Kwantechizm, czyli klatka na ludzi

Okładka książki Kwantechizm, czyli klatka na ludzi
Andrzej Dragan Wydawnictwo: Fabuła Fraza nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
Tytuł oryginału:
Kwantechizm czyli klatka na ludzi
Wydawnictwo:
Fabuła Fraza
Data wydania:
2019-02-28
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-28
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365411310
Tagi:
mechanika kwantowa fizyka na wesoło
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
651 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
212
18

Na półkach: , ,

Przystępnie i z humorem. Gdyby książki popularnonaukowe były pisane w ten sposób, to z pewnością ich sprzedaż znacznie by wzrosła. Sporo ciekawostek, nie tylko związanych z opisywanymi tu podstawami mechaniki kwantowej. Autor pisze dość odważnie, obdzierając przy okazji ludzki gatunek ze swojej wyimaginowanej wyjątkowości, dając przykłady na to że tak naprawdę "naga małpa" (człowiek) jest raczej ślepy i głuchy w otaczającym go wszechświecie.

"Zdrowy rozsądek to zbiór przesądów, których nabieramy przed 16 rokiem życia"

"Codzienna toaleta na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wiąże się z nierówną walka o zachowanie godności. Mniej więcej raz na tydzień należy zebrać wszystkie zgromadzone z wielkim pietyzmem nieczystości, umieścić we wspólnym pojemniku, a następnie całość wyrzucić za burtę, nieuroniwszy ani kropelki. Ten uroczy upominek od człowieka dla kosmosu prędzej czy później trafi do ziemskiej atmosfery, w której za sprawą ogromnej prędkości i tarcia rozgrzeje się do wysokiej temperatury i spłonie, pędząc po niebie. Warto o tym pamiętać, gdy patrząc na spadająca gwiazdę, wymyślamy życzenie"

"Etap na którym naga małpa znajduje się obecnie, jest również pewnym tymczasowym, względnie prymitywnym stadium rozwoju. Za jakiś czas zostaniemy ewolucyjnie zastąpieni istotami, które dzielić od nas będzie przepaść o wiele wieksza niż obecnie dzieli nas od mrówek "

Przystępnie i z humorem. Gdyby książki popularnonaukowe były pisane w ten sposób, to z pewnością ich sprzedaż znacznie by wzrosła. Sporo ciekawostek, nie tylko związanych z opisywanymi tu podstawami mechaniki kwantowej. Autor pisze dość odważnie, obdzierając przy okazji ludzki gatunek ze swojej wyimaginowanej wyjątkowości, dając przykłady na to że tak naprawdę "naga...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
16
10

Na półkach:

Super książka dla laika, bez wzorów i teorii, a jednak z masą najświeższej wiedzy, co sprawia że każda osoba może wynieść z niej bardzo dużo.

Super książka dla laika, bez wzorów i teorii, a jednak z masą najświeższej wiedzy, co sprawia że każda osoba może wynieść z niej bardzo dużo.

Pokaż mimo to

3
avatar
99
84

Na półkach:

Jak na temat czyli mechanikę kwantową napisana bardzo przestępnie, a na dodatek bardzo wesolo. Autor tłumaczy bez używania wzorów na czym polegaja zawiłości mechaniki kwantowej, na czym polega różnica między religią a nauką i wiele innych aspektów życia. Czy wiecie, że świnie są najostrożnijeszymi zwierzętami jeśli chodzi o przechodzenie przez jezdnie? Jeśli chcecie wiedzieć na którym miejscu są ludzie zajrzyjcie do książki.

Jak na temat czyli mechanikę kwantową napisana bardzo przestępnie, a na dodatek bardzo wesolo. Autor tłumaczy bez używania wzorów na czym polegaja zawiłości mechaniki kwantowej, na czym polega różnica między religią a nauką i wiele innych aspektów życia. Czy wiecie, że świnie są najostrożnijeszymi zwierzętami jeśli chodzi o przechodzenie przez jezdnie? Jeśli chcecie...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
31
24

Na półkach:

Książka absolutnie genialna, ryje banię. W końcu mam poczucie że mniej więcej wiem/rozumiem/przyjmuję do wiadomości czym jest fizyka kwantowa i jak działa. W szkole miałam jedno wielkie wtf i beznadziejną nauczycielkę. Jedna z fajniejszych książek edukacyjnych ogółem jakie czytałam, napisana w bardzo przystępny i humorystyczny sposób. Nie raz czytałam chłopakowi na głos niektóre fragmenty, bo napisane z mega humorem :D widać że autor nie jest nerdem z jaskini, a zwykłym ciekawym człowiekiem.

Książka absolutnie genialna, ryje banię. W końcu mam poczucie że mniej więcej wiem/rozumiem/przyjmuję do wiadomości czym jest fizyka kwantowa i jak działa. W szkole miałam jedno wielkie wtf i beznadziejną nauczycielkę. Jedna z fajniejszych książek edukacyjnych ogółem jakie czytałam, napisana w bardzo przystępny i humorystyczny sposób. Nie raz czytałam chłopakowi na głos...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
2
1

Na półkach:

Pięknie ! Andrzej Dragan zrobił sobie jaja z czytelników ! Zakupiłem " Kwantechizm 2.0 Czyli klatka na ludzi.) Ku mojemu zdziwieniu nie ma w tej książce nic innego niż we wcześniejszym " Kantechizmie" . Słowo w słowo to samo, co do litery i rozdziału. Zmieniona jest tylko czcionka na bardziej rozciągniętą , dzięki czemu książka liczy 442 strony a wcześniejsza identyczna 277 stron. Jest jeszcze inna okładka ale to chyba jakiś żart z czytelnika. NIE POLEAM.

Pięknie ! Andrzej Dragan zrobił sobie jaja z czytelników ! Zakupiłem " Kwantechizm 2.0 Czyli klatka na ludzi.) Ku mojemu zdziwieniu nie ma w tej książce nic innego niż we wcześniejszym " Kantechizmie" . Słowo w słowo to samo, co do litery i rozdziału. Zmieniona jest tylko czcionka na bardziej rozciągniętą , dzięki czemu książka liczy 442 strony a wcześniejsza identyczna...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1165
11

Na półkach:

Część o fizyce oceniam na 7 gwiazdek. Fragmenty dotyczące innych dziedzin to zdecydowanie light science, "psychologia" gazetowa, paplanie.

Część o fizyce oceniam na 7 gwiazdek. Fragmenty dotyczące innych dziedzin to zdecydowanie light science, "psychologia" gazetowa, paplanie.

Pokaż mimo to

2
avatar
1
1

Na półkach:

Doktor habilitowany Andrzej Dragan jest fizykiem teoretykiem zatrudnionym obecnie na wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania badawcze autora skupiają się w szczególności na dwóch głównych filarach współczesnej fizyki- Teorii Względności oraz Teorii Kwantowej, obejmującymi swoim zasięgiem fizykę w skali makro jak i w skali mikro, przedstawiając nam w ten sposób najdokładniejszy opis wszechświata. W swojej pracy autor przygląda się wpływowi poszczególnych aspektów ogólnej teorii względności, na przebieg poszczególnych procesów kwantowych.
Tytułowa „klatka na ludzi” jest nawiązaniem do Klatki Skinnera, czyli urządzenia w formie skrzyni, służącego do badania uwarunkowania poszczególnych zwierząt w laboratorium, a samo nawiązanie ma być dla autora metaforą otaczającej nas rzeczywistości. Według Dragana, ludzie podobnie jak zwierzęta w klatce nie zastanawiają się nad podstawowymi regułami panującymi w świecie, a jeśli jednak do takich rozmyślań dochodzi, to stawiają jedynie na odpowiedzi precyzyjne, jasno wyjaśniające problem. Są jednak ludzie wyłamujący się spod tego schematu i jest to nie kto inni jak sami fizycy. Autor w swoim utworzy stara się więc stanąć na wysokości zadania i pomóc zwykłym laikom wyjść z klatki, przybliżając im najważniejsze zagadnienia świata fizyki z ostatnich stu lat, a trzeba mu przyznać, że robi to w bardzo przystępny sposób.
Sięgając po pozycję Andrzeja Dragana sugerując się tytułem, spodziewałam się wykładni autora na temat fizyki kwantowej, napisanej w sposób poważny, ale jednak przystępny dla przeciętnego odbiorcy- w końcu mamy do czynienia z książką popularnonaukową. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy okazało się jak bardzo się myliłam- w utworze Dragana jest wręcz odwrotnie. Autor odbiegając od wyładowczej narracji stara się podkreślić, że w fizyce nie ma ściśle ustalonych dogmatów, są tylko domysły, eksperymenty i dochodzenia. Niewątpliwym plusem „Kwantechizmu” jest więc podważanie wszystkiego co wydawać by się mogło w fizyce nader oczywiste, a jeśli ktoś dotychczas myślał, że wszystkie trójkąty mają sumę kątów równą 180 stopni, to nawet nie wie jak daleko jest od prawdy. Nie znaczy to oczywiście, że autor podważa w utworze dogmaty w wielkim stopniu umocowane na podstawie doświadczeń, jakie jak Ogólna Teoria Względności, czy Horyzont Zdarzeń, stara się jedynie podkreślić, jak mało rzeczy na świecie jest pewne.
„Kwantechzim” to dzieło gdzieś z pogranicza autobiografii i książki popularnonaukowej. Autor na podstawie swoich sytuacji z życia rysuje kontekst, którym obrazuje, że fizykę znajdziemy nawet tam, gdzie się jej absolutnie nie spodziewamy. Ze względu na wspomnianą już łatwą w odbiorze formę utworu, nie obeszło się w nim bez charakterystycznej dla Dragana niechęci do religii i filozofii. Myślę, że kiedy samo nawiązanie do katechizmu w tytule utworu jest jak najbardziej wizjonerskie, to bez notorycznych wtrąceń religijnych i filozoficznych, o niekoniecznie pochlebnym wybrzmieniu, mogłoby się obejść. Nie chodzi mi tu o to by stawać po którejś ze stron, jednak takie wtrącenia w książce popularnonaukowej uważam za co najmniej niepotrzebne.
Na niespełna 300 stronach, spotkamy się z niezliczoną ilością teorii, nazwisk, doświadczeń oraz własnych przemyśleń doktora, a mimo to, pozycja jest lekka w czytaniu i nie sprawia większych problemów w odbiorze. Dzieje się tak dlatego, że nie o to w „Kwantechiźmie” chodzi, żeby kogoś czegoś nauczyć, a raczej żeby zainteresować fizyką osoby nie pasjonujące się nią wcześniej. Czytając „Kwantechizm” nie chodzi bowiem o to, żeby coś zrozumieć, ale żeby zdać sobie sprawę, jak niezrozumiały jest świat, który znamy. Mimo tego, że autor umiejętnie udowadnia, że wszystko wokół nas opiera się na fizyce, to jak sam zauważa „wszystkie teorie fizyczne są prawdziwe dopóki nie zostaną obalone”, bowiem w fizyce mało co jest pewne. Fizyka przedstawiona przez autora to zbiór przybliżeń, przypuszczeń i standaryzacji, mających ułatwić jej zrozumienie, a nie kompilacja faktów.
Niezależnie od stopnia w jakim dany czytelnik zaznajomiony jest z fizyką kwantową, każdy kto przeczytał „Kwantechizm” powinien dojść do tego samego związku- fizyka jest niesamowita. Jeśli po lekturze „Kwantechizmu” odczuliśmy zaskoczenie, poczucie braku odpowiedzi i większe zagubienie niż przed sięgnięciem po tę książkę, to jest do dobry znak. To znak, że zrozumieliśmy, że nie wszystko trzeba rozumieć.
Oliwia Wróbel

Doktor habilitowany Andrzej Dragan jest fizykiem teoretykiem zatrudnionym obecnie na wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania badawcze autora skupiają się w szczególności na dwóch głównych filarach współczesnej fizyki- Teorii Względności oraz Teorii Kwantowej, obejmującymi swoim zasięgiem fizykę w skali makro jak i w skali mikro, przedstawiając nam w ten...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
2
2

Na półkach:

Część o fizyce kwantowej przedstawiona wyśmienicie, choć znałem je już z wykładów zamieszczonych na YouTube. Cala reszta, czyli ponad połowa książki, to luźne, a czasami aroganckie, historyjki autora nie nawiązujące do omawianej tematyki.

Część o fizyce kwantowej przedstawiona wyśmienicie, choć znałem je już z wykładów zamieszczonych na YouTube. Cala reszta, czyli ponad połowa książki, to luźne, a czasami aroganckie, historyjki autora nie nawiązujące do omawianej tematyki.

Pokaż mimo to

4
avatar
1072
336

Na półkach:

Fajnie się czyta. Rzetelna. I interesująca.
Nie pozbawiona wad. Pierwszą jest sporo zapożyczeń, bon-motów i żartów zaczerpniętych skądś. Może to niewielka wada, ale ja mam alergię na cekiny i sterydy, a te zapożyczenia właśnie taką pełnią funkcję.
Poważniejsza wada to jest specyficzny światopogląd, który wyziera z tej książki. W przerysowanej formie można by go przedstawić tak: "Ludzie, włącznie ze mną, są skrajnie ograniczeni, a wynurzenie głowy z oczywistości jest nieprzeciętnie trudne." Może to i prawda. Tylko, że należy do prawd typu: "Wszyscy umrą", z których każdy może wyciągać dowolne wnioski (np "...Więc nie przejmujmy się niczym"; lub "...więc przejmujmy się wszystkim póki jeszcze jest na to czas.") Z założenia, że ludzie są durniami, którzy wykorzystują swoją inteligencję tylko po to aby przekonać samych siebie, że nie są durniami wynika właściwie sam anarchizm. A mnie ten wniosek (przemycany kuchennymi drzwiami) nie przypada do gustu.
Trzecia wada ładnie ilustrowana jest np. tym, co autor napisał o sobie przedstawiając różne swoje osiągniecia: "... nigdy nie pił kawy."
Ja rozumiem, że to ma być dowcipne i w chwili pisania pewnie zgodne z prawdą. Ale ujawnia jakiś niepokojący narcyzm Autora. Po drugie jego dziwaczny i trochę ograniczony sposob myślenia. Równie dobrze autor mógłby napisać o sobie: "Nigdy nie przekroczył 60 roku życia". To cecha zbywalna, łatwo się deaktualizująca i jeśli ktoś traktuje tę cechę jako definiującą włąsną osobę, to mówi mniej więcej tyle: "mam klapki na oczach". Abstrahując już od tego, że "czy aturo naprawdę nie pił kawy"? z jego skłonnością do eksperymentowania? I nawet po pijanemu? I nigdy jej nie wypije?
Słaba deklaracja na własny temat. Głupkowata.

Generalnie jednak książka fajna, warta przeczytania, miejscami zabawna (mnie rozśmieszyły świnie w atobusie).
Polecam.

Fajnie się czyta. Rzetelna. I interesująca.
Nie pozbawiona wad. Pierwszą jest sporo zapożyczeń, bon-motów i żartów zaczerpniętych skądś. Może to niewielka wada, ale ja mam alergię na cekiny i sterydy, a te zapożyczenia właśnie taką pełnią funkcję.
Poważniejsza wada to jest specyficzny światopogląd, który wyziera z tej książki. W przerysowanej formie można by go przedstawić...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
81
8

Na półkach:

wszystko fajnie i klarownie tylko gdzie jest kot

wszystko fajnie i klarownie tylko gdzie jest kot

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Andrzej Dragan Kwantechizm, czyli klatka na ludzi Zobacz więcej
Andrzej Dragan Kwantechizm, czyli klatka na ludzi Zobacz więcej
Andrzej Dragan Kwantechizm, czyli klatka na ludzi Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd