Rolaka 
wyrwane-z-wyobrazni.blogspot.com
Pisarka - amatorka, która jeszcze nie wydała żadnej książki, ale która ciągle pracuje nad swoim warsztatem, by pewnego dnia ujrzeć swój twór na półeczce. Studiuję Finanse i Rachunkowość na UMCSie w Lublinie, by pewnego dnia zostać księgową. Uwielbiam czytać (i pisać) fantastykę, thrillery, kryminały i przyjemne czytadła z humorem.
23 lat, kobieta, Zamość, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 2 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-18 11:56:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Przeczytam 52 książki w 2018 roku

Klasyk fantastyki... ten jeden fakt pozwala i pozwolił mi troszkę inaczej spojrzeć na książkę, może z większym dystansem, a może z zupełnie innym podejściem. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest stara, jest pisana innym językiem niż współcześnie nam znany i do tego fabuła jest całkiem oklepana . Ostatni jednorożec to baśń, która w sercach wielu rozpaliła miłość do książek fantasy, a u... Klasyk fantastyki... ten jeden fakt pozwala i pozwolił mi troszkę inaczej spojrzeć na książkę, może z większym dystansem, a może z zupełnie innym podejściem. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest stara, jest pisana innym językiem niż współcześnie nam znany i do tego fabuła jest całkiem oklepana . Ostatni jednorożec to baśń, która w sercach wielu rozpaliła miłość do książek fantasy, a u mnie raczej była kolejnym krokiem do poznawania fantasy i docenienia innych pozycji. Książka miała swój wkład w historię literatury, temu nie chcę zaprzeczać, ale sama w sobie jest raczej przeciętna i ciężko się ją czyta. Nie wiem, czy polecę, bo mnie wymęczyła, dokończyłam ją z trudem, choć wciąż doceniam za niektóre rozwiązania i świat przedstawiony!

pokaż więcej

 
2018-06-13 22:06:37
Ma nowego znajomego: jerrymarch
 
2018-06-11 22:09:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Light Novel, Przeczytam 52 książki w 2018 roku
Cykl: twoje imię.

Może za dużo wymagam.
Może niepotrzebnie nastawiałam się na całkiem dobrą książkę.
Może nawet to moja wina.
Ale "Twoje imię" to jeden z największych zawodów książkowych w moim życiu.
Dlaczego?
Otóż nawet nie wiem, jak wytłumaczyć to, co mnie spotkało. To, co się stało, gdy otworzyłam książkę i zobaczyłam raz wytłuszczony tekst, a raz normalny. Co się stało, gdy zdałam sobie sprawę, że fabułę...
Może za dużo wymagam.
Może niepotrzebnie nastawiałam się na całkiem dobrą książkę.
Może nawet to moja wina.
Ale "Twoje imię" to jeden z największych zawodów książkowych w moim życiu.
Dlaczego?
Otóż nawet nie wiem, jak wytłumaczyć to, co mnie spotkało. To, co się stało, gdy otworzyłam książkę i zobaczyłam raz wytłuszczony tekst, a raz normalny. Co się stało, gdy zdałam sobie sprawę, że fabułę CAŁEGO FILMU zmieszczono w ledwo 140 stronach.
Styl pisania, jakoś tego pisania, warsztat pisarski czy cokolwiek innego - to nie istnieje. Czytelnik dostaje jakieś streszczenie, jakąś głupią papkę słów, zakończoną często wielokropkiem, mnóstwo faktów w jednym zdaniu i praktycznie ZERO opisów. Gdybym nie oglądała filmu, nie byłabym w stanie czegokolwiek się dowiedzieć z książki. NIC. A już na pewno nie, jak wyglądają bohaterowie, bo oprócz jakiś faktów dotyczących ubioru czy uczesania i CYCKÓW więcej nie dostaniemy.
Twoje imię wygląda trochę jak słaby scenariusz. Coś coś mówi, jest opis, co się dzieje, choć taki w formie streszczenia. Dla przykładu cytat:
"Oboje się zdziwili na widok mojej fryzury. Tesshi mało szczęki nie zgubił. BYli tak zaskoczeni, że poczułam lekkie wyrzuty sumienia. Całą drogę szeptali między sobą..."
Fakty, absolutne fakty. Żadnych opisów, żadnych wydarzeń, same fakty.
Przepraszam, ale nie mogę polecić tej książki nikomu. To marnotrawstwo pieniędzy, a szczególnie dla tych, którzy filmu nie oglądali. Słabe, bardzo słabe. To jest coś, co zostało wydane tylko dla dodatkowej kasy. I oczywiście nie mam tu na myśli studia JG, bo... no oni zrobili, co mogli. Ale z takiego... taniego i słabego tworu, który przypomina raczej bardzo niskiej klasy fanfiction, nic sie nie dało więcej wycisnąć.
NIE POLECAM!

pokaż więcej

 
2018-05-20 09:30:34
Ma nowego znajomego: Mahiya
 
2018-05-13 09:19:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Przeczytam 52 książki w 2018 roku
Cykl: Świat Dysku (tom 5)

Ciężko jest oceniać prozę Pratchetta. To wyjątkowy, niemalże jedyny w swoim rodzaju twór, którego nie da się porównać z niczym innym. To nie jest literatura najwyższych lotów, nie zachwycimy się nią, ale za to zabawa jest niesamowita. Śmiałam się, nie mogłam wyjść z podziwu dla prostych, ale jakże zgrabnie skonstruowanych pomysłów, wplecionych nawiązań do kultury i sztuki, porywających rozwój... Ciężko jest oceniać prozę Pratchetta. To wyjątkowy, niemalże jedyny w swoim rodzaju twór, którego nie da się porównać z niczym innym. To nie jest literatura najwyższych lotów, nie zachwycimy się nią, ale za to zabawa jest niesamowita. Śmiałam się, nie mogłam wyjść z podziwu dla prostych, ale jakże zgrabnie skonstruowanych pomysłów, wplecionych nawiązań do kultury i sztuki, porywających rozwój między bohaterami. Niby to dalej odgrzewany kotlet o przygodach Rincewinda, ale dalej z nutką oryginalnością i mnóstwem przezabawnych scen.
Naprawdę POLECAM! Szczególnie na smutne dni albo dla zwykłego rozluźnienia :)

pokaż więcej

 
2018-05-09 08:04:58
Cykl: Overlord (tom 3)

Widzę, że LN ma naprawdę wysokie noty w rankingach, ale ja nie potrafię wejść w świat Overlorda i się nim zachwycać. Już anime było dla mnie nudne, a określenia charakterystyczne dla gier mnie troszkę odrzucały. Powtórzę wielokrotnie, ja nie uznaję tego za gniota, ja nie zmieszam tej LN z błotem, ale nie jestem w stanie się nią zachwycić. A szczególnie tym tomem. Początek był świetny, potem... Widzę, że LN ma naprawdę wysokie noty w rankingach, ale ja nie potrafię wejść w świat Overlorda i się nim zachwycać. Już anime było dla mnie nudne, a określenia charakterystyczne dla gier mnie troszkę odrzucały. Powtórzę wielokrotnie, ja nie uznaję tego za gniota, ja nie zmieszam tej LN z błotem, ale nie jestem w stanie się nią zachwycić. A szczególnie tym tomem. Początek był świetny, potem jednak zaczęły się walki, które trwały, trwąły i trwały, ogrom wyjaśniania, tłumaczenia, zamiast pokazywania. Ok, wyjaśnić też można, ale nie przez 60/70% książki, TO ZA DUŻO!!!
Polecam? Raczej polecam, ale nie dla fanów typowej fantastyki, bo to nie jest tego typu książka.

pokaż więcej

 
2018-05-07 16:14:03
Cykl: Overlord (tom 2)

Książka bardzo średnia. O ile pierwszy tom, który wprowadzał czytelnika w świat gry, mówił o jej zasadach, o umiejętnościach jakie mogą posiąść gracze itd, to drugi winien pójść dalej, ale nie serwować czytelnikowi powtórkę z rozgrywki. Light novelka zawiera ogrom WYJAŚNIEŃ, które w 80% są najzwyczajniej zbędne! Najprostszy przykład, który nic nikomu nie zaspoileruje. Mamy sobie bohaterkę,... Książka bardzo średnia. O ile pierwszy tom, który wprowadzał czytelnika w świat gry, mówił o jej zasadach, o umiejętnościach jakie mogą posiąść gracze itd, to drugi winien pójść dalej, ale nie serwować czytelnikowi powtórkę z rozgrywki. Light novelka zawiera ogrom WYJAŚNIEŃ, które w 80% są najzwyczajniej zbędne! Najprostszy przykład, który nic nikomu nie zaspoileruje. Mamy sobie bohaterkę, która zabija przeciwników w palcem w nosie, umie przemieścić się z miejsca na miejsce w mgnieniu oka i teraz, czy czytelnik jest aż takim idiotą, że trzeba przez prawie całą stronę tłumaczyć, iż owa bohaterka w życiu musiała bardzo ciężko trenować, że musiała pokonywać mnóstwo przeciwników, nie mieć oporów itd. To są informacje zbędne, gdyż czytelnik domyśla się ich poprzez wydarzenia. Poza tym idziemy w drugą stronę - opisy. Wyjaśnień mamy w cholerę, a kiedy chcemy przeczytać dobry opis zmasakrowanych zwłok... No, cóż... Trzeba się rozczarować.
Nie zaprzeczam, Overlord to wciąż świetna novelka, która zaskakuje wydarzeniami, przeplata między sobą najróżniejsze persony, które są naprawdę ciekawie przedstawione, ale nadal leży jako książka, jako warsztat pisarski.

pokaż więcej

 
2018-05-05 18:06:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Przeczytam 52 książki w 2018 roku
Cykl: Kroniki Cheysuli (tom 1)

Książkę przeczytałam po raz pierwszy chyba z 10 lat temu. wtedy naprawdę byłam nią zachwycona przez fantasy, romans, motyw zmiennokształtnych. Teraz wszystko się zmieniło... Zauważałam wady, których wczesniej nie dostrzegałam. Jestem świadoma, żę książka ma swoje lata i ma prawo posiadać cechy, które dzisiaj zniekształcają odbiór, ale kurcze... Książka jest pełna bubli, okropnych i niemal... Książkę przeczytałam po raz pierwszy chyba z 10 lat temu. wtedy naprawdę byłam nią zachwycona przez fantasy, romans, motyw zmiennokształtnych. Teraz wszystko się zmieniło... Zauważałam wady, których wczesniej nie dostrzegałam. Jestem świadoma, żę książka ma swoje lata i ma prawo posiadać cechy, które dzisiaj zniekształcają odbiór, ale kurcze... Książka jest pełna bubli, okropnych i niemal żałosnych zbiegów okoliczności (jesli książę spotyka się z jakąś wieśniaczką to na 100% musi być ona 1. zaginioną księżniczną 2. jego siotrą, no kurcze! Ale przypadek). Bohaterowie są nudni, ich rozmowy są nudne. Przez wiele stron przewijają się niemal te same zdania "ja nic nie wiem, ja nic nie rozumiem", "nie wiem, co robić" itd. Zaczyna, rozwija i kończy w sposób, który można przewidzieć po przeczytaniu pierwszych 50 stron. Slabe, naprawdę slabe. To jest książka jedynie dla osób, które chciałyby poznać klasykę, podstawy fantasy, może zaczynają dopiero z tym gatunkiem i chcą na początek coś lekkiego, bardzo bliskiego współczesnym książkom dla młodzieży... Ale na 100% nie dla fanów fantrastyki, bo ci się tylko wynudzą!

pokaż więcej

 
2018-05-05 16:17:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Przeczytam 52 książki w 2018 roku
Autor:
Cykl: Marchia Cienia (tom 3) | Seria: Fantasy

Zawsze mam problem z ocenianiem Marchii cienia... Bo z jednej strony to jest świetnie high fantasy z genialnym pomysłem, intrygami, świetnymi bohaterami, ciekawie wykreowanym światem, a z drugiej to za bardzo skomplikowane i czasami nudzące fantasy. Sam fakt, że czytałam tę książkę przez kilka miesięcy o czymś świadczy. Wiele scen możnaby spokojnie usunąć, bo nic się nie działo! Bohaterowie... Zawsze mam problem z ocenianiem Marchii cienia... Bo z jednej strony to jest świetnie high fantasy z genialnym pomysłem, intrygami, świetnymi bohaterami, ciekawie wykreowanym światem, a z drugiej to za bardzo skomplikowane i czasami nudzące fantasy. Sam fakt, że czytałam tę książkę przez kilka miesięcy o czymś świadczy. Wiele scen możnaby spokojnie usunąć, bo nic się nie działo! Bohaterowie śpią, jedzą, idą czy cokolwiek innego - trzeba dodać scenę. Ale ostatnio jakoś poszło. W tym tomie wątki się zacieśniają. Wiele zostaje wyjaśnione, pojedyncze elementy układanki mają w końcu sens i naprawdę ciężko się oderwać od ostatnich rozdziałów. To dobra książka, to dobre fantasy, ale spokojnie można by odjąć ze 100 stron ;)

pokaż więcej

 
2018-05-03 11:20:42
Ma nowego znajomego: Wampanella
 
2018-05-02 20:40:03
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-04-30 16:43:14
Ma nowego znajomego: PassionBySky
 
2018-04-30 15:38:12
Ma nowego znajomego: virgo123
 
2018-04-23 21:08:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Light Novel, Przeczytam 52 książki w 2018 roku
Cykl: Toradora! Light Novel (tom 1)

Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze.
Nad fabułą czy...
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze.
Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze).
Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane.
Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)

pokaż więcej

 
2018-04-18 21:38:11
Ma nowego znajomego: Eli1605
 
Moja biblioteczka
514 116 2243
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (110)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd