pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Arcydzieła czarnego kryminału
Zanurz się w świat podejrzanych nocnych klubów i niebezpiecznych, kiepsko oświetlonych ulic, gdzie obdarzony ciętym dowcipem detektyw staje do walki przeciw armii bezwzględnych gangsterów. To właśnie...
Zanurz się w świat podejrzanych nocnych klubów i niebezpiecznych, kiepsko oświetlonych ulic, gdzie obdarzony ciętym dowcipem detektyw staje do walki przeciw armii bezwzględnych gangsterów. To właśnie jest pulp fiction – mieszanka przemocy, szybkiej akcji i cynicznego humoru – gatunek, który zrodził się z amerykańskich rozczarowań po pierwszej wojnie światowej, a obecnie znów sięga szczytów popularności.
W porywającej antologii dziewiętnastu opowiadań kryminalnych, zebranej przez prawdziwego miłośnika gatunku, Petera Haininga, nie mogło zabraknąć dzieł Chandlera i Hammetta, a także Mickey Spillane’a, Rossa Macdonalda, Eda McBaina, Elmore’a Leonarda, czy wreszcie próbek twórczości przedstawicieli młodszej generacji, takich jak Quentin Tarantino. Nawet mistrz horroru Stephen King wdał się w przelotny romans z czarnym kryminałem i owoc tego zauroczenia również znalazł się w tym zbiorze.
pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Selkar
Matras
Albertus
Empik
Weltbild
Zinamon Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Znakomity zbiór opowiadań, który z pewnością docenią wszyscy wielbiciele klasycznego, czarnego kryminału. Nie ma w tej antologii tekstów słabych a każdy z autorów to znakomitości i mistrzowie tego gatunku. Chociaż zagadki, z jakimi borykają się legendarni detektywi nie są zbyt skomplikowane a akcja, w jakiej wir wrzuceni zostają zarówno twardzi policjanci, jak i bezwzględni gangsterzy, czasem trąci sensacyjną sztampą, to sposób specyficzny sposób narracji i gęsty klimat sprawiają, że niemal każde z opowiadań po prostu się chłonie i nie sposób się od zbiorku oderwać. Napisałem "niemal każde opowiadanie", bo wieńczący zbiór wyjątek z "Pulp Fiction" (znany monolog o zegarku ukrytym we wiadomej części ciała) kompletnie nie przystaje do całości a z czarnym kryminałem łączy go tylko nazwisko Quentina Tarantino.
Świetna rzecz, choć mniemam, że czytelnikom nie przepadającym za nurtem noir może do gustu przypaść w nieco mniejszym stopniu. Ja ze swojej strony gorąco polecam!
Książka składa się z 19 krótkich kryminałów. W tej książce nie zabraknie dzieł Raymonda Chandlera, Rossa MacDonalda,czy Dashiella
Hammetta. Książka jest podzielona na trzy rozdziały: pierwszy jest o prywatnych detektywach, drugi o glinach, a trzeci o gangsterach. Zachęcam do przeczytania.
Jak kocham kryminał, tak nie mogę przebrnąć przez te opowiadania. Nawet Kinga. Pomijam Tarantino i genialną scenę z nieśmiertelnym Christopherem Walkenem i jego historią o zegarku - to mnie rozbraja zawsze i wszędzie. Dla miłośników gatunku jest to uczta - dla wielbicieli odmiany detektywistycznej, którzy mają ochotę na zapoznanie się z tą literaturą, polecam "Nie ma orchidei dla Panny Blandish", bardzo ciekawa i wciągająca. Nie zanudzi fanów gogusiów i elegantów, a jest to przecież klasyka czarnego kryminały amerykańskiego.
Opowiadania na pewno są ciekawe, ale po prostu nie dla zagorzałej czytelniczki kryminały europejskiego.
Książka pomysłowa, ciekawy dobór opowiadań, niektóre błyskotliwe, inne - niekoniecznie. Dziwi "opowiadanie" (a raczej monolog) ze scenariusza Tarantino na końcu, nie pasuje do konwencji.
Trochę mnie zmęczyło jednak to natężenie przemocy, facetów-twardzieli i bezmózgich platynowych blondynek (jakby tylko takie istniały).
Tak czy inaczej - warto.
Jeśli jednak mam wybór - wolę inteligentniejsze intrygi - A. Christie czy A. Conan Doyle'a.

























