Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pedro Páramo

Tłumaczenie: Kalina Wojciechowska
Seria: 50 na 50
Wydawnictwo: Znak
6,67 (198 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
17
8
29
7
57
6
41
5
30
4
5
3
10
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pedro Páramo
data wydania
ISBN
9788324012763
liczba stron
228
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
nadziejka

Inne wydania

Juan Preciado, spełniając prośbę umierającej matki, przybywa do miasteczka Comala, aby poznać swego ojca, Pedro Páramo. Zastaje martwe miasteczko, porzucone przez mieszkańców. Historię ojca poznaje dopiero po jego śmierci. Pedro Páramo - kacyk, feudalny pan, który rządził w Comali biczem i gwałtem, narzucał swą wolę sztyletem i szubienicą, a żadna z kobiet nie mogła czuć się bezpieczna w jego...

Juan Preciado, spełniając prośbę umierającej matki, przybywa do miasteczka Comala, aby poznać swego ojca, Pedro Páramo. Zastaje martwe miasteczko, porzucone przez mieszkańców. Historię ojca poznaje dopiero po jego śmierci. Pedro Páramo - kacyk, feudalny pan, który rządził w Comali biczem i gwałtem, narzucał swą wolę sztyletem i szubienicą, a żadna z kobiet nie mogła czuć się bezpieczna w jego towarzystwie. Historia gwałtownika jest jednocześnie historią całego miasteczka, przez które przetoczyła się krwawa rewolucja. Dramatem kobiet i mężczyzn, zaplątanych w sidła śmierci i sytuacje, których korzenie tkwią w naturze i dziejach Meksyku.

"Pedro Páramo" to klasyka literatury. Uznawany za prekursora realizmu magicznego, stanowił wzór dla Garcíi Márqueza.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (542)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1215
Theodozy | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane

Powieść wciągnęła mnie bez reszty, odnalazłam ten niepokojący, lepki klimat poznany w 'Kronice niezapowiedzianej śmierci'. Rozumiem dlaczego ta książka mogła się nie spodobać: Rulfo wlewa nam przez zaciśnięte usta, gorzką esencję ludzkiego życia. Comala wypełniona jest widmami udręczonych dusz, które już za życia poznały piekło na ziemi. A wszystko to za sprawą Pedro Paramo, człowieka słuchającego tylko swoich namiętności. To właśnie jego postać jest trzonem spajający całą historię, podczas gdzy inni bohaterowie są tłem dla jego działań, nawet początkowy narrator usuwa się w cień.

Niezwykle poruszył mnie wątek Susany, żony Pedro i jego jedynej prawdziwej miłości. Po śmierci jej pierwszego męża, pogrążyła się ona w tylko sobie znanym świecie, nawiedzana przez duchy przeszłości. Scenę jej śmierci uważam za jedną z najbardziej wstrząsających i smutnych jakie zdarzyło mi się do tej pory przeczytać.

Książka jest bardzo krótka, ale znalazło się w niej miejsce na kilka krótkich ale...

książek: 386
maszynistaGrot | 2016-08-21
Na półkach: Przeczytane

Sam pomysł świetny. Książka o pesymizmie, dramacie ludzkim, tragedii rodzinnych, fatalizmie dziejowym z porażającym zakończeniem.

Niestety co do wykonania mam wątpliwości. Choć króciutka stu - stronicowa powieść, a więc wydawałoby się łatwo przyswajalna, a jednak taka nie jest. Książka ma skomplikowaną strukturę, przyznam, że gdyby nie objaśniające po słowie to mało bym się orientował o co tam właściwie chodzi...

Dużym plusem jest kilka filozoficznych, genialnych fragmentów zawartych w powieści, np;

"Jedyne, co pozwala człowiekowi powłóczyć nogami po ziemi, to nadzieja, że po śmierci przeniosą go w inne miejsce. Ale kiedy zamykają przed człowiekiem drzwi i zostawiają otwarte tylko te, co prowadzą do piekła, lepiej mu było nigdy się nie rodzić".

książek: 0
| 2010-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2010

Na pewno nie jest to jedno z arcydzieł literatury światowej jak książkę reklamowano. Owszem, miło zobaczyć "jak wykuwała się stal" czyli jak powstawał realizm magiczny ale historia przedstawiona trochę rozczarowuje. Niby śmiały formalnie eksperyment z wielopiętrową narracją i kilkoma wątkami ale całość rozmywa się gdzieś podczas czytania. Na plus na pewno język i umiejętność budowania senno - onirycznego klimatu ale ogólnie można sobie darować lekturę bez większego żalu.

książek: 633
chezmollard | 2015-04-13

Jeżeli bylibyście wielkimi fanami Márqueza i przeczytalibyście o autorze na obwolucie przypadkowo złapanej w bibliotece książki "wzór dla Garcíi Márqueza", to myślę że tak jak ja chybcikiem polecielibyście do stolika Pani Bibliotekarki ją wypożyczyć. Zwłaszcza, że sam Gabriel wyznał, że czytając ją nigdy nie uległ podobnemu wzruszeniu.
Juana Preciado, który na prośbę złożoną przez jego matkę na łożu śmierci wyrusza do jej rodzinnego miasteczka Comali w poszukiwaniu swojego ojca, którym jest tytułowy Pedro. Miasteczko to zastaje opuszczone, pełne duchów i głosów zmarłych. Za ich pośrednictwem poznaje losy nie tylko swojego ojca, ale również innych mieszkańców tej martwej miejscowości.

Głównym bohaterem jest Páramo.To jego postać wiąże ze sobą wszystkie postaci i przędzie dzieje całego miasteczka. Jest okrutna, bezwględna, uciekająca się do barbarzyńskich metod osiągania celu. Nie było jej obce zabijanie, gwałty, wykorzystywanie przywiązania innych, co nie pozostaje bez wpływu...

książek: 2644
Ag2S | 2010-06-28
Przeczytana: 26 czerwca 2010

Książka bardzo krótka, jednak nie przeszkodziło to Pisarzowi w stworzeniu tajemniczego, mrocznego i pełnego melancholii świata. Od pierwszej strony mamy wrażenie włóczenia się po opustoszałej wiosce duchów zmarłych, które opowiadają głównemu bohaterowi historię jego ojca i rodziny. Książka bardzo ładnie wydana, przejrzysta więc bardzo dobrze się ją czyta.

książek: 883
aspazja | 2014-01-16
Przeczytana: styczeń 2014

Plastyczna i oniryczna - tak w dwóch słowach można opisać tę książkę.

Przeczytana po raz drugi (tym razem po polsku, pierwszy był w oryginale) nie zrobiła na mnie aż tak wielkiego wrażenia - wcześniej oceniłam ją na 9 - jednak mimo bardzo niewielkiej objętości można dać się wciągnąć głęboko, bardzo głęboko w opowiadaną historię.

I to naprawdę fascynujące, że facet napisał jedną powieść (i kilka opowiadań) i został uznany (słusznie) za literackiego mistrza. Szkoda, że w Polsce praktycznie nikt o nim nie słyszał. Także czap, czap, nadrabiamy zaległości.

Ach i normalnie nie zwracam uwagi na okładki książek, bo uważam, że liczy się tylko treść, ale to wydanie jest tak piękne, że (o zgrozo, nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę) świetnie prezentuje się na półce.

książek: 343
Monika | 2014-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

Od jakiegoś czasu zauważyłam, że bardzo przyciągają mnie do siebie książki iberoamerykańskich autorów. Jeszcze niedawno pisałam o fantastycznej książce Carlosa Fuentesa, a już zdążyłam odkryć kolejnego meksykańskiego pisarza - przedstawiciela realizmu magicznego. Nie da się ukryć, że hiszpańskojęzyczni autorzy są swego rodzaju specjalistami od realizmu magicznego. No bo czy takich elementów nie znajdujemy w twórczości niedawno zmarłego Marqueza, Carlosa Ruiza Zafóna, wcześniej przytoczonego Fuentesa czy Cortázara? Pod tym względem moim zdaniem dorównuje im jedynie Bułhakow. Juan Ruflo napisał co prawda cieniutką książkę, ale z pewnością warto na nią zwrócić uwagę.
Juan Preciado przybywa do miasteczka Comala, spełniając prośbę umierającej matki. Jego wizyta wiąże się z zamiarem poznania ojca. Jednakże na swojej drodze zastaje martwe, porzucone przez mieszkańców, miasteczko. Historię ojca, a także jego śmierci, poznaje od dziwnych zjaw, które sprawiają, że ciężko jest odróżnić...

książek: 92
Flavia | 2013-11-04
Na półkach: Przeczytane

Nie jestem fanką realizmu magicznego, ale ta książka jest wyjątkowa. Być może wywarła na mnie tak wielkie wrażenie dlatego, że interesuje mnie Meksyk. Rzadko to się zdarza, ale w przypadku tej książki, spodobała mi się oniryczna atmosfera, a miasto duchów jest dla mnie synonimem meksykańskiego folkloru. Juan Rulfo czy to wprost, czy metaforycznie, pisze o rewolucji meksykańskiej.

książek: 1431
auraya89 | 2011-06-27
Na półkach: Przeczytane

Króciutka, ale jakże wstrząsająca i trzymająca w napięciu pozycja.
Klasyk literatury i inspiracja dla Marqueza

książek: 424
zereo1 | 2014-06-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2014

Dziwna książka, ale generalnie - dziwny jest ten świat przecież, więc wszystko powinno być ok,ale czy jest w istocie?
Rzeczywistość w miarę płynnie przechodzi w jakieś mniej lub bardziej chore majaki,mnóstwo zbłąkanych dusz, nie do końca zdających sobie sprawę ze swojego położenia, wszyscy gdzieś błądzą, a ja razem z nimi, a na koniec nasuwa się jakże istotne pytanie - łotafak?

zobacz kolejne z 532 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literackie miasta – upadek

Legendarne miasta opisane przez pisarzy. Fikcyjne i faktycznie istniejące. Te, które były głównymi bohaterami opowieści lub jej równorzędnymi postaciami, nierzadko spotykał równie tragiczny los co ludzi. Dziś o tych miastach, które zniknęły z powierzchni ziemi.


więcej
Terra nostra – Meksyk

„Meksyk jest ruiną, ponieważ wszystko tu jest obietnicą. Jest to kraj, gdzie wszystko obiecano, a niczego nie spełniono. W Stanach wszystko się spełniło, ale i tak zamieniło w ruiny”. Tak, tak: dziś dalszy ciąg cyklu, tym razem jedziemy do Meksyku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd