Pablos 
pablosmobile.pl, pablos.booklikes.com
Fan literatury i gadżetów, a najlepiej literackich gadżetów lub gadżetów nadających się do wykorzystania przy literaturze :]
35 lat, mężczyzna, Toszek / Tarnowskie Góry, status: bibliotekarz, dodał: 229 książek i 22 cytaty, ostatnio widziany 20 godzin temu
Teraz czytam
  • Cztery łabędzie
    Cztery łabędzie
    Autor:
    Szósta część sagi rodu Poldarków. Kornwalia, 1795–1797. Z pozoru wydaje się, że Ross Poldark – obecnie uważany za kogoś w rodzaju bohatera wojennego – może spokojnie cieszyć się zdobytym z trudem bog...
    czytelników: 511 | opinie: 20 | ocena: 7,59 (172 głosy) | inne wydania: 1
  • Łaskun
    Łaskun
    Autor:
    Kolejny, szósty tom sagi o Danielu Podgórskim, Klementynie Kopp i innych policjantach z malowniczego Lipowa. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z r...
    czytelników: 3293 | opinie: 269 | ocena: 7,42 (1538 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-05-22 20:20:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, [2018], Przeczytane z Legimi
Autor:
Cykl: Zemsta i przebaczenie (tom 6)

Po pierwszym tomie cyklu “Zemsta i przebaczenie” byłem bardzo zadowolony i oczywiście sięgnąłem po kolejne. I choć całość serii okazała się być czymś innym, niż przypuszczałem, a może nawet liczyłem, i tak trudno mi książek Joanny Jax nie polecić.

Otóż liczyłem na historię być może w stylu serialu “Dom”, gdzie na przykładzie kilku postaci będziemy mogli obserwować zmiany w Polsce od czasów...
Po pierwszym tomie cyklu “Zemsta i przebaczenie” byłem bardzo zadowolony i oczywiście sięgnąłem po kolejne. I choć całość serii okazała się być czymś innym, niż przypuszczałem, a może nawet liczyłem, i tak trudno mi książek Joanny Jax nie polecić.

Otóż liczyłem na historię być może w stylu serialu “Dom”, gdzie na przykładzie kilku postaci będziemy mogli obserwować zmiany w Polsce od czasów przedwojennych do powojennych. Po prawdzie “Zemsta i przebaczenie” dokładnie tym jest, ale czas, o którym mówi jest znacznie bardziej ograniczony, niż mi się marzyło. O ile akcja zaczyna się wystarczająco długo przed II wojną światową, tak prawie wszystkie tomy opowiadają o czasie wojny, a przemian po niej dotyczy tom ostatni, i historia kończy się na długo nawet przed pierwszymi zrywami Polaków przeciwko władzy komunistycznej, a co dopiero marzyć o dotarciu z opowieścią do lat 90.

No ok, zatem cykl okazał się być czym innym, niż sobie marzyłem, ale przecież to nie znaczy, że jest kiepski. Wręcz przeciwnie!

Autorka ukazując nam wykreowanych przez siebie bohaterów zadbała o to, czego dziś tak bardzo brakuje: o umiar w opisie nie tylko postaci, ale i czasów, w których przyszło im żyć oraz o odseparowanie prozy od politycznych konotacji omawianej sytuacji. Także jeśli ktoś liczy na patriotyczną opowieść o dzielnych żołnierzach wyklętych, bohaterskim ruchu oporu, bardzo złych Niemcach i okrutnych Rosjanach, ten może iść szukać gdzie indziej. Bowiem o ile oczywistym jest, że okrucieństwa i wojennego, i po prostu ludzkiego tu nie brakuje, i bywa naprawdę strasznie, autorka gra na emocjach bardzo często, tak jednocześnie Joanna Jax odważnie pisze o tych, którzy ze wszystkich sił próbowali pozostać ludźmi. Zatem trafiamy na porządnych Rosjan, podobnych im Niemców, a wśród Polaków poznamy zarówno szmalcowników, kolaborantów, folksdojczów, jak i tych, z których rozkazu doszło do okrutnej masakry, jaką było Powstanie Warszawskie. Joanna Jax przedstawia sytuację z punktu widzenia jej bohaterów, a że do głównych należy trójka przyjaciół: Polak, Niemiec i Rosjanin, tak po prostu nie można się spodziewać czarno-białego przedstawienia świata. I to mi się podoba, bo życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż historia, którą piszą zwycięzcy. A potem następni zwycięzcy. I kolejni.

Rewelacyjny cykl, i mimo tego, że część ostatnią uważam za trochę słabszą i jednak może zbyt optymistyczną, serdecznie wszystkim polecam. A teraz marzy mi się to samo, ale od lat pięćdziesiątych do przełomu tysiącleci. Ktoś z takim talentem jak pani Jax z pewnością pokazałby ostatnie siedemdziesiąt lat lepiej niż próbują nam je pokazać politycy i posłuszni im artyści z ekranu telewizora.

pokaż więcej

 
2018-05-22 20:18:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, [2018], Przeczytane z Legimi
Autor:
Cykl: Zemsta i przebaczenie (tom 5)
 
2018-05-22 20:17:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, [2018], Przeczytane z Legimi
Autor:
Cykl: Zemsta i przebaczenie (tom 4)
 
2018-05-21 09:05:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, [2018], Przeczytane z Legimi
Cykl: Rizzoli/Isles (tom 12) | Seria: Anatomia zbrodni

Nigdy nie uważałem Tess Gerritsen za pisarza z pierwszej ligi; bardziej za sprawnego rzemieślnika. Kolejne tomy o Jane Rizzoli i Maurze Isles czytało się nieźle, ale większych fajerwerków dawno przestałem się spodziewać. Autorka czasem mnie zaskoczyła, oferując książkę o jakości jednak ponadprzeciętnej, ale przeważnie lektura była po prostu ok. Niestety jednak nie tym razem. “Sekret, którego... Nigdy nie uważałem Tess Gerritsen za pisarza z pierwszej ligi; bardziej za sprawnego rzemieślnika. Kolejne tomy o Jane Rizzoli i Maurze Isles czytało się nieźle, ale większych fajerwerków dawno przestałem się spodziewać. Autorka czasem mnie zaskoczyła, oferując książkę o jakości jednak ponadprzeciętnej, ale przeważnie lektura była po prostu ok. Niestety jednak nie tym razem. “Sekret, którego nie zdradzę” to chyba najsłabsza część cyklu, w której wyraźnie widać, że sławna seria stała się sposobem na dochód, a autorka nie odczuwa presji oferowania czytelnikom lektury, którą będzie można zapamiętać na dłużej.

Całość scenariusza opowiedzianej tu historii to proszenie się o wymienianie kolejnych wad; kolejnych zapchajdziur, autorka próbuje zainteresować czytelnika powrotami do wcześniej już przerobionych motywów, nic a nic nie szanując inteligencji adresatów swoich książek.

Mam tu ten sam problem, co przy okazji “Gniewu” Zygmunta Miłoszewskiego. Otóż na warsztat autorka wzięła interesujący, ciekawy problem, rzecz ważną, która się zdarza - wszak pomyłki w wydawaniu sądów mogą się zdarzać, wszak sędziowie, adwokaci i prokuratorzy to ludzie tak samo podatni na korupcję jak wszyscy inni. Jednak problem jest zasygnalizowany, oczekiwania czytelnika wzrastają, przedzieramy się zatem przez te wszystkie bzdurki zapełniające kolejne strony, nudzimy się okrutnie, w oczekiwaniu na niezły finał. I tak, jak pan Miłoszewski zmarnował motyw przemocy w rodzinie, że po ukończeniu lektury “Gniewu” przeciętny czytelnik wcale o tej nieprzyjemnej kwestii nie pamiętał, tak samo pani Gerritsen nie dała rady stanąć na wysokości zadania. Opowiedziana tu historia jest słaba, asekuracyjna, jakby tworzona z poprawności politycznej - a takie pisanie książek to absolutna i totalna strata czasu.

Nie polecam, książka niby wnosi drobne zmiany w życiu zarówno Rizzoli, jak i Isles, ale o nie warto się dla nich męczyć. Jeśli wyjdzie kolejny tom (albo raczej: kiedy wyjdzie, nie zarzyna się kury…) to lepiej będzie wywnioskować z tekstu co i jak niż dla bohaterek męczyć się z tym półproduktem.

pokaż więcej

 
2018-05-09 18:29:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, [2018], Przeczytane z Legimi

Jestem naturalnym odbiorcą tego typu literatury, nic więc dziwnego, że subiektywnie oceniam książkę dość wysoko. Jest to dzieło w bardzo udany sposób ukazujące przyczyny powstawania nastrojów faszystowskich w nawet najbardziej tolerancyjnych społeczeństwach. Oto Islandia, nam kojarząca się jako mityczny kraj mlekiem i miodem płynący, z powszechnym dobrobytem i życiem na wysokim poziomie.... Jestem naturalnym odbiorcą tego typu literatury, nic więc dziwnego, że subiektywnie oceniam książkę dość wysoko. Jest to dzieło w bardzo udany sposób ukazujące przyczyny powstawania nastrojów faszystowskich w nawet najbardziej tolerancyjnych społeczeństwach. Oto Islandia, nam kojarząca się jako mityczny kraj mlekiem i miodem płynący, z powszechnym dobrobytem i życiem na wysokim poziomie. Jednak pewnego dnia ta niewielka wyspa, ten skrawek skały z odrobiną uprawnej ziemi zostaje odcięty od reszty świata. Nie wiadomo co się stało, i czy jest to sprawa na miarę zaledwie Europy, czy też całego świata. Kto podejmuje próbę opuszczenia Islandii, z tym kontakt się urywa. Prezydent i premier byli poza krajem, musi powstać coś tymczasowego, jakieś centrum zarządzania kryzysem.

Pozbawieni handlu i importu towarów, w tym głównie jedzenia, Islandczycy stają się polem eksperymentu socjologicznego, w którym autorka drobiazgowo, i na szczęście bez większej egzaltacji przedstawia nam drogę do podziałów w społeczeństwie, która jest jedynym znanym człowiekowi sposobem na przetrwanie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia.Na przykładzie kilkorga bohterów oglądamy i doświadczamy rezultatów i skutków mentalności człowieka, który w sytuacjach skrajnych zawsze zamienia się w bestię. Chaos i nieporządek to raj dla umysłów płytkich, populistów i kanalii. Obojętnie czy wspominamy rok 1968, politykę Polski w sprawie uchodźców czy fikcyjne wydarzenia na Islandii - efekt jest za każdym razem ten sam. Jakby ludzki prymitywizm i egoizm tylko czekał, niby uśpiony, na kolejny moment, w którym może dojść do głosu. Na nic edukacja, na nic pokolenie JP2 i inne próby okiełznania natury człowieka. Otóż jeżeli brakuje mi jedzenia, brakuje nam jedzenia, i nie ma szans na więcej, to zawsze można kogoś jedzenia pozbawić. Kogo? Kreatywność rasy ludzkiej nie zna granic. Nie ma pod ręką Żydów, homoseksualistów, innowierców? Spoko, zawsze ktoś się znajdzie.

Obiektywnie nie jest to rzecz, która literacko potrafi zwalić z nóg. Podobnie brak jednoznacznego zakończenia wydaje się zabiegiem raczej kiepskim, niż udanym. Ale nie szkodzi, bo na ważne kwestie i istotne pytania książka odpowiada na przykładach, które kwestionować przyjdzie łatwo tylko księżom, politykom i reszcie tych, którzy z podziału społeczeństwa żyją.

Podobno człowiekowi wystarczy miesiąc bez cywilizacji, jej dzisiejszych, technologicznych osiągnięć i panującego stanu rzeczy, by zdziczeć; odrzucić całość moralności i etyki. A “Wyspa” pokazuje jak to się dzieje.

pokaż więcej

 
2018-03-28 13:31:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, [2018], Przeczytane z Legimi
Cykl: Manitou (tom 1)

Nie pamiętam ile mogłem mieć lat, gdy pierwszy raz natknąłem się na powieści Grahama Mastertona. Niewiele, było to gdy odszedł PRL, przyszła RP i wraz z nią setki kolorowych książek z atrakcyjnymi, wyzywającymi wręcz okładkami. Książki te, jak wszystkie w domu moich rodziców, leżały sobie na wierzchu, czytane, także przeze mnie. A przynajmniej ich początki.

Na zawsze zapamiętam przerażenie,...
Nie pamiętam ile mogłem mieć lat, gdy pierwszy raz natknąłem się na powieści Grahama Mastertona. Niewiele, było to gdy odszedł PRL, przyszła RP i wraz z nią setki kolorowych książek z atrakcyjnymi, wyzywającymi wręcz okładkami. Książki te, jak wszystkie w domu moich rodziców, leżały sobie na wierzchu, czytane, także przeze mnie. A przynajmniej ich początki.

Na zawsze zapamiętam przerażenie, jakie ogarnęło mnie już w trakcie kilku pierwszych stron książek takich jak Manitou czy Kostnica. Wówczas nie doczytałem ich do końca, lecz mimo to strach pozostał ze mną na długo; nawet dziś wydaje mi się, że mogę sobie przypomnieć jak wówczas ogarniała mnie najczystsza groza, przekonanie, że to wszystko prawda. Banalne pomysły Grahama Mastertona trafiały na podatny grunt, siejąc niechęć do powieści z dreszczem (i grozy samej w sobie), która pozostała ze mną długie lata.

Dziś mam wrażenie, że to wówczas byłem idealnym czytelnikiem tego typu literatury. Oczywiście nie jako dziecko ośmioletnie, ale, powiedzmy, gdybym miał lat z piętnaście? To mogłoby się udać. Byłem jednak za mały i zbyt strachliwy, z podziwem patrząc na starszego kuzyna, który najstraszniejsze horrory czytał tylko nocami przy świetle księżyca, w samotności. Do dziś ma mój respekt.

Niestety teraz nie pozostało wiele ze strachu, jaki onegdaj wywołały we mnie pierwsze publikowane w naszym kraju powieści Grahama Mastertona. Z dzisiejszej perspektywy trzeba uczciwie przyznać, że takie chociażby Manitou to pokaz dwóch stron nie tylko samego twórcy, ale niestety także horroru jako gatunku popkultury. Strona pierwsza to niewątpliwy talent do snucia historii nieskalanej zbędnym opisem, do przedstawiania faktów takimi, jakie narrator je widzi oraz umiejętności nawiązywania błyskawicznego kontaktu na linii bohater-czytelnik. To Masterton ma opanowane w sposób chyba wręcz mistrzowski. Jest niestety też druga strona, czyli rozwinięcie historii, czyli totalny stek bzdur niezdatnych do przyjęcia dla dorosłego człowieka. Fabuła, która od połowy powieści wygląda jak sklecana na bieżąco na kolanie, nie czytana ani razu przed publikacją, pełna zdarzeń, które wystraszyć mogą faktycznie jedynie małe dziecko. I jak tu ocenić klasykę grozy? W 1991 roku wrażenie strachu kazało by mi wystawić dychę. Dziś? Chyba wolałbym nie oceniać, bo przecież konflikt bohatera z szamanem to nie groza, a groteska.

Bo chyba jest tak, że pewne dzieła po prostu trzeba poznawać w pewnym wieku, inaczej zwyczajnie szkoda na nie czasu.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1669 715 8465
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (89)

Ulubieni autorzy (74)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (23)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd