Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Historia Alejandra Mayty

Tłumaczenie: Ewa Zaleska
Wydawnictwo: Znak
6,47 (244 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
20
8
22
7
79
6
66
5
26
4
9
3
10
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Historia de Mayta
data wydania
ISBN
9788324014262
liczba stron
328
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

Kim tak naprawdę jest Alejandro Mayta? Dziennikarskie śledztwo Maria Vargasa Llosy. W Limie wygłodniałe psy biegają po ulicach, a w smętnych barach i „metach” oraz małych domowych laboratoriach kwitnie handel narkotykami. Nadchodzi jednak taki dzień, kiedy wszystko się zmienia - młodziutki Mayta zostaje komunistą. Chce poprawić świat. Vargas Llosa w niezwykle błyskotliwy sposób prowadzi...

Kim tak naprawdę jest Alejandro Mayta?
Dziennikarskie śledztwo Maria Vargasa Llosy.

W Limie wygłodniałe psy biegają po ulicach, a w smętnych barach
i „metach” oraz małych domowych laboratoriach kwitnie handel narkotykami. Nadchodzi jednak taki dzień, kiedy wszystko się zmienia - młodziutki Mayta zostaje komunistą. Chce poprawić świat.

Vargas Llosa w niezwykle błyskotliwy sposób prowadzi śledztwo, poszukując prawdy o Alejandrze. Rozwikłanie zagadki życia oraz dokonywanych wyborów wymaga od niego dotarcia do ludzi i miejsc związanych z dramatycznymi losami młodego rewolucjonisty. Jednak czy
u kresu swych poszukiwań będzie mógł stwierdzić, że dotarł do prawdy?

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 903

Fakty i... zmyślenia

Kim jest Alejandro Mayta? Rewolucjonista, działacz społeczny. Człowiek skromny, któremu bardzo bliskie są sprawy peruwiańskiej biedoty. Postać nieistniejąca. Nie tylko stworzona na potrzeby książki przez Llosę, lecz także zmyślona przez pisarza-narratora.

Wiele razy na kartach książki czytamy, że narratora nie interesują fakty dotyczące Mayty. Wiele informacji, o czym dowiadujemy się w ostatnim rozdziale książki, jest po prostu zmyślonych. Narratora interesuje stworzenie i opisanie bohatera, rewolucjonisty, a nie napisanie wiarygodnej biografii. Pomysł Llosy interesuje współcześnie, w czasach ghost-writerów i kasowych (ale niekoniecznie prawdziwych) biografii bohaterów masowej wyobraźni.

Aby przybliżyć postać Mayty, narrator-biograf, sytuuje siebie jako jego szkolnego przyjaciela, z którym czytywał „Hrabiego Monte Christo” i z którego naśmiewał się z kolegami. Na kartach powieści możemy wielokrotnie przeczytać stwierdzenia takie jak: „strasznie mu dokuczaliśmy za to, że się martwi o biednych, że służy do mszy, że modli się i umartwia z taką pobożnością, że beznadziejnie gra w piłkę nożną, ale przede wszystkim za to, że nazywa się Mayta”. „Prawdziwego” Alejandra Mayty narrator w ogóle nie znał.

Mario Vargas Llosa spisuje w bardzo ciekawy sposób biografię. Biografię fikcyjną, choć jest to portret bohatera jawiącego się nam jako człowiek z krwi i kości, ktoś w kogo istnienie łatwo moglibyśmy uwierzyć. Llosa uzmysławia nam, jak łatwo autor może bawić się prawdą i fikcją,...

Kim jest Alejandro Mayta? Rewolucjonista, działacz społeczny. Człowiek skromny, któremu bardzo bliskie są sprawy peruwiańskiej biedoty. Postać nieistniejąca. Nie tylko stworzona na potrzeby książki przez Llosę, lecz także zmyślona przez pisarza-narratora.

Wiele razy na kartach książki czytamy, że narratora nie interesują fakty dotyczące Mayty. Wiele informacji, o czym dowiadujemy się w ostatnim rozdziale książki, jest po prostu zmyślonych. Narratora interesuje stworzenie i opisanie bohatera, rewolucjonisty, a nie napisanie wiarygodnej biografii. Pomysł Llosy interesuje współcześnie, w czasach ghost-writerów i kasowych (ale niekoniecznie prawdziwych) biografii bohaterów masowej wyobraźni.

Aby przybliżyć postać Mayty, narrator-biograf, sytuuje siebie jako jego szkolnego przyjaciela, z którym czytywał „Hrabiego Monte Christo” i z którego naśmiewał się z kolegami. Na kartach powieści możemy wielokrotnie przeczytać stwierdzenia takie jak: „strasznie mu dokuczaliśmy za to, że się martwi o biednych, że służy do mszy, że modli się i umartwia z taką pobożnością, że beznadziejnie gra w piłkę nożną, ale przede wszystkim za to, że nazywa się Mayta”. „Prawdziwego” Alejandra Mayty narrator w ogóle nie znał.

Mario Vargas Llosa spisuje w bardzo ciekawy sposób biografię. Biografię fikcyjną, choć jest to portret bohatera jawiącego się nam jako człowiek z krwi i kości, ktoś w kogo istnienie łatwo moglibyśmy uwierzyć. Llosa uzmysławia nam, jak łatwo autor może bawić się prawdą i fikcją, mieszać te dwa aspekty zupełnie bez konsekwencji, gdyż samo pisanie książki usprawiedliwia, a wręcz wymaga kreacji. „Każde świadectwo, jakie udaje mi się zdobyć, zarówno fałszywe, jak i prawdziwe, bardzo mi się przydaje. (...) W relacjach tego typu nie interesuje mnie zgodność z prawdą, lecz siła sugestii, pomysły, jakie się mi podsuwa, kolor i dramatyzm”. Narrator sam przyznaje: „Tłumaczę po raz kolejny, że nie zamierzam pisać "prawdziwej historii Mayty". Chciałbym tylko zebrać jak najwięcej wiadomości i opinii o nim, dopełnić je potem sporą dawką fantazji i stworzyć coś, co nie będzie miało wiele wspólnego z prawdziwymi wydarzeniami”.

Alejandrę Maytyę poznajemy poprzez wypowiedzi osób, które w różnych momentach jego życia zetknęły się z nim i miały większy lub mniejszy wpływ na jego los i poczynania. Przełomowym momentem w życiu Mayty jest chwila poznania Vallejosa, z którym snuje wspólne plany rozpoczęcia rewolucji. Tę znajomość przedstawia nam ciotka Mayty. Bohatera widzimy także oczami jego żony, siostry Vallejosa, oraz poprzez wspomnienia uczestników rewolucji i działaczy partii RPR(T). Każda z tych narracji różni się od innych. Jedni są pełni podziwu dla Mayty, dla drugich to zdrajca. Zupełnie inny obraz ukazuje nam się w ostatnim rozdziale książki, gdzie o „prawdziwym” Maycie opowiada sam narrator. Oznacza to, że mamy to czynienia z wieloma różnymi postaciami i nie jest tak naprawdę ważne, które oblicze jest prawdziwe. Postrzeganie ludzi, a szczególnie bohaterów, rewolucjonistów jest zawsze obieraniem jakiegoś stanowiska, a nasze wypowiedzi o innych pozostają zawsze subiektywne. Dlatego nie możemy mówić o historii Alejandry Mayty jako o czymś niezmiennym, jednoznacznym i konkretnie nacechowanym. Historia też nie jest nigdy jednoznacznie dobra lub zła. W przypadku jednostkowego człowieka ta prawda jest jeszcze bardziej skomplikowana.
Szczególną rolę w powieści odgrywa tło polityczne oraz historia Peru, z którą także autor się niejako bawi. Ćwierć wieku po rewolucji w wydaniu Mayty, Peru opisywane jest jako kraj rozdarty, kraj pełen biedy, walk ulicznych, a Lima i jej przedmieścia, jako miejsca szczególnie niebezpieczne. W ostatnim rozdziale ta sceneria jednak znika.

„Historia Alejandra Mayty” to książka zaangażowana politycznie. Mayta w swym bohaterskim okresie to zagorzały trockista, pragnący rozpocząć komunistyczną rewolucję w Peru. Historia jednak niestety czasem obchodzi się ze swoimi bohaterami dość ostro. Przynosi rozczarowanie i zobojętnienie. W efekcie przesłanie książki jest dość smutne. Historia Alejandry Mayty nie jest opowieścią o triumfującym bohaterze. To opowieść o człowieku, który chciał zmienić świat, a pod koniec życia zauważył, że to świat zmienił jego.

Powieść Noblisty jest mistrzowsko spisaną fikcyjną biografią i na pewno jednym z ciekawych dzieł, nadającym się do rozpraw i analiz dotyczących fikcji literackiej, prawdy i kreacji. Jest to także, a może przede wszystkim, wartościowa pozycja z literatury i historii Peru.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (728)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1901
Gosia | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 12 października 2013

Próba odtworzenia historii i legendy Alejandra Mayty. Pisarz wysłuchał relacji świadków wydarzeń i osób, które go znały. Wiele osób coś przemilczało i zachowało dla siebie, pisarz też wiele zmienił i napisał własną wersję. Charakterystyczna jest tu dwutorowa narracja i dialogi, zaskakujące przeskakiwanie między czasem przeszłym wydarzeń i obecną teraźniejszością - jak nakładające się obrazy i sceny. To chyba typowe dla Llosy, bo w "Rozmowie w katedrze", którą czytałam było podobnie. Prócz losu głównego bohatera w powieści przewija się smutna i dramatyczna historia Peru. Widać, że los tego kraju żywo obchodzi pisarza, który jest przecież Peruwiańczykiem.

książek: 1379
Wojciech Gołębiewski | 2016-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 czerwca 2016

Z Wikipedii:
"...7 października 2010, w wieku 74 lat, Mario Vargas Llosa został uhonorowany Nagrodą Nobla. Szwedzka Akademia werdykt uzasadniała tym, że Vargas Llosa został nagrodzony za „kartografię struktur władzy oraz wyraziste obrazy oporu, buntu i porażek jednostki"...."

Mój znajomy, Paweł, który wspomaga mnie zasobami swojej biblioteki, chce mnie przekonać do Llosy (używam zamiast Vargasa) mimo mojej niechęci wyrażonej ocenami na LC: "Rozmowa w Katedrze" z 1969 - 6 gwiazdek, "Listy do młodego pisarza" z 1997 - 2 gwiazdki oraz "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" z 2006 - 1 gwiazdka. Nim uzasadnię swoją opinię, przypomnę, że peruwiański pisarz wywodzący się z klasy wyższej, poślubił w wieku 19 lat dużo starszą kuzynkę, wyemigrował do Francji....
(Wikipedia): "...W 1955, w atmosferze skandalu obyczajowego, poślubił Julię Urquidi, swą daleką ciotkę, starszą od siebie o 10 lat.... ...W 1959...

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-06-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/06/historia-alejandra-mayty-mario-vargas.html

książek: 1255
Anna | 2016-11-20
Przeczytana: 20 listopada 2016

Wstyd mi. Wstyd mi bardzo!

Vargas Llosa to jeden z moich ulubionych pisarzy, ale tego po prostu nie jestem w stanie strawić.
Niby wszystko jest tak, jak trzeba, ale jakby przez firankę albo przez luksfery. Taki jakiś niewyraźny ten Llosa tutaj. Może niech weźmie rutinoscorbin?

książek: 1216
magda | 2011-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2011

Książka opowiada o losach pewnego Peruwiańczyka- Alejandra Mayty. Już jako mały chłopiec zadaje bardzo dojrzałe i spostrzegawcze pytania. Zastanawia się dlaczego na świecie istnieją biedni i bogaci, przejmuje się ogromną liczbą żebraków, sierot i kalekich na ulicach. Mayta na oczach czytelnika przeobraża się z wrażliwego i religijnego chłopca w zbuntowanego komunistę, który pragnie walczyć z biedą i nierównością klasową. Przez lata karmi się wizją rewolucji i doprowadza go to w końcu do niewielkiej wioski położonej w górach. To właśnie w tej wiosce, według wyobrażeń Mayty, ma wybuchnąć rewolucja, która na zawsze odmieni losy ludzi. Jak wiele z planów Alejandra się spełni, a ile z nich okaże się mrzonką? Czy rzeczywiście uda mu się poderwać naród do buntu i sprzeciwu wobec sytuacji w kraju?

Po dwudziestu pięciu latach od tamtych wydarzeń autor próbuje dociec prawdy. Prowadzi prywatne śledztwo, zbiera wszystkie dostępne dane i prowadzi rozmowy ze świadkami tamtych wydarzeń, jednak...

książek: 137
MagdaM | 2013-09-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 11 września 2013

Rewolucja. Każdy z nas ma swoje skojarzenia związane z tym pojęciem. Jednak jestem pewna, że to, co będzie wspólne dla naszych definicji, to takie słowa, jak znaczące zmiany zachodzące w stosunkowo krótkim czasie. Czy ktokolwiek z nas wyobraża sobie rewolucję taką, jaką zaproponował nam Mario Vargas Llosa?

Rewolucjonista. Każdy z nas ma swoje wymagania względem prawdziwego rewolucjonisty. Czy Alejandro Mayta spełniłby je chociaż po niewielkiej części? Czy nie byłby dla nas rozczarowujący jako rewolucjonista?

Mario Vargas Llosa wykreował postać Mayty w sposób zupełnie niezwykły. Poprzez mistrzowską narrację zapoznaje nas z człowiekiem o wielu twarzach. Można powiedzieć, ilu świadków wydarzeń, tylu Alejandrów. Dla każdego z nich był kimś innym.
Aby dać nam pełen obraz Mayty na kolejnych kartach powieści narrator spotyka osoby związane z nim w najróżniejszy sposób. Spotykamy jego współtowarzyszy partyjnych, matkę chrzestną, siostrę Vallejosa, byłą żonę Mayty... Ich wspomnienia...

książek: 347
paulinkalinka | 2014-03-23
Przeczytana: 22 marca 2014

Zawiodłam się na tej książce. Ale po kolei.
Fabuła "Historii..." przebiega w dwóch płaszczyznach: tytułowa historia życia Alejandra Mayty i próba rekonstrukcji owej historii przez pierwszoosobowego narratora, którego, sądząc po niewielkich wzmiankach w powieści, można utożsamić z Mario Vargasem Llosą.
Kim jest tytułowy bohater? Tego właśnie narrator próbuje się dowiedzieć. Niestety, w życiu Mayty było tyle polityki, trocistów, stalinistów, partii robotniczych itd., że mnie ten wątek (najbardziej obszerny) nie zaintrygował. I tutaj pies pogrzebany. Powieści nie uratowały już całkiem ciekawe fragmenty.
I tyle.

książek: 730
mag | 2011-07-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pisarstwo Mario Vargasa Llosy jest bardzo zróżnicowane. W jego książkach można jednak wytyczyć dwie mocno zarysowane linie tematyczne- erotyka i polityka. Napisana w 1984 roku „Historia Alejandra Mayty” wpisuje się w nurt polityczno-społeczny. Trzeba bowiem pamiętać, że Llosa jest jednym z tych pisarzy, którzy próbowali robić karierę polityczną. Noblista kilka razy startował na fotel prezydenta Peru, zna polityczne gierki od kuchni. Już jako młodzieniaszek zaczął interesować się problemami swego kraju. Uderzała go bieda, zacofanie, niesprawiedliwość, a obserwacje, które poczynił pchnęły go w stronę komunizmu. Podobnie jest z bohaterem powieści „Historia Alejandra Mayty”.

Dlaczego akurat Aalejandro tak zainteresował naszego autora? Byli przecież inni, sławniejsi, tacy, którzy zapisali się na kartach historii rewolucji? Narrator sam nie wie do końca dlaczego: „Rzeczywiście, dlaczego? Czy dlatego, że jego przypadek był pierwszym z całej serii podobnych przypadków, które wyznaczyły...

książek: 1003
Emilia | 2012-07-03
Na półkach: Przeczytane

Llosa znów zabiera nas do Peru i ukazuje trochę inną, gorzką stronę rewolucji. Ludzi, którym ta sztuka się nie udała między innymi z takich powodów jak strach przed odpowiedzialnością, niedokładność czy odmienne spojrzenie na główny cel. Każdą książkę tego Autora, którą do tej pory przeczytałam, dosłownie chłonęłam, głównie ze względu na piękny język i realia w których jego historie się toczyły. Tę opowieść o zapomnianych rewolucjonistach również gorąco polecam.

książek: 513
Jarek1983 | 2014-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

Dużo zagmatwania wprowadza w ład myśli Pan Vargas Llosa. Pokręcona linia fabularna, zwolenników autora, nie powinna dziwić. Tym razem bohaterów mamy dwóch: autora i tytułowego. Bohater tytułowy to ideowiec owładnięty myślą o światowej rewolucji, która swój zaczyn ma mieć w Peru. Natomiast autor po 25 latach idzie tropem tej - jak sam zaznacza - dość mało znaczącej postaci, w której coś go uwiodło. W tym miejscu możemy stawiać najróżniejsze pytania: o prawdę literacką? o poznanie drugie człowieka? o poznanie siebie w pełni? itp. itd. Jakkolwiek te pytania są frapujące i literatura nie skończyła z próbami odpowiedzi na nie, to niniejsza powieść / quasi-reportaż nie są najlepszymi jakie autor ma do dyspozycji w swej licznej twórczości. Niemniej czytanie tych charakterystycznych zdań, które budować potrafi jedynie Mario Vargas Llosa to czysta przyjemność. Nawet w 35-stopniowym upale.

zobacz kolejne z 718 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Połowa lutego, czyli czas, w którym sklepowe witryny zalewane są czerwienią, różem, misiami i serduszkami. Dla części osób Walentynki do pozytywne święto, w obchodzenie którego ochoczo się włączają, dla pozostałych - to dzień jak każdy inny. Dla naszej redakcji weekendowe plany bez względu na okoliczności nie ulagają zmianie: zamierzamy i tak czytać - sprawdźcie co.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd