Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 230 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Historia Alejandra Mayty

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Ewa Zaleska
tytuł oryginału: Historia de Mayta
wydawnictwo: Znak
data wydania: kwiecień 2011
ISBN: 978-83-240-1426-2
liczba stron: 328
język: polski
typ: papier
dodał: Snoopy
6.39 (57 ocen i 7 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 31,00 zł

Kim tak naprawdę jest Alejandro Mayta? Dziennikarskie śledztwo Maria Vargasa Llosy. W Limie wygłodniałe psy biegają po ulicach, a w smętnych barach i „metach” oraz małych domowych laboratoriach kwitn... Kim tak naprawdę jest Alejandro Mayta?
Dziennikarskie śledztwo Maria Vargasa Llosy.

W Limie wygłodniałe psy biegają po ulicach, a w smętnych barach
i „metach” oraz małych domowych laboratoriach kwitnie handel narkotykami. Nadchodzi jednak taki dzień, kiedy wszystko się zmienia - młodziutki Mayta zostaje komunistą. Chce poprawić świat.

Vargas Llosa w niezwykle błyskotliwy sposób prowadzi śledztwo, poszukując prawdy o Alejandrze. Rozwikłanie zagadki życia oraz dokonywanych wyborów wymaga od niego dotarcia do ludzi i miejsc związanych z dramatycznymi losami młodego rewolucjonisty. Jednak czy
u kresu swych poszukiwań będzie mógł stwierdzić, że dotarł do prawdy?
pokaż więcej.


źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Oficjalna recenzja

Fakty i... zmyślenia

Kim jest Alejandro Mayta? Rewolucjonista, działacz społeczny. Człowiek skromny, któremu bardzo bliskie są sprawy peruwiańskiej biedoty. Postać nieistniejąca. Nie tylko stworzona na potrzeby książki przez Llosę, lecz także zmyślona przez pisarza-narratora.

Wiele razy na kartach książki czytamy, że narratora nie interesują fakty dotyczące Mayty. Wiele informacji, o czym dowiadujemy się w ostatnim rozdziale książki, jest po prostu zmyślonych. Narratora interesuje stworzenie i opisanie bohatera, rewolucjonisty, a nie napisanie wiarygodnej biografii. Pomysł Llosy interesuje współcześnie, w czasach ghost-writerów i kasowych (ale niekoniecznie prawdziwych) biografii bohaterów masowej wyobraźni.

Aby przybliżyć postać Mayty, narrator-biograf, sytuuje siebie jako jego szkolnego przyjaciela, z którym czytywał „Hrabiego Monte Christo” i z którego naśmiewał się z kolegami. Na kartach powieści możemy wielokrotnie przeczytać stwierdzenia takie jak: „strasznie mu dokuczaliśmy za to, że się martwi o biednych, że służy do mszy, że modli się i umartwia z taką pobożnością, że beznadziejnie gra w piłkę nożną, ale przede wszystkim za to, że nazywa się Mayta”. „Prawdziwego” Alejandra Mayty narrator w ogóle nie znał.

Mario Vargas Llosa spisuje w bardzo ciekawy sposób biografię. Biografię fikcyjną, choć jest to portret bohatera jawiącego się nam jako człowiek z krwi i kości, ktoś w kogo istnienie łatwo moglibyśmy uwierzyć. Llosa uzmysławia nam, jak łatwo autor może bawić się prawdą i fikcją, mieszać te dwa aspekty zupełnie bez konsekwencji, gdyż samo pisanie książki usprawiedliwia, a wręcz wymaga kreacji. „Każde świadectwo, jakie udaje mi się zdobyć, zarówno fałszywe, jak i prawdziwe, bardzo mi się przydaje. (...) W relacjach tego typu nie interesuje mnie zgodność z prawdą, lecz siła sugestii, pomysły, jakie się mi podsuwa, kolor i dramatyzm”. Narrator sam przyznaje: „Tłumaczę po raz kolejny, że nie zamierzam pisać "prawdziwej historii Mayty". Chciałbym tylko zebrać jak najwięcej wiadomości i opinii o nim, dopełnić je potem sporą dawką fantazji i stworzyć coś, co nie będzie miało wiele wspólnego z prawdziwymi wydarzeniami”.

Alejandrę Maytyę poznajemy poprzez wypowiedzi osób, które w różnych momentach jego życia zetknęły się z nim i miały większy lub mniejszy wpływ na jego los i poczynania. Przełomowym momentem w życiu Mayty jest chwila poznania Vallejosa, z którym snuje wspólne plany rozpoczęcia rewolucji. Tę znajomość przedstawia nam ciotka Mayty. Bohatera widzimy także oczami jego żony, siostry Vallejosa, oraz poprzez wspomnienia uczestników rewolucji i działaczy partii RPR(T). Każda z tych narracji różni się od innych. Jedni są pełni podziwu dla Mayty, dla drugich to zdrajca. Zupełnie inny obraz ukazuje nam się w ostatnim rozdziale książki, gdzie o „prawdziwym” Maycie opowiada sam narrator. Oznacza to, że mamy to czynienia z wieloma różnymi postaciami i nie jest tak naprawdę ważne, które oblicze jest prawdziwe. Postrzeganie ludzi, a szczególnie bohaterów, rewolucjonistów jest zawsze obieraniem jakiegoś stanowiska, a nasze wypowiedzi o innych pozostają zawsze subiektywne. Dlatego nie możemy mówić o historii Alejandry Mayty jako o czymś niezmiennym, jednoznacznym i konkretnie nacechowanym. Historia też nie jest nigdy jednoznacznie dobra lub zła. W przypadku jednostkowego człowieka ta prawda jest jeszcze bardziej skomplikowana.
Szczególną rolę w powieści odgrywa tło polityczne oraz historia Peru, z którą także autor się niejako bawi. Ćwierć wieku po rewolucji w wydaniu Mayty, Peru opisywane jest jako kraj rozdarty, kraj pełen biedy, walk ulicznych, a Lima i jej przedmieścia, jako miejsca szczególnie niebezpieczne. W ostatnim rozdziale ta sceneria jednak znika.

„Historia Alejandra Mayty” to książka zaangażowana politycznie. Mayta w swym bohaterskim okresie to zagorzały trockista, pragnący rozpocząć komunistyczną rewolucję w Peru. Historia jednak niestety czasem obchodzi się ze swoimi bohaterami dość ostro. Przynosi rozczarowanie i zobojętnienie. W efekcie przesłanie książki jest dość smutne. Historia Alejandry Mayty nie jest opowieścią o triumfującym bohaterze. To opowieść o człowieku, który chciał zmienić świat, a pod koniec życia zauważył, że to świat zmienił jego.

Powieść Noblisty jest mistrzowsko spisaną fikcyjną biografią i na pewno jednym z ciekawych dzieł, nadającym się do rozpraw i analiz dotyczących fikcji literackiej, prawdy i kreacji. Jest to także, a może przede wszystkim, wartościowa pozycja z literatury i historii Peru.

Monika Samitowska-Adamczyk


Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 czerwca, 2011

Po lekturze „Wyzwanie. Szczeniaki”, które zrobiły na mnie niemałe wrażenie wiedziałam, że w krótkim czasie sięgnę po kolejne dzieło w dorobku M.V Llosy. Traf chciał, że w moje łapki wpadła książka „Historia Alejandra Mayty”, której wprost nie mogłam się oprzeć. Zaczęłam ją czytać i ... przeniosłam się do Peru. Niezwykła i bardzo ciekawa podróż, na którą również i Was zapraszam:)

Bohaterem książki jest tytułowy Alejander Mayta, o którym początkowo niewiele wiemy. Wraz z pisarzem będziemy cofać się do przeszłości próbując zrozumieć kim naprawdę jest ten mężczyzna. Przeniesiemy się więc do młodości Alejandra, poznamy jego niełatwe dzieciństwo i kształcenie w szkole katolickiej. Relacje z rówieśnikami, pomysły i podjęte decyzje, będą tu dokładnie wzięte pod lupę. Autor postanawia za wszelką cenę dociec prawdy o bohaterze i zrozumieć co spowodowało, że z biednego chłopca stał się rewolucjonistą, komunistą, który nie cofnie się przed niczym… Narrator z dużą dokładnością postanawia więc odwiedzić dawnych znajomych Mayty, zebrać od nich jak najwięcej danych, co jak się okaże nie będzie wcale tak pomocne jak przypuszczał. Ile osób, tyle wersji, często sprzecznych ze sobą. Na dodatek każdy z odwiedzanych osób ma swoje grzeszki, tajemnice i głęboko skrywane sekrety, więc niełatwo będzie się dowiedzieć prawdy o Alejandrze. Czy uda się znaleźć odpowiedzi na nurtujące narratora pytania? Czy zagadkowa historia życia Mayty zostanie odkryta? Zapraszam Was do tej książki:)

Muszę przyznać, że „Historia Alejandra Mayty” jest zupełnie odmienną książką od poprzedniej tego autora, jaką miałam przyjemność czytać. Początkowo miałam niewielką trudność w połapaniu się w czasach i osobach, ale szybko przyzwyczaiłam się do tej oryginalnej narracji. Na dodatek liczne retrospekcje i przeplatanie historii widzianych z różnych stron ożywiło fabułę i nadało jej ciekawego charakteru, choć wymagało więcej skupienia. Na pierwsze spotkanie może być to nieco „za ciężka” pozycja, ale jako następna w kolejce dzieł Llosy będzie idealna:).

Mimo, że tematyka książki wydaje się być oczywista, autor porusza również szereg innych tematów. Będzie tu Peru w całej okazałości, łącznie z problemami z jakimi musi się ten kraj cały czas borykać. To także opowieść o wyborach i konsekwencjach niewłaściwych decyzji, o brutalności i agresji, pod każdym względem. Nie mogę również zapomnieć o psychologii, którą tak uwielbiam. Tu było jej bardzo dużo, zwłaszcza w analizowaniu działań i zamierzeń głównego bohatera. Zagłębimy się w umysły ludzi i wraz z nimi będziemy zastanawiać się nad słusznością dokonanych wyborów i kondycją współczesnej polityki. Poznamy przeróżne czynniki, jakie wpływały, kształtowały światopogląd naszego bohatera i będziemy się zastanawiać co tak naprawdę czyni nas tym, kim teraz jesteśmy.

„Historia Alejandra Mayty” to bardzo dobra książka Llosy, która zadziwia, szokuje i daje do myślenia. Z pewnością świetny styl, niezwykle realnie ukazana rzeczywistość, często drastyczna i smutna oraz zakres poruszanej tematyki, zainteresują niejedną osobę. Bez upiększania, koloryzowania autor wprowadza nas w brutalny świat i szuka w nim odpowiedzi… Polecam!!

Moja ocena: 5/6


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pisarstwo Mario Vargasa Llosy jest bardzo zróżnicowane. W jego książkach można jednak wytyczyć dwie mocno zarysowane linie tematyczne- erotyka i polityka. Napisana w 1984 roku „Historia Alejandra Mayty” wpisuje się w nurt polityczno-społeczny. Trzeba bowiem pamiętać, że Llosa jest jednym z tych pisarzy, którzy próbowali robić karierę polityczną. Noblista kilka razy startował na fotel prezydenta Peru, zna polityczne gierki od kuchni. Już jako młodzieniaszek zaczął interesować się problemami swego kraju. Uderzała go bieda, zacofanie, niesprawiedliwość, a obserwacje, które poczynił pchnęły go w stronę komunizmu. Podobnie jest z bohaterem powieści „Historia Alejandra Mayty”.

Dlaczego akurat Aalejandro tak zainteresował naszego autora? Byli przecież inni, sławniejsi, tacy, którzy zapisali się na kartach historii rewolucji? Narrator sam nie wie do końca dlaczego: „Rzeczywiście, dlaczego? Czy dlatego, że jego przypadek był pierwszym z całej serii podobnych przypadków, które wyznaczyły pewną epokę? Czy dlatego, że był najbardziej niedorzeczny? Czy dlatego, że był najtragiczniejszy?. Czy też po prostu dlatego, że jego postać i jego historia mają w sobie coś nieodparcie wzruszającego, coś co mimo swych konsekwencji moralnych i politycznych jest jak zdjęcie rentgenowskie peruwiańskiego nieszczęścia.”

Jest rok 1958. Lima. Brud, nędza, śmieci i brzydota. Śmierdzące knajpki, w których kwitnie handel narkotykami. „Kto mieszka w Limie, musi się przyzwyczaić do nędzy i brudu albo zwariować, albo się zabić”. Jest też jeszcze jedno wyjście- bunt i rewolucja, która na barkach robotników wyciągnie kraj z biedoty i pociągnie za sobą inne kraje, które są uciskane przez kapitalistyczne wszy.

Bohater powieści już jako dziecko zaczął zauważać biedę, nie mógł zrozumieć skąd ona się bierze- dlaczego jedni mają co do garnka włożyć, a inni nie. Męczył ojca, który był duchownym, by mu wytłumaczył skąd się bierze zło na świecie, skoro Bóg jest dobry i sprawiedliwy. Odpowiedzi nie uzyskał i w młodym sercu narodził się bunt. Mayta zaczął strajk i we wspólnocie z biedakami odmówił przyjmowania trzech posiłków. Ograniczył się do spożywanej codziennie zupy i porcji suchego chleba. Mayta został komunistą.

W 1958 roku Alejandro ma około czterdziestki i kilkunastoletni staż w Rewolucyjnej Patrii Robotniczej. Na urodzinach u swojej matki chrzestnej poznaje Vallejosa- dwudziestoletniego chłopaka, w którym dostrzega ogromny potencjał rewolucyjny. Zaczyna mu podrzucać książki, opowiada o trockizmie. To spotkanie zmienia jego życie. Vallejos natomiast zaszczepia ziarnko buntu w młodych gimnazjalistach w Jauja . To właśnie tam rozpoczęła się rewolucja. Mayta wraz z Vallejosem obmyślili plan działania, wszystko wydawało się być zapięte na ostatni guzik. Rewolucja w Jauji miała dać początek wielkiej fali wyzwoleńczej, ale ostatecznie plan nie wypalił.

Dwadzieścia pięć lat po tym wydarzeniu pisarz-narrator (alter – ego Llosy) próbuje odtworzyć historię Mayty. Dociera do osób, które pamiętają go z tamtych czasów. Każdy z jego rozmówców przedstawia inny obraz Alejandra, każdy ma swoją wizję tamtego incydentu. Te wszystkie relacje nie tworzą spójnego portretu. Pisarz stara się poukładać wszystko w logiczną całość, ale jak przyznaje w rozmowie z siostrą Vallejosa: „ - To wcale nie będzie prawdziwa historia, lecz właśnie powieść (...) Odległa, a może nawet fałszywa wersja tego co zdarzyło się naprawdę.
- Więc po co tyle pracy? (...) Po co odtwarzać tamte wydarzenia (...) Dlaczego nie kłamać od początku do końca?
- Bo w swoich powieściach chcę być realistą i kłamać ze znajomością rzeczy.”
W tych słowach zawarł Llosa swoje literackie credo, które z konsekwencją wciela we wszystkie swoje powieści. Stąd stają się one dla czytelnika wyzwaniem, intelektualną przygodą, prowokują do poszukiwania prawdy pozatekstowej. Podczas czytania „Historii Alejandra Mayty musiałam co chwilę doszkalać się z trockizmu, sprawdzać, jaka sytuacja polityczna panowała wówczas w Peru, nie dlatego, by zweryfikować prawdziwość wydarzeń opisywanych przez Noblistę, ale po prostu z czystej ciekawości. Książki, które prowokują mnie do takich poszukiwań są dla mnie najbardziej wartościowe.

„Historia Alejandra Mayty” to książka o rewolucji. O bezsensowności rewolucyjnego zrywu. Gdy przyglądamy się jak czterech dorosłych facetów i siedmioro młodych chłopaków próbują dokonać rewolucyjnego zamachu, wymachują karabinami, krzyczą wzniosłe hasła, robią dużo szumu- to śmiech człowieka bierze. Llosa jest zdeklarowanym pacyfistą, wszelki formy przemocy napawają go wstrętem. Poprzez historię Mayty pokazuje, że przemocą nic się nie wskóra, nawet, gdy mocno wierzy się w jej ideę.

Ale historia Mayty, to również portret człowieka, który całe życie poświęcił się idei, a idea okazała się jedynie mrzonką. Czyż nie jest to znane nam z historii? Dobrze wiemy, że „Rewolucja zjada swoje dzieci”, a każdy fanatyzm kończy się zazwyczaj tragedią.

Wiem, że tematy polityczne nie dla wszystkich są pociągające. Zawsze mam obawy, gdy sięgam po książki Llosy, które w ten nurt się wpisują, ale za każdym razem spotyka mnie miłe rozczarowanie, bo generalnie powieści polityczne kojarzą mi się z nudnymi opisami idei i skomplikowanych stosunków społecznych, a u Llosy? Tak, to wszystko jest, ale ubrane w taką formę i język, że nie sposób oderwać się od lektury.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 czerwca, 2011

Jorge Mario Pedro Vargas Llosa Marqués de Vargas Llosa znany jako Mario Vargas Llosa (ur. 28 marca 1936 w Arequipie) – peruwiański pisarz, dziennikarz, myśliciel, polityk. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 2010 r.Autor książek takich jak :"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki","Pochwała macochy'',''Święto kozła,"Raj tuż za rogiem".

Głupio jest mi się przyznać ,że książka "Historia Alejandra Mayty" jest moim pierwszym spotkaniem z tym bardzo lubianym i wychwalanym na każdym kroku pisarzem, niestety nie do końca udanym.

Głównym bohaterem powieści jest tytułowy Alejander Mayta - mężczyzna ,którego niezwykła historia sprowokowała autora do przeprowadzenia swoistego śledztwa ,by odkryć tajemnice życia Peruwiańczyka.Tak więc wraz z Mariem Llosą przenosimy się do czasów młodości Alejandra by poznać go ,jako niewinnego ,małego chłopca kształcącego się w szkole katolickiej.Już wtedy zadawał on dość trudne pytania, jak na przykład - dlaczego ludzie dzielą się na biednych i bogatych ? i śpieszył z pomocą wszystkim potrzebującym.Co więc sprawiło,że z pobożnego ,dobrego chłopca Mayta zmienił się w nieobliczalnego komunistę? Autor za wszelką cenę chce się tego dowiedzieć ,przeprowadza więc liczne rozmowy z osobami ,które w pewien sposób powiązane są z osobą rewolucjonisty ,licząc na to ,że wkrótce uda mu się znaleźć odpowiedź na nurtujące pytanie .Okazuje się jednak ,że nie jest to tak łatwe ,jak przypuszczał ,gdyż wersje kolejnych rozmówców znacznie się różnią ,a cel coraz bardziej się oddala . Tak więc czy uda mu się odnieść zwycięstwo i odkryć tę tajemnicę?

W książce tej zaskoczyła mnie na pewno zmienna narracja - początkowo mi ona przeszkadzała ,jednak z czasem zaczęłam traktować ten mix czasów i osób jako niezwykły atut tej powieści.Poza tym do zalet nie można nie dodać pięknego zarysu ciągle borykającego się z problemami Peru,wielu wątków historycznych,politycznych i psychologicznych , no i oczywiście świetnego zabiegu ,który miał na celu "rozkręcenie" akcji - zastosowania licznych retrospekcji.

Powieści Maria Vargasa Llosy nie można też odebrać świetnego stylu i języka ,często wręcz brutalnej realności, oczywiście pięknego wydania (wydawnictwo Znak naprawdę się postarało,prawda?) oraz po prostu oryginalności .Mimo wszystko książka ta mnie do siebie nie przekonuje .Przeczytałam na którymś z waszych blogów ,że "Historia Alejandra Mayty" nie jest dobrą lekturą na pierwsze spotkanie z autorem,noblistą.I tu się zgodzę z autorką/em tego stwierdzenia i bijąc się w pierś przyznam ,że po prostu źle wybrałam i pewnie ,gdybym najpierw przeczytała jakąś inną ,lżejszą powieść tego autora, a dopiero później "Historię Alejandra Mayty" miałabym zupełnie inne ,lepsze zdanie o tej lekturze.


Już w ramach podsumowania dodam ,że Mario Llosa w tej powieści nie koloryzuje i nie naciąga żadnych faktów- wszystko przedstawia w prawdziwy- często w okrutny i przerażający sposób ;dzięki czemu powieść ta staje się dla nas bardzo realistyczna i autentyczna .Polecam więc ,ale raczej tym,którzy już z Llosą mieli coś wspólnego ,a sama wyruszam na poszukiwanie mojego drugiego spotkania z noblistą .


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca, 2011

Książka opowiada o losach pewnego Peruwiańczyka- Alejandra Mayty. Już jako mały chłopiec zadaje bardzo dojrzałe i spostrzegawcze pytania. Zastanawia się dlaczego na świecie istnieją biedni i bogaci, przejmuje się ogromną liczbą żebraków, sierot i kalekich na ulicach. Mayta na oczach czytelnika przeobraża się z wrażliwego i religijnego chłopca w zbuntowanego komunistę, który pragnie walczyć z biedą i nierównością klasową. Przez lata karmi się wizją rewolucji i doprowadza go to w końcu do niewielkiej wioski położonej w górach. To właśnie w tej wiosce, według wyobrażeń Mayty, ma wybuchnąć rewolucja, która na zawsze odmieni losy ludzi. Jak wiele z planów Alejandra się spełni, a ile z nich okaże się mrzonką? Czy rzeczywiście uda mu się poderwać naród do buntu i sprzeciwu wobec sytuacji w kraju?

Po dwudziestu pięciu latach od tamtych wydarzeń autor próbuje dociec prawdy. Prowadzi prywatne śledztwo, zbiera wszystkie dostępne dane i prowadzi rozmowy ze świadkami tamtych wydarzeń, jednak często informacje, które udaje mu się uzyskać są sprzeczne. Pomimo to stara się ułożyć je w logiczną, sensowną całość i przynajmniej o krok zbliżyć się do poznania prawdy. Czytelnik, razem z autorem, odkrywa po kolei wszystkie fakty i stopniowo coraz lepiej poznaje historię Alejandra Mayty. W książce nie brakuje też wątków związanych z historią Peru, sytuacją w kraju i postawą ludzi.

Jednym z najbardziej interesujących elementów jest tutaj podwójna narracja. Czytelnik ma wrażenie, że czyta dwie powieści, jedną zawartą w drugiej. Autor stosuje liczne retrospekcje, przeplata wątki z przeszłości z tymi teraźniejszymi i łączy je w jedną całość, przedstawia temat z różnych stron, wprowadza wiele postaci. Jest to nieszablonowe i bardzo oryginalne podejście, jednak na początku wprowadza odrobinę zamętu i czytelnik może mieć problemy z odbiorem i ogólnym rozumieniem tekstu. W miarę czytania jednak wszystko staje się bardziej klarowne i przejrzyste.

Historia Alejandra Mayty, podobnie jak inne książki Mario Vargas Llosy, które ukazały się nakładem wydawnictwa Znak, jest pięknie wydana. Język autora i jego styl pisania jest niebanalny i ciekawy, jednak pomimo idealnej wręcz „oprawy technicznej” powieść po prostu mnie nie zaciekawiła. Ciężki było mi przebrnąć przez pierwszą połowę, za to z drugą było już znacznie lepiej. Na pewno dam temu autorowi jeszcze szansę.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011
Przeczytana: 30 grudnia, 2011

Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia, zwłaszcza kiedy czytam tu bardzo pochlebne opinie. Po przeczytaniu króciutkiej noty od wydawcy miałam zupełnie inne wyobrażenie na temat fabuły. Przede wszystkim spodziewałam się bardziej powieści społeczno-obyczajowej, w której wątek polityczny będzie stanowił jedynie tło, uzupełnienie. Mimo bardzo obiecującego początku momentami miałam problemy z kontynuowaniem czytania (choć nie wyznaję zasady, że miarą dobrej książki jest szybkie tempo jej czytania), ale brnęłam dalej, licząc na przełomową i zaskakującą puentę. I to chyba był największy zawód, nic takiego nie miało miejsca, czegoś zabrakło.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: sierpień, 2011

Doskonały ,,wstęp do Llosy'' dla zwolenników kryminałów - wciągający, intrygujący. Ze strony na stronę zafascynowani czekamy na odpowiedź na pytanie, co też wydarzyło się w Jauja? Pytanie z łatwością mogące konkurować z popularnym ,,kto zabił?''.
A odpowiedź jest, co najmniej, zaskakująca.

Do tego kunszt narracyjny Llosy - nic, tylko siąść, czytać i nie dziwić się, kiedy wysiądzie się z autobusu dwa przystanki za daleko.


Na półkach: Przeczytane

polityczne, do przeczytania


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja, 2012

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń, 2011

Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia, 2012