Wyznania prowincjusza

Wydawnictwo: Fronda
6,29 (28 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
2
7
10
6
9
5
2
4
1
3
0
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-622-6888-7
liczba stron
204
słowa kluczowe
esej, Twardoch, śląsk
język
polski
dodał
Pablos

Szczepan Twardoch jest jednym z tych nielicznych autorów, których tekstów szukam i czytam je z zazdrością. Jest w nich intelektualna odwaga, bystrość, świezość, erudycja i głębokie rozumienie spraw najważniejszych − wszystko, co tworzy Pisarza. Rafał A. Ziemkiewicz Dla autora tej książki doświadczeniem źródłowym jest utrata śląskiej dumowiny, której powolne osuwanie się w historyczny niebyt...

Szczepan Twardoch jest jednym z tych nielicznych autorów, których tekstów szukam i czytam je z zazdrością. Jest w nich intelektualna odwaga, bystrość, świezość, erudycja i głębokie rozumienie spraw najważniejszych − wszystko, co tworzy Pisarza.
Rafał A. Ziemkiewicz


Dla autora tej książki doświadczeniem źródłowym jest utrata śląskiej dumowiny, której powolne osuwanie się w historyczny niebyt obserwuje z nostalgia, lecz bez złudzeń.

Wygnany, nigdzie już nie będzie w pełni u siebie.
Ani w polszczyznie, która jako pisarz posługuje się mistrzowsko, ani w Polsce, której wieczna niedojrzałość chłoszcze z bezwzględnością podszyta żalem, ze nie zasługuje ona, by znaleźć w niej zastępczą ojczyznę.

Ani w czeznących resztkach europejskiej cywilizacji, której niegdysiejszej wielkości nie ocala naiwne rojenia o konserwatywnej restytucji. Ich stopniowe porzucanie łatwo prześledzić, czytając zebrane tu szkice chronologicznie, w kolejności ich powstawania.

Ani może nawet w religii przodków, choć Kościoła trzyma się jeszcze mimo wszystko, bacząc na ostatnia dlan, autopedagogiczną wartość katolicyzmu.

Jego eseistyka jest poszukiwaniem twardego gruntu, na którym mógłby stanąć pewnie, rzeczywistości, która nie rozstąpiłaby się przed kula wystrzelona z pistoletu.

Próba to ostatecznie daremna.

Jedyne oparcie Szczepan Twardoch znajduje bowiem w literaturze, pisanej z perspektywy po apokalipsie: u Jungera, Maraiego - tych, którzy przeżyli śmierć własnych miejsc i czasów.

Aleksander Kopinski

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1673
Pablos | 2011-01-06
Na półkach: Przeczytane, [2011]
Przeczytana: 06 stycznia 2011

Urodziłem się na Górnym Śląsku, tu też mieszkam całe życie. Nigdy jednak za Ślązaka się nie uważałem, nie zostałem wychowany w śląskiej świadomości, w zasadzie nie wiem nawet dlaczego – zarówno strona ojca, jak i matki, swej śląskości się nie wstydziła, zawsze była dumna i często ją podkreślała, mi jej jednak nie przekazując.

Niestety, w późniejszym dzieciństwie, moje pojęcie dotyczące ludzi tu zamieszkałych, żyjących obok, zostało zgwałcone przez pseudo-ślązaków, którzy całą swoją miłość do tutejszej ziemi i zwyczaju potrafią zaprezentować tylko jako obowiązek pogardzania Polską, z jednoczesnym uwielbieniem Niemiec. A że mam w zwyczaju gardzić ideami, które mi się narzuca, ostatecznie odrzuciłem pragnienie wspólnoty, i na przekór innym zacząłem podkreślać mą polską narodowość, z jednoczesną, coraz większą, niestety, niechęcią do w tym wypadku Bogu ducha winnego narodu niemieckiego. Wszystko, co śląskie, stało się złe. Śląskość zaczęła mi się przejawiać jedynie w wadach, wspomnianym uwielbieniu dla Niemca ("za Niemca to planowali/budowali/rozwijali/wydobywali a teraz...?"), nieprzyjemnym obnoszeniem się z ilością osób w rodzinie, które hen, za Odrą odnalazły lepsze życie, a teraz swą łaskę okazują tradycyjnymi, śląskimi pakietami. Nikt, jak owi pseudo-ślązacy nie potrafi w ciągu paru miesięcy zapomnieć języka polskiego, przyjeżdżając w odwiedziny z Niemiec wstawiać do zwykłych zdań potężnej ilości słów po niemiecku, udowadniając w ten sposób nie tylko swój niski iloraz inteligencji, ale przede wszystkim pogardę dla rozmówcy, opowiadając jak tam, na zachodzie jest dobrze, a tu, w Polsce, źle. Było moim pechem natrafienie w dzieciństwie na sporą grupę reprezentującą takie właśnie myślenie, co z pewnością w mojej psychice pozostawi ślad na całe życie.

Na szczęście to już przeszłość. Najpierw zostawiłem temat, starając się zapomnieć o ludziach ograniczonych, próbując się (z sukcesem) odseparować. A potem znalazł się człowiek, oczywiście Ślązak, który jako pierwszy odnalazł takie słowa, które mi pozwoliły zrozumieć o co chodzi tak naprawdę z tą śląskością. Słowa przeczytałem na stronie: http://dziennik.twardoch.pl/2004-2005/, we fragmencie zatytułowanym „Jak nie zostałem Polakiem – narodowość jako akt woli”.

Warto się z tym esejem zapoznać nie tylko po to, by poznać zdanie Szczepana Twardocha w temacie, ale i dla samej formy wypowiedzi, polszczyzny po prostu mistrzowskiej, której zazdroszczą autorowi nawet uznani pisarze/publicyści, której zazdroszczę mu ja, zwykły czytelnik, który czytając tak skonstruowane wypowiedzi automatycznie pragnąłby wypowiadać się w takim samym stylu.

„Wyznania prowincjusza” to zbiór dziewiętnastu esejów, które autor opublikował w pierwszej dekadzie XXI wieku w pismach Arcana, Christianitas, Czas Fantastyki, 44/Czterdzieści i Cztery, Fronda, Opcje, W Drodze i na stronie internetowej polityka.pl. Pisarz dotyka w nich nie kwestii, którymi żyjemy, którymi żyje polityka czy obyczaj, ale takich, które interesują jego samego przede wszystkim, i sam uważa je za ważne. Dlatego też jest obojętnym, czy akurat pisze o innym autorze, książce czy narodzie, upadku Europy, nowym średniowieczu czy swoich spostrzeżeniach z podróży koleją transsyberyjską lub na Spitsbergen - skupia uwagę czytelnika w stu procentach. Ten człowiek ma dar, nie tylko tworzenia innych od wszystkich, wyróżniających się fabuł na tle sieczki dla mas, jaką głównie drukuje się dziś w Polsce, ale i wyrażania swoich myśli tak, że nawet nie zgadzając się z nimi, trzeba je pogryźć, przełknąć, zaakceptować i po prostu dzięki temu stać się mądrzejszym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Feather

Zapowiada się ciekawa historia - wszystko co kojarzy się z mafią- posłuszeństwo wobec starszych, aranżowane małżeństwo by połączyć rodziny, krwawa jad...

zgłoś błąd zgłoś błąd