Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłopoty to moja specjalność

Tłumaczenie: Michał Ronikier
6,93 (15 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
8
6
4
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Trouble is my business
data wydania
ISBN
8385130055
liczba stron
299
język
polski

Cztery opowiadania Raymonda Chandlera, niedawno zmarłego amerykańskiego klasyka powieści detektywistycznej. W Polsce ukazały się już trzy jego powieści: "Tajemnica jeziora", "Żegnaj laleczko" i "Wysokie okno". "Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego został zastrzelony. Nie był człowiekiem niebezpiecznym ani dla panny Huntress, ani dla Estela. Był zbyt gruby, by działać bardzo aktywnie. Ja...

Cztery opowiadania Raymonda Chandlera, niedawno zmarłego amerykańskiego klasyka powieści detektywistycznej. W Polsce ukazały się już trzy jego powieści: "Tajemnica jeziora", "Żegnaj laleczko" i "Wysokie okno".

"Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego został zastrzelony. Nie był człowiekiem niebezpiecznym ani dla panny Huntress, ani dla Estela. Był zbyt gruby, by działać bardzo aktywnie. Ja przypuszczam, że był trochę za sprytny. Zlecono mu prostą sprawę - zbadanie autentyczności podpisu, a on poszperał trochę na własną rękę i odkrył więcej, niż od niego oczekiwano. A potem odgadł pewne rzeczy, których zgadywać nie powinien, i być może próbował nawet drobnego szantażu. Wobec tego ktoś go sprzątnął dziś po południu z pistoletu kaliber 22. W porządku. Mało mnie to wzrusza. W ogóle go nie znałem."
(fragment)

Na książkę składają się opowiadania:
"Kłopoty to moja specjalność" (1939 r.)
"Świadek oskarżenia" (1934 r.)
"Złote rybki" (1936 r.)
"Gorący wiatr" (1938 r.)

 

źródło opisu: Oficyna Wydawnicza GRAF, 1990; opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2823
geokuba | 2013-01-18
Przeczytana: 09 stycznia 2014

"Świadek oskarżenia" - trzecie opowiadanie napisane przez Chandlera (1934 r.), w którym po raz pierwszy pojawia się Filip Marlowe. I od razu robi się niepowtarzalnie. Tu nie chodzi tylko o wątek kryminalny, ale jeszcze o styl. Ktoś napisał, że czytał lepsze kryminały; ja też, ale Chandlera można by było czytać z wypiekami na twarzy, nawet jak by przez pół książki nic się nie działo ze śledztwem. Nikt nie potrafi tak manewrować autoironią, cynizmem, a jednocześnie wrażliwością głównego bohatera.
"- Myślę, że jest pan detektywem - powiedział - Sprytnym detektywem.
- Po prostu prywatnym tajniakiem - odparłem - i nie bardzo bystrym. Niech pana nie zmyli moje wysokie czoło. To u nas rodzinne."
Mówi o sobie Marlowe. I jak go tu nie wielbić? A to dopiero początki. Pojawiające się zdania tego typu:
"Najpierw rozmawiałem ze służącą. Potem zgłosił się jakiś mężczyzna, który wymawiał nazwisko pana Dorra w taki sposób, jakby bał się, że eksploduje mu ono w ustach".
będą w jego twórczości esencją stylu.

„Złote rybki” – dziesiąte z kolei opowiadanie Chandlera (1936 r.), ale drugie, w którym występuje Marlowe. Chociaż nie pada tu ani razu jego imię, tylko samo nazwisko. Dosyć nietypowe opowiadanie; Marlowe pokusił się na nagrodę za odzyskanie skradzionych pereł; bez fajerwerków, ale zgrabnie napisane, czyta się przyjemnie; duża czwórka z plusem.

"Gorący wiatr" - czternaste z kolei opowiadanie Chandlera (1938 r.) i trzecie, w którym występuje Filip Marlowe. Tak jest w tej książce tłumaczone jego imię - Filip, nie Philip. Marlowe przypadkiem pakuje się w kłopoty, gdy siedząc w barze jest świadkiem strzelaniny. Potem jest jeszcze jeden trup, zły i dobry glina, no i oczywiście dziewczyna, która ratuje bohaterowi życie. Fajne, zgrabne opowiadanko, dużo się dzieje, nie ma nudy.

"Kłopoty to moja specjalność" - dziewiętnaste z kolei opowiadanie Chandlera (1939 r.) i czwarte z Filipem Marlowe. Czyli, jak łatwo zauważyć, w tej książce są zamieszczone 4 pierwsze opowiadania Chandlera, w których głównym bohaterem jest Marlowe. No i to opowiadanko jest najlepsze, najdłuższe, najbardziej soczyste, po prostu rewelacja, rewelacja w każdym calu. Marlowe chodzi i sypie takimi grypsami, że mózg staje. Kwintesencja stylu, szóstka z plusem.

Wszystkie te opowiadania w tym zbiorze łączy postać głównego bohatera Philipa Marlowe. Jednak tak naprawdę w oryginale nie on tu był główną postacią. Nazwisko Marlowe pojawiło się w tych opowiadaniach przy powstawaniu tego zbioru, zastępując nazwiska głównych bohaterów, którzy podczas pierwszego ukazania się tych opowiadań tam się znajdowali.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemna strona

„Ciemna strona” to książka w której jest wiele cierpienia i bólu. Jej specyficzny klimat wgryza się w nasze myśli i nie daje o sobie zapomnieć. Sprawi...

zgłoś błąd zgłoś błąd