Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłopoty to moja specjalność

Tłumaczenie: Michał Ronikier
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
6,9 (200 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
15
8
30
7
79
6
43
5
18
4
3
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Trouble Is My Business
data wydania
ISBN
9788374701532
liczba stron
256
język
polski

Inne wydania

Pięć najsłynniejszych opowiadań Raymonda Chandlera! Na zbiór Kłopoty to moja specjalność składały się cztery opowiadania Chandlera, w których występuje Philip Marlowe. Jako ciekawostkę warto dodać, że nazwisko Marlowe pierwotnie w nich nie występowało, a detektyw ten pojawił się dopiero w powieści Głęboki sen, ale bez wątpienia genezę jego stanowiło tych kilka krótkich powieści jak wyjaśnił...

Pięć najsłynniejszych opowiadań Raymonda Chandlera! Na zbiór Kłopoty to moja specjalność składały się cztery opowiadania Chandlera, w których występuje Philip Marlowe. Jako ciekawostkę warto dodać, że nazwisko Marlowe pierwotnie w nich nie występowało, a detektyw ten pojawił się dopiero w powieści Głęboki sen, ale bez wątpienia genezę jego stanowiło tych kilka krótkich powieści jak wyjaśnił Raymond Chandler w liście do Jamesa Sandoe&a w roku 1950. Osiem lat później powstało jeszcze jedno opowiadanie z tym prywatnym detektywem Ołówek, które w tej edycji zostało dołączone do tamtych legendarnych tekstów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (434)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2369
geokuba | 2013-01-18
Przeczytana: 09 stycznia 2014

"Świadek oskarżenia" - trzecie opowiadanie napisane przez Chandlera (1934 r.), w którym po raz pierwszy pojawia się Filip Marlowe. I od razu robi się niepowtarzalnie. Tu nie chodzi tylko o wątek kryminalny, ale jeszcze o styl. Ktoś napisał, że czytał lepsze kryminały; ja też, ale Chandlera można by było czytać z wypiekami na twarzy, nawet jak by przez pół książki nic się nie działo ze śledztwem. Nikt nie potrafi tak manewrować autoironią, cynizmem, a jednocześnie wrażliwością głównego bohatera.
"- Myślę, że jest pan detektywem - powiedział - Sprytnym detektywem.
- Po prostu prywatnym tajniakiem - odparłem - i nie bardzo bystrym. Niech pana nie zmyli moje wysokie czoło. To u nas rodzinne."
Mówi o sobie Marlowe. I jak go tu nie wielbić? A to dopiero początki. Pojawiające się zdania tego typu:
"Najpierw rozmawiałem ze służącą. Potem zgłosił się jakiś mężczyzna, który wymawiał nazwisko pana Dorra w taki sposób, jakby bał się, że eksploduje mu ono w ustach".
będą w jego twórczości...

książek: 243
Ewa | 2013-11-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Zbiór opowiadań napisanych charakterystycznym stylem - barwnym, wciągającym czytelnika. Chandler nie tylko opowiada o zdarzeniach toczących się wokół bohaterów, ale też zachęca do zastanowienia się nad ich myślami i charakterami.

książek: 3439
Grażyna | 2015-02-11
Na półkach: 2015, Przeczytane, Audiobooki
Przeczytana: 18 lutego 2015

https://www.youtube.com/watch?v=ZqkshGIsX7g

książek: 190
Michał | 2013-02-26
Przeczytana: 13 lutego 2013

Utrata pracy księgowego w przedsiębiorstwie naftowym podczas Wielkiego Kryzysu w 1932 roku okazała się zbawienna zarówno dla Raymonda Chandlera jak i dla literatury. Bowiem wtedy zdecydował się on na utrzymywanie z pisarstwa. "Kłopoty to moja specjalność" to jedno z wielu tomów opowiadań tego genialnego pisarza, który wykraczał bardzo daleko poza ramy tradycyjnej opowieści kryminalnej.

Poznanie głównego bohatera wszystkich opowiadań, Philipa Marlowe'a było dla mnie niesamowitą przyjemnością. Ten facet swoją umięjętność wpadania w kłopoty doprowadził do tak nieprzeciętnie dużych rozmiarów, że postanowił uczynić z niej swój zawód i został prywatnym detektywem. Wykonywanie tego zawodu ułatwia mu ponadto jego kocia natura, tj. samotny tryb życia, chodzenie własnymi ścieżkami i przede wszystkim trzeźwa, prawie cyniczna ocena rzeczywistości. Jednak ten zimny twardziel, obdarzony złosliwym poczuciem humoru, mógłby być wzorem honoru i sprawiedliwości. Przypomina samotnego kowboja w...

książek: 386
maszynistaGrot | 2015-12-15
Na półkach: Przeczytane

Niestety ten tomik ogólnie nie podszedł mi najlepiej, jakieś takie infantylne te teksty, choć jedno z opowiadań, już nie pamiętam które zrobiło na mnie spore wrażenie. Jak bodajże w posłowiu sam autor stwierdził, iż opowiadania to nie jest forma literacka w której czuje się najlepiej. Myślę, że to sprawiedliwa samokrytyka, wydaje się że powieści są o wiele lepsze jeśli chodzi o Chandlera.

Z czarnych opowiadań polecam "Miejskie historie" Hammeta. Wydaje mi się ten zbiór wybitny, skłaniający do refleksji, pomysłowy. Opowieści na dużo wyższym poziomie moim zdaniem.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/83357/miejskie-historie

książek: 70
Poczytajnia | 2016-09-21
Na półkach: Przeczytane

Cztery opowiadania Raymonda Chandlera

Raymond Chandler, klasyk czarnego kryminału, ma na swoim koncie nie tylko powieści, ale także opowiadania, których suma szacuje się na kilkadziesiąt. Są to teksty z reguły dłuższe, toteż podobnie jak w przypadku powieści możemy w nich podziwiać styl i klimat Chandlerowskiej prozy, gdyż ukazany został w pełnej krasie. Mamy tu bowiem wszystko to, za co uwielbia się Chandlera: brudne miejsca Los Angeles, podejrzane speluny, w których leje się alkohol, piękne, tajemnicze i groźne kobiety, mężczyzn z rewolwerami. A nade wszystko mamy w nich Philipa Marlowe’a – prywatnego detektywa działającego według tylko sobie znanych zasad jeśli chodzi o prowadzenie śledztwa. Uzbrojony nie tylko w rewolwer, ale także w ironię (nie brakuje mu także autoironii) rusza w miasto, które również staje się bohaterem opowiadanej historii.

„Kłopoty to moja specjalność” – taki tytuł nosi zbiór opowiadań, o którym mowa. Tytuł odnosi się do pierwszego opowiadania w...

książek: 502
jw23 | 2013-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2013

Pierwszy kontakt z klasyką gatunku nie był dla mnie udany. Alkohol, po alkoholu jazda samochodem, znowu alkohol, jakaś scenka z pistoletami. Nie dla mnie, zawiodłem się.

książek: 980
parus | 2012-10-01
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 01 października 2012

Był sobie detektyw, zaczął śledztwo bo skończyły mu się pieniądze, znalazł kilka trupów, parę osób mu pogroziło, on się oczywiście tym nie przejął. W całej historii jak zwykle poszło o kasę. Czytałam lepsze kryminały.

książek: 259
Gabi145 | 2016-07-15
Przeczytana: 13 lipca 2016

Moge powiedzieć, że to dobra książka a właściwie 4 opowiadania. Jednakże czasami sie gubiłam w akcji. Plusem na pewno jest klimat kryminałów noir. Az czułam zapach papierosów i whisky ze szklanki.

książek: 67
Kubosorek | 2015-05-10
Na półkach: Przeczytane

Ocena pierwszego opowiadania.

zobacz kolejne z 424 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd