nieźle, to sam ma poczucie, że przegrał swoje życie i szuka momentu, w którym mogło się tak stać. Dlaczego tak łatwo przegapiamy nieliczne, naprawdę ważne momenty w życiu? - to pytanie Miquela firmuje powieść na tylnej okładce.

Nie on sam jest odpowiedzialny za to, jak ułożyło się jego życie. Za sprawą szalonego(?) wuja Maurycego, któremu autor daje samodzielny głos, poznajemy mroczną historię rodu Gensanów, w której ogromną rolę odgrywają silne emocje i uczucia, skrywane przed światem zewnętrznym. Skandali nie da się jednak uniknąć. Co ciekawe, sam Cabré we wspomnianej rozmowie żartował, że za jedną cenę czytelnik dostaje aż trzy historie tej samej rodziny, których zwieńczeniem są drzewa genealogiczne. Wuj Maurycy chce występować w roli Oficjalnego Kronikarza rodziny, ale to nie jest jedyny przydomek, który można mu nadać. Niestety. Z późniejszych chronologicznie, a u nas wcześniej wydanych „Głosów Pamano” pamiętamy, że nie można u Cabré przyzwyczajać się do własnych uczuć względem postaci, zanim nie dotrze się do ostatniej strony powieści. Zresztą autor również mówi, że sam daje się zaskakiwać swoim postaciom. Powolne odkrywanie charakteru postaci ma być swoistym przekazywaniem czytelnikowi emocji piszącego.

Przeczytałam wszystkie wydane dotąd u nas powieści Cabré. Żadna mnie nie znużyła, z żadną nie doświadczyłam momentu niewiary w snutą opowieść. Motywami wszystkie się jakoś zazębiają: reżim generała Franco, problem zła w świecie, silne namiętności, które niszczą bohaterów i muzyka. W „Cieniu eunucha” ważna niezwykle. Stanowi oś konstrukcyjną powieści. Dla Cabré pisanie jest jak komponowanie. Śmiał się w radiowej Trójce, że pewnie jest sfrustrowanym niespełnionym muzykiem, dla którego literatura jest tylko przykrywką prawdziwej fascynacji. Rolę Koncertu skrzypcowego „Pamięci anioła” Albana Berga objaśnia szczegółowo we wstępie tłumaczka Anna Sawicka.

Co odróżnia tę powieść od pozostałych? Mam wrażenie, że humor obecny w języku. Nie jestem pewna, czy jego istnienie odczytuję zgodnie z intencjami autora, ale bywa tak, że powstaje specyficzne napięcie między działaniami postaci a sposobem opowiadania o nich, np. poprzez wykorzystanie nowomowy partyjnej dla objaśnienia różnych działań bohaterów, i daje ono piorunujący efekt komediowy, obnażając przy tym również rewolucyjne mechanizmy. Obdarzanie przydomkami poszczególnych postaci również wywołuje mimowolny uśmiech. Choć zdaję sobie sprawę z tego, że śmieje się ten, kto przygląda się z boku, rzadko ten, który właśnie doświadcza.

Bardzo polecam „Cień eunucha” Jaume Cabré. W niej i Historia, i rodowe, a także indywidualne ludzkie namiętności: miłość, przyjaźń (jak w "Ziemi obiecanej" trójka przyjaciół), zdrada i nienawiść. Zło.

Ciekawe, dacie Miquelowi prawo do życia? A Maurycemu do pamięci?

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (91)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 423
elpajaro | 2019-09-15

Jak zwykle autor przekazał mi do rąk powieść totalną, nad którą trzeba było się totalnie skupić. Wciągająca, dająca do myślenia, niestandardowa

książek: 947
Lilian | 2019-09-07
Na półkach: Przeczytane, 14_Cabre
Przeczytana: 07 września 2019

Jak zwykle u Cabre, jego książki to trening umysłu. Brak chronologii, pogmatwany styl, sporo odwołań do historii Hiszpanii. I to jest dla mnie na plus. Wiem, że czas, który przeznaczę na na czytanie jego powieści to nie będzie lekka przejażdżka tylko praca mózgu na zwiększonych obrotach.
Dodatkowy atut (nawet zabawny) to nadawanie każdemu z bohaterów osobistego przydomka w zależności od sytuacji, w której się znajduje.

Reszta to nuda, może poza kilkoma epizodami, głównie związanymi z historycznymi wydarzeniami.
Cała powieść to taka skrócona wersja "Stu lat samotności".
Znów z ojca na syna te same imiona, w których później łatwo się pogubić.
Bohaterowie, których nie sposób darzyć jakimś pozytywnym uczuciem.
A zakończenie dopełnia dzieła całkowitego rozczarowania...

książek: 1439
Emma | 2019-08-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2019

Pewnie przysporzę sobie wrogów pisząc, że "Cień eunucha" bardzo mnie rozczarował. Po wspaniałych recenzjach spodziewałam się, że książka mnie porwie, ale tak się nie stało. Początek mnie wciągnął, ale później powieść zaczęła mnie nużyć. Owszem jest mądra, ale brak mi w niej atmosfery (a to jest dla mnie ważne), nie spodobał mi się zastosowany tu słowotok, brak jakiejkolwiek chronologii, powtarzające się te same opisy.
Może nie dorosłam do tej książki, a może jest tak, że gdy krytyka coś okrzyknie arcydziełem, to "normalni"ludzie boją się wyrazić swoje prawdziwe zdanie.

książek: 44
mysza | 2019-06-13
Na półkach: Przeczytane

Po tej książce musiałam długo szukać czegokolwiek co mnie tak pociągnie jak to.

książek: 1342
gabaczyta | 2019-06-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2019
Przeczytana: 09 czerwca 2019

Lektura tej powieści jest trochę jak wspinaczka górska - niby wiesz o czym jest ta opowieść ale nie masz pojęcia co "spotkasz" po drodze. Aby sięgnąć po tę powieść musiałam się długo przekonywać, pomimo że Jaume Cabre jest jednym z moich ulubionych autorów,i tu pewnie pojawia się pytanie czy się na tej książce zawiodłam... Nie! opowieść okazała się godna autora i jego misternie-zagmatwanego stylu. "Cień eunucha" jest misterną historią życia błądzenia, kroniką rodzinną rozrachunkiem z przeszłością i podróżą wstecz w poszukiwaniu sensu. Pomimo, że akcja i postacie prawie nie mieszczą się na stronach i wylewają z kartek powieści jest to niezwykle statyczna opowieść, będąca wyznaniem osoby zmuszonej patrzeć jak kraina jego dzieciństwa stała mu się zupełnie obca.
To co zachwyca mnie w powieściach tego autora to jego niepowtarzalny styl. Cabre nie piszę książek prostych, oczywistych, jego opowieści są wielowarstwowe i nieoczywiste. Potrafi rozbudować prostą historię o całą jej...

książek: 411
Darek | 2019-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 lutego 2019

Cabre nie zawodzi. Kolejne spotkanie z jego twórczością uważam za wyjątkowo udane. Uwielbiam tendencje Cabrego do swego rodzaju monumentalizmu. W jego wwydaniu powieść to coś naprawdę wielkiego, wspaniałego. Ogrom wydarzeń, historii, postaci, emocji, intryg, niuansów, wątków potrafi przytłoczyć. I oczywiście, nie każdemu musi to odpowiadać, ale dla mnie jest to mistrzostwo w dziedzinie literatury. Kolejny raz rozpoczynając lekturę po prostu w nią wpadłem.

książek: 146
allebazi6 | 2018-12-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 grudnia 2018

Piękna. Niełatwa.
Moja trzecia po " Głosy Pamano" i "Wyznaję".

To jest właśnie literatura. Słowa płyną, płyną, ułożone w zdania wielokrotnie i dziwnie złożone. Ekwilibrystyka słowna, gdzie raz narrator jest w trzeciej osobie, a tuż po przecinku w pierwszej. Ale to zupełnie nie przeszkadza, gdy jest się już w nurcie tej rzeki słów.

Zalecam zacząć ją ze świadomością wolnego czasu przed sobą. By nie odrywać się od niej na dłużej niż 24 h. By nie wyjść z rytmu. Można się bowiem zniechęcić, gdy po kilku dniach trzeba sobie przypominać, o czym to rozmawiali bohaterowie w restauracji. Na początku są szczątki różnych opowieści, które splatają się ze sobą coraz bardziej. Nie brakuje też zaskakujących faktów, gdzie człowiek szepcze sobie "ja nie mogę.." albo gorzej. Gdzie musi zacząć kompletnie inaczej myśleć o bohaterze, którego zdążył polubić lub znienawidzić.

Już czeka wypożyczona następna książka pana Cabre...Ale najpierw muszę trochę ochłonąć i pochodzić kilka dni z "...

książek: 290
Magdalena | 2018-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2018

To być może najlepsza z powieści Cabre.
W Cieniu Eunucha nie zgubimy się tak łatwo jak w Głosach Pamano, tutaj płyniemy wartko wraz z trwaniem rozmowy głównego bohatera ze znajomą dziennikarką. Dzieje rodu Miguela, jakkolwiek tragiczne, odbijają się na życiu mężczyzny przez całe jego życie. Och, jak bolesne są wspomnienia, a jak wiele szkieletów w szafie skrywa każda z rodzin. Im bardziej stara się ona je ukryć, tym z większym hukiem one z tej szafy wylecą.

książek: 899
romeo | 2018-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lipca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tą wielowątkową powieścią Jaume Cabre zdobył mnie całkowicie, moim zdaniem dorównuje ona jego największemu dziełu czyli „Wyznaję” i nie zawaham się przed wpisaniem katalońskiego pisarza w poczet moich ulubionych autorów.

Już pierwszy rozdział okazuje się nader misterną i powabną pułapką na czytelnika. Miguel Gensana zostaje zaproszony przez koleżankę z pracy na obiad do luksusowej restauracji, która okazuje się mieścić w domu należącym dawniej do jego rodziny, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. Zewsząd napływają demony przeszłości i nagle stajemy wobec snutej wieloma nićmi historii, nićmi, które splatają się w wielobarwną pajęczynę niepostrzeżenie chwytającej czytającego i wciągającej w kunsztowny labirynt.

Jak poprzednio, dodatkowym smaczkiem są eksperymenty z narracją ( uwielbiam to u Cabrego – to czyni lekturę bardziej kombinacyjną). Tym razem narratorów jest dwóch: Miguel i jego wujek Maurycy. Ten ostatni ujawnia większość rodzinnych sekretów z wdziękiem podstępnego...

książek: 164
pryska | 2018-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2018

ktoś, kto może opisać siebie kilkanaście razy, wielokrotnie sprzecznymi przydomkami,
ktoś, kto potrafi zmierzyć się z historią rodziny (już to może określić człowieka...) i skonfrontować z własnymi wspomnieniami,
taki ktoś nie może określić siebie "cieniem eunucha"!
po przeczytaniu tej książki zastanawiałam się jakich określeń mogę użyć wobec siebie... i to jest inspirujące :) ale nigdy nie napiszę powieści więc na zawsze pozostanę cieniem...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Powieść gotycka o niespełnieniu i mocy sztuki

Po świetnie przyjętych przez czytelników powieściach „Wyznaję”, „Jaśnie pan” i „Cień eunucha” nadszedł czas na kolejną książkę autorstwa katalońskiego pisarza o niepodrabialnym stylu. 24 maja premierę miał najnowszy tytuł Jaume Cabré „Agonia dźwięków”.


więcej
Problem w tym, że ja nigdy nie mam natchnienia

Są książki, które nie pozwalają o sobie zapomnieć, zmieniają nasze widzenie świata. Są autorzy, dla których pisanie stanowi sens życia, bo oddają czytelnikowi cząstkę siebie. Takie właśnie księgi zbójeckie pisze Jaume Cabré. Krytycy zarzucają mu, że jego powieści są pompatyczne, że daje zbyt łatwe odpowiedzi, że jest zbyt przystępny. Pewne jest jednak , że ten kataloński pisarz powieścią „Wyznaję” podbił serca polskich czytelników.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd